Gość: KFESTA
IP: *.polkomtel.com.pl
17.06.01, 12:31
w polskim życiu politycznym za sprawą środowisk związanych z platformą
obywatelską, a takze tygodnika "wprost" wytworzył się zumiewający mechanizm:
wyznawcy pewnej teorii ekonomicznej narzucili tzw. opinii publicznej sposób
myslenia o ekonomii, i z pewnego poglądu uczynili rodzaj dogmatu.
jedynie słuszne rozwiązania w sprawach podatków, kodeksu pracy etc. to te
głoszone przez panów lewandowskiego, mordasewicza, olechowskiego itd., a próba
chociażby dyskusji z nimi to już nie jest spór polityczny, a rodzaj dialogu
mistrza i ucznia, "niedouczeni" ekonomisci kontra eksperci z platformy.
przypomina mi to państwo wyznaniowe, a bardziej po prostu lata PRL.
nie chodzi o to, że ktos głosi dane poglądy, i uwierzy w ich słusznosć- to
jest polityka. ale mamy taką dziwną sytuację,że krytyka pogladów lansowanych
przez p.o. to jak podwazanie praw ekonomii, i jest to dowód braków
intelektualnych lub niedokształcenia. poglądy platformy stały się "świetą
krową" polskiej ekonomii, wyrocznią. z drugiej strony brak jest rzeczowej
krytyki tych poglądów- chwalebnym wyjątkiem jest p. ryszard bugaj- reszta
ekonomistów jakby się bała pana olechowskiego. a krytyka przychodzi najczęściej
z demagogicznych ust sld, lub populistycznych psl. co jeszcze bardziej
uwiarygodnia p.o.