Dodaj do ulubionych

Niech lewica nauczy się mówić

28.08.05, 12:16
Niech lewica nauczy się mówić
Sławomir Sierakowski, Polityka 17.8.2005

Twierdzenie, że w Polsce nie ma prawdziwej lewicy, stało się już obiegową
oczywistością. Trudno również uwierzyć, że powstanie ona jedynie w wyniku
kolejnych roszad w formacji postkomunistycznej. Nie oznacza to jednak
automatycznie szans dla nowych sił. Bowiem lewica w Polsce jest niemową.
Lewica albo ucieka od polityki w pragmatyzm, który wówczas szybko przeradza
się w cynizm władzy, albo potrafi posługiwać się - co najwyżej - hasłami
liberalnymi. Znajdzie sobie działaczy, program i poparcie społeczne dopiero
wtedy gdy w obiegu symbolicznym (medialno-publicystycznym, uniwersytecko-
intelektualnym i popkulturowym) zakorzeni się jej samodzielny język. Kiedy
nie będzie powtarzać się dłużej wymiętych formułek -w które nie wierzą nawet
ci, którzy je wypowiadają- o "równości szans", "socjalnej
wrażliwości", "wartościach lewicy", "wybieraniu przyszłości", "powrocie do
lewicowych tradycji", które Polakom kojarzą się tylko z PRL, bo na inne
skojarzenia nie zapracowano. Aby zatem można było myśleć o stworzeniu
politycznej lewicy z prawdziwego zdarzenia, potrzebna jest najpierw rewolucja
semantyczna. Przypomina się tu teza starego mistrza Antonio Gramsciego o
pierwszeństwie hegemonii kulturowej wobec politycznej.
Na razie w Polsce trwa dominacja dwóch języków politycznych.
Pierwszy jest prawicowy i "gorący" - odwołuje się do emocji Polaków. Obraca
się wokół pojęć: naród, tradycja, rodzina, Bóg, religia. Jedynym, który z nim
rywalizuje na równych prawach w debatach publicznych, jest dyskurs centrowy-
"chłodny", wzywający do umiarkowania i rozsądku. Ceni materialne konkrety.
Unika "ideologii", którą nazywa wszystko, co podważa wolnorynkowy w
gospodarce i konserwatywny poza nią polski konsens. Priorytetem jest tu
wolność ekonomiczna, resztę dopasowuje się oportunistycznie do bieżących
trendów. Dlatego Donald Tusk mógł wcześniej głosić, że "ustawodawstwo powinno
respektować wolność przekonań poprzez uznanie, że prawo państwowe nie jest
środkiem realizacji zasad wiary" albo że "umieszczanie oceny z religii na
świadectwie jest naruszaniem prawa do prywatności przekonań", wzywać do
stworzenia w Polsce oświaty seksualnej i propagowania antykoncepcji oraz
liberalnego prawa aborcyjnego. Dziś takie szalone poglądy Tusk
pozostawia "wojującym feministkom".
Obsadzony w roli lewicy obóz postpezetpeerowski uznał u początków III RP, że
zyska tak potrzebną mu wiarygodność przyjmując język centrowy, a lewicowość
będzie sygnalizować, broniąc dobrego imienia poprzedniego systemu i jego
ludzi. I do dziś Polakom lewica kojarzy się prawie wyłącznie z PRL. Jeśli
podejmowano próby zagospodarowania sobie miejsca w sferze publicznej, to
raczej metodami Czarzastego i Kwiatkowskiego, skoku na kasę i media niż
poprzez budowę samodzielnego słownika politycznego, katalogu problemów,
środowiska intelektualnego i kulturalnego, środowiska lewicowych ekonomistów.
Jeśli więc ma pojawić się w Polsce lewica, po pierwsze musi przebić się przez
kontredans dwóch dominujących dyskursów, które rywalizując ze sobą
uzupełniają się jednocześnie, czym wypełniają całość spektrum ideologicznego
w Polsce. Język neoliberalizmu (centrowy) reprezentuje interesy beneficjentów
przemian. Prawicowy język natomiast obsługuje emocje sfrustrowanej reszty.
Potrzebującym obrony podstawia fikcyjne zagrożenia (przystąpienie do UE,
Niemcy, eurokonstytucja, agenci itd.), ich problemy pozostawiając
nierozwiązanymi, co zresztą w nieskończoność przedłuża możliwość
wykorzystywania frustracji. Ten system zewnętrznej rywalizacji i wewnętrznej
kooperacji dobrze działa i zamyka obieg. Neoliberalizm bierze gospodarkę,
konserwatyzm prawo (czy nie tak wyglądać będzie koalicja rządząca po
wyborach?). Jedni i drudzy legitymizują się nawzajem, delegitymizując tym
samym inne głosy. Jeśli przebija się jakiś inny pogląd, to wyłącznie na
prawach ciekawostki, wariactwa lub ekstremy, które się dopuszcza, aby
zasymulować pluralizm. Do środka można wejść, ale tylko jako gość i tylko z
identyfikatorem sygnalizującym niecodzienność i "nielegalność" głoszonych
poglądów. Brakuje nam zatem trzeciego języka na prawach równorzędnego
podmiotu, który także byłby gorący, tyle że odwoływałby się do innych emocji,
stałby za nim inny etos, ale także etos, a nie tylko pragmatyzm.
Jednak jak na razie ani SLD, ani SDPL nie potrafią go stworzyć, bo nie mają
ani pomysłu, ani ludzi, ani środowisk, które mogłyby im w tym pomóc. Widzimy
zatem, jak nowy wiceprzewodniczący SLD, senator Jeaschke, kieruje swe
pierwsze kroki do Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych i mizdrzy się
do biznesmenów: "Nic o was bez was" - zapewnia. Potem uspokaja: "Rewolucji w
gospodarce nie będzie". Obiecuje, że SLD żadnych poważnych zmian w podatkach
nie planuje. Dla tych słuchaczy i w tym języku zawsze bardziej wiarygodna
będzie PO, po co więc pcha się tam SLD i to na kolanach? Odpowiedź jest
prosta: Nie potrafi nic innego, bo i skąd. Jak się nie umie uprawomocnić
języka lewicowego, to w nadziei utrzymania się u władzy kupuje się centrowy.
W wyborach nie wystartuje jeszcze żadna lewicowa partia, aie wystartuje już
parę osób i środowisk, które zapewne w tworzeniu takiej lewicy w przyszłości
będą uczestniczyć. Wystarczy wspomnieć Zielonych na czele z Magdą Mosiewicz i
Dariuszem Szwedem czy młodych działaczy takich jak Michał Syska z SDPL. Dziś
są to rodzynki w zepsutym cieście, ale należy życzyć im sukcesu i zdobycia
przynajmniej przyczółka dla lewicy. Dziś żyje ona bowiem nie w partiach
politycznych, a raczej w środowiskach grupujących się wokół pism
niskonakładowych jak "Lewą Nogą" czy "Krytyka Polityczna", portali interne-
towych na czele z lewicą.pl czy organizacji zajmujących się interwencją
społeczną jak nowo powstali Młodzi Socjaliści.
Interesująca wydaje się także walka Wojciecha Olejniczaka ze starymi
towarzyszami-szmaciakami z elity SLD. Jeśli ostatecznie wyeliminuje Millera,
Oleksego, Kurczuka i im podobnych, może być to ruch, który w niedługim czasie
spowoduje odejście całego pokolenia przebierańców. Na razie Olejniczak musi
siłą rzeczy popierać Włodzimierza Cimoszewicza. Marszałek Sejmu jest
kandydatem bardzo dobrym. Tyle że zupełnie nielewicowwrr: Tylko Rokicie
ustępował on w walce z całą Europą o "polski interes narodowy", a w tym, co
mówi, nie ma nic, co sprawiałoby chociaż pozór socjaldemokratycznych
poglądowi zapowiedź takiej polityki. Na razie Cimoszewicz koncentruje się na
wyliczaniu sukcesów ostatnich 15 lat, gdy wychwalaniem panującego porządku od
wieków na całym świecie trudnią się konserwatysci, a nie lewicowcy. Należy
życzyć sobie, aby Cimoszewicz uniemożliwił wygraną Lechowi Kaczyńskiemu, ale
odchodząc za 5 lat był już ostatnim tego typu reprezentantem lewicy w Polsce.
Olejniczak ze skromnego ministra potrafił przerodzić się w sprawnego i
efektownego przywódcę. Musi być jednak na tyle sprytny, żeby nie tylko
wykiwać starych eseldowskich graczy, ale także mieć świadomość, że pozostając
w obecnym modelu myślenia politycznego, nic na dłuższą metę nie zwojuje, a
technokratyczna sprawność kreowania efektownego wizerunku i partyjnych show
nie zastąpi mądrego programu politycznego. Tych, którzy traktują dziś
Olejniczaka jako polityczny lifting SLD, eliminacja starych towarzyszy
jeszcze nie przekona. To sprawi dopiero zmiana filozofii politycznej -
najlepsza zresztą gwarancja niezależności wobec nich. Chodzi o przekonujące
połączenie odważnych wolnościowych postulatów światopoglądowych, lewicowej
polityki gospodarczej z dobrze przemyślaną wizją Europy federalnej i
socjalnej. W Polsce taka formacja powinna rozwój ekonomiczny mierzyć raczej
statystyką spadku ilości głodnych dzieci albo ludzi żyjących poniżej minimum
egzystencji niż abstrakcyjną i faktycznie niewiele mówiącą statystyką wzrostu
gosp
Obserwuj wątek
    • anty_lewica Po co właściwie Polsce lewica ??? 28.08.05, 12:45
      Lewica to:
      - bezlitosne dojenie ludzi pracy (podatki, składki, akcyzy) w celu robienia dobrze różnym wybranym grupom,
      - cynizm, bezczelność i niepohamowane złodziejstwo SLD i Samoobrony,
      - tworzenie sztucznych problemów typu prawa gejów a unikanie problemów prawdziwych,
      - demagogia i retoryka odwołująca się do najniższych instynktów (pobudzanie zawiści biednych przeciw 'bogaczom', zazdrość, szufladkowanie ludzi) - czyli dzielenie społeczeństwa, szczucie ludzi nawzajem przeciw sobie.

      MAŁO ?
    • patience Re: Niech lewica nauczy się mówić 28.08.05, 13:40
      Ano bardzo dobry tekst napisales, tyle, ze nie dociera tam gdzie powinien, gdyz
      jezyk nie moze byc zawieszony w powietrzu, musi opierac sie na czyms. Na
      swiadomosci zalozycielskiej. PZPR jako lewica to Magdalenka i Okragly Stol, od
      tego nie da sie uciec. Nie da sie rozwniez uciec od diagnozy totalitaryzmu i
      calego kontekstu, tj. diagnozy Europy posttotalitarnej i zachodzacych w niej
      procesow. Tymczasem wymienieni przez ciebie Zieloni to wlasnie okraglostolowcy,
      czyli platforma ekologiczna ktora wyszla z Unii Wolnosci, a jesli chodzi o
      Krytyke Polityczna, to niedawno sie wypowiadal na lamach wyborczej jej szef,
      Siemiatkowski, podniecajac sie zrobieniem think tanku dla SLD... Mysle, ze naped
      okraglego stolu sie wyczerpal, ale okraglostolowe elity, razem z wymienionymi
      przez ciebie mutacjami, sa calkowicie hermetyczne, odporne na jakakolwiek wiedze
      pochodzaca spoza ich zakletego kregu i niereformowalne, tak samo, jak kiedys
      komunizm byl niereformowalny. Lewice czeka marsz przez pustynie...
    • sz0k No właśnie bo na razie coś milczy 28.08.05, 13:56
      Popijając aromatyczną kawkę Jacobs.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28246697&a=28287687
      • patience Re: No właśnie bo na razie coś milczy 28.08.05, 14:20
        Lewicy nie ma, sz0k... Nie da sie zbudowac formacji politycznej za pomoca
        socjotechniki i falszu, socjaldemokracje w Europie Zachodniej okazaly sie takie
        trwale, gdyz budowaly sie na prawdzie, ktora bylo uczestnictwo w koalicji
        antyfaszystowskiej. Na dzien dzisiejszy warunkiem wstepnym jest diagnoza obu XX
        wiecznych totalitaryzmow, procesow epoki posttotalitarnej, w tym relacja miedzy
        Oswieceniem a totalitaryzmami nekajacymi Europe w XX wieku, te wszystkie
        habermasizmy i tak zwane racjonalizmy, Marks... Osobiscie sadze ze lewica
        klasyczna jest nie tylko w upadku, ale w agonii, i to na poziomie europejskim,
        co swietnie bylo widac w referendum konstytucyjnym we Francji. To bylo nie tylko
        glosowanie nad konstytucja, ale rowniez badanie opinii publicznej, z ktorego
        jasno wyniklo, ze francuska lewica nie rozni sie poziomem ksenofobii i niecheci
        do obcych od Le Pena. Jak cos takiego moze organizowac Europe? To malutki i
        gesto zaludniony kontynent, od siania nienawisci do obcych do wojny juz
        niedaleko... A problem w tym, ze ci alterglobalisci, ktorzy maja byc nadzieja
        klasycznej lewicy, w praktyce wlasnie sieja nienawisc do obcych. Palestynczycy
        ich gowno obchodza, nie slyszalam, zeby choc raz na przyklad zrobili zrzutke na
        podreczniki szkolne dla palestynskich dzieci. Ale wykorzystyja konflikt
        palestynski do siania antysemityzmu. Nienawidza Amerykanow, polskich hydraulikow
        i chlopow, ja w ogole nie wiem, czy lubia kogokolwiek oprocz samych siebie. No i
        w jednym szerego z Lepenem walcza o zamkniecie Francji na emigrantow oraz
        ograniczanie ich praw albo zamykanie ich w gettach, gdzie neonazistom latwiej
        bedzie trafic, aby podpalac te domy dla azylantow. No i kolwejna specjalnosc,
        rozruchy. Czyli na poziomie ideologicznym ksenofobia, na praktycznym, zameszki
        uliczne. Oto nadzieja tak zwanej lewicy klasycznej na zorganizowanie sie w XXI
        wieku.
        • sz0k Jest dokładnie na odwrót 28.08.05, 14:37
          > Lewicy nie ma, sz0k...

          To prawicy nie ma. Jest sama lewica.
          A tak BTW to "Lewica" to nie tylko internacjonalizm. Np. w Rosji
          sowieckiej "zwyciężyła" "ksenofobiczna" idea Stalina ("uszczęśliwiamy" tylko
          swój naród) a przegrała internacjonalistyczna Trockiego. I to samo mamy teraz
          np. w Korei Płn. Oni świata nie chcą uszczęśliwiać, im jest dobrze w swoim
          zamkniętym zamordyzmie. Myślisz, że tam nie ma lewicy bo są "ksenofobiczni"?

          > A problem w tym, ze ci alterglobalisci, ktorzy maja byc nadzieja
          > klasycznej lewicy, w praktyce wlasnie sieja nienawisc do obcych.

          No ale to jest właśnie klasyczna lewica. Marksistowska idea walki klas. Czy to
          będą burżuje, kapitaliści, Żydzi, geje i lesbijki, czy hydraulicy, to nie
          ważne. Ważne żeby na tej sztucznie wykreowanej walce klas budować i głosić
          swoje chore idee.
          • patience Re: Jest dokładnie na odwrót 28.08.05, 14:58
            Ano nie bede sie upierac przy nazewnictwie. Jak zwal tak zwal, lewica, prawica,
            przodek czy tylek. Zgadzam sie, ze "czegos" nie ma, obojetnie jak to nazwiemy.
            Jedynym sukcesem Marksa sa zwiazki zawodowe ktorym zawdzieczamy kodeks pracy,
            zakaz zatrudniania dzieci, z czego wyniklo powszechne prawo do edukacji, no i
            pojecie urlopu, wynikajace z rozszerzenia pojecia godnosci ludzkiej z
            wlascicieli na ich pracownikow. Ale mamy tez ksenofobie wpisana w ideologie
            polityczna walki klas. Masz racje, to jest wlasnie klasyczna lewica, tylko
            chcialam byc uprzejmawink)
    • anty_lewica Re: Niech lewica nauczy się mówić 28.08.05, 14:10
      Ja uważam, że lewica nie ma przyszłości.
      Ludzi coraz bardziej zniechęca ich hipokryzja i fałsz.
      Załatwianie problemów czyimś kosztem, antagonizowanie społeczeństwa dla swoich doraźnych korzyści - po prostu totalny brak umiejętności zrobienia czegokolwiek konstruktywnego. Brak w tym względzie inwencji twórczej jest chyba jednym z głównych wyznaczników lewicowości. Lewica nie potrafi działać bez naszczuwania jednych ludzi przeciw drugim i dlatego wszelkie lewicowe rozwiązania to pozory wynikające z przesunięć a nie z wartości dodanej (np. aby dodać cokolwiek jednej grupie, trzeba zabrać wszystkim po trochu i Polska per saldo na tym traci a nie zyskuje).
      • babariba-babariba tak się jednak jakoś składa... 28.08.05, 19:11
        ...że w ciągu ostatnich kilkunastu lat, to odwołujące się do lewicowych źródeł ugrupowania polityczne MUSIAŁY i naprawiały ekonomiczne komedie natworzone przez władców Polski z 'prawicy' rzekomo się wywodzących.
        Ustawę '203 zł' przypomnij sobie, albo deficyt budżtowy z roku 2001.
        • piq Szanowna babia rybo,... 28.08.05, 19:22
          ...chciałbym zwrócić babie uwagę na rażący błąd metodologiczny w ryby
          rozumowaniu: 2001 rok to jeszcze rok lewacko-syndykalistyczno-góvvnianego rządu
          pod patronatem największego pajaca 3 RP maniusia krzaklewskiego z Kolbuszowej.
          Cokolwiek ci chłopcy robili czy "myśleli" - poza ostentacyjną religijnością -
          nie miało nic wspólnego z prawicowością. To byli lewicowi palanci.

          Nawiasem mówiąc: kc pzpr w osobach prezia, cimoszcze i pastucha w roku swojego
          (mam nadzieję) upadku nawiedziło moje miasto, padając na kolana przed ołtarzem
          i bijąc pokłony metropolice krakowskiemu. Jak trwoga, to do Boga - najwyraźniej
          każda lewica ma tendencje do religijności, tylko mniej lub bardziej ukryte, i
          jest to religijność złodzieja, który kradnąc modli się: "Boże, chroń mnie,
          spraw aby mnie nie złapali".
          • babariba-babariba gdzie widzisz metodologiczny błąd w opisie... 29.08.05, 08:33
            ...stanu faktycznego, jaki miał miejsce???
            Może zarzuty takie padły dlatego właśnie, że żaden z odwiedzających prześliczną dawną stolicę (z poprzezywanych w twoim post'cie) nie pełnił funkcji żadnych w budynku późniejszej GPW???
            Jak masz z faktografią problemy, to czytanie polecam też. Oprócz wypisywania głupstw.
            Pozdrawiam, G.
            • piq Re: gdzie widzisz metodologiczny błąd w opisie... 29.08.05, 12:16
            • piq przepraszam, "wejść" mi się nacisnęło, ale ad rem 29.08.05, 13:07
              Błąd metodologiczny widzę mianowicie w tym, że szanowna Syrenka przypisała
              niesławnej pamięci aws do prawicy. Chociaż w poście szanownej Syrenki 'prawica'
              jest w cudzysłowie, więc być może była to ironia. Jeśli jej nie pojąłem, moja
              wina.
              Z faktografią nie mam problemów, szanowny towarzyszu. Zięć ochaba i czołowy
              prlowski specjalista od usa, doradca ministra sz; podwójny minister z lat 80.,
              szycha w komunistycznym ruchu młodzieżowym; i jeden tylko cimoszcze może nie
              nawiedził nigdy budynku gpw, choć może chodził tam jednak z tatą, szychą w
              informacji wojskowej.

              Pozdrowienia dla Sokółki, Tatarów i Szebiotków.

              PS. A jednak nie uważasz, że najazd pzpru na ingres arcybiskupa jest śmieszny?
              Tym bardziej, że w normalnych warunkach 3 według stanowisk najważniejsze osoby
              w państwie nie pokazują się zwykle na wewnętrznej kościelnej uroczystości. Ot,
              dobrze jest pokazać się wyborcom, jak tylko jest okazja.
              • babariba-babariba Re: przepraszam, "wejść" mi się nacisnęło, ale ad 29.08.05, 13:30
                1. Szebiotków pozdrowię, po kolei, jak ich połapię jakoś.
                2. Tatarzy za pozdrowienia też z pewnością wdzięczni będą smile)) nasza-sokolka.org/site/Tatarzy/art-26.html;
                3. Pozostanę przy swoim zdaniu co do twoich faktograficznych kompetencji, bo z całej listy wymienianej w poprzednim post'cie jeden zięć Ochaba ci tylko pozostał...
                4. W pełni natomiast twój absmak podzielam co do uczestnictwa najważniejszych
                w Polsce osób w rytuałach, które rytualnie tylko traktują.
                Pozdrawiam, G.
                • piq zaraz zaraz, a prezio? 29.08.05, 13:47
                  babariba-babariba napisała:

                  > 3. Pozostanę przy swoim zdaniu co do twoich faktograficznych kompetencji, bo
                  z
                  > całej listy wymienianej w poprzednim post'cie jeden zięć Ochaba ci tylko
                  pozost
                  > ał...

                  przecież prezio był dwukrotnym ministrem?
                  • babariba-babariba prezio łaskawco ministerm był od sportu... 29.08.05, 13:52
                    ...i młodzieży, a rezydował w lokalu pałacu namiestnikowskiego smile)) przy Krakowskim Przedmieściu.
                    Członkiem władz (chyba żadnych) najbardziej postępowej (ooprócz PiS-u) partii nigdy nie był.
                    Nie wiadomo - z przebiegłości, czy Rakowski do końca mu nie ufał...
                    • piq Prezio był tez ministrem,... 29.08.05, 14:03
                      ...członkiem rady ministrów. No nie powiesz mi, że członkowie rządu nie bywali
                      w kc gpw.
                      swoją drogą określenia "kc pzpr" użyłem przenośnie w stosunku do dzisiejszych
                      czasów - stąd może nieporozumienie.
                      • babariba-babariba ministrowie poślednich ministerstw... 29.08.05, 14:33
                        ...nie musieli w kc bywać. Za to słynne w połowie lat 80-tych spotkanie było, na które sekretarz KC, Miller zaprosił był skutecznie różną ówczesną młodzież opozycyjną smile)) do stołowki w KC !!!
    • zupagrzybowa Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czuc .;) 28.08.05, 19:49
      To nie jest zly poczatek...(Generalnie dotyczy i prawicy tez ..)
      Chociaz aby mowic trzeba zaczac MYSLEC a moze jeszcze wazniejsze ODCZUWAC...nie
      tylko w kategoriach Klasy czy Rasy lub Kasy wink ale INDYWIDUALNIE jako NAJMNIEJSZA
      MNIEJSZOSC ( w oceanie Ludzkosci?)
      pzdr
      drf
      • danutki Re: Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czu 28.08.05, 20:32
        zupagrzybowa napisała:

        > To nie jest zly poczatek...(Generalnie dotyczy i prawicy tez ..)
        > Chociaz aby mowic trzeba zaczac MYSLEC a moze jeszcze wazniejsze
        ODCZUWAC...nie
        > tylko w kategoriach Klasy czy Rasy lub Kasy wink ale INDYWIDUALNIE jako
        NAJMNIEJS
        > ZA
        > MNIEJSZOSC ( w oceanie Ludzkosci?)
        > pzdr
        > drf

        i ja też tak uważam
        i tylko partie, których program prowadzi w takim kierynku powinny dochodzić do
        rządzenia ludźmi
        a czy się nazwą prawica,lewica,czy centrum-to nie ma znaczenia obecnie
        • owca_czarna Re: Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czu 28.08.05, 20:42
          danutki napisała:

          > zupagrzybowa napisała:
          >
          > > To nie jest zly poczatek...(Generalnie dotyczy i prawicy tez ..)
          > > Chociaz aby mowic trzeba zaczac MYSLEC a moze jeszcze wazniejsze
          > ODCZUWAC...nie
          > > tylko w kategoriach Klasy czy Rasy lub Kasy wink ale INDYWIDUALNIE jako
          > NAJMNIEJS
          > > ZA
          > > MNIEJSZOSC ( w oceanie Ludzkosci?)
          > > pzdr
          > > drf
          >
          > i ja też tak uważam
          > i tylko partie, których program prowadzi w takim kierynku powinny dochodzić do
          > rządzenia ludźmi
          > a czy się nazwą prawica,lewica,czy centrum-to nie ma znaczenia obecnie
          >

          ONI myślą i odczuwają - wszystko się zgadza - z tą mała róznicą, że nie o
          ludziach - tylko o sobie sad(((

          czarna_owca
          • zupagrzybowa tak sie traci Wladze...;) 28.08.05, 20:53
            > ONI myślą i odczuwają - wszystko się zgadza - z tą mała róznicą, że nie o
            > ludziach - tylko o sobie sad(((
            >
            > czarna_owca
        • zupagrzybowa Re: Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czu 28.08.05, 20:45
          danutki napisała:

          > zupagrzybowa napisała:
          >
          > > To nie jest zly poczatek...(Generalnie dotyczy i prawicy tez ..)
          > > Chociaz aby mowic trzeba zaczac MYSLEC a moze jeszcze wazniejsze
          > ODCZUWAC...nie
          > > tylko w kategoriach Klasy czy Rasy lub Kasy wink ale INDYWIDUALNIE jako
          > NAJMNIEJS
          > > ZA
          > > MNIEJSZOSC ( w oceanie Ludzkosci?)
          > > pzdr
          > > drf
          >
          > i ja też tak uważam
          > i tylko partie, których program prowadzi w takim kierynku powinny dochodzić do
          > rządzenia ludźmi
          > a czy się nazwą prawica,lewica,czy centrum-to nie ma znaczenia obecnie
          >---------------------------------------------------------------------------

          niewykluczone ...Demokracja ma wiele mozliwosci...warto sprawdzic jej Nowe Formy

          wink
          • danutki Re: Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czu 28.08.05, 20:50
            zupagrzybowa napisała:

            >
            > ...Demokracja ma wiele mozliwosci...warto sprawdzic jej Nowe Form
            > y
            >
            > wink

            nie tylko warto, ale i trzeba, jeśli rzeczywiście człowiek ma być głównym
            podmiotem swojej działalności
            a jeśli człowiek nie jest głównym podmiotem swojej dzialalności to...czy warto
            być człowiekiem?
      • danutki Re: Niech lewica nauczy się mówić i myslec i czu 28.08.05, 20:45
        zupagrzybowa napisała:

        > To nie jest zly poczatek...(Generalnie dotyczy i prawicy tez ..)

        lewicy najbardziej szkodzi jej ideologizm mający swoje korzenie w dziełach XIX
        i XX wiecznych filozofów marksistowskich
        a innego niż ten na którym się opiera, po prostu nie zna, nie wwypracowała go
        sobie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka