Dodaj do ulubionych

Wydajność w USA i UE

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 23:02

" Przewaga USA nad Europą we wzroście wydajności wynika z większego
skrócenia czasu pracy w Europie - stwierdził EBC w sierpniowym raporcie .
W latach 1996-2001 wydajność na godzinę wzrosła w strefie euro o 1,7 % ,a w
USA o 2 % , wydajność na pracownika rosła o 1,1 % i 1,7 % rocznie .
Wygląda na to ,że bardzo dyskutowana różnica wzrostu wydajności w drugiej
połowie lat 90. była mniejsza niż zakładano . Wtedy we Francji skrócono
tydzień pracy do 35 godzin . W minionym tygodniu pojawiły się już oznaki
malejącej różnicy między USA i strefą euro . "

źródło : "Rzeczpospolita" nr 185 , 9.08.2002 , s. B2
Obserwuj wątek
    • Gość: wild statystyka...____________________________________! IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 23:07
      ,,Zbieranie danych statystycznych jest właściwą funkcją państwa."

      Nasz wiek jest wiekiem statystyki. W kraju i okresie historycznym, w którym
      oddaje się cześć danym statystycznym jako informacjom supernaukowym,
      stanowiącym klucz do wszelkiej wiedzy, zalewa nas powódź wszelkiego rodzaju
      danych. Ich głównym źródłem jest państwo. Kiedy firmy prywatne i stowarzyszenia
      branżowe zbierają i publikują pewne dane statystyczne, ograniczają się zwykle
      do konkretnych potrzeb określonych sektorów gospodarki. Większość dostępnych
      danych jest jednak zbierana i publikowana przez państwo. Ogólne dane
      statystyczne na temat kondycji gospodarki czy też popularne dane co do
      wielkości produktu krajowego brutto, które pozwalają każdemu ekonomiście
      zamienić się w jasnowidza i przepowiadać koniunkturę gospodarczą, pochodzą
      właśnie od państwa. Co więcej, wiele danych statystycznych to produkty uboczne
      innych działań podejmowanych przez władze: z urzędu skarbowego pochodzą dane
      podatkowe, z biur zatrudnienia uzyskać można informacje na temat poziomu
      bezrobocia, z urzędów celnych dane na temat handlu zagranicznego, z Systemu
      Rezerwy Federalnej [43] dane na temat bankowości itd. A w miarę rozwoju nowych
      technik statystycznych powoływane są nowe biura administracji państwowej, które
      zajmują się ich udoskonalaniem i praktycznym wykorzystaniem.

      Gwałtowny wzrost liczby statystyk państwowych musi wiązać się dla libertarianów
      z kilkoma negatywnymi skutkami. Po pierwsze oczywistym jest, iż zbyt wiele
      zasobów i środków przeznaczanych jest na zbieranie i przetwarzanie danych
      statystycznych. W warunkach całkowicie wolnego rynku wielkość siły roboczej,
      ziemi oraz kapitału wykorzystywanych do pozyskiwania i obróbki danych
      statystycznych uległaby zmniejszeniu do niewielkiego ułamka wartości obecnej.

      Wydatki samego rządu federalnego w tym zakresie szacowane są na kwoty rzędu
      setek milionów dolarów. Po drugie, większość danych statystycznych pozyskiwana
      jest za pośrednictwem środków przymusu stosowanych przez państwo. Nie oznacza
      to jedynie, że dane takie są wytworem niemile widzianych praktyk, oznacza to,
      że rzeczywisty koszt uzyskania tych statystyk ponoszony przez obywateli
      amerykańskich jest faktycznie dużo wyższy niż pieniądze z podatków wydawane na
      ten cel przez agencje rządowe. Prywatny biznes i konsumenci muszą ponosić
      ciężar kosztów prowadzenia ewidencji, sprawozdawczości i podobnych działań
      wymaganych w ramach państwowego systemu pozyskiwania informacji. Co więcej,
      takie dodatkowe koszty stałe stanowią stosunkowo poważne obciążenie szczególnie
      dla małego biznesu, który nie jest odpowiednio wyposażony, by zadośćuczynić
      tego rodzaju biurokratycznym wymogom. W konsekwencji te na pierwszy rzut oka
      niepozorne dane statystyczne stanowią dla małego biznesu kulę u nogi i
      przyczyniają się do zaostrzenia warunków panujących w gospodarce Stanów
      Zjednoczonych.

      Są jednak także inne ważne choć nie tak oczywiste powody, dla których
      libertarianie spoglądają na dane statystyczne z dezaprobatą. Pozyskiwanie
      danych oraz ich opracowanie nie tylko wychodzi poza funkcję państwa obejmującą
      ochronę obywateli i własności, nie tylko jest to przykład niewłaściwego
      przeznaczenia i marnotrawstwa zasobów ekonomicznych i nie tylko nadmiernie
      obciąża podatników, gospodarkę, mały biznes i konsumenta. Dane statystyczne, co
      ważniejsze, mają kluczowe znaczenie dla wszelkich bez wyjątku działań państwa o
      charakterze interwencjonistycznym i socjalistycznym. Konsumenci jako jednostki,
      dokonując codziennych zakupów, mają niewielką potrzebę posiadania danych
      statystycznych. Za pośrednictwem reklamy, informacji uzyskanych od znajomych
      oraz poprzez własne doświadczenie, wyrabiają sobie pogląd na temat sytuacji na
      otaczających ich rynkach. To samo dotyczy przedsiębiorstw. Biznesmeni także
      muszą określić wielkość konkretnego rynku, określić ceny dóbr, w które muszą
      się zaopatrzyć, oraz ceny sprzedawanych przez siebie towarów, prowadzić
      księgowość kosztową w celu określenia kosztów swej działalności itd. Jednak
      żadne z tych działań faktycznie nie opiera się na poszukiwaniu danych
      statystycznych o gospodarce przetrawionych wcześniej przez władze federalne.
      Biznesmeni, podobnie jak konsumenci, zapoznają się z rynkiem, na którym
      funkcjonują, poprzez swe codzienne doświadczenie praktyczne.

      Urzędnicy państwowi i reformatorzy opowiadający się za kontrolą państwa są w
      całkowicie innej sytuacji. Są oni zdecydowanie poza rynkiem. Dlatego, by zdobyć
      dojście do sytuacji, której planowania i reformowania się podjęli, muszą
      uzyskać informacje, które nie pochodzą z osobistego, codziennego doświadczenia.
      Jedyną formą, jaką takie informacje mogą przybierać, jest postać danych
      statystycznych [44]. Dane statystyczne są oczami i uszami biurokratów,
      polityków i socjalistycznych reformatorów. Tylko za pośrednictwem danych
      statystycznych mogą się oni bowiem zorientować lub przynajmniej wyrobić jakiś
      pogląd co do sytuacji w gospodarce [45].

      Tylko dzięki statystyce mogą się oni dowiedzieć, ilu ludzi w podeszłym wieku
      cierpi na krzywicę, ilu młodych ludzi ma próchnicę lub ilu Eskimosów potrzebuje
      nowych futer z foki. Tylko w ten sposób, dzięki danym statystycznym, mogą owi
      interwencjoniści dowiedzieć się, kto i czego potrzebuje w gospodarce i ile
      pieniędzy federalnych oraz w którą stronę należy skierować. I wreszcie tylko
      dzięki danym statystycznym władze federalne mogą podjąć błędne z samego
      założenia próby planowania, regulowania, kontrolowania i reformowania różnych
      sektorów a nawet narzucania centralnego planowania i usocjalistyczniania całej
      gospodarki. Jeżeli na przykład państwo nie otrzymywałoby danych na temat kolei,
      jak mogłoby podjąć się regulowania stawek biletów kolejowych, finansów
      kolejnictwa i innych spraw tego sektora? Jak władze mogłyby wprowadzić
      mechanizmy kontroli cen, jeżeli nie wiedziałyby, jakie towary zostały sprzedane
      oraz jakie ceny przeważały na rynku? Dane statystyczne powtórzmy raz jeszcze są
      oczami i uszami interwencjonistów: reformatorów-intelektualistów, polityków
      oraz biurokratów rządowych. Jeżeli pozbawiłoby się ich tych podstawowych
      wyznaczników wiedzy o świecie, to można by było całkowicie wyeliminować
      zagrożenie interwencjonizmu państwowego.

      Oczywiście jest prawdą, że władze, nawet pozbawione wszelkiej wiedzy na temat
      spraw państwa opartej na danych statystycznych, mogą podejmować próby
      ingerowania, nakładania podatków i dotowania, regulowania i kontrolowania.
      Państwo może podjąć próbę wspierania finansowego ludzi w podeszłym wieku nawet
      nie mając najmniejszego pojęcia o tym, jak liczna jest to grupa i jak
      przedstawia się jej rozłożenie geograficzne. Może próbować dokonać regulacji
      przemysłu nie wiedząc ile przedsiębiorstw w nim działa lub nie mając na ten
      temat innych podstawowych danych. Może podjąć próbę regulowania koniunktury
      gospodarczej bez wiedzy na temat tendencji w zakresie cen lub aktywności
      gospodarczej. Państwo może podjąć próbę takich działań, ale na pewno daleko w
      ten sposób nie zajdzie. Kompletny chaos, który pojawiłby się w wyniku
      zastosowania takiej strategii, byłby zbyt oczywisty i zbyt widoczny nawet dla
      administracji państwowej, nie wspominając już o obywatelach. Chaos taki byłby
      jednocześnie oczywistym dowodem na błędność interwencjonizmu, ponieważ jednym z
      głównych powodów podawanych przez państwo na poparcie potrzeby ingerencji jest
      to, że pozwalają one skorygować funkcjonowanie rynku i sprawiają, że rynek i
      gospodarka stają się bardziej racjonalne. Oczywiście jeżeli władze pozbawione
      byłyby wszelkiej wiedzy na temat sytuacji gospodarczej, nie mogłoby być nawet
      krzty racjonalności w interwencjoniŤmie państwa. Z pewnością brak danych
      statystycznych całkowicie i ze skutkiem natychmiastowym obróciłby wniwecz próby
      wprowadzenia socjalistycznego planowania. Trudno powiedzieć, jak
      • Gość: wild wirus statystyczny ZSRR!! IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 21.08.02, 23:19
        Z pewnością brak danych statystycznych całkowicie i ze skutkiem natychmiastowym
        obróciłby wniwecz próby wprowadzenia socjalistycznego planowania. Trudno
        powiedzieć, jakie działania mogliby podjąć na przykład planiści centralni z
        Kremla planując życie obywateli ZSRR, jeżeli zostaliby pozbawieni wszelkich
        informacji i wszelkich danych statystycznych na temat obywateli. Władza nie
        wiedziałaby nawet komu wydawać rozkazy, nie wspominając już o próbie
        zaprogramowania skomplikowanego mechanizmu gospodarki.

        Tak więc ze wszystkich proponowanych przez lata rozlicznych sposobów, których
        celem miałoby być ograniczenie władzy państwa i zahamowanie jego
        interwencjonistycznych praktyk, proste i mało spektakularne pozbawienie państwa
        usług urzędów zajmujących się kompilowaniem i obróbką danych statystycznych
        jest chyba rozwiązaniem najbardziej kompleksowym i najbardziej efektywnym. Dane
        statystyczne tak ważny element filozofii hołdującej rozległej kontroli państwa
        okazują się być również jej piętą achillesową.

        Murray N. Rothbard

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka