Dodaj do ulubionych

Trzeba sobie ręce podać.

18.02.05, 19:01
Do szału doprowadza mnie polityka naszych władz po 1989 roku w
stosunku do Rosji. Milion radzieckich żołnierzy poległo na naszej ziemii,
której nie byliśmy w stanie wyzwolić własnymi siłami. Wydaje mi się, że
powinniśmy rozróżnić działalność NKWD, która działała w bandycki sposób od
poświęcenia narodu radzieckiego i wkład jaki włożyli oni, żeby Polska stała
się stabilnym i w miarę zamożnym krajem. Powiedzmy sobie szczerze. Nie wynika
to jedynie z przedsiębiorczości Polaków, ale przede wszystkim położenia
geograficznego naszych granic. Nasze granice przedwojenne to powód wszystkich
nieszczęść. Mniejszość etniczna na terenach Zachodniej Ukrainy, Białorusi, na
Litwie był powodem naszej słabości i faktu, że więzienia przepełnione były
działaczami mniejszości narodowych. Dzisiaj czas jest podać sobie rękę z
naszymi wschodnimi sąsiadami Rosjanami. Nie chodzi mi o korzyści ekonomiczne,
ale wspólną historię, podobny język i mentalność. Druga wojna światowa
dotknęła najbardziej nasze narody. Nasz przeciwnik Niemcy nie przebierał w
środkach, żeby zniszczyć nas fizycznie, materialnie i duchowo. Dnia 9 maja
stańmy z naszymi braćmi i przetnijmy ten węzeł niezgody mając nadzieję, że
również Rosjanie będą z szacunkiem traktować nasze święta i tragedie jak
Powstanie Warszawskie. Z okazji świąt 9 maja pozdrawiam bohaterski naród
rosyjski
Obserwuj wątek
    • t0g Qwardian, naogół sie żremy na Forum, ale w "tym 18.02.05, 19:16
      temacie" akurat sie z Tobą, przynajmniej CZĘŚCIOWO, zgadzam.

      Przytłaczająca większośc Polaków absolutnie wszystko, co ma zwiazek z Rosją,
      "wrzuca do jednego worka" z napisem "Evil Empire".

      Mnie bez mała dwa lata pobytu w Rosji (dawno, dawno temu) otworzyły oczy na
      fakt, że stosunki polsko-rosyjskie maja wiele, wiele aspektów i nie wszystkkie
      z nich są jednoznacznie "złe dla nas".
      • qwardian Re: Qwardian, naogół sie żremy na Forum, ale w "t 18.02.05, 19:29
        Pewnie się nie zgodzimy, bo ja bym postawił pomniki Rosjanom dwa razy wyższe
        niż te, które stawiano za komuny. Mała ciekawostka. Mój ojciec po wyzwoleniu
        Poznania (jako 16 latek wyzwalał cytadelę), został wyrzucony z milicji która
        pilnowała jeńców niemieckich. Wyrzuciła go Rosjanka oficer za złe traktowanie
        jeńców wojennych. Co się dziwić? Pradziadka od początku wojny ścigało gestapo.
        Dziadek spędził całą wojnę w obozach koncentracyjnych. W Poznaniu traktowano
        Rosjan jako wyzwolicieli, bez względu, czy pijani strzelali na ulicy i kradli
        rowery Polakom. Druga sprawa, że Poznaniacy mało wiedzieli co się działo na
        wschodzie Polski. Ja tak samo nie wiedziałem.
      • bananka1 Re: Zagadka specjalnie dla t0g 18.02.05, 19:58
        Poznajesz? Nie taki Galicz nieznany...

        Światła, szczęk wagonów, zmierzch
        I podróż w nieznane:
        -Szefie, nalej i mnie też,
        Wypiję z tym panem.
        Ktoś coś mruczy, chrapie ktoś,
        Wiatr okna mgłą smaga...
        - Nie, kolego, dla mnie dość:
        Serce niedomaga...
        Patrzysz, że łeb siwy mam
        I kulawą nogę?
        To nie wiek, to Magadan.
        Byłem. Chcesz? Opowiem:
        Łagier, północ, wiara śpi,
        W baraku ciemnawo,
        Nagle z hukiem włazi w drzwi
        Naczelnik z obstawą.
        - Koniec - myślę - będzie źle,
        Postawią pod murem!
        A on pomalutku żre
        Kiszony ogórek.
        Żre tak sobie cały czas
        W kompletnej apatii.
        - Odbył się - powiada - zjazd
        Naszej wielkiej Partii.
        Omawiano kwestię Chin,
        Potem zjazd rozliczał
        Ojca i Geniusza z win...
        Wissarionowicza!
        Tu naczelnik skrzywił twarz
        I rzekł z kwaśną miną:
        - Wyszło, że był Ojciec nasz
        Nie Ojcem, a świnią!
        Tak powiedział, wytarł nos -
        Kino jak ta lala!
        I kazali nam w tę noc
        Iść pomnik obalać.
        Zamieć mrozem wali w pysk
        Czterdziestostopniowym,
        A nasz Ojciec - czysty spiż!
        i szynel spiżowy.
        Stoi sobie, patrzy w przód,
        Gdzie przyszłość świetlana -
        Ja go trach! - kilofem w but:
        Ani zadrapania!
        Czuję, jeży mi się włos:
        Kilof iskry krzesze,
        Zerkam na spiżowy wąs -
        A pod nim uśmieszek!
        Stary opowiadał mi,
        Kiedy byłem pętak,
        Jak z brygadą burzyć szli
        Cerkiew Trójcy Swiętej,
        Cerkiew to rozumiem, wróg
        I opium dla ludu,
        Cerkiew też bym burzyć mógł
        Chętnie i bez trudu,
        Ale JEGO? Toż to Wódz!
        Ojca i Geniusza
        mamy kilofami tłuc?
        I nikt się nie rusza...
        A ON stoi, wzrok ma zły,
        Świdruje na wylot,
        Jakby chciał powiedzieć: - Ty,
        Odłóż no ten kilof!
        Wreszcie wzięli trotyl, lont -
        Gruchło jak sto diabłow,
        Ja upadłem, upadł ON -
        Przywalił pół łagru!
        Po amnestii dali wyjść,
        Wypuścili z kojca,
        Ale w nodze aż do dziś
        Mam odłamek Ojca...
        Szczęk zderzaków, pary syk,
        Lśni czerwony sygnał,
        Przyciskają się do szyb
        Widma, widma, widma...
        Nieboszczycy, czort was bierz,
        Idźcie precz, na Boga!
        Pocią, łomot koł i zmierzch,
        Droga, droga, droga...
        • t0g BANANKO!!! Zrobiles mi ogromna przyjemnosc. 18.02.05, 23:01
          Nie wiem, jak Ci dziekowac?

          Przy okazji spytam: A przygody Klima Pietrova tegoz Galicza znasz? Moja
          ulubiona to jest jak Klim Pietrovicz przemawial na "Mitinge v zaszczitu mira" no
          i przez pomylke dali mu niewlasciwa karteczke z tekstem przemowienia:

          "Israilskaja vojenszczina
          Izvestna vsjemu svetu,
          Kak mat' govarju i kak zenszczina:
          Trebujet otvjetu!
          Kotoryj god ja vdovaja
          vsjo szczastje mimo!
          Tak ja stojat' gotovaja
          Pro delo mira..."
          etc.

          No i jak sie zorientowal, ze to bylo przemowienie dla kobiety, to nie wiedzial
          co robic - wiec doczytal do konca. A caly tlum zebrany na mitingu, z samym
          Pierwszym wlacznie, w ogole niczego nie zauwazyl. Pierwszy mu potem osobiscie
          reke uscisnal i powiedzial: "Dobrze imperialistom wygarnales! Po robociarsku!"

          Czy Ty jestes moze autorem tego tlumaczenia, ktore przeslales?
          • bananka1 Re: BANANKO!!! Zrobiles mi ogromna przyjemnosc. 18.02.05, 23:30
            Klima oczywiście znam. Przygodę na wiecu przetłumaczył Stanisław Barańczak.
            Tomik Galicza ukazał się w 1995 r. (Warszawa, Wyd. ANTA, wybór Wiktora
            Woroszylskiego). Też w tym partycypowałem, ale "Nocną rozmowę w wagonie..."
            przetłumaczył w tomiku Jerzy Czech. Podesłałem Ci moją wersję.
            Smutna jest ta nasza dyskusja, bo i tak się nią nikt nie przejmie. Najwyżej
            ktoś napisze, żeśmy płazińce bez kręgosłupa i TPPR. Nikt już nie pamięta, że to
            Galicz ("Pociąg do stacji Oświęcim", "Festiwal w Sopocie 1969",
            poemat "Kadisz"), Wysocki ("Dziennik podróżny") i Okudżawa ("My swiazany,
            Agnieszka...) i inni bardowie podawali nam rękę w imieniu Rosji. Doczekali się
            komentarzy - że to dzicz, która niedawno nauczyła się pisać..."
            Jeszcze podrzucę Ci piosenkę - współczesną, śpiewa ją Filip Kirkorow. Niestety
            w internecie nie znalazłem tego nagrania - było na pirackiej płycie, szwagier
            przywiózł mi ją z Moskwy (nawiasem mówiąc znakomicie i bez problemów handluje z
            Rosją i chromoli naszą politykę).
            1913 rok
            Wiosna, południe. Na wiejskiej ulicy
            Przed cerkwią radosny tłok:
            Święto cesarskie w kozackiej stanicy,
            Spokojny 13-ty rok.
            Kwitną jabłonie, słoneczko świeci,
            Żarty, prześmiewki i śpiew,
            I rozbawieni, szczęśliwi jak dzieci
            Tańczą Kozacy wśród drzew...
            Refren:
            Eh, ma - zdrowie aż do dna!
            Eh, ma - Bóg pieniążków da!
            Kubań i Don, harmonia gra,
            Kozaku tańcz - zabawa trwa!
            Eh ma - byle użyć dnia!
            Eh, ma - kto o jutro dba?

            Stoi starszyzna, gawędzą dziewczyny;
            Co słychać w sąsiedniej wsi?
            I nikt z nich nie wie, że rychło przeminą
            Beztroskie, wesołe dni.
            Cały ich świat nazwą głupim i śmiesznym,
            Rupieć, powiedzą i złom!
            Pieniądze z orłem dwugłowym na śmietnik
            Trafią tak samo jak on...
            Refren
            Dynie, arbuzy, kołacze zdobione,
            Bogaty, zasobny kraj -
            A w Petersburgu zasiada na tronie
            Batiuszka-car Nikałaj!
            Trudno uwierzyć, że rok 17-ty
            Zaczął odliczać już czas -
            Wiedzą jedynie anieli kozaccy,
            Co czeka wioskę i was.
            Eh, ma...

            Odbiorą wszystko, co kto ma,
            Lecz teraz tańcz - póki się da...

            • bananka1 Re: BANANKO!!! Zrobiles mi ogromna przyjemnosc. 18.02.05, 23:33
              koncówka refrenu przeskoczyła na koniec całego tekstu, sorry
              • kropekuk Galicz...Wole innych bardow, bardziej - sorki - 18.02.05, 23:52
                rosyjskich, bardziej trzymajacych sie realiow chlopsko-robotniczo-huliganskich.
                Galicz jest strasznie - jak by to rzec - kosmopolityczny, mimo ruskich realiow
                jakos malo w nim prostej ruskiej duzy, mniej niz u Wysockiego, chociazby...
                • bananka1 Re: Galicz...Wole innych bardow, bardziej - sorki 19.02.05, 00:33
                  No bo - nie bójmy się tego słowa - Żydem był. Ale kawałki czysto-realistyczno
                  radzieckie też pisywał, że wspomnę "Czardasz szpitalny" choćby.
            • t0g Re: BANANKO!!! Zrobiles mi ogromna przyjemnosc. 19.02.05, 01:59
              bananka1 napisała:

              > Podesłałem Ci moją wersję.

              Czlowieku, toz to Twoje tlumaczenie - nie waham sie uzyc takiego okreslenia - to
              arcydzielo!!!

              Znam ten utwor Galicza od prawie 30 lat. Przez dlugie lata mialem n-ta kopie na
              kasecie tak zaszumiona, ze 3/4 slow nie dawalo sie zrozumiec, dokladnie tresc
              znalem tylko stad, ze znajomy Rosjanin w Dubnej mi ja bardzo dokladnie strescil.
              Rosyjski tekst "na papierze" udalo mi sie zdobyc dopiero stosunkowo niedawno.
              Znow musialem prosc Rosjan o pomoc, bo pewnych wyrazen mocno, powiedzmy to tak,
              nieliterackich, nadal nie rozumialem (np. "polnyj, bartcy, atatuj", albo
              "popraszalsia materno"). No, ale od tamtej pory juz sluchalem nagrania (juz
              znacznie lepszego) "z pelnym zrozumieniem".

              Dobrze przetlumaczyc z rosyjskiego jest piekielnie trudno, szczegolnie poezje -
              zdaje sobie z tego w pelni sprawe. W ogole doceniam bardzo prace tlumaczy, bo
              moj Ojciec byl zawodowym tlumaczem i w domu u mnie bez przerwy sie o tlumaczeniu
              mowilo. Czasem Ojciec chodzil z kata z kat i kombinowal, jak cos zrecznie
              przelozyc, no i wtedy nakazane bylo, ze dzieci maja trzymac buzie na klodke!

              A rosyjskie wiersze.. Ja bralem w liceum lacine i wtedy mniue zafascynowala
              poezja oparta na rytmie. No a Rosjanie, z Puszkinem na czele, umieli wspaniale
              polaczyc obie zasady, poezji rytmicznej i rymowanej. Podobno jet tylko jeszcze
              jeden jezyk na swiecie, w ktorym to rownie dobrze wychodzi, mianowicie Farsi.
              Ale ja po persku slowa mnie znam! A rosyjski znam (niestety juz bardzo duzo
              ulecialo tej znajomosci) i bardzo lubie. Na przyklad, "Archipelag Gulag" (to
              akurat proza, jak kto nie wie) ambitnie postanowilem przeczytac w oryginale i
              wyprzedzilem wszystkich znajomych, ktorzy czekali na polskie tlumaczenie.

              A propos, dobrze by bylo, zeby wiecej naszych rodakow przeczytalo "Archipelag" ,
              nie ograniczalo sie tylko do znajomosci streszczenia. Moze by troche innymi
              oczami zaczeli patrzec na Rosje.

              Wracajac do tlumaczenia - pamietam, moj Ojciec czesto mowil o "wiecznym
              dylemacie tlumacza", ze musi bezprzerwy szukac kompromisu pomiedzy slownikiem a
              "duchem jezyka", na ktory tlumaczy. I ze w przypadkach konfliktowych zawsze
              powinien zwyciezac duch, a nie slownik. Przy tlumaczeniu rosyjskiej poezji
              "konfliktowe" sytuacje chyab wlasnie szczegolnie czesto wystepuja, bo dochodzi
              spra
              • t0g Przepraszam, wyslao sie za szybko - dokonczenie 19.02.05, 02:04

                Wracajac do tlumaczenia - pamietam, moj Ojciec czesto mowil o "wiecznym
                dylemacie tlumacza", ze musi bezprzerwy szukac kompromisu pomiedzy slownikiem a
                "duchem jezyka", na ktory tlumaczy. I ze w przypadkach konfliktowych zawsze
                powinien zwyciezac duch, a nie slownik. Przy tlumaczeniu rosyjskiej poezji
                "konfliktowe" sytuacje chyba wlasnie szczegolnie czesto wystepuja, bo dochodzi
                sprawa tego nieszczesnego "udarienia" w naszym jezyku (kurcze, jak mi sie
                podobaja jezyki, w ktorych "udarienie" wedruje sobie po sylabach!).

                W kazdym razie, wydaje mi sie, ze tym wierszem Galicza poradziles sobie
                absolutnie po mistrzowsku!
                • bananka1 Jeszcze Galicz 19.02.05, 10:07
                  Dzięki za uznanie. Przyczynek do spraw przekładu. To ten sam tekst w
                  tłumaczeniu Jerzego Czecha:
                  Mrok, światełka, pociąg mknie
                  Po dalekiej drodze,
                  Nalej, koleś setki dwie
                  Bo mnie suszy srodze!
                  Bassan, bassan, bassa-na,
                  Słychać dwie gitary...
                  Człek niewiele z życia ma,
                  Słaby już i stary.
                  Co tu robić, powiedz sam?
                  Jestem po wypadku...
                  W Magadanie. Byłeś tam?
                  Nie? Posłuchaj, bratku.
                  Ras się w lagrze zrobił szum:
                  Do baraku nocą
                  Wlazł bezpieczniak, czyli kum,
                  Nie wiadomo po co.
                  Za nim stra z, w baraku ścisk,
                  Na mnie gęsia skorka!
                  Kum zaś ma ponury pysk
                  I żuje ogórka.
                  Chyba się nie warto bać,
                  Skoro kum się martwi?!
                  "Zjazd był - mówi = wasza mać,
                  Naszej sławnej partii.
                  Obgadali tam raz-dwa
                  Koreę i Chiny;
                  Stanął na porządku dnia
                  Ojciec nasz jedyny."
                  Kum ogórka żre co sił -
                  "Koniec ze Stalinem!
                  Mówią, że nie ojcem był,
                  Ale sukinsynem.
                  To się może tylko śni?"
                  Kum oczami łypie-
                  'Coś jakby kazali mi
                  Tańcować na stypie!"
                  "Pomnik trzeba zwalić nam!"
                  Stalin od lat wielu
                  Sterczał na cokole tam
                  W żołnierskim szynelu.
                  Mróz, wichura, ciemno w krąg.
                  Oj, ludzie kochani!
                  Drżący, biorę łom do rąk
                  I buch wodza w granit!
                  Jego pomnik jak ten zbój
                  Zwalać się ośmielam!
                  Kiedy burzył ojciec mój
                  Cerkiew Zbawiciela.
                  Co tu gadać - ja bym się
                  Z cerkwią nie certował,
                  Opim tyo dla ludu, więc
                  Sił bym nie żałował.
                  Tutaj zaś geniusza masz,
                  Chlubę wszystkich wieków!
                  Kum rozpacza, jęczy straż,
                  Słychać lament zeków.
                  Ja go dalej łomem tłuc,
                  Leci cios za ciosem,
                  A wtem się odzywa wódz
                  Granitowym głosem:
                  "Byłem przecież Ojcem wam
                  I Słońcem Pokoju!
                  Cóż to za bezczelny cham?
                  Odłóż łom, ty gnoju!"
                  Nagle podpalili lont -
                  Sposób to najlepszy -
                  Ja upadłem, upadł On
                  I wszystko rozpieprzył.
                  Potem nam wyroki już
                  Skrociły organy,
                  Zyję, widziś, ale cóż...
                  Ciut sfatygowany.
                  Bassan, bassan, bassa-na,
                  Cygańska gitara...
                  Tuż, tuż za pociągiem gna
                  Biesów cała chamar.
                  Niechże stąd, na miły Bog,
                  Do czarta ucieka!
                  Światła, noc, pociągu stuk...
                  A droga - daleka!

                  • t0g Dzięki wielkie! AleTwoje mi się jednak bardziej 19.02.05, 11:26
                    podoba. Nie mówie tego wcale, by Ci sie przypodobać. Po prostu mi się wydaje, że
                    lepiej zdołałes sie "wstrzelic w galiczowską atkosferę". Oczywiście sa to
                    różnice subtelne i wszystko polega na odczuciu. Jedyna zaletą przekladu Czecha w
                    stosunku doTwojego, która widzę, to to, że on użył slowa "kum". Ale
                    niezorientowanemu Polakowi i tak ono wiele nie mówi, więc to nie jest rzecz
                    specjalnie istotna może.

                    Wspomniałem, ze mój Ojciec zajmował sie zawodowo tłumaczeniem. Ojciec juz nie
                    zyje od 37 lat, wiec jego przeklady mozna juz teraz znalezc najwyzej w
                    antykwariatach - z jednym wyjatkiem, mianowice "Pozegnania z Afryka" Karen
                    Blixen. Do dziś ten przeklad jest co pewien czas wznawiany. Moze kiedys Ci
                    wpadnie w reke.
                    • bananka1 Re: Dzięki wielkie! AleTwoje mi się jednak bardzi 19.02.05, 12:37
                      Mam "Pożegnanie z Afryką", wyszło niedawno w serii "Gazety". Piękna rzecz.
                      Do naszych dyskusji o Rosji i historii bardzo pasuje piosenka jeszcze jedna
                      piosenka Galicza...
                      Zjazdowi historyków
                      Granice skrwawione, w posadach tron trzeszczy,
                      Czytamy więc kronikę starą:
                      "I oto wybiera się Oleg, kniaź wieszczy,
                      Nieść zemstę zuchwałym Chazarom..."
                      I te oto słowa z ich prawdą donośną
                      Nie raz powtarzaliśmy z czcią i miłością.
                      lecz nagle z trybuny ktoś Wielki i Ważny
                      Naświetla ów fakt w zdaniach paru:
                      "Zdradziecko wyruszył kniaź Oleg - sprzedawczyk
                      Na naszych przyjaciół Chazarów!!!"
                      Odchodzą wciąż słowa, nadchodzą wciąż słowa,
                      Za prawdą znow prawda pojawia się nowa...
                      Machnijcie więc ręką na kroniki stare
                      I wiedzcie, jak było w istocie:
                      Ktoś kiedyś wyruszył na jakichś Chazarów.
                      Po diabła? Nie sposób dziś dociec.
                      To cenne przesłanie z omszałych stuleci
                      Powinien mieć każdy historyk w pamięci!
                      Pozdrawiam
                      • t0g "Pożegnanie z Afryką" 19.02.05, 22:28
                        bananka1 napisała:

                        > Mam "Pożegnanie z Afryką", wyszło niedawno w serii "Gazety". Piękna rzecz.

                        Dziekuję! Wiesz, Ojciec był bardzo dumny z tego tłumaczenia, uważał je za
                        najlepszą pozycje w swoim dorobku. Pracował nad nim dobre trzy lata. Wymienił
                        pare listów dotyczących pewnych szczegółow tekstu z Karen Blixen, która jeszcze
                        wówczas żyła.

                        W obecnie wydawanej wersji są dwa krótkie fragmenty, przetłumaczone przez kogos
                        innego. Sa to myśli autorki o Bogu. Choc były całkiem "niewinne", cenzura je
                        ścięła. Po upadku komuny mozna juz było je wydrukowac - niestety, okazało sie,
                        że maszynopis Ojca zaginął. A Ojciec juz od ponad dwudziestu lat nie żył.
                        Dlatego te dwa brakujące fragmenty musiał juz przełożyć ktos inny.
    • szaman1 Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 19:31
      qwardian napisał:

      > Do szału doprowadza mnie polityka naszych władz po 1989 roku

      mnie też by szał ogarnął, ale że szaman ze mnie jest to szału mam we krwi już
      wystarczają ilość

      >Wydaje mi się, że
      > powinniśmy rozróżnić działalność NKWD, która działała w bandycki sposób od
      > poświęcenia narodu radzieckiego i wkład jaki włożyli oni, żeby Polska stała
      > się stabilnym i w miarę zamożnym krajem.

      jako szaman odprawiałem egzorcyzmy nad duszą rosyjską i wiem, że duszyczki ludu
      rosyjskiego za nic mają polskie dążenie do stabilności i zamożności poza
      dążeniem aby zamożność polaków dzielona była z duszyczkami rosyjskiego ludu
      miast i wsi co jest zbieżne z dążeniami do dzielenia się zamożnością wszystkich
      socjalistów i komunistów razem (i osobno) wziętych.
      choć osobno to każda duszyczka rosyjska wolałaby być duszyczką cara batiuszki
      lub popa jego chociaż
      a co do "wyzwolicieli" Polski, to winien i tak jest traktat Ribbentrop-Mołotow
      bo kawałek ziemi niemieckiej(NRD) po wojnie Rosji się należał. A jaki zysk by
      duszyczki rosyjskie z wygranej miały, gdyby do tego kawałka ziemi niemiaszków
      musieli docierać przez niepodległą całkiem Polskę?
      ile czasu by się tym okruszkiem ziemi ponazistowskiej nacieszyli,gdyby Polska
      była i zamożna i niepodległa?
      nie należy zapominać, że to Hitler pierwszy zdradził Stalina
      • t0g Top wszystko jest prawda, Szamanie, co piszesz 18.02.05, 19:44
        ...ale ile czasu mozna patrzeć tylko w tył, poza siebie?

        Jak kierowca chce gdzieś zajechać, to przede wszystkim musi patrzeć do przodu.
        Lusterko wsteczne też jest ważne, ale nie może zasłaniać widoku do przodu.
        Dlatego lusterko wsteczne jest zawsze DUZO MNIEJSZE od szyby, przez która sie
        patrzy do przodu.

        Polskie myslenie o Rosji, to jakby samochód, w którym lusterko wsteczne zasłania
        praktycznie całe widzenie do przodu.

        Doadam, ze entuzjasta bolszewii w żadnym przypadku nie jestem. Moi krewni ze
        starszego pokolenia, ze Lwowa i Wilna, gdzie rodzina zyła, byli bardzo silnie
        dotknieci - pół tuzina straciło życie, znacznie wiecej wolnośc na wiele lat, a
        cały dokładnie ich skromny majatek diabli wizieli. Wiec prosze mnie nie brać za
        "oszołomskiego rusofila" bynajmniej. Jestem wyłacznie PRAGMATYKIEM.
        • abprall Re: Top wszystko jest prawda, Szamanie, co piszes 18.02.05, 19:46
          co wy chrobaczki wiecie o narodzie rosyjskim ? nic, lub prawie nic..
          rosja jest wspanialym partnerem dla kazdego lojalnego ,wiarygodnego partnera...
          wy nadwislanie wchodzicie w extremy nienawisci - raz to helmutow, raz to
          davidow, raz to ivanow nienawidzicie...generalnie nienawidzicie ich non stop...
          jestescie karłami politycznymi tego swiata...dlaczego helmuty potrafia z
          ivanami gadac, nawet robią mityngi z przywodcami u siebie prywatnie w swoich
          domach ?...macie kompleksy, boscie jeszcze na przedprozu kultury politycznej z
          pierwa wewnetrznej a co dopiero miedzynarodowej...zreszta co tu gadac , narod
          ktory pewnego dnia na stolec prezydencki obral janka muzykanta... szkoda
          gadac...
        • szaman1 Re: Top wszystko jest prawda, Szamanie, co piszes 18.02.05, 19:51
          t0g napisał:

          > ...ale ile czasu mozna patrzeć tylko w tył, poza siebie?
          >
          > Jak kierowca chce gdzieś zajechać, to przede wszystkim musi patrzeć do przodu.
          > Lusterko wsteczne też jest ważne, ale nie może zasłaniać widoku do przodu.

          czy w tym lusterku wstecznym widzimy to samo?
          jak lusterko wsteczne nie pokazuje tego co rzeczywiście jest z tyłu a jedynie
          pokazuje mary przeszłości to jaką masz pewność, że drogę do przodu widzisz bez
          tych duchów z przeszłości?
          bez szamańskiej wiedzy daleko z tymi duchami nie zajedziesz
          • t0g Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA, mo- 18.02.05, 22:50
            cium panie. Bez lusterka wstecznego tez sie nie jezdzi, ja w kazdym razie nikogo
            nie namawiam do czegos takiego - a tym, ktorych ucze jezdzic, namawiam, by
            patrzyli nie tylko w lusterko, ale na dodatek ogladali sie (w USA ludzie rzadko
            ucza sie jezdzic na kursach, najczesciej rodzic lub ktos znajomy wystepuje w
            charakterze instruktora, i ja juz z pol tuzina osob nauczylem prowadzic samochod).

            Chodzi mi przede wszystkim o proporcje patrzenia w lustro wsteczne i patrzenia
            do przodu.

            Objawem "zapatrzenia sie do tylu", moim zdaniem, jest kompletnie krtetynskie
            zadanie, z ktorym ktos ostatnioi wyszedl - ze Rosja ma uniewaznic uklad
            Ribentrop-Molotow. To jest domaganie sie symbolicznego gestu bez zadnego
            praktycznie znaczenia dla nas. Po jakiego grzyba walczyc o puste symbole?
            Stan faktyczny jest jaki jest i nie ma zadnego znaczenia, czy sie jakis uklad
            sprzed lat 66-ciu formalnie uniewazni, czy nie. A Rosja, gdyby nawet go
            uniewaznila, to tez nie bedzie to mialo praktycznego znaczenia na przyszlosc, bo
            jak Rosja zechce, to go i tak unilateralnie UWAZNI na powrot. Wiec szarpanie sie
            o takie rzeczy jest kompletnym kretynstwem. Nasze bezpieczenstwo trzeba oprzec
            na sojuszach z innymi i w tym przypadku z Rosja w ogole nie gadac. Ale mozna i
            nalezy przy tym dazyc do normalnych cywilizowanych stosunkow z Rosja. Nie musimy
            sie kochac, ale pomiedzy kochaniem sie i nienawidzeniem sie jest bardzo szerokie
            spektrum opcji posrednich.
            • szaman1 Re: Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA 18.02.05, 22:55
              t0g napisał:

              > Objawem "zapatrzenia sie do tylu", moim zdaniem, jest kompletnie krtetynskie
              > zadanie, z ktorym ktos ostatnioi wyszedl - ze Rosja ma uniewaznic uklad
              > Ribentrop-Molotow. To jest domaganie sie symbolicznego gestu bez zadnego
              > praktycznie znaczenia dla nas.

              jako szamanowi symbolika mi nieobca
              napiszę więcej nawet
              bez symboliki moje gusła nie miałyby mocy wykonawczej
              • abprall Re: Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA 18.02.05, 23:03
                układ rib-moł był jednym z najbardziej udanych dypl-ukladow, jeno mutanci
                nadwislanscy dalej sie kompromita wierzgając, putja dał im po ryju za angaz w
                ukrainu i slusznie, sam bym tak zrobił, dyplomacja to jest SZTUKA (ARS) a nie
                popie..nie z polit-frazesami po młocisku...
                to smutne, ze narody ktorych nadwislanie nienawidzą dają katoludowi naukę
                wiedzy politycznej...
                • wikul Re: Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA 19.02.05, 01:04
                  abpsrall napisał:

                  > układ rib-moł był jednym z najbardziej udanych dypl-ukladow, jeno mutanci
                  > nadwislanscy dalej sie kompromita wierzgając, putja dał im po ryju za angaz
                  w
                  > ukrainu i slusznie, sam bym tak zrobił, dyplomacja to jest SZTUKA (ARS) a
                  nie
                  > popie..nie z polit-frazesami po młocisku...
                  > to smutne, ze narody ktorych nadwislanie nienawidzą dają katoludowi naukę
                  > wiedzy politycznej...


                  Znów naćpałeś sie jakiegoś świństwa i bełkoczesz . Zabierz te prochy , idź do
                  swoich mocodawców i poskarż się że nikt cie nie czyta . Niech ci wyznaczą nowe
                  zadania .
                  • abprall Re: Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA 19.02.05, 01:51
                    nie skacz ci..sku, take it easy...dopoki mutanci nadwislanscy nie podejda do
                    historii z poczuciem humoru a i jednoczesnie z dystansem to będą reakcje tobie
                    rowne...i co się stalo, ze rib i moł sobie kontrakt podpisali...masz wolnosc ,
                    masz demo o co ci biega...wez za ryja swoich przedstawicieli w organach
                    ustawodawczych i innych. tam jest wqu..ajace szambo....to jest zadanie , a
                    nie beczenie, ze nam po dupie rozni w roznych czasach dawali...
                    roztropne narody, roztropnie traktują swoją historię i nie stawiają pomnikow
                    swoim porażkom, chyba że w nekropolii...
                    PS- wyzbadz sie wyswiechtanych sloganow typu- jak sie nacpales lub o
                    prochowniach..obrzydliwe i nie na miejscu, takim slangiem gadaj sobie w remizji
                    strazackiej na polo-dysco ...
            • bananka1 Re: Wszystko prawda, tylko trzeba znac PROPORCYJA 18.02.05, 22:59
              Zebyż jeszcze nasi decydenci zaglądali na forum...
      • qwardian Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 19:51
        Zawsze chodzi mi po głowie taki scenariusz. Rosjanie dochodzą do Buga,
        zabierają nam wschodnie terytoria i koniec. Polacy nie byli w stanie wyzwolić
        się o czym świadczy finał Powstania Warszawskiego. Zachodni alianci poszliby na
        układy z Niemcami. Nigdy przecież nie zaatakowaliby szczelnie fortyfikowanego
        Pomorza i Prus. Nie byli tacy zdeterminowani. A już kompletną fantazją można
        uważać, że angliczki z amerykanami wysiedliliby miliony Niemców z terenów, Prus
        Wschodnich, Pomorza i Śląska. Pamiętajmy, że zdecydowana większość Niemców
        uciekła sama z obawy przed Krasnojarcami. Oni przecież uciekali do Amerykanów
        właśnie (pfu perła). Następna sprawa, to że dzięki komuny przez dziesięciolecia
        mniejszości narodowe opuszczały Polskę. To ja nazywam sprawiedliwością
        dziejową. Przez sto lat Polska była za miła dla wszystkich. Wystarczyło, kilka
        lat kiedy nareszcie stanęliśmy po stronie która okazała się zwycięska. I to z
        jakim skutkiem. Uważam, że Polska jest jedynym państwem, które zdecydowanie
        poprawiły swoją pozycję geopolityczną po drugiej wojnie światowej.
        • szaman1 Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 19:54
          qwardian napisał:

          > Zawsze chodzi mi po głowie taki scenariusz. Rosjanie dochodzą do Buga,
          > zabierają nam wschodnie terytoria i koniec. Polacy nie byli w stanie wyzwolić
          > się o czym świadczy finał Powstania Warszawskiego. Zachodni alianci poszliby
          na
          >
          > układy z Niemcami.

          ale nie z Hitlerem i nazistami
          Polakom nie dano szansy na przećwiczenie tego scenariusza
          • abprall Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 20:00
            ze wzgledów etnicznych, obyczajowo-kulturowych nalezy załować , ze do tego nie
            doszło..rządy bylyby inne, boć wschodni wzieli ster polonusow, vide satrapow i
            ich zyciorysy od 1945 r po dzis...
          • qwardian Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 20:01
            Tak z Niemcami. I to byłaby prawdziwa tragedia Polski, bo my problemy z
            Niemcami a nie z nazistami mieliśmy. I to od lat dwustu, albo nawet tysiąca. I
            to jest problem, którego my Polacy nie rozumiemy.
        • szaman1 Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 20:01
          qwardian napisał:


          > Uważam, że Polska jest jedynym państwem, które zdecydowanie
          > poprawiły swoją pozycję geopolityczną po drugiej wojnie światowej.

          pozycja geopolityczna to jeszcze nie samodzielne państwo a jedynie astralne
          granice tego państwa.
          czym się je wypełni zależy od ducha Narodu.
          zgodnie z teorią wszystkich szamanów , jeśli granice astralne się kurczą to
          duch rośnie w siłę, ale pod warunkiem, że....poprzednio był zdrowy na...duchu
          • qwardian Re: Trzeba sobie ręce podać. 18.02.05, 20:03
            Podpisuję się pod tym.
            • hasz0 Experyment__Trzeba reprezentantom na ręce patrzeć. 18.02.05, 23:11
              Proponuję dla odmiany o Zaolziu i Inflantach.
              Analogia pełna - boć tu Słowianie a tam Germanie.
              Gwarancja, że emocje = 0 nie sfałszują wniosków.

              Spróbujcie.
              I przestaniecie zwalać na przywary zwykłych Polaków a zobaczycie indolencje i
              zdradę przywódców.
              • qwardian Re: Experyment__Trzeba reprezentantom na ręce pat 18.02.05, 23:37
                Słyszałem, że w Teheranie Roosevelt przytakiwał i mówił, że Polacy zawsze
                problem stwarzali. A po jego śmierci, Truman nawet nie wiedział jakie były
                ustalenia tej konferencji. Takie było zainteresowanie Polską.
                • wikul Do gwardiana - zbrodnie sowieckie w Polsce 18.02.05, 23:49
                  Armia Czerwona przekroczyła granice Polski bez wypowiedzenia wojny 17 września
                  1939 r., mimo zawartego w 1932 r. dwustronnego paktu o nieagresji,
                  przedłużonego w 1934 r. do końca 1945 r. ZSRR pogwałcił także umowy
                  międzynarodowe: traktat ryski z 1921 r. o wytyczeniu granicy polsko-
                  radzieckiej, protokół Litwinowa o wyrzeczeniu się wojny jako środka
                  rozwiązywania sporów z 1929 r. i konwencję londyńską o definicji agresora z
                  1933 r. Wydane w dniu agresji orędzie Prezydenta RP, I. Mościckiego określało
                  jednoznacznie atak radziecki na Polskę jako pogwałcenie umów wzajemnych,
                  międzynarodowych oraz zasad moralnych obowiązujących w stosunkach między
                  narodami. Rządy Anglii i Francji złożyły w Moskwie noty protestacyjne, nie
                  uznające argumentacji W. M. Mołotowa ani stanu faktycznego powstałego w wyniku
                  agresji.

                  ZSRR nie poszanował umów międzynarodowych i dobrych obyczajów w stosunku do
                  polskich służb dyplomatycznych zaskoczonych agresją. Aresztowano konsula RP w
                  Kijowie, R. Malinowskiego, szykanowano ambasadora W. Grzybowskiego i
                  pracowników polskiej ambasady w Moskwie. Opuścili oni Rosję dopiero po
                  stanowczym proteście członków korpusu dyplomatycznego państw zachodnich, w tym
                  szczególnie ambasadora Niemiec (sic!)

                  W trakcie trwania kampanii Armia Czerwona dopuściła się licznych zabójstw i
                  mordów, zarówno na jeńcach wojennych, jak i na ludności cywilnej. Rozstrzelano
                  m.in. generała J. K. Olszynę-Wilczyńskiego wziętego do niewoli pod Sopoćkiniami
                  w Puszczy Augustowskiej. Za stawianie zbrojnego oporu Armii Czerwonej dokonano
                  zbiorowych egzekucji żołnierzy polskich w okolicach Wilna, w Rohatynie i Wólce
                  Wytyckiej, jeńców wojennych maltretowano w Grodnie, Wołkowysku, Oszmianie,
                  Mołodecznie, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim i Tarnopolu. Dokonywano
                  mordów na ludności cywilnej, nie oszczędzając kobiet i dzieci, np. w Rohatynie.
                  Złamano umowę kapitualcyjną wobec obrońców Lwowa - zamiast przyrzeczonego
                  swobodnego opuszczenia miasta i przemarszu do Rumunii lub na Węgry, żołnierze
                  wraz z dowodzącym generałem W. Langnerem trafili do obozów jenieckich.

                  Ogółem w czasie kampanii przeciwko Polsce Armia Czerwona wzięła do niewoli ok.
                  230 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy państwowych i policjantów.
                  Po przekazaniu ok. 40 tys. jeńców Niemcom, zwolnieniach i ucieczkach, na
                  początku listopada 1939 w radzieckich obozach jenieckich przebywało ok. 170
                  tys. osób. We wrześniu 1939 r. ZSRR nie był stroną konwencji genewskiej z 1929
                  r. o jeńcach wojennych i nie stosował jej ustaleń.

                  Wbrew powszechnie przyjętym zasadom żołnierze polscy wzięci do niewoli nie
                  pozostali pod władzą Armii Czerwonej, lecz przekazano ich NKWD. W krótkim
                  czasie stali się więźniami i trafili do obozów pracy rozrzuconych po całym
                  ZSRR. Tylko ok. 20 tys. żołnierzy mogło kontynuować walkę w armii generała W.
                  Andersa, utworzonej na podstawie umowy Sikorski-Majski z 30 lipca 1941 r. Około
                  150 tys. osób padło ofiarą eksterminacji w więzieniach śledczych, łagrach i
                  obozach jenieckich. Bezprzykładnego mordu dokonano z polecenia najwyższych
                  władz radzieckich na jeńcach z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa,
                  zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze.

                  Po podpisaniu 28 września 1939 r. niemiecko-radzieckiego traktatu pokojowego o
                  granicach i przyjaźni, w obrębie ZSRR znalazł się obszar o powierzchni 200 tys.
                  km2, tj. 51,6% przedwojennej Polski, zamieszkany przez ponad 13 mln obywateli,
                  w tym 5,2 mln Polaków. Po przekazaniu w październiku 1939 r. okręgu Wilna
                  Litwie przytoczone dane wyniosły odpowiednio: 193 tys. km2, 50% terytorium, ok.
                  12,5 mln obywateli, w tym 4,7 mln Polaków. 22 października 1939 na terenach
                  zagarniętych przez ZSRR przeprowadzono "wolne wybory" do Zgromadzeń Ludowych
                  Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Wybory poprzedzone aresztowaniami
                  polskich przywódców politycznych, dokonane w warunkach terroru policyjnego,
                  przy braku alternatywy (jedna lista wyborcza), zakończyły się zwycięstwem
                  komunistów. W kilka dni później obydwa Zgromadzenia podjęły uchwały o
                  przyłączeniu do ZSRR. 1 i 2 listopada 1939 Ukraina Zachodnia została formalnie
                  włączona do Ukraińskiej SRR, a Białoruś Zachodnia do Białoruskiej SRR.

                  Od momentu wkroczenia Armii Czerwonej na ziemie Rzeczypospolitej trwały masowe
                  aresztowania obywateli polskich należących do klas posiadających, policjantów,
                  księży, inteligencji, oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Do czasu
                  rozpoczęcia (1940 r.) wielkich deportacji ludności do radzieckich więzień
                  trafiło ok. 200 tys. osób, przeważnie narodowości polskiej.

                  Ogromną zbrodnią były masowe wysiedlenia i przemieszczenia ludności polskiej na
                  terenach okupacji radzieckiej w latach 1939-1945, które objęły ok. 2 mln osób.
                  Pogwałceniem międzynarodowego prawa ludności do określenia swej przynależności
                  narodowej był dekret Rady Najwyższej ZSRR z 29 listopada 1939 r., na mocy
                  którego obywatelom zajętych terenów II Rzeczypospolitej nadawano przymusowo
                  obywatelstwo radzieckie i do maja 1940 r. przeprowadzano tzw. paszportyzację
                  (wydawanie dowodów osobistych). Przymusowe narzucanie obywatelstwa miało na
                  celu m.in. usankcjonowanie powołania ok. 210 tys. młodych Polaków do Armii
                  Czerwonej. Zarządzeniem władz radzieckich wyrugowano ze szkół język polski,
                  zlikwidowano polskie placówki kulturalne i polską prasę. Skonfiskowano majątek
                  kościelny, kościoły zamieniano na magazyny, kina bądź domy kultury szerzące
                  komunistyczną propagandę. Przejęcie przez władzę radziecką fabryk, banków i
                  majątków ziemskich, nieekwiwalentna wymiana polskiego złotego na rosyjskiego
                  rubla przy górnej granicy wymiany 250 zł na osobę, rabunki mienia państwowego i
                  prywatnego sprawiły, że społeczeństwo żyjące pod okupacją radziecką znalazło
                  się w skrajnej nędzy.

                  Po napaści III Rzeszy na ZSRR (22 czerwca 1941 r.), wobec braku możliwości
                  ewakuacji, NKWD mordowało więźniów skazanych na wysokie wyroki, chorych i
                  niezdolnych do marszu. W lwowskich Brygidkach i na Zamarstynowie zamordowano
                  ok. 8 tys. więźniów, podobnie likwidowano więzienia w: Kijowie, Smoleńsku,
                  Charkowie, Równem, Berdyczowie, Berezweczu, Mińsku. Ogółem z rąk radzieckich i
                  od bombardowań niemieckich zginęło ok. 80 tys. Polaków.

                  Dalszy rozwój wypadków, a w szczególności zerwanie stosunków dyplomatycznych
                  pomiędzy ZSRR i rządem polskim w Londynie (26 kwietnia 1943 r.), utworzenie
                  Związku Patriotów Polskich i Armii Polskiej w ZSRR, ustalenia w sprawie
                  polskiej na konferencjach Wielkiej Trójki w Teheranie i Jałcie, powstanie
                  Krajowej Rady Narodowej, sprawił, że po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie
                  ziemie przedwojennej Polski władze radzieckie traktowały je jako część
                  terytorium własnego państwa i podjęły działania skierowane przeciwko Polskiemu
                  Państwu Podziemnemu, reprezentowanemu przez rząd polski na emigracji.
                  Współpraca Armii Czerwonej z polskimi zgrupowaniami AK trwała tylko w okresie
                  wspólnych walk przeciwko Niemcom.

                  Po przejściu frontu rozpoczęły się aresztowania oficerów i rozbrajanie
                  żołnierzy. Oficerów wywożono w głąb ZSRR, żołnierze mogli wybierać pomiędzy
                  wcieleniem do armii Z. Berlinga a zsyłką. Nie wszyscy jednak mieli wybór, w
                  głąb Rosji wywieziono całą 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK, zgrupowanie
                  pułkownika A. Krzyżanowskiego (5,5 tys. żołnierzy) biorące udział w wyzwoleniu
                  Wilna (operacja Ostra Brama), 5 Dywizję Piechoty AK pułkownika W.
                  Filipkowskiego (3 tys. żołnierzy) walczącą przy oswobodzeniu Lwowa. Przypadki
                  zbrojnego oporu wobec Armii Czerwonej najczęściej kończyły się fizyczną
                  likwidacją oficerów i żołnierzy, jak np. podczas potyczki oddziału
                  podpułkownika M. Kalenkiewicza z oddziałami policyjnymi NKWD 21 sierpnia 1944
                  r. pod Surkontami, gdzie żołnierze radzieccy dobili wszystkich rannych Polaków.
                  Przekroczenie Bugu, uznanego przez władze radzieckie za granicę Polski, nie
                  zmieniło metod ich działania wobec przedstawicieli
                  • qwardian Re: Do gwardiana - zbrodnie sowieckie w Polsce 19.02.05, 00:15
                    Szwedzi również na nas najeśdżali. Byli specjalistami w paleniu i burzeniu
                    kościołów katolickich. Stosowali barbarzyńskie metody. I co? Czy ludzie nadal
                    do nich nienawiść mają. Turcy tak samo. Ale my dzisiejszy porządek i granice
                    państwu radzieckiemu zawdzięczamy. Żaden inny system nie zdecydowałby się
                    przesunąć nasze granice na zachód i nikt nie zapewniłby naszemu krajowi
                    spokoju. W tym kraju wszystkie poprzednie pokolenia traciły dorobek swojego
                    życia.
                    • kropekuk Czy niejaki Curzon byl Rosjaninem? Pierwsze 19.02.05, 00:26
                      slysze...
                  • bananka1 Re: Do gwardiana - zbrodnie sowieckie w Polsce 19.02.05, 00:29
                    Wszystko święta prawda i znana każdemu. Ale "Armia Czerwona" to zbyt szerokie
                    pojęcie. Armia wykonuje rozkazy. Rozkazy wydawał Stalin i jego oprawcy. Nikt
                    nie neguje faktów. Ale faktem jest też, że na terenie obecnej Polski zginęło
                    600 tys. zwykłych sołdatów, których NKWD, NKGB i SMIERSZ traktowały nie lepiej
                    niż wroga. Jak w każdej armii i jak na każdej wojnie za nie wykonanie rozkazu
                    dostaje się kulę. Zołnierze Wehrmachtu też jakoś nie rozdawali Polakom i Zydom
                    kwiatków.
                    Nadal nie wiemy wszystkiego. Do dziś nie wyjaśniono, czy 17 października 1939
                    r. Stalin spotkał się we Lwowie z Hitlerem (śladem jest notatka Hoovera, szefa
                    FBI z 1940, odtajniona dopiero w 1979 r)i tajemnicze zniknięcie Stalina z
                    Kremla 18 i 19 października. Wkrótce potem ruszył na Finlandię, a Hitler na
                    Danię, Belgię, Norwegię, Holandię. Może pogadali sobie jak Gruzin z
                    Austriakiem. A co ustalili?
    • dokowski Rosja napadła na Niemcy, żeby wyzwolić Polskę 18.02.05, 23:33
      qwardian napisał:

      > Milion radzieckich żołnierzy poległo na naszej ziemii,
      > której nie byliśmy w stanie wyzwolić własnymi siłami

      qrwardian oszalał
      • kropekuk On zwariowal juz dawno, doku... 18.02.05, 23:48

    • wikul Trzeba sobie poczytać i pomysleć 18.02.05, 23:39
      qwardian napisał:

      > Do szału doprowadza mnie polityka naszych władz po 1989 roku w
      > stosunku do Rosji. Milion radzieckich żołnierzy poległo na naszej ziemii,
      > której nie byliśmy w stanie wyzwolić własnymi siłami. Wydaje mi się, że
      > powinniśmy rozróżnić działalność NKWD, która działała w bandycki sposób od
      > poświęcenia narodu radzieckiego i wkład jaki włożyli oni, żeby Polska stała
      > się stabilnym i w miarę zamożnym krajem. Powiedzmy sobie szczerze. Nie wynika
      > to jedynie z przedsiębiorczości Polaków, ale przede wszystkim położenia
      > geograficznego naszych granic. Nasze granice przedwojenne to powód wszystkich
      > nieszczęść. Mniejszość etniczna na terenach Zachodniej Ukrainy, Białorusi, na
      > Litwie był powodem naszej słabości i faktu, że więzienia przepełnione były
      > działaczami mniejszości narodowych. Dzisiaj czas jest podać sobie rękę z
      > naszymi wschodnimi sąsiadami Rosjanami. Nie chodzi mi o korzyści ekonomiczne,
      > ale wspólną historię, podobny język i mentalność. Druga wojna światowa
      > dotknęła najbardziej nasze narody. Nasz przeciwnik Niemcy nie przebierał w
      > środkach, żeby zniszczyć nas fizycznie, materialnie i duchowo. Dnia 9 maja
      > stańmy z naszymi braćmi i przetnijmy ten węzeł niezgody mając nadzieję, że
      > również Rosjanie będą z szacunkiem traktować nasze święta i tragedie jak
      > Powstanie Warszawskie. Z okazji świąt 9 maja pozdrawiam bohaterski naród
      > rosyjski


      A mnie do szału doprowadzają twoje infantylne wypociny na tematy o których nie
      masz zielonego pojecia . Twoje rozumienie historii współczesnej przypomina
      wiedzę ucznia III kl.szkoły podstawowej z lat pięćdziesiatych czy
      sześćdziesiatych . Przez kilkadzieśiąt lat wciskano nam że naszym nawiększym
      problemem przed wojną , były "mniejszości narodowe" w przeciwieństwie do czasów
      obecnych gdy Polska jest etnicznie jednorodna . Po 1989 okazalo sie że tych
      mniejszosci jest też całkiem sporo . Nawiasem mówiac dzięki temu że wymienione
      przez ciebie mniejszosci zamieszkiwały Polske ich tozsamość narodowa została
      uratowana . Ich przedstawiciele nie zapełniały durniu więzień a Sejm i Senat
      RP . Poczytaj coś na ten temat uczciwego a nie stare peerelowskie podręczniki
      histori do III kl szkoły podstawowej . Dowiesz się między innymi od kiedy
      zamieszkiwali tam Polacy . Do podawania ręki sąsiadom nie musisz Polaków
      namawiać . Odkąd tylko można robia wspólne interesy . Nie słyszałeś o tym ? Od
      1989 r. do Polski zjeżdzali (i przyjeżdzają) po pracę , zarobek i lepszą dolę
      Rosjanie , Ukraińcy , Białorusini , Bułgarzy , Rumuni i inni . Wielu z nich
      zadowolonych zostało tutaj na stałe . Przyjeżdżali by do wrogów ? Z wszystkimi
      sąsiadami stosunki udało sie ułozyć . Nawet tak trudne jak z Niemcami . Nie
      najlepsze stosunki z Rosja nie dotyczą ludzi a władz . Chodzi o to że "w tym
      cały jest ambaras żeby dwoje chciało na raz". A władza w Rosji zawsze była
      imperialna i wszystkich sasiadów traktowała jak swoje lenno . Dla nich zawsze
      była "kurica nie ptica , Polsza nie zagranica". I wstyd że ktoś uważajacy się
      za Polaka o tym nie wie .
      Stosunki miedzy państwami muszą polegać na wzajemnym zaufaniu . Jak mozna mieć
      zaufanie do Rosji poczytaj w nastepnym poscie .
      P.S.Jak ktoś kto tyle mieszkał w USA moze mieć tak popie..ne we łbie na
      temat mniejszości .
      • kropekuk Racja wikul: to panslawizm wg. ojca Rydzyka... 18.02.05, 23:43

      • kropekuk PS: A propos mniejszosci narodowych: czytales 18.02.05, 23:46
        prace J. Obrebskiego z badan finansowanych w latach 30-tych przez Ministerstwo
        Oswiaty i Wyznan (chyba tak sie zwalo)? Problem mniejszosci niewatpliwie
        istnial, choc - istotnie - moze nie w wersji z komunistycznych podrecznikow
        szkolnych. Mysle tu glownie o: "Polska szkola i muzyckie dzieci", ale i o
        innych jego pracach z Polesia.
        • wikul Re: PS: A propos mniejszosci narodowych: czytales 19.02.05, 00:01
          kropekuk napisał:

          > prace J. Obrebskiego z badan finansowanych w latach 30-tych przez
          Ministerstwo
          > Oswiaty i Wyznan (chyba tak sie zwalo)? Problem mniejszosci niewatpliwie
          > istnial, choc - istotnie - moze nie w wersji z komunistycznych podrecznikow
          > szkolnych. Mysle tu glownie o: "Polska szkola i muzyckie dzieci", ale i o
          > innych jego pracach z Polesia.


          Nie czytalem ale chetnie bym przeczytał . Oczywiście były różne problemy ,
          głupie i niesprawiedliwe decyzje , zdarzały sie krzywdy , zwłaszcza po smierci
          Piłsudzkiego , ale generalnie wszystkie mniejszości lącznie z Żydami mieli
          swoich przedstawicieli w parlamencie i samorządach .
          • kropekuk Z tego co wiem, nie wznowiono ich po II WW. A wiec 19.02.05, 00:06
            tym bardziej warto ich w bibliotekach poszukacwink
          • kropekuk Bym zapomnial : we wspomnianych pracach mamy 19.02.05, 00:11
            rzeczy bardzo ciekawe: z jednej strony polityke wynarodowienia ze strony
            polskiej, zwlaszcza w stosunku do beznarodowosciowych Poleszukow i zgrzyt,
            silna ostoja poczucia odrebnosci tych ostatnich, w jezyku i prawoslawiu. Z
            drugiej zas dzialalnosc NKWD, krzewiacej wsrod tychze Poleszukow
            i "Chachlow" "bialoruska swiadomosc narodowa". Stad i moja dzisiejsza nieufnosc
            do "patriotow bialoruskich", bo...bardzo brzydka tego patriotyzmu geneza.
      • qwardian Re: Trzeba sobie poczytać i pomysleć 19.02.05, 00:04
        Weź sobie coś na uspokojenie i słuchaj. Na poznańskiej cytadeli stawia się
        teraz tablicę upamiętniającą śmierć hitlerowców. Od lat 90-tych wyburza się
        pomniki naszych wyzwolicieli. Nawet w Austrii takie pomniki stoją. Stworzyliśmy
        zafałszowaną historię, że Rosjanie agresorami wobec Polski byli. Ale to
        nieprawda, bo w Poznaniu i Krakowie ludzie z nadzieją wyczekiwali wyzwolenia
        słuchając radia za co można było śmiercią zapłacić. Poznaniaków nie Rosjanie
        wysiedlali tylko Niemcy. Kto miał dom był wysiedlany. Dlatego do lat 70-tych w
        tych domach były niemieckie Junkersy i kurki z napisami niemieckimi. Za taką
        politykę Rosjanie wysyłają na nasze święta podrzędnych przedstawicieli a do
        Auschwitz prezydent, bo tam wyższa rasa umierała. To była wojna germańsko
        słowiańska, nie dlatego, że ja tak zadecydowałem, ale Hitler, który jasno
        przedstawił w swoich przemówieniach, że chce przestrzeni życiowej. Sowieci tu
        żadnej przestrzeni nie szukali i urzędowego rosyjskiego nie wprowadzali.
        Wyzwalali nas i należy im się szacunek.
        • wikul Re: Trzeba sobie poczytać i pomysleć 19.02.05, 00:48
          qwardian napisał:

          > Weź sobie coś na uspokojenie i słuchaj. Na poznańskiej cytadeli stawia się
          > teraz tablicę upamiętniającą śmierć hitlerowców. Od lat 90-tych wyburza się
          >pomniki naszych wyzwolicieli. Nawet w Austrii takie pomniki stoją.Stworzyliśmy
          > zafałszowaną historię, że Rosjanie agresorami wobec Polski byli. Ale to
          > nieprawda, bo w Poznaniu i Krakowie ludzie z nadzieją wyczekiwali wyzwolenia
          > słuchając radia za co można było śmiercią zapłacić. Poznaniaków nie Rosjanie
          >wysiedlali tylko Niemcy. Kto miał dom był wysiedlany. Dlatego do lat 70-tych w
          > tych domach były niemieckie Junkersy i kurki z napisami niemieckimi. Za taką
          > politykę Rosjanie wysyłają na nasze święta podrzędnych przedstawicieli a do
          > Auschwitz prezydent, bo tam wyższa rasa umierała. To była wojna germańsko
          > słowiańska, nie dlatego, że ja tak zadecydowałem, ale Hitler, który jasno
          > przedstawił w swoich przemówieniach, że chce przestrzeni życiowej. Sowieci tu
          > żadnej przestrzeni nie szukali i urzędowego rosyjskiego nie wprowadzali.
          > Wyzwalali nas i należy im się szacunek.


          Nie muszę (w odróżnieniu od ciebie) niczego brać . W Austrii są pomniki bo
          Austria również była okupowana przez Zwiazek Sowiecki , więc sobie postawili .
          Nie wiem co wyprawiają na poznańskiej cytadeli . Jeżeli uważasz że dzieja sie
          tam coś niewłaściwego , powinieneś jako uczciwy obywatel zgłośić to odpowiednim
          władzom .
          Podaj jakie pomniki i jakich wyzwolicieli zburzono w Polsce . Chodzi ci o
          pomniki Stalina , Lenina , Dzierżyńskiego czy innych ? Ja słyszałem tylko o
          pomniku Koniewa w Krakowie i nie o zamiarze zburzenia a przeniesienia w inne
          miejsce . Domyslam sie jednak że tobie chodzi o pomniki cmentarne . Zanim więc
          zaczniesz rozpowszechniać kolejne kłamstwa powinieneś wiedzieć że na mocy
          odpowiednich umów (ostatnio potwierdzonych) obie umawiające się strony
          zobowiazaly sie do ochrony i konserwacji cmentarzy i pomników znajdujących się
          na tych cmentarzach . W całej Polsce jest wiele takich cmentarzy utrzymywanych
          w bardzio dobrym stanie . Osobiscie znam wielkie cmentarze Armii Czerwonej we
          Wrocławiu i Warszawie . Nie słyszałem o jakichkolwiek likwidacjach .
          Na temt historii nie wypowiadaj sie bo o niej niewiele wiesz .
          Na wyzwolenie czekali w całej Polsce , tylko co to wyzwolenie przyniosło mogę
          ci w skrócie przypomnieć . Powinieneś wiedzieć że Rosjanie parli przede
          wszystkim do Berlina a wszędzie po drodze dopytywali się o Germańców . Gdyby po
          drodze do Berlina był Egipt to wyzoliliby Egipt a nie jak ci sie wydaje Polske .
          Nie kompromituj sie swoją "znajomoscia" historii . Zanim wyskoczysz z
          rewelacjami o wojnie germańsko - słowiańskiej dowiedz sie kto był po stronie
          tzw.Osi a kto po stronie Aliantów .
          A oto jak wyglądało wyzwolenie Polski wg źródeł historycznych a nie jak sobie
          wyobraża mały komsomolec - qwardian .


          Od momentu wkroczenia Armii Czerwonej na ziemie Rzeczypospolitej trwały masowe
          aresztowania obywateli polskich należących do klas posiadających, policjantów,
          księży, inteligencji, oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Do czasu
          rozpoczęcia (1940 r.) wielkich deportacji ludności do radzieckich więzień
          trafiło ok. 200 tys. osób, przeważnie narodowości polskiej.

          Ogromną zbrodnią były masowe wysiedlenia i przemieszczenia ludności polskiej na
          terenach okupacji radzieckiej w latach 1939-1945, które objęły ok. 2 mln osób.
          Pogwałceniem międzynarodowego prawa ludności do określenia swej przynależności
          narodowej był dekret Rady Najwyższej ZSRR z 29 listopada 1939 r., na mocy
          którego obywatelom zajętych terenów II Rzeczypospolitej nadawano przymusowo
          obywatelstwo radzieckie i do maja 1940 r. przeprowadzano tzw. paszportyzację
          (wydawanie dowodów osobistych). Przymusowe narzucanie obywatelstwa miało na
          celu m.in. usankcjonowanie powołania ok. 210 tys. młodych Polaków do Armii
          Czerwonej. Zarządzeniem władz radzieckich wyrugowano ze szkół język polski,
          zlikwidowano polskie placówki kulturalne i polską prasę. Skonfiskowano majątek
          kościelny, kościoły zamieniano na magazyny, kina bądź domy kultury szerzące
          komunistyczną propagandę. Przejęcie przez władzę radziecką fabryk, banków i
          majątków ziemskich, nieekwiwalentna wymiana polskiego złotego na rosyjskiego
          rubla przy górnej granicy wymiany 250 zł na osobę, rabunki mienia państwowego i
          prywatnego sprawiły, że społeczeństwo żyjące pod okupacją radziecką znalazło
          się w skrajnej nędzy.

          Po napaści III Rzeszy na ZSRR (22 czerwca 1941 r.), wobec braku możliwości
          ewakuacji, NKWD mordowało więźniów skazanych na wysokie wyroki, chorych i
          niezdolnych do marszu. W lwowskich Brygidkach i na Zamarstynowie zamordowano
          ok. 8 tys. więźniów, podobnie likwidowano więzienia w: Kijowie, Smoleńsku,
          Charkowie, Równem, Berdyczowie, Berezweczu, Mińsku. Ogółem z rąk radzieckich i
          od bombardowań niemieckich zginęło ok. 80 tys. Polaków.

          Dalszy rozwój wypadków, a w szczególności zerwanie stosunków dyplomatycznych
          pomiędzy ZSRR i rządem polskim w Londynie (26 kwietnia 1943 r.), utworzenie
          Związku Patriotów Polskich i Armii Polskiej w ZSRR, ustalenia w sprawie
          polskiej na konferencjach Wielkiej Trójki w Teheranie i Jałcie, powstanie
          Krajowej Rady Narodowej, sprawił, że po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie
          ziemie przedwojennej Polski władze radzieckie traktowały je jako część
          terytorium własnego państwa i podjęły działania skierowane przeciwko Polskiemu
          Państwu Podziemnemu, reprezentowanemu przez rząd polski na emigracji.
          Współpraca Armii Czerwonej z polskimi zgrupowaniami AK trwała tylko w okresie
          wspólnych walk przeciwko Niemcom.

          Po przejściu frontu rozpoczęły się aresztowania oficerów i rozbrajanie
          żołnierzy. Oficerów wywożono w głąb ZSRR, żołnierze mogli wybierać pomiędzy
          wcieleniem do armii Z. Berlinga a zsyłką. Nie wszyscy jednak mieli wybór, w
          głąb Rosji wywieziono całą 27 Wołyńską Dywizję Piechoty AK, zgrupowanie
          pułkownika A. Krzyżanowskiego (5,5 tys. żołnierzy) biorące udział w wyzwoleniu
          Wilna (operacja Ostra Brama), 5 Dywizję Piechoty AK pułkownika W.
          Filipkowskiego (3 tys. żołnierzy) walczącą przy oswobodzeniu Lwowa. Przypadki
          zbrojnego oporu wobec Armii Czerwonej najczęściej kończyły się fizyczną
          likwidacją oficerów i żołnierzy, jak np. podczas potyczki oddziału
          podpułkownika M. Kalenkiewicza z oddziałami policyjnymi NKWD 21 sierpnia 1944
          r. pod Surkontami, gdzie żołnierze radzieccy dobili wszystkich rannych Polaków.
          Przekroczenie Bugu, uznanego przez władze radzieckie za granicę Polski, nie
          zmieniło metod ich działania wobec przedstawicieli Polskiego Państwa
          Podziemnego i AK.

          Wbrew stanowisku prawowitego rządu i narodu polskiego władzę w kraju oddano
          komunistom. 23 lipca 1944 r. PKWN wydał dekret o podporządkowaniu spraw
          dotyczących AK i innych polskich organizacji kompetencji sądów wojskowych ZSRR.
          Wzmogły działalność NKWD i kontrwywiad Armii Czerwonej - SMIERSZ (smiert'
          szpionam). Po wyzwoleniu w lipcu 1944 Lubelszczyzny, przy znacznym udziale 3
          Dywizji Piechoty AK pułkownika A. Świtalskiego i 9 Dywizji Piechoty AK generała
          L. Bitnera, żołnierze tych zgrupowań znaleźli się m.in. w obozach w Nowinach,
          Poniatowej, Skrobowie, Majdanku. Podobny los spotkał żołnierzy AK w okręgu
          krakowskim i białostockim oraz na obszarze warszawskim. 1944 PKWN powołał Urząd
          Bezpieczeństwa Publicznego, który ściśle współpracował z radzieckimi organami
          bezpieczeństwa w tropieniu ukrywających się działaczy politycznych i żołnierzy
          podziemia.

          Łącznie na obszarze przedwojennej Polski radzieckie i polskie siły
          bezpieczeństwa aresztowały w latach 1944-1945 ok. 200 tys. osób, w tym 50 tys.
          żołnierzy AK. Jawnym pogwałceniem prawa międzynarodowego był proces szesnastu
          przywódców państwa polskiego przed radzieckimi organami sądowymi. Oficerowie
          NKWD nadzorowali pracę kontrwywiadu Wojska Polskiego (Główny Zarz
    • kropekuk Polska polityka wobec Rosji jest IDIOTYCZNA. I 18.02.05, 23:40
      LPR nie jest tu wyjatkiem - panslawizm zmarl smiercia naturalna wiele lat temu,
      a panslawizm naistowski jest wrecz smieszny.
    • kropekuk PS:I jezyk i mentalnosc nie lacza Polakow i Rosjan 18.02.05, 23:42
      Wystarczy posluchac, jak Polacy mowia po rosyjskuwink A mentalnosc? Coz, chocby
      zupelnie inne pojmowanie panstwa, inne podstawy samoidentyfikacji narodowej
      (Polacy przez kulture, tradycje, historie; Rosjanie poprzez przynaleznosc do
      Matuszki Rossiji), zupelnie inna wizja roli jednostki i zbiorowosci etc.
      • wikul Re: PS:I jezyk i mentalnosc nie lacza Polakow i R 19.02.05, 00:09
        kropekuk napisał:

        > Wystarczy posluchac, jak Polacy mowia po rosyjskuwink A mentalnosc? Coz, chocby
        > zupelnie inne pojmowanie panstwa, inne podstawy samoidentyfikacji narodowej
        > (Polacy przez kulture, tradycje, historie; Rosjanie poprzez przynaleznosc do
        > Matuszki Rossiji), zupelnie inna wizja roli jednostki i zbiorowosci etc.


        Nieco upraszczając mozna powiedzieć ze Rosja wykrztałciła tradycję absolutnego
        władctwa i hierarchicznego poddaństwa a w Polsce wolności magnackiej i
        szlacheckiej . Może dlatego współcześnie Rosjanie swego prezydenta traktuja jak
        cara a Polacy ... lepiej nie pisać .
        • kropekuk Alez wlasnie! I dlatego tak rozne oceny Putina, to 19.02.05, 00:14
          na uzytek Rosjan celowa stylizacja na lepszego Piotra Wlk, co bojarzynkow wzial
          za brody, ale - zarazem - nie poddal sie "zapadnikom".
          • bananka1 Re: Alez wlasnie! I dlatego tak rozne oceny Putin 19.02.05, 00:51
            Ma inne problemy niż nasz Kwachu. Jemu bezpieczeństwa nie zapewni NATO, a
            dotacji Unia. Państwo wielkie i wielonarodowe. Mógłby powiedzieć jak Jelcyn "A
            idźcie sobie wszycy w cholerę", ale wtedy z Rosji zostanie kawałeczek nie
            większy od Polski - bez bogactw, nawet z cieniutkim dostępem do Bałtyku.
            Uwolnione narody rzucą się sobie do gardeł. Islamskie na chrześcijanskie,
            biedne na bogate, Chiny na Syberię itd. Nie tylko my rozpamiętujemy krzywdy.
            Nie może więc tego zrobić. Musi lawirować między USA a islamem - żeby mu się
            terroryzm nie rozlazł po kraju. Musi żyć w zgodzie z mafijnymi Tatarstanami i
            innymi - jak USA z Arabią Saudyjską. Musi się zbroić, bo wojsko i kompleks
            zbrojeniowy chcą mieć na żarcie. Musi pilnować, żeby mu różne Jukosy nie
            ogłosiły niezależnych republik na bogatej w surowce Syberii. Musi pamiętać, że
            dwa razy Rosja została napadnięta, a tu baz amerykańskich przybywa, niedługo
            NATO pojawi się na Morzu Czarnym (jak każda ruska władza Putin musi brać pod
            uwagę ewentualność wojny - założenie, że wojny mamy już za sobą jest złudne,
            przed II-gą ludzie też tak myśleli). Musi nadrobić cywilizacyjne i gospodarcze
            opóźnienia, a nie bardzo wie jak. Musi jakoś dowartościować naród. Bardzo dużo
            rzeczy musi robić, czy chce, czy nie. My na szczęście nie musimy tego
            wszystkiego. Musimy jedno: skorzystać na Rosji, zanim zrobią to inni.
            • wikul Re: Alez wlasnie! I dlatego tak rozne oceny Putin 19.02.05, 00:56
              Ja sie zgadzam z twoja oceną ale bedę sie upierał że Rosja nie pogodziła sie z
              utratą swoich satelitów i głownie stad ma kłopoty z sąsiadami . Przecież nie
              tylko z Polską .
              • bananka1 Re: Alez wlasnie! I dlatego tak rozne oceny Putin 19.02.05, 09:47
                Nie pogodziła się. Ale to też zrozumiałe z punktu widzenia Rosji. Zawsze
                potrzebowała strefy buforowej. Na miejscu Putina też bym się starał utrzymać
                jakieś wpływy - zwłaszcza w krajach, gdzie mieszkają Rosjanie.
                Ciekawy jest w dziesiejszej Gazecie artykuł "Prawda według Putina". Są tam dane
                o korpupcji - że w sferze biznesowej przedsiębiorcy, głównie eksporterzy, dają
                urzędnikom 33 mld dolarów łapówek rocznie. Po 10-30 proc. od sumy każdej
                transakcji. Oznaczałoby to, że roczne obroty łapówkodawców (przy 30 procentach)
                to jakieś 100 mld dolarów. Albo 300. Jakoś nie pasuje mi to do dalszych opinii,
                że polityka Putina doprowadziła do zastoju goaspodarczego, który może
                przerodzić się w kryzys o katastrofalnych skutkach.
                • dachs Zrozumienie dla Putina jest budujace 19.02.05, 12:49
                  i nie ma w tym nic zlego, ze sie probuje dobrze zyc z sasiadem. Zwlaszcza jak
                  jest wielki, pijany i ma w reku siekiere.

                  Ale problem lezy w tym, ze akurat mamy okazje, porozmawiac z tym sasiadem w
                  towarzystwie kogos kto jest jeszcze mocniejszy i nie pije tyle.
                  Na dluzsza mete w naszym interesie jest przekonanie sasiada zeby przestal pic, a
                  nie doskonalenie techniki unikania siekiery.
                  Przestudiujcie sobie to co napisal Wikul.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20759084&a=20770457
                  Czy jest tam choc jeden punkt, od ktorego Putin by sie odcial?
                  Dobre stosunki z Rosja - jak najbardziej - ale nie z przemianowanym Zwiazkiem
                  Radzieckim.

                  borsuk
                  • d.nutka1 Re: Zrozumienie dla Putina jest budujace 19.02.05, 13:12
                    dachs napisał:

                    > Dobre stosunki z Rosja - jak najbardziej - ale nie z przemianowanym Zwiazkiem
                    > Radzieckim.
                    >
                    > borsuk

                    sztuką dyplomacji byłoby utrzymywać dobre stosunki z Rosją, nawet przemianowaną
                    z ZSRR.
                    ale do tych dobrych stosunków potrzebny jest nam bardzo silny i niezdradziecki
                    partner polityczny
                    gdy ja patrzę na historię i tę dawniejszą, i tę obecną z "wczoraj" to zawsze mi
                    wychodzi, że partnerem takim może być obecnie jedynie USA. i wcale mi nie
                    przeszkadza, że Polska przy tym partnerze wygląda jak Pit i Pat czy Pat i
                    Pataszon, czy Dawid obok Goliata. zwłaszcza to ostatnie porównanie szczególnie
                    mi się podoba. tego w historii chyba jeszcze nie było, aby Dawid razem z
                    Goliatem po jednej stali stronie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka