Gość: Jacor
IP: *.acn.waw.pl
20.06.02, 22:58
Sądzę, że to nie samoobrona ani tez OPZZ powinne wyjść na ulice. Oni nie są
reprezentacją społeczeństwa jak się o nich mówi. OPZZ to "obrońcy" pracujących,
a tych jest już coraz mniej. Samoobrona to zbiorowisko ludzi, którym słoma z
butów wystaje i bazując na "błędach" polityków (delikatnie to oceniłem) próbuje
zbudować sobie publikę do przyklaskiwania głupocie. Wydaje mi się, że kluczem
do tego wszystkiego jest silny prezydent, zdelegalizowanie wszystkich partii
politycznych i stowarzyszeń, zlikwidowanie senatu, wprowadzenie okręgów
mandatowych, zdecydowane ograniczenie radnych miast. To jeśli chodzi o
politykę. Zamknięcie granic dla importowanych artykułów, inwestycje w badania
(na uczelniach grupa ludzi chcąc coś wymyślić zgłaszałaby biznes plan i
przydzielane bylyby środki na zabezpieczenie sprzętu niezbędnego do tego typu
prac, celowo nie mówię tu o pensjach, bo ona powinna być wynegocjowana, lecz
wypłacona dopiero w momencie kiedy badania zakończą się patentem, Polski
produkt opatentowany mogłaby wdrażać jedynie firma ze 51% kapitałem polskim),
prace interwencyjne (sprzątanie ulic itd), obniżenie pensji w sferze stanowisk
będących z założenia obsadzanymi przez polityków i uzależnienie ich od średniej
krajowej w sektorze przedsiębiorstw państwowych. Takich przykładów można by
mnożyć setki. Ktoś powie obniżyć to nie będzie chętnych. I taka osoba powinna
znaleść się w sytuacji bezrobotnego od razu i zobaczymy czy nie będzie chętny
pracować za mniejsze pieniądze. Reasumując moją wypowiedź: Stawiając siebie w
roli osoby niedouczonej, głupiej i niedoświadczonej (po prostu głąba) sądzę, że
jeśli ja taki głąb zdaję sobie z tego sprawę to albo w sejmie i w innych
instytucjach władzy naszego kraju siedzą ludzi gorsi ode mnie, albo ktoś nie
pozwala im tego zrobić, lub nie chcą tego zrobić. Zyczę wszystkim aby ta
sytuacja się zmieniła. Zeby politycy byli "mądrzejsi"