Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.*
30.05.02, 13:35
Rozrost polskiej administracji państwowej nadaje się do Księgi Guinessa -
twierdzi prof. Kieżun...
dziennik.pap.com.pl/rozmaitosci/20020528172506.html
Prof.Kieżun: administracja do Księgi Guinnessa
O negatywnych zjawiskach życia politycznego - gigantomanii, luksusomanii,
korupcji - mówiono we wtorek w Senacie na konferencja pt. "Sprawne państwo w
świetle relacji samorząd terytorialny a administracja rządowa w terenie".
Według profesora Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona
Koźmińskiego w Warszawie Witolda Kieżuna, polska gigantomania, czyli nadmierny
rozrost jednostek i struktur organizacyjnych (szczebli zarządzania, wielkości
zatrudnienia) może śmiało pretendować do rekordu Księgi Guinnessa.
Kieżun powiedział, że "po 1989 roku Polska osiągnęła światowy rekord w
szybkości zwiększania zatrudnienia w centralnej administracji państwowej: z 46
tys. pracowników na koniec 1990 roku do 126 tysięcy w 1998 roku" - mówił.
Profesor podkreślił, iż w rządzie mamy 3 razy więcej ministrów, sekretarzy
i podsekretarzy, niż np. we Francji. "Tam, w 15 ministerstwach mamy 15
ministrów i 17 sekretarzy stanu. W Polsce w 1998 roku mieliśmy w rządzie 112
ministrów, sekretarzy i podsekretarzy" - mówił. Kieżun dodał, że podobną
gigantomanią było 6400 radnych, z tego w samej Warszawie do niedawna - 779.
Ostrej krytyce profesor poddał również nadmierną, jego zdaniem, liczbę
powiatów w Polsce.
Luksusomania (dobre samochody, drogie podróże, luksusowe przyjęcia itd)
również w Polsce zbiera - według profesora Kieżuna - obfite żniwo. "Państwowa
elektrownia w Opolu: dwa samochody Lexus wyposażone w system
zautomatyzowanego... masażu pasażerów za 600 tys. zł" - podawał rażące
przykłady.
Jako szczyt nieprzyzwoitości nazwał pierwsze uchwały wszystkich samorządów
wojewódzkich i powiatowych w sprawie ustalenia uposażeń. "Uposażenie najwyższe:
starosta - 14 tys. 999, marszałek wojewódzki - 16 tys. 464 zł" -
podawał. "Doszło do tego, że trzeba było specjalnej uchwały sejmowej, która
zapędy te wyhamowała".
"Z moich obserwacji wynika, że im niższy format dygnitarza, niższe
intelektualne kwalifikacje i faktyczny poziom jego autorytetu, tym ma on
większe zapotrzebowanie na zewnętrzny luksus symbolów władzy" - ocenił prof.
Kieżun.
Kieżun przytoczył również wyniki badań Transparency International,
międzynarodowej organizacji walki z korupcją, według których Polska jest jednym
z najbardziej skorumpowanych krajów na zachód od Bugu. "W tej chwili korupcja
stała się już zbanalizowanym zwyczajem" - powiedział
Na konferencji poruszono również temat niebezpieczeństw czyhających na
proces decentralizacji władzy. "Decentralizacja może ulec zwyrodnieniu,
ponieważ brakuje odpowiedniej kultury społecznej i profesjonalnego
przygotowania pracowników" - ocenił dyrektor Centrum Samorządu Terytorialnego i
Rozwoju Lokalnego Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Andrzej Piekara. Wg niego,
przekazywanie władzy w ręce ludzi bez doświadczenia prowadzi ją na manowce - "w
miejsce doświadczenia, wiedzy i przygotowania wchodzi często dyspozycyjność
partyjna i koleżeńskie układy".