Gość: ZYDEK IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.07.02, 19:11 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: +++IGNOR Re: POLSKA SLYNNA NA SWIECIE Z ANTYSEMITYZMU IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.02, 20:00 To dobrze, bo nie będą koczownicy osiedlać się u nas... Są inne kraje bogatsze, które to może wytrzymają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant z. Re: POLSKA SLYNNA NA SWIECIE Z ANTYSEMITYZMU IP: 155.139.68.* 25.07.02, 20:17 Gość portalu: +++IGNOR napisał(a): > To dobrze, bo nie będą koczownicy osiedlać się u nas... > > Są inne kraje bogatsze, które to może wytrzymają. No i popatrz - wyjechali i w RP pieknie sie dzieje - swietne zatrudnienie, wspaniale stabilne rzady, wybitni inelektualisci a la Lepper, nowoczesny Ojciec Dyrektor itd. I nawet beda nowi koczownicy z Bagladashu,Nigerii,Yemenu itd. Gratuluje! Ale uwazaj w tym Wroclawiu - podwojne zagrozenie -Zydki albo Nimcy moga ci odebrac to mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wera Co to jest &# 8220;antysemityzm&# 8221;?NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 25.07.02, 22:46 Co to jest “antysemityzm”? Dowiesz się od Karola Gustawa Nehrebeckiego, z jego recenzji “dokumentalnego” filmu pt. “Shtetl”, który spreparował polakożerczy niewdzięcznik: komuch i szowinista żydowski Marian Marzyński. Fragment: NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI Żebyśmy bowiem nie wiem co robili. Żebyśmy głowy popiołem posypywali cały rok na okrągło, przez całe swoje życie, żebyśmy przepraszali w Knesecie i we wszystkich innych parlamentach świata za zbrodnie nie popełnione, żebyśmy likwidowali klasztory Karmelitanek na żądanie rabina z Nowego Jorku i wreszcie, żebyśmy nawet zabronili po wieki wieków oddawać cześć pomordowanym w Oświęcimiu Polakom i tak nic się nie zmieni. Zawsze będziemy potępieni. Piętno antysemitów przyklejone nam znaczyć nas będzie po wieczne czasy. Każda bowiem dyskusja z Żydami, jeżeli nie jest monologiem strony żydowskiej, jest a▪n▪t▪y▪s▪e▪m▪i▪c▪k▪a. Tego dowiedzieliśmy się z filmu Mariana Marzyńskiego "Shtetl" i dzięki mu za to. Gdyby nie on, dalej bym sądził o sobie, że jestem człowiekiem niewinnym, spokojnym, wyrozumiałym, myślącym i miłującym bliźnich. Myslałbym, że nieważne jest kto jakiego jest pochodzenia, wyznania, koloru skóry, ważne, aby być dobrym człowiekiem. Dopiero Marian Marzyński pokazał mi jak bardzo się myliłem i uświadomił mi całą prawdę o mnie, Polaku. Dzieki niemu i jego filmowi dowiedziałem się, że jeśli jestem Polakiem, to jestem podły, ograniczony i głupi a w genach mam zakodowany antysemityzm. To nieważne, że na wojnę nie mogłem mieć wpływu, bo urodziłem się po jej zakończeniu. I tak ponoszę winę za to, że w przedwojennej Polsce mieszkały miliony Żydów, a po wojnie ponoć niewielu ich zostało. (Dlaczego właśnie tam oni mieszkali, skoro Polacy ich tak bardzo nienawidzili i - jak to jest możliwe, aby kilkanaście pokoleń Żydów przeżyło 800 lat ze swoimi mordercami?) Z treści filmu nie dowiedziałem się kto ich w czasie wojny wymordował - bo Niemców nie ma nawet w tle. Ja wiem, bo żyłem w Polsce, ale Amerykanin domyśli się, że zapewne Polacy. Mojej wypowiedzi filmować nie było warto. Widz mógłby dowiedzieć się, że ja, jak i miliony innych Polaków, mają jakąś wiedzę historyczną, na temat Żydów rownież i to z własnego doświadczenia. Lepiej było pokazać dramatycznie, z filmowego punktu widzenia, wypowiedzi półumarłych starców z objawami choroby Alzheimera i zdominować nimi żydowski dokument. To nieważne co myślę ja i miliony podobnych do mnie Polaków o naszej wspólnej przeszłości z Żydami i o naszym stosunku do nich. Bowiem z chwilą, gdy spróbujemy otworzyć usta, chcąc podjąć dyskusję, natychmiast okrzyknięci zostajemy antysemitami. Bo przecież mamy to zakodowane genetycznie. (Itshak Szamir powiedział: Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.) W przeciwienstwie do Żydów. Ich ujadania i napaści na Polaków nie można przecież nazywać antypolonizmem, bo takiego wyrazu nie ma w żadnym słowniku wyrazów polskich ani obcych. Jest tylko słowo antysemityzm! Tłumaczone i odmieniane na WSZYSTKIE języki świata, nawet wtedy, kiedy żydowskie rakiety rozrywają w strzępy niewinne dzieci w Libanie i Palestynie. Żydom nawet nie zadrży głos, kiedy nazywają to walką z terroryzmem. W świecie może być tylko jeden anty : SEMITYZM Dlatego z jednego względu mogę podziękować M. Marzyńskiemu za jego film. Wyzwolił mnie on z kompleksów. Nie będę już dłużej myślał o sobie jako o człowieku wyrozumiałym, rozsądnym, skłonnym do podejmowania dyskusji z ludźmi mającymi odmienne od mojego zdanie i ewentualnie do nastawiania drugiego policzka, kiedy mnie uderzą w pierwszy. Skoro bowiem M. Marzynski udowodnił, że jako Polak takim być nie mogę, wolno mi teraz być chamem, bucem. Jak ktoś mi przywali, to zamiast nadstawić drugi policzek, odpalę na odlew, żeby zagrzmiało. Koniec "dyskusji". Żyd mi nie bedzie wygrażał palcem przed nosem i strofował mnie jak małe dziecko. Marzyński groził Zbyszkowi Romaniukowi: " - Oj, Zbyszku, Zbyszku!", kiedy ten próbował mieć odmienne zdanie, niż przewidywał scenariusz żydowskiego "Felliniego". "Shtetl" otworzył nam oczy, zapytajcie Romaniuka, czy dzisiaj pozwoliłby Żydowi machać mu palcem przed nosem. Ej, panie Marzyński, kto pana żywił, ubierał, uczył, ukrywał i chronił od pewnej zagłady przez sześć długich lat najstraszniejszej z wojen? Katolickie siostry w Warszawie. I tak się pan odwdzięczasz? Pięciu Polaków musiało odejmować sobie chleb od ust z mizernych racji żywnościowych, żeby złożyć się na jednego ukrywającego się Żyda. Nie dość mu było tego, to jeszcze kukułczym sposobem zabierał Polakom miejsce na studiach i pieniądze w szkole filmowej. Za ten pełny wikt i opierunek u Polaków i narażeniu ich życia odwdzięczył się zatruwaniem mózgów swoimi produkcyjniakami telewizyjnymi i antyamerykańską propagandą w "żydokomunie" podszywając sie pod film polski. W 1968 roku miałeś pan pojechać do Palestyny pomóc swoim pobratymcom zaludnić ziemie, które oni zagrabili sąsiadom najazdem w 1967, ale wypiąłeś się pan na nich i zwiałeś jak szczur do USA, któreś pan przez tyle lat szkalował. Ani to Żyd, ani to Polak, ani Amerykanin. Jako reżyser - mizerna miernotka, to chciałeś pan wypłynąć na prostytucji zawodowej obrażaniem i opluwaniem matki- Polski. Dlaczego, będąc już tyle lat w Ameryce, nie nakręciłeś pan filmu ze starymi Żydami zasiedziałymi w USA i knującymi wojnę wokół Roosevelta i nie pytał ich, co robili w latach czterdziestych? Co oni zrobili, żeby ratować swoich rodaków w Europie wysyłanych przez Niemców do obozów koncentracyjnych? Czy chociaż dziesięciu z nich walczyło w armii aliantów i na froncie? Dlaczego nie zapyta pan ich, co myślą o statku z Holandii pełnym Żydów, który został odesłany od wybrzeży amerykańskich z powrotem do Europy na pewną zagładę? Pytań jest moc, czy więc nie uważasz pan, że byłby to doskonały film dokumentalny? Tylko o czym by ten film mówił? Czy też o polskim antysemityzmie? Dlaczego nie sięgnął pan do archiwów UB i SB i nie nakręcił pan filmu o bohaterach utrwalania "władzy ludowej" w PRL-u? Przecież miał pan dobre konszachty z juntą Jaruzelskiego, skoro pan jeździł w stanie wojennym do Polski. Byłby to świetny film dokumentalny o życiu Żydów w Polsce. Eee, szkoda słów. Wróćmy lepiej do pańskiego trzygodzinnego smarowidła. Film zaczyna sie od tego, że pewien młody, lokalny historyk, Zbigniew Romaniuk, zainteresował się historią swojego miasteczka Brańska i natrafił na ślady obecności w nim Żydów. . . Odpowiedz Link Zgłoś
samsaranathanal A co z konkurencją? 25.07.02, 22:54 Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Murzyni amerykańscy, Arabowie? Niezasłużona ta sława, niezasłużona... Pozdrawiam Sam Odpowiedz Link Zgłoś