Dodaj do ulubionych

KTO BOI SIĘ GLOBALIZACJI? USA i UE?

02.07.02, 12:56
---------------------------------------------------------------------------
Wiele małych krajów w rzeczywistości już prosperuje, otworzywszy się całkowicie
na światowe rynki, podczas gdy naturalne protekcjonistyczne i autarkiczne
tendencje dużych państw prowadzą często do ekonomicznej stagnacji. Wyjaśnia to,
dlaczego aspiracje secesjonistyczne i wolnorynkowe idą w parze.
----------------------------------------------------------------------------
czy mowa tu o dotacjonizmie z UE i z USA?


Guglielmo Piombini


KTO BOI SIĘ GLOBALIZACJI?

Prawdziwymi wrogami tradycyjnych społeczności są rządy, nie rynki
Jedynie parę politycznych debat i ekonomicznych studiów nie dotyczy dziś w taki
czy inny sposób tematu globalizacji. Co jest zadziwiające, to fakt, że
komentarze bijące na trwogę są dużo liczniejsze od optymistycznych. Prawdę
powiedziawszy, globalizacja rynku uważana jest za coś niemile widzianego, nawet
jeśli nieuchronnego - czego efekty musimy ograniczyć lub zlikwidować.

Wszystkie partie polityczne boją się globalizacji: lewica demaskuje ekonomiczne
konsekwencje liberalizacji międzynarodowych rynków, podczas gdy prawica boi się
głównie zniszczenia narodowych kultur i rozpowszechnienia na całym świecie
jednego stylu życia. Postawy te szerzą się nawet w środowiskach popierających
Ligę Północną: przykładem podsumowującym stanowisko tych, którzy widzą Ligę
Północną jako lokalny, ekskluzywny, antyindustrialny, tradycyjny ruch
(jakkolwiek stanowiących niewielkie grupy) są artykuły Massimo Finiego
gwałtownie krytykujące globalizację, nieograniczony rynek i amerykański sposób
życia. Wszystkie te hipotezy są jednak błędne. Ogólnoświatowe rozbudzenie
nastrojów antypaństwowych i niezależnościowych, wyrażane w filozofii Ligi
Północnej, nie jest formą oporu przeciwko wolności przemieszczania się ludzi,
idei, dóbr i kapitału, ale jej bezpośrednią konsekwencją. Bez kryzysu
suwerenności państwa będącego skutkiem globalizacji rynków, rewolucji
komputerowej i telekomunikacyjnej oraz dyskredytacji kolektywizmu, takie ruchy
jak Liga Północna miałyby dużo większe trudności w wyłonieniu się. Zmiany
gospodarcze, technologiczne i ideologiczne w nieodwracalny sposób naruszyły
tłamszącą kontrolę kulturalną i ekonomiczną sprawowaną przez scentralizowane
państwa nad ludźmi żyjącymi w ich granicach. Ludność północnych Włoch wie
dzisiaj, że może obejść się bez państwa narodowego, bo wie, że dopasowuje się
do sieci globalnych wymian, w której państwowe wymiary są nieistotne.

Dlatego nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy zmniejszaniem się jednostek
politycznych a ekspansją rynków. Wiele małych krajów w rzeczywistości już
prosperuje, otworzywszy się całkowicie na światowe rynki, podczas gdy naturalne
protekcjonistyczne i autarkiczne tendencje dużych państw prowadzą często do
ekonomicznej stagnacji. Wyjaśnia to, dlaczego aspiracje secesjonistyczne i
wolnorynkowe idą w parze.

Błędem jest łączenie pod słowem "globalizacja" dwóch przeciwstawnych zjawisk -
jednego światowego rządu i globalizacji rynku: pierwszy jest równoznaczny z
maksymalną koncentracją władzy, drugi przedstawia najbardziej decentralistyczną
siłę, jaka istnieje. Globalizacja jest zagrożeniem dla wolności ludzi jedynie
wtedy, gdy jest pomyślana jako program mający na celu zainstalowanie
ogólnoplanetarnego, wszechmocnego, niekontrolowanego superpaństwa.

Zarówno lewica, jak i prawica jest w błędzie, obawiając się globalizacji. Każdy
skorzysta z rozszerzenia podziału pracy na skalę międzynarodową, gdy większa
ilość dóbr będzie trafiać na rynek po coraz niższych cenach. Błędna jest
również idea, że wolny rynek prowadzi do zaniku tradycyjnych kultur. W
rzeczywistości rynek jest wielkim łańcuchem dobrowolnych relacji, gdzie nikt
nie jest uprawniony do używania siły w celu narzucenia innym swego punktu
widzenia w kwestiach estetycznych czy moralnych. Cały przebieg historii
pokazuje, że to rządy niszczyły tradycje, nie rynek. Przymusowa władza państwa
zawsze była instrumentem, za pomocą którego dominujące kultury niszczyły
kultury mniejszościowe: czy nie w ten sposób rodziły się imperia i
scentralizowane państwa narodowe?

Stanowisko wrogów globalizacji jest nie do utrzymania również pod względem
moralnym; faktycznie wyrzeka się ono praw jednostki do wolności i faworyzuje
nienawiść, bariery i sztuczne granice pomiędzy ludźmi tam, gdzie w innym
wypadku mogłaby zaistnieć spontaniczna współpraca. Na jakiej podstawie
autorytarni wspólnotowcy (niezdolni do zrozumienia koncepcji dobrowolnej
wspólnoty) przywołują używanie siły w celu powstrzymania innych ludzi od
wymiany wiedzy, idei, wartości, dóbr czy pieniędzy z ludźmi żyjącymi na innych
obszarach naszej planety? Na jakiej podstawie przyznają sobie prawo do
trzymania ludzi w klatce nieruchomego, zamkniętego i narzuconego członkostwa? Z
każdym kolejnym dniem coraz oczywistsze staje się, po tym jak słowa "lewica"
i "prawica" straciły znaczenie, że postawa przyjmowana w obliczu współczesnej
globalizacji stała się ważnym wskaźnikiem politycznych konfliktów: z jednej
strony są klasyczni liberałowie i wolnościowcy, optymistyczni co do nowych
trendów na światowym rynku, z drugiej strony są autorytarni pesymiści wszelkich
odmian, żądający mniej lub bardziej surowych form centralnego planowania i
protekcjonizmu w celu zachowania status quo. Jeśli klasyczni liberałowie i
wolnościowcy zwyciężą, zatriumfuje ideał wielkich wolnorynkowców XIX wieku,
takich, jak Cobden, Bright czy Bastiat, którzy marzyli o świecie wielu wolnych,
przeciwnych wojnie wspólnot poświęconych pokojowej wymianie kulturalnej i
handlowej. Marzenie to zostało brutalnie przerwane przez krwawy
dwudziestowieczny etatyzm, ale dziś mamy nową szansę.

libertarians.cjb.net/
Obserwuj wątek
    • Gość: doku Re: KTO BOI SIĘ GLOBALIZACJI? tylko lewica (nt) IP: 145.237.1.* 02.07.02, 13:02
      • Gość: Janusz Re: KTO BOI SIĘ GLOBALIZACJI? tylko lewica IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 14:07
        Dzieki Doku. Ty jeden się na mnie poznałeś. Proszę teraz ogłościć to wszem i
        wobec, że Janusz ze Szczecina lewicowy nie jest. Mianowicie:
        nie boję się globalizacji!!

        Pozdrawiam

        Janusz
        • Gość: doku Logika się kłania IP: 145.237.1.* 02.07.02, 14:24
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Proszę teraz ogłościć to wszem i
          > wobec, że Janusz ze Szczecina lewicowy nie jest. Mianowicie:
          > nie boję się globalizacji!!

          Nie jest prawdą że każdy lewicowiec boi się globalizacji, mimo że prawdą jest iż
          każdy przeciwnik globalizacji jest lewicowcem. Przeciwnicy globalizacji to
          podzbiór lewicy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka