Dodaj do ulubionych

czemu zapobiegl general Pinochet

17.05.05, 09:00
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050517/publicystyka/publicystyka_a_8.html


To dla ucieszenia wszystkich, dla ktorych Allende i bez tego byl ponura
postacia.
Do lewactwa to i tak nie dotrze.

Obserwuj wątek
    • canaris.jr Re: czego nie przewidział general Pinochet 17.05.05, 09:59
      ex-generał ujawnia los zaginionych ofiar Pinochet’a
      Santiago de Chile – były szef chilijskiej tajnej policji (Dina) ,po długim
      milczeniu zwolennikow ujawnił teraz pewność o losie 580 „zaginionym”.
      Exgeneral Manuel Contreras opublikował w piątek poprzez swojego adwokata listę
      z nazwiskami desydentów, którzy zostali aresztowani przez Dina.
      Zostali oni zamordowani i pochowani w różnych miejscach. Contreras ktory odbywa
      karę 15 lat wiezienia za mord na jednym desydencie, uznaje bylego militarnego
      dyktatora Augusto Pinochet’a odpowiedzialnym za brutalny ucisk opozycji .
      Jest to pierwszy przypadek wypowiedzi członka Pinochet-Junty w sprawie losu
      zaginionych.
      • dachs przeciez mowie, ze zapobiegl. :) 17.05.05, 10:23
        • europitek Re: Allende mial europejskie poglady 17.05.05, 12:45
          Z ta eutanazja i sterylizacja, to nic wielkiego. W polowie "kulturalnych"
          krajow swiata nie tylko o tym gadano, lecz robiono to na duza skale. Allende
          probowal jedynie unowoczesnic swoj kraj, by nie pozostawal w tyle za Europa,
          Ameryka Polnocna i Australia. Nawet tacy mili Szwedzi przez kilkadziesiat lat
          przymusowo sterylizowali psychicznie chorych.
    • marecki997 Re: czemu zapobiegl general Pinochet 17.05.05, 13:15
      Przeszłość Salvadora Allende wcale nie usprawiedliwia rzezi dokonywanych przez
      ludzi gen. Pinocheta Ugarte. Mało tego - ten sam Pinochet przez całe lata był
      bliskim współpracownikiem Allende, a po roku 1970 uważany był za jednego z
      generałów "wiernych konstytucji". Był nawet w rządzie Allende ministrem, dopiero
      amerykańskie pieniądze i zabójstwo szefa sił zbrojnych gen. Rene Schneidera,
      zdeklarowanego konstytucjonalisty, skłoniły Pinocheta do przejścia na stronę
      puczystów. Inicjatorem zamachu stanu był admirał Jose Toribio Merino, zwolennik
      rządów junty z rotacyjnym przewodnictwem, ale Nixon (ustami H. Kissingera)
      zaoferował pomoc gospodarczą w zamian za przekazanie całej władzy Pinochetowi,
      więc rada państwa po paru miesiącach ustąpiła.
      • marecki997 Re: czemu zapobiegl general Pinochet 17.05.05, 13:22
        Chciałbym jeszcze dodać, że Allende zaplanował na dzień 11 września 1973
        plebiscyt, wobec przegrania którego miał ustąpić. Sondaże opinii publicznej
        prognozowały następujące wyniki 57-58% za odwołaniem Allende, 42-43% przeciwko.
        Można zatem było odwołać go bez rozlewu krwi. Jednak w noc poprzedzającą
        referendum Toribio Merino i jego ludzie dokonali zamachu stanu. Zupełnie tak,
        jak z wojskami hitlerowskimi, które wkroczyły do Austrii w przeddzień plebiscytu
        dotyczącego anschlussu. Tyle że akurat anschlussowi Austrii nie towarzyszył
        przelew krwi.
        • dachs Re: czemu zapobiegl general Pinochet 17.05.05, 14:48
          W lecie 1973 r. Allende wprowadził stan wyjątkowy.
          Kto mogl strajkowal. Na prowincji byly nawet otwarte starcia.
          W sierpniu Allende oświadczył, że mąki wystarczy na dwa tygodnie.
          W sierpniu takze, Parlament wypowiedział mu posłuszeństwo.
          A we wrzesniu "demokrata" oglasza referendum.
          Dodajmy do tego, ze bojówki komunistyczne byly w posiadaniu 30 tys. sztuk
          broni, więcej, niż liczyła regularna armia Chile.

          Tow. Marecki, nie rozsmieszajcie mnie.
      • xiazeluka Re: czemu zapobiegl general Pinochet 18.05.05, 10:32
        Pinochet został mianowany przez tow. Allende na głównodowodzącego dopiero w
        sierpniu 1973 r. Marksistowski prezydent uważał - notabene słusznie - Pinocheta
        za osobę lojalną i przy tym raczej ograniczoną umysłowo. Zapomniał jedynie, że
        dla prawomyślnego wojskowego ważniejsza jest konstytucja od kryminalisty na
        urzędzie prezydenckim.
    • krzys52 Tak poprzez zamordowanie kilku tysiecy i torturowa 17.05.05, 16:20
      torturowanie kilkudziesieciu zapobiegl Pinochet wcieleniu w zycie pomyslow
      Allende - ktorego zamordowal... jako pierwszego. Bo to bylo morderstwo, bez
      wzgledu na ocene samego Allende oraz jego zwiazkow z komunistyczna
      miedzynarodowka - zimno zaplanowane i takoz wykonane zimne morderstwo. Jeden az
      planowal eutanazje i sterylizacje a drugi tylko mordowal. By nie zawracac sobie
      glowy z sadowymi rozprawami, na przyklad poruszajacymi jego pomysly medycznej
      natury.

      Ten Rybinski z Rzepy ty taki sam intelektualny gigant jak i ty. Musi byc niezle
      ustawiony w tym swoim post-komunistycznym redakcyjnym gronie, ze go tam
      trzymaja choc jest noga.

      Jedno nalezy przyznac mu na plus: nie jest taki pokretny i szujowaty jak ty.
      Tobie malo kto moze tu dorownac - moze tylko Rycho7.

      "To dla ucieszenia wszystkich, dla ktorych Allende i bez tego byl ponura
      postacia.
      Do lewactwa to i tak nie dotrze."

      Czy ty Kasztanku doprawdy sadzisz ze ten kretynizm w cudzyslowie zlotymi
      literami nalezy zapisac?

      Ciesz sie, zatem.

      • dokowski To była wojna. 17.05.05, 16:26
        krzys52 napisał:

        > to bylo morderstwo

        Chile było jednym z pól bitewnych zimnej wojny, a podczas wojny wrogowie się
        zabijają, a nie "mordują".
        • krzys52 Re: To była wojna. 17.05.05, 16:43
          Czy wyrzucanie z samolotow to oceanu naszprycowanych umeczonych wrogow nazywasz
          zwycieskimi potyczkami w wojnie.

          Ty jakis nieprzemakalny facet jestes Doku - jak ten pieprzony Borsuk. Tyle razy
          omawialismy ten temat i wydawalo mi sie ze nawet do ciebie dotarlo, iz
          torturowanie dziesiatkow tysiecy, i mordowanie w kazamatach, nie zabijanie w
          walce, mocno wykracza poza krag pojeciowy akceptowany jako wojna. Co innego
          jest pozabijac wszystkich nawet przeciwnikow w walce (niech by ona trwala i
          rok) a co innego wygrac przewrot w ciagu kilkunastu dni a nastepnie dlugo i
          systematycznie torturowac i mordowac przeciwnikow tylko za sympatie
          ideologiczne czy polityczne - bez wzgledu na wiek, plec i stan boi kobiety w
          ciazy byly mordowane przez tych obroncow zycia.
          • dachs Re: To była wojna. 17.05.05, 16:54
            Ty niezdarny oszuscie.
            Chile byla nafaszerowane bandami komunistycznymi albo jak wolisz postepowa
            partyzantka jak golabki za Gierka bulka.
            • rycho7 cel uswieca srodki, program z Lipska 24.05.05, 08:23
              dachs napisał:

              > Chile byla nafaszerowane bandami komunistycznymi albo jak wolisz postepowa
              > partyzantka jak golabki za Gierka bulka.

              Napisales juz, ze te bandy mialy wiecej broni niz armia chilijska. Moze jednak
              byloby wlasciwiej odbierac ta bron w walce niz torturowac i mordowac.
              Przynajmniej mialbys Borsuku dowody, ze byla bron (jak w Iraku) i ze byly
              walczace bandy.

              Moze wyrosniesz na Hitlerka. Dobrze rokujesz. Oczywiscie bedziesz mial program
              liberalnego prawa. Cofniesz swiat przed Hamurabiego.
          • dokowski To nie byli jacyś tam cywile. Zabijano wrogów. 18.05.05, 15:12
            Ględzenie o torturach w tamtych czasach jest biciem piany. Czy wiesz np. jaką
            torturą jest śmierć przez powieszenie albo na krześle elektrycznym - ile czasu
            skazany cierpi?! O to zresztą chodziło w karze śmierci - o okrucieństwo,
            wyżycie się, satysfakcję, że znienawidzony wróg cierpi.

            Insynuujesz mi, że pochwalam okrucieństwo, podczas gdy jestem największym
            przeciwnikiem okrucieństwa, uważam je za zło najgorsze, którego nic nie
            usprawiedliwia. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że nawet dzisiaj nie jest to
            popularny pogląd. Ty masz pretencję do Chilijczyków, że okrutnie rozprawili się
            z sowietami. A kto w tamtych czasach potępiał okrucieństwo wobec wroga?
            Potępianie za to Chilijczyków jest dla mnie hipokryzją.
            • krzys52 Niewatpliwie. Takze w Treblince, Katyniu, Kambodzy 18.05.05, 15:52
              W pierwszym poscie twierdziles ze to bylo zabijanie w walce. Otoz nie bylo.
              Torturowanie przeciwnikow dwa lata po ustaniu dzialan zbrojnych, zameczanie ich
              na smierc, torturowanie kobiet poprzez gwalt z uzyciem psow moze
              byc "zabijaniem w walce" ale tylko wedlug Twojej chorej definicji zabijania w
              walce, czy innego "Mein Kampf".

              Nie przemyslisz tegoco mowisz a pozniej, tak tak, dzieki Tobie!, podnosi lby
              kretynstwo typu Xiakretyna wietrzac w Tobie wsparcie.

              Pozdrawiam
              K.
              • dachs Re: Niewatpliwie. Takze w Treblince, Katyniu, Kam 18.05.05, 16:03
                krzys52 napisał:

                > torturowanie kobiet poprzez gwalt z uzyciem psow...

                Uszatku, Ciebie te psy wyraznie kreca.
                Az ma sie wrazenie, ze zalujesz, ze Cie tam nie bylo.
              • xiazeluka Re: Niewatpliwie. Takze w Treblince, Katyniu, Kam 18.05.05, 16:09
                A kiedy to ustały w Chile działania wojenne, Kretynie52? Jeszcze w 1990 r.
                komunistyczne szumowiny dokonały zamachu na jednego z szefów junty; sam Generał
                był obiektem zamachu w latach 80. Morderstwa i walki z mirystami trwały przez
                cały okres rządów junty, głupku. Nawet ci twoi znienawidzeni religianci w
                sukienkach wspomagali mirystów, chroniąc ich przed pościgiem wojska.

                Przy okazji - czy jakieś źródło bardziej wiarygodne od "świadków" potwierdziło
                te "tortury" z psami?
              • dokowski Nie rozumiesz co to cywil? To nie jest pojęcie ... 18.05.05, 16:24
                ... subiektywne. Analogię do Kambodży mogę zrozumieć tylko pod warunkiem, że
                nie wiesz, co to cywil
                • gretshen Czy Zyd, socjalista, Polak, dla Hitlera cywilem 18.05.05, 16:31
                  byl czy tez wrogiem?
                  • dokowski "dla"?! Cywil nie jest pojęciem subiektywnym. nt 18.05.05, 16:53
                    • gretshen Zapomniales o katyniu maly oszuscie 18.05.05, 18:41
                      Dokowski napisal:

                      >>Chile było jednym z pól bitewnych zimnej wojny, a podczas wojny wrogowie się
                      zabijają, a nie "mordują".>>

                      No wiec dostales przyklad Treblinki, Katynia, Kambodzy... Nie zauwazylam bys
                      zareagowal na Katyn - a przeciez zgodnie z twoja definicja jedni wrogowie
                      jedynie zabijali tam innych.
                      Nie podjales Katynia bo poslizgnales sie na wlasnej definicji i stlukles sobie
                      siedzenie.

                      Przekaz swoje wnioski prawdziwkom to pewnie obedra cie ze skory. Moim natomiast
                      zdaniem sowieci mordowali Polakow w Katyniu.
                      • dokowski A ty rozumiesz pojęcie jeńca wojennego gnojku? 24.05.05, 10:13
                        Sowieci mordowali jeńców i cywilów, a Chilijczycy zabijali tylko sowieckich
                        agentów. Widzisz kwiatuszku jaki jesteś głupi
      • xiazeluka Kretyn52 jest niereformowalny 18.05.05, 10:35
        ...ale tym razem w dobrym towarzystwie się znalazł, p. Rybińskiego. Allende
        strzelił sobie w łeb, odrzucając kilkakrotne (składane telefonicznie)
        propozycje złożenia broni i umożliwienia wyjazdu za granicę. Debilu.
    • 7em czemu zapobiegl general Pinochet 17.05.05, 16:37
      wyglada na to ze uratował wielu pedałów przed autoprzeszczepami

      5040
    • patience A co to za logika? 17.05.05, 16:49
      Ponura postac Allende ma usprawiedliwiac torturowanie ludzi przez Pinocheta? No
      to w takim razie zapytam o Uzbekistan. Zabijanie i torturowanie muzulmanow jest
      uzasadnione bo Osama Ben Laden wystadzil w powietrze World Trade Center?
      • krzys52 Czego sie spodziewasz - Borsuk to Kretyn przeciez 17.05.05, 16:51
        Kretyn7 - dla scislosci dodam.
      • leje-sie Stalin bohaterem "prawicy"? 17.05.05, 16:53
        Przeciez nikt tylu komunistow nie wymordowal co on?

        Cos sie kolegom w glowkach ...

        Dajcie sobie spokoj z wyszukiwaniem idoli wsrod oprawcow.
        • dachs Re: Stalin bohaterem "prawicy"? 17.05.05, 16:57
          leje-sie napisał:

          > Dajcie sobie spokoj z wyszukiwaniem idoli wsrod oprawcow.

          Z idolami to lewica ma problemy, dgo Lejku.
          Stalin, Mao, Che Guewara, Allende wlasnie.
          Co jeden do idolniejszy.

          Dla prawicy Pinochet to zaden idol.
          Ale tez i nie zbrodniarz.


          borsuk
          • patience Re: Stalin bohaterem "prawicy"? 17.05.05, 17:07
            > Z idolami to lewica ma problemy, dgo Lejku.
            > Stalin, Mao, Che Guewara, Allende wlasnie.
            > Co jeden do idolniejszy.
            >
            > Dla prawicy Pinochet to zaden idol.
            > Ale tez i nie zbrodniarz.


            Pierwszy akapit - zgoda. Drugi akapit - ano, tuz obok jest watek o tolerancji.
            Prawde mi sie rzeklo, ze jest klopot z Imperium Zla, albowiem jest klopot
            definicyjny. Jak sie okazuje, na swiecie istnieja tortury zbrodniarskie oraz
            tortury niezbrodniarskie. Hm...
            • krzys52 Re: Stalin bohaterem "prawicy"? 18.05.05, 01:43
              Nie powinnas byc zaskoczona postawa tego Mohera, Patience.

              On jest krzyzowka wlasnej mamy z owczarkiem niemieckim, wiec jakze moze
              dostrzegac cos zlego w odbieraniu ludzkiej godnosci kobietom, ktore gwalcono w
              Chile wlasnie z uzyciem tresowanych psow. To tylko on mowi ze jest borsuk - tak
              naprawde nasz Kasztanek jest psem.
            • dachs raczej Gruzinow, bo zaden Gruzin 18.05.05, 13:49
              w pojedynke tylu Ruskich nie nabil.
              Osobiscie zaslyszane od taksowkarza w Tyflisie

              patience napisała:

              > Pierwszy akapit - zgoda.

              To juz lepsze niz nic. smile
              Bo ten Twoj wielbiciel z oregonskiego wyrebu nawet i tego nie potrafi zrozumiec.
              Umysl drwala-proleta i takaz kultura.

              > Prawde mi sie rzeklo, ze jest klopot z Imperium Zla, albowiem jest klopot
              > definicyjny. Jak sie okazuje, na swiecie istnieja tortury zbrodniarskie oraz
              > tortury niezbrodniarskie. Hm...

              Jest klopot i to powazny.
              U jego zrodel tkwi szlachetna skadinad wiara, ze wystarczy byc dobrym, a inni
              beda dobrzy dla Ciebie.
              Stad konsekwentne odrzucanie wszystkich mechanizmow, ktore spoleczenstwa przez
              tysiaclecia wypracowaly w obronie przed ludzmi zlymi.

              Kiedys kryteria byly jasne. Jezeli ktos Ci chce zrobic krzywde masz prawo sie
              bronic.
              Jako zaatakowany nie masz obowiazku analizowac motywow napastnika, ani
              zastanawiac sie nad jego celami. Masz prawo zakladac, ze chce Ci zrobic cos
              najgorszego i bronic sie wszystkimi dostepnymi srodkami.
              Ale to se juz ne vrati sad

              Dzis masz sie bronic adekwatnie do dzialania przeciwnika.
              To znaczy, ze przestepca ma pelna swobode w zaplanowaniu ataku, wyborze
              taktyki i srodkow, jego ofiara natomiast musi sie, juz w czasie akcji obronnej,
              zastanawiac nad motywymi, celami i mozliwymi srodkami, jakimi ja jeszcze moze
              zaskoczyc zbir.
              Inaczej grozi jej zarzut o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
              Idealna ofiara, powinna byc dodatkowo jeszcze swiadoma, ze ma do czynienia z
              czlowiekiem, ktorego godnosci nie wolno jej urazic, oraz wzbudzic w sobie
              refleksje czy wina nie lezy jednak po jej stronie.

              Co to ma wspolnego z Pinochetem i Allendem?
              No ma. To, ze taki sposob myslenia doprowadzil do kategorycznego potepienia
              wszelkiej przemocy jako bezwzglednego zla.
              Najlepszym dowodem na to, jest Twoje pytanie o " tortury zbrodniarskie oraz
              tortury niezbrodniarskie".
              Niedawno w Niemczech odbyl sie proces wysokiego oficera policji.
              Zostalo porwane dziecko, porywacz zostal szybko zlapany i chodzilo o wydobycie
              z niego informacji gdzie je schowal. Zachodzila obawa, ze jezeli nie znajda
              dziecka bardzo szybko, to moze umrzec.
              Poniewaz porywacz odmawial wskazania kryjowki, a chodzilo o czas,
              przesluchujacy zagrozil mu biciem.
              To poskutkowalo i zbrodniarz szybko wskazal miejsce. Okazalo sie, ze wszystko
              to bylo niepotrzebne, bo ten bydlak zabil dziecko natychmiast po porwaniu, i
              dopiero potem zazadal okupu.

              W procesie tym oficera uznano winnym stosowania tortur (zagrozenie biciem -
              jako tortura !) i skazano - uwzgledniajac okolicznosci lagodzace - z
              zawieszeniem.
              Wprawdzie nie poszedl do wiezienia, ale jako karany nie moze juz pelnic funkcji
              w policji i zycie ma - lagodnie mowiac - przesrane.
              Dlatego, ze chcial za wszelka cene ratowac zycie dziecka.

              Mozecie sie na mnie rzucic wszyscy do spolki, ja uwazam, ze w tym wypadku
              tortury - i to prawdziwe, takie porzadne à la Lubianka - bylyby calkowicie
              usprawiedliwione.
              Takie wlasnie - niezbrodniarskie.
              Inaczej wszystkie piekne slowa o waznosci ochrony zycia ludzkiego zmieniaja sie
              w niezborny belkot.
              Sprzeciwiam sie takze laczenia pojecia "godnosc czlowieka" z osoba zbrodniarza.
              Budzi we mnie groze ideologia, zabraniajaca naklasc zbrodniarzowi po mordzie,
              by uratowac zycie jego ofiary.

              A taka wlasnie ideologie, tylko w skali panstwowej, reprezentuja Ci, ktorzy tak
              nastaja na Pinocheta.

              Nie chce tu bronic zbrodni popelnianych przez poszczegolnych czlonkow sil
              zbrojnych Chile.
              Ale nie moge zaakceptowac calkowitego pomijania powodow i rezultatow dzialan
              Pinocheta.
              Nie moge sie pogodzic z prymitywnym klasyfikowaniem, na zasadzie "to dobre, to
              zle", bez ogladania sie na rzeczywistosc.

              I nie ma to nic zlego z moralnoscia Kalego. To raczej wynik dostrzegania, ze
              nie istnieja fakty niezalezne od okolicznosci.

              borsuk

              • patience Re: raczej Gruzinow, bo zaden Gruzin 24.05.05, 10:36
                Do cholery, dachs... Zbrodniarz? Co to ma byc!!? Pytanie zadalam konkretne.
                Gwalcenie kobiet za pomoca psow. Jako argument usprawiedliwajacy COS TAKIEGO
                przytaczasz torturowanie kidnapera dziecka w NIEMCZECH!!?

                Oniemialam. Mam dosyc. Rozumiem, dla ciebie rzeczone gwalty za pomoca psow to
                dzialalnosc polityczna i nie zbrodnia. Wycofuje sie c ciagu dalszego dyskusji.
                Mam dosycsad(
                • dachs Re: raczej Gruzinow, bo zaden Gruzin 24.05.05, 12:01
                  patience napisała:

                  > Gwalcenie kobiet za pomoca psow.

                  Zasluguje na najsurowsze potepienie.
                  Ale nie jest do konca pewne, czy mialo to miejsce. Znajac latynoska sklonnosc
                  do okrucienstwa, ktorej nie zaprzeczal tez Krzys, moglo tak byc.
                  Ale jezeli bylo, to nie w wyniku rozkazow, tylko z wlasnej gorliwosci, albo
                  wrodzonego sadyzmu poszczegolnych wojskowych.

                  Mozesz powiedziec, ze wina Pinocheta bylo danie zbyt duzej swobody zolnierzom,
                  ze powinien przewidziec do czego sa zdolni i, ze beda w jego imieniu troturowac
                  ludzi.
                  To jest odpowiedzialnosc polityczna i te poniosl.
                  Ty, razem z lewactwem, chcesz go sadzic tak, jakby sam szczul te psy.
                  Pinochet nie stworzyl systematycznego, naukowego terroru, jak to zrobili
                  komunisci we wszystkich krajach gdzie dorwali sie do wladzy.
                  Pinochet prowadzil wojne z komunistyczna partyzantka, nie z wyimaginownym
                  wrogiem klasowym.
                  Mozesz powiedziec, ze walczyl zbyt dlugo, zbyt okrutnymi metodami - zgoda.
                  Ale gdy tylko uznal ze wojne te wygral, wprowadzil demokracje, jakiej sasiednie
                  kraje mogly Chile tylko pozazdroscic, i nie kontynuowal terroru by utrzymac sie
                  przy wladzy.
                  Zrobil dokladnie odwrotnie niz komunisci, ktorzy ciagle terror wzmacniaja, albo
                  przynajmniej utrzymuja go na tym samym poziomie.
                  Chile bylo waznym krajem dla komunistow. Pinochet wyrzucil ich.
                  Nie dziwie, ze przegrane lewactwo chce sie teraz na nim odegrac i zrobic z
                  niego zbrodniarza.
                  Ja sie tylko dziwie, gdy ludzie ktorych mam za inteligentnych daja sie na takie
                  prymitywne chwyty nabierac.

                  > Jako argument usprawiedliwajacy COS TAKIEGO
                  > przytaczasz torturowanie kidnapera dziecka w NIEMCZECH!!?

                  A przeszkadza Ci, ze w Niemczech?
                  I w ogole - dlaczego krzyczysz? smile
                  Czy to nie Ty pisalas szyderczo:
                  "Jak sie okazuje, na swiecie istnieja tortury zbrodniarskie oraz
                  tortury niezbrodniarskie. Hm..."

                  Przytoczylem Ci wlasnie przyklad tortur "niezbrodniarskich".


                  > Wycofuje sie z ciagu dalszego dyskusji.
                  > Mam dosycsad(

                  A moze wlasnie nie masz dosyc...
                  argumentow. smile

                  borsuk
              • snajper55 Re: raczej Gruzinow, bo zaden Gruzin 27.05.05, 16:26
                dachs napisał:

                > Dzis masz sie bronic adekwatnie do dzialania przeciwnika.
                > To znaczy, ze przestepca ma pelna swobode w zaplanowaniu ataku, wyborze
                > taktyki i srodkow, jego ofiara natomiast musi sie,juz w czasie akcji obronnej,
                > zastanawiac nad motywymi, celami i mozliwymi srodkami, jakimi ja jeszcze moze
                > zaskoczyc zbir.

                Rozumiem. W odwecie za zabójstwo Popiełuszki kościół powinien był zorganizowac
                komando kleryków, któzy by porwali i zamordowali jakiegoś komendanta
                wojewódzkiego MO. Przedtem go torturując oczywiście, aby odpłata była zupełna.
                Zło złem zwyciężaj...

                S.
                • dachs Re: raczej Gruzinow, bo zaden Gruzin 28.05.05, 19:41
                  snajper55 napisał:
                  > Zło złem zwyciężaj...

                  Jezeli bede dobrem odplacac za zle, czym odplace za dobre?

                  smile)
        • krzys52 Dla Moherow sa morderstwa sluszne i niesluszne. Te 17.05.05, 16:58
          pierwsze, okazuje sie, wcale nie sa morderstwami - a np. likwidacja, badz
          terminacja.

          Jakos nie nauczyli ich na katechezach ze morderstwo to premedytowane zabojstwo
          dokonane (zazwyczaj) na osobie nie mogacej sie bronic. A tak sie sklada, ze
          znakomita wiekszosc przewrotow, czy to z lewa czy prawa, konczyla sie taka
          wlasnie "likwidacja" liderow ancient regime.

          Nic nowego pod sloncem - Kalizm.
          • xiazeluka Kretyn w roli encyklopedysty 18.05.05, 16:17
            "Morderstwo - premedytowane zabojstwo dokonane (zazwyczaj) na osobie nie
            mogacej sie bronic."

            Służę nawet przykładem: oto pułkownik Ształfenberg podłożył tow. Adolfowi pod
            nogi teczkę z bombą, zamierzając z premedytacją doprowadzić do zabicia
            Fuehrera. Nie ulega przy tym wątpliwości, że tow. Adolf nie mógł się bronić,
            ponieważ zamachowiec działał skrycie.

            Brawo, Kretynie... Pardon - Boyu-Wolterze.
        • xiazeluka Kto wymordował najwięcej komunistów? 18.05.05, 10:38
          Odpowiedź jest prosta: inni komuniści.

    • abprall Re: czemu zapobiegl killer Pinochet 17.05.05, 18:13
      ...nawet dyktator jest jakims sposobem dowcipny dopóki nie każe kogoś
      zaarasztować...

      www.tagesschau.de/styles/container/image/style_images_default/0,1307,OID3561284,00.jpg

      -------------------------
      pieprzone cywile
      • abprall Re: czemu zapobiegl killer Pinochet 17.05.05, 18:36
        ....interesujące, jak szybko z terrorysty można stac sie bojownikiem o
        wolność....
        ..jest to sprawa definicji wedle tego jak to jest akurat na ręke rządzącym....


        ---------------------
        pirprzone cywile
        • krzys52 Re: czemu zapobiegl killer Pinochet 18.05.05, 01:44
          Powiedz czego nie rozumiesz a ja postaram sie by cie oswiecic. Serio.
          • abprall oferta oświecenia garnizonu,czyliNarcyz w malignie 18.05.05, 09:19
            krzys52 napisał:
            > Powiedz czego nie rozumiesz a ja postaram sie by cie oswiecic. Serio.
            --------------------
            nie rozumiem twojego publicznego behaoviur'u....
            ..to że jestes narcyz rozumiem....
            -------------------------
            pieprzone cywilne narcyzy...
            ps. na osłodę, melody : Narcyz - Nevina
            musicforpianos.com/midifiles/Rebirth/55463nar.mid

    • twojedrugieja Zapobiegł złu bezboznictwu i rozpuście! 18.05.05, 01:44
      dachs napisał:

      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050517/publicystyka/publicystyka_a_8.html
      >
      >
      > To dla ucieszenia wszystkich, dla ktorych Allende i bez tego byl ponura
      > postacia.
      > Do lewactwa to i tak nie dotrze.
      >
    • xiazeluka Rybiński ma atak politpoprawności? 18.05.05, 10:29
      "Zamordowany prezydent" - cudaczne określenie samobójstwa.
      "Geje" - znaczy pedały? To po cholerę owijać w bawełnę?
      • dachs Re: Rybiński ma atak politpoprawności? 18.05.05, 11:11
        xiazeluka napisała:

        > "Zamordowany prezydent" - cudaczne określenie samobójstwa.

        Ja mysle drogi ksiaze, ze jest to tylko dowod na skutecznosc kanonady
        propagandowej lewactwa.
        Ze tak przytomny i madry facet jak Rybinski, posluzyl sie tu
        stereotypem "zamordowanego prezydenta", moze dowodzic jak wielka sile
        znieczulajaca ma stale powtarzane klamstwo.(Goebels usmiecha sie w grobie).
        Moze tez byc jednak tak, ze w tym zdaniu zostaly po prostu usuniete przez
        korekte cudzyslowy. Co, nie negujac roli klamstwa w propagandzie, sprowadza
        sprawe na nieco nizszy poziom. Malo pocieszajace, ale jednak. smile

        > "Geje" - znaczy pedały? To po cholerę owijać w bawełnę?

        Taktyka. smile
        Bo i tak sie na niego rzuca za bezczeszczenie swietlanej pamieci tow. Allende.
        Na cholere mu sie w tym czasie z pedalstwem jeszcze uzerac.

        Dobrze, ze jestes, bo nikt tu tak dobrze nie zna faktow, jak Ty.
        Oregonskiego kretynstwa wprawdzie nie przekonasz, ale zawsze przyjemnie
        popatrzec jak sie mecza.

        pozdrawiam

        borsuk

        • patience A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 11:35
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24012109&a=24037016

          Bede zachwycona dachsie jak mi wytlumaczysz te niezbrodniarskie tortury, a w
          szczegolnosci gwalcenie kobiet z uzyciem psow.
          • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 11:52
            Pracuje wlasnie nad odpowiedzia dla Ciebie. Poniewaz problem jaki poruszylas
            jest powazny, staram sie wyjsc poza zarty o "niezbrodniarskich torturach".
            Prosze o cierpliwosc. Odpowiedz bedzie.

            Dla gwalcenia kobiet przy pomocy psow nie ma usprawiedliwienia, podobnie jak
            dla gwalcenia kobiet w ogole.
            Istnieja natomiast okolicznosci, ktore taki sposob zachowania objasniaja.
            Wystarczy spytac etnologow, czy socjologow.
            • patience Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 12:08
              To nie jest pytanie zartobliwe, ani troche. Pytanie o koncepcje 'zbrodni
              niezbrodniarskich' jest uzasadnione nie tylko w kontekscie Pinocheta, ale i w
              dniu dzisiejszym - Uzbekistanu. "Istnieja natomiast okolicznosci, ktore taki
              sposob zachowania objasniaja." - tak wlasnie Waszyngton objasnia swoja postawe
              wobec rezimu Karimova, a kiedys - wobec Pinocheta. Dzis uzasadnieniem jest 'war
              on terror', kiedys "wojna z komunizmem'. Moze te kobiety byly komunistkami...
              moze nie. Zdaje sie, ze akurat o poglady ich nikt nie pytal, tak samo jak nikt
              nie pytal zabitych na placu w Andijan czy sa islamistami czy nie.
              • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 13:20
                patience napisała:

                > To nie jest pytanie zartobliwe, ani troche. Pytanie o koncepcje 'zbrodni
                > niezbrodniarskich' jest uzasadnione nie tylko w kontekscie Pinocheta, ale i w
                > dniu dzisiejszym - Uzbekistanu. "Istnieja natomiast okolicznosci, ktore taki
                > sposob zachowania objasniaja." - tak wlasnie Waszyngton objasnia swoja postawe
                > wobec rezimu Karimova, a kiedys - wobec Pinocheta.

                Fajna proba, ale troche obok. smile
                W wypadku Pinocheta sprawa byla absolutnie jasna:
                po wladze siegneli komunisci, ktorzy juz zdazyli doprowadzic kraj do chaosu, a
                wyniki ich dalszego pozostawania przy wladzy bylo latwo ekstrapolowac na
                podstawie obserwacji ich dzialalnosci w innych krajach.

                W wypadku Karimowa on twierdzi, ze chodzi o islamistow, Ty twierdzisz, ze
                popiera go USA, Islamisci twierdza, ze chodzi im o demokracje, a ja twierdze,
                ze i tak sie zaraz wmiesza Putin, bo chodzi o interes imperialny Rosji.




                > Moze te kobiety byly komunistkami...
                > moze nie. Zdaje sie, ze akurat o poglady ich nikt nie pytal,

                Zdaje sie, ze wlasnie pytal i to sa najwieksze pretensje.

                borsuk
                • dachs ma byc 18.05.05, 13:29
                  Zdaje sie, ze wlasnie pytal i o to sa najwieksze pretensje.
                • patience Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 13:54
                  > > Moze te kobiety byly komunistkami...
                  > > moze nie. Zdaje sie, ze akurat o poglady ich nikt nie pytal,
                  >
                  > Zdaje sie, ze wlasnie pytal i to sa najwieksze pretensje.


                  Mozesz to wyjasnic? Dlaczego uwazasz ze mam najwieksze pretensje o to ze pytal
                  czy sa komunistkami? Nie przypominam sobie zebym cos takiego napisala. Moje
                  najwieksze pretensje nie dotycza pytan tylko tortur.

                  > Fajna proba, ale troche obok. smile
                  > W wypadku Pinocheta sprawa byla absolutnie jasna:
                  > po wladze siegneli komunisci, ktorzy juz zdazyli doprowadzic kraj do chaosu,

                  2. Obok? W takim razie wyjasnij, dlaczego gwalcenie kobiet jest 'nie-obok'
                  obrona ojczyzny przed komunizmem. Wskaz zaleznosc wprost miedzy gwaltami a
                  kapitalizmem.
                  • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 14:48
                    patience napisała:
                    > > Fajna proba, ale troche obok. smile
                    > > W wypadku Pinocheta sprawa byla absolutnie jasna:
                    > > po wladze siegneli komunisci, ktorzy juz zdazyli doprowadzic kraj do chao
                    > su,
                    >
                    > 2. Obok? W takim razie wyjasnij, dlaczego gwalcenie kobiet jest 'nie-obok'
                    > obrona ojczyzny przed komunizmem.

                    A to juz nie fajnie.
                    Ja Ci odpowiadam na jedno pytanie, a Ty sie w tym doszukujesz rzekomej
                    odpowiedzi na drugie.
                    Gdyby to robil Krzys uwierzylbym, ze rzeczywiscie zapomnial juz o co pytal.


                  • krzys52 Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 16:01
                    Patience,
                    nie oczekuj od Kasztanka zbyt wiele. Proba uczciwej odpowiedzi musialaby
                    doprowadzic do rewizji pogladow na Pinocheta, a na to on nie moze sobie
                    pozwolic bo przeciez jest Moher - jak reszta kretynow, na czele z Kretynem1.
                    Oni musza miec obraz jasny i nieskomplikowany - bialy albo czarny. Nie mozna
                    zachwycac sie przeciez wodzem ktory jednoczesnie przesadzil z jatkami i okazal
                    sie zwyklym bydlakiem oraz sadysta. Oni nie potrafia uczciwie ocenic faceta
                    ktory zalatwil pelzajaca rewolucje komunistyczna w Poludniowej Ameryce. Tym
                    bardziej ze tego zbrodniarza i papcio Polak sciskal a obcalowywal za
                    wczesniejsze dokonania.

                    Pozdrawiam
                    K.
                    • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 16:07
                      krzys52 napisał:
                      > Oni nie potrafia uczciwie ocenic faceta
                      > ktory zalatwil pelzajaca rewolucje komunistyczna w Poludniowej Ameryce.

                      Wlasnie go uczciwie oceniaja.
                      Nie jako zbrodniarza, ale faceta ktory w brutalny i skuteczny sposob... dalej
                      sam juz wiesz, napisales. smile


                      • patience Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 16:29
                        > Nie jako zbrodniarza, ale faceta ktory w brutalny i skuteczny sposob... dalej
                        >
                        > sam juz wiesz, napisales. smile


                        No, ja nie wiem. W brutalny i skuteczny sposob... uratowal kapitalizm za pomoca
                        gwalcenia kobiet? Nawiasem mowiac, nie wiedzialam, ze papiez sie z nim
                        obsciskiwal. Jak rozumiem, to w podziece za te gwalty?
                        • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 16:33
                          patience52 napisała:
                          > Nawiasem mowiac, nie wiedzialam, ze papiez sie z nim obsciskiwal.
                          > Jak rozumiem, to w podziece za te gwalty?

                          Ja wlasnie sie dowiedzialem, ze sa tematy przy ktorych tracisz swa zwykla
                          lekkosc i inteligencje.
                          Szkoda. Myslalem, ze chcesz podyskutowac powaznie, a nie na poziomie majtek
                          Uszatka.

                          • patience Re: A ja dalej grzecznie czekam... 19.05.05, 10:17
                            No moze powiem tam, istnial swego czasu niejaki Sun Tzu, ktory napisal Sztuke
                            Wojny. Do dzisiaj uznawana za dzielo geniuszu. No wiec, kiedy zapytano go, jaki
                            jego zdaniem general jest dobrym generalem, ten odparl ze ow, ktory w czasach
                            pokoju rzadzi sprawiedliwie, bo wtedy ludziom w czasie wojny nie szkoda stawiac
                            na szali swe zycie, oraz ten, ktory w czasie wojny pamieta, ze jej celem nie
                            jest wojna, lecz zwyciestwo - i pokoj po wojnie. Z tego punktu widzenia Pinochet
                            jest zlym generalem. Tortury i gwalty nie maja nic wspolnego ze sprawiedliwym
                            rzadzeniem. Sa przedluzeniem wojny, a nie zwyciestwem. A obsciskiwanie sie z
                            morderca? No coz. W zasadzie nie wymaga komentarza. Mniej wiecej na tej samej
                            zasadzie Bush sie obsciskiwal z Karimovem.
                            • xiazeluka Ja też czekam 19.05.05, 10:22
                              Czy tow.tow. Bler&Klinton, którzy ponoszą odpowiedzialność za napaść na
                              Jugosławię i liczne zbrodnie wojenne, to mordercy i źli generałowie?
                              • nick.kertiz dorzucam pytanie 19.05.05, 10:46
                                czy zdobycze terytorialne w wojnie, o której wspomina Xiazeluka, zostały
                                zwrócone prawowitemu rządowi?

                                Może czasu zabrakło, przecież rzucali bomby dopiero co, jakby wczoraj?
                        • xiazeluka Re: A ja dalej grzecznie czekam... 18.05.05, 16:38
                          W czasie papieskiej wizyty w Chile JPII pojawił się w towarzystwie Generała na
                          balkonie pałacu La Moneda, na oczach tysięcy zgromadzonych.
                          I tyle. "Obściskiwanie" to już poetyka Kretyna52, który aktualnie łasi się do
                          Pani stóp.
                          No, ale to, to chyba jednak Pani wie?
                        • krzys52 Zbrodniarz Pinochet, czyli Idol naszych Kretynow 19.05.05, 06:08
                          Wiesz Patience,
                          ja nie jestem lewicowiec i bardzo dobrze sie stalo, uwazam, ze dano temu
                          Allende lupnia. To jest historia znacznie bardziej zlozona niz wielu sadzi, a
                          sam Allende nie dysponowal latwymi wyborami, niemniej, ganc pomada z czyjej
                          winy, kraj dryfowal w kierunku ekonomiczej katastrofy, chaosu oraz wojny
                          domowej. W ostatnich miesiacach jego rzadow miala miejsce masowa ucieczka
                          kapitalu gdyz np. bankierzy nie byli zachwyceni perspektywa nacjonalizacji
                          bankow, jak wczesniej nacjonalizacja najwazniejszych galezi przemyslu nie
                          usmiechala sie np. wlascicielom kopaln miedzi. W konsekwencji Allende mial do
                          wyboru rezygnacje badz zaprowadzenie czegos w rodzaju socjalistycznie
                          sterowanej gospodarki a stad juz bardzo blisko bylo do kubanskich wzorcow i
                          kolejnego przyczolka komunizmu w Ameryce Lacinskiej. To byla nie taka znow
                          zimna wojna (Wietnam), obowiazywala doktryna Kennana a wiec sowiecki pochod
                          musial! byc zlokalizowany na obszarze juz zdobytym. Mialas wiec przewrot
                          Pinocheta.

                          Co Ci bede zreszta opowiadal - przez ostatnie 3 lata zderzylas sie z tym
                          tematem przynajmniej szesciokrotnie. Idol naszych Kretynow ciagany jest po
                          sadach za zbrodnie ktorym patronowal, i za ktore ponosi odpowiedzialnosc. Nie
                          jest ciagany z powodu zalatwienia dokonania przewrotu, zalatwienia Allende oraz
                          sprzatniecia kilkuset broniacych sie przeciwnikow - zabijanie przeciwnikow w
                          walce to normalna rzecz. Oskarzycielom chodzi jednak o okres 2-3 lat po ustaniu
                          dzialan wojskowych, w ktorym mordowano, gwalcono, torturowano, tylko i
                          wylacznie za sympatie polityczne, ideologiczne badz personalne. To byla ichnia
                          Inkwizycja, wyobraz sobie Patience. Mieli podejrzanego to tak dlugo torturowali
                          go az sie przyznal. Pozniej torturowali dalej.

                          Kiedys, podczas, powiedzmy, Rewolucji Francuskiej, Bolszewickiej, przewrotow
                          palacowych w starozytnym Rzymie, walk o wladze w rodach slowianskich czy
                          germanskich wygrywajacy wyrzynal w pien strone przeciwna ,a czasem dlugo
                          potrafil doszukiwac sie podejrzanego pokrewienstwa wsrod niedobitkow. Wtedy
                          podobne jatki nie nazywaly sie mordowaniem, a juz zwlaszcza wtedy gdy zabijano
                          slusznie.

                          Powyzej Doku stwierdzil, ze w sytuacjach opisanych powyzej nie moze byc mowy o
                          mordowaniu, jako ze wrogowie zabijaja sie po prostu, a nie morduja. Dostal wiec
                          kilka przykladow na mordowanie a wsrod nich Katyn - udal ze nie zauwazyl. W
                          Katyniu bowiem, zgodnie z definicja Doku, nikt nie zostal zamordowany, a bylo
                          to po prostu zabijanie jednych wrogow przez innych.

                          Mohery uprawiaja Kalizm jeszcze bardziej zaawansowany. Ich zdaniem otoz -
                          pamietam jak ten glupek Luka nadal sie i wyrecytowal - na owych
                          ponoc "zamordowanych" w Chile wykonano po prostu legalne wyroki sadowe.
                          To ze owe sady byly tajne nie ma dla Moherow najmniejszego znaczenia. To
                          przeciez normalne ze sady wojskowe (dorazne) sa tajne. Gdyby jednak przypomniec
                          im o podobnych sadach zwolywanych po wojnie do likwidowania opozycji to nabiora
                          wody w te tepe geby. Na inna okazje beda jak lwy walczyc, ze te kapturowe sady
                          w PRLu to bylo mordowanie.

                          W Moherach masz do czynienia z ofiarami wymozdzenia, oraz indoktrynowania przez
                          ten kretynski kosciolek. Zamontowany program korygujacy, okazuje sie, wlacza
                          sie nie tylko wtedy gdy nalezy wymazac jakas informacje ktora skutecznie
                          podwaza sens wklepanych z paciorkami doktryn - troszczy sie takze o komfort
                          psychiczny katola w innych sytuacjach. Rzeczywiscie szczesliwi ci
                          blogoslawieni - wszystko im sie zgadza.

                          Przeciez Borsuk zostal juz kiedys zmuszony do przelkniecia gorzkiej piguly z
                          torturami, psami, morderstwami - w obliczu faktow zamilkl wtedy i zniknal na
                          tydzien czy dwa. On jednak musi miec komfort psychiczny w ktorym nie ma miejsca
                          na rozbieznosci pomiedzy swietlana postacia antykomunistycznego bohatera a jego
                          brudem za uszami. O tym nie wolno slyszec - tego nie przyjmuje sie do
                          wiadomosci. Brud za uszami niezbednie zdyskredytowalby nieskazitelnego i
                          bohaterskiego obronce wolnego swiata oraz chrzescijanstwa. Nie chodzi wiec o to
                          ze kreaturka nie ma wstydu, lecz o to, ze on po prostu nie jest w stanie
                          inaczej.

                          Bardzo dobrze ze Pinochet zalatwil socjalistyczny rzad Allende. Niemniej
                          urzadzanie jatek, tortur (poddano temu terrorowi ok. 30 tys. obywateli),
                          odbieranie godnosci ludzkiej poprzez gwalt z uzyciem psa, maltretowanie
                          psychiczne i fizyczne 3 lata po calkowitym ustaniu zagrozenia to juz nie jest
                          przesada - to jest zbrodnia dla przyjemnosci. Zbrodnia dla satysfakcji
                          osiaganej z mordowania, torturowania i ponizania. Sadysci potrafia wygladac
                          bardzo dobrotliwie. Jak na przyklad Pinochet.

                          Czytalem sporo literatury, rozmawialem z chilijczykami i nieustannie nasuwalo
                          mi sie nast. pytanie: dlaczego Allende rozwalono po prostu skoro byla moznosc
                          wziecia go zywcem, postawienia przed sadem i skazania za zbrodnie wobec narodu,
                          ktorych sie dopuscil. Tak dobry katol jak Pinochet, pozniejszy gwiazdor
                          polskiego papcia, chrzescijanin, nie sprobowal nawet ograniczyc niepotrzebnego
                          rozlewu krwi - Allende mozna bylo wziac zywcem i postawic przed sadem. Gdyby
                          sie chcialo. Gdyby tylko sie chcialo.

                          Jak sadzisz,Patience, czy papcio Wojtyla zachowalby sie na miejscu Pinocheta
                          podobnie, czy moze siegnalby po bardziej chrzescijanskie metody. Tylko... co tu
                          myslec, prawda? surprised))

                          Pozdrawiam
                          K.
                          • dachs Re: Zbrodniarz Pinochet, czyli Idol naszych Krety 19.05.05, 09:48
                            krzys52 napisał:
                            i pisal
                            i pisal
                            i pisal
                            i pisal
                            i pisal
                            nawet niektore zdania calkiem do rzeczy, ale potem nie wytrzymal i zakonczyl
                            fajerwerkiem:

                            > Czytalem sporo literatury, rozmawialem z chilijczykami i nieustannie nasuwalo
                            > mi sie nast. pytanie: dlaczego Allende rozwalono po prostu skoro byla moznosc
                            > wziecia go zywcem, postawienia przed sadem i skazania za zbrodnie wobec
                            > narodu,

                            Uszatku! Mozna zapomniec.
                            Przyznam sie, ze sam zapomnialem, zapomnial madrzejszy od nas wszystkich
                            Rybinski, wiec dlaczego miales akurat Ty pamietac?

                            Ale przypomnial nam o tym przytomnie Xiazeluka.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24012109&a=24064578
                            Ja wskazalem jeszcze, dlaczego do takiego zapomnienia moze w ogole dojsc.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24012109&a=24066954
                            Byly wiec w tym watku przynajmniej dwa posty, ktore dawaly Ci okazje
                            przypomniec sobie, ze Allende nie "rozwalono po prostu", tylko sam sobie
                            strzelil w czerwony leb, prawdopodobnie po to, by uniknac wziecia zywcem i
                            postawienia przed sadem.

                            Nieuwazne czytanie jest tak powszechna przywara na tym forum, ze nie byloby to
                            warte wzmianki.
                            Ale w Twoich postach Uszatku stale przewijaja sie odniesienia do Xiecialuki i
                            do mnie.
                            Ta zabawna gaffa z "rozwalono po prostu", moze w uprzedzonym czytelniku wywolac
                            wrazenie, ze nie czytasz tekstow ludzi, z ktorymi dyskutujesz.

                            Innym wytlumaczeniem moze byc np. ze jestes tak zaimpregnowany na to, co ktorys
                            z nas moze napisac, ze juz samo przyjecie prostego faktu historycznego trafia
                            na psychiczne bariery nie do przezwyciezenia.

                            Jeszcze innym, np. ze jestes tak ograniczony, ze nie rozumiesz tak calkiem do
                            konca tekstow pisanych.
                            Ale tak moglby myslec jedynie ktos bardzo do Ciebie uprzedzony.

                            Summa summarum, Twoj post jest przykladem, jak male niechlujstwo moze zniweczyc
                            najlepsze nawet zamiary.

                            Wiesz - Uszatku - ze nikt Ci tak dobrze nie zyczy na tym forum jak ja.
                            Dlatego pozwolilem sobie, zwrocic Ci na to uwage.

                            borsuk
                          • dachs W sprawie brudu za uszami 19.05.05, 10:33
                            krzys52 napisał:

                            > Przeciez Borsuk zostal juz kiedys zmuszony do przelkniecia gorzkiej piguly z
                            > torturami, psami, morderstwami - w obliczu faktow zamilkl wtedy i zniknal na
                            > tydzien czy dwa. On jednak musi miec komfort psychiczny w ktorym nie ma
                            > miejsca na rozbieznosci pomiedzy swietlana postacia antykomunistycznego
                            > bohatera a jego brudem za uszami. O tym nie wolno slyszec - tego nie
                            > przyjmuje sie do wiadomosci. Brud za uszami niezbednie zdyskredytowalby
                            > nieskazitelnego i bohaterskiego obronce wolnego swiata oraz chrzescijanstwa.

                            Zapewniam Cie, ze borsuk komfort psychiczny ma.
                            Komfort ten wynika ze swiadomosci, ze swiat nie jest doskonaly, w zwiazku z tym
                            czlowiek bezustannie jest konfrontowany z wyborami moralnymi.

                            Zupelnie karygodne jest dodatkowo przekonanie borsuka o tym, ze czlowiek bardzo
                            rzadko ma okazje dokonac wyboru miedzy dobrym a zlym (zreszta, jaka trudnosc
                            moze taki wybor sprawic?) .

                            Najczesciej trzeba wybierac miedzy zlym, a mniej zlym i wlasnie w takich
                            wyborach moralnych czlowiek odnajduje swe czlowieczenstwo.

                            Istnieja ludzie, ktorzy sie od tej odpowiedzialnosci chca uchylic i wymyslaja
                            na swoj uzytek kodeks dobra absolutnego, ktorego sie trzymaja.
                            Kodeks ten, znany szerzej pod nazwa "politycznej poprawnosci" zdobyl sobie
                            ogromne rzesze zwolennikow na calym swiecie.
                            Jego pochod triumfalny mozna porownac z rozpowszechnianiem sie Islamu.
                            Oba kodeksy postepowania laczy uderzajaca prostota i jedoznacznosc nakazow i
                            regul postepownia.
                            Oba obiecuja satysfakcje moralna przy minimum nakladu intelektualnego.

                            Po tym wstepie moze zrozumiesz takze ten tekst, ktorego z cala pewnoscia nie
                            czytales, bo jest dostepny dopiero od wczoraj. smile
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24012109&a=24075652
                            borsuk
                    • xiazeluka Wytłumacz mi coś, Kretynie52 18.05.05, 16:14
                      Czy gienierałł Kiszczakow jest sadystą i bydlakiem, ponieważ paru jego
                      podwładnych, wykorzystując stan wojenny, spałowało na smierć (bez stosownego
                      rozkazu) jakiegoś przypadkowego studenta?
                      • europitek Re: Wezmy to na spokojnie. 18.05.05, 17:10
                        Wojskowi na calym swiecie sa nastawieni na rozwiazania silowe, bo taka jest
                        istota kazdej armii. Wojsko nie jest od przeprowadzania staruszek przez ulice,
                        lecz od zabijania i to na masowa skale. Jest wiec logiczne, ze jak armia
                        dokonuje przewrotu i zagarnia wladze, to stosuje brutalne metody. Taka jest
                        natura trepostwa, ze nie umie delikatnie.
                        Znamy jednak troche wyjatkow od tej reguly. Jednym w takich wyjatkow byl
                        Pilsudski, ktory po przejeciu wladzy po przewrocie majowym nie dopuscil do
                        represji na duza skale, choc czytalem, ze paru jego generalow mialo ochote lac
                        po lbach kogo popadnie, i z prawa, i z lewa. Czy myslicie, ze jakby po
                        przewrocie majowym w zorganizowanej fali przesladowan zginelo kilka
                        tysiecy ludzi, a kolejne dwadziescie przeszlo przez jakiegos rodzaju tortury,
                        to Pilsudski bylby dzis w naszym narodowym panteonie.
                        Wedlug mnie, to Pinochet popelnil wielki blad, ze po dokonaniu przewrotu i
                        wygasnieciu walk dopuscil do masowych mordow i brutalnych przesladowan juz
                        pokonanych przeciwnikow, bo to polozylo sie cieniem na Chile na kilkadziesiat
                        lat. I co najwazniejsze, z punktu widzenia jego celow, wywolal nowa fale
                        nienawisci plodzac tysiace nowych wrogow. I teraz sam ma klopoty, a szarpac go
                        beda nawet po smierci. Moim zdaniem nie mial wystarczajacych "kwalifikacji
                        politycznych", dopiero po zdobyciu wladzy zaczal sie uczyc - a to jest znacznie
                        za pozno.
                        • gretshen Nie licz na to:))) Xiakretyn to skrajny idiota 18.05.05, 18:33
                          ten drugi, Dachs, zreszta tez.
          • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 20.05.05, 07:24
            na co wlasciwie czeka grzeczna Patience?
            • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 20.05.05, 20:08
              dachs napisał:

              > na co wlasciwie czeka grzeczna Patience?

              i gdzie?
              • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 22.05.05, 18:52
                dachs napisał:

                > dachs napisał:
                >
                > > na co wlasciwie czeka grzeczna Patience?
                >
                > i gdzie?

                Ale to chyba i lepiej, ze razem z Krzysiem zaniemowili. smile)
                • patience Re: A ja dalej grzecznie czekam... 23.05.05, 08:06
                  Doszlam do wniosku ze sie nie doczekam... Przedstawienia koncepcji moralnosci
                  zezwalajacej nazwac zbrodniarza niezbrodniarzem. Torturowanie w slusznych
                  celach? Mozna powiedziec ze to wysoce kontrowersyjne podejscie, ale coz. Mam
                  podejrzenia ze to moralnosc bliska tej, ktora wyznawal towarzysz Stalin albo
                  jego kumpel Hitler, a w ogole to dyskusja z cyklu 'ludzie honoru', w ktorej
                  'honor' zastepuje etyke... Ja jestem prosty czlowiek. Jesli ktos popelnia
                  zbrodnie, to jest zbrodniarzem.
                  • dachs Re: A ja dalej grzecznie czekam... 23.05.05, 08:31
                    patience napisała:

                    > Doszlam do wniosku ze sie nie doczekam...

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24012109&a=24075652
                    > Ja jestem prosty czlowiek.

                    Zaczynam powoli w to wierzyc. smile)
    • canaris.jr The Crimes of Augusto Pinochet 18.05.05, 16:47
      zbrodnie Augusto Pinochet'a -......

      Suspended from pole, p.101.
      www.trentu.ca/~mneumann/rojas101.jpg
      Submarino, piscina con hielo, p.115.
      www.trentu.ca/~mneumann/rojas115.jpg
      Parilla, p.116.
      www.trentu.ca/~mneumann/rojas116.jpg
      Sumarino seco, etc., p.117.
      www.trentu.ca/~mneumann/rojas117.jpg
      Téléfono, p.119.
      www.trentu.ca/~mneumann/rojas119.jpg
      • dachs Re: The Crimes of Augusto Pinochet 18.05.05, 16:55
        a ktory to Pinochet?
        Nawiasem mowiac w naszej czesci swiata uzywalo sie do tego szabli.
        Np. Bohun tak zwiazal Zaglobe. Ale motyka naturalnie pewniejsza. bo sie tylko w
        jedna strone da wysunac.

        www.trentu.ca/~mneumann/rojas101.jpg
    • indris Zapobiegl general Pinochet ? 18.05.05, 16:59
      Podejrzanie wygląda "odnalezienie" pracy doktorskiej po 72 latach, nie mówiąc
      już o wiarygodności Rybińskiego. Ale istotniejsze jest coś innego: nawet
      rybiński nie sugeruje, zeby Allende próbował wprowadzać przypisywane mu pomysły
      wtedy, kiedy był prezydentem. Jezeli więc Pinochet czemuś zapobiegł, to raczej
      nie temu co pisze Rybiński.
      • xiazeluka Re: Zapobiegl general Pinochet ? 19.05.05, 10:20
        Równie podejrzanie, towarzyszu, wyglądają nagłośnione dopiero teraz gwałcące
        kobiety dalmatyńczyki z chilijskiego SS. Ale co do istoty: tow. Allende miał
        zamiar wprowadzić Chile w koleiny marksizmu, wraz z całym dobrodziejstwem tej
        zbrodniczej ideologii: morderstwami, kradzieżami, torturami, zniewoleniem,
        inżynierią społeczną itd. Jak wygląda w praktyce to ręczne sterowanie
        społeczeństwem pokazali przedstawiciele innego odłamu Lewicy - naziści.

        Sam zaś tow. Allende nie krył, że pewna powściągliwość jego działań jako
        prezydenta, to kwestia taktyki i okoliczności (w wywiadzie udzielonym
        francuskiemu dziennikarzowi Regisowi Debrayowi, [w:] "The Chilean Revolution.
        Conversations with Allende", Nowy Jork 1971. Sugestywny tytuł owych rozmówek,
        co nie?). Bliski współpracownik ludowego prezydenta, Joan Garces, wskazywał
        metodę uporania się z krnąbrnymi odłamami chilijskiego narodu, które nie
        potrafi docenić uroków dyktatury proletariatu: "Kiedy rząd staje wobec buntu
        całej klasy społecznej, który przejawia się rozmaicie - od terroryzmu po
        obstrukcję parlamentarną - oczywiste staje się, że zdoła przezwyciężyć opór
        tylko wówczas, gdy będzie miał i jeśli użyje siły większej niż ruch
        powstańczy". Jak to zrobić? Uzbroić klasę robotniczą, pouczał Garces, choć było
        to bardzo trudne: "Nie można było nawet podjąć tego rodzaju akcji, aby nie
        dowiedziały się o niej od razu siły zbrojne. A wtedy i lojalni i zbuntowani
        oficerowie jak jeden mąż sprzeciwiliby się. Ruch robotniczy znalazłby się w
        izolacji w obliczu całych sił zbrojnych, gotowych bronić swego wyłącznego
        prawa - monopolu na posiadanie broni" (Wojciech Klewiec, "Proces pokazowy",
        Warszawa 2001).
        Tow. Allende patrzył w przyszłość z większym optymizmem - liczył na to, że
        jednak część armii pozostanie mu wierna; to był zdaje się powód, dla którego
        mianował Pinocheta szefem sił zbrojnych.

        Armia armią, jednak broń jednak gromadzono: w Chile znalazło się tysiące sztuk
        sowieckiej i czechosłowackiej broni, począwszy od broni krótkiej, a skończywszy
        na moździerzach i broni przeciwpancernej (w czasie walk o pałac La Moneda
        faszystowska soldateska poniosła ciężkie straty w sprzęcie, obejmujące także
        kilka rozbitych czołgów - trybuni ludowi tow. Allende dysponowali bazukami).
        Broni nie zdążono na szczęście rozdać przedstawicielom klasy robotniczej,
        dzięki czemu walki wrześniowe nie trwały długo. Gdyby jednak broń ta trafiła do
        przyjaciół ludu... No, czy już towarzysz wie, czemu zapobiegł Generał Pinochet?
        • gretshen _____ Ales ty Debil, Xiakretynie. 19.05.05, 16:30
          "Równie podejrzanie, towarzyszu, wyglądają nagłośnione dopiero teraz gwałcące
          kobiety dalmatyńczyki z chilijskiego SS."

          No to bylo wyjatkowo autorytatywne. Koniecznie nalezy przedstawic twoje zdanie
          Xiakretynie Chillijczykom, prokuratorom scigajacym zbrodniarzy junty, ONZowi i
          wszystkim pozostalym tkwiacym w bledzie. Bo dla ciebie te gwalty sa podejrzane.

          Spytaj Borsuka. On ma wieksze doswiadczenie w stosunkach z psami.
          • xiazeluka Dziękuję za miłe słowo, Kretynie w stringach 19.05.05, 16:36
            Aczkolwiek uprzejmie proszę o włożenie w wysiłek sylabizowania nieco więcej
            siły - nie kwestionowałem gwałtów, a pojawienie się na zawołanie relacji o
            gwałtach, drwiąc z analogicznych podejrzeń naszego sympatycznego towarzysza
            odnośnie przemyśleń tow. Allende.

            Borsuka zaś nie omieszkam spytać o pewne detale kynologiczno-treserskie:

            Dachsie, czy ratlerka52 powinno się odrywać od cudzych suk kopami czy
            paralizatorem elektrycznym?
            • dachs Re: Dziękuję za miłe słowo, Kretynie w stringach 19.05.05, 16:54
              xiazeluka napisała:

              > Dachsie, czy ratlerka52 powinno się odrywać od cudzych suk kopami czy
              > paralizatorem elektrycznym?

              Oba metody sa dobre, choc moga prowadzic do uszkodzenia ratlerka52, a tego nie
              nie chcialbym zadna miara.
              Ja bym radzil, w takim wypadku, pokazac mu ksiedza.
              Ratlerek52 zaczyna sie wtedy slinic i usiluje sikac w tamtym kierunku. Podnosi
              noge i sila rzeczy odpada od suki. Uwazam te metode, za wyjatkowo humanitarna.
              smile

        • indris No więc w końcu czemu zapobiegł... 24.05.05, 10:46
          ...ten Pinochet ? Nie ma żadnych podstaw, żeby twierdzić, że Allende chciał w
          latach 70-tych wprowadzać to, o czym rzekomo pisał w 30-tych.
          Można powiedzieć, że zapobiegł "wejściu Chile w koleiny marksizmu". Ale już
          dużo trudniej jest powiedzieć, co by to miało konkretnie oznaczać. Nie jest
          bowiem dowiedzione, że socjalizm Allende byłby socjalizmem typu radzieckiego,
          chińskiego, czy kambodżańskiego.
          Gdyby zaś zgromadzona broń dostała się wcześniej w ręce ludu, to chyba pucz by
          się nie udał. Zobaczyliśmy może chilijską wersję socjalizmu.
          • xiazeluka Temu, naiwny towarzyszu: 24.05.05, 11:00
            Kambodża: 600 tys. - 2,5 mln ofiar.
            Wietnam: 1,5 mln Wietnamczyków, 58 tys. żołnierzy USA i sprzymierzonych
            Laos: 45 tys.
            Kuba: 15-17 tys. zamordowanych, 30 tys. utonęło podczas ucieczki do USA, 2 mln
            uchodźców
            Nikaragua: 45-50 tys. zabitych
            Peru: 25-30 tys.
            Etiopia: 200-600 tys. zabitych
            Angola: nawet szacunki trudno podać, o wielkości liczby ofiar świadczą straty
            kubańskiego korpusu ekspedycyjnego - 7-11 tys. zabitych żołnierzy
            Mozambik: 600 tys. ofiar
            Afganistan PRZED interwencją sowiecką: 100 tys. zabitych

            Dlaczego twierdzę, że podobnie byłoby w Chile? A zna towarzysz jakiś kraj, w
            którym instalacja dyktatury proletariatu przebiegła bezkrwawo?
    • blong czemu zapobiegl Miller 19.05.05, 04:00
      zwyciestwu giertycha ktorego wychowywano w wroniej rodzince kochajacej adolfa
      taka sama logika
    • europitek Re: czemu zapobiegl general Pinochet 20.05.05, 20:18
      Pinochet zapobiegl irygacji pustyni Atacama, dzieki czemu Chile jest nadal
      wlascicielem najsuchszego miejsca na Ziemi.
      • europitek Re: czemu zapobiegl general Pinochet 27.05.05, 23:48
        A takze ocalil od zniszczenia teleskop w Las Campanas (tez Atacama), przy
        pomocy ktorego polscy astronomowie odkryli nowy uklad planetarny w naszej
        galaktyce.
    • rycho7 a tobie o co chodzi Borsuku? 24.05.05, 07:50
      dachs napisał:

      > Do lewactwa to i tak nie dotrze.

      Cytuje za Rzepa:
      > > To dziwne, że jak poskrobać komunistę, łatwo się dogrzebać faszysty. Chyba
      > > miał jednak rację niemiecki socjaldemokrata Kurt Schumacher, mówiąc, że
      > > komuniści to polakierowani na czerwono faszyści.

      To ten socjaldemokrata do lewactwa juz sie nie zalicza?

      Uwazasz, ze metody Pinocheta nie byly faszystowskie? Cel oswiecil srodki? Czy
      juz przeprowadziles sie do Lipska, ostoi "liberalizmu"?
      • marecki997 Re: czemu zapobiegl general Pinochet 24.05.05, 10:31
        Komunizm i faszyzm to terminy należące do dwóch różnych kategorii. Komunizm to
        ustrój polityczno-gospodarczy, który jest niewydolny ekonomicznie - dlatego
        właśnie upadł Związek Radziecki.
        Faszyzm to nie ustrój, tylko metody działania - faszysta może być zarówno
        komunistą, jak i kapitalistą, a nawet zwolennikiem (jak ks. Jozef Tiso) państwa
        wyznaniowego. Faszyzm charakteryzuje się totalitarną władzą, tępieniem pewnych
        postaw lub grup społecznych, ale również silną pozycją armii. Słowo "faszysta"
        pochodzi od włoskiego słowa "fasci di combattimento" czyli "związki walczących"
        - chodziło związki zrzeszające weteranów wojennych i zdemobilizowanych
        żołnierzy. Ewentualnie można również mówić o istnieniu organizacji
        paramilitarnych - np. Czarne Koszule we Włoszech (partia Allende również
        posiadała swoje szwadrony). Tak więc p. Allende wpisuje się w ten model, ale
        swoimi poglądami, a nie metodami rządzenia. Za czasów jego rządów obowiązywał
        system wielopartyjny i kadencyjność władzy. W 1973 prezydent stracił już
        poparcie społeczne, a na stanowisku trwał tylko dlatego, że porozdawał stołki
        swoim przeciwnikom politycznym. Allende był już o krok od utraty władzy, tyle że
        ta dostałaby sie najprawdopodobniej w ręce Konfederacji Demokratycznej, a
        wojskowi chcieli jej tylko dla siebie.

        Gdyby Amerykanie nie mieszali się do spraw chilijskich, to Allende w ogóle nie
        doszedłby do władzy - to z ich inicjatywy centroprawica wystawiła w wyborach
        prezydenckich drugiego kandydata i obydwaj nawzajem pozabierali sobie głosy (w
        sumie prawie 64% - a druga tura odbywała się poprzez głosowanie w parlamencie).
        USA z czasów "zimnej wojny" pod względem angażowania się w sprawy innych państw
        dorównują Sowietom.
        • xiazeluka Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 10:57
          Komunizm i faszyzm to dwie skrajnie lewicowe doktryny - jedna oparta na
          wszechwładzy partii, druga wszechwładzy państwa. Kategoria jest więc jedna,
          jedynie metody rządzenia się różnią, tym bardziej, że nie jest prawdą, jakoby
          faszyzm był wyłacznie "metodyką" - niech kolega przeczyta sobie "Doktrynę
          faszyzmu", gdzie tow. Mussolini wyłożył zasady funkcjonowania państwa.

          Komunizm, faszyzm i nazizm - trzy ideologie totalitarne, które wykluły się w
          kwadratowych czerepach radykalnych socjalistów, różniące się jedynie detalami.

          Czy tow. Allende nie wpisuje się w ów "model"? No, a czy dorwał się do
          nieograniczonej władzy? Nie - ponieważ jego pociąg pancerny rewolucji
          proletariackiej wykoleili wojskowi, niemniej towarzysz ów specjalnie się nie
          krył ze swoimi poglądami, zaś jego alianci, gensekowie KPCh i SPCh wręcz
          otwarcie grozili normalnym ludziom zamienieniem Chile w komunistyczny raj.

          Czy wojskowi chcieli władzy? A po co im ona była? Armia wystąpiła, ponieważ nie
          było legalnego sposobu utrącenia tego komucha, który drwił sobie z prawa,
          wyroków Sądu Najwyższego oraz wezwań parlamentu do złożenia urzędu.
          • marecki997 Re: Co uważa p. marecki 24.05.05, 11:33
            Z tym się akurat nie zgodzę że nie było legalnego sposobu uratowania Chile od
            "reform". Demokratyczne procedury przewidują nawet taką sytuację, że do władzy
            dochodzi szaleniec. Wystarczyło przeprowadzić referendum nad odwołaniem
            prezydenta, a w razie fałszerstwa - podważyć wyniki głosowania i przeprowadzić
            je ponownie (jak ostatnio na Ukrainie). Tyle że wtedy nie byłoby pretekstu do
            politycznych rozliczeń - a gdy kule świszczą, to jak niektórzy forumowicze
            przyznali, zabójstwo nie jest mordem politycznym tylko zabiciem w walce. To
            dlatego pucz odbył się w dniu głosowania. A co do Pinocheta - zaproponowano mu
            udział w zamachu stanu, to się zgodził. Wcale mu się nie dziwię.

            A co do reform - w filmie w telewizji "Planete" poruszono ciekawy temat -
            reformy były do tego stopnia szalone i radykalne, że nawet Komunistyczna Partia
            Chile (czyli sterowana z Moskwy) przeciwko nim protestowała. Ale pan Allende (z
            Partii Socjalistycznej) swoim zwyczajem podarował towarzyszom odpowiednią ilość
            stołków i zdołał zbudować kruchą, ale zawsze koalicję.
            • xiazeluka Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 11:41
              W Chile nie istniała wówczas metoda impiczmentu, a wobec zignorowania orzeczeń
              SN parlament wezwał armię do interwencji. Nie było możliwości legalnego
              odwołania urzędującego prezydenta-kryminalisty.

              Dywagacje o referendum to już zwyczajne ględzenie obok tematu, bez
              jakiejkolwiek refleksji nad ówczesną sytuacją w Chile oraz systemie prawnym
              tego kraju.

              No, ale cieszę się, że kol. marecki wydusił z siebie to, co Czerwonym na Forum
              przez gardło przejść nie może: "wtedy nie byłoby pretekstu do politycznych
              rozliczeń - a gdy kule świszczą, to jak niektórzy forumowicze przyznali,
              zabójstwo nie jest mordem politycznym tylko zabiciem w walce."

              No, jesteśmy w domu - ok. 100 osób zabitych przez komunistyczne bojówki przed
              puczem jest wystarczającym powodem do rozliczenia zbrodniarzy.

              Dlaczego Pinochet zgodził się na udział w puczu? Ponieważ a) porządek w Chile
              przeprowadzonoby i bez Niego, b) jako prawomyślny lojalista również miał dojść
              ekscesów prezydenta-bandyty.

              TV Planet słynie raczej z puszczania prokomunistycznych gniotów, w tym
              przypadku chodziło zapewne o kwestie taktyczne, a nie samą ideę wprowadzania w
              życie marksizmu - towarzysze gensekowie KPCh i SPCh byli bardziej radykalni od
              tow. Allende.
              • marecki997 Re: Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 12:04
                Oczywiście, gdyby Pinochet się nie zgodził na udział, pucz przeprowadzonoby bez
                niego. On sam jako były minister uznany zostałby za "komunistę" - w myśl zasady
                "kto nie jest z nami jest przeciwko nam".
                Może jestem demokratycznym idealistą, ale uważam, że lepszego systemu nikt nie
                wymyślił. Inaczej sądzą ludzie pokroju Niesiołowskiego i Korwin-Mikke'go -
                nieważne jak ktoś doszedł do władzy i w jaki sposób ją sprawował - jeżeli
                podziela nasze poglądy, to wtedy już jest dobrym człowiekiem.
                • xiazeluka Re: Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 12:11
                  Bzdury kolega opowiada - gdzie, kto, kiedy i w jaki sposób wprowadzał
                  tę "zasadę" w życie? Czy za "komunistów" uznano chilijski Kościół, jawnie
                  sympatyzujący z komunistycznym podziemiem?

                  No i myli się kolega, kiedy wypisuje trywializmy o metodach zdobywania i
                  sprawowania władzy - obalono bandziora, szykującego się do uczynienia z Chile
                  kolejnej komunistycznej rzeźni na wzór i podobieństwo kilkunastu innych krajów
                  (przed i po 1973 r.), wyprowadzono kraj z kryzysu gospodarczego, po czym
                  dobrowolnie oddano władzę cywilom. Co tu jest nie tak?

                  A, rozumiem, demokracja iber alles. Czyli Ształfenberg, podkładający Adolfowi
                  pod nogi bombę, to zbrodniarz na miarę Pinocheta, tak, kolego marecki?
                  • marecki997 Re: Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 12:25
                    Czy twoim Hitler jest bohaterem bo zapobiegł przejęciu przez SturmAbteilung
                    władzy w kraju? Jeśli system niedemokratyczny zamienia się na niedemokratyczny,
                    to wcale nie jest bohaterstwo, tylko zwykła zmiana na górze, a metody rządzenia
                    są podobne.
                    • marecki997 Re: Czego nie wie kol. marecki 24.05.05, 12:44
                      Przepraszam za błąd - niechcący wykasowałem słowo "zdaniem", pomiędzy "twoim" a
                      "Hotler". Dopiero teraz zauważyłem.
                      Przyznam, że nie spodziewałem się, że wydarzenia w Chile (tak daleko od Polski)
                      sprzed tylu lat są aż tak ciekawym tematem do dyskusji.
                    • xiazeluka Proste pytanie 24.05.05, 12:54
                      Hitler i Allende zdobyli władzę w sposób demokratyczny. Jeżeli zatem potępiasz
                      Generała za obalenie legalnego prezydenta, to czy analogicznie potępiasz
                      Ształfenberga za próbę zamordowania legalnego kanclerza?
                      • blong brednioluka 24.05.05, 14:40
                        w jednym miejscu krzyczy jak tchorz pinokio nigdy nie zamordowal allende a w
                        drugim porownoje zamachowca do pinokia
                        o tym ze pinokio wyprowadzal kraj z kryzysu do ktorego go sam w latach 80
                        doprowadzl tez zapomina /a wyprowadzal kraj miedzy innymi z kryzysu
                        nacjonalizacja bankow, ten obrzydliwy komuch/
                        • dachs alez Blongu 24.05.05, 14:50
                          To naprawde proste pytanie. Moze dlatego tak irytujace.
                          Ale fajnie, ze przypomniales jeszcze raz, ze Pinochet nie zamordowal Allende.
                          smile)
                          • blong Re: alez Blongu 24.05.05, 15:57
                            wiec czemu chcesz porownywac kogos kto chcial zamordowac hitlera z kims ktory
                            ponoc nigdy o tym nie marzyl ?
                        • xiazeluka No to jak będzie, towarzyszu 24.05.05, 15:05
                          Udzielicie prostej odpowiedzi na proste pytanie?
                          • blong na glupoty nie odpowiadam 24.05.05, 15:56
                            a moze tchorz pinokie zamordowal czy probowal zamordowac allende glupolu ?
                            • xiazeluka Tępy towarzyszu 24.05.05, 16:00
                              Bardzo mi przykro, że pytanie szanownego towarzysza przerosło, aczkolwiek nie
                              jestem zaskoczony.

                              PS. Jesteście tępi nie dlatego, że nie jesteście w stanie wydusić z siebie
                              odpowiedzi (to hipokryzja, a nie głupota), ale dlatego, że nie pojęliście, iż
                              chodzi o usunięcie wybranego demokratycznie polityka, a nie konkretnie
                              Pinocheta/Hitlera.
                              • blong jak zawsze kretyn 24.05.05, 16:07
                                bo porownojesz kogos kto chcial z bomba usunac polityka A s kims kto wedlog
                                twojego myslenia chcial polityka B pocalowac i wyslac na emeryture
                                • xiazeluka Nie, głupolu 24.05.05, 16:12
                                  Porównuję odsuwanie od władzy demokratycznie wybranych polityków. I tego
                                  dotyczyło pytanie, którego nie potraficie ogarnąć.

                                  No, a teraz, tradycyjnie, towarzysz blong wycofa się w skrub wyzwisk i postów
                                  nie na temat.
                                  • blong alez gluptaku 24.05.05, 16:17
                                    porownojesz dwie nieporownywalne postaci /to mial byc nowy przywodca niemiec
                                    kretynku ?/ i dwie rozne metody
                                    jedna zamachem iniciujaca byc moze udany pucz
                                    druga puczem ktory mial skonczyc ponoc poglaskaniem allende po glowce i
                                    zostawieniem go w spokoju
                                    no i kretynie hitler byl na poczatku demokratycznie wybrany, ale jesli
                                    porownojesz trzecia rzesze i chile allende to trudno z toba rozmawiac jako z
                                    istota rozumna
                                    • xiazeluka Towarzyszu, Wy kiedykolwiek trzeźwiejecie? 24.05.05, 16:25
                                      Nie ma najmniejszego znaczenia czy Ształfenberg miał rządzić czy nie - mowa
                                      jest o usunięciu gwałtownym sposobem demokratycznie wybranego przywódcy
                                      państwa. Zostawcie nazwiska w spokoju i odnieście się do treści zagadnienia.

                                      A porównanie towarzyszy Hitlera i Allende jest zasadne - obaj zostali wybrani
                                      demokratycznie i obaj tę demokrację wzięli pod but. No i nie udawajcie, że ta
                                      analogia Was razi, krętaczu - podstawcie sobie pod "Hitler" i "Allende"
                                      np. "Wojciechowski" i "Piłsudski" lub dowolne inne postacie, po czym wydukajcie
                                      wreszcie odpowiedź.
                                      • blong och kretynie, nie sadz innych po sobie 24.05.05, 16:30
                                        mowisz ciagle o tym ze jablko jest gruszka - delirium tremens ?
                                        nie ma analogii miedzy sytuacja w niemczech i w chile, to mozesz sobie w
                                        halucynacjach porownywac dowolnego zabojce krolow, prezydentow itd. itp.

                                        a jesli sugerujesz idioto ze w niemczech parlament wyzwal wojskowych do
                                        przeprowadzenia puczu, ze istnialy jakies instytucje demokratyczne, ktorym sie
                                        hitler opieral to wroc do podstawowki i sie doucz
                                        • xiazeluka Lepiej po sobie, niż po towarzyszu 24.05.05, 16:33
                                          ...przecież to Wy jesteście kretynem, a nie wszyscy inni.

                                          Towarzyszu, powtarzam po raz czterdziesty - nie porównuję sytuacji w Chile i
                                          III Rzeszy, pytam natomiast, jaki jest Wasz stosunek do obalania legalnych
                                          władców. Powtórzyć to jeszcze ze sto razy czy może jednak uczynicie mały
                                          wysiłek (uwaga, trudne słowo) intelektualny?
                                          • blong znow widzisz wszedzie sobie rownych kretynku 24.05.05, 16:36
                                            moj stosunek do obalania legalnych wladcow w 100% dyktaturach i w kalekich
                                            demokracjach jest bardzo rozny idioto
                                            • xiazeluka Niestety nie. Elita nie jest "wszędzie" 24.05.05, 16:44
                                              blong napisał:

                                              > moj stosunek do obalania legalnych wladcow w 100% dyktaturach i w kalekich
                                              > demokracjach jest bardzo rozny idioto

                                              Po co te uniki? Odpowiedzcie wprost, towarzyszu, ponawiam swą prośbę po raz sto
                                              dwudziesty ósmy.
                                              • blong kretynie znow nie kumasz niczego 24.05.05, 16:46
                                                jesli tego nie zrozumiales to juz jest twoj problem, idz do podstawowki, doucz
                                                sie i potem moze porozmawiamy
                                                • xiazeluka Nie kumam własnych pytań? 24.05.05, 16:47
                                                  A może nie rozumiem Waszych odpowiedzi, których nie udzieliliscie, towarzyszu?
                                                  • blong idioto nie kumasz jasnej odpowiedzi 24.05.05, 16:48
                                                    poczytaj sobie ja 100x, mozesz i 100x napisac i wtedy zrozumiesz o co chodzi
                                                    to ze nie potrafisz wyciagac wnioskow to jest twoj problem
                                                  • xiazeluka Dajcie linka do tej "odpowiedzi", towarzyszu /nt 24.05.05, 16:51
                                                  • blong jesli ani to nie potrafisz znalezc 24.05.05, 16:52
                                                    to co tu robisz ?
                                                  • xiazeluka Nie można znaleźć niczego, głupku /nt 24.05.05, 16:59
                                                  • blong bos glupi kretyn /nt 24.05.05, 16:59

                                                  • xiazeluka No, pochwalcie, się towarzyszu 24.05.05, 17:04
                                                    ...swoimi przewagami. Wskażcie tę "odpowiedź", a zapewne wszyscy zaklaszczą z
                                                    podziwu.
                                                  • blong idioto juz sie przyznales ze nie potrafisz znalezc 24.05.05, 17:05
                                                    zglos sie jak ja odkryjesz
                                                    zakladam ze to jeszcze pare lat potrwa
                                                  • xiazeluka Owszem, przyznałem się 24.05.05, 17:06
                                                    Zatem nie pozostaje Wam nic innego, gąbko, by wrazić mi mizerykordię. na co
                                                    zamierzacie czekać jeszcze parę lat?
                                                  • blong bo mnie bawi widok skaczacego kretyna 24.05.05, 17:07
                                                    jeszcze raz pepkuluko wyskocz
                                                  • xiazeluka Zamarłem w uniżonej pozie 24.05.05, 17:09
                                                    ani w głowie mi podskoki. Gdzie ta odpowiedź, master Dart Błona?
                                                  • blong pepku skocz no! /nt 24.05.05, 17:09

                                                  • xiazeluka A po co? 24.05.05, 17:11
                                                    Przecież wyraźnie przed chwilą napisałem, że oczekuję na coup de grace,
                                                    towarzyszu Nowotko. Marzy się Wam kariera strażnika w Ałszwic?
                                                  • blong gluptaku, ostatni raz 24.05.05, 17:13
                                                    odpowiedz byla juz podana wczesniej, jesli jej nie potrafisz znalezc to nie mam
                                                    juz nic wiecej w tej sprawie do powiedzenia
                                                    bo jestes jeszcze wiekszym kretynem niz myslalem
                                                  • xiazeluka Zakuty łbie 24.05.05, 17:19
                                                    Napisałem wprost - nie umiem znaleźć towarzysza odpowiedzi, zatem pokornie
                                                    proszę o pokazanie jej palcem. Prośbę swą motywuję tym, iż mam uzasadnione
                                                    podejrzenie, że towarzysz blong - indywiduum o ilorazie inteligencji na
                                                    poziomie sardynki z puszki - jej nie udzielił. Jeśli jednak jej udzielił, to
                                                    pragnąłbym się do niej odnieść i kolejny raz skopać odwłok rzeczonego
                                                    towarzysza.
                                                  • blong kretynie, jesli nie przeczytales odpowiedzi 24.05.05, 17:23
                                                    to tez oznacza ze jestes nadety bufon ktory nie czyta w ogole oponenta
                                                    bo jak by sie te posty mogly inaczej dostac az tu, pelne twojego placzu, znajdz
                                                    mi odpowiedz mamusiu
                                                    a miejsce na ostatnie slowo ci zostawie i tutaj kretynku
                                                  • xiazeluka Tu nie ma żadnej odpowiedzi 25.05.05, 11:13
                                                    ..ale jeśli jest, to ją wskaż - zrobisz ze mnie głupka. To chyba kusząca
                                                    peerspektywa, towarzyszu Wiesławie?

                                                  • blong glupka tu robisz z siebie juz dluzszy czas 27.05.05, 02:31
                                                    ja nie musze dobijac trupa czy kopac do lezacych, takie prawdziwie "prawicowe"
                                                    zwyczaje nie lubie
                                                    w ciagu jednego roku byc moze odpowiedz znajdziesz, jesli ci to sprawi az takie
                                                    trudnosci, to pewnie znajdziejsz jakas podstawowke, ktora cie uwita w swoich
                                                    szeregach
                                                    jestem pewny idioto ze ostatnie slowo ci jednak zostawie
                                                  • xiazeluka Zgadza się 27.05.05, 10:50
                                                    To już ustaliliście, towarzyszu. A teraz skopcie leżącego odpowiednim linkiem.
                                                    Umiecie znaleźć swoją "odpowiedź"?
                                            • dachs Re: znow widzisz wszedzie sobie rownych kretynku 24.05.05, 17:00
                                              blong napisał:

                                              > moj stosunek do obalania legalnych wladcow w 100% dyktaturach i w kalekich
                                              > demokracjach jest bardzo rozny idioto

                                              To tylko kwestia definicji "kalekiej demokracji".
                                              Kalekie demokracje mamy w Polsce, w Rosji, na Ukrainie, a takze w Chile. Od
                                              kilkunastu lat.
                                              Nie mamy ich na Kubie, Bialorusi, a przed kilkunasty laty nie mielismy i w Chile
                                              • blong Re: znow widzisz wszedzie sobie rownych kretynku 24.05.05, 17:02
                                                od kilkunastu lat w chile i przed puczem pinocheta

                                                ty oceniasz obalanie legalnie wybranych wladcow zawsze tak samo niezaleznie od
                                                sytuacji, systemu czy kontekstu historycznego ?
                                        • dachs Re: och kretynie, nie sadz innych po sobie 24.05.05, 16:53
                                          blong napisał:

                                          > a jesli sugerujesz idioto

                                          Panie Mareckiiii, na poooomoc. Tu wymyslaja smile))

                                          > ...ze w niemczech parlament wyzwal wojskowych do
                                          > przeprowadzenia puczu, ze istnialy jakies instytucje demokratyczne, ktorym
                                          > sie hitler opieral to wroc do podstawowki i sie doucz.

                                          Wynikaloby z tego, ze czczony (i slusznie) Stauffenberg, dzialal bez zadnej
                                          legitymizacji, jakiejkolwiek legalnej instytucji.
                                          Chyba Cie dobrze zrozumialem Blongu?
                                          Byl zwyklym zabojca, dzialajacym z wlasnego przekonmania i poduszczenia swoich
                                          kolegow. Nieprawdaz?

                                          W Chile parlament bezskutecznie wzywal nieudacznika prezydenta do ustapienia.
                                          Parlament, legalna w koncu instytucja, nie zadna tam przypadkowa klika
                                          towarzyska.
                                          No i jeszcze dodatkowo General Augusto Pinochet nie probowal skrytobojczo
                                          zgladzic prezdenta Allende.
                                          Nieudacznik sam odebral sobie zycie - i tu znow wracamy do analogii z III
                                          Rzesza - jak Hitler i Goebels.
                                          • blong Re: och kretynie, nie sadz innych po sobie 24.05.05, 16:59
                                            > Panie Mareckiiii, na poooomoc. Tu wymyslaja smile))

                                            z debilem luka rozmawiam tak jak rozmawia on z innymi, juz to napisalem nizej

                                            ty widzisz tez analogie miedzy tymi dwoma zupelnie roznymi sytuacjami ?
                                            mozesz mi rozwinac rownosc miedzy zamordowaniem henryka IV burbona albo cezara
                                            z ustrzeleniem lincolna czy innego kennedyego ?
                                            • xiazeluka Uff 24.05.05, 17:01
                                              blong napisał:

                                              > ty widzisz tez analogie miedzy tymi dwoma zupelnie roznymi sytuacjami ?
                                              > mozesz mi rozwinac rownosc miedzy zamordowaniem henryka IV burbona albo
                                              cezara z ustrzeleniem lincolna czy innego kennedyego ?


                                              Już blisko - kiedy tylko towarzysz blong zrozumie niuans między "obalić"
                                              a "zamordować".
                                              • blong debilluka znow niczego nie zrozumial 24.05.05, 17:03
                                                ale to juz standard
                                                • xiazeluka Monoblong jednokasetowy made in NRD /nt 24.05.05, 17:05
                                                  • blong do rozmow z debilem jak ty wiecej nie trzeba /nt 24.05.05, 17:05

                                                  • xiazeluka Wysilcie się trochę, towarzyszu 24.05.05, 17:08
                                                    Coś bardziej wyrafinowanego od ciągłego "debil", "kretyn", "niech żyje Lenin"...
                                                  • blong kretynku, dostosowalem sie do twojego poziomu 24.05.05, 17:08
                                                    i tak to pozostanie w naszych glebokich rozmowach
                                                  • xiazeluka To nie jest mój poziom... 24.05.05, 17:10
                                                    ...co łatwo stwierdzić chociażby w tym wątku, towarzyszu nabłonku.
                                                  • blong kretyn czesto sam siebie uwaza za geniusza 24.05.05, 17:11
                                                    jestes tego doskonalym przykladem
                                                  • xiazeluka Och, tu nie ma nic do uważania 24.05.05, 17:12
                                                    Wystarczy przekartkować brulion z zapiskami.

                                                    Aleście się podniecili, towarzyszu... uważajcie na serce, które macie po lewej
                                                    stronie uda.

                                                  • blong lepsze serce po lewej stronie uda 24.05.05, 17:13
                                                    niz mozg w dupie jak u ciebie
                                                  • xiazeluka Lepszy mózg w dupie 24.05.05, 17:20
                                                    niż brak mózgu jak u towarzysza.

                                                    PS. jesteś gupi i zawsze o jeden więcej!
                                                  • siodmy.aniol Szanowny Arcyxiaze Luka 24.05.05, 18:43
                                                    wydaje mi sie, iz szanowny arcyxiaze wdaje sie w ramach - jak tusze - swego
                                                    rodzaju nieco zdewiowanej rozrywki - w dyskusje z brukwia. podziwiam, jak wiele
                                                    musi zniesc arystokrata, by sie perwersyjnie zabawic. Czyli to co pisza o
                                                    dystrakcjach arystokracji jest prawda - normalny czlowiek nie jest w stanie
                                                    wytrzymac wiecej niz jednego postu brukwi, zeby nie odczuwac dyskomfortu. pan,
                                                    szanowny arcyxiaze, wydaje sie wszak czerpac z konwersacji z brukwia osobliwa
                                                    przyjemnosc.
                                                    ja nie dal bym rady. czy zwrocil arcyxiaze uwage, iz brukiew ta jakas chyba
                                                    niepolska jest, bo polszczyzna jej jest znikomej poprawnosci (o ile mozna
                                                    sadzic po rownie znikomej liczbie slow, ktorych uzywa dla wyrazenia swoich
                                                    znikomych fantazmatow). zdaje sie, ze ktos na forum kiedys nazwal
                                                    brukiew "pepikiem". moze stad to "pepku wyskocz" w wynurzeniach brukwi - czyli
                                                    znieksztalcony cytat z xiazki czeskiego komisarza armii czerwonej?
                                                  • xiazeluka Aniele Stróżu, 25.05.05, 11:21
                                                    Na początek, choć z ociąganiem, jako że mile pieści to moją próżność,
                                                    skoryguję - nie noszę tytułu arcyksięcia. Nie jestem z Habsburgów.

                                                    Co do rozrywek - istotnie, z pozoru podrzucanie warzywa patykiem wydawać się
                                                    może figlem marnej jakości, gorszącym a uwłaczającym nawet, jednak na szczęście
                                                    nie w jarmarcznej zabawie istota klinem tkwi; otóż, jak już napomknąłem byłem w
                                                    epistole na ręce konfratra Richarda złożonej, misjonarza wśród ludożerców
                                                    persona moja książęca odgrywa. O przyjemnościach przeto mowy być nie może, no,
                                                    chyba, że owego pastewnego pochodzenia jegomościa uda się wyrwać z otchłani
                                                    zdecydowanej na wszystko głupoty.

                                                    Tuszę, że rozpędziłem Anioła wątpliwości wszelakie...?
                                                  • blong uwielbiam aniolow 27.05.05, 02:34
                                                    zwlaszcza takich z kubelkami wazeliny dla swoich idoli
                                                    kontynuuj twoj odbyt ci bedzie wdzieczny
                          • marecki997 Re: No to jak będzie, towarzyszu 24.05.05, 16:06
                            Nie można porównywać zamachu na życie Hitlera do zamachu stanu, to porównanie
                            jest pozbawione sensu - pułkownik von Stauffenberg był wykonawcą zamachu na
                            życie dyktatora (w dodatku zamachu nieudanego), a nie inicjatorem jego obalenia.
                            Gdyby jeden z oficerów armii chilijskiej wyciągnął broń i ostrzelał prezydenta i
                            jego przybocznych, a Allende był ranny (ale uszedł z życiem) to jego możnaby
                            porównać do Stauffenberga. Ale nie Pinocheta - zarzuty wobec niego wytoczone
                            dotyczą sposobu w jaki ten pan doszedł do władzy i w jaki tę władzę sprawował. A
                            Stauffenberg przecież w III Rzeszy nie rządził.
                            Zamach się nie udał, a więc opozycyjni do Hitlera generałowie władzy przejąć nie
                            zdołali. A jaką władzę w Niemczech szykowali? - na ten temat można tylko gdybać.
                            Według mnie zamach stanu miał w ogóle niewielkie szanse powodzenia - pewnie
                            władzę objąłby Himmler, albo ktoś jego pokroju - nie wiem czy testament Hitlera
                            już wtedy typował grossadmirala Dönitza na nowego prezydenta Rzeszy.
                            • blong Re: No to jak będzie, towarzyszu 24.05.05, 16:08
                              do tego glupka roznice nigdy nie dotra, on sie zakochal w wlasnej teorii i
                              teraz bedzie cie ciagle pytal dlaczego gruszka jest jablkiem
                            • xiazeluka No, no... 24.05.05, 16:20
                              Porównanie dotyczy obalenia władcy wybranego demokratycznie, czyli w - jak
                              twierdzicie - najlepszy sposób pod słońcem, kolego marecki. Pytam się zatem -
                              czy tak samo potępiacie Ształfenberga za podniesienie łapska na kanclerza
                              Rzeszy jak potępiacie Generała Pinocheta?

                              Uwaga, że pułkownik nie był inicjatorem jest a) bez sensu, b) kulawe - Pinochet
                              również nie był inicjatorem puczu, plan opracowali jego koledzy zanim jeszcze
                              dołączył do spisku.

                              Pytam zatem jeszcze raz: czy wytoczyłbyś wobec Ształfenberga zarzuty a
                              propos "dojścia do władzy" gdyby obalenie Adolfa się powiodło?

                              Proszę przy okazji przyjąć moje gratulacje - rejterada zakamuflowana
                              domniemanym opisem Rzeszy po udanym zamachu na Hitlera znamionuje wysoką,
                              nieosiągalną dla głupkowatego towarzysza blonga klasę.
          • rycho7 luko w umysle, przekonales mnie juz, ze niewolnict 24.05.05, 15:32
            niewolnictwo jest kategoria opisujaca dostatecznie wszystko co Ci sie nie
            podoba.

            xiazeluka napisała:

            > Komunizm i faszyzm to dwie skrajnie lewicowe doktryny

            Po co wiec mnozysz byty ponad potrzebe?
            • xiazeluka Domyślam się, że masz problemy gastrologiczne 24.05.05, 15:38
              Stąd tyle bezproduktywnej żółci, którą ochlapujesz Forum.

              Niewolnictwo to stan przeciwny wolności - zatem nie jest niczym cudacznym, że
              wolnościowcowi nie podaba się wszystko to, co ogranicza ludzką swobodę. Napisz,
              co w tym jest dla Ciebie za trudne do pojęcia, to wytłumaczę Ci to jeszcze
              prościej.


              PS. Odpowiedź jest taka: to misja.
              • rycho7 kroliki Rojtszwanca 24.05.05, 15:52
                xiazeluka napisała:

                > PS. Odpowiedź jest taka: to misja.

                Dziekuje za szczerosc.

                Mnie to nie przeszkadza ani Pinochet, ani Stalin, ani Tamerlan. Byle z daleka
                ode mnie lub nie w moich czasach. Prawica lub lewica to w Polsce wspolczesnie
                pojecia nauczane w przedszkolach i jedynie do tego poziomu przydatne.

                Z wymienionej powyzej trojki Tamerlan byl najwiekszym wolnosciowcem. Ci, ktorym
                cokolwiek odebral nie mogli sie skarzyc na zniewolenie.
                • xiazeluka Statek lądowy 24.05.05, 15:57
                  Prawica to ja i mnie podobni. Reszta - to lewica. Czyż nie jest to uzyteczny
                  probierz, Rysiu?

                  • rycho7 krazownik szos 24.05.05, 16:06
                    xiazeluka napisała:

                    > Prawica to ja i mnie podobni. Reszta - to lewica. Czyż nie jest to uzyteczny
                    > probierz, Rysiu?

                    Dla Ciebie byc moze uzyteczny. Szczegolnie abys nie mogl sie dogadac w
                    spolecznosci. Taki to juz Twoj cel. Ja to rozumiem. Akceptowac nie musze.
                    • xiazeluka Strasznie jesteś nachalny, Rysiu 24.05.05, 16:27
                      Co chwila w Twoich postach pojawia sie coś w tym stylu:

                      "Akceptowac nie musze."

                      Oczywiście, mój drogi, nikt Cię do niczego nie zmusza - po co więc ta
                      fanfaronada?

                      A, kiedy poczuję nieodparte pragnienie, by nie móc się za nic porozumieć ze
                      społeczeństwem, to zastosuję Twoją metodę prowadzenia dysput. Mam nadzieję, że
                      nie jest opatentowana?
                      • rycho7 jaja kobyly, Ty jako prawdziwy prawicowiec 24.05.05, 16:32
                        xiazeluka napisała:

                        > Oczywiście, mój drogi, nikt Cię do niczego nie zmusza - po co więc ta
                        > fanfaronada?

                        Jest cos takiego jak komunikacja spoleczna. Do tego sluza slowa o ustalonych
                        desygnatach. Nie podejmuje Ci sie tego tlumaczyc. Musilabys szczerze chciec cos
                        z tego zrozumiec.

                        > A, kiedy poczuję nieodparte pragnienie, by nie móc się za nic porozumieć ze
                        > społeczeństwem, to zastosuję Twoją metodę prowadzenia dysput. Mam nadzieję,
                        że
                        > nie jest opatentowana?

                        Nie jest opatentowana. Szczegolnie, ze nie pisalem o Twoim porozumiewaniu sie
                        ze spoleczenstwem. Przeczytaj co napisalem.
                        • xiazeluka Ty jako komunikatywny osobnik - jaja kleszcza 24.05.05, 16:39
                          rycho7 napisał:

                          > Jest cos takiego jak komunikacja spoleczna. Do tego sluza slowa o ustalonych
                          > desygnatach. Nie podejmuje Ci sie tego tlumaczyc. Musilabys szczerze chciec
                          cos z tego zrozumiec.

                          Na przykład "liberał", nieprawdaż? Czyli, w zależności od upodobań semantyczno-
                          politycznych: socjaldemokrata, wolnościowiec, demokrata, tolerancjusz.
                          Wracając jednak (znowu się przewróciłeś na prostej i równej drodze) do Twojej
                          fanfaronady - akceptacja lub nie w oczywisty sposób jest zależna wyłącznie od
                          Ciebie. Nie ma powodu, by się co post powtarzać, tak samo jak nie warto
                          zaczynać każdego listu od "Moim zdaniem..."

                          > Nie jest opatentowana. Szczegolnie, ze nie pisalem o Twoim porozumiewaniu sie
                          > ze spoleczenstwem. Przeczytaj co napisalem.

                          "Szczegolnie abys nie mogl sie dogadac w spolecznosci."

                          Jeśli nie jest to na temat "porozumiewanie się ze społeczeństwem***" to na jaki
                          jest?


                          ***Tak, wiem, "społeczeństwo" ma szerszy zasięg, ale to po prostu ukłon w Twoją
                          stronę, kochanie.
                          • rycho7 jaja muchi 24.05.05, 16:51
                            xiazeluka napisała:

                            > Wracając jednak (znowu się przewróciłeś na prostej i równej drodze)

                            Nareszcie mnie zadowoliles. Odtrabiles zwyciestwo.

                            > do Twojej
                            > fanfaronady - akceptacja lub nie w oczywisty sposób jest zależna wyłącznie od
                            > Ciebie.

                            Sa dwie strony: oczekujaca lub nie oczekujaca akceptacji oraz akceptujacy.
                            Mozesz przeczytac to co napisalem. Zrobilem to zgodnie z tym co chcialem
                            przekazac.

                            > Nie ma powodu, by się co post powtarzać

                            Powod jest jak na dloni.

                            > > ze spoleczenstwem. Przeczytaj co napisalem.
                            >
                            > "Szczegolnie abys nie mogl sie dogadac w spolecznosci."
                            >
                            > Jeśli nie jest to na temat "porozumiewanie się ze społeczeństwem***" to na
                            > jaki jest?

                            Jezyk jest uzywany nie tylko w celu wydawania rozkazow parobkom przez ksiazat.
                            Nie tylko z gory na dol. Poziomo takze. Spolecznoscia moga byc przykladowo
                            sprawnie poslugujacy sie tym samym jezykiem. Na przyklad grypsujacy. Ja nie
                            musze miec ambicji uzywania Twojej grypsery.

                            Goszysta cos oznaczal gdy powstawalo to pojecie. Cos innego niz w Twojej
                            grypserze.

                            W sytuacjach klesk rane z gangrena najlepiej lecza larwy much. To wylasnienie
                            do tytulu odnoszacego sie do Twojego ropnia jezykowego.
                            • xiazeluka Yayamuchi - ja umiem nawet po japońsku 24.05.05, 16:58
                              rycho7 napisał:

                              > Nareszcie mnie zadowoliles. Odtrabiles zwyciestwo.

                              Masochista.

                              > Sa dwie strony: oczekujaca lub nie oczekujaca akceptacji oraz akceptujacy.
                              > Mozesz przeczytac to co napisalem. Zrobilem to zgodnie z tym co chcialem
                              > przekazac.

                              Ja również. Bez epatowania Forum pustosłowiem. Już wiesz, o co mi chodziło?

                              > Powod jest jak na dloni.

                              Umyj ręce, przyjacielu.

                              > Jezyk jest uzywany nie tylko w celu wydawania rozkazow parobkom przez
                              ksiazat.

                              Jeszcze chwila i odkryjesz Amerykę.

                              > Nie tylko z gory na dol. Poziomo takze. Spolecznoscia moga byc przykladowo
                              > sprawnie poslugujacy sie tym samym jezykiem. Na przyklad grypsujacy. Ja nie
                              > musze miec ambicji uzywania Twojej grypsery.

                              Znowu podajesz bez potrzeby alibi. Ktoś tu Cię zmusza do czegoś? Zdaje się, że
                              jest odwrotnie - to raczej Ty, Rysiu, codziennie donosisz o polskim państwie
                              wyznaniowym. Jeśli zaś chodzi o komunikację - to nieodparte mam wrażenie, że
                              uważasz się za udzielnego księcia.

                              > Goszysta cos oznaczal gdy powstawalo to pojecie. Cos innego niz w Twojej
                              > grypserze.

                              W mojej grypserze "liberał" oznacza dokładnie to samo, co epokę temu.

                              > W sytuacjach klesk rane z gangrena najlepiej lecza larwy much. To wylasnienie
                              > do tytulu odnoszacego sie do Twojego ropnia jezykowego.

                              Biedni poeci...
                              • rycho7 X poeta? 24.05.05, 17:09
                                Wiem, nawet po japonsku potrafisz nie rozumiec.

                                xiazeluka napisała:

                                > Masochista.

                                Latwo mnie rozsmieszyc.

                                > Już wiesz, o co mi chodziło?

                                Jak zwykle o to samo. O to abys mogl sobie potwierdzic, ze masz racje.

                                > > Powod jest jak na dloni.
                                >
                                > Umyj ręce, przyjacielu.

                                W szmbonecie?

                                > Jeszcze chwila i odkryjesz Amerykę.

                                Byla odkrywana wiele razy. Teraz jest odkryciem kto jeszcze poprzednio.

                                > > Ja nie
                                > > musze miec ambicji uzywania Twojej grypsery.
                                >
                                > Znowu podajesz bez potrzeby alibi.

                                Alibi czego? Niewolnictwa, komunizmu, mordow politycznych?

                                > Zdaje się, że
                                > jest odwrotnie - to raczej Ty, Rysiu, codziennie donosisz o polskim państwie
                                > wyznaniowym.

                                Ustal sobie czy jestem K52. Mozesz ewentulalnie wiazac supelki.

                                > Jeśli zaś chodzi o komunikację - to nieodparte mam wrażenie, że
                                > uważasz się za udzielnego księcia.

                                Ja luko? Ja za X?

                                > > Goszysta cos oznaczal gdy powstawalo to pojecie. Cos innego niz w Twojej
                                > > grypserze.
                                >
                                > W mojej grypserze "liberał" oznacza dokładnie to samo, co epokę temu.

                                Poczytaj wypociny klechow z epoki. Dokladnie to samo? Grypsujesz.

                                > Biedni poeci...

                                X poeta? Nie homiliujesz proza?
                                • xiazeluka XE, jeśli łaska 24.05.05, 17:17
                                  rycho7 napisał:

                                  > Wiem, nawet po japonsku potrafisz nie rozumiec.

                                  To prawda. Budzisz mój najgłębszy szacunek - Ty umiesz!

                                  > Jak zwykle o to samo. O to abys mogl sobie potwierdzic, ze masz racje.

                                  Ponieważ zwykle mam rację. Skoro obaj to wiemy, to po co przedłużasz grę
                                  wstępną?

                                  > W szmbonecie?

                                  Masochista, raz jeszcze.

                                  > Byla odkrywana wiele razy. Teraz jest odkryciem kto jeszcze poprzednio.

                                  Wiking Ryś Długowłosy z rodu jarlów Krótkowłosych.

                                  > Alibi czego? Niewolnictwa, komunizmu, mordow politycznych?

                                  Sałatki warzywnej.

                                  > Ustal sobie czy jestem K52. Mozesz ewentulalnie wiazac supelki.

                                  Nie jesteś. To już ustaliłem. Masz poważniejsze zadania dla mnie?

                                  > Ja luko? Ja za X?

                                  Tak, Ty, Rysiu.

                                  > Poczytaj wypociny klechow z epoki. Dokladnie to samo? Grypsujesz.

                                  A co mnie obchodzą czarni? A... Znowu państwo wyznaniowe Cię uszczypnęło w
                                  kostkę.

                                  > X poeta? Nie homiliujesz proza?

                                  Nie ja - w ogóle poeci, odrażająca banda grypsujących klechów.
                                  • rycho7 staropolskie 24.05.05, 17:40
                                    xiazeluka napisała:

                                    > rycho7 napisał:
                                    >
                                    > > Wiem, nawet po japonsku potrafisz nie rozumiec.
                                    >
                                    > To prawda. Budzisz mój najgłębszy szacunek - Ty umiesz!

                                    Oczywiscie, ze umiem nie rozumiec. To dla mnie proste.

                                    > > Jak zwykle o to samo. O to abys mogl sobie potwierdzic, ze masz racje.
                                    >
                                    > Ponieważ zwykle mam rację. Skoro obaj to wiemy, to po co przedłużasz grę
                                    > wstępną?

                                    Widze, ze nie masz w tym doswiadczen. Zaluj.

                                    > Wiking Ryś Długowłosy z rodu jarlów Krótkowłosych.

                                    Cro-Magnion z rodu Ogiwy. Eskimos za zlodowacenia.

                                    > > Alibi czego? Niewolnictwa, komunizmu, mordow politycznych?
                                    >
                                    > Sałatki warzywnej.

                                    Faktycznie wisz lepiej.

                                    > > Ustal sobie czy jestem K52. Mozesz ewentulalnie wiazac supelki.
                                    >
                                    > Nie jesteś. To już ustaliłem. Masz poważniejsze zadania dla mnie?

                                    No to ustalmy, ze ja w szambonecie nie zajmuje sie zdrapywaniem gowna ze
                                    sciany. Powyzej cos Ci sie mylilo.

                                    > > Ja luko? Ja za X?
                                    >
                                    > Tak, Ty, Rysiu.

                                    A po ch.j mi taki klopot? Lojalny jak jezuita. Wykopany po wzbogaceniu sie?
                                    Wole skarpete.

                                    > > Poczytaj wypociny klechow z epoki. Dokladnie to samo? Grypsujesz.
                                    >
                                    > A co mnie obchodzą czarni? A... Znowu państwo wyznaniowe Cię uszczypnęło w
                                    > kostkę.

                                    Wiele razy juz pisalem, ze szamboletowi liberalowie to dla mnie zupelnie
                                    nieodgadniony stwor. To istnieje mozliwosc niekatolickich liberalow?
                                    • siodmy.aniol pies szczeka na xiezyc 24.05.05, 18:56
                                      jak slowo daje, przypomina mi to polemike demona intelektu z gazety czosnkowej
                                      pawla wronskiego z janem nowakiem-jezioranskim, w ktorej demon intelektu
                                      kompletnie nie rozumial co jan nowak-jezioranski do niego mowi, lecz pyskowal
                                      jak najbardziej "uczenie" i na swoja miare oryginalnie (czyli prezentujac
                                      zapamietana trzy po trzy zawartosc jakiegos bryku z serii "skrzydlate slowa"),
                                      byle tylko zagrzac sie jak najdluzej w sloneczku slawy i pozycji spolecznej
                                      jezioranskiego. czy ty rycho przez przypadek w realu nie jestes pawlem wronskim?
                                      • rycho7 karawana idzie dalej a pies szczeka na xiezyc 25.05.05, 17:46
                                        siodmy.aniol napisała:

                                        > w ktorej demon intelektu
                                        > kompletnie nie rozumial co jan nowak-jezioranski do niego mowi

                                        Slusznie piszesz. Czasami tak bywa, ze ten z kim sie rozmawia posluguje sie
                                        rytualnym jezykiem do przekazywania tego co mowi w jedyny obowiazujacy sposob
                                        (przykald Krotki Kurs WKP(b)). Ja skrotowo juz wielokrotnie nazywalem to
                                        grypsera. Nie nalezacy do wyodrebnionej grupy nie musza chceiec grypsowac. Nie
                                        kazdy uwaza, ze go to nobilituje. Niegrypsujacy nie musza udawac, ze rozumieja
                                        rytualny jezyk.

                                        Ja nie musze udawac, ze rozumiem luke i nie udawalem, ze rozumiem JNJ. Nie
                                        zgadzalem sie z nimi poprzez "nierozumienie". Jak komus zalezy na zrozumieniu
                                        to uzywa jezyka ogolnonarodowego.

                                        Jest to takze medialny problem dowodu poprzez autorytet, zamiast dowodzenia
                                        merytorycznego. Luka potrafi wspaniale dowodzic merytorycznie, przykladowo w
                                        tematach historycznych, w ktorych sie zgadzamy. Nie zauwazam aby tam grypsowal.

                                        > byle tylko zagrzac sie jak najdluzej w sloneczku slawy i pozycji spolecznej
                                        > jezioranskiego.

                                        To luka byl szmalcownikiem? Posadzasz mnie o chec zagrzania sie przy luce?

                                        > czy ty rycho przez przypadek w realu nie jestes pawlem wronskim

                                        Jestem i na dodatek sledze Cie helikopterem.
                                    • xiazeluka Neojasienizm 25.05.05, 11:28
                                      "Oczywiscie, ze umiem nie rozumiec. To dla mnie proste. Widze, ze nie masz w
                                      tym doswiadczen. Zaluj. Cro-Magnion z rodu Ogiwy. Eskimos za zlodowacenia.
                                      Faktycznie wisz lepiej. No to ustalmy, ze ja w szambonecie nie zajmuje sie
                                      zdrapywaniem gowna ze sciany. Powyzej cos Ci sie mylilo. A po ch.j mi taki
                                      klopot? Lojalny jak jezuita. Wykopany po wzbogaceniu sie? Wole skarpete. Wiele
                                      razy juz pisalem, ze szamboletowi liberalowie to dla mnie zupelnie
                                      nieodgadniony stwor. To istnieje mozliwosc niekatolickich liberalow?"

                                      No, utwór na miarę "Buta w butonierce". A teraz popatrz, jak skomentował
                                      halucynacje Rysia Jasieńskiego (uwalniając mnie od tej powinności) Tuwim:

                                      Walansjenki, bombonierki,
                                      Je vous aime, cordial medoc,
                                      Fixe u extra ekstrazerki
                                      Curacao de five o'clock.
                                      Ach, panienki, excesserki,
                                      Piedmont avec Ninon,
                                      Demimondenki z butonierki,
                                      Sleeping, auto creme, bon-bon!
                                      Siewierjasień, pambambończik,
                                      Siewie-rani serce dam!
                                      Ach, genialny, ach butończyk,
                                      Tangoprince par force pam bam!
                                      W parkocieniu krokotessy
                                      Zaigorzał do dessous,
                                      Ach, excessy, ach majtessy,
                                      Lecz maitressa - pas du tous!
                                      Przekrakowił siewierezję
                                      Wypoeził się jak z nut
                                      I spambamił swą poezję
                                      Coute que coute i but que but.
                                      • rycho7 Tuwim mylil mnie z K52? 25.05.05, 17:57
                                        xiazeluka napisała:

                                        > A teraz popatrz, jak skomentował
                                        > halucynacje Rysia Jasieńskiego (uwalniając mnie od tej powinności) Tuwim:

                                        To nadmiar uprzejmosci z Twojej strony. Tuwim mylil mnie z K52? I Ty
                                        twierdzisz, ze to moje halucynacje?
                                        • xiazeluka Najśmieszniejsze jest to 25.05.05, 20:20
                                          że Ciebie i Kretyna nie sposób pomylić.
                                          • rycho7 Wiec po co piszesz o nas zbiorczo, przypisujac mi 25.05.05, 20:57
                                            codziennosc czyszczarstwa sciennego?

                                            xiazeluka napisała:

                                            > Najśmieszniejsze jest to że Ciebie i Kretyna nie sposób pomylić.

                                            Zalecam Ci czytanie Twoich wlasnych postow. Ja sie z nich ciekawych rzezy
                                            dowiaduje.
                                            • xiazeluka A gdzie ja pisałem o Tobie zbiorczo? 27.05.05, 10:52
                                              Śmieszne jest to również, ponieważ, o ile się nie mylę, Ty masz w zwyczaju
                                              adresować swe pretensje "wy, katole..."
                                              • rycho7 Re: A gdzie ja pisałem o Tobie zbiorczo? 28.05.05, 09:56
                                                xiazeluka napisała:

                                                > Śmieszne jest to również, ponieważ, o ile się nie mylę, Ty masz w zwyczaju
                                                > adresować swe pretensje "wy, katole..."

                                                Przeczytaj swe wczesniejsze teksty. A szczegolnie ten, ktorego dotycza moje
                                                repliki. Mnie tam specjalnie nie zalezy o odroznianie jndywidualnych ateistow.
                                                Ale kpie z Twej niefrasobliwosci w pisaniu.
                                                • xiazeluka Ech... Bezproduktywne lansady 30.05.05, 08:39
                                                  rycho7 napisał:

                                                  > Przeczytaj swe wczesniejsze teksty. A szczegolnie ten, ktorego dotycza moje
                                                  > repliki. Mnie tam specjalnie nie zalezy o odroznianie jndywidualnych
                                                  ateistow.
                                                  > Ale kpie z Twej niefrasobliwosci w pisaniu.

                                                  Zacznij może kpiny od siebie - wielokrotnie zwracałem Ci uwagę, że, jak to
                                                  celnie nazwałeś - "niefrasobliwość w pisaniu" - to znak rozpoznawczy Twojej
                                                  twórczości.
                                                  Mnie zależy na indywidualnościach.
                  • marecki997 Re: Chamstwo 24.05.05, 16:15
                    Jestem oburzony miotaniem przez was (xiazeluka i dachs - pewnie ta sama osoba)
                    inwektyw pod adresem rozmówców w dyskusji. Czy wasza opcja polityczna przewiduje
                    takie chamstwo programowo? I jeszcze jak ktoś nie podziela poglądów waszego
                    betonu w 100%, to od razu trzeba nazwać go "towarzyszem" - co z cie bie
                    xiazeluka za rozmówca?
                    • blong Re: Chamstwo 24.05.05, 16:22
                      dachs jest jeszcze calkiem rozsadny ale z luka mozna rozmawiac tylko jego stylem
                      bo on bluzgi od zawsze awansowal do rangi argumentow
                      • marecki997 Re: Chamstwo 24.05.05, 16:26
                        A później nie ma co się dziwić, że tak dużo ludzi uważa różnorakich lewaków za
                        bohaterów. Jeśli potępiają ich oszołomy, to większość ludzi wnioskuje z tego, że
                        widocznie zarzuty wobec nich są nieprawdziwe.
                    • rycho7 szambonetowe wyzsze sfery 24.05.05, 16:28
                      marecki997 napisał:

                      > Jestem oburzony miotaniem przez was inwektyw

                      > to od razu trzeba nazwać go "towarzyszem"

                      Jak to dobrze, ze nie chce zaliczac sie do elyt forum Aquanetu (przed
                      zadzialaniem oczyszczlni). Nie dotarlo do mnie, ze pieszczotliwe "towarzysz" to
                      inwektywa. Co prawda sam stosuje katolik w roli inwektywy, ale jakos sie nikt
                      nie obraza.

                      > (xiazeluka i dachs - pewnie ta sama osoba)

                      Utozsamianie ich zapewne zadnego z nich nie obrazi. Chyba jednak to nie ta sama
                      osoba. Choc pewnosci nie mam.

                      > Czy wasza opcja polityczna przewiduje
                      > takie chamstwo programowo?

                      To jest wlasnie ta opcja "polityczna".

                      > jak ktoś nie podziela poglądów waszego betonu

                      To sa wlasnie wlasciwosci betonu.

                      Upraszam o nie bronienie mnie przed luka. Sam potrafie sie nieobronic. On
                      uroczo potrafi juz w drugim zdaniu pisac o swoim zwyciestwie. Jak ja lubie byc
                      tak "pokonywany". Przed rozwinieciem dyskusji. Cymesik.
                      • blong rycho, ladne i trafne :))) 24.05.05, 16:31
                        "Upraszam o nie bronienie mnie przed luka. Sam potrafie sie nieobronic. On
                        uroczo potrafi juz w drugim zdaniu pisac o swoim zwyciestwie. Jak ja lubie byc
                        tak "pokonywany". Przed rozwinieciem dyskusji. Cymesik"

                        zapamietam sobie smile
                      • xiazeluka Rysiostrong z ekstraktem 0,15% 24.05.05, 16:43
                        rycho7 napisał:

                        > Nie dotarlo do mnie, ze pieszczotliwe "towarzysz" to inwektywa.

                        Zapewne wyróżnienie? No, no, cóż za konsekwentne uwielbienie wolności...

                        > To jest wlasnie ta opcja "polityczna".

                        Ta, to znaczy która?

                        > To sa wlasnie wlasciwosci betonu.

                        A propos - jeśli kol. marecki pisze "nikt", to znaczy, że zmyśla, ponieważ nie
                        zna przecież opinii wszystkich. Dlaczego jednak przytakujesz oczywistym
                        głupstwom, Rysiu?

                        > Przed rozwinieciem dyskusji.

                        W dyskusji nie uczestniczych, więc pora na fanfary jest odpowiednia.
                        • rycho7 Re: Rysiostrong z ekstraktem 0,15% 24.05.05, 16:58
                          0,15% cyjanku? Co za rozrzutnosc.

                          xiazeluka napisała:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > To sa wlasnie wlasciwosci betonu.
                          >
                          > Dlaczego jednak przytakujesz oczywistym
                          > głupstwom, Rysiu?

                          Beton uderzony pieknie dzwieczy. Temu przytakuje. Czyzbys liberalnie ukradl
                          cement zamiast dodac do betoniarki?

                          > > Przed rozwinieciem dyskusji.
                          >
                          > W dyskusji nie uczestniczych, więc pora na fanfary jest odpowiednia.

                          Pieknie jak w Norymberdze. Lza sie w oku...
                          • xiazeluka Nie ma to jak wzajemne zrozumienie. 24.05.05, 17:03
                            Wersja skrócona:

                            Nie. Po betonie chodzę nogami, a nie głową. Zgrzewka karaluchów kiwa się w
                            takt "Dumki na dwa serca". Oto papier toaletowy, zwany również "srajtaśmą",
                            bynajmniej nie przez grypserę. Było lato...
                            • rycho7 ja nie o chodzeniu, ja o zawartosci 24.05.05, 17:25
                              xiazeluka napisała:

                              > Nie. Po betonie chodzę nogami, a nie głową.

                              Pieknie dzwieczy.
                              • xiazeluka A propos zawartości 25.05.05, 11:29
                                Rysiu, może mniej wymagające trunki winieneś spożywać?
                                • rycho7 to zastanawiajace spostrzezenie 25.05.05, 18:04
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Rysiu, może mniej wymagające trunki winieneś spożywać?

                                  Akurat wrocilem, po parudniowym pobycie we Francji. Od paru dni po powrocie nie
                                  pije nic alkoholowego. Nie przesladuje mnie nawet najdrobniejszy kac. A Ty
                                  wyskalujesz z takim tekstem. Patrze, rece mi sie nie trzesa. Nie trzesly mi sie
                                  nigdy. A we Francji (bylem w dobrym regione) pijalem rzeczywiscie wymagajace
                                  trunki. Chyba zabraklo Ci konceptu.
                    • xiazeluka I to jakie 24.05.05, 16:31
                      My - xiazeluka i dachs - zawsze miotamy "towarzyszami" w rozmowach z
                      towarzyszami, szczególnie wtedy, kiedy owi towarzysze nabierają wody w usta i
                      udają akwarium.

                      No, ale jeśli "towarzysz" jest dla Ciebie obelgą, to jesteś w porządku.
                      Tylko - gdzie ja Cię nazwałem towarzyszem, złotousty?
                      • rycho7 moj brak szczujnosci proletariackiej 24.05.05, 17:28
                        xiazeluka napisała:

                        > Tylko - gdzie ja Cię nazwałem towarzyszem, złotousty?

                        Un stawal za mna. Takie dobre serduszko. Metanu znad zawartosci sie nawachal.
                    • dachs Trzymajcie mnie bo bluzne 24.05.05, 16:33
                      marecki997 napisał:

                      > Jestem oburzony miotaniem przez was (xiazeluka i dachs - pewnie ta sama osoba)

                      Jeszcze jeden forumowy detektyw smile)

                      > inwektyw pod adresem rozmówców w dyskusji.

                      Juz sie nawet zmartwilem.
                      Przejrzalem watek... cholera, facet ma racje:

                      oregonskie kretynstwo? - jest
                      lewactwo? - jest
                      Uszatek? - jest
                      rattlerek52? - jest
                      mizerny oszust? jest

                      Niedobrze. Zaraz mnie tu 997-miu panow Mareckich za uszy wytarga, zem cham.
                      Jedyna pociecha, ze z Luka mamy tych uszu cztery, wiec sie rozlozy.
                      Ale jak poczytalem dalej to odetchnalem.
                      Panu Mareckiemu chodzi o "towarzysza".
                      A tego slowa w tym watku nie uzylem. W ogole rzadko uzywam tego slowa.
                      A juz w stosunku pana Mareckiego nigdy. Jaki on dla mnie towarzysz?

                      Ale jezeli pan Marecki naprawde uwaza, ze slowo "towarzysz" go obraza, to nie
                      wykluczam mozliwosci dojscia do porozumienia w przyszlosci
                      • rycho7 towarzysz pancerny 24.05.05, 18:00
                        dachs napisał:

                        > Ale jezeli pan Marecki naprawde uwaza, ze slowo "towarzysz" go obraza, to nie
                        > wykluczam mozliwosci dojscia do porozumienia w przyszlosci

                        Bedziesz grypsowal?
          • rycho7 mniodek 24.05.05, 16:01
            xiazeluka napisała:

            > Armia wystąpiła, ponieważ nie
            > było legalnego sposobu utrącenia tego komucha, który drwił sobie z prawa,
            > wyroków Sądu Najwyższego oraz wezwań parlamentu do złożenia urzędu.

            Jasniej nie mozna bylo tego napisac. Ciekawe czy czytales to przed nacisnieciem
            Enter?
            • xiazeluka Jawohl, Herr Richard 24.05.05, 16:03
              Mam jeszcze jedno pytanie - kto reprezentuje naród: urzędnik (prezydent) czy
              parlament?
              • rycho7 lud pije szampana ustami swych przedstawicieli 24.05.05, 16:16
                xiazeluka napisała:

                > Mam jeszcze jedno pytanie - kto reprezentuje naród: urzędnik (prezydent) czy
                > parlament?

                Ja pisalem o tym co Ty napisales. Widzialem, ze nie zadales sobie istotnego
                pytania. Ja z reszta nie znam odpowiedzi na to pytanie. Klucz byl w Twoim
                zdaniu w slowku "legalnie".

                To wszystko znajdziesz w konstytucji Chile. Z tego co napisales posrednio to
                tez wynika.
                • xiazeluka Zostaw ten nieszczęsny lud w spokoju 24.05.05, 16:47
                  Na razie zajmujemy się Tobą, jednoludzie.

                  > Ja pisalem o tym co Ty napisales.

                  Muszę sprostować tę fałszywą opinię - pisałeś, jak to masz w zwyczaju, nie "o
                  tym", lecz "obok".

                  > Klucz byl w Twoim zdaniu w slowku "legalnie".

                  Mam wrażenie, że pobrzękujesz wytrychami.

                  > To wszystko znajdziesz w konstytucji Chile. Z tego co napisales posrednio to
                  > tez wynika.

                  Zacytuj mi tę konstytucję.
                  • rycho7 tekstem jawnym 24.05.05, 17:22
                    xiazeluka napisała:

                    > Zacytuj mi tę konstytucję.

                    To Ty pisales cos co niby miales do powiedzenia. Ja jedynie zauwazylem
                    sprzecznosc w tym co piszesz. Odrob prace domowa, potem poze uda Ci sie
                    wyrecytowac wierszyk przez Ciebie sklecony.

                    Tekstem jawnym: pisales, ze wojskowi musieli wkroczyc bo nie dalo sie legalnie.
                    Sam wszystko napisales. I nie potrafisz zauwazyc co napisales. To jest wlasnie
                    Twoje zwysiestwo i poje potkniecie na prostej drodze.

                    Prawicowa demokracja. Bolszewicka takoz.
                    • xiazeluka Tekstem jawnym: "Podziwiajcie mój odwrót!!!" 25.05.05, 11:36
                      Rysiu, jeśli się na coś powołujesz, to powinieneś mieć na ten temat wiedzę. To
                      dobra rada, która pozwoli Ci unikać w przyszłości nabijania sobie guza o
                      konkrety.

                      rycho7 napisał:

                      > To Ty pisales cos co niby miales do powiedzenia.

                      Zgadza się - według moich ustaleń, w chilijskiej konstytucji nie było ustępu
                      traktującego o impiczmencie. Jeśli twierdzisz coś przeciwnego, to powinieneś z
                      tekstem ustawy zasadniczej w ręku dowieść, że jest to błedne twierdzenie.
                      Rozumiesz, mój Ty klecho?

                      > Ja jedynie zauwazylem sprzecznosc w tym co piszesz.

                      Tu nie ma sprzeczności. Odrób pracę domową, potem stawaj w szranki.

                      > Tekstem jawnym: pisales, ze wojskowi musieli wkroczyc bo nie dalo sie
                      legalnie.
                      > Sam wszystko napisales. I nie potrafisz zauwazyc co napisales. To jest
                      wlasnie Twoje zwysiestwo i poje potkniecie na prostej drodze.

                      Napisałem, że wojskowi wkroczyli, ponieważ inne dostępne środki zawiodły. Można
                      dodać również inny powód, równie istotny - Czerwoni ze swojej strony również
                      szykowali się do zbrojnego przewrotu. Nie było więc na co czekać, kryminalistów
                      z kręgu Allende należało usunąć.
                      Powtarzam się zatem, a Ty spróbuj sformułować wreszcie swoją pretensję.

                      > Prawicowa demokracja. Bolszewicka takoz.

                      Dla ułatwienia dodam - przecz z ochlokracją (zwaną w Twoich
                      kazamatach "demokracją"). Trop czytelny?
                      • rycho7 Luka zwycieza z Kasparowem w drugim ruchu 25.05.05, 18:28
                        xiazeluka napisała:

                        > Rysiu, jeśli się na coś powołujesz, to powinieneś mieć na ten temat wiedzę.

                        Powoluje sie na Twoja wypowiedz. To dosc proste. Mam wiedze o Twej wypowiedzi
                        na podstawie tego co napisales i co mozna sprawdziec kilka postow powyzej.

                        > To
                        > dobra rada, która pozwoli Ci unikać w przyszłości nabijania sobie guza o
                        > konkrety.

                        Rada jest bezuzyteczna, jak widac z powyzszej z Toba dyskusji. Po prostu sam
                        napisales, ze uzyto wojska bo nie dalo sie legalnie. Piszac to sugerowales
                        swoja znajomosc konstytucji Chile. Ja Ci wykazalem blad logiczny. Ty usilujesz
                        sie bronic oczekujac ode mnie cytowania konstytucji. Ja nie konstruowalem
                        twojej wypowiedzi. To ty ja napisales.

                        To Ty postawiles Pinocheta w kregach Al Capone. Nie jestes w stanie tego
                        dostrzec.

                        > Zgadza się - według moich ustaleń, w chilijskiej konstytucji nie było ustępu
                        > traktującego o impiczmencie.

                        Czyli napisales prawdziwie, ze nie mozna go bylo usunac legalnie. Ja nie
                        twierdze czegos innego. I w ogole nie twierdze, ze wiem cokolwiek o konstytucji
                        Chie lub zamierzam wiedziec.

                        > Jeśli twierdzisz coś przeciwnego, to powinieneś z
                        > tekstem ustawy zasadniczej w ręku dowieść, że jest to błedne twierdzenie.

                        Przeczytaj uwaznie to co napisalem. To z Twojego tekstu wynika, ze Pinochet
                        dzialal nielegalnie. A ja ognosze wrazenie, ze Ty popierasz nielegalnosc, czyli
                        Dzierzynskiego, Gulagi, Katyn i co tam jeszcze chcesz.

                        > Rozumiesz, mój Ty klecho?

                        Rozumiem, ze Ty nie rozumiesz. Tego co piszesz.

                        > > Ja jedynie zauwazylem sprzecznosc w tym co piszesz.
                        >
                        > Tu nie ma sprzeczności. Odrób pracę domową, potem stawaj w szranki.

                        W Twojej grypserze nie ma sprzecznosci. Do tego sluzy grypsera. Przeloz na
                        okolnoludzkie pojecia. Moze cos zauwazysz.

                        > > Tekstem jawnym: pisales, ze wojskowi musieli wkroczyc bo nie dalo sie
                        > legalnie.
                        > > Sam wszystko napisales. I nie potrafisz zauwazyc co napisales. To jest
                        > wlasnie Twoje zwysiestwo i poje potkniecie na prostej drodze.
                        >
                        > Napisałem, że wojskowi wkroczyli, ponieważ inne dostępne środki zawiodły.

                        To jest wlasnie bolszewia. Dla mnie dosc proste. Lex specialis.

                        > Można
                        > dodać również inny powód, równie istotny - Czerwoni ze swojej strony również
                        > szykowali się do zbrojnego przewrotu. Nie było więc na co czekać

                        BMR w Iraku nie znaleziono. Nie karm mnie przykrywkami CIA. Czerwoni zawsze
                        szykuja sie do zbrojnego przewrotu. To oczywistosc jedynie w Twojej grypserze.

                        > kryminalistów
                        > z kręgu Allende należało usunąć.

                        Usuwaj wiec i w Polsce. Ja jestem kryminalista, ktory smie miec inne poglady
                        niz luka i Lukaszenko.

                        > Powtarzam się zatem, a Ty spróbuj sformułować wreszcie swoją pretensję.

                        Ja swoja sformulowalem. Ty nie jestes w stanie przetlumaczyc tego na swoja
                        grypsere. Problem lex specjalis.

                        > > Prawicowa demokracja. Bolszewicka takoz.

                        Tu byc moze sie zgadzamy. Wole demokracje bezprzymiotnikowa.

                        > Dla ułatwienia dodam - przecz z ochlokracją (zwaną w Twoich
                        > kazamatach "demokracją"). Trop czytelny?

                        Trop nieczytelny. Czlonu ochlo- nie znam. A musze? Jezeli masz ochote to mnie
                        oswiec.
                        • xiazeluka W 2 ruchu i Anad tego nie dokona 25.05.05, 20:40
                          Uwierzysz, że moja błyskotliwa riposta szczezła wraz z ostatnimi amperami
                          baterii laptopa? Dzisiaj już kończę swój seans nienawiści, odpowiedż odtworzę w
                          piątek.
                          • rycho7 luka robi to nagminnnie 25.05.05, 20:53
                            Czyzbys tych swoich zwyciestw nie zauwazal?

                            xiazeluka napisała:

                            > moja błyskotliwa riposta

                            Uczciwie przyznam, ze wolalbym aby byl to watek historyczny z obszaru Twoich
                            pasji. Poza tym obszarem Twoje blyski odbieram jako zalosne. Przepraszam za
                            porownanie, ale ostatnio slyszalem na ten temat opowiesc. To takie blyski po
                            podpaleniu puszczonego baka. Nie moge zaprzeczyc, ze to sie moze zapalic. Daje
                            blysk. Widzisz, ze wygrywasz w drugim ruchu. Daje Ci fory.
                            • andrzejg Re: luka robi to nagminnnie 27.05.05, 04:25
                              Rycho napisał
                              'Przeczytaj uwaznie to co napisalem. To z Twojego tekstu wynika, ze Pinochet
                              dzialal nielegalnie. A ja ognosze wrazenie, ze Ty popierasz nielegalnosc, czyli
                              Dzierzynskiego, Gulagi, Katyn i co tam jeszcze chcesz.'

                              ales przyłapał Lukę.

                              A.
                              • xiazeluka Re: luka robi to nagminnnie 27.05.05, 10:53
                                andrzejg napisał:

                                > ales przyłapał Lukę.

                                Na czym?
                                • andrzejg Re: luka robi to nagminnnie 27.05.05, 22:26
                                  xiazeluka napisała:

                                  > andrzejg napisał:
                                  >
                                  > > ales przyłapał Lukę.
                                  >
                                  > Na czym?

                                  Jak dobrze zrozumiałem Twoja wypowiedź , to popierasz nielegalne rozwiązania
                                  (w tym przypadku armii). Zawsze?

                                  A.
                                  • xiazeluka Źle zrozumiałeś, Andrzeju 30.05.05, 08:40
                                    Zabrakło w Twojej interpretacji wzmianki o komunistach.
                        • blong do rycha 27.05.05, 02:48
                          taki drobiazg dla uzupelnienia
                          do czego byl potrzebny pucz jesli allene widzac ze jest niepopularny chcial
                          przeprowadzic plebiscyt nt. tego ze ustapi pucz uniemozliwil jego
                          przeprowadzenie, jaki obrzydliwy castro czy inny stalin z tego allendego ze
                          chcial by ludzie nie bron zdecydowala o jego losie
                          prawdziwi liberalowie, prawicowcy, niekomuchy wiedzialy ze wolnosc najlepiej
                          wprowadzic czolgami

                          tak jak i oparcie puczu na jakiejs deklaracji parlamentu ktora nie spelniala
                          ustawowych wymagan jest smieszne
                          dla idiotow pokroju luki to jest obojetne
                          byc moze jesli jedna partyjka w sejmie wyda deklaracje niech wojsko wkroczy i
                          ratuje polske /i jakis kretyn ich wyslucha/ to luka bedzie miedzy pierwszymi co
                          sie zglosza do nowej tajnej policji i bedzie rozstrzeliwal i torturowal tych o
                          paskudnych nieliberalnych pogladach - oczywiscie w imie wolnosci i wezwan
                          umeczonej ojczyzny
                          • blong do rycha p.s. 27.05.05, 03:25
                            jest jeszcze jeden zabawny drobiazg
                            milosnicy demokratycznego, wolnosciowego, liberalnego itd. itp. puczu pinoczeta
                            opowiadaja bajki o potedze militarnej allende
                            mial to byc nastepny super przywodca, co ma pod palcem tysiace super
                            uzbrojonych ludzi, przed ktorymi ratowala chile bohaterska armia
                            milosnicy tej bajki widza pewnie w pinokiu jakiegos super bohatera, ktoremu sie
                            w wojnie domowej w ciagu krociotkiego czasu udalo pokonac ta super potege ktora
                            chciala lada chwila wprowadzac jakis stalinizm w chile
                            wystarczy spojrzec na poludniowa ameryke gdzie wojny domowe i wojny z roznymi
                            ekstremistami sie rozwiazuje w ciagu kilku dni z minimalnymi ofiarami
                            taki ten pinokio byl cool chlopak, taka potega on bezbronny i wygrywa

                            zabawne jest, ze jeszcze niektorzy lubia wierzyc historii pisanej zwyciezcami

                            za pare lat podobna grupka kretynow bedzie nas przekonywac o bmr w iraku jak
                            przypomniales smile
                            • dachs Oj Blongu, Blongu 27.05.05, 10:37
                              blong napisał:

                              > jest jeszcze jeden zabawny drobiazg
                              > milosnicy demokratycznego, wolnosciowego, liberalnego itd. itp. puczu
                              > pinoczeta opowiadaja bajki o potedze militarnej allende
                              > mial to byc nastepny super przywodca, co ma pod palcem tysiace super
                              > uzbrojonych ludzi, przed ktorymi ratowala chile bohaterska armia
                              > milosnicy tej bajki widza pewnie w pinokiu jakiegos super bohatera, ktoremu
                              > sie w wojnie domowej w ciagu krociotkiego czasu udalo pokonac ta super potege
                              > ktora chciala lada chwila wprowadzac jakis stalinizm w chile.

                              Luka nie napisal nigdzie, ze Allende dysponowal jakakolwiek potega militarna.
                              Pisal natomiast - opierajac sie jak zwykle na zrodlach - o ogromnej ilosci
                              broni bedacej w rekach zindoktrynowanych kubanska propaganda, gotowych do walki
                              komunistow.
                              Ten fakt byl wlasnie glownym powodem, ze sie nie udalo "w ciagu krociotkiego
                              czasu".
                              Rozproszone, autonomiczne oddzialy sa - o czym Blong przy innych okazjach
                              doskonale wie - duzo trudniejsze do zwalczenia.
                              Do czego sa takie oddzialy zdolne, moga opowiedziec np. mieszkancy okolic w
                              ktorych dziala lud kochajaca, wiec pewnie Blongowi mila, Sendero Luminoso.

                              To co sie dzialo w Chile bylo likwidowaniem partyzantki.
                              Nie ma najmniejszych podstaw by przypuszczac, ze partyzanci komunistyczni
                              obchodzili sie ze schwytanymi zolnierzami w rekawiczkach.
                              Zolnierze odpowiadali im pieknym za nadobne. A moze odwrotnie. Moze to
                              partyzanci odpowiadali pieknym za nadobne. Niewykluczone.
                              To sie nazywa spirala gwaltu. Juz kto jak kto, ale Ty Blongu musisz to
                              okreslenie znac.

                              Wina generala Augusta Pinocheta - jezeli o winie mozna mowic - polegala jedynie
                              na tym, ze dal swoim zolnierzom zbyt daleko idaca swobode postepowania. Musial
                              wiedziec, ze w atmosferze nienawisci i gwaltu, doprowadzi to do okrucienstw.
                              Ale nie tworzyl i nigdy nie mial zamiaru tworzyc sytemu terroru na wzor panstw
                              socjalistycznych, jak ZSRR, III Rzesza, czy Kambodza.
                              Robienie z niego na sile faszysty jest zemsta lewicy za to, ze nie dopuscil do
                              wprowadzenia komunizmu w Chile.
                              Jest jak dotad jedynym, ktoremu sie to na swiecie udalo.
                              Nic dziwnego, ze go tak czerwone pajaki nienawidza.
                              Trzeba go opluc, potepic, znieslawic, wtracic do kryminalu i zochydzic tak,
                              zeby juz nikomu na swiecie nie przyszlo do glowy aby wziac z niego przyklad.

                              borsuk

                              • blong Re: Oj Blongu, Blongu 27.05.05, 10:50
                                alez przeciez to pisze, to z potega to byla ironia jesli to trzeba wyjasniac

                                jesli piszesz o walkach z partyzantka /super doskonale wyzbrojona i fanatyczna/
                                to sobie laskawie porownaj ilosc ofiar w innych wojnach domowych w ameryce
                                srodkowej i poludniowej
                                porownaj sobie trwanie tych konfliktow
                                a potem sie zastanow jak to mozliwe ze pinokio byl takim wyjatkiem - minimum
                                ofiar, krotki czas - jesli mial przeciwko sobie tyle broni, tylu fanatykow i w
                                takim terenie
                                i postaw sobie pytanie w czyim interesie bylo opowiadac informacje o super
                                zagrozeniach i jak obiektywne mogly byc te badania
                                • xiazeluka Jednak towarzysz jest kretynem 27.05.05, 11:03
                                  blong napisał:

                                  >> jesli piszesz o walkach z partyzantka /super doskonale wyzbrojona i
                                  fanatyczna/
                                  > to sobie laskawie porownaj ilosc ofiar w innych wojnach domowych w ameryce
                                  > srodkowej i poludniowej
                                  > porownaj sobie trwanie tych konfliktow

                                  O których konfliktach tu mowa? Co mamy niby porównywać? Świetlisty Szlak,
                                  pierwsze narzucające się skojarzenie: ponad 30 lat walk (nawet dzisiaj elementy
                                  tego ugrupowania dają znać o sobie), liczba ofiar jakieś 10 razy większa niż w
                                  Chile. Co mam jeszcze wziąć na tapetę? Nikaraguę? Kubę?

                                  > a potem sie zastanow jak to mozliwe ze pinokio byl takim wyjatkiem - minimum
                                  > ofiar, krotki czas - jesli mial przeciwko sobie tyle broni, tylu fanatykow i
                                  w takim terenie

                                  Tutaj towarzysz przypadkiem dotknął istoty problemu - Pinochet miał przeciwko
                                  sobie broń. Broń, a nie uzbrojonych ludzi.
                                  No, a poza tym - partyzantka nie stacza bitew w otwartym polu, towarzyszu,
                                  tropienie komunistycznych ścierw w trudnym, górzystym terenie, jest cokolwiek
                                  trudne. Amerykanie i Irakijczycy również nie potrafią się uporać z
                                  terrorystami, a gór w Iraku przecież nie ma...

                                  > i postaw sobie pytanie w czyim interesie bylo opowiadac informacje o super
                                  > zagrozeniach i jak obiektywne mogly byc te badania

                                  Bazuka w rękach tow. Allende i płonący czołg na ulicy - w czyim interesie
                                  komuniści rozgłaszają podobnie hagiograficzne laurki?
                                  • blong kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 11:15
                                    jesli znasz tylko swietlisty szlak to wroc do szkoly

                                    i wszedzie potwierdzasz co pisalem idioto

                                    super strateg pinochet z minimalna iloscia ofiar i w krociotkim czasie
                                    zlikwidowal super potezne sily ktore lada chwila chcialy wprowadzic stalinizm
                                    w chile
                                    te potezne sily byly wspierane i szkolone przez miliardy komunistycznych
                                    agentow i ich sukces w walkach z pinokiem byl taki ze ani promil ofiar sie im
                                    nie udalo osiagnac
                                    a bron ma to do siebie ze sama chodzi i robi pucze komunistyczne, pinochet
                                    zwalczal biegajace karabiny i granaty po ulicach kazdy na spuscie z czerwona
                                    gwiazda
                                    zagrozenie bylo tak obrzymie, ze musial reagowac blyskawicznie ze nawet do
                                    plebiscytu po ktorym mial allende bez walki odejsc nie mogl dopuscic
                                    • dachs Re: kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 12:27
                                      blong napisał:

                                      > jesli znasz tylko swietlisty szlak to wroc do szkoly

                                      A znasz Ockhama?
                                      Nie, to wroc do szkoly.
                                      Ma Ci tu Luka cala historie swiata wykladac. Swietlisty Szlak jest przykladem
                                      wystarczajacym i bardzo reprezentatywnym dla Ameryki Lacinskiej

                                      > i wszedzie potwierdzasz co pisalem idioto
                                      >
                                      > super strateg pinochet z minimalna iloscia ofiar i w krociotkim czasie
                                      > zlikwidowal super potezne sily ktore lada chwila chcialy wprowadzic
                                      > stalinizm w chile.

                                      Nie zauwazylem, zeby Luka kiedykolwiek uzyl okreslenia super strateg.
                                      Pisze za to (i dokumentuje to) o silach, ktore chcialy prowadzic stalinizm, o
                                      tym ze mialy duzo broni, ze zwalczanie ich bylo bardzo trudne i ze udalo sie to
                                      w stosunkowo krotkim czasie.
                                      "Stosunkowo" (relativ) odnosi sie do porownania z innymi krajami, w ktorych
                                      dzialaja komunistyczne partyzantki.
                                      Nie dziwota, ze Ci wyciagniecie Sendero Luminoso, tak nie w smak.
                                      Swiat Twoich wyobrazen bylby bez nich taki piekny. smile)

                                      • blong Re: kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 21:54
                                        znam ockhama, ale watpie by go znal luka, bo braki podstawowej wiedzy udowadnia
                                        prawie w kazdym temacie gdzie nie trzeba opisywac kaliber broni

                                        swietlisty szlak jest swietnym przykladem potwierdzajacym moja teorie nie
                                        luki /i inne ugrupowania partyzanckie z ameryki poludniowej i srodkowej/

                                        teraz pomysl /od luki tego nie wymagam/ jak to mozliwe, ze super potezny
                                        allende z tonami broni, miliardami komuszych agentow z kuby itd. itp. nie
                                        wybudowal z pozycji wladzy takiej sily jak o wiele slabsze ugrupowania bez
                                        wsparcia z fotela prezydenta w innych krajach
                                        jak to mozliwe ze te jego sily przyszykowane do przeprowadzenia puczu nie byly
                                        zdolne stawiac opor pinochetowi przez caly okres jego wladzy i zadajac ciezkie
                                        straty wojskowym i cywilom
                                        wymagam tylko logicznego myslenia i porownywania, nie cytowania historii
                                        pisanej przez zwyciezcow
                                        zapytaj o bmr w iraku i kontakty husajna z alkaida jakiegos zwyklego
                                        amerykanina
                                        • dachs Re: kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 23:03
                                          blong napisał:

                                          >
                                          > swietlisty szlak jest swietnym przykladem potwierdzajacym moja teorie nie
                                          > luki /i inne ugrupowania partyzanckie z ameryki poludniowej i srodkowej/
                                          >
                                          > teraz pomysl /od luki tego nie wymagam/ jak to mozliwe, ze super potezny
                                          > allende z tonami broni, miliardami komuszych agentow z kuby itd. itp. nie
                                          > wybudowal z pozycji wladzy takiej sily jak o wiele slabsze ugrupowania bez
                                          > wsparcia z fotela prezydenta w innych krajach
                                          > jak to mozliwe ze te jego sily przyszykowane do przeprowadzenia puczu nie byly
                                          > zdolne stawiac opor pinochetowi przez caly okres jego wladzy i zadajac ciezkie

                                          > wymagam tylko logicznego myslenia

                                          bardzo dobry pomysl. Zawsze nalezy zaczynac od siebie smile)

                                          > i porownywania, nie cytowania historii pisanej przez zwyciezcow

                                          Historia Pinocheta wlasnie jest pisana na nowo.
                                          I to nie przez przegranych.
                                          To wlasnie Luka i ja przeciwstawiamy sie cytowaniu histori pisanej przez
                                          zwyciezcow, ktorzy, aby sami wypasc lepiej potrzebuja do tego pograzyc Pinocheta.
                                          To Ty, Patience, Krzys, ze innych nie wymienie, przescigacie sie w cytowaniu
                                          podan i legend pisanych przez... no przez kogo? Kto jest teraz u wladzy w Chile?
                                          smile))

                                          > zapytaj o bmr w iraku i kontakty husajna z alkaida jakiegos zwyklego
                                          > amerykanina

                                          Nie bardzo wiem co to ma wspolnego z tematem, ale slyszalem, ze zwyczajny
                                          Amerykanin, w swojej wiekszosci, wybral jednak Busha. smile)
                                          • blong Re: kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 23:23
                                            to pomysl i ty logicznie i powiedz jak to mozliwe ze ten swietnie uzbrojony,
                                            doskonale szkolony agentami z bloku komunistycznego, majacy taka potege by za
                                            pare dni zrobic pucz, nie mial najmniejszych szans w obronie i jego
                                            zwolennicy /ci swietnie wyzbrojeni i wyszkoleni/ byli 1000x gorsi od
                                            partyzantek w innych krajach - ktore nie mialy takiego super wsparcia jak ponoc
                                            mieli ci od allendego
                                            cuda nieprawdaz ?

                                            luka stosuje nauke kalego, my robic pucz to dobrze oni robic pucz to zle
                                            do tego nie ma najmniejszego pojecia o czym pisze

                                            a moze ty mi powiesz czemuz to armia nie poczekala na plebiscyt ? allende mogl
                                            odejsc bez walki, bez tortur, bez dyktatury

                                            powiedz jakie legendy tu powtarzam, narazie powtarzam tylko wasze legendy o
                                            super niebezpiecznym staliniscie allende z tonami broni i super partyzantka
                                            prowadzaca zaciekle walki

                                            sprawa iraku jest podobna w tym ze dla czesci ludzi to historia wyjasniana
                                            bialym domem staje sie faktem
                                            tak jak pinochet bez problemow sobie po zwycieztwie wytworzyl fakty ktorym
                                            niektorzy naiwnie wierza
                                            • blong Re: kretynem to od urodzenia ty jestes 27.05.05, 23:27
                                              btw. milosnicy pinocheta opowiadaja jak to byla wewnetrzna sprawa i tylko wola
                                              narodu chilijskiego i jak ameryka nie miala nic do tego /jakis rok temu tak
                                              bredzil i debilluka/
                                              pewnie czesc milosnikow pinokia jest madrzejsza od .... colina powella smile
                                              "With respect to ... what happened with Mr. Allende, it is not a part of
                                              American history that we're proud of," Powell said. "We now have a more
                                              accountable way of handling such matters and we have worked with Chile to help
                                              it put in place a responsible democracy."

                                              powiedz co myslisz ty, kto sterowal ta broniaca wolnosci w pelni chilijska akcja
                                              tuz przed plebiscytem .......
                                          • blong btw. szukasz prostych rozwiazan 27.05.05, 23:57
                                            to jak najprosciej wytlumaczysz ze armia nie umozliwila staliniscie szatanowi
                                            allendemu oglosic plebiscyt decydujacy o jego losie ?
                                            bo by pozniej bylo trudniej tworzyc bajki o komunistycznych puczach
                                            stalinistach itd. itp. ?
                                    • xiazeluka Dziękuję za uznanie, towarzyszu 27.05.05, 12:32
                                      blong napisał:

                                      > jesli znasz tylko swietlisty szlak to wroc do szkoly

                                      Gdzie ja napisałem, że chodzi mi tylko o ŚSz? Napisałem, że skojarzenie to się
                                      narzuca... Towarzyszu, w Waszej podstawówce nie ma lekcji języka polskiego?

                                      > i wszedzie potwierdzasz co pisalem idioto

                                      Idiota potwierdza Wasze wynurzenia? No, nie byłbym na Waszym miejscu z tego tak
                                      dumny.

                                      > super strateg pinochet z minimalna iloscia ofiar i w krociotkim czasie
                                      > zlikwidowal super potezne sily ktore lada chwila chcialy wprowadzic
                                      stalinizm w chile

                                      Wyjaśnijcie pojęcie "superpotężne". Dla ułatwienia dodam, że nie
                                      nazywam "superpotężnymi" partyzantów Vietkongu, którzy nie dali się
                                      pokonać "superpotężnym" właśnie Amerykanom.

                                      > te potezne sily byly wspierane i szkolone przez miliardy komunistycznych
                                      > agentow i ich sukces w walkach z pinokiem byl taki ze ani promil ofiar sie im
                                      > nie udalo osiagnac

                                      Ten bełkot ma oznaczać, że miryści zabili mniej ludzi od wojskowych? To tak,
                                      jak bandyci z VC - co najmniej dziesięć razy wyższe od US Army. Czy to oznacza,
                                      zdaniem towarzysza, że w Wietnamie nie trwała latami wojna?

                                      > a bron ma to do siebie ze sama chodzi i robi pucze komunistyczne, pinochet
                                      > zwalczal biegajace karabiny i granaty po ulicach kazdy na spuscie z czerwona
                                      > gwiazda

                                      Odwrotnie - broń sobie leżała w komunistycznych melinach. Przeznaczona była
                                      dla "mas robotniczych", których towarzysze nie zdążyli uzbroić. Natomiast walkę
                                      z karabinierami i wojskiem prowadziły uzbrojone wcześniej bojówki, z Zespół
                                      Osobistych Przyjaciół tow. Allende na czele.

                                      > zagrozenie bylo tak obrzymie, ze musial reagowac blyskawicznie ze nawet do
                                      > plebiscytu po ktorym mial allende bez walki odejsc nie mogl dopuscic

                                      Ten "plebiscyt" to zapewne "Plan Z", projekt przewrotu, mający rozpocząć się 19
                                      września 1973 r. Allende i pozostali towarzysze nie mieli najmniejszego zamiaru
                                      oddawać raz zdobytej władzy; gensek ChPS, tow Altamarino, oświadczył w lipcu
                                      1973 r.: "Odrzucamy kategorycznie dialog z partiami reakcyjnymi i k o n t r r e
                                      w o l u c y j n y m i {podkr. moje - XL]. reakcja zdaje się zapomniała, że lud
                                      może wznieść pożar i doprowadzić do wybuchu cały kraj [...], może ruszyć w
                                      bohaterskim natarciu, wyzwoleńczym i patriotycznym".

                                      Jeśli istniały partie "kontrrewolucyjne", to znaczy, że zdaniem tow. Altamarino
                                      trwała właśnie rewolucja - a gdzie i kiedy komuniści odstapili dobrowolnie od
                                      tak wielkiego planu?
                                      • blong brawo kretynie, udowodniles ze nie wiesz o czym 27.05.05, 21:48
                                        piszesz

                                        bo jesli nie wiesz o co chodzilo z plebiscytem i kiedy mial byc
                                        przeprowadzony /warto porownac z data puczu/ to nie ma po co z toba gadac, bo
                                        gledzisz bez podstawowej wiedzy na temat

                                        a to juz pomijam kretynie ze ten super niebezpieczny allende /i te miliardy
                                        super uzbrojonych komuchow za nim co prawie wprowadzily puczem stalinizm/ byl
                                        niezdolny prowadzic jakakolwiek sensowna walke, wystarczy porownac tego super
                                        niebezpiecznego allende z dowolnymi grupkami partyzantow w ameryce poludniowej
                                        i score walk z wojskiem by widziec jakim byl on zagrozeniem
                                        • xiazeluka Przedwczesna radość, towarzyszu błona 30.05.05, 08:52
                                          Co za plebiscyt? Oczywiście tow. Allende odwoływał się do ludu, np. jeszcze 4
                                          września 1973 r. wzywał masy do zachowania czujności, strasząc
                                          kontrrewolucyjnym spiskiem, a wszystko to z okazji rocznicy objęcia władzy -
                                          milion ludzi demonstrowało w Santiago poparcie dla władzy robotniczo-
                                          chłopskiej. Jednocześnie trwał stan wyjatkowy, podgrzany deklaracją parlamentu
                                          oraz właściwie nieustannymi walkami bojówek z lewa i prawa, których liczba szła
                                          w tysiące. Nawet agencja TASS musiała przyznać, że sytuacja w Chile
                                          była "napięta do ostateczności".
                                          Jednym słowem - trzeby skrajnej naiwności, by uważać, że ktokolwiek mógł na
                                          poważnie rozważać pomysł plebiscytu w kwestii fundamentalnej. Tak, towarzyszu,
                                          plotki z magla nie zastępują rzeczywistości.

                                          Dlaczego tow. Allende i jego komunistyczno-socjalistyczne zaplecze było groźne?
                                          Z dokładnie tego samego powodu, gdzie wszędzie indziej na całym świecie -
                                          wprowadzenie komunizmu to śmierć, ruina i rozpacz. A tow. Allende miał realne
                                          szanse na zmontowanie dyktatury proletariatu.

                                          Tego niekoherentnego bełkotu niestety mój podręczny translator bolszewicko-
                                          ludzki nie jest w stanie przetworzyć:

                                          "Porównywanie guerilli
                                          a to juz pomijam kretynie ze ten super niebezpieczny allende /i te miliardy
                                          super uzbrojonych komuchow za nim co prawie wprowadzily puczem stalinizm/ byl
                                          niezdolny prowadzic jakakolwiek sensowna walke, wystarczy porownac tego super
                                          niebezpiecznego allende z dowolnymi grupkami partyzantow w ameryce poludniowej
                                          i score walk z wojskiem by widziec jakim byl on zagrozeniem"

                                          • krzys52 Xieciem Kretynow jestes nie bez powodu, Xiakretku 30.05.05, 08:58
                                          • blong towarzyszu kretynie 30.05.05, 12:55
                                            widze ze temat ogloszenia plebiscytu omijasz jak sie da mowiac o tysiacach
                                            innych rzeczy
                                            rozumiem idioto ze albo nie wiesz o co chodzilo albo po prostu ani ty nie
                                            potrafisz powiedziec czemu armia sie nie odwazyla poczekac tylko ten dzionek
                                            czy allende spelni obietnice i oglosi plebiscyt czy nie
                                            maglem /tzn. bajkami zwyciezcow/ sa opowiadania o tym jakim byl allende
                                            stalinista i straszliwym zagrozeniem
                                            faktem jest ze byl nieudolnym wladca ktory widzac opor przeciwko sobie chcial
                                            rozpisac plebiscyt nt. swojego ustapienia, faktem tez jest ze wojskowi nie
                                            chcieli by odszedl sam i woleli na kilkanascie lat sobie sami porzadzic w imie
                                            prawdziwej wolnosci

                                            a to ze nie rozumiesz prostych porownan z innymi krajami, to juz jest tradycja
                                            najzabawniejsze jest ze najczesciej tylko ty i glab macie tu problemy ze
                                            zrozumieniem, innym jakos sie udaje
                                            w tej samej szkole dla umyslowo uposledzonych jestescie ?
                                            • xiazeluka Kretynie być może, ale nie towarzyszu, towarzyszu 30.05.05, 13:24
                                              W porównaniu z "kretynem" "towarzysz" to bardziej obelżywe wyzwisko, Feliksie.

                                              blong napisał:

                                              > widze ze temat ogloszenia plebiscytu omijasz jak sie da mowiac o tysiacach
                                              > innych rzeczy

                                              Gdzie ominąłem? Wyjaśniłem Wam wyczerpująco, dlaczego popełniacie naiwność
                                              ględząc o rzekomym - rzekomym, ponieważ poza sferę pustosłowia koncepcja ta nie
                                              wyszła - plebiscycie.

                                              > rozumiem idioto ze albo nie wiesz o co chodzilo albo po prostu ani ty nie
                                              > potrafisz powiedziec czemu armia sie nie odwazyla poczekac tylko ten dzionek
                                              > czy allende spelni obietnice i oglosi plebiscyt czy nie

                                              Dlatego nie czekali, towarzyszu, ponieważ:
                                              a) armia i w ogóle obywatele Chile czekali dosyć długo, nie na plebiscyt, ale
                                              na po prostu papu (dziennik "El Mercurio" pisał ironicznie: "Dlaczego brakuje
                                              chleba? I ryżu? I oliwy? I cukru? I gazu? I..."
                                              b) sami komuści odrzucali możliwość dialogu - cytowałem wypowiedzi genseków
                                              ChPS i KPCH, do których oczywiście się przezornie nie odnieśliście, towarzyszu;
                                              c) nie dość, że nie było jedzenia, to na dodatek trwały właściwie już ciągłe
                                              walki bojówek lewackich z antyrządowymi;
                                              d) we wrześniu 1973 r. strajkowało w sumie ok. 1 mln osób;
                                              e) Czerwoni owszem, szykowali "plebiscyt" - 19 września 1973 r. zamierzali
                                              wcielić w życie "Plan Z", zdobycie siłą władzy totalnej;
                                              f) w takiej sytuacji trudno sobie wyobrazić uczciwe głosowanie nad dowolnym
                                              problemem (kto miałby zliczać głosy? w jaki sposób? jak zagwarantować
                                              bezstronność komisji? etc.)

                                              > maglem /tzn. bajkami zwyciezcow/ sa opowiadania o tym jakim byl allende
                                              > stalinista i straszliwym zagrozeniem

                                              Rozumiem, że opowiadanie o staliniźmie Pol Pota przed 1975 r. to bajki i
                                              wymysły.

                                              > faktem jest ze byl nieudolnym wladca ktory widzac opor przeciwko sobie chcial
                                              > rozpisac plebiscyt nt. swojego ustapienia, faktem tez jest ze wojskowi nie
                                              > chcieli by odszedl sam i woleli na kilkanascie lat sobie sami porzadzic w
                                              imie prawdziwej wolnosci

                                              Gdyby tak było, towarzyszu - czyli gdyby armia chciałaby władzy ot tak, by
                                              tylko sobie porządzić, pomordować, pogwałcić i poterroryzować - to władzy by
                                              nie oddała, ani nawet nie pytała się ludu o zdanie.
                                              A o metodach, celach i zatwardziałej zbrodniczości lewackich bandziorów
                                              świadczy fakt, że zamachy nie ustały nawet po oddaniu władzy przez wojsko - 1
                                              kwietnia 1991 r. zbóje z FPMR zamordowały Jaime Guzmana, doradcę Generała. Tej
                                              ofiary nie wlicza się w rachunek strat w okresie rządów junty...

                                              > a to ze nie rozumiesz prostych porownan z innymi krajami, to juz jest tradycja
                                              > najzabawniejsze jest ze najczesciej tylko ty i glab macie tu problemy ze
                                              > zrozumieniem, innym jakos sie udaje

                                              A co towarzysz porównuje? Partyzantkę w nieokreślonym kraju amerykańskim z
                                              działalnością terrorystów w Chile? Nawet Świetlistemu Szlakowi przetrącono
                                              grzbiet, kiedy wojsko wzięło się na poważnie za towarzysza pobratymców, jednak
                                              łba hydrze do końca nie urwano. Co ma wynikać z tego porównania?

                                              > w tej samej szkole dla umyslowo uposledzonych jestescie ?

                                              Owszem, sponsorujemy klasę towarzysza.
                                              • blong kretynem jestes a mentalnoscia bolszewikiem 30.05.05, 14:05
                                                rzekomy plebiscyt kretynie nie byl
                                                byl nieprzeprowadzony plebiscyt, bo armia nie dopuscila do jego ogloszenia
                                                jesli nie znasz historii to twoj problem nie moj
                                                kretynie to co cytowales byly wszystko stwierdzenia roznych partyjek, ktore
                                                byly przed decyzja allende ze o jego losie zdecyduje plebiscyt
                                                idioto ty nie potrafisz sobie porownac roznych dat
                                                a pucz to jakis twoj magiel o ktorym gledzili zwyciezcy
                                                plebiscyt w porownaniu z bajkami o puczu jest oparty o twarde fakty

                                                idioto kiedy oddala wladze ? po kilkunastu latach a nie kiedy uspokoila sytuacje
                                                zniszczyla wolnosc, torturowala, zamykala za poglady
                                                tak samo mozna twierdzic ze komuchy po kilkudziesieciu latach rzadu sobie
                                                spokojnie pooddawali /w wielu krajach/ wladze az jak ustabilizowali sytuacje

                                                porownoje o wiele slabsze sily /tak wynika z roznych gledzen o puczach
                                                allendego, tonach broni etc./ w roznych krajach ameryki poludniowej/srodkowej i
                                                opor sil tego super poteznego allendego

                                                widac ze jednak potrafiles przy drugim czytaniu zrozumiec o co chodzilo, wiec
                                                po co ten twoj poprzedni belkot ze nie wiesz o co chodzi ? lubisz udowadniac ze
                                                jestes debilem ?
                                                • dachs Re: kretynem jestes a mentalnoscia bolszewikiem 30.05.05, 14:07
                                                  blong napisał:

                                                  > kretynie to co cytowales byly wszystko stwierdzenia roznych partyjek,

                                                  Nie mieszajac sie w wasz spor... czyje stwierdzenia Ty cytujesz?
                                                  • blong Re: kretynem jestes a mentalnoscia bolszewikiem 30.05.05, 14:20
                                                    wiesz jesli allende mial oglosic plebiscyt to czyje one moga byc
                                                    wazny jest czas kiedy nastapilo jakie wydarzenie
                                                    debilluka mi mogl zacytowac stanowisko Lenina jako argument w tej sprawie,
                                                    mniej wiecej mialo by taka sama wage
                                                  • dachs Re: kretynem jestes a mentalnoscia bolszewikiem 30.05.05, 15:16
                                                    blong napisał:

                                                    > wiesz jesli allende mial oglosic plebiscyt to czyje one moga byc

                                                    Logicznie rzecz biorac - Allendego. Czyli poszkodowanego i oskarzonego zarazem.
                                                    A mam jakies powody, zeby mu wierzyc?
                                                • xiazeluka Wybaczcie, towarzyszu, ale nie mam zamiaru 30.05.05, 14:26
                                                  ...utrudniać Wam życia towarzyszeniem w obradach KC WKP(b).

                                                  blong napisał:

                                                  > rzekomy plebiscyt kretynie nie byl
                                                  > byl nieprzeprowadzony plebiscyt, bo armia nie dopuscila do jego ogloszenia
                                                  > jesli nie znasz historii to twoj problem nie moj

                                                  Nie znam tej historii. Oświećcie mnie, jak to armia nie dopuściła do ogłoszenia
                                                  plebiscytu nie posiadając władzy, ewentualnie jakim cudem tow. Allende mógl go
                                                  ogłosić, skoro przebywał już w zaświatach.

                                                  > kretynie to co cytowales byly wszystko stwierdzenia roznych partyjek,

                                                  Nie partyjek, jeno zaplecza polityczno-ideowego urzędującego prezydenta, partii
                                                  tworzących rząd ludowy. Jeżeli przewodniczący głównej partii tworzącej rząd
                                                  oświadcza, że nie ma mowy o dialogu z kontrrewolucją, to Waszym zdaniem nie ma
                                                  to żadnego znaczenia?

                                                  > ktore byly przed decyzja allende ze o jego losie zdecyduje plebiscyt

                                                  Kiedy, gdzie, w jaki sposób i komu tow. Allende oświadczył, że powziął taką
                                                  decyzję?

                                                  > idioto ty nie potrafisz sobie porownac roznych dat

                                                  A jaką datę podałeś, idioto?

                                                  > a pucz to jakis twoj magiel o ktorym gledzili zwyciezcy
                                                  > plebiscyt w porownaniu z bajkami o puczu jest oparty o twarde fakty

                                                  No to pochwal się tymi "faktami". Puczu nie było (magiel), ale plebiscyt był.
                                                  No, byłby, może, gdzieś, kiedyś (twarde fakty).

                                                  > idioto kiedy oddala wladze ? po kilkunastu latach a nie kiedy uspokoila
                                                  sytuacje zniszczyla wolnosc, torturowala, zamykala za poglady

                                                  Dokładnie odwrotnie, słodki kretynie - sytuacja się uspokoiła, gospodarka
                                                  stanęla na nogi, nie było juz walk bojówek, a państwo miało zatwierdzoną przez
                                                  obywateli w referendum konstutycję. Generał zapytał więc, czy w tej sytuacji
                                                  wojsko powinno jeszcze trzymać władzę, na co 56% Chilijczyków poprosiło go o
                                                  złożenie władzy. Zaledwie 56% w kraju, jak to utrzymujecie, w którym szalał
                                                  terror, tortury i tym podobne historie rodem z "Trybuny Ludu".

                                                  > tak samo mozna twierdzic ze komuchy po kilkudziesieciu latach rzadu sobie
                                                  > spokojnie pooddawali /w wielu krajach/ wladze az jak ustabilizowali sytuacje

                                                  Niezupełnie - władza komunistów upadła z powodu bankructwa polityczno-
                                                  gospodarczego sponsora światowego czerwonego terroryzmu, no i oczywiście nie
                                                  dlatego, że "ustabilizowali sytuację" - 45 lat "stabilizowania" to chyba lekka
                                                  przesada, co nie, towarzyszu?

                                                  > porownoje o wiele slabsze sily /tak wynika z roznych gledzen o puczach
                                                  > allendego, tonach broni etc./ w roznych krajach ameryki poludniowej/srodkowej
                                                  i opor sil tego super poteznego allendego

                                                  Partyzantka zawsze jest słabsza od sił regularnych, ale co ma z tego wynikać?
                                                  Vietcong nigdy nie został zmiażdżony, chociaż tamtejsze komuchy miały przeciw
                                                  sobie największą potęgę militarną świata zachodniego, o ARW nie wspominając.

                                                  > widac ze jednak potrafiles przy drugim czytaniu zrozumiec o co chodzilo, wiec
                                                  > po co ten twoj poprzedni belkot ze nie wiesz o co chodzi ? lubisz udowadniac
                                                  ze jestes debilem ?

                                                  Jeśli ktoś tu jest debilem, to z pewnością ta osoba, która nawet pisząc na
                                                  komputerze potrafi bazgrać.
                                                  • blong towarzyszu idioto 30.05.05, 14:43
                                                    armia nie dopuscila do ogloszenia plebiscytu przeprowadzajac pucz, dzien przed
                                                    jego ogloszeniem
                                                    czemu nie poczekali chwile by pokazac calemu swiatu ze allende nie chcial dac
                                                    ludziom mozliwosc usuniecia go od wladzy i plebiscyt to bzdura ?
                                                    na poczatku wrzesnia allende obiecal ze 12 rozpisze plebiscyt
                                                    jesli nie znasz historii powtorze to twoj problem i nie zabieraj glosu w
                                                    sprawach o ktorych nie masz pojecia
                                                    i jaka wage maja tu twoje cytaty z lipca kiedy ja mowie o wrzesniu debilu
                                                    15 lat uspokajal wolnosciowo sytuacje i stabilizowal panstwo i leczyl
                                                    gospodarke /naprz. kryzysem z lat 80/, no taaak na pewno, widze ze wierzysz
                                                    bajeczkom dla idiotow
                                                    wladze komuchy w wielu krajach oddaly dobrowolnie /jeszcze kilka lat mogli
                                                    porzadzic albo sie bronic/ tak jak pinochet, chwalmy ich i kochajmy

                                                    kretynie nie rozumiesz /tzn. nie chcesz rozumiec/ prostej rzeczy, ze bajki o
                                                    tonach broni allendego, tysiacach agentow szkolacych jego sily,
                                                    przygotowywaniach do puczu etc. robia z niego jakas super potezna sile

                                                    a rzeczywistosc w porownaniu z tymi bajkami pokazuje, ze ta super potezna sila
                                                    nie byla zdolna prowadzic wojny /domowej albo zaczepnych atakow partyzanckich/
                                                    przynajmniej z taka sama wydajnoscia jak inne o wiele slabsze sily w ameryce
                                                    poludniowej/srodkowej
                                                    sam idioto przyznales ze swietlistemu szlaku jak sie za niego porzadnie zabrala
                                                    armia glowy zupelnie nie urwano a super niebezpiecznego allendego pokonano
                                                    prawie bez strat i w pelni /w porownaniu z innymi panstwami, gdzie walczono z
                                                    rzeczywistymi a nie urojonymi zagrozeniami/

                                                    debilem jest ten kto najpierw pisze ze czemus nie rozumie, by pozniej pokazal
                                                    ze jednak temu po kilkukrotnym przeczytaniu zrozumial
                                                  • xiazeluka Buhahahaha 30.05.05, 15:06
                                                    blong napisał:

                                                    > na poczatku wrzesnia allende obiecal ze 12 rozpisze plebiscyt

                                                    Towarzyszu, wy nie macie pojęcia o historii, więc nie pouczajcie mądrzejszych
                                                    od siebie. Zadałem 4 podstawowe pytania, od których historyk zaczyna analizę:
                                                    Gdzie, kiedy, komu i jakimi słowy tow. Allende ogłosił, że rozmysla o
                                                    plebiscycie? Niepotwierdzone obiecanki jako "twarde fakty"...

                                                    > jesli nie znasz historii powtorze to twoj problem i nie zabieraj glosu w
                                                    > sprawach o ktorych nie masz pojecia

                                                    No to poproszę o naukę - cytat in extenso wraz z odpowiedzią na trzy pozostałe
                                                    pytania. Popatrzmy, jak towarzysz zna historię.

                                                    > 15 lat uspokajal wolnosciowo sytuacje i stabilizowal panstwo i leczyl
                                                    > gospodarke /naprz. kryzysem z lat 80/, no taaak na pewno, widze ze wierzysz
                                                    > bajeczkom dla idiotow

                                                    Kryzysy zdarzają się każdej gospodarce, towarzyszu, cykle koniunkturalne
                                                    uzależnione są od rozmaitych przyczyn, począwszy od nieurodzaju a skończywszy
                                                    na faulach giełdowych kapitału spekulacyjnego. W przypadku Chile nie powinien
                                                    dziwić kryzys - wszak państwo to znajdowało się praktycznie rzecz biorąc w
                                                    izolacji, na łatwe i tanie kredyty stabilizujące nie mogło liczyć, przeciwnie -
                                                    to powód do dumy dla junty, że w tak trudnych warunkach zdołało samodzielnie
                                                    wyjść z kryzysu.
                                                    No, ale jeśli ja opowiadam bajeczki, to niech towarzysz zaprezentuje fakty -
                                                    czyli coś, z czym zwykle towarzysz ma szalone problemy.

                                                    > wladze komuchy w wielu krajach oddaly dobrowolnie /jeszcze kilka lat mogli
                                                    > porzadzic albo sie bronic/ tak jak pinochet, chwalmy ich i kochajmy

                                                    Nie tak jak Pinochet - on spytał się o zdanie obywateli. Czy towarzysza
                                                    Kiszczak o coś pytał? No, a porównywanie 45 lat i wymuszonej kapitulacji z
                                                    okresem trzykrotnie krótszym i dobrowolnym przekazaniem władzy - wywołuje
                                                    komentarz jak w tytule postu.

                                                    > kretynie nie rozumiesz /tzn. nie chcesz rozumiec/ prostej rzeczy, ze bajki o
                                                    > tonach broni allendego, tysiacach agentow szkolacych jego sily,
                                                    > przygotowywaniach do puczu etc. robia z niego jakas super potezna sile
                                                    > a rzeczywistosc w porownaniu z tymi bajkami pokazuje, ze ta super potezna
                                                    sila nie byla zdolna prowadzic wojny /domowej albo zaczepnych atakow
                                                    partyzanckich/

                                                    Jak to nie była? 108 zabitych żołnierzy i policjantów, 500 ofiar cywilnych,
                                                    kilka zamachów na członków junty (w tym samego Generała), nieprzerwana walka
                                                    przez cały okres rządów wojskowych - to mało? Biorąc pod uwagę, że tysiące
                                                    sztuk broni nie zostało wykorzystanych (ponieważ magazyny zdobyła armia zanim
                                                    jeszcze towarzysze zdołali rozdać broń na ulicy), a 1000 kubańskich "doradców"
                                                    zostało hurtem przeflancowanych z powrotem do Hawany - to niewielki opór nie
                                                    dziwi.

                                                    > sam idioto przyznales ze swietlistemu szlaku jak sie za niego porzadnie
                                                    zabrala
                                                    > armia glowy zupelnie nie urwano a super niebezpiecznego allendego pokonano
                                                    > prawie bez strat i w pelni /w porownaniu z innymi panstwami, gdzie walczono z
                                                    > rzeczywistymi a nie urojonymi zagrozeniami/

                                                    Towarzysz Allende został, wraz ze swoja bandą, otoczony w pałacu La Moneda -
                                                    dlatego pokonano go w pełni, aczkolwiek ze stratami, i to relatywnie sporymi.
                                                    Walki w dniach puczu pochonęły 1600 osób, czyli 50% ogółu zabitych za rządów
                                                    Generała. Płonące czołgi to "urojenia", towarzyszu?

                                                    > debilem jest ten kto najpierw pisze ze czemus nie rozumie, by pozniej pokazal
                                                    > ze jednak temu po kilkukrotnym przeczytaniu zrozumial

                                                    Co dowodzi, że nie jest debilem, głupolu!
                              • rycho7 gulagi stworzyly sie same 28.05.05, 10:17
                                dachs napisał:

                                > To sie nazywa spirala gwaltu.

                                > Ale nie tworzyl i nigdy nie mial zamiaru tworzyc sytemu terroru na wzor
                                panstw
                                > socjalistycznych, jak ZSRR, III Rzesza, czy Kambodza.

                                Dzieki Ci Borsuku z nowy argument do niezbednika bojowcow z antykomunistami.
                                Stalin i inne satrapy daly za duzo swobody swym przedstawicielom ludu. Systamu
                                terroru nie mieli zamiaru tworzyc. Ten systam stworzyl sie sam. Genialne. Czego
                                nie da sie wymyslec w ideowym oslepieniu.
                                • dachs Re: gulagi stworzyly sie same 28.05.05, 11:32
                                  Czesc Rychu, grasujesz w piwniczce od rana? smile)
                                  Sprobuj to moje zdanie jeszcze raz przeczytac.

                                  • rycho7 prawicowe prawo Kalego 29.05.05, 12:00
                                    dachs napisał:

                                    > Czesc Rychu, grasujesz w piwniczce od rana? smile)

                                    Ty tak z przyziemia atakujesz? Jak Ci zalezy na zwyciestwie jak Luce to moge Ci
                                    przyznac racje, ze nie trzezwieje nigdy. Zadowolony?

                                    > Sprobuj to moje zdanie jeszcze raz przeczytac.

                                    Komunikacja zaklada, ze sa dwie strony. Nadawca i odbiorca. Odbiorca
                                    odkodowywuje przekaz zgodnie ze swymi mozliwosciami. Wedlug mnie piszesz
                                    wyjatkowo nieostroznie. No i wychodza Ci takie kwiatki jakich sie po Tobie nie
                                    spodziewalem. Rozumiem, ze metoda Luki bedziesz mnie teraz zmuszal do
                                    poslugiwania sie Twoich hermetycznym jezykiem, ktory zawsze daje Ci zwyciestwo.
                                    Zycze powodzenia. Wedlug mnie to metoda politagitki. Ty nazywaj to jak chcesz.

                                    Prawo Kalego jest ogolnie znane jako pezprzymiotnikowe. Podjales beznadziejna
                                    probe udowodnienia jego slusznosci z przymiotnikiem prawicowe. Proba nie udala
                                    sie, bo nie mogla. Ze tez nie zauwazyles tego na samym poczatku. Moze
                                    przypomnisz sobie jakich zastrzezen uzywal JPII "przepraszajac" za
                                    niegodziwosci KK? Ja Cie z tym zastrzezeniem moge swobodnie przepraszac ze
                                    Pinocheta, Allende, Stalina, Pol Pota i kogo tam chcesz. Napisze brutalnie. Jak
                                    ktos przed nami robi pod siebie to potem w tym sie taplamy.
                                    • dachs Re: prawicowe prawo Kalego 30.05.05, 10:59
                                      rycho7 napisał:
                                      > Komunikacja zaklada, ze sa dwie strony. Nadawca i odbiorca. Odbiorca
                                      > odkodowywuje przekaz zgodnie ze swymi mozliwosciami. Wedlug mnie piszesz
                                      > wyjatkowo nieostroznie. No i wychodza Ci takie kwiatki jakich sie po Tobie
                                      > nie spodziewalem.

                                      Np. taki:
                                      "(Pinochet)...nie tworzyl i nigdy nie mial zamiaru tworzyc sytemu terroru na
                                      wzor panstw socjalistycznych, jak ZSRR, III Rzesza, czy Kambodza."

                                      Z tego Ty wyciagasz wniosek, ze "Stalin i inne satrapy daly za duzo swobody
                                      swym przedstawicielom ludu. Systemu terroru nie mieli zamiaru tworzyc. Ten
                                      system stworzyl sie sam."

                                      Jeszcze do tego okreslasz to zdanie "hermetycznym jezykiem".
                                      Co jest hermetycznego w stwierdzeniu, ze ktos nie tworzyl systemu terroru?
                                      Naprawde Rychu, podejrzenie, ze piszesz z piwniczki, bylo w tym wypadku
                                      uzasadnione.
                                      A zwlaszcza, przy panujacych nam niemilosciwie upalach. smile
                                      borsuk

                                      • rycho7 przeczenie faktom w zywe oczy 30.05.05, 12:33
                                        dachs napisał:

                                        > Jeszcze do tego okreslasz to zdanie "hermetycznym jezykiem".
                                        > Co jest hermetycznego w stwierdzeniu, ze ktos nie tworzyl systemu terroru?

                                        Pinochetowi terror wyszedl ot tak sobie. Jak rozumiem wedlug Twojego systemu
                                        jezykowego bez planowania. To znaczy general nie poslugiwal sie sztabem i nie
                                        wiedzial co robi. Nie mial systemu dzialnia wlasciwego osobnikom na
                                        stanowiskach generalskich. Mozna Borsuku i tak. Z luka w umysle jestem
                                        przyzwyczajony do tego typu dyskusji. Ty mnie jednak zaskakujesz.

                                        Obnazasz brak jakichkolwiek zasad u prawicowcow. Zasady u prawicowcow to
                                        fasada. Przyjmuje do wiadomosci. Nie widze potrzeby ciungniecia dyskusji.
                                        • xiazeluka Jakim faktom, luko w Rysiu? 30.05.05, 12:43
                                          "Terror" - czyli rządy, które trzykrotnie odwoływały się do głosu ludności
                                          Chile, dwukrotnie osiągając poparcie, a po przegranej - szanujące wolę
                                          większości. Zaiste, terror. No i to terrorystyczne upodobanie do ścigania
                                          niewinnych zamachowców z MIR, którzy pokojowo zabili 500 cywilów. Oraz
                                          perfidne, bo dobrowolne, zdanie władzy cywilom.

                                          Nie pisz, cudaku, o Zasadach. Nie masz odpowiednich kompetencji.
                                        • dachs Re: przeczenie faktom w zywe oczy 30.05.05, 13:46
                                          rycho7 napisał:
                                          > Pinochetowi terror wyszedl ot tak sobie. Jak rozumiem wedlug Twojego systemu
                                          > jezykowego bez planowania.

                                          Prawie dobrze, Rychu. Jak chcesz to potrafisz. smile
                                          Czym innym jest terror spontaniczny, na szczeblach bezposrednio walczacych z
                                          komunistyczna partyzantka oddzialow (doswiadczajacych zreszta podobnych
                                          okrucienstw strony przeciwnej), czym innym natomiast systematyczne budowanie
                                          aparatu terroru, jako podstawowego narzedzia rzadzenia panstwem.

                                          Stalin, Hitler, Pol Pot, Mao, a zeby nie bylo tylko na lewice to Ci dodam
                                          Stroesnera i Duvaliera, mordowali ludzi, aby utrzymac w ryzach innych.
                                          Uzyskiwanie posluszenstwa przez strach bylo dla nich jedynie tanim i stosunkowo
                                          przewidywalnym sposobem na regulowanie zycia spoleczenstwa.
                                          Pulapka terroru jako doktryny panstwowej polega na tym, ze gdy raz sie te droge
                                          wybierze, trzeba terror stale zwiekszac lub utrzymywac go na tym samym
                                          poziomie. Jakiekolwiek zmiejszenie terroru prowadzi do natychmiastowego
                                          rozprzezenia. Chyba nabardziej spektakularnym przykladem tego jest pierestrojka.
                                          Na durnym Zachodzie Gorbaczow jest ciagle czczony jako ten, ktory wprowadzil
                                          demokracje, a jemu sie tylko nie udalo uratowac ZSRR.
                                          Mozna powiedziec - nieudacznik stulecia. smile

                                          W przypadku Chile nie ma tego elementu, gdyz terror nigdy nie byl tam doktryna
                                          panstwowa. Dlatego Pinochet (w odroznieniu od Gorbaczowa) mogl, po latach
                                          terroru, zaprowadzic w Chile sprawnie funkcjonujaca demokracje.

                                          borsuk
                                          • rycho7 mialem dobra zabawe obserwujac propagandowe 31.05.05, 10:43
                                            harakiri prawicowcow.

                                            dachs napisał:

                                            > Czym innym jest terror spontaniczny

                                            > Pinochet (w odroznieniu od Gorbaczowa) mogl, po latach
                                            > terroru, zaprowadzic w Chile sprawnie funkcjonujaca demokracje.

                                            Nie watpie, ze szczerze wierzysz w to co piszesz. Twoim problemem jest to, ze
                                            ja nie musze w to wierzyc. Mam wlasne oczy i zrodla informacji. Widze
                                            rzeczywistosc nie pokrywajaca sie z Twoimi wierzeniami. "Demokracje" w Rosji i
                                            Chile tez widze. "Spontanicznosc" "obrony" 1917-1920 tez znam. Odnosze
                                            wrazenie, ze ja ta lekcje juz odrobilem. A Ty byles na wagarach w szkole
                                            propagandy. Na propagandowe plewy mnie nie wezmiesz. Wyobraz sobie wedlug
                                            swojej recepty interwencje 10 milionow chinskich ochotnikow w Szwecji, ktora
                                            wdrazala przez lata teorie Allende. To jest Twoj propagandowy faul "wojny
                                            prewencyjnej". Bez odbioru, bo nie zamierzam Cie przekonywac. Zadan
                                            beznadziejnych sie nie podejmuje.
                                            • dachs Re: mialem dobra zabawe obserwujac propagandowe 31.05.05, 12:01
                                              rycho7 napisał:
                                              > Odnosze wrazenie, ze ja ta lekcje juz odrobilem. A Ty byles na wagarach w
                                              > szkole propagandy.

                                              Masz na mysli: "na wagarach, zamiast w szkole propagandy". smile
                                              Faktycznie, tu mnie zlapales.
                                              Wolalem to, niz odrabiac lekcje na WUML-u.
                                              • rycho7 bezkarnie saczyli Ci do glowki jad 31.05.05, 13:07
                                                dachs napisał:

                                                > Masz na mysli: "na wagarach, zamiast w szkole propagandy". smile
                                                > Faktycznie, tu mnie zlapales.
                                                > Wolalem to, niz odrabiac lekcje na WUML-u.

                                                Szkola propagandy byl caly PRL a nie tylko WUML-e. Dwoja, siadaj.
                        • xiazeluka Obiecana odpowiedź 27.05.05, 12:08
                          rycho7 napisał:

                          > Powoluje sie na Twoja wypowiedz. To dosc proste. Mam wiedze o Twej wypowiedzi
                          > na podstawie tego co napisales i co mozna sprawdziec kilka postow powyzej.

                          XL: "Nie ma takiego zdania".
                          Rysio: "To zacytuj to zdanie".

                          Derklaracja parlamentu z 23 sierpnia 1973 r. wzywała do reakcji na zagrożenie
                          m.in. Siły Zbrojne, uzasadniając to żądanie właśnie brakiem konstytucyjnej
                          mozliwości impiczmentu; podobnej treści uchwałę wydał Sąd Najwyższy Chile.
                          Jeśli dwa organy państwowe, cytując w swych dokumentach ustawę zasadniczą
                          stwierdzają, że nie ma możliwości legalnego odwołania urzędującego prezydenta
                          (poza grzeczną, niezobowiązującą prośbą o dobrowolną rezygnację), to chyba
                          uzasadniony jest wniosek, że rzeczywiscie tak było? (vide José Pińera,
                          Tygodnik "Solidarność", 1/1999").
                          Pełny tekst deklaracji tutaj:
                          www.josepinera.com/pag/pag_tex_quiebredemoc_po.htm
                          > napisales, ze uzyto wojska bo nie dalo sie legalnie. Piszac to sugerowales
                          > swoja znajomosc konstytucji Chile. Ja Ci wykazalem blad logiczny. Ty
                          usilujesz
                          > sie bronic oczekujac ode mnie cytowania konstytucji. Ja nie konstruowalem
                          > twojej wypowiedzi. To ty ja napisales.

                          I ją potwierdzam - nie mogę zacytować czegoś, co nie jest napisane. Co więcej -
                          wbrew niektórym obrońcom Pinocheta skłonny jestem przyznać, że rzeczywiście
                          pucz był ielegalny, pomimo owej deklaracji sejmu (deklaracja nie jest aktem
                          prawnym), stanowi ona jednak moralne usprawiedliwienie bezprawnych działań
                          Generała. Tu nie ma żadnego błedu logicznego z mojej strony: jeśli twierdzisz,
                          że jest to, musiałbyś zacytować z Konstytucji Chile ustęp, który mówi o
                          istnieniu procedury impiczmentu.

                          > To Ty postawiles Pinocheta w kregach Al Capone. Nie jestes w stanie tego
                          > dostrzec.

                          Nonsens. Ktoś, kto strzela w obronie własnej do masowego mordercy, nie jest
                          gangsterem. To bardzo proste rozróżnienie, którego z tajemniczych powodów nie
                          jesteś w stanie pojąć. Innymi słowy - kwestionujesz w ten sposób prawo do
                          samoobrony. Samooobrony uczciwego człowieka przed bandziorami. Miałbyś coś
                          przeciwko zamordowaniu przez grupę spiskowców Adolfa Hitlera, w obliczu braku
                          instrumentu zwanego impiczmentem?

                          > Czyli napisales prawdziwie, ze nie mozna go bylo usunac legalnie. Ja nie
                          > twierdze czegos innego.

                          I co z tego? Mam rozumieć, że bez zmrużenia oka patrzysz na dresiarza, który
                          gwałci Ci córkę i legalnie błagasz z kąta "Proszę pana, mógłby pan łaskawie
                          zejść z mojej córeczki?", zamiast nielegalnie wpakować amatorowi
                          nieskomplikowanych rozrywek kulkę w potylicę?

                          > To z Twojego tekstu wynika, ze Pinochet
                          > dzialal nielegalnie. A ja ognosze wrazenie, ze Ty popierasz nielegalnosc,
                          czyli Dzierzynskiego, Gulagi, Katyn i co tam jeszcze chcesz.

                          Nie, mój drogi.Dokładnie odwrotnie - Generał uchronił swój kraj przed
                          Salwadorem Dzierżyńskim, kubańskimi gułagami i po dziesiątkroć Hue. To Pinochet
                          powstrzymał morderców, a nie morderca poczciwego Allende. Nielegalnie? Owszem,
                          a bo co? Co powinna zrobić strzegąca konstytucyjnego ładu Armia w obliczu
                          kryminalisty na najwyższym stołku, notorycznie łamiącego zapisy ustawy
                          zasadniczej, pewnego bezkarności z powodu braku procedur odwoławczych?

                          Wytłumacz mi, Rysiu - dlaczego jesteś wampirem? Potrzebujesz wiader krwi, by
                          się przekonać do tego, co oczywiste - komunizm to śmierć, zniszczenie, bieda i
                          prześladowania? Ile czerwoni udzielili nauk światu, by po raz kolejny czekać na
                          masowe groby, zamiast ocenić zagrożenie na podstawie doświadczenia?

                          > W Twojej grypserze nie ma sprzecznosci. Do tego sluzy grypsera. Przeloz na
                          > okolnoludzkie pojecia. Moze cos zauwazysz.

                          "Ogólnoludzkie" w języku używanym przez Drakule Twojego pokroju znaczy
                          zapewne "Sława Stalinu!".

                          > To jest wlasnie bolszewia. Dla mnie dosc proste. Lex specialis.

                          To jest właśnie walka z bolszewizmem. Prostych rzeczy nie rozumiesz.

                          > BMR w Iraku nie znaleziono. Nie karm mnie przykrywkami CIA. Czerwoni zawsze
                          > szykuja sie do zbrojnego przewrotu. To oczywistosc jedynie w Twojej grypserze.

                          Oczywiście. Lepiej poczekać na stosy trupów. Wtedy Rysio być może uzna
                          zasadność przewidywań. Nie było żadnego kraju pozaeuropejskiego, w którym
                          Czerwoni przejęliby władzę bezkrwawo? "No i co z tego" - grypsuje Rysio -
                          "Jeśli ktoś twierdzi, że będą trupy w kolejnej próbie, to znaczy, że jest na
                          żołdzie CIA. Jeśli jednak będą trupy, to znaczy, że CIA przekupiło historyków" -
                          konkluduje bez żenady.
                          Znasz jakiś kraj w okolicach Azji i Ameryki, w którym komuniści nie próbowaliby
                          obalić demokracji będąc u władzy?

                          > Usuwaj wiec i w Polsce. Ja jestem kryminalista, ktory smie miec inne poglady
                          > niz luka i Lukaszenko.

                          Nie interesuja mnie Twoje poglądy. Powtarzam to po raz 8474.

                          > Ja swoja sformulowalem. Ty nie jestes w stanie przetlumaczyc tego na swoja
                          > grypsere. Problem lex specjalis.

                          Ja Ciebie rozumię. Ty mnie nie, gitowcu?
                          • rycho7 to mnie najbardziej bawi 29.05.05, 14:08
                            xiazeluka napisała:

                            > rycho7 napisał:
                            >
                            > > Powoluje sie na Twoja wypowiedz. To dosc proste. Mam wiedze o Twej wypowi
                            > edzi
                            > > na podstawie tego co napisales i co mozna sprawdziec kilka postow powyzej
                            > .
                            >
                            > XL: "Nie ma takiego zdania".
                            > Rysio: "To zacytuj to zdanie".

                            Widzisz luko w umysle, sprowadzasz sie jako "godny" dyskutant do absolutnego
                            parteru. Wkladasz mi w usta cos czego nie powiedzialem ""Rysio: "To zacytuj to
                            zdanie"."". Ja napisalem wyraznie "co napisales i co mozna sprawdziec kilka
                            postow powyzej". Ksiazece maniery? Z psiarczykami tak miedzy swoimi bredzisz?

                            > Derklaracja parlamentu z 23 sierpnia 1973 r. wzywała do reakcji na zagrożenie
                            > m.in. Siły Zbrojne, uzasadniając to żądanie właśnie brakiem konstytucyjnej
                            > mozliwości impiczmentu;

                            Deklaruje, ze parlament deklarowal glupote. "Bolszewicy" w czasie przerwy w
                            obradach zadeklarowali, ze sa wiekszoscia. Co Ci sie klici?

                            > podobnej treści uchwałę wydał Sąd Najwyższy Chile.

                            Sad uchwala konstytucje?

                            > Jeśli dwa organy państwowe, cytując w swych dokumentach ustawę zasadniczą
                            > stwierdzają, że nie ma możliwości legalnego odwołania urzędującego prezydenta
                            > (poza grzeczną, niezobowiązującą prośbą o dobrowolną rezygnację), to chyba
                            > uzasadniony jest wniosek, że rzeczywiscie tak było? (vide José Pińera,
                            > Tygodnik "Solidarność", 1/1999").

                            Stwierdzily, ze legalnie nie moga realizowac swoich zachcianek. Ja tez
                            deklaruje, ze mam na oku 13latke przecudnej urody, ktorej nie moge legalnie
                            zerznac. Czy jak zadeklarowalem to juz moge? Czy chcesz mi wyjawic meandry
                            prawicowego myslenia?

                            > stanowi ona jednak moralne usprawiedliwienie bezprawnych działań
                            > Generała.

                            Znam ta przecudna konstrukcje umyslkowa niniejszego forum. Moralnosc ponad
                            prawem. Josef Wisarionowicz w pelnej krasie.

                            > Tu nie ma żadnego błedu logicznego z mojej strony: jeśli twierdzisz,
                            > że jest to, musiałbyś zacytować z Konstytucji Chile ustęp, który mówi o
                            > istnieniu procedury impiczmentu.

                            Blad polega na czym innym. Inni poza Toba sa w stanie dostrzec blad. Od Ciebie
                            nie sposob oczekiwac zrozumienia tegoz.

                            > Nonsens. Ktoś, kto strzela w obronie własnej do masowego mordercy, nie jest
                            > gangsterem.

                            Manipulowanie obrona wlasna zamiast impiczmentu to znana zagrywka. Ciekawe po
                            co wymyslono impiczment?

                            > To bardzo proste rozróżnienie, którego z tajemniczych powodów nie
                            > jesteś w stanie pojąć.

                            Tymi tajemniczymi powodami sa doswiadczenia cywilizacji. W wiezieniach siedza
                            sami niewinni. Wszyscy sie bronili.

                            > Innymi słowy - kwestionujesz w ten sposób prawo do
                            > samoobrony. Samooobrony uczciwego człowieka przed bandziorami.

                            Masz problemy z pojeciem samoobrony. Legalnie wybrany prezydent nie gwalcil
                            corki luki w umysle.

                            > Miałbyś coś
                            > przeciwko zamordowaniu przez grupę spiskowców Adolfa Hitlera, w obliczu braku
                            > instrumentu zwanego impiczmentem?

                            W 1933 roku nazwalbym ich pospolitymi mordercami. W 1953 duchami pogrobowcow
                            imperializmu. W 1943 agentami obcych wywiadow. W 1938 swirami. Ogladalem film
                            brytyjski o probach zamordowania Hitlera. Nawet dla niech nie bylo latwe
                            uzasadnienie tego czynu. Tobie luko w umysle wszystko przychodzi nader latwo.

                            > I co z tego? Mam rozumieć, że bez zmrużenia oka patrzysz na dresiarza, który
                            > gwałci Ci córkę i legalnie błagasz z kąta "Proszę pana, mógłby pan łaskawie
                            > zejść z mojej córeczki?"

                            Zgodnie z naukami luki w umysle powiniennem byl dokonac impiczmentu.

                            > zamiast nielegalnie wpakować amatorowi
                            > nieskomplikowanych rozrywek kulkę w potylicę?

                            Luka w umysle jak zwykle klamie. Eliminacja gwalciciela bylaby legalna. Do
                            pierdla wsadziliby za sprowadzenie zagrozenia smiercia na moja coreczke.
                            Potylica gwalciciela byla za blisko glowki mojej coreczki.

                            > Dokładnie odwrotnie - Generał uchronił swój kraj

                            Belkot politagitki. Ze tez wspolczesnie ktokolwiek mogacy uwazac sie za
                            swiatlego czlowieka jest w stanie cos takiego z siebie wydusic. Stalin do k.rwy
                            nedzy stale "uchranial".

                            > To Pinochet powstrzymał morderców, a nie morderca poczciwego Allende.

                            Allende gwalcil corke Pinocheta? Za pomoca luki w umysle xeLuki? Xenonowo
                            xerograficznie?

                            > Nielegalnie? Owszem

                            Wlasnie o to chodzi. Prawica moze nielegalnie. Kazdy zwyciezca moze nielegalnie.

                            > a bo co? Co powinna zrobić strzegąca konstytucyjnego ładu Armia w obliczu
                            > kryminalisty na najwyższym stołku, notorycznie łamiącego zapisy ustawy
                            > zasadniczej, pewnego bezkarności z powodu braku procedur odwoławczych?

                            To co Krasnaja Armia.

                            > Wytłumacz mi, Rysiu - dlaczego jesteś wampirem?

                            Po pierwsze dlaczego mialbym Ci sie tlumaczyc kim jestem? A po drugie kiedy
                            przestaniesz mordowac po godzinach forumowiczow. Kazdy widzi ilu juz zniklo.

                            > Potrzebujesz wiader krwi, by
                            > się przekonać do tego, co oczywiste - komunizm to śmierć, zniszczenie, bieda
                            i
                            > prześladowania?

                            Ostatnio zajmowalem sie 1526 Mohacz i okolice w czasie i w przestrzeni. Wiadra
                            krwi mowisz? A i owszem. A komune to kto niby reprezentowal? Chlopi powstancy z
                            1521 roku? Ja czytuje chyba zupelnie inna historie niz Ty. Nawet nie musze
                            specjalnie dobierac wydawcow i autorow.

                            > Ile czerwoni udzielili nauk światu, by po raz kolejny czekać na
                            > masowe groby, zamiast ocenić zagrożenie na podstawie doświadczenia?

                            Podaj adres to legalnie zamorduje komuniste luke w pamieci. Chyba, ze sie
                            okaze, ze mnie skaza za zamordowanie czlowieka. Bede sie tlumaczyl, ze to byl
                            ewidenitnie komunistyczny agent wplywu. Tyle glupot to mozna jedynie na
                            zlecenie pisac.

                            > "Ogólnoludzkie" w języku używanym przez Drakule Twojego pokroju znaczy
                            > zapewne "Sława Stalinu!".

                            Ogolnoludzkie to znaczy po prostu "nielegalny pucz", "wymordowanie
                            cywili", "tortury, bezprawne uwiezienia", "wyroki bez sadu" itd. itp. Mnie to
                            zupelnie wystarcza. A Ty, jak gluta, ciagniesz temat "cel (prawicowy) uswieca
                            srodki". I nie bedziesz wiedzial nigdy o czym ja dyskutuje.

                            > > To jest wlasnie bolszewia. Dla mnie dosc proste. Lex specialis.
                            >
                            > To jest właśnie walka z bolszewizmem. Prostych rzeczy nie rozumiesz.

                            Twoja grypsera polega wlasnie na tym, ze sluzy ona do "rozumienia prostych
                            rzeczy". To zbior rytualnych odpowiedzi wykluczajecych myslenie i niezaleznosc.
                            Grypsera podobna do Twojej posluguja sie bojowcy Al Kaidy. Podstawia sie
                            slowa "komunista" na "usaniec". Reszta jest uniwersalna.

                            > Nie było żadnego kraju pozaeuropejskiego, w którym
                            > Czerwoni przejęliby władzę bezkrwawo?

                            Dotyczy to nie tylko czerwonych. Dotyczy to prawie kazdego przejmowania wladzy.
                            Nawet w bezprecedensowym przypadku Gandhiego byly trupy. Papieske trupy tez da
                            sie znalezc. Demokracja ma sluzyc przejmowaniu wladzy bez udzialu wojska. Ale
                            chyba nie o tym piszemy uzywajac tego pojecia.

                            > Nie interesuja mnie Twoje poglądy. Powtarzam to po raz 8474.

                            Alez wlasnie to jest najzabawniejsze u Ciebie. Dlatego wlasnie zabawiam
                            sie "dyskutowaniem" z Toba. W obecnosci Arcy(glupiego) Ksiecia wolno miec tylko
                            jego poglady. Bo inaczej wysle umyslnych aby poturbowali delikwenta. Normalna
                            europejska prawica wstydzlaby sie takiego monarchizmu. To juz poza skrajem
                            prawicy, wspolczesnie. Powiniennes sie tak udzielac z jakiegos dworu w Afryce.
                            Przed skonsumowaniem szacownego goscia z Bolandy.
                            • xiazeluka Stroisz miny do lustra? 30.05.05, 09:23
                              rycho7 napisał:

                              > Wkladasz mi w usta cos czego nie powiedzialem ""Rysio: "To zacytuj to
                              > zdanie"."". Ja napisalem wyraznie "co napisales i co mozna sprawdziec kilka
                              > postow powyzej". Ksiazece maniery? Z psiarczykami tak miedzy swoimi bredzisz?

                              Odniosłeś takie wrażenie? Pociągająca hipoteza...
                              Nie słyszałeś nigdy o syntezie? Uprościłem sens Twoich narzekań, po co mam
                              cytować całość korespondencji? Schodzisz na psy, mój drogi, zapewne stąd te
                              kynologiczne fantazje.

                              > Deklaruje, ze parlament deklarowal glupote. "Bolszewicy" w czasie przerwy w
                              > obradach zadeklarowali, ze sa wiekszoscia. Co Ci sie klici?

                              Możliwe, że głupotę - ale przecież nie chodzi teraz o sens (lub jego brak) tego
                              oświadczenia, ale dowód na to, że w konstytucji Chile nie było mozliwości
                              impiczmentu. Na ten temat pyskowałeś, a teraz niefachowo usiłujesz odpełznąć
                              rakiem.

                              > Sad uchwala konstytucje?

                              Nie - skąd to naiwne pytanie? To jedynie kolejne potwierdzenie mojego
                              twierdzenia. Nie udawaj głupka.

                              > Stwierdzily, ze legalnie nie moga realizowac swoich zachcianek. Ja tez
                              > deklaruje, ze mam na oku 13latke przecudnej urody, ktorej nie moge legalnie
                              > zerznac. Czy jak zadeklarowalem to juz moge? Czy chcesz mi wyjawic meandry
                              > prawicowego myslenia?

                              Zgadza się, nie parlament i SN nie mogły zrealizować swych "zachcianek",
                              polegających generalnie na tym, że członkowie tych chciał chcieliby, by ich
                              prezydent nie łamał prawa. Jeżeli Ty ukradniesz mi samochód, to złamiesz prawo,
                              za co spotkają Cię szykany prawne; kiedy tow. Allende łamał prawo, to stał się
                              bezkarnym kryminalistą - bezkarnym, ponieważ nie było instrumentów prawnych,
                              które mogłyby spowodować wymuszenie stosowania podobnych praktyk.
                              Zamiast bredzić o prawicowych meandrach i swej pedofilii, staraj się jednak
                              trzymać tematu, który zresztą sam podjąłeś.

                              > Znam ta przecudna konstrukcje umyslkowa niniejszego forum. Moralnosc ponad
                              > prawem. Josef Wisarionowicz w pelnej krasie.

                              Tow. Allende również był ponad prawem - tyle, że wyniósł się ponad nie
                              wcześniej. Co zatem proponujesz w takiej sytuacji, pominąwszy górnolotne
                              frazesy i szpanowanie wątpliwej jakości moralnością? Jeśli urzędujący prezydent
                              zarządzi, że jutro zostaną rozstrzelani wszyscy obywatele, których nazwisko
                              zaczyna się na "A", to czy ukryjesz w szafie swego sąsiada Ascha, czy wydasz go
                              w ręce gestapo - skowronku?

                              > Blad polega na czym innym. Inni poza Toba sa w stanie dostrzec blad. Od
                              Ciebie nie sposob oczekiwac zrozumienia tegoz.

                              Zamiast przyznać się do porażki - wykręty. I szukanie alibi u
                              niezidentyfikowanych "innych". Oczywiście. Zieeew...

                              > Masz problemy z pojeciem samoobrony. Legalnie wybrany prezydent nie gwalcil
                              > corki luki w umysle.

                              Owszem, gwałci. Katalog przestępstw popełnionych przez tow. Allende jest dosyć
                              obszerny. Kłócisz się teraz nie ze mną, lecz z faktami. Ty to masz maniery...

                              > W 1933 roku nazwalbym ich pospolitymi mordercami. W 1953 duchami pogrobowcow
                              > imperializmu. W 1943 agentami obcych wywiadow. W 1938 swirami. Ogladalem film
                              > brytyjski o probach zamordowania Hitlera. Nawet dla niech nie bylo latwe
                              > uzasadnienie tego czynu.

                              Nie pytałem o łatwość czynu czy nazewnictwo amatorów wyprucia z Adolfa flaków.
                              Zabrakło odwagi, Rysiu, by odpowiedzieć bez podwójnej gardy, prawda?

                              > Luka w umysle jak zwykle klamie. Eliminacja gwalciciela bylaby legalna. Do
                              > pierdla wsadziliby za sprowadzenie zagrozenia smiercia na moja coreczke.
                              > Potylica gwalciciela byla za blisko glowki mojej coreczki.

                              Nie, mój drogi. Strzał w potylicę zostałby uznany za przekroczenie granic
                              obrony koniecznej (tak przynajmniej stanowi polskie lewo, nie wiem, jak to jest
                              u Ciebie w Hitlerowie), z powodu zastosowania "rażąco" zbyt gwałtownego środka
                              przeciwdziałania - Ty miałeś spluwę, gwałciciel gołe ręce; po drugie, jeśli już
                              trzeba było użyć broni to tylko tak, by "zminimalizować" szkodu zdrowotne u
                              napastnika, a kulka w łeb dowodzi, że nie miałeś takiego zamiaru.
                              No więc jak byś się zachował w obliczu takich wymogów lewa? Stać Cię na
                              odpowiedź?

                              > Ze tez wspolczesnie ktokolwiek mogacy uwazac sie za
                              > swiatlego czlowieka jest w stanie cos takiego z siebie wydusic. Stalin do
                              k.rwy nedzy stale "uchranial".

                              Kogo przed czym? Ma na koncie ze 40 mln ludzi, bezmiar zniszczeń dokonych przez
                              jego kumpla Adolfa, okupację i terror w kilkunastu krajach ościennych... Rysiu,
                              tylko idiota może porównywać "ochronę" Soso z "ochroną" Generała, w dodatku w
                              tym ostatnim przypadku przed następcami owego wujaszka z wąsami. Jesteś idiotą?

                              > To co Krasnaja Armia.

                              Tchórzem jednak jesteś, Rysiu. Jak na Ałtorytet Molalny - kiepski przymiot.

                              > 1521 roku? Ja czytuje chyba zupelnie inna historie niz Ty. Nawet nie musze
                              > specjalnie dobierac wydawcow i autorow.

                              Owszem, inaczej - doszukiwanie się komunistów w XVI wieku dowodzi tego
                              dobitnie. No, ale inaczej nie umiesz - stwierdzenia wprost Cię przerastają.

                              > Ogolnoludzkie to znaczy po prostu "nielegalny pucz", "wymordowanie
                              > cywili", "tortury, bezprawne uwiezienia", "wyroki bez sadu" itd. itp. Mnie to
                              > zupelnie wystarcza. A Ty, jak gluta, ciagniesz temat "cel (prawicowy) uswieca
                              > srodki". I nie bedziesz wiedzial nigdy o czym ja dyskutuje.

                              Bojówki lewicowe zamordowały przed puczem ok. 100 osób, po puczu - ponad 500,
                              nie licząc wojska i policji. Przed puczem robotniczo-chłopskie komanda
                              wywłaszczyły siłą, ale za to nielegalnie, setki hektarów ziemi prywatnej.
                              Bezprawne uwięzienia, cenzura, zamykanie niewygodnych gazet i rozgłośni również
                              zdarzało się często. Olewanie prawa, w tym orzeczeń SN - również. Doprowadzenie
                              gospodarki kraju do ruiny i głód obywateli to już drobiazg.
                              Ty to wszystko nazywasz glutem. Dlatego ja Ciebie nazywam Drakulą.

                              > Twoja grypsera polega wlasnie na tym, ze sluzy ona do "rozumienia prostych
                              > rzeczy". To zbior rytualnych odpowiedzi wykluczajecych myslenie i
                              niezaleznosc.

                              Skończ z tym jojczeniem. Starszy jesteś, powinieneś dawać mi przykład dobrych
                              manier i uczoności, a nie ćwiczyć w bajerce, jak recydywista młodszego
                              kryminalistę.

                              > Dotyczy to nie tylko czerwonych. Dotyczy to prawie kazdego przejmowania
                              wladzy.

                              Oooo, doprawdy? Podaj przykłady.
            • snajper55 Re: mniodek 24.05.05, 19:02
              rycho7 napisał:

              > xiazeluka napisała:
              >
              > > Armia wystąpiła, ponieważ nie
              > > było legalnego sposobu utrącenia tego komucha, który drwił sobie z prawa,
              > > wyroków Sądu Najwyższego oraz wezwań parlamentu do złożenia urzędu.
              >
              > Jasniej nie mozna bylo tego napisac. Ciekawe czy czytales to przed nacisnie
              > ciem Enter?

              Hitler wraz ze Stalinem najechali w 1939 Polskę, gdyż nie było legalnego
              sposobu zniszczenia tego wstrętnego bękarta układu wersalskiego.

              Bolszewicy w wyniku krwawej rewolucji przejęli władzę, gdyż nie było legalnego
              sposobu, który by im tę władzę pozwolił zdobyć.

              Itd, itp...

              S.
              • blong Re: mniodek 24.05.05, 22:17
                jesli widzisz jakas roznice miedzy rewolucja pazdziernikowa a puczem pinoczeta
                to jestes paskudnym komuchem smile
                obalanie wladcow jest zawsze tym samym wedlog niektorych kretynow smile
              • xiazeluka Zgadza się 25.05.05, 11:38
                snajper55 napisał:

                > Hitler wraz ze Stalinem najechali w 1939 Polskę, gdyż nie było legalnego
                > sposobu zniszczenia tego wstrętnego bękarta układu wersalskiego.

                > Bolszewicy w wyniku krwawej rewolucji przejęli władzę, gdyż nie było
                legalnego sposobu, który by im tę władzę pozwolił zdobyć.

                Jak w tytule. Zatem - w czym problem? A, rozumiem - w braku uzasadnienia.
                Czy towarzysze S/55 i blong potrafią odróżnić obronę od ataku?
                • rycho7 17 wrzesnia wzieto pod obrone Bialorus i Ukraine Z 25.05.05, 18:38
                  Zachodnie.

                  > Czy towarzysze ... potrafią odróżnić obronę od ataku?

                  W Jalcie, Poczdamie i wielokrotnie gdzie indziej "obrone" potwierdzono. W
                  grypserze wielkich mocarstw.

                  Ja rozumiem wiele, nawet to, kiedy i jak probuja mnie oszukiwac. Jak to robi
                  luka to tez dostrzegam jedynie luke w umysle.

                  Szela bronil sie przed lukami. Mial pile wiec rznal ich pila. Sil starczylo do
                  przybycia wojsk.
                  • xiazeluka A kto im zagrażał? 25.05.05, 20:38
                    O to właśnie chodzi - odróżnienie obrony od ataku.

                    PS. Ktoś tu stracił inwencję, Rysiu.
                    • rycho7 imperializm 25.05.05, 20:45
                      xiazeluka napisała:

                      > Re: A kto im zagrażał?

                      Na tym polega zastosowanie grypsery. Ja nie musze sie z tym zgadzac. Ja nie
                      musze uwazac, ze takie slowo istnieje i cokolwiek znaczy. Zagrypsowalem tu tak
                      jak Tu w swoich tekstach. Grypsuje sie takze manipulujac politycznie.
                      • xiazeluka Bełkotyzm 27.05.05, 11:05
                        Na tym polega ucieczka. Zadałem proste pytanie, grożące prostą odpowiedzią.
                        Prostą, ale Tobie nie w smak. Stąd rejterada okraszona zwalaniem winy na mnie.
                        Rysiu, dlaczego tak się boisz przyjąć odpowiedzialność za swoje słowa? Bo co,
                        przyjdzie od czasu do czasu odszczekać swoje twierdzenia? Tego się tak
                        strasznie boisz?
                        • rycho7 Bełkotyzm luki, dobra samoocena 29.05.05, 12:09
                          xiazeluka napisała:

                          > Na tym polega ucieczka. Zadałem proste pytanie, grożące prostą odpowiedzią.

                          Na tym polega pozorna potega Twoich pytan w rytualnym jezyku (grypserze, lub
                          jak wolisz autorsko: belkotyzmie) luki w umysle. Rozmawialem ze starymi
                          Bialorusinami i Ukraincami. Twoje 'proste' odpowiedzi sa proste jedynie dla
                          Ciebie. To jest xeprostactwo. Znane od wiekow.

                          > Prostą, ale Tobie nie w smak. Stąd rejterada okraszona zwalaniem winy na
                          mnie.

                          Znajomosc i uznawanie prawa do odmiennych pogladaow to rejterada?

                          > Rysiu, dlaczego tak się boisz przyjąć odpowiedzialność za swoje słowa? Bo co,
                          > przyjdzie od czasu do czasu odszczekać swoje twierdzenia? Tego się tak
                          > strasznie boisz?

                          Co Cie sie roi? Bedzesz mnie wieszal czy stracal do piekla? Kim Ty jestes?
                          Bogiem? To jestes na oddziale z innymi bogami czy Napoleonowie tez sa?

                          Obrona morderstw firmowanych przez Pinocheta jest zajeciem beznadziejnym. Po co
                          sie za cos takiego w ogole bierzesz? Masz wszystkich wokol za idiotow?
                          • xiazeluka Rysiowanie - czytelniej? 30.05.05, 09:26
                            rycho7 napisał:

                            > Na tym polega pozorna potega Twoich pytan w rytualnym jezyku (grypserze, lub
                            > jak wolisz autorsko: belkotyzmie) luki w umysle. Rozmawialem ze starymi
                            > Bialorusinami i Ukraincami. Twoje 'proste' odpowiedzi sa proste jedynie dla
                            > Ciebie. To jest xeprostactwo. Znane od wiekow.

                            Moje pytanie nie dotyczyło Ciebie, tchórzu. Czy już jaśniej?

                            > Znajomosc i uznawanie prawa do odmiennych pogladaow to rejterada?

                            Nie. Rysiowanie.

                            > Co Cie sie roi? Bedzesz mnie wieszal czy stracal do piekla? Kim Ty jestes?
                            > Bogiem? To jestes na oddziale z innymi bogami czy Napoleonowie tez sa?

                            A teraz napad egocentryzmu. Na zdrowie. Ja poczekam na korytarzu. Zieeew...

                            > Obrona morderstw firmowanych przez Pinocheta jest zajeciem beznadziejnym. Po
                            co sie za cos takiego w ogole bierzesz? Masz wszystkich wokol za idiotow?

                            Dlaczego beznadziejnym? Na odpowiedź raczej nie liczę, ponieważ już wcześniej
                            wykazałeś, że jesteś hitlerowcem.
                            • rycho7 luki w umysle parnoika 30.05.05, 18:26
                              Luko (ksiaze co psy wiaze) sprawiles mi duzo radosci w niniejszej dyskusji. Mam
                              jednak w realu troche zajec wiec nie moge ciagnac tej zabawy. Jak to u Ciebie
                              bywa odpowiadajac na moje nasmiewanie sie z Twojego tekstu popelniles blad od
                              razu na poczatku naszej wymiany zdan. Odniosles sie do swojego wyobrazenia o
                              tym co pisze a nie do mojego tekstu. Totez przezabawne sa Twe lkania, ze ja
                              wycofuje sie z czegokolwiek. Ja nie musze sie wycofywac z Twych wyobrazen. A
                              moj tekst jest do sprawdzenia. Nikt go nie skasowal. Zycze Ci dalszego
                              rozwijania Twego swiata urojen. Moge Cie nawet przesladowac w tym swiecie w
                              roli idioty. Uciesze sie gdy mi cos czasami opowiesz o moich poczynaniach.
                              • xiazeluka Rysie w klatce 31.05.05, 10:26
                                Rysiu, jezuito na emeryturze, Ty mi niestety nie sprawiłeś radości - okazałeś
                                się fanatykiem, choć gęsto i donośnie zachwalałeś swe przywiązanie do
                                merytoryki, argumentów i innych zaklęć z Twoich podręcznych rozmówek
                                dialektyczno-polskich.

                                Ucieczka w stylu "nie mam czasu" jest niemiłosiernie zgrana, jednakże zawsze
                                skuteczna - no bo trudno dowieść jakiemuś nikowi z internetu, że w materii tej
                                kłamie. Jako wytrawny pozer potrafisz rejterady takiej dokonać we właściwym
                                czasie, urywając się ze stryczka w ostatniej chwili. Chylę czoła, klecho.

                                Dlaczego postanowiłeś teraz podać tyły? Ponieważ miraż "przyłapania" mnie
                                jakiegoś wyimaginowanego "błędu" rozwiał się pod słabym uderzeniem chamsinu -
                                potwierdziłem rzecz, którą uważałeś za dla mnie nie do przyjęcia. To zawsze
                                burzy radość, no nie, Ryszardzie Zajęcze Serce?

                                Wpadnij jeszcze kiedyś, jak się już pozbierasz, suchotniku. Będzie mi miło
                                zrobić Ci grzeczność i przeprowadzić przez ruchliwą ulicę.
    • krzys52 Popatrz no Blong na Kretyna1 oraz Kretyna7 - 26.05.05, 06:55
      zacieklych dyskutantow w temacie.

      Jeden nie wie nic na temat owczesnej konstytucji Chile ale za to drugi tez ani
      w zab.
      Czy przeszkadza im to w rozwazaniach na temat odnosnych zapisow tejze
      konstytucji? A gdziee taaam! - Polak potrafi. Oni nie na takie tematy, w
      ktorych byli kompletnymi ignoratami, dyskutowali juz - wiec i tu mogli
      rozpuscic wodze fantazjowaniu.

      Qrwa jak ja lubie te polska ceche narodowa - wymadrzanie sie na tematy w
      ktorych ma sie najmniej do powiedzenia. Gdy zas przychodzi do
      profesjonalizmu... lufa w krzokach. Za co sie nie wezma to spieprza.
    • aptus Re: czemu zapobiegl general Pinochet 26.05.05, 22:08
      W Aquanet jest mnostwo super forumowiczow, ale takze full dyletantow.
      I prowokantow.Poucz sie matolku historii. Pinochet byl nazista, maslaku.
      Znam osobiscie ludzi, ktorzy uciekli z Chile przed Pinochetem.
      Wstydz sie prowokancie, albo dyletancie historyczny.
      Chyba, ze jestes osla laka.Nie mowie antydemokrata, to bylby komplement dla
      Ciebie.
      Nie jestem lewicowcem.
      sam pochodze z rodziny z kontrowersyjnym rodowodem, i moze dlatego nie nawidze
      klinicznie nazizmu
      • aptus ADRESOWALEM POST DO AUTORA TEMATU; SORRY 26.05.05, 22:11
        Cos prymitywnie funkcjonuje ta strona.Riposte kierowalem przeciwko pierwszemu
        postowi.
        • aptus Zalamka 26.05.05, 22:24
          jestem tutaj relatywnie nowy.Ale tylu obroncow nazizmu, antysemtyzmu,
          antydemokracji nie trafilem w realu nawet w promilu, zyjac w Niemczech.
          To jest zalamka.Po prostu wstyd i kaszanowata opinia dla Polski.
          Jak mozna poddawac watpliwosci zbrodnie junty Pinocheta?To u Hitlera i Stalina,
          bandy Czterech, regimow komunistycznych w Europie Wschodniej znajdziemy takze
          pozytywy
          • piq aptowna zalamka 27.05.05, 11:22
            aptus napisał:

            > jestem tutaj relatywnie nowy.

            ty chyba w ogóle jesteś relatywnie nowy. Ile masz lat? Jedenaście?

            > Ale tylu obroncow nazizmu, antysemtyzmu,
            > antydemokracji nie trafilem w realu nawet w promilu, zyjac w Niemczech.

            Bo masz szczęście żyć wśród cywilizowanego narodu, miłującego pokój i
            kochającego ludzi wręcz do szaleństwa. A częściej nawet nie wręcz, tylko na
            przykład ze szmajsera albo bombą samolotową czy też gazem bojowym lub nawet
            spalinami.

            > To jest zalamka.Po prostu wstyd i kaszanowata opinia dla Polski.

            Ja bardziej bym przywiązywał wagę do bezczelnego przekraczania wielkości
            ekonomicznych zapisanych w międzynarodowych traktatach i debilnej polityki
            zagranicznej prowadzonej z naruszeniem europejskich interesów jako powodu do
            wstydu i robienia kaszanowatej opinii. Zapytaj o to swojego kanclerza i jego
            kolegę z Francji.

            > Jak mozna poddawac watpliwosci zbrodnie junty Pinocheta?

            Jeśli ma się argumenty, a nie tylko przekonanie, że socjalistyczni
            propagandziści posiedli monopol na obowiązującą prawdę, to spokojnie można.

            > To u Hitlera i Stalina, bandy Czterech, regimow komunistycznych
            > w Europie Wschodniej znajdziemy takze pozytywy

            Oczywiście. Oczywiście - jak dla kogo.

            Zalecam samodzielne myślenie.
      • dachs Re: czemu zapobiegl general Pinochet 27.05.05, 08:00
        aptus napisał:
        > Pinochet byl nazista, maslaku.

        Jeden przyklad prosze - podgrzybku


        > Znam osobiscie ludzi, ktorzy uciekli z Chile przed Pinochetem.

        Ja tez. I potem jezdzili sobie do tej dyktatury w odwidziny jak gdyby nigdy nic.
        A ja do Polski moglem pojechac dopiero 89 roku. A przeciez Jaruzel i jego junta
        byla duzo mniej krwawa.

        > Wstydz sie prowokancie, albo dyletancie historyczny.
        > Chyba, ze jestes osla laka.Nie mowie antydemokrata, to bylby komplement dla
        > Ciebie.

        Strasznie duzo wymyslow wobec nieznajomej osoby panie relatywnie nowy. smile
        A czytales pierwszy post? Albo chociaz jego tytul? bo cala Tweoja filipika jest
        jakby troche nie na temat. No ale po co na temat kiedy mozna poprawnie
        politycznie. Bezpiecznie jest, bledu sie nie zrobi, Blong przyklasnie, Patience
        poglaszcze, moze nawet Boy52 pochwali i jakos sie tam relatywnie nowy nick
        zintegruje. smile

        > Nie jestem lewicowcem.
        > sam pochodze z rodziny z kontrowersyjnym rodowodem, i moze dlatego nie nawidze
        > klinicznie nazizmu

        Rozumiem, ekspiacja za grzechy rodziny. Historia zna takie przypadki. Wszelkie
        rewolucje pelne sa "czerwonych hrabiow".
        • aptus Re: czemu zapobiegl general Pinochet 28.05.05, 01:34
          Przepraszam Dachs.
          Ale i tak nie rozumiem i nie pojmuje czesci postow co do Pinocheta.
          Napewno mozna przebaczyc i na tym polega klasa czlowieka.
          Pewnie, ze nie problem bronic czy stac za jakims idealnym politykiem, a
          mistrzostwem jest zostac obronca Milosevica, Husaina, czy wlasnie Pinocheta,
          czy np masowego brutalnego mordercy mnostwa kobiet.OK, wedlug maksymy, najpierw
          ten ktos staje sie ofiara, i to czyni z niego sprawce.
          Takze tak uwazam, i nie upraszczam niczego, dopatrujac sie w najwiekszych
          rzezimieszkach czlowieczenstwa.
          Przepraszam Ciebie, gdyz uleglem emocji czytajac Twoj Temat, czyli zachowalem
          sie stronniczo i za subiektywnie.
          Niezmieniam zdania jesli chodzi o czesc postow(ok, czytalem wszystko
          fotograficznie, gdyz mam malo czasu.Hmm, moze w niedziele uda mi sie to
          zrealizowac).Sa one tendencyjne,demagogiczne, i za relatywne.Albo za
          subiektywne, podajace bledne przyklady generalizujac, np nieprzekonywujacy
          argument , ze Ktos mogl jechac do Polski dopiero po 89, a Pinochet pozwalal na
          wjazdy( kazdy obronca Jaruzela znalzby minimum 100 bylych politycznych bedac w
          80tych z wizyta w PRL, ale nie w tym rzecz).
          Wiesz nie chce mi sie podawac mnostwa przykladow dyletanckich porownan np
          Zamach na Hitlera z zamachem na Aliende, i ich kontrargumentowac.
          Moze tylko krotko,
          Bozia dala czlowiekowi rozum aby odroznial dobro od zla.Napewno prawie nic nie
          jest jednoznaczne, i sam fakt istnienia relatywizmu jest na to dowodem ale
          zakladam, ze wszystkich forumowiczow w gazecie mozna zakwalifikowac jako ludzi
          wychowanych w systemie wartosci i etyce, prawa, religii wywodzacych sie z
          naszej cywilizcji, czyli lacinskiej, ktora wyksztaltowa jak na dzien dzisiejszy
          optymalny system(emirystycznie)bazujacym na wolnosci jednostki i jej prawach,
          tj system parlamentarny, gdzie instrumenty prawodawcze, ustawodawcze i
          wykonawcze stoja w jej interesie.
          I rownie optymalny system ekonomiczny, lezacy w naturze czlowieka, czyli
          wolnorynkowy( z roznymi modelami,albo jego deformacjami, jak ktos woli, jak
          skandynawski, czy niemiecki, w celu ochrony jednostki, ktore niestety przy
          obecnym rozwoju kapitalizmu, globalizcji i postepie technologicznym, ale
          rowniez aspekcie demograficznym, padaja)

          Ja bazuje na tych 2 aksjomatach a takze na wyzej opisanym systemie wartosci i
          etyke.
          Czyli jak przecietny Europejczyk( mysle, Dachs, ze wiesz co mam na mysli.
          I student, i menel z kufloteki, i profesor, wiedza, ze zlym jest pobic kogos i
          zabrac mu pieniadze( nie chodzi mi juz dzialanie.Wiadomo, statystycznie menel
          pierwszy popelni przestepstwo)
          A dobrym np zapracowane pieniadze przeznaczyc na utrzymanie i jakas drobna
          sumke podarowac np na dom dziecka, albo ofiary kataklizmu)Takze wiemy
          statystycznie, ze menel bedzie ostatnim, ktory to zrealizuje.

          Widzisz, dlatego Pinochet zrobil zle.Jesli bedziemy tlumaczyc jego postepowanie
          [politycznie.Ok do momentu zamachu, w celu zaniechania komunizmu.Wszystko cacy.

          To rozumiemy.Np kilka lat temu chyba w Algierii, wojsko nie dopusilo do
          wyborow.Wygraliby islamisci.Ale wojsko po objeciu wladzy tam, nie morduje i nie
          torturuje tak metodycznie jak regim Pinocheta

          Przyklad Jaruzela.Hmm.Po pierwsze Pinochet byl niezaleznym patriota, a Jaruzel
          marionetka Moskwy.1;0 dla Pinocheta
          Po drugie Zamach Jaruzelskiego byl bezkrwawy 1;1
          Po trzecie uwiezieni przez Jarezelskiego dostali cos na porownanie statusu
          jencow wojennych.Ale reszte obywateli pzbawil elementarnych praw.
          Ale mordow, tortur mniej-wiec tutaj remis
          Oczywscie Jaruzelski mogl zostac Osobowoscia Europy, gdyby w momencie
          wprowadzenia stanu wojennego OGLOSIL NEUTRALNOSC PRL i demokracje parlamentarna
          i ekonomiczna, bez wzgledu na konsekwencje osobiste(np Nogy-Wegry56)
          A Pinochet, gdyby wprowadzil demokracje parlamentarna i nie mordowal
          przeciwnikow politycznych.

          Ja oceniam ludzi, nie jakie poglady polityczne, religijne itd reprezentuja,
          tylko jaki maja charakter, jacy po prostu sa.
          Trudno mi zaakceptowac postepowanie Pinocheta kliki.Elektrowstrzasy, gwalty,
          tortury i morderstwa.
          Ale przewertowalem troche, za pobieznie, co prawda, tematow w Gazecie Forum, i
          stwierdzam, ze te posty, ktore mnie tak poruszyly, swiadcza po prostu o ich
          autorach.Jest to na szczescie maly procent.
          Interes jednostki i jej prawo i Prawo ogolnie musza stac ponad interesy
          polityki, ideologii a system ustawodawczy, wykonawczy i prawodawczy musi je
          chronic, chociaz nieraz to bolesne(wlasnie przyklad z Niemiec; ukaranie
          prowadzacego sledztwo przeciwko mordercy uprowadzonego dziecka, ktory grozil mu
          przemoca, zreszta expert od tortur, byl juz w drodze,w celu uzyskania zeznan)
          • t0g Aptus: 28.05.05, 12:53
            Nie przejmuj sie... Pobedziesz troche dluzej na tym Forum, to zobaczysz: co
            drugo tutaj to "mente captus"...

            Mowie to na podstawie ponad dwuletniego stazu na Forum.
            • abprall Re: Aptus: 28.05.05, 12:59
              take it easy....
              czyz nie fajnie pograć z mutantami nadwiślańskimi...
              ..dzięki nim nerki i generalnie układ wydalniczy pracuje u mnie einwandfrei
              czyli bez usterek..
              ..jest taki kraj w ost-europie, że qrwa sikam ze śmiechu...(urolog wpadł w
              osłupienie gdym mu to powiedział i natychmiast przerwał pisać recepte)...

              -------------------
              pieprzone cywile
            • dachs Ceesie 28.05.05, 19:42
              a Ty sie tak nie reklamuj. I tak Cie znajda. Cos takiego trudno przeoczyc
              • rycho7 Cees opublikowal? 29.05.05, 14:11
                dachs napisał:

                > a Ty sie tak nie reklamuj. I tak Cie znajda. Cos takiego trudno przeoczyc

                Studentka Kasia odnajduje urologicznie? Och te kampusy. Ty Borsuku to masz
                chody. Widziales?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka