jakos nie mogę zrozumieć tego "szlachetnego" oburzenia przeciwko Tobie. Dwie
baby się kłócą to i najgorsze rzeczy sobie potrafią powiedzieć. A niekiedy i
zrobić. Ale to nie upoważnia różnych szemranych osobników stojących z boku do
nazywania którejkolwiek z nich w sposób, ktory Ciebie nazwano przed chwilą i
przewidwania odpowiedniego dla nazwania końca tego, co nazwanym został.
Baaardzo "rycerskie" to bylo

(( Ech, cóż za załosny behawior u niektorych
się widzi.