palnick
21.07.05, 00:35
Kandydat na prezydenta RP. Nijaki, bez krzty kreatywności. Choć wygląda
atrakcyjnie upichcony jest z marnych składników. Bojaźliwy, pasywny. Wieczne
chłopię utrzymujące się od 15 lat z jałowego politycznie piastowania i
zasiadania. Jest kulturalny w obejściu, uprzejmy ale brak mu ikry i cech
niezbędnych liderowi. Cierpi na uwiąd kreatywności. Ożywia się jedynie
wówczas kiedy może komentować cudzą aktywność. Własnej, zwieńczonej
zamierzonym rezultatem jeszcze nie doświadczył.
Człowiek, którego można wybrać na sąsiada ale nie na prezydenta.
Myśli głównie o utrzymaniu rodziny. Kandyduje więc jednocześnie do sejmu, bo
sam nie wierzy w swoją prezydenturę. Daje tym jasny sygnał potencjalnym
wyborcom.
Chcecie Polski jak Mac Donald? Wybierzcie Tuska!

)))