Dodaj do ulubionych

No cos "pieknego" - znow Radio All Marija

21.02.05, 02:32
Felieton, 15.02.2005
prof. dr hab. Anna Raźny

Ciąg dalszy walki z lustracją i Radiem Maryja - komentarz wygłoszony w
Aktualnościach dnia
Szczęść Boże!
Opublikowany przez "Gazetę Wyborczą" 14 lutego b.r. list Lecha Wałęsy pod
tytułem Jesteście grupą psycholi od Rydzyka - podobnie jak towarzyszące mu
wypowiedzi byłego prezydenta Rzeczpospolitej Polski (m.in. dla PAP-u czy
Programu I Telewizji Polskiej, 14.02.2005.) - jest ważnym dokumentem dla
charakterystyki nie tylko osoby jego autora, ale również obrazu obecnej
Polski. Były prezydent i jednocześnie były przewodniczący Solidar-ności
wystąpił w nim kolejny raz jako obrońca okrągłego stołu i przeciwnik
lustracji Jedno-cześnie wystąpił jako fanatyczny przeciwnik Radia Maryja i
Telewizji Trwam, Ojca Dyrekto-ra Tadeusza Rydzyka i wszystkich jego
współpracowników. Wystąpienie Lecha Wałęsy ma charakter ataku, któremu
towarzyszą obraźliwe epitety, oszczerstwa, pogróżki i zdecydowana wola
szkodzenia tym wolnym, patriotycznym i katolickim mediom w Polsce. Takie
wystąpie-nie stało się możliwe, gdyż były prezydent znalazł oparcie
w "Gazecie Wyborczej" i związa-nym z nią układzie postkomunistycznym,
antylustracyjnym, zainteresowanym w umocnieniu fundamentów III RP, t.j. umów
okrągłego stołu. Umowy te stworzyły bowiem możliwość dalszego istnienia wielu
mechanizmów z okresu PRL -u, z których korzystała i korzysta nie tylko dawna,
komunistyczna nomenklatura, ale również dawna opozycja.
"Gazeta Wyborcza" ma poparcie nie tylko "Tygodnika Powszechnego" i z nim zwią-
zanych osób z różnych sfer, nie tylko Unii Wolności i wielu lewicowych oraz
liberalnych polityków różnych ugrupowań, ale również ze strony osób
wpływowych z różnych środowisk - od artystycznych, intelektualnych,
uniwersyteckich po biznesowo-bankowe. Wszyscy oni tworzą zwarty układ
interesów i wpływów, który zawsze, gdy podejmowane są próby odrzu-cenia umów
okrągłego stołu i uzdrowienia Polski, daje znać o sobie. Układ zawsze wtedy
atakuje każdego, kto wypowiada się krytycznie o III RP, kto ujawnia źródła i
rozmiary nisz-czącego ją obecnie kryzysu, a także każdego, kto wysuwa realny
program wyjścia z niego. Wtedy również ludzie tego układu przypuszczają
kolejne ataki na niezależne media, które rzeczowo, kompetentnie ujawniają
prawdę o kryzysowym stanie Polski oraz możliwościach jej oczyszczenia i
umocnienia. Nade wszystko na Radio Maryja, Telewizje Trwam, "Nasz Dziennik".
Tak jest również obecnie. Układ walczy z lustracją, która mu zagraża i
stwarza szanse (spóźnione o 15 lat) dla przełomu politycznego, społecznego,
ekonomicznego, czy wreszcie - kulturowego i edukacyjnego. Walczy, nie
przebierając w środkach, pokazując, że są mu nie tylko obojętne, ale wręcz
nienawistne podstawowe normy etyczne, bez których relacje spo-łeczne ulegają
zwyrodnieniu. Ludzie z tego układu, nade wszystko z "Gazety Wyborczej", wiele
razy wyśmiewali się z Lecha Wałęsy, a jednocześnie z Radia Maryja, które
broniło by-łego prezydenta RP przed bezzasadną krytyką, wspierało go, gdy
walczył z Aleksandrem Kwaśniewskim o urząd prezydenta. Obecnie ci sami ludzie
wykorzystują sytuację - antylu-stracyjne nastawienie Lecha Wałęsy, i stają po
jego stronie, aby zaatakować nie tylko proces lustracji, ale również samą jej
ideę. Jednocześnie zaś - aby poprzez byłego prezydenta zaata-kować Radio
Maryja i związane z nim media. Dla tego właśnie ataku wystąpienie Krzysztofa
Wyszkowskiego w Rozmowach niedokończonych Radia Maryja - 12 lutego b.r. -
było tylko pretekstem. Pan redaktor występował bowiem ostatnio w wielu
audycjach radiowych i telewi-zyjnych, w których mówił o konieczności
lustracji. Ludzie "Gazety Wyborczej" i związanego z nią układu nie
zaatakowali jednak żadnej z tych stacji radiowych i telewizyjnych, mimo, że
niektóre przypomniały moment jego dodatkowego scementowania: pamiętną
czerwcową noc 1992 roku, kiedy profitenci umów Solidarności z komunistami z
1989 roku zapobiegli lustra-cji w spiskowy sposób, obalając - pod
przywództwem Lecha Wałęsy - rząd Jana Olszewskie-go. Gazeta Adama Michnika,
drukując list byłego prezydenta Jesteście grupą psycholi od Rydzyka
zaatakowała - kolejny raz - otwarcie Radio Maryja. Atak poparł niejawnie
związa-ny z nią układ - elity i środowiska, które głoszą hasła tolerancji,
demokracji, wolności słowa. Te same, które podpisują różne apele, ostatnio -
apel o umiar z powodu rzekomej radykaliza-cji życia społecznego w Polsce, jak
określili jej prominentni przedstawiciele deklarowane przez Polaków poparcie
dla lustracji i pragnienie prawdy historycznej. Nie razi ich, gdy Lech Wałęsa
w publikowanym liście rzuca obelgi i oszczerstwa, szantażuje, grozi Radiu
Maryja, jego twórcom i słuchaczom. Milczą, gdyż w walce z prawdą gotowi są
poprzeć każdą broń.
Ci, którzy - otwarcie, bądź niejawnie - poparli pełne oszczerstw, nienawiści
i gróźb wystąpienie byłego prezydenta, łamią wraz z nim podstawowe normy
etyczne, bez których relacje społeczne ulegają zwyrodnieniu. Jednocześnie
zaś, akceptując epitet psychole, wyka-zują zadziwiającą i kompromitującą
niewiedzę historyczną. Określenie to - podobnie jak za-proponowany wcześniej
przez to samo środowisko "Gazety Wyborczej" termin oszołom dla nazwania
zwolenników lustracji i odrzucenia umów okrągłego stołu - ma bowiem obcą pol-
skiej kulturze genezę: wiąże się bezpośrednio z mentalnością sowiecką,
pośrednio - z tradycją rosyjską i tzw. charakterem rosyjskim. Lech Wałęsa
może genezy tych określeń nie znać i może nieświadomie wpisywać się w krąg
obcego Polakom myślenia. Gorzej, gdy niewiedzę na ten temat wykazują
profesorowie, redaktorzy, liderzy partii politycznych. Warto więc
przypomnieć, że Nikita Chruszczow i jego otoczenie, umocniwszy swą władzę i
wpływy w społeczeństwie, odeszli od haseł odwilży i wrócili do bezwzględnej
kontroli słowa i bez-względnej kontroli społeczeństwa, odwołując się do
pomocy psychiatrii i psychologii. Chcąc zachować wobec Zachodu pozory zmian
systemu, nie mogąc już zsyłać masowo do więzień i obozów, wykorzystali
koncepcję choroby psychicznej w walce z niepokornymi. Ci, którzy wykazywali
niezadowolenie z ustroju, byli uznawani za chorych psychicznie i zsyłani - za-
miast do łagrów - do szpitali psychiatrycznych, gdzie personel - od lekarzy
po sprzataczki - wykonywał polecenia KGB. Brzmiało ono zawsze jednakowo:
wykończyć. Pisze o tym przejmująco Władimir Bukowski w książce I powraca
wiatr... , który w tzw. psichuszce spę-dził jako wróg komunizmu wiele
miesięcy. W taką właśnie tradycję wpisuje się zastosowane w wystąpieniu Lecha
Wałęsy słowo psychole podobnie jak używane w walce politycznej słowo oszołom.
Równie negatywna, obca polskiej mentalności, jest historyczna geneza tych
określeń. Wskazuje ona na tradycję Rosji imperialnej Mikołaja I. Za jego
bowiem czasów wydarzył się precedens, który stał się inspiracją dla walki z
przeciwnikami samodzierżawia, a następnie komunizmu. Gdy filozof Piotr
Czaadajew, chwalący katolicyzm i kulturę Zachodu, napisał w I liście
filozoficznym, że Rosja niczego nie wniosła do dziejów ludzkości i naśladuje
jedynie osiągnięcia innych narodów, Mikołaj I uznał go za umysłowo chorego,
poddał kurateli psy-chiatrycznej, zaś czasopismo, które tekst tego myśliciela
opublikowało, kazał zamknąć.
Sytuacja, w której używane są określenia oszołom, psychol w walce z Polakami
pra-gnącymi prawdy historycznej poprzez przeprowadzenie lustracji oraz
uzdrowienia Polski po-przez odrzucenie umów okrągłego stołu, jest bardzo
podobna. Metody walki - identyczne. Obce tradycji polskie są również metody
kreowania kultu jednostki w III RP w odnie-sieniu do Lecha Wałęsy. Zostały
one zaprezentowane w programie Prosto w oczy ( w tzw. jedynce) Telewizji
Polskiej 14 lutego b.r. Uczestnicy spotkania z redaktor Moniką Olejnik,
liderzy dwóch - uznawanych za opozycyjne - partii politycznych: Donald
Obserwuj wątek
    • marianna.rokita Re: No cos "pieknego" - znow Radio All Marija 21.02.05, 02:34
      Donald Tusk z PO oraz Jarosław Kaczyński z PiS, nie tylko nie odcięli się od
      ataku byłego prezydenta na Radio Ma-ryja, ale nie zareagowali również na styl
      tego wystąpienia oraz zastosowane w nim obraźliwe epitety, sformułowane
      oszczerstwa i groźby. Przyłączyli się do ataku wraz z zaangażowaną bardzo mocno
      po stronie Lecha Wałęsy Moniką Olejnik - pan Tusk zdecydowanie, pan Ka-czyński
      poprzez uniki. Atakując Radio Maryja, wystąpili jednocześnie ze specyficzną
      obroną Lecha Wałęsy. Zaapelowali do środowiska tego Radia oraz do polskiego
      społeczeństwa, aby nie krytykować osoby byłego prezydenta RP, gdyż jest
      on "dobrem narodowym" Polaków. Z tego też powodu musi pozostawać poza wszelką
      krytyką, a więc automatycznie - poza wszel-ką odpowiedzialnością. Osobie
      takiej, atakującej od lat ideę lustracji, a ostatnio wolne media w Polsce,
      broniącej natomiast okrągłego stołu, należą się - wynikało z tego programu
      telewi-zji publicznej - hołdy tylko dlatego, że jest "częścią historii Polski".
      Jest to niczym innym, jak próbą zbudowania w III RP kultu jednostki na wzorach
      znanych z historii ZSRR i epoki Stali-na. Taki kult jest potrzebny obecnie
      środowisku "Gazety Wyborczej" oraz związanemu z nią układowi polityczno-
      biznesowemu, który paraliżuje Polskę.
      • patience I tyle kaczorom przyszlo z tego popiskiwania 21.02.05, 02:38
        Ktory to biskup raczyl nadmienic "teraz zobaczymy, kto ocenia Radio Maryja
        obiektywnie, a kto jest przeciwko nam"? Tak sie kaczucha z kaczorem staraly,
        zeby nie potepic Radia Maryja, a i tak dostali kopa w tylekbig_grin
        • miss_dronio Re: I tyle kaczorom przyszlo z tego popiskiwania 22.02.05, 21:33
          Też zwróciłam uwagę na te wszystkie "wyważone" ą i ę, żeby tylko nie nazwać
          rzeczy po imieniusmile
          Jak widac nie opłacało sięwink
          I dobrze.
    • marianna.rokita Re: No cos "pieknego" - znow Radio All Marija 21.02.05, 03:12
      Heh... Porownali Walese do Chruszczowa.... chyba przegieli.

      A co do kaczorow, na nic im bylo kwakanie. Dobrze im tak.
      • hasz0 W którym zdaniu porównali Wałęsę z Chruszczowem? 22.02.05, 11:05
        Czytaj ze zrozumieniem.
        Albo zapytaj tatusia.
    • t0g S.U.P.E.R!!! 21.02.05, 04:55
      Sytuacja
      Unormowana:
      Powszechny
      Elegancki
      Rozp.....dol.


      (skrot zaproponowany przez Andrzeja G.).
      • d.nutka1 Re: S.U.P.E.R!!! 21.02.05, 08:37
        tytuł
        "Radio All Maryja"
        • allmaryja Re: S.U.P.E.R!!! 21.02.05, 12:28
          Wiem, ze super smile

          smile hi hi
          • drf S.U.P.E.R.P.A.R.A.N.O.I.A... 22.02.05, 00:11
            www.radiomaryja.pl.eu.org/teksty/rzmorm/paranoja.html


            Siedem elementów paranoi - klucz do Radia Maryja

            "Uporządkowany świat, jaki paranoik
            tworzy w swej fantazji, jest o wiele
            bardziej spójny od świata realnego" (s. 56)

            "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
            (o. T. Rydzyk)

            Niniejszy rozdział składa się wyłącznie z mojego wyboru cytatów z książki R. S.
            Robinsa i J. M. Posta "Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści" (również
            większość śródtytułów jest stamtąd). Autorzy opisują, z wieloma przykładami,
            mechanizmy działania paranoi w życiu politycznym.

            Wstęp

            "Paranoja nie jest tajemniczą chorobą dotykającą wyłącznie szaleńców. Żadne
            społeczeństwo nie jest od niej wolne. W każdym znajdą się dotknięte paranoją
            grupy i jednostki. Przeważnie uznaje się je za obłąkane - i czasem
            ignoruje,czasem wyśmiewa, czasem prześladuje." (s. 52)

            "Niedoszłego przywódcę, występującego z paranoicznym przesłaniem, czeka los
            proroka wołającego na puszczy. Będzie go słuchać tylko niewielka grupka oddanych
            wyznawców, chyba że trafił na odpowiedni moment. Zdarzają się takie momenty -
            okresy napięć, kiedy byt społeczeństwa wydaje się zagrożony - wtedy paranoiczne
            przesłania bywają szczególnie pociągające. [...]" (s. 52)

            "Styl paranoiczny nietrudno rozpoznać. Jego zwolennicy są przekonani o istnieniu
            wielkiego perfidnego spisku, który ma zniszczyć ich styl życia. W poglądach
            paranoika na historię godne odnotowania jest nie to, że wierzy on w istnienie i
            znaczenie spisków - w końcu zdarzają się i mogą mieć znaczenie - ale że uznaje
            spisek za siłę napędową historii oraz podstawową zasadę organizującą świat
            wszelkiej polityki." (s. 53)

            "Jest rzeczą charakterystyczną, że spisek określa się jako potężny i rosnący w
            siłę. Czasu pozostało niewiele. Bliskie jest absolutne, nieodwracalne zwycięstwo
            spiskowców. Ci nieliczni, którzy dostrzegają niebezpieczeństwo, muszą ich
            zdemaskować i zwalczać. Konfliktu nie da się rozwiązać w drodze kompromisu ani
            przez mediację. To walka na śmierć i życie. Spiskowcy reprezentują sobą zło
            absolutne, a skoro tak się rzeczy mają, członkowie paranoicznej grupy, jako
            przeciwnicy tej złowrogiej potęgi, uważają się za silę walczącą o dobro. We
            własnych oczach istotnie stają się obrońcami wszystkiego co dobre. Walka jest
            ujmowana w kategoriach manichejskich, toczy się między dobrem i złem." (s. 53)

            Podejrzliwość

            "[...] Paranoik nie dopuszcza by jego uwagę rozpraszały pozornie niewinne fakty
            - twierdzi, że wie, co się za nimi kryje. Wciąż szuka ukrytych znaczeń, sygnałów
            wskazujących na obecność wrogów, o których wie, ze go otaczają. [...] Nie
            przyjmuje do wiadomości najbardziej niezbitych dowodów podważających jego
            przekonania, uważa je za oszukaństwo umyślnie spreparowane po to, by uśpić jego
            czujność. [...]" (s. 18)

            "[...] Paranoik [...] z góry zna 'prawdę' i szuka jej potwierdzenia. Nie dąży do
            potwierdzenia lub obalenia hipotezy. Wie, że jeśli bardzo się postara, znajdzie
            dowody, które potwierdzą jego podejrzenia. W swych poszukiwaniach wybiera tylko
            te 'dowody', które przemawiają za jego przekonaniem o zagrożeniu." (s. 18-19)

            "Przywiązując ogromną wagę do szczegółu, paranoik w swej interpretacji odsiewa
            fakty (często niezwykle umiejętnie), które nie pasują do jego urojeń. We
            wszystkich zdarzeniach i wypowiedziach dopatruje się ukrytych treści i
            'prawdziwych znaczeń'. [...] W świecie widzianym oczami paranoika nic się ot tak
            po prostu nie zdarza, wszystko jest przez kogoś umyślnie powodowane. Nie ma
            czegoś takiego jak zbieżność faktów. Wszystko zostało zaplanowane. [...]" (s. 19)

            "W swym rozumowaniu pozbawionym krytycznego osądu, w niezrównoważonym operowaniu
            faktami klasyczny paranoik jest w stu procentach logiczny. Fałszywe są jego
            przesłanki. Z upodobaniem kolekcjonuje fakty, ale tylko te, które pasują do
            skonstruowanego przezeń logicznego systemu." (s. 19)

            Ksobność

            "Świat paranoika zaludniają wrogowie, a on sam stanowi ośrodek ich uwagi. Ta
            ksobność, jedna z najbardziej znamiennych cech paranoika, ma charakter
            defensywny. Lepiej być głównym obiektem wrogich knowań niż być lekceważonym."
            (s. 21)

            Mania wielkości

            "Aroganckie przekonanie o własnej wielkości pozostaje w bliskim związku z wiarą
            paranoika, iż jest on centralnym obiektem zainteresowania. Jest pewien swoich
            racji, nie dopuszcza różnicy zdań." (s. 21)

            Wrogość

            "Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z
            paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile
            generalnie wrogie nastawienie do świata. [...]" (s. 21)

            "Paranoik ma w sobie tyle nienawiści, że nurtuje go coraz bardziej przemożna
            potrzeba miłości. Ponieważ jednak bardzo wątpi w siebie, przygotowany jest na
            odrzucenie, a poszukiwanie miłości skazane jest na porażkę. [...] Wszędzie
            naokoło wyczuwa wrogość, przekonany, że otaczają go ludzie zdecydowani, by go
            dopaść. Przeciwstawia się wyimaginowanym wrogom i wywołując wilka z lasu,
            prowokuje wrogie reakcje, co tylko utwierdza go w przekonaniu." (s. 22)

            Lęk przed utratą niezależności

            "Nie toleruje poddania się zewnętrznym naciskom lub autorytetowi. Nieustannie
            zachowuje czujność, bo jakaś siła wyższa albo inni ludzie mogliby podjąć próbę
            narzucenia mu swojej woli, on zaś manifestuje przesadną niezależność." (s. 23)

            "[...] Całe życie upływa mu [...] na wyobrażaniu sobie okoliczności, w których
            jego bezpieczeństwo mogłoby zostać zagrożone, a następnie na odtwarzaniu tych
            fantazji. [...] Paranoik boi się słabości, pogardza miękkością i subtelnymi
            uczuciami. Te obawy świadczą, że chce być kontrolowany, biernie ulegać sile
            wyższej. Takiego pragnienia paranoik nie może jednak zaakceptować i wznosi mocne
            psychologiczne blokady przeciw tej możliwości, której tak się obawia (i tak
            pragnie)." (s. 23)

            "[...] Żeby żyć w społeczeństwie, trzeba się podporządkować i przystosować do
            woli innych oraz pogodzić się z pewnym stopniem niepewności. Paranoik nie umie
            tolerować takiej niedoskonałości ani zaakceptować kompromisów, jest więc w
            stanie nieustannej wojny z prawdziwymi i wyimaginowanymi przeciwnikami, którzy
            chcą nad nim zapanować i odebrać mu niezależność." (s. 23)

            Projekcja

            "Projekcja jest aberracją względnie normalnego uczucia wstydu. Ktoś, kto nie
            jest w stanie znieść dręczącego uczucia, dokonuje jego projekcji na otaczających
            go ludzi i w ten sposób mu zaprzecza. Mechanizm ten polega na przejęciu uczuć,
            które nie dają się zaakceptować, i przeniesienie ich na otoczenie. Można go
            uznać za korzystny, bo przekształca nieznośne zagrożenie wewnętrzne w zagrożenie
            zewnętrzne, z którym łatwiej się uporać. Ale odbywa się to kosztem
            rzeczywistości. [...] Paranoika dokonującego projekcji nie obchodzi dający się
            zaobserwować oczywisty stan rzeczy, ale motywy innych ludzi, kryjące się za tym,
            co można zaobserwować. Projekcja to kompromis z rzeczywistością: paranoik
            'spotyka się z rzeczywistością w pół drogi'." (s. 24)

            Myślenie urojeniowe

            "Urojenia prześladowcze i wielkościowe najczęściej znajdują drogę do świata
            polityki. Te właśnie urojenia oraz towarzyszące im uczucia występują u paranoika
            przekonanego o własnej wyjątkowości. Oczekuje specjalnego traktowania, ale sam
            manipuluje ludźmi i wykorzystuje ich, nie uświadamiając sobie, jak to na nich
            działa. Kiedy nie jest traktowany w specjalny sposób, reaguje urazą, gniewem, a
            niekiedy mściwą furią." (s. 25)

            Podsumowanie

            "W skrajnym wydaniu paranoiczny styl uprawiania polityki przynosi więcej szkody
            niż jakikolwiek inny. Paranoicy nie mają przeciwników, rywali czy oponentów,
            tylko wrogów, tych zaś nie wystarczy zwyczajnie pokonać, a już na pewno nie
            można się z nimi wdawać w kompromisy czy ich pozyskiwać. Wrogów się niszczy.
            [...]" (s. 15)

            "[...] paranoja wypacza przyjęte użyteczne reakcje na zagrożenie. Paranoja
            polityczna jest więc siłą ta
            • marianna.rokita Re: S.U.P.E.R.P.A.R.A.N.O.I.A... 22.02.05, 00:30
              Znam to... sad
              Bez przymusowego zamkniecia nie do wyleczenia praktycznie, no ale da sie.
              Pierwsza zasada jest,zeby czlowiek chory zdal sobie sparwe,ze jest chory.
              Niesety do chorego to nie dociera.




              • hasz0 Re: S.U.P.E.R.P.A.R.A.N.O.I.A... 22.02.05, 10:57
                > Znam to... sad
                > Bez przymusowego zamkniecia nie do wyleczenia praktycznie, no ale da sie.
                > Pierwsza zasada jest,zeby czlowiek chory zdal sobie sparwe,ze jest chory.
                > Niesety do chorego to nie dociera.

                Nikita Chruszczow i jego otoczenie, umocniwszy swą władzę i
                wpływy w społeczeństwie, odeszli od haseł odwilży i wrócili do bezwzględnej
                kontroli słowa i bez-względnej kontroli społeczeństwa, odwołując się do
                pomocy psychiatrii i psychologii. Chcąc zachować wobec Zachodu pozory zmian
                systemu, nie mogąc już zsyłać masowo do więzień i obozów, wykorzystali
                koncepcję choroby psychicznej w walce z niepokornymi. Ci, którzy wykazywali
                niezadowolenie z ustroju, byli uznawani za chorych psychicznie i zsyłani - za-
                miast do łagrów - do szpitali psychiatrycznych, gdzie personel - od lekarzy
                po sprzataczki - wykonywał polecenia KGB. Brzmiało ono zawsze jednakowo:
                wykończyć. Pisze o tym przejmująco Władimir Bukowski w książce I powraca
                wiatr... , który w tzw. psichuszce spę-dził jako wróg komunizmu wiele
                miesięcy. W taką właśnie tradycję wpisuje się zastosowane w wystąpieniu Lecha
                Wałęsy słowo psychole podobnie jak używane w walce politycznej słowo oszołom.
                Równie negatywna, obca polskiej mentalności, jest historyczna geneza tych
                określeń. Wskazuje ona na tradycję Rosji imperialnej Mikołaja I. Za jego
                bowiem czasów wydarzył się precedens, który stał się inspiracją dla walki z
                przeciwnikami samodzierżawia, a następnie komunizmu. Gdy filozof Piotr
                Czaadajew, chwalący katolicyzm i kulturę Zachodu, napisał w I liście
                filozoficznym, że Rosja niczego nie wniosła do dziejów ludzkości i naśladuje
                jedynie osiągnięcia innych narodów, Mikołaj I uznał go za umysłowo chorego,
                poddał kurateli psy-chiatrycznej, zaś czasopismo, które tekst tego myśliciela
                opublikowało, kazał zamknąć.
                Sytuacja, w której używane są określenia oszołom, psychol w walce z Polakami
                pra-gnącymi prawdy historycznej poprzez przeprowadzenie lustracji oraz
                uzdrowienia Polski po-przez odrzucenie umów okrągłego stołu, jest bardzo
                podobna.
            • patience doktorze? 22.02.05, 00:33
              sms!
              • drf Re: doktorze?...yes...;) 22.02.05, 00:58
                www.paranoiamagazine.com/democracyfailed.html
                czytam poczte...

                www.hoptechno.com/paranoia.htm
                Arthur C. Clarke has evidence proving that a KGB agent in the vicinity of your
                favorite restaurant has vacationed in the Bahamas with Bob Dole.


                songweaver.com/conspiracy.html
                • patience Re: doktorze?...yes...;) 22.02.05, 01:07
                  The FBI is taking steps to insure that you never know that the oldest person
                  located in an underground missle silo seven miles beneath Orange County is out
                  to control a team of elite commando Elvis impersonators. O. J. Simpson leaked a
                  story to the press implying that everybody sitting in a spacecraft hovering
                  over MGM Studios is shooting blindness-inducing radiation at Ellen Degeneris.
                  Bill Gates is taking steps to insure that you never know that everybody born in
                  Orange County can use ultra-secret mindreading techniques on an overpriced
                  vendor at Lilith Fair.



                  tylko ta technologia konspiracyjna jest do d.... Im wiecej szyfrowania tym
                  wiecej liczenia literek. Bez transmiterow super duper ponadswietlnych spisek
                  padnie.
                • drf Re: doktorze?...yes...;) 22.02.05, 01:15
                  masz racje co do oceny sytuacji...


                  ..........................................
                  * czym są negocjacje
                  * jak się do nich przygotowywać
                  * jak negocjować spory w życiu prywatnym i zawodowym
                  * jak ustępować, jak obiecywać, jak grozić i jak blefować
                  * jak radzić sobie z trudnymi partnerami

                  www.gbr.pl/gbr/indexs1.php?lin=4&zm=strategic_sales

                  W programie Summa zdarzen Jacek Żakowski (niedziela, 14 listopada 2004, TVP1 -
                  program m.in. o spotkaniu Kulczyk-Ałganow we Wiedniu) przedstawia w skrócie
                  jedną z technik skutecznych negocjacji, dra Jana Kulczyka. Nieco dłuższy opis
                  mozna znaleźć w tygodniku Polityka (nr 46/2004 (2479)):

                  Kulczyk w jednym z wywiadów zdradził swoją technikę skutecznych negocjacji:
                  "Trzeba mieć informacje, odporność i wyczucie. Kiedy siadam z partnerem do
                  negocjacyjnego stołu, muszę wiedzieć, jaka jest jego siła finansowa, jaka
                  strategia, czy ma nadpłynność, jak inwestuje i z jakiego powodu, kto podejmuje
                  decyzje, czy jego żona lubi kwiaty żółte czy czerwone. Nie proponuję whisky
                  temu, kto lubi koniak. To należy wiedzieć"


                  www.arystoteles.pl/negocjacje/kulczyk.php
                  www.arystoteles.pl/negocjacje/
                  • patience Re: doktorze?...yes...;) 22.02.05, 01:24
                    podeslalam jeszcze cos na skrzynke.
                    • drf ciekawe..;) 22.02.05, 01:48
                      ale sie porobilo...ciekawie...wink no no...

                      www.gbr.pl/gbr/indexs1.php?lin=4&zm=advanced_presentation_skills
                      www.polandtrade.com.hk/negocjacje/negocjacje_contents.htm
                      • patience Re: ciekawe..;) 22.02.05, 02:20
                        Wedlug Chinczykow, w przypadku jakichkolwiek problemów, zainteresowane strony
                        powinny zasiasc do wspólnego stolu i rozmawiac zamiast wertowac tekst
                        kontraktu, szukajac odpowiedzi lub nawet gorzej - konsultujac sie z prawnikiem.
                        Mieszkancy Azji uwazaja, iz prawnicy stwarzaja jedynie wiecej problemów niz ich
                        rozwiazuja a koniecznosc wspólpracy z nimi jest dla nich jednym z elementów
                        robienia biznesu z przybyszami z "Zachodu". Jesli uwazamy, iz przyprowadzenie
                        prawnika na spotkanie jest niezbedne nalezy umniejszyc jego role do minimum, a
                        najlepiej zaaranzowac sotkanie tylko pomiedzy prawnikami stron.

                        W spolecznosci chinskiej guanxi odgrywa podobna role do kontraktu w
                        przypadku "zachodnich" firm. Guanxi jest kluczowym slowem, które tlumaczy
                        raczej skomplikowana siec powiazan miedzyludzkich, które sa niezbedne dla
                        dzialalnosci socjalnego, politycznego i organizacyjnego systemu w Chinach.
                        Kiedy ktos pyta o cos posiadacza czegokolwiek (ktokolwiek to jest), bedzie bral
                        pod uwage rodzaj powiazan (guanxi) jakie miedzy nimi istnieja, które zadecyduja
                        o sposobie zachowania, który jest zgodny ze specyficznymi regulami interakcji
                        socjalnej. Jesli dana osoba nie zna osoby od której cos chce, moze poprosic o
                        pomoc posrednika, najlepiej wysokiego szczebla.

                        Aby osiagnac zalozone cele, zarówno Chinczycy jak i obcokrajowcy powinni
                        postarac sie o poprawe swojej pozycji w stosunku do osoby do której chca
                        dotrzec. Najbardziej powszechnymi sposobami wzmocnienia guanxi sa dzialania
                        majace na celu poprawe znajomosci poprzez wizyty, wreczanie prezentów,
                        zaproszenia na bankiety lub inne spoleczne imprezy. Jesli wspomniane sposoby
                        osiagniecia guanxi zakoncza sie sukcesem, mówi sie, iz "otwarte zostaly tylne
                        drzwi" (houmen) a wraz z nimi zwiazane mozliwosci.

                        Raz zainicjowane, guanxi musza byc pielegnowane. Osoby indywidualne lub
                        organizacje posiadajace guanxi moga byc razem zwiazane z jedna lub wieloma
                        osobami. W ten sposób tworza one wieloosobowa siec, wieksza lub mniejsza,
                        jednak niezmiernie wazna dla biznesu. Taka siec jest oparta na chinskich
                        zasadach jak na przyklad wzajemnosc i zaufanie.

                        www.polandtrade.com.hk/negocjacje/negocjacje_contents.htm
                        wink
                        • drf B. ciekawe..;) 22.02.05, 21:00
                          SztukaNegocjacji...


                          Gerard I. Nierenberg, a successful lawyer, was the first to realize the
                          role negotiation plays in resolving disputes in personal, business and
                          international relations. He discovered that the philosophies of the negotiators
                          determine the direction a negotiation takes. His experience confirmed that an
                          “Everybody Wins®” philosophy, which assures that
                          all parties benefit from a negotiation, creates longer-lasting and more
                          successful outcomes than the adversarial “winner takes all” approach. All the
                          parties must take responsibility for steering the negotiation to a successful
                          conclusion for all: with this insight, he created a new path to successful
                          negotiating.

                          www.negotiation.com/NegotiatingSiteMap.html
                          experienceware.com/html/downdemo3.cfm
                          Project on the Psychological Processes of Negotiation

                          Director
                          Max H. Bazerman

                          The role of psychological processes in negotiation has been an important part of
                          the history of PON. The late Professor Jeffrey Z. Rubin, Executive Director of
                          PON from 1986-1991, headed this project. Important work was done on
                          misperceptions in negotiation, escalation of conflict, entrapment, and
                          psychological aspects of culture in negotiation.

                          Psychological processes remain at the core of activities of PON. Professor Max
                          H. Bazerman, the Jesse Isador Straus Professor at the Harvard Business School,
                          is a member of the executive committee of PON, and heads the Project on the
                          Psychological Processes of Negotiation.

                          www.pon.harvard.edu/research/projects/pppn.php3
                          Everybody negotiates all the time, at work, at home, and as a consumer. For some
                          it seems easy, but others view the process of negotiation as a source of
                          conflict to be resisted and avoided if possible.

                          Negotiation is a life skill. One psychiatrist has said that our workshop
                          Fighting Fires Without Burning Bridges should be a required course for entrance
                          to adulthood.

                          www.negotiationskills.com/
                          Fisher, Ury and Patton consider communication problems to be "people problems"
                          as well. They list three types of communication problems. First, disputants may
                          not be talking to each other. While their comments are formally addressed to the
                          opponent, they are actually addressing some outside audience. They are
                          grandstanding, or playing to the crowd. A second communication problem arises
                          when parties are not listening to each other. Rather than listening attentively
                          to the opponent, parties may instead be planning their own response, or
                          listening to their own constituency. Finally, even when parties are both
                          listening and talking to each other, misunderstandings and misinterpretations
                          may occur. Fisher, Ury and Patton suggest techniques for minimizing
                          communication problems. (Click here for a description of these techniques.)

                          Negotiating about interests means negotiating about things that people really
                          want and need, not what they say that want or need. Often, these are not the
                          same. People tend to take extreme positions that are designed to counter their
                          opponents’ positions. If asked why they are taking that position, it often turns
                          out that the underlying reasons--their true interests and needs--are actually
                          compatible, not mutually exclusive.

                          By focusing on interests, disputing parties can more easily fulfill the third
                          principle--invent options for mutual gain. This means negotiators should look
                          for new solutions to the problem that will allow both sides to win, not just
                          fight over the original positions which assume that for one side to win, the
                          other side must lose.

                          www.colorado.edu/conflict/peace/treatment/pricneg.htm

                          .........................................


                          mroz z syberii dotarl do skandynawii ..

                          www.siberiagym.com/Winter%20Frost.jpg
                          wink
    • andrzej105 a mułła rydzykollach od tygodnia w Australli na 23.02.05, 17:39
      na plaży pod palmami ,he he
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka