tyu
16.07.02, 22:05
Kochani!
Wreszcie jesteście OBOJE na Forum. Także Abe, bo kilka postów, to już nie
przypadek, już można – mam ogromną nadzieję – mówić o powrocie.
Brak jeszcze kilku osób, szczególnie Carminy, ale Wy – jesteście.
Wdaliście się w dyskusję, która wiele wyjaśniła, ale też brudzi coraz
bardziej. Sam Hiacynt to stwierdza.
Za Hiacynta trzymam kciuki od początku. Wie o tym. Ingeruję w jego walkę
najmniej, jak mogę – też wie dlaczego. Skoro nawet człowiek, którego mam za
życzliwego – Borsuk – użył słowa "rykowisko", to znaczy, że nadmiar mojego
zaangażowania tylko ułatwiałby wymanewrowanie interpretacji celów walki
Hiacynta na sprawy "damsko-męskie".
Zrobiłeś, Hiacyncie, bardzo dużo. Bardzo Ci w tym pomogły odważne wejścia
Abe. Ale – jak długo można?
Dziękuję Ci, Abe, za próbę wyjaśnienia mojej roli w mediowaniu między Tobą a
Miriam. Niestety, skutek był łatwy do przewidzenia: poza moją wdzięcznością –
zero zrozumienia z tamtej strony. Do mądrej pokory i przyjęcia słów krytyki
tak, jak powinny być przyjęte, trzeba dojrzeć. Ty wówczas wykazałaś ją – i za
to bardzo Cię szanuję - oni nie są w stanie. Reagują agresją i przerzucaniem
własnych oczywistych win na adwersarzy.
Czy można prowadzić JAKĄKOLWIEK polemikę z człowiekiem, który pisze takie
brednie, jak choćby te?!
Brednia 1:
Widzisz Hiacynt, ja tak długo mogę. Nie wygrasz z Miriam i mną, bo my bez
skazy
tu jesteśmy. Ale Ty przegiąłeś tu. Rozbiłeś kilka wątków - dowód łatwy jest.
Kilka osób znikło przez Ciebie stąd.To też każdy widzi okiem swym.Naubliżałeś
ludziom porządnym. Wygłupiłeś się Hiacynt. Gdybyś trochę honoru by miał to
dawno by wiedział, że tylko w łeb palnąć sobie możesz, co w języku forumowym
odejście jest. Ale szansę na poprawę zawsze masz. Przeproś ludzi, a forum
wybaczy Ci. Zacznij normalną dyskusję i nieubliżaj więcej - to i moją
przychylność zdobędziesz.
Przemyśl to.
Perła
Brednia 2;
Hiacynt, czy ty chłopie nie rozumiesz, że twoje obelgi nie ruszają mnie już?
Ublizaj dalej - to twoja forumowa specjalizacja jest. I kłamstwa też.
Przestraszyłeś się o Tete, nieprawdaż? Że chcę z twojej nikczemności wyzwolić
Ją. Boisz się tego Hiacynt, boisz... To widać już, widać... To studium pewne
dla ciebie jest. Więź sympatii między ofiarą i katem czasami jest. Z SB to
znasz, ja wiem.Ale niszczysz Tą dziewczynę. Nie pozwolę na to. Za chwilę Tete
byc może odezwie się i Cię wesprze. Więź między ofiarą i katem to jest. Ta
więź widoczna tu jest. Do czasu Hiacynt, kacie ubecki...
Perła
Znacie przysłowie: diabeł ubrał ornat i ogonem na mszę dzwoni? Pasuje tu
idealnie, przyznacie chyba.
Myślę, że Wasza obecność na Forum powinna posłużyć czemuś innemu, ze znacznie
większym pożytkiem.
Czy zauważyliście, jaki ruch zrobił się, gdy tylko Hiacynt założył swój
wątek? Kilka osób wróciło natychmiast! Jestem pewien, że będzie ich więcej.
Ale jeśli ma się to spełnić – i Wy MUSICIE być tu nadal.
Abe!
Zwalczyłaś zadrę po haniebnym potraktowaniu Cię przez fałszywych przyjaciół.
Mam nadzieję, że jesteś w stanie ponownie zawierzyć tym prawdziwym, zostać
wśród nich. Że udźwigniesz ten ciężar, pokażesz że nie zdołano Cię zniszczyć.
To będzie wielka nadzieja dla innych, także tych nowych. I największa kara
dla Twych oprawców.
Hiacyncie!
Podniosłeś wątek, w którym nasza dyskusja nie została dokończona. Boy,
kwestia definicji kolaboracji... Ponadto kiedyś wspominałeś o temacie
pojednania...
DLACZEGO NIE??!
TY SAM piszesz o dyskusji, która – przy rosnącym wzajemnym szacunku
dyskutantów przeradza się z pojedynku we wspólne poszukiwanie prawdy. Czy
wspólne, wzajemnie lojalne szukanie prawdy może prowadzić do niesmaku i
wypalenia?
A nawet, gdyby ktoś znowu napisał: Hiacyncie, załóż rękawice – to co?
Czy zaryzykujecie ponowną rozsypkę Waszego kręgu?
Od Was w największym stopniu zależy sukces lub porażka grona, które chce
odrodzenia kwietnych wątków – i nie tylko ich. Odrodzenia nastroju DYSKUSJI -
przyjaznej i służącej poznaniu, a nie dokopaniu przeciwnikowi.
Przerwijcie bezsensowną dyskusję z ludźmi impregnowanymi na argumenty.
Zawiążcie nowe wątki, pozbawione agresji, ale nie pozbawione woli poznania.
Ale zanim to zrobicie - zostańcie.
tyu