monikaannaj
02.02.05, 19:18
Drogi antyku, wczoraj w długasnym wątku Bronek, pytałam cie co robisz w
sytuacji, gdy twoje nazwisko jest na tej liście. Dziś mam konkretna sytuację.
Znajoma miała kiedys rozmowe z panem z UB - raz. Na temat siostry ktora
wyemigrowała. Na zakończenie pan dał jej do podpisu karteczkę z oswiadczeniem
iż nikomu nie przekze tresci tej rozmowy. Podpisała i wiecej nie widziała
ubeka na oczy. Teraz widzi swoje nazwisko na liscie, a 10 minut póxniej
dzwoni do niej mąż (są w trakcie paskudnego rozwodu) i wrzeszczy w
słuchawkę: " więc to tak!, ja w sądzie wszystko powiem, jak ty dzieciomw oczy
spojrzysz!"
Prosż ecie antyku powiedz co mam jej poradzić? Myslisz że wystarczy: "olej
to"?
Brawo, panie Wildstein!