Dodaj do ulubionych

JA, OŁÓWEK!

12.07.02, 22:04
JA, OŁÓWEK

Jestem ołówkiem - zwykłym drewnianym ołówkiem, dobrze znanym wszystkim
chłopcom, dziewczynkom i dorosłym, którzy umieją czytać i pisać. Pisanie to
zarazem moja praca i hobby. To wszystko, czym się zajmuję.

Możesz być zdumiony, dlaczego będę pisać swoją genealogię. Cóż, po pierwsze
jest ciekawa. A po drugie, jestem zagadką, większą niż drzewo, zachód słońca
czy nawet błysk pioruna. Lecz muszę ze smutkiem przyznać, że ludzie, którzy
posługują się mną, traktują mnie jak coś przypadkowego i bez historii. Takie
butne nastawienie degraduje mnie do poziomu czegoś banalnego. Trwanie w tym
smutnym błędzie zbyt długo nie może być bezpieczne dla ludzkości. Jak trafnie
zauważył G. K. Chesterton: "Cierpimy z powodu braku zdumienia, a nie z powodu
braku cudów".

Ja, ołówek, choć mam prosty wygląd, zasługuję na twój podziw i wykaże to.
Oczywiście, jeśli możesz zrozumieć cud, który symbolizuję, to będziesz w stanie
pomóc ludzkości w zachowaniu wolności, którą nieszczęśliwie traci. Mam ważną
lekcję do przekazania. I przekażę tę lekcję lepiej niż samochód, samolot czy
pralka, ponieważ tylko pozornie jestem taki prosty.

Prosty? Jak dotąd, żaden człowiek na całej Ziemi nie wie, jak mnie zrobić. Czyż
nie brzmi to fantastycznie? Szczególnie jeśli sobie uświadomisz, że około
półtora miliarda takich ołówków powstaje w USA każdego roku.

Podnieś mnie i obejrzyj. Co dostrzegłeś? Tylko to co masz przed oczyma: trochę
drewna, lakieru, wydrukowany napis, grafit, kawałek metalu i gumkę.

Niezliczeni przodkowie.

Podobnie jak Ty nie umiesz opisać swojego drzewa genealogicznego zbyt daleko w
przeszłość, ja również nie mogę opisać i odkryć wszystkich swoich przodków.
Chciałbym Ci przedstawić niektórych z nich, aby wywrzeć na Tobie wrażenie, jak
bogata i skomplikowana jest moja historia.

Moje drzewo rodowe rozpoczyna się prawdziwym drzewem, cedrem o prostych
słojach, który rośnie w północnej Kalifornii i Oregonie. Teraz pomyśl o tych
wszystkich piłach, ciężarówkach, linach i niezliczonych innych narzędziach,
używanych przy ścinaniu i przewozie kłód cedrowych na bocznicę kolejową. Pomyśl
o tych wszystkich ludziach i niezliczonych umiejętnościach, które są potrzebne
do ich wyprodukowania: kopalnie rudy i huty stali, z której wykonuje się piły,
topory, silniki; pola konopi, z których wykonuje się mocne liny. Pomyśl również
o budynkach, stołówkach, kuchniach i uprawie roślin potrzebnych do jedzenia.
Wiele tysięcy ludzi przyłożyło rękę do każdej filiżanki kawy wypitej przez
drwali.

Kłody cedru są przewożone do tartaku w San Leandro w Kalifornii. Czy potrafisz
sobie wyobrazić wszystkie osoby, którzy produkują platformy, tory kolejowe,
lokomotywy i tworzą z tego systemy komunikacji? Są ich całe rzesze wśród moich
przodków.

Zwróć uwagę na tartak w San Leandro. Kłody cedru są cięte na małe listewki
długości ołówka, cieńsze niż ćwierć cala. Są suszone w piecu aby zmienić odcień
(z tego samego powodu kobiety stosują puder). Ludzie wolą gdy wyglądam pięknie,
a nie blado. Listewki są woskowane i suszone ponownie. Ile potrzeba
umiejętności, aby wyprodukować barwniki i piece, dostarczyć ciepło, światło i
energię, pasy i silniki, oraz inne rzeczy potrzebne w tartaku. Sprzątacze w
tartaku pośród moich przodków? Tak, oraz robotnicy którzy wylewali cement przy
budowie tamy elektrowni wodnej Pacific Gas & Electric Company, która dostarcza
prąd do tartaku.

Nie przeocz bliższych i dalszych przodków, którzy mieli udział w przewiezieniu
60 ciężarówek załadowanych listewkami przez cały kraj.

W fabryce ołówków (4 miliony dolarów w maszynach i budynkach, cały ten kapitał
zakumulowany dzięki oszczędności moich rodziców), w każdej listewce
skomplikowana maszyna wycina osiem rowków. Po czym inna maszyna wkłada grafit,
dodaje kleju i nakłada następną listewkę, tworząc „kanapkę”. Siedmiu moich
braci i ja jesteśmy mechanicznie wycinani z tej drewnianej „kanapki”. Mój
grafit jest również skomplikowany. Grafit jest wydobywany na Cejlonie. Pomyśl o
górnikach, oraz tych, którzy wykonują narzędzia i papierowe worki, którymi
grafit jest transportowany, o tych którzy produkują sznur do ich wiązania, o
tych którzy ładują je na pokład statków, oraz tych, którzy statki budują. Każdy
z latarników na tej morskiej drodze asystował przy moich narodzinach – i piloci
portowi.

Grafit jest mieszany z gliną z Missisipi, a w procesie oczyszczania używa się
wodorotlenku amonu. Następnie dodawane są składniki takie jak siarkowany
tłuszcz zwierzęcy. Po przejściu przez wiele maszyn „mikstura” wychodzi i jest
cięta, suszona i wypalana przez kilka godzin w temperaturze 1000o C. Grafit w
celu wzmocnienia jest traktowany gorącą mieszaniną wosku meksykańskiego,
parafiny i tłuszczów naturalnych. Mój cedrowy korpus otrzymuje sześć warstw
lakieru. Czy znasz wszystkie składniki lakieru? Kto by pomyślał, że potrzebni
są plantatorzy rącznika i robotnicy produkujący olej rycynowy? Procesy nadające
lakierowi piękny, żółty kolor wymagają tak wielu umiejętności, że jedna osoba
nie jest w stanie ich wymienić.

Spójrz na nadruk. To cienka warstwa utworzona przez nałożenie gorącej sadzy
zmieszanej z żywicami. Jak zrobić te żywice i dlaczego sadza jest czarna?

Mój kawałek metalu, skuwka, jest z mosiądzu. Pomyśl o wszystkich ludziach,
którzy wydobywają cynk i miedź i tych, którzy potrafią wykonać błyszczącą
mosiężną blachę z tych darów natury. Te czarne pierścienie na mojej skuwce to
czarny nikiel. Co to jest czarny nikiel i jak go nałożyć? Pełna historia o tym,
dlaczego wnętrze mojej skuwki nie jest pokryte czarnym niklem, zajęłaby strony.

I jeszcze moja korona chwały, niezbyt elegancko zwana "gumką", używana do
wycierania błędów popełnianych przy mojej pomocy. Składnik zwany faktysą, jest
tym, który wyciera błędy. To podobny do gumy produkt, który jest wytwarzany z
reakcji oleju rzepakowego z Holenderskich Indii Wschodnich z chlorkiem siarki.
Do gumy są również dodawane inne składniki chemiczne. Pumeks sprowadzany jest z
Włoch, a pigmentem nadającym "gumce" kolor jest siarczek kadmu.

Nikt nie wie

Czy ktoś chce podważyć moje wcześniejsze stwierdzenie, że żaden człowiek na
Ziemi nie wie jak mnie zrobić?

Miliony ludzi przykładają rękę w stworzeniu mnie, a każdy z nich zna niewielu
innych. Możesz teraz powiedzieć, że posunąłem się za daleko, opisując zbieraczy
kawy w dalekiej Brazylii i plantatorów jarzyn, że wyraziłem pogląd skrajny.
Pozostaję przy swoim stwierdzeniu. Żaden pojedynczy człowiek z tych wszystkich
milionów, nie wyłączając właściciela fabryki ołówków, nie posiada więcej niż
minimalnego fragmentu wiedzy. Z punktu widzenia wiedzy, jedyną różnicą między
górnikiem grafitu na Cejlonie i drwalem w Oregonie jest rodzaj posiadanej
wiedzy. Nie można się obyć ani bez górnika, ani bez drwala, podobnie jak bez
chemika w fabryce i pracownika pola naftowego (bo parafina jest przecież
produktem ubocznym ropy naftowej)

To zadziwiający fakt. Ani robotnik na polu naftowym, ani chemik, ani górnik,
ani żaden z robotników produkujących statki, pociągi, ciężarówki, moją metalową
skuwkę, ani nawet prezes firmy – nie wykonują swojego pojedynczego zadania,
dlatego, że mnie pragną. Każdemu z nich jestem prawdopodobnie mniej potrzebny
niż pierwszoklasiście. Naprawdę są wśród tej rzeszy ludzie, którzy nigdy nie
widzieli ołówka i nigdy go nie używali. Ja nie jestem ich motywacją. Pewnie
jest tak: każdy z tych milionów ludzi dostrzega, że może wymienić swą cząstkę
wiedzy na towary i usługi, których pragnie i potrzebuje. Ja mogę się znajdować
wśród tych dóbr lub nie.

Nie ma kierownictwa

To jest fakt jeszcze bardziej zdumiewający: nie ma kierownictwa, kogoś
dyktującego lub wymuszającego niezliczone działania, które doprowadziły do
mojego powstania. Nie ma śladu takiej osoby. Zamiast
Obserwuj wątek
    • wild JA, OŁÓWEK! 12.07.02, 22:05
      Nie ma kierownictwa

      To jest fakt jeszcze bardziej zdumiewający: nie ma kierownictwa, kogoś
      dyktującego lub wymuszającego niezliczone działania, które doprowadziły do mojego
      powstania. Nie ma śladu takiej osoby. Zamiast tego odnajdujemy Niewidzialną Rękę
      w akcji. Oto zagadka, o której wcześniej mówiłem.

      Powiada się, że "tylko Bóg potrafi stworzyć drzewo". Czemu zgadzamy się z tym?
      Czyż nie dlatego, że jesteśmy świadomi, że sami nie moglibyśmy stworzyć nawet
      jednego? Czy naprawdę potrafimy opisać drzewo? Nie potrafimy, za wyjątkiem cech
      pobieżnych. Możemy na przykład powiedzieć, że ustalony układ cząsteczek ukazał
      się w postaci drzewa. Ale czy jest wśród ludzi taki umysł, który zrozumiałby, a
      co dopiero pokierował, przemianą cząsteczek w trakcie życia drzewa. Jest to
      wyczyn nie do pomyślenia.

      Ja, Ołówek, jestem skomplikowaną kombinacją cudów: drzewa, cynku, miedzi, grafitu
      i innych. Ale do tych cudów objawiających się w Naturze dochodzi jeszcze jeden
      niezwykły: kombinacja ludzkiej energii twórczej – miliony drobnych fragmentów
      wiedzy, układających się naturalnie i spontanicznie do ludzkich potrzeb i
      pragnień, i to pod nieobecność kogoś kierującego! Skoro tylko Bóg potrafi
      stworzyć drzewo, stanowczo twierdzę, że tylko Bóg mógł stworzyć mnie. Człowiek
      nie mógł pokierować milionami fragmentów wiedzy, by powołać mnie do życia,
      podobnie jak z cząsteczek nie mógł stworzyć drzewa. To właśnie miałem na myśli:
      kiedy pisałem: "Jeśli zrozumiesz cud, który symbolizuję, to będziesz w stanie
      pomóc ludzkości w zachowaniu wolności, którą nieszczęśliwie traci” Jeśli ktoś
      uświadomi sobie, jak ta wiedza naturalnie i automatycznie przekształca się w
      twórczość i produktywność zgodną z ludzkimi potrzebami i pragnieniami, bez
      obecności rządu i innego kierownictwa – to posiadł absolutnie podstawowy składnik
      potrzebny wolności. Posiadł wiarę w wolnych ludzi – wolność jest niemożliwa bez
      tej wiary.

      Kiedy rząd ma monopol na jakąś twórczą działalność, taką jak na przykład
      dostarczanie poczty, większość ludzi sądzi, że poczta nie mogłaby być efektywnie
      dostarczana przez ludzi działających samodzielnie. A oto powód: każdy przyzna, że
      nie posiada wiedzy co do wszystkich rzeczy potrzebnych do dostarczenia poczty i
      żaden inny pojedynczy człowiek takiej wiedzy nie posiada. To założenie jest
      poprawne. Żaden pojedynczy człowiek nie posiada wiedzy, jak stworzyć usługi
      pocztowe dla całego państwa, tak jak nikt nie posiada wiedzy jak stworzyć ołówek.
      Teraz, z braku wiary w wolnych ludzi, będąc nieświadomym milionów cząstek wiedzy,
      które naturalnie i cudownie formują się i współpracują dla zaspokojenia potrzeby,
      jednostka nie mogąc sama pomóc, wyciągnie błędny wniosek, że poczta powinna być
      dostarczana przez Państwo.

      Dowód obfitości

      Gdybym ja, Ołówek, był jedynym dowodem na to co mogą osiągnąć mężczyźni i
      kobiety, kiedy są wolni w swych działaniach, ludzie małej wiary otrzymaliby dobry
      dowód. To jest dowód obfitości, jest nim wszystko co mamy pod ręką. Dostarczanie
      poczty jest bardzo proste, jeśli porównamy je z produkcją samochodów,
      kalkulatorów, kombajnu zbożowego lub młyna i dziesiątków tysięcy innych rzeczy.
      Dostarczanie? Dlaczego tam, gdzie ludziom pozwolono działać, ludzki głos zostaje
      dostarczony dookoła świata w mniej niż sekundę; ruchomy obraz zostaje dostarczony
      prosto do domu; transportuje się 150 pasażerów z Seattle do Baltimore w niecałe
      cztery godziny; dostarcza się gaz z Teksasu do pojedynczych kuchenek i pieców w
      Nowym Jorku po niewiarygodnie niskiej cenie i bez dotacji. Ludzie dostarczają 2
      kg ropy z Zatoki Perskiej na Wschodnie Wybrzeże - przez pół świata - za cenę
      mniejszą niż rządowa opłata za dostarczenie 30 – gramowego listu na drugą stronę
      ulicy!

      Lekcja, którą chcę przekazać jest taka: pozostawcie całą twórczą energię ludzi
      niepowstrzymaną. Wystarczy tylko zorganizować społeczeństwo zgodnie z tą lekcją.
      Niech aparat społeczeństwa usunie wszelkie przeszkody najlepiej jak może.
      Pozwólmy wiedzy twórczej swobodnie przepływać. Uwierzmy, że wolni mężczyźni i
      kobiety odpowiedzą Niewidzialnej Ręce. Ta wiara zostanie umocniona. Ja, Ołówek,
      pozornie taki prosty, oferuję cud mojego powstania. Choć z pozoru prosty, daję
      cud mojego stworzenia na dowód, że to jest wiara tak praktyczna, jak słońce,
      deszcz, cedr i dobra ziemia.

      Leonard E. Read

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka