Dodaj do ulubionych

Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!!

IP: 155.158.215.* 13.06.01, 11:42
Chciał(a)byś mieć dobrze płatną pracę, a przy tym pół roku płatnego urlopu?
Kto by nie chciał.... Czy to możliwe ? Przeczytaj i napisz, co o tym myślisz, a
może da to do myślenia komu trzeba.
==================================
Przy tym tempie rozwoju wkrótce poziom bezrobocia w Polsce osiągnie 50% i
więcej, zwłaszcza, jeśli już za parę lat wejdziemy do Unii, na warunkach dziś
nam przez nią stawianych.
Tendencje do narastania bezrobocia będą nadal narastać w skali gospodarki
całego świata. Wynika to z naturalnego rozwoju procesów automatyzacji
większości procesów technologicznych.
Już dzisiaj znakomita większość stanowisk pracy (zwłaszcza tych lukratywnych)
ma niewielkie tylko uzasadnienie z punktu ich przydatności w procesie
wytwarzania oraz dystrybucji dóbr i usług. Zaryzykować można twierdzenie, że
ich znaczna część istnieje tylko dzięki władzy rosnącej biurokracji w jej
nowoczesnym - skomputeryzowanym wydaniu. Nie jest to bolączką jedynie Polski i
Unii, gdzie tempo rozwoju gospodarczego spadło zaledwie do paru punktów
procentowych, głównie dlatego, że gospodarka niesie tu na sobie ogromny balast
nikomu do niczego niepotrzebnej armii urzędników. Tylko ta grupa zawodowa ma
się dobrze i stale rośnie. Natomiast odsetek osób zatrudnionych w produkcji
stale maleje. To ostatnie to zwykła prawidłowość wynikająca ze wzrostu
efektywności i wydajności pracy w sferze produkcji narzucana warunkami ostrej
konkurencji i rozwoju technologicznego.

Czy istnieje na to wszystko jakieś remedium ? - zapyta ktoś.
Ależ oczywiście - znane jest już od czasów biblijnych, kiedy to
nakazano nam dzień święty święcić. Od tej pory mieliśmy 15% czasu wolnego w
roku. Wszystko szło dobrze dopóki bezrobocie nie było większe od jakiejś połowy
tej wartości. Gdy to nie wystarczyło, przyszedł czas na wolne soboty i
zaczęliśmy mieć wolne 30% czasu w roku. W chwili obecnej bezrobocie w Unii
sięga 13% (co sięga już magicznej połowy czasu wolnego), a u nas jest jeszcze
większe i siłą rzeczy zaczynamy być prekursorami w dziele naturalnej regulacji
tych niekorzystnych tendencji. Uważam, że najwyższy czas na zwiększenie czasu
wolnego do 45%. Ustrzeże nas to przed wzrostem bezrobocia do poziomu mniej
więcej 22% już w następnym, a najdalej w 2003 roku. W zamian proces ten wydłuży
się o kolejne dziesięciolecie.
Wszystko byłoby cacy, gdyby nie drobny szkopuł. Za jakieś 2-3 lata
wejdziemy do Unii.
W konsekwencji bezrobocie wykona u nas nieprzewidywalny skok (może nawet o
jakieś 10-20 punktów procentowych w górę). Aby już dzisiaj się przed tym
zabezpieczyć, należałoby moim zdaniem zwiększyć limit czasu wolnego minimum do
60%. W ten sposób osiągniemy poziom 30 % bezrobotnych nie gdzieś w 2005, a
dopiero w jakieś 10 lat później.
Jeśli tego nie uczynimy, proces bezrobocia będzie u nas narastał i gdzieś około
roku 2007 (w 4 lata po przystąpieniu) sięgnie ok.60%, by po dalszych 3 latach
(w 2010 roku) przekroczyć nawet 90% i tu być może się zatrzyma, bo nareszcie
będziemy mogli emigrować do Unii za chlebem.

Tymczasem te zgubne tendencje możemy już dziś stosunkowo łatwo odwrócić we
własnym zakresie. Wystarczy wprowadzić 6-dniowy tydzień pracy na dwie zmiany:
każda zmiana pracująca średnio po 3 dni w tygodniu. Co to da?
Po pierwsze: Natychmiast wchłoniemy wszystkich bezrobotnych (zwłaszcza ludzi
młodych po studiach)
Po drugie: W naturalny sposób zwolnione zostaną sensowne m-ca pracy dla tych
wszystkich, którzy obecnie zajmują m-ca nonsensowne z punktu widzenia
gospodarki. Zaczniemy mieć nareszcie mniej państwa (czytaj: biurokracji) i
więcej gospodarki.
Po trzecie: Napędzi to koniunkturę, bo dotychczasowi bezrobotni otrzymają
środki na zakup towarów i usług. To co stracą darmozjady na sztucznie
utrzymywanych stanowiskach pracy wystarczy z nawiązką na opłacenie wszystkich
bezrobotnych przyjmowanych na drugą zmianę.
Po czwarte: Rosnąca koniunktura i zasada nie obniżania płacy na stanowiskach
nie podlegających likwidacji, powinna spowodować przyśpieszenie tempa wzrostu
dochodu narodowego, a zarazem stały wzrost płac.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zapewnić taki podział czasu pracy, aby
zamiast pracy na zmiany w każdym tygodniu, zapewnić ludziom 6-miesięczne płatne
urlopy z granicą 1 sierpnia. Należałoby podzielić rok pracy na 2 sztywne okresy
6-miesięczne: pierwszy od 1 sierpnia do 31 stycznia i drugi od 1 lutego do 31
lipca. Konieczność przekazania obowiązków wiązałaby się wówczas z 2-3 dniowym
okresem zazębiania się, w którym pracownik kolejnej zmiany zaznajamiałby
swojego zmiennika z bieżącymi problemami związanymi z pracą na danym
stanowisku. Musiałby rzecz jasna powstać nowy kodeks pracy, który nakładałby
nowe prawa i obowiązki na pracowników związanych ze sobą takim systemem.

Obserwuj wątek
    • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 22:34
      Czy naprawdę wszyscy uważają, że ten pomysł nie ma sensu?
      • Gość: emilian Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.efekt.pl 27.06.01, 14:36
        Gość portalu: Zbych napisał(a):

        > Czy naprawdę wszyscy uważają, że ten pomysł nie ma sensu?

        Nie wpolsce ktora jest krajem zacofanym w porownaniu z unia. nasz robotnik w
        godzine wytwarza np. x$ a unijny 5x$. Jak w uni robotnik bedzie pracowal tylko
        1/2 h to i tak wypracuje wiecej niz 2 naszych.
        na naszy poziomie nie mozemy sobie pozwolic na takie fanaberie ja unia.

        • Gość: emilian Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.efekt.pl 27.06.01, 14:48
          u nas bezrobocie jest generowne innymi czynnikami niz w uni:
          1. Mamy zbyt lewicowy kodeks pracy. Jesli niewierzysz to sproboj w malej firmie
          zatrudnic pracownika. klopoty morowane od razu.
          2. Zbyt wysokie koszty pracy, podatki i parapodatki takie jak ZUS, nimo ze nasz
          robotnik wypracowuje mniejszy dochod i pensje ma niska to obciazenie tej pracy
          podatkami powoduje ze nie moze on byc konkurencyjny ze swoim "kolega" z unii.
          3. Zbyt "rozbuchana" administracja panstwowa, biurokracja, i strefa budzetowa,
          ze swoimi zbyt duzymi przywilejami, ktora generuje wiekszosc niepotrzebnych
          wydatkow z budzetu co powoduje zmniejszenie "pola manewru" min. finansow i w
          efekcie ograniczenie jego wladzy.

          pomysl z nastepnymi dniami wolnymi w polsce to przyslowiowy "sznor na szyje".
          Nie dosc ze "statystyczny robotnik" dostal by polowe mniej a biurokracja mogla
          by trwac w swoim "status quo"

          pozdrawiam
    • Gość: Maverick Re: Praca dla wszystkich sama sie nie stworzy: IP: *.houston-18-19rs.tx.dial-access.att.net 14.06.01, 22:45
      musza ja stworzyc indywidualne jednostki ktore odbiegaja od lewusowskiej
      szarosci, nie zaden rzad zadna biurokracja, ludzie musza zapomniec o
      lewusostwie i zaczac wydajnie pracowac, inaczej Mozambik was wyprzedzi.
      SLD to posmiewisko swiata.
      • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich sama sie nie stworzy: IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 01:36
        Maverick, co bys se tam za tym oceanem nie kombinowol, to
        zaden maverick ani cruise nie da se rady z naszym rzadem, nie mowiac juz o SLD.
        Rzad tez se nie da rady z naszym bezrobociem (ᡊ%).
        Dlatego warto szukac rozwiazan alternatywnych (cos jak alternatywne do
        atomowych zrodla energii).
        Poza tym, Maverick, wszystkie nasze kłopoty biora się własnie z niezwykle
        wydajnej pracy. Skuli tej wydajnosci wlasnie, mamy dwucyfrowe bezrobocie w
        całej Europie. Ludziska sa takie wydajne, ze dla co 5-go nie starcza zadnej
        roboty, nawet za papierzyskami. Przeca kieby tym od papierow zabrac robota,
        toby sie okazalo, ze dla co 2-go.
        Dlatego mysla, ze to richtig fajny pomysl kazdego wyslac na polroczne wakacje
        (w Europie platne, rzecz jasna, bo Europe to stac na to - tu je chopie wzrost
        2% na rok, nie to co u wos; wy Amerykance, to jestescie dziady i musielibysta
        isc na bezplatne - ale u was tam to z tego co widza, to kiepsko s tom
        wydajnosciom, bo bezrobocie to mocie cosik kole paru percent pointow; my tu w
        Europie, to dopiro som wydajni:

        Polska - 18% (w 1990 byli my prawie tak wydajni jak wy - ino 3point4%, za to w
        1999 mieli my juz 13% leserow)

        [Reszta statystyk je z lonego 1999 roku]:
        Słowacja - 16% (w 1990 była znacznie mniej wydajna - ino 7%)
        Hiszpania - 16% (od 1990 do dzisioj)
        Niemcy - 12% (w 1990 - 10%)
        Włochy - 11 % (w 1990 - tyz 10%)
        Reszta to takie same dziady jako i wy, ale jus niedlugo.

        Widzis som, ze nosz pikny kraj je world liderem i to my musimy zdecydowac, co z
        tym fantem poczac.
        Dlatego wlasnie postuluja 3-dniowy tydzien roboczy z uproszczeniem do 2
        polrocznych zmian roboczych z wydluzeniem tygodnia roboczego do 6 dni. Kapujesz
        juz, czy ciegiem nic nie kumasz?

        PS. Sorry za braki stylowe, ale wlasciech wrocil z watku "Slaska mowa jest
        piikno".
    • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: 155.158.215.* 18.06.01, 12:40
      A może wszyscy sądzą, że to czystej wody demagogia?
      Chciałbym, żeby tak było...
    • Gość: Zbych Słowacja pokonała już 20%, a Bułgaria 26% na drodze do postępu IP: 155.158.215.* 19.06.01, 14:57
      Forumowicze, albo też Forumianie, dostarczają mi oto nowych danych,
      z których wynika, że Słowacja osiągnęła już 20%, a Bułgaria 26% bezrobocia
      i to ich warto byłoby zaintereować już dziś tym wątkiem)

      Oznacza to zarazem, że to te państwa wiodą teraz prym i są przodującą siłą
      cywilizacji w przemianach dotyczących podejścia i organizacji pracy, jakie -
      moim skromnym zdaniem - czekają świat w najbliższych dekadach.
    • Gość: Lechu Czyli pracująca połowa zarobi na siebie i na niepracującą połowę ? IP: *.pl 19.06.01, 15:21
      A w połowie roku zmiana ? A kto będzie tego pilnował ? Wiem, komisja d/s
      prawidłowości pracy, tj. komisja centralna, wojewódzka, powiatowa, gminna, a
      każdy sołtys dostanie do pomocy sekretarkę. Genialny, cudowny pomysł. I
      zmniejszy się bezrobocie wśród kobiet.
      Ale można uprościć ten pomysł. Niech połowa w ogóle nie pracuje, a druga połowa
      pracuje cały rok. Na to samo wyjdzie. Teraz tak jest i to działa.
      I nic nie trzeba zmieniać smile).

      pozdrawiam
      • Gość: Zbych Tzn. wszyscy zarobią na siebie, w tym na swój półroczny płatny urlop IP: 155.158.215.* 19.06.01, 16:29
        I to jak działa...jest właśnie najbardziej w tym wszystkim interesujące.

        A działa tak:
        Obecnie:
        1) bezrobocie stale rośnie i ani myśli zatrzymać się na 'rozsądnym' unijnym
        poziomie, gdzie tak naprawdę w dłuższej perspektywie czasowej też stopniowo
        narasta
        2) spada tempo wzrostu dochodu narodowego, a więc i sumaryczna siły nabywcza
        ludności, której zresztą coraz większa część ulega orientacji na towary
        sprowadzane z Zachodu
        3) koniunktura maleje i ... kółko się zamyka.

        Po wprowadzeniu systemu pracy z półrocznym płatnym urlopem:
        1)Załóżmy, że - co mało prawdopodobne - na dzień dobry wszyscy zatrudnieni w
        tym systemie zarobią dokładnie 2x mniej (50% obecnych stawek),
        2)Rynek wchłonie 20% bezrobocie,
        3)Koniunktura wzrośnie o 20%
        4)Spowoduje to w kilka miesięcy wzrost płac o 20% (z wyjściowych 50% do 60%)
        5)Ludzie zwrócą się w stronę polskich produktów
        6)Liczę na efekt wzrostu koniunktury o dalsze skromne 25%
        7)Spowoduje to wzrost płac o dalsze 25% (z wyjściowych 50% do 75%)
        8)Drogą stopniowej redukcji biurokracji do poziomu 50% (ludzie ci uzupełnią
        dotkliwe braki na rynku pracy) i obniżenia kominów płacowych w administracji
        państwowej, poziom podatków spadnie o 50% (można to osiągnąć w ciągu 1 roku
        odpowiednią ustawą o budżecie państwa)
        9)Spowoduje to w tym okresie przyspieszenie gospodarcze dające wzrost
        efektywności o jakieś 30%.
        10)To da wzrost płac o dalsze 30% ( z wyjściowych 50% do 95%)
        11)Po niecałych 2 latach funkcjonowania systemu płace realne osiągną poziom
        wyjściowy, pomimo wydłużenia płatnego urlopu z 1 do 6 m-cy.

        Należy zakładać, że system ten wymusi bezprecedensowe tempo wzrostu (nawet do
        10% rocznie). Oznacza to, że w ciągu następnych 7 lat, dochód narodowy ulegnie
        podwojeniu. Zachowując obecny system, przy antycypowanym na koniec roku
        poziomie wzrostu 2%, uzyskamy po 7 latach 15% wzrost płac realnych i będziemy
        na to tyrać 11 m-cy w roku, a przynajmniej będzie to robiło te kilkadziesiąt
        procent spośród osób w wieku produkcyjnym, którym uda się zachować w ciągu tych
        7 lat ów przywilej.





        • Gość: Lechu :-O IP: *.pl 19.06.01, 23:28
          o kurcze !!! surprised
    • Gość: NKWDzist Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! TO MA SENS IP: 200.38.247.* 19.06.01, 23:41
      po warunkiem, ze akceptujesz pensje w wysokosci 300 zl miesiecznie
      • Gość: poter Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! TO MA SENS IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 01:14
        oj zbychu zbychu .mialem cie za normalnego i madrego czlowieka vide;twoja
        obszerna ,madra i bezstronna wypowiedz w watku upr i platforma,chyba ze
        ten "plan dla polski " to prowokacja.a recenzujac ten plan to powiem tylko ze
        najlepiej by bylo zeby dochody wszyscy oddawali do wspolnej kasy apotem je
        dzielic ,no nie ? tylko wtedy ten kto zapierdala po 16 godzin na dobe i zarabia
        wielka kase wk..wil by sie i powiedzial po co mi to mam to w d..pie.ale wlasnie
        dzieki liderom kyorzy wiedza wlasnie jak zarabiac i inni ktorzy tego nie
        wiedza moga tez zarobic.jest tylko kwestia do uzgodnienia jaki procent maja
        dostac i na jaki zasluguja.a tak poza tym byli juz panowie ktorzy swiecie
        wierzyli ze maszyny (parowe )zabiora im prace i oni oraz ich dzieci zgina z
        glodu -i co? inic nie zgineli a swiat ma sie dobrze.mowi sie tez ze dzieci
        glodowaly pracujac po 16 godzin na dobe i umieraly-w dobie rewolucji
        przemyslowej.tylko odpowiedz mi na pytanie dlaczego w XIX wieku własnie w
        krajach uprzemyslawiajacych sie tak cholernie spadla smiertelnosc niemowlat i
        tak wydluzyl sie czas zycia?
        • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! TO MA SENS IP: 155.158.215.* 20.06.01, 14:05
          Jaka tam znowu prowokacja?...
          Widzę, że jesteś pracoholikiem nie do zastąpienia.
          Pewnie nie wykorzystujesz nawet tego m-ca urlopu, który ci przysługuje.
          Wszystko, co postuluję, to wydłużenie tego okresu do 6 m-cy i zdyskontowanie
          szansy,
          jaką to daje na ożywienie gospodarki i uporanie się z wszelkimi problemami
          związanymi
          ze stale rosnącym brakiem miejsc pracy.

          Uważasz zapewne, że problem bezrobocia sam się rozwiąże.
          Zapewne masz rację - obawiam się tylko, że rozwiązanie to może się okazać nie
          po twojej myśli.
          Co zrobisz, gdy wszyscy ci chłopcy z ulicy, którzy opadli na dno,
          przyjdą kiedyś po to, co udało ci się zakumulować przez całe życia?
          Nie spędza to snu z twoich powiek?
          A może uważasz, że w tym też nie ma cienia realizmu?

      • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! TO MA SENS IP: 155.158.215.* 20.06.01, 15:19
        W sytuacji, którą proponuję, na rynku wystąpiłby w początkowym okresie nadmiar
        m-c pracy. Spowodowałoby to moim zdaniem w tym okresie radykalny wzrost płac
        minimalnych. Ludzie po prostu nie podejmowaliby pracy na stanowiskach
        najsłabiej opłacanych.
    • Gość: Zbych Tekst przeniesiony z wątku "Bezrobocie (...) 18,2%" IP: 155.158.215.* 21.06.01, 16:48
      Podtrzymuję twierdzenie, że niniejszy wąteknie ma ani charakteru
      populistycznego ani demagogicznego, chociaż sam tytuł i 'obrazobórcze' treści
      mogą być na pierwszy rzut oka tak odczytywane, próbuję zbudować teoretyczne -
      na razie - rozwiązanie, problemu, dla którego, jak dotąd, nikt nie znajduje
      wyjścia. Wszyscy tkwią w zaklętym kręgu niemożności, wynikającej z
      doktrynerskiego, szablonowego podejścia do całego problemu.

      Wychodzę z założenia, że nikt nie jest w stanie do przyszłego roku 'stworzyć' w
      cudowny sposób 1,5 mln niezbędnych m-c pracy (przy wchodzącym na rynek wyżu
      demograficznym) przy zachowaniu obecnego systemu.

      Wnioskuję, że istnieje radykalna potrzeba systemowego rozwiązania.

      Takie radykalne rozwiązanie nie może mieć charakteru ewolucyjnego. Nie będzie
      też szablonowe. (Podobnie jak np. idea Zjednoczonej Europy nie wzięła się z
      szablonowegpo myślenia kategoriami przedkładania interesu państw narodowych nad
      interes zbiorowości europejskiej.)

      Moja propozycja nosi zatem niestety charakter 'rewolucyjny', a nie ewolucyjny
      (a jeśli nawet dałoby się ją od biedy zrealizować metodą ewolucyjną, to na jej
      efekty przyszłoby czekać nieporównanie dłużej, a na to - podobnie zresztą jak na
      nie podejmowanie żadnych kroków - nie mamy już po prostu czasu. Jest to jednak
      o wiele lepsza rewolucja, niż ta, jaka nam może grozić w przypadku zostawienia
      spraw swemu biegowi, który ponad wszelką wątpliwość zakończy się wybuchem
      społecznego niezadowolenia na trudną do przewidzenia skalę.

      Wszelkie rozważania na temat kosztów produkcji, cen na rynku i konkurencyjności
      towarów są siłą rzeczy wtórne, wobec podstawowego założenia teoretycznego
      modelu, w którym wszyscy zatrudnieni godzą się na wyjściowe - i, jak dowodzę,
      przejściowe (na okres 6 - 24 m-cy) obniżenie zarobków o 50%, ze stopniowym ich
      powrotem do 100% w okresie zaledwie 24 m-cy.

      Radykalny wzrost płac generowany jest w tym okresie przez następujące czynniki:
      - konkurencja (większa podaż m-c pracy niż pracowników w początkowym okresie)
      - wzrost produkcji wynikający ze wzrostu koniunktury będącej pochodną
      wchłonięcia
      dotychczasowych bezrobotnych (na rynku pojawi się o 20% więcej środków na
      konsumpcję bezpośrednią)
      - wzrost produkcji wynikający z postulowanej redukcji podatków do ok. 50%,
      idące za tym zwolnienie 50% pracowników administracji państwowej oraz radykalne
      obniżenie płac w tej sferze;
      - dalszy wzrost powodowany objęciem pozostałych m-c pracy przez zwalnianych
      urzędników państwowych.

      W myśl tego modelu, koszty produkcji nie ulegają zwiększeniu. Zakładam, że w
      ciągu 6 m-cy od momentu wdrożenia systemu, ulegnie obsadzeniu większość
      stanowisk pracy zwalnianych przez osoby udające się na 6-miesięczny urlop.

      Oczywiście, można sobie wyobrazić sytuację przejściową, w której do 25%
      pracowników na stanowiskach pracy, dla których nie znaleziono zmienników,
      pozostanie w pracy na okres następnych 6 m-cy.
      Po tym okresieich m-ca pracy obejmą m.in. zwalniani urzędnicy oraz pracownicy,
      którzy zdecydują się na poszukiwania bardziej im odpowiadajacej pracy z
      pierwszej grupy. Urzędnicy znajdą się na rynku pracy i nie będą tu mieli
      żadnych
      przywilejów w stosunku do innych poszukujących pracy. W wyniku wolnej gry sił
      na tym rynku, ludzie ci znajdą dla siebie optymalne zatrudnienie.

      Propozyscja ta warta jest rozważenia, ze względu chociażby na to, że brak jest
      jakiejkoplwiek innej gwarantującej skuteczne rozwiązanie problemu bezrobocia w
      naszym kraju.

      Warto się też nad nią zastanowić, ze względu na to, że dodatkowo gwarantuje ona
      kilkakrotnie szybszy wzrost niż ten, jaki nam grozi na koniec roku. Większość
      analityków skłania się u nas obecnie ku opinii, że w latach następnych grozi
      nam prosta zapaść ekonomiczna (oznacza to katastrofalny, przyśpieszony wzrost
      ujemny).
    • Gość: Zbych Bezrobocie spadlo do 15,7% IP: 155.158.215.* 26.06.01, 00:00
      Czyżbym nie miał racji i problem rzeczywiście sam się rozwiąże?

      Poważnie: dowiedziałem się na Forum, że ponoć Balcerowicz wystraszył się
      propozycji skrócenia czasu pracy na wzór Francji, która dzięki temu napędziła
      sobie koniunkturę. Pełny ''odjazd'', jak mawia prof. Belka.
    • Gość: maurycy Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      Twoja propozycja nic nie zmienia:

      Przyczynami bezrobocia są:

      1. Nadmiernie rozwinięty aparat biurokratyczny zarówno centralny jak i lokalny,
      z księzycowymi uposażeniami oraz przywilejami służbowymi, co powoduje -

      2. nadmierny fiskalizm potrzebny na utrzymanie tych darmozjadów.

      3. Nadmierna rozrzutnośc biurokratów, szfujących naszymi pieniędzmi, nepotyzm i
      korupcja przy ich dystrybucji.

      4. Rozbudowany system koncesji (ukryte opodatkowanie), powodujący korupcję.

      5. Kodeks pracy pamiętający czasy gierkowskie, z funduszmi - socjalnymi,
      mieszkaniowymi itp., nie pasujący do obecnej gospodarki.

      6. Wysoki VAT podrażający produkty, zmniejszający popyt i tym samym produkcję a
      co z tym idzie do pary zatrudnienie.

      7. Składki na ZUS - kto to widział aby w biednym kraju zabierać obywatelowi 45%
      jego wypracowanego dochodu, perfidnie nie mówiąc mu o tym. Zus jest obciążeniem
      pracodawcy a nie pracownika, więc nie stanowi części składowej wynagrodzenia.

      8. Polityka pieniężna państwa, które w swojej głupocie pragnienia zabicia
      inflacji, zabija gospodarkę. Umiarkowana inflacja, napędza koniunkturę.

      9. System bankowy. Nie można dostać żadnej pożyczki na hipotekę, bez
      dodatkowych poręczeń, żyrantów itd.

      10. Prawo, które w swoim założeniu zakłada, że każda działalność gospodarcza
      jest działalnością przestępczą, tworząc niezliczone wzajemnie się powielające
      instytucje kontrone.

      11. Niespójne prawo skarbowe, pełne luk, niezrozumiałe i podlegające
      interpretacji w/w biurokratów, co wiąże się z długą i kosztowną procedurą
      odwoławczą do NSA.

      12. Olbrzymia ilość pozarządowych, lecz ustanowionych przez rząd komisji,
      urzędów do spraw mało lub jeszcze mniej ważnych, nic nie robiących, a
      zatrudniających życie obywatelem i podmiotom gospodarczym.

      13. Upolitycznienie służby państwowej. Zmaiana ekipy rządzącej - zmiany w
      służbie państwowej. (NB w Wielkiej Brytanii wyżsi urzędnicyc państwowi nie mogą
      być czynnie zaangażowani w polityke partyjną) Urzędnicy powinni być dobierani
      jedynie wele ich kompetencji, a nie takiego czy też innego koloru.

      14. Umarzanie długów wobec skarbu państwa oraz ZUSu molochom - dinozaurom -
      PKP, huty, kopalnie, Poczta Polska itp.

      15. Nieudolne wykorzystywanie funduszy Unijnych - Fare, Leonardo da Vinci i
      innych - zaledwie 30% tych fundyszy jest wykorzystywanych.

      15. Generalna sytuacja ekonomiczna na świecie.


      Jak może istnieć recesja gospodarcza w kraju, gdzie jest tyle do zrobienia,
      zbudowania i kupienia. Potrzebne są drogi, autostrady, obwodnice, nowe
      mieszkania. Budynki potrzebują kapitalnych remontów po 55 letniej
      bezinwestycyjnej eksploatacji przez ZGM-y.

      Potrzeba tylko trochę wyobraźni.

    • Gość: as Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.nest.gliwice.pl 27.06.01, 00:00
      Zapomniałeś kolego, że firmy nie są już przeważnie państwowe. Czy państwo może,
      zmusić prywatnego przedsiębiorcę, który chce mieć zysk aby "podzielił się "
      pracą z kimś drugim? Jak nakłoniłbyś przedsiębiorcę pracocholika i jego
      pracowników pracocholików do pracowania "na pół gwizdka" ? Jak wydajna była
      gospodarka prawie w pełni państwowa, pamiętasz ? Twój "pomysł" tylko w nieco
      innej formie był już przecież realizowany w realsocjaliźmie. Każdy kto chciał
      miał pracę. Pracownik udawał, że pracuje, a państwo udawało, że mu płaci. Teraz
      jest gospodarka rynkowa , nie powinieneś o tym zapominać.Zgadzam się, że
      państwo popełnia niewątpliwie błędy jeśli nie potrafi stworzyć takich
      mechanizmów w skali makro które pozwoliłyby na wzrost gospodarczy owocujący
      popytem na pracę.Obecnie niestety nie wystarczy chcieć pracować, trudno być
      przedsiębiorczym gdy zduszony jest popyt na towary i usługi i to jest wina
      rządzących, a nie szarego obywatela. Twój pomysł na naprawę rzeczypospolitej
      jest jednak tak samo realny jak komunizm, w którym to miało być "od każdego wg
      jego sił i umiejętności i każdemu według potrzeb".
      • Gość: V.C. Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
        Wzrost gospodarczy nie jest rownoznaczny ze spadkiem bezrobocia .
    • Gość: paveua Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 27.06.01, 00:00
      Idą dalej tokiem rozumowania Zbycha, można założyć, że bezrobotny nie będzie
      każdy, kto przepracuje choćby jeden dzień w roku. Zatem - można ustawowo
      zapewnić że 99.9 dni w roku będzie wolnymi od pracy. Wtedy - nie ma siły, żeby
      choć jeden bezrobotny się uchował. Tylko nie o to chodzi. Moim zdanie liczy się
      też szroko rozumiana wydajność (i to nie tylko na jednostkę ale również
      łączna). Co z tego, że zatrudnimy (formalnie) dodatkowe kilka punktów
      procentowych bezrobotnych, kiedy pkb całego kraju spadnie (albo przynajmniej
      nie wzrośnie proporcjonalnie). A potem - kiedy prypadkiem któryś straci pracę -
      uzyska prawo do zasiłku i 3 razy tyle pkb ile wypracował, otrzyma od reszty w
      postaci zasiłku.
      Plan ustawowego zwiększania dni wolnych od pracy miałby sens, gdyby skutecznie
      (co podkreślam) zlikwidować płacę minimalną. Wtedy już prawa popytu i podaży
      same ustaliłyby poziom bezrobocia. Tylko że wtedy cofnęlibyśmy sie do XIX wieku.
      Pozdrawiam
      paveua
      • Gość: Zbych Re: Praca dla wszystkich !!!!!!!!!!!! IP: 155.158.215.* 27.06.01, 14:18
        Gość portalu: paveua napisał(a):

        > Idą dalej tokiem rozumowania Zbycha, można założyć, że bezrobotny nie będzie
        > każdy, kto przepracuje choćby jeden dzień w roku. Zatem - można ustawowo
        > zapewnić że 99.9 dni w roku będzie wolnymi od pracy. Wtedy - nie ma siły, żeby
        > choć jeden bezrobotny się uchował.

        Pytanie: Czy w sytuacji z odległej przyszłości, w której praca będzie tylko
        domeną robotów, nadal utrzymamy 5-dniowy tydzień pracy?

        A co będziemy robić po drodze do tej świetlanej przyszłości?
        Płynnie malejący od 85% do 0.1% udział obywateli zdolnych do pracy nadal będzie
        zasuwał przez 5 dni w tygodniu z 1 miesiącem płatnego urlopu i będzie się
        przyglądał jak reszta ma permanentne wakacje? A co na to ta reszta ?

        > Tylko nie o to chodzi. Moim zdanie liczy się
        > też szroko rozumiana wydajność (i to nie tylko na jednostkę ale również
        > łączna).

        To właśnie wzrost szeroko rozumianej wydajności powoduje dziś realne (bez
        sztucznie utrzymywanych miejsc pracy) bezrobocie na świecie na poziomie lekko
        licząc 20%. I będzie się to pogłebiać (radzę sięgnąc do Kurta Vonnegutta - przy
        okazji lekka odprężajaca lektura na wakacje).

        > Co z tego, że zatrudnimy (formalnie) dodatkowe kilka punktów
        > procentowych bezrobotnych, kiedy pkb całego kraju spadnie (albo przynajmniej
        > nie wzrośnie proporcjonalnie).

        A to z tego, że ludzie ci uzyskają środki na konsumpcję, napędzając w ten spośób
        koniunkturę, na początek o te 15%.
        Dalej będą ją nakręcać ci wszyscy, którzy będą się musieli czymś zająć w ciągu 6-
        miesięcznych płatnych wakacji - a zajmą się wzmożoną konsumpcją dóbr i usług.
        Gdzie tu m-ce na spadek pkb. On nie wzrośnie proporcjonalnie - wzrośnie lawinowo.

        >A potem - kiedy prypadkiem któryś straci pracę -
        > uzyska prawo do zasiłku i 3 razy tyle pkb ile wypracował, otrzyma od reszty w
        > postaci zasiłku.

        Prawo do zasiłku praktycznie u nas nie istnieje. A w sytuacji nadmiaru podaży
        stanowisk pracy straci cały sens i zostanie zdelegalizowane.

        > Plan ustawowego zwiększania dni wolnych od pracy miałby sens, gdyby skutecznie
        > (co podkreślam) zlikwidować płacę minimalną. Wtedy już prawa popytu i podaży
        > same ustaliłyby poziom bezrobocia. Tylko że wtedy cofnęlibyśmy sie do XIX wieku.

        Sam pomysł likwidacji pracy minimalnej doskonale pasuje do całej koncepcji.
        Mylisz się jednak, sądząc, że w wyniku tego zmalałaby ona. Wprost przeciwnie.
        Większa podaż miejsc pracy i rosnący popyt na pracowników - poprzez grę rynkową,
        na którą się powołujesz - spowodowałby radykalny wzrost a nie spadek płac
        minimalnych. Weszlibyśmy przy tym w prekursorską strategię rozwoju rynku pracy na
        miarę XXI wieku, nie mającą nic wspólnego ze 'starymi dobrymi czasami realnego
        socjalizmu'. Ludzie przestaliby już konkurować po prostu po m-ca pracy, a zaczęli
        walczyć o ... dobre m-ca pracy. 6 m-cy wakacji dla wielu to by były prawdziwe
        wakacje, ale dla jeszcze większej liczby ludzi - prawdziwa okazja do podnoszenia
        swoich kwalifikacji. Inni mogliby nas już tylko doganiać.

        Dzięki za konstruktywny głos w dyskusji.
        Pozdrawiam serdecznie,

        Zbych


    • Gość: Zbych Tony Blair zarabia 10 razy tyle, co pielęgniarka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 18:59

      - To skandal ! - zakrzyknęli Brytowie, gdy na początku czerwca ich premier
      przywrócił sobie i swojemu gabinetowi wysokie pensje, zamrożone w 1974 (wówczas
      dał dobry przykład i obniżył sobie zarobki o 41%). Teraz przywraca je do
      poziomu sprzed tej decyzji.

      "Tak wysokie podwyżki - uznały związki nauczycieli i federacja policjantów -
      stoją w sprzecznosci z daną przez Blaira obietnicą dodatkowych inwestycji dla
      służby zdrowia, oswiaty oraz służb prawa i porządku."

      Po podwyżce premier Brytów zarabia 10 razy więcej niż ... pielegniarka.

      Czy premier Wenedów zadowoliłby się pensją 8 tys. zł miesięcznie ?
      Innymi słowy, kazdy z urzędników państwowych, który zarabia 50 razy więcej od
      pielęgniarki, "konsumuje" równowartosć naszych podatków, wystarczającą do
      utrzymania 40 miejsc pracy.
      2,800,000 bezrobotnych : 40 =70,000 urzędników.

      Kochani bezrobotni, czy sądzicie, że nasze państwo ogranicza się do 70 tysięcy
      urzędników ?
      • Gość: maurycy Re: Tony Blair zarabia 10 razy tyle, co pielęgniarka !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 19:14
        Iość biurokratów centralnych + quasi rządowych przekroczyła magiczną sumę
        200.000, bo np. ZUS to nie biurokracja państwowa i nie mieści sie w tej liczbie.

        Do tego trzeba dodać całą biurokracje samorządową i uzyskamy dobrze ponad
        500.000 jeżeli nie wiele więcej darmozjadów utrudniających nam życie i
        otwierających szeroko szuflady, kieszenie w oczekiwaniu na mile prezenty.
      • Gość: Zbych Re: Tony Blair zarabia 10 razy tyle, co pielęgniarka !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 155.158.215.* 28.06.01, 09:26
        Gość portalu: Zbych napisał(a):

        > pensje, zamrożone w 1974

        Chodzi oczywiscie o rok 1997.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka