Dodaj do ulubionych

VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborczej:(

30.08.02, 17:56
Doprawdy, w kazda rocznice grudnia Gazeta Wyborcza poswieca duzo wiecej
miejsca "autorom" stanu wojennego i "ludziom honoru" jak Jaruzelski czy
Kiszczak. O Porozumieniach Sierpniowych Gazeta nie ma do powiedzenia nic.
Jednakowoz laskawie puscila jedna depesze PAPu, a przeciez mogla nie puscic.
Oto tresc depeszy:
_____________________________________________

Obchody 22. rocznicy Porozumień Sierpniowych w Szczecinie
PAP 30-08-2002

Wyciem stoczniowych syren rozpoczęły się w południe w piątek przed główną
bramą stoczni szczecińskiej obchody 22. rocznicy podpisania Porozumień
Sierpniowych w Szczecinie.

Metropolita szczecińsko-kamieński arcybiskup Zygmunt Kamiński wraz z
zebranymi odmówił modlitwę Anioł Pański. Modlił się m.in. za tych, którzy
oddali życie za ojczyznę.

"Pragniemy prosić o łaskę, by nigdy na tej ziemi brat nie strzelał do brata" -
powiedział arcybiskup. Wyraził także wdzięczność tym, którzy broniąc godności
człowieka podpisywali 22 lata temu Porozumienia Sierpniowe.

Przy Pomniku Ofiar Grudnia 1970 roku kwiaty i wieńce złożyli przedstawiciele
władz samorządowych miasta i regionu oraz stowarzyszeń kombatanckich,
parlamentarzyści, związkowcy i mieszkańcy Szczecina.

Przed stocznią byli m.in.: sygnatariusz szczecińskich porozumień Marian
Jurczyk, Anna Walentynowicz, członkowie komitetu strajkowego z 1980 r.,
przywitany oklaskami Andrzej Lepper oraz członkowie komitetu protestacyjnego
stoczni, Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego, stoczniowcy z Gdyni,
pracownicy Fabryki Kabli z Ożarowa i szwaczki z "Odry".

Przedstawiciele komitetu protestacyjnego stoczni przynieśli ze sobą karteczki
z nazwiskami tych stoczniowców, którzy brali udział w pobiciu prezesa
Szczecińskich Zakładów Odzieżowych "Odra" Henryka Walusia. Składając kwiaty
przypomnieli, że stoczniowcy ci mają zakaz udziału w publicznych
zgromadzeniach.

Uroczystości zakończyło odśpiewanie hymnu państwowego.

18 sierpnia 1980 r. powstał w Szczecinie Międzyzakładowy Komitet Strajkowy.
Na jego czele stanął Jurczyk, uczestnik strajków z przełomu 1970 i 1971 roku.
Ogłoszono strajk w około dwustu zakładach z miasta i województwa. Protest
trwał 13 dni.

Porozumienia Sierpniowe zostały podpisane w Szczecinie dzień wcześniej niż w
Gdańsku. Ich sygnatariuszami był ze strony MKS Jurczyk, stronę rządową
reprezentował zaś ówczesny wicepremier Kazimierz Barcikowski.
___________________________________________________________

Niniejszym bardzo dziekuje Szanownej Redakcji za ta depesze. Zawsze mogloby
byc gorzej. Na przyklad moglibyscie z tej okazji puscic kolejny wywiad z
Jaruzelskim lub Kiszczakiem.

sad((((((
Helga

Pwowyzszy tekst puscilam na kilku forach w ramach mojej indywidualnej akcji
protestacyjnej.

Obserwuj wątek
    • Gość: # Beda obchody grzeb. w archiwach p. Komis Michn?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.08.02, 17:59
      • _helga W moim miescie Wroclawiu... 30.08.02, 18:02
        Tam tez zawiesilam powyzszy tekst. Uprzejmie informuje, ze zglosila sie osoba
        ktora co prawda nie jest zaznaczona na czerwono, ale podaje sie za pracownika
        redakcji. Miedzy innymi zaproponowala mi zebym zajrzala do Gazety Wyborczej
        sprzed dwoch lat. Tam sie zapoznam z obfitymi materialami na temat tegorocznej
        rocznicy.
    • samsaranathanal Masz mój podpis 30.08.02, 18:02
      I zamieść linki do pozostałych wątków protestacyjnych - też się wpiszę.

      Sam
      • _helga Re: Masz mój podpis /Dziekuje, oto linki:) 30.08.02, 18:15
        samsaranathanal napisał:

        > I zamieść linki do pozostałych wątków protestacyjnych - też się wpiszę.
        >
        > Sam

        Bardzo dziekujesmile)))


        Linki do watkow protestacyjnych:

        Kraj
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2836101
        Swiat
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2836079
        Wroclaw
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=2836114
        Warszawa
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=2836128
        Szczecin
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=70&w=2836167
        Katowice
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=59&w=2836143
        Gdansk
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=2836157
    • Gość: dorota Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz IP: *.csk.pl / *.csk.pl 30.08.02, 18:25
      Wszystko ok z tymi obchodami, tylko po co tam sie czarni wtracaja tego nie
      rozumiem
      • Gość: XXL Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz IP: *.echostar.pl 30.08.02, 18:35
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Wszystko ok z tymi obchodami, tylko po co tam sie czarni wtracaja tego nie
        > rozumiem

        To poczytaj sobie Dorotko o tamtych czasach to może zrozumiesz.......
        • Gość: Janusz Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 20:55
          Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora, na których
          umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzymał słowa
          podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie forach,
          ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
          najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarniej -
          olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
          Pozdrawiam

          Janusz
          • _helga Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz 30.08.02, 21:06
            Gość portalu: Janusz napisał(a):

            > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora, na
            których
            > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzymał słowa
            > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie forach,
            > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
            > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarniej -
            > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
            > Pozdrawiam
            >
            > Janusz

            Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osoby ktorym
            na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
            • Gość: lady_hawk Helga IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:17
              _helga napisała:

              > Gość portalu: Janusz napisał(a):
              >
              > > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora, na
              > których
              > > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzymał sło
              > wa
              > > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie forac
              > h,
              > > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
              > > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarniej -
              > > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
              > > Pozdrawiam
              > >
              > > Janusz
              >
              > Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osoby ktorym
              > na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
              >
              • _helga Re: Lady Hawk 30.08.02, 21:19
                Gość portalu: lady_hawk napisał(a):

                > _helga napisała:
                >
                > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                > >
                > > > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora,
                > na
                > > których
                > > > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzyma
                > ł sło
                > > wa
                > > > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie
                > forac
                > > h,
                > > > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
                > > > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarni
                > ej -
                > > > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
                > > > Pozdrawiam
                > > >
                > > > Janusz
                > >
                > > Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osoby kto
                > rym
                > > na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
                > >
            • Gość: Janusz Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:19
              _helga napisała:

              > Gość portalu: Janusz napisał(a):
              >
              > > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora, na
              > których
              > > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzymał sło
              > wa
              > > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie forac
              > h,
              > > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
              > > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarniej -
              > > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
              > > Pozdrawiam
              > >
              > > Janusz
              >
              > Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osoby
              ktorym
              > na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
              >
              • _helga Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz 30.08.02, 21:20
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > _helga napisała:
                >
                > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                > >
                > > > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć fora,
                > na
                > > których
                > > > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dotrzyma
                > ł sło
                > > wa
                > > > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ciebie
                > forac
                > > h,
                > > > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
                > > > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wylgarni
                > ej -
                > > > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
                > > > Pozdrawiam
                > > >
                > > > Janusz
                > >
                > > Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osoby
                > ktorym
                > > na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
                > >
                • Gość: Janusz Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:25
                  _helga napisała:

                  > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                  >
                  > > _helga napisała:
                  > >
                  > > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Przeciwko czemu Helga protestujesz? Pozwoliłem sobie przejrzeć f
                  > ora,
                  > > na
                  > > > których
                  > > > > umieściłaś protest. Zainteresowanie żadne (godzina 20.49)Sam dot
                  > rzyma
                  > > ł sło
                  > > > wa
                  > > > > podpisując się pod "protestem" we wszystkich wskazanych przez Ci
                  > ebie
                  > > forac
                  > > > h,
                  > > > > ale mieszkańcy miast, które były głównym teatrem wydarzeń
                  > > > > najzwyczajniej "protest" Twój zlekceważyli (żeby nie napisać wyl
                  > garni
                  > > ej -
                  > > > > olali). Jak myślisz - o czym to świadczy?
                  > > > > Pozdrawiam
                  > > > >
                  > > > > Janusz
                  > > >
                  > > > Ze obecnie czytelnikami GW oraz uzytkownikami portalu sa glownie osob
                  > y
                  > > ktorym
                  > > > na tradycji solidarnosciowej nie zalezy?
                  > > >
    • _helga O Boze, umarli z glodu:((((( 30.08.02, 21:36
      W rocznice podpisania Porozumien Szczecinskich w miejscowosci Potok w Gorach
      Swietokrzyskich zmarli z glodu matka i jej niepelnosprawny syn.

      Cialo kobiety wazy okolo 40 kilogramow.

      O Bozesad(((((
      • Gość: Janusz Re: O Boze, umarli z glodu:((((( IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:42
        _helga napisała:

        > W rocznice podpisania Porozumien Szczecinskich w miejscowosci Potok w Gorach
        > Swietokrzyskich zmarli z glodu matka i jej niepelnosprawny syn.
        >
        > Cialo kobiety wazy okolo 40 kilogramow.
        >
        > O Bozesad(((((
        >
        >
      • samsaranathanal Podaj źródło. /nt/ 30.08.02, 21:44
      • Gość: lady_hawk Re: O Boze, umarli z glodu:((((( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:45
        _helga napisała:

        > W rocznice podpisania Porozumien Szczecinskich w miejscowosci Potok w Gorach
        > Swietokrzyskich zmarli z glodu matka i jej niepelnosprawny syn.
        >
        > Cialo kobiety wazy okolo 40 kilogramow.
        >
        > O Bozesad(((((
        >
        >
        • _helga Re: O Boze, umarli z glodu:((((( 30.08.02, 21:52
          Wiadomosci TV. Program II. Pokazali ten dom w ktorym umarli.
          Rycze.
          • _helga Re: O Boze, umarli z glodu:((((( 30.08.02, 22:06
            _helga napisała:

            > Wiadomosci TV. Program II. Pokazali ten dom w ktorym umarli.

            To stalo sie we wsi Potok w gmine Szydłów w Świętokrzyskiem. Kobieta miala 53
            lata a jej niepelnosprawny syn 16 lat.
    • sceptyk do Helgi, dzielnej wojowniczki 30.08.02, 22:03
      Helgo, wpisze sie wszedzie, gdzie potrzeba. Ciesze sie, ze komus (np. Heldze)
      jeszcze cos sie chce zrobic, by przypomniec tamte czasy. Ale tu mam maly
      problem. Czy ja mam w Gazecie Wybiorczej, Maleszkom slynnej, a Kiszczakowi i
      Jaruzelowi sprzyjajacej, protestowac przeciw ich drobnym lub grubszym
      manipulacjom? Toc przeciez musialbym nieomal codzien cos tam wykrzykiwac. Tak
      prawde mowiac, choc moze to jest bez sensu, w swiadomosci mojej portal zyje
      odrebnym zyciem od GW. I wielu dyskutantow na Forum daje swiadectwo tego
      rozdzialu. Przyznam sie, ze nawet gdy jestem w Warszawie, to Wybiorczej
      (papierowej) nie czytam. Tu anegdotka: kiedys bylem w niedziele, w kiosku z
      gazetami. Przyszla starsza pani. Dziendobry, jest jakas gazeta? Wyborcza. Nie,
      nie, o jakas przyzwoita mi chodzi.

      Zajrzalem do Rzepy online. W jutrzejszym wydaniu Plus Minus bedzie (juz jest)
      wspomnienie Andrzeja Kamrowskiego, jednego z przywodcow strajku szczecinskiego.
      Ale z kolei nie widzialem tam nic o Gdansku. Tak na marginesie, choc wiem ze to
      niesluszne, dla mnie sierpien 1980 - to Gdansk. Przede wszystkim.

      Reasumujac: gdzie mam leciec (wirtualnie) i protestowac?

      sc-k
      • _helga Re: do Helgi, dzielnej wojowniczki 30.08.02, 22:08
        sceptyk napisał:

        > Helgo, wpisze sie wszedzie, gdzie potrzeba. Ciesze sie, ze komus (np. Heldze)
        > jeszcze cos sie chce zrobic, by przypomniec tamte czasy. Ale tu mam maly
        > problem. Czy ja mam w Gazecie Wybiorczej, Maleszkom slynnej, a Kiszczakowi i
        > Jaruzelowi sprzyjajacej, protestowac przeciw ich drobnym lub grubszym
        > manipulacjom? Toc przeciez musialbym nieomal codzien cos tam wykrzykiwac. Tak
        > prawde mowiac, choc moze to jest bez sensu, w swiadomosci mojej portal zyje
        > odrebnym zyciem od GW. I wielu dyskutantow na Forum daje swiadectwo tego
        > rozdzialu. Przyznam sie, ze nawet gdy jestem w Warszawie, to Wybiorczej
        > (papierowej) nie czytam. Tu anegdotka: kiedys bylem w niedziele, w kiosku z
        > gazetami. Przyszla starsza pani. Dziendobry, jest jakas gazeta? Wyborcza.
        Nie,
        > nie, o jakas przyzwoita mi chodzi.
        >
        > Zajrzalem do Rzepy online. W jutrzejszym wydaniu Plus Minus bedzie (juz jest)
        > wspomnienie Andrzeja Kamrowskiego, jednego z przywodcow strajku
        szczecinskiego.
        >
        > Ale z kolei nie widzialem tam nic o Gdansku. Tak na marginesie, choc wiem ze
        to
        >
        > niesluszne, dla mnie sierpien 1980 - to Gdansk. Przede wszystkim.
        >
        > Reasumujac: gdzie mam leciec (wirtualnie) i protestowac?
        >
        > sc-k

        Ja mam zamiar to samo zrobic w przyszlym roku. Napisac pani Helenie Luczywo
        oraz panu Adamowi Michnikowi o Solidarnosci ktora liczyla 10 milionow ludzi.
        • _helga Linki 30.08.02, 22:14
          Przepraszam, nie zauwazylam ze o linki pytasz.


          Linki do watkow protestacyjnych:

          Kraj
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2836101
          Swiat
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=2836079
          Wroclaw
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=2836114
          Warszawa
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=2836128
          Szczecin
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=70&w=2836167
          Katowice
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=59&w=2836143
          Gdansk
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=57&w=2836157
    • to_jaaa helgo, spojrz uwazniej 30.08.02, 22:14
      droga helgo, zacietrzewiasz sie niepotrzebnie
      przestac piac, tylko zerknij uważnie:


      www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,995539.html
      www1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994860.html

      www1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994862.html
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,995470.html
      najłatwiej po prostu wrzeszczeć?


      • _helga Re: helgo, spojrz uwazniej 30.08.02, 22:15
        to_jaaa napisała:

        > droga helgo, zacietrzewiasz sie niepotrzebnie
        > przestac piac, tylko zerknij uważnie:
        >
        >
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,995539.html"target="_blank">www
        > 1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,995539.html</a>
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994860.html"target="_blank">w
        > ww1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994860.html</a>
        >
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994862.html"target="_blank">w
        > ww1.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,994862.html</a>
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,995470.html"target="_blank">www
        > 1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,995470.html</a>
        > najłatwiej po prostu wrzeszczeć?
        >
        >

        Spojrzalam. Te teksty pojawili sie PO MOJEJ AKCJI PROTESTACYJNEJ.
        • to_jaaa Re: helgo, spojrz uwazniej 30.08.02, 22:38
          tak, po Twojej...
          cofnęli czas, żeby dziennikarz mógł pojechać na obchody, napisać i
          opublikować, żebys tylko cofnęła swój protest

          nie wpadłaś na to, ze te teksty robi się do jutrzejszej Gazety, trzeba je
          spokojnie napisać, zrobic korekte, zredagowac?
          • _helga Re: helgo, spojrz uwazniej 31.08.02, 14:57
            to_jaaa napisała:

            > tak, po Twojej...
            > cofnęli czas, żeby dziennikarz mógł pojechać na obchody, napisać i
            > opublikować, żebys tylko cofnęła swój protest
            >
            > nie wpadłaś na to, ze te teksty robi się do jutrzejszej Gazety, trzeba je
            > spokojnie napisać, zrobic korekte, zredagowac?


            A wiesz czym sie rozni biuletyn PAP czy dowolnej agencji informacyjnej od
            gazety? Biuletyn sie sklada wylacznie z depesz. W gazecie znajdziesz rowniez
            artukuly przekrojowe, wywiady itd. Ich nie ma. Nie ma nicsad

            Za to jak jest rocznica stanu wojennego to oprocz depesz znajdziesz wywiad albo
            z Kiszczakiem albo Jaruzelskim. A takze obfite cytaty c tych historykow, ktorzy
            uwazaja, ze stan wojenny byl konieczny.
      • sceptyk tojaa 30.08.02, 22:23
        Dobrze, ze te linki dales. Niedobrze, ze dolaczyles do nich inwektywy pod
        adresem Helgi. A Ty co w 1980 robiles?
        • to_jaaa Re: tojaa 30.08.02, 22:40
          czy uwarzasz słowo 'zacietrzewiac się" za inwektywę?
          a w 1980 miałam 14 lat
          strajkowałam w 1988
          może byc?
          • sceptyk Moze byc 30.08.02, 23:03
            Ale napisalas:

            droga helgo, zacietrzewiasz sie niepotrzebnie
            przestac piac, tylko zerknij uważnie:
            (...)
            Najlatwiej po prostu wrzeszczec.
            ---------------------------------

            Moze nie sa to inwektywy, ale nie jest to wsparcie osoby, ktora robi cos
            pozytecznego.
    • _helga Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz 30.08.02, 22:24
      Robie to za was, pieprzone chuje. Siedze i rycze. Mozesz byc z siebie dumny,
      Michnik. Niczym sie w tym roku nie odrozniles od Trybuny Ludu.

      A to jest to, co powinno sie znalezc w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej.
      Bedzie ciag dalszy.


      Ballada o Janku Wiśniewskim

      Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chylonii
      Dzisiaj milicja użyła broni
      Dzielnieśmy stali, celnie rzucali
      Janek Wiśniewski padł

      Na drzwiach ponieśli go Świętojańską
      Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom
      Chłopcy, stoczniowcy, pomścijcie druha
      Janek Wiśniewski padł

      Huczą petardy, ścielą się gazy
      Na robotników sypią się razy
      Padają starcy, dzieci, kobiety
      Janek Wiśniewski padł

      Jeden raniony, drugi zabity
      Krew się polała grudniowym świtem
      To Partia strzela do robotników
      Janek Wiśniewski padł

      Krwawy Kociołek to kat Trójmiasta
      Przez niego giną dzieci, niewiasty
      Poczekaj, draniu, my cię dostaniem
      Janek Wiśniewski padł

      Stoczniowcy Gdyni, stoczniowcy Gdańska
      Idźcie do domu, skończona walka
      Świat się dowiedział, nic nie powiedział
      Janek Wiśniewski padł

      Nie płaczcie matki, to nie na darmo
      Nad stocznią sztandar z czarną kokardą
      Za chleb i wolność, i nową Polskę
      Janek Wiśniewski padł
      • _helga Porozumienia Sierpniowe 30.08.02, 22:40
        Poprawka do tej informacji z wiadomosci TV. Cialo tej kobiety wazy ponizej 40
        kg. Oba ciala znaleziono na lozku jej syna.

        A teraz o porozumieniach sierpniowych.

        Dwadzieścia lat temu w Stoczni Gdańskiej im. Lenina wybuchł strajk. Na czele
        Komitetu Strajkowego stanął Lech Wałęsa. Dwa dni później powstał
        Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, a strajkujący sformułowali 21 postulatów. Po
        siedemnastu dniach doszło do podpisania porozumień gdańskich otwierających
        drogę do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.
        Ten osiemnastodniowy strajk otworzył drzwi do Niepodległości Polski.


        Porozumienia Sierpniowe sporządzono w dwóch identycznych egzemplarzach na
        zwykłych, białych kartkach formatu A4. Były pisane na maszynie w Stoczni
        Gdańskiej im. Lenina. Na pewno zapisano je z obu stron. Na końcu 21 ustaleń
        pomiędzy rządem a robotnikami podpisało się 19 członków Międzyzakładowego
        Komitetu Strajkowego na czele z Lechem Wałęsą. Ze strony rządowej dokument
        podpisały cztery osoby: Mieczysław Jagielski, wicepremier, Zbigniew Zieliński,
        członek KC PZPR, Tadeusz Fiszbach, I sekretarz KW PZPR w Gdańsku oraz wojewoda
        gdański Jerzy Kołodziejski. Na pewno podpisane zostały dwa egzemplarze
        dokumentu. Pierwszy należał do tworzącej się „Solidarności”. W latach 1980-81
        dokument znajdował się w siedzibie związku. Historyk Andrzej Friszke uważa,
        że „S” egzemplarz Porozumień najprawdopodobniej został skonfiskowany przez SB w
        nocy z 12 na 13 grudnia 1981r., gdy milicjanci wyłamali drzwi siedziby „S” i
        splądrowali lokal. Niewykluczone więc, że Porozumienia Sierpniowe znajdują się
        obecnie w archiwum UOP. Drugi egzemplarz z pewnością zabrał do Warszawy
        ówczesny wicepremier Mieczysław Jagielski. Jako dokument rządowy Porozumienia
        powinny były trafić do archiwum Urzędu Rady Ministrów (aktualnie Kancelaria
        Prezesa Rady Ministrów). Jednak w archiwum premiera Porozumień również nie ma,
        natomiast Archiwum Akt Nowych dysponuje tylko ich kopiami. Istnieje jeszcze
        szansa, że jeden z oryginałów Porozumień znajduje się w archiwum Kancelarii
        Prezydenta RP.

        • _helga Re: Notka o Szczecinie 30.08.02, 22:54
          Postępujące załamanie gospodarki, wzrost zadłużenia zagranicznego, pogłębiające
          się braki na rynku zmusił władze PRL-u do wprowadzenia 1 lipca 1980 r. podwyżki
          cen na mięso. Rekcja polskich robotników były natychmiastowa. Tego samego dnia
          wybuchły strajki w niektórych zakładach Warszawy, Ursusa, Tczewa, Rzeszowa i
          innych miast. Strajki wkrótce rozszerzyły się na inne miasta, a w Lublinie
          doszło do strajku generalnego. Władze chcąc uspokoić nastroje zgadzały się na
          postulaty płacowe robotników wygaszając w ten sposób strajki w jednych
          zakładach, powodując równocześnie protesty w pozostałych.
          14 sierpnia zastrajkowała Stocznia Gdańska. 18 sierpnia strajki ogarnęły
          Szczecin. Na czele powstałego tu MKS na czele którego stanął Marian Jurczyk.
          Protestujący robotnicy sformułowali 36 postulatów. Na czoło wybijał się wśród
          nich, podobnie jak w Gdańsku, postulat utworzenia wolnych związków zawodowych.
          MKS podjął decyzję, aby nie wpuszczać na teren stoczni dziennikarzy
          zagranicznych, nie zgodził się również na udział w rozmowach osób spoza
          Szczecina. 21.08.1980 r. przybyła do miasta komisja rządowa na czele z
          wicepremierem Kazimierzem Barcikowskim i podjęła rozmowy ze strajkującymi.
          Równocześnie w Warszawie toczyła się walka o władzę, między tracącym wpływy
          Edwardem Gierkiem a grupą działaczy skupionych wokół Stanisława Kani.
          Zaskoczone zasięgiem protestu władze, postanowiły zgodzić się na postulat
          utworzenia wolnych związków zawodowych i doprowadzić do porozumienia ze
          strajkującymi robotnikami. 30 sierpnia podpisano porozumienie w Szczecinie.
          Było to pierwsze z trzech porozumień określanych łącznie mianem porozumień
          sierpniowych.
          W 1987 r. w Szczecinie Ojciec Św. Jan Paweł II mówił: "W latach
          osiemdziesiątych Szczecin był miejscem doniosłych wydarzeń - i doniosłych omów
          pomiędzy władzami państwowymi a przedstawicielami świata pracy.
          Jaki był sens tych omów? Czyż nie chodziło o wszystko, co odpowiada godności
          ludzkiej pracy - i godności człowieka pracy? Mężczyzny i kobiety?"

      • to_jaaa Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz 30.08.02, 22:45
        dlaczego dzisiejszym?
        Porozumienia Sierpniowe podpisano 31 sierpnia, dziś jest 30
        • _helga Re: VIII.80 - Jedna depesza PAP w Gazecie Wyborcz 31.08.02, 14:53
          to_jaaa napisała:

          > dlaczego dzisiejszym?
          > Porozumienia Sierpniowe podpisano 31 sierpnia, dziś jest 30

          Niesmile Porozumienia Sierpniowe skladaja sie z 3 czesci, ktore zostaly kolejno
          podpisane: 30.VIII - Szczecin, 31.VIII- Wroclaw, 3 wrzesien- Jastrzebie.
      • samsaranathanal A to ode mnie 30.08.02, 22:52
        Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
        Przed mocą Twoją się ukorzę
        Ale chroń mnie, Panie, od pogardy
        Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże

        Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
        Którego nie wyrażą słowa
        Więc mnie od nienawiści obroń
        I od pogardy mnie zachowaj

        Co postanowisz, niech się ziści
        Niechaj się wola Twoja stanie
        Ale zbaw mnie od nienawiści
        I ocal mnie od pogardy Panie...

        -------------------------------------------------


        Ciąg dalszy też będzie.
        • _helga Dzieki Sam:)))))))))) 30.08.02, 22:55

          • _helga KU REJESTRACJI NSZZ &# 8220;SOLIDARNOŚĆ&# 8221;- 1980 30.08.02, 22:59
            KALENDARIUM WYDARZEN
            21 maja: Rząd ogłasza podwyżki; drożeją lepsze gatunki papierosów oraz napoje
            Pepsi-Cola i Coca-Cola.

            3 czerwca: Obraduje BP KC PZPR; powstaje partyjny projekt rozwoju Wybrzeża
            Gdańskiego i Szczecińskiego na lata 1981-1985.

            23-24 czerwca: Obraduje Sejm; rząd Edwarda Babiucha składa sprawozdanie z
            wykonania budżetu i planu gospodarczego. Posłowie udzielają rządowi
            absolutorium.

            27-28 czerwca: Odbywająca się na Górze Św. Anny Konferencja Episkopatu Polski
            stwierdza brak postępu w normalizacji stosunków państwa i Kościoła oraz
            wskazuje na rosnące trudności w życiu społeczeństwa.

            30 czerwca: Ogłoszona zostaje podwyżka tzw. cen komercyjnych niektórych
            gatunków mięs i wędlin (m. in. boczku i golonki). Cenami komercyjnymi zostają
            objęte także przetwory mięsne w bufetach i stołówkach robotniczych.

            1 lipca: Wybuchają strajki w ZM “Ursus”, Sanockiej Fabryce Autobusów “Autosan”,
            Tarnoskiej Fabryce “Ponar”, WSK “Mielec” i zakładach “Polmo” w Tczewie.
            - Zbiera się Biuro Polityczne. Pierwszym punktem posiedzenia jest poszukiwanie
            możliwości powiększenia produkcji rynkowej, drugim - kwestia rozwoju drobnego
            przemysłu. Biuro Polityczne w ogóle nie porusza problemu protestów robotniczych.

            2 lipca: Strajkują: Huta “Warszawa”, Mera-Centrum i “Polkolor”.

            4 lipca: Strajk rozpoczynają Zakłady Lniarskie “Stella”, WSK “Świdnik”, Fabryka
            Samochodów Ciężarowych w Lublinie.

            9 lipca: W Warszawie zbiera się aktyw partyjno-gospodarczy. I sekretarz KC PZPR
            Edward Gierek uspakaja zebranych, określając trudności jako przejściowe i
            podkreślając aktualność programu sformułowanego na VIII Zjeździe PZPR w lutym
            1980 r., który przewidywał m. in. zwiększenie dodatków rodzinnych i
            podniesienie najniższych płac.
            - Komitet Strajkowy w WSK “Świdnik” domaga się wyrównania dodatków rodzinnych
            do poziomu obowiązującego w MO.

            11 lipca: Zbiera się Biuro Polityczne, które omawia sytuację strajkową i
            wskazuje na potrzebę podwyższenia płac.

            12 lipca: Po otrzymaniu podwyżki płac, robotnicy WSK “Świdnik” kończą strajk.
            13 lipca: Strajk rozpoczyna warszawska Fabryka Samochodów Osobowych.

            15 lipca: Strajkuje lokomotywownia w Lublinie.
            - robotnicy FSO otrzymują podwyżkę i kończą strajk.

            16 lipca: Strajkują kolejne zakłady w Lublinie. Strajki wybuchają w Chełmie,
            Kraśniku, Lubartowie, Opolu Lubelskim, Tomaszowie Lubelskim, Zamościu.
            Sparaliżowane zostają trasy kolejowe w wyniku blokady węzłów w Lublinie i
            Dęblinie.

            18 lipca: Strajk ogłasza jeden z działów huty “Stalowa Wola”
            - partyjne władze w Lublinie publikują apel wzywający mieszkańców do zachowania
            spokoju, ładu i porządku oraz powrotu do pracy.

            19 lipca: Strajk obejmuje dalsze działy huty “Stalowa Wola”
            - w Lublinie strajkuje już 177 zakładów zatrudniających 80 tys. ludzi.
            Strajkujący ponownie żądają wycofania cen komercyjnych, ale także poprawy
            zaopatrzenia, wolnych sobót i wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Do
            strajkujących przybywają Mieczysław Jagielski, Józef Pińkowski, Zdzisław
            Kurowski i godzą się na realizację większości postulatów.
            - “Trybuna Ludu” zamieszcza artykuł pt. “Ludzie pragną porządku - porządek
            zależy od ludzi”.

            23 lipca: Strajkują zakłady im. H. Cegielskiego w Poznaniu
            - stan alarmu powodziowego objął 15 województw; pod wodą znalazło się 966 tys.
            ha użytków rolnych.

            24 lipca: Pod przewodnictwem Edwarda Gierka obradują I sekretarze Komitetów
            Wojewódzkich i kierownicy wydziałów KC. Gierek określa postulaty wysuwane przez
            strajkujących jako wyłącznie indywidualne potrzeby strajkujących, nie liczące
            się z ogólną sytuacją w kraju. Jerzy Łukaszewicz zachęca I sekretarzy KW do
            czujności wobec KSS “KOR” oraz dywersyjnej działalności Wolnej Europy.
            - Kierownictwo “partyjno-rządowe” udaje się na letni urlop. Gierek, Kruczek,
            Szydlak i Kurowski wyjeżdżają na Krym. Podczas nieobecności Gierka pracami BP i
            Sekretariatu KC kierować mają Babiuch, Kania i Łukaszewicz.
            31 lipca: Na Krymie Gierek spotyka się z Breżniewem. Obaj zapowiadają wzrost
            wymiany handlowej o ok. 34% w ciągu najbliższych pięciu lat. Obserwatorzy
            zwrócili jednak uwagę na brak tradycyjnej formuły o całkowitej jedności
            poglądów we wszystkich omawianych sprawach.

            1 sierpnia: W Katowicach powstaje Polska Partia Socjaldemokratyczna

            2 sierpnia: KSS “KOR” wydaje komunikat, w którym wzywa robotników, by
            strajkowali w sposób “zorganizowany”. Równocześnie KSS “KOR” apeluje do rządu o
            przeprowadzenie reformy gospodarczej.

            4 sierpnia: Kilkanaście zakładów strajkuje w Łodzi. Dominują postulaty płacowe.

            5 sierpnia: Pod przewodnictwem Babiucha obraduje BP, które zajmuje się
            problemem gromadzenia zapasów produktów rolnych i węgla na drugie półrocze.
            Poruszona zostaje również kwestia rozmaitych zebrań partyjnych, na których
            pojawiały się pytania o odpowiedzialnych za stan gospodarki.

            14 sierpnia: Rozpoczyna się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Robotnicy
            domagają się powrotu do pracy zwolnionej Anny Walentynowicz, podwyżki płac i
            wprowadzenia “dodatku drożyźnianego”. Powstaje Komitet Strajkowy, na którego
            czele staje Lech Wałęsa. Komitet dodaje kolejne postulaty: wzniesienie pomnika
            ofiar Grudnia 1970 r., gwarancje bezpieczeństwa dla strajkujących. Strajkujący
            postanawiają nie opuszczać Stoczni i pozostać w niej przez całą noc.
            - Władze apelują przed kamerami telewizji o zachowanie spokoju.

            15 sierpnia: Do strajku dołączają kolejne zakłady Trójmiasta. Komitet Strajkowy
            w Stoczni im. Lenina formułuje dodatkowe, nowe postulaty: zgodę na powołanie
            niezależnych związków zawodowych, poprawę zaopatrzenia, zwolnienie więźniów
            politycznych, wyrównanie zasiłków rodzinnych do poziomu istniejącego w MSW i
            wojsku
            - Edward Gierek przerywa urlop na Krymie i powraca do Warszawy

            16 sierpnia: Od rana przed bramą Stoczni im. Lenina trwa wiec załogi i
            mieszkańców Gdańska. Dyrekcja Stoczni wyraża zgodę na podwyżkę płac, przyjęcie
            do pracy Lecha Wałęsy i Anny Walentynowicz oraz powstanie w zakładzie Wolnych
            Związków Zawodowych. Komitet Strajkowy w zamian deklaruje gotowość podjęcia
            pracy. Jednak w geście solidarności z innymi strajkującymi zakładami Trójmiasta
            Lech Wałęsa podejmuje decyzję o kontynuowaniu strajku okupacyjnego w Stoczni.
            - Do Stoczni przybywają delegaci 21 zakładów i podejmują strajk
            solidarnościowy. W nocy z 16 na 17 sierpnia powstaje Międzyzakładowy Komitet
            Strajkowy (MKS).

            17 sierpnia: Mimo niedzieli do Stoczni przybywają także ci jej pracownicy,
            którzy poprzedniego dnia opuścili zakład.
            - Przed II Bramą Stoczni odprawiona zostaje polowa msza święta. Uczestniczą w
            niej tysiące robotników i mieszkańców Gdańska. Zebrani, w miejscu gdzie w
            grudniu 1970 r. zginęli robotnicy, ustawiają krzyż, a bramę Stoczni dekorują
            wizerunkiem Matki Boskiej, portretem Jana Pawła II oraz transparentem z
            napisem “Proletariusze wszystkich zakładów łączcie się”.
            - MKS formułuje listę 21 postulatów.

            18 sierpnia: Władze podejmują próby przerwania strajku w Stoczni Gdańskiej.
            Specjalny helikopter rozrzuca nad Stocznią ulotki.
            - MKS wydaje odezwę do mieszkańców Trójmiasta, w której podkreśla gotowość do
            kontynuowania strajku i zapewnia o ładzie i dyscyplinie panującej w Stoczni.
            - Strajk rozpoczyna Stocznia im. Warskiego w Szczecinie. Pod przewodnictwem
            Mariana Jurczyka powstaje w Szczecinie Międzyzakładowy Komitet Strajkowy
            - KSS “KOR” apeluje o tworzenie Wolnych Związków Zawodowych.
            - W przemówieniu telewizyjnym Edward Gierek przyznaje, że obok wielu czynników
            obiektywnych poważną rolę odegrały błędy w polityce gospodarczej. Wzywa do
            zachowania spokoju i zapowiada korektę systemu płac
            • _helga Re: KU REJESTRACJI ... zakonczenie 30.08.02, 23:01
              26 sierpnia: Wznowione zostają rozmowy między gdańskim MKS a Komisją Rządową.
              Stanowisko MKS prezentuje Andrzej Gwiazda: naszym celem jest powołanie
              rzeczywistej organizacji pracowników, w którą ludzie byliby w stanie uwierzyć.
              Obie strony powołują grupę roboczą, która ma wyjaśniać rozbieżności.
              - Ponownie rozszerza się fala strajkowa. Strajkują: Huta im. Lenina, zakłady
              im. Cegielskiego w Poznaniu, zakłady przemysłowe w Olsztynie, komunikacja
              miejska w Bielsku-Białej, Koszalinie, Łodzi, Rzeszowie. Powstają nowe MKS: we
              Wrocławiu i w Wałbrzychu. Wedle szacunków, w strajkach bierze udział ok. 250
              tys. osób.
              - W Częstochowie obraduje Rada Główna Episkopatu Polski, która stwierdziła, że
              warunkiem spokoju społecznego jest poszanowanie praw narodu, w tym prawa
              pracowników do swobodnego zakładania związków. Kardynał Wyszyński wygłasza
              kazanie, w którym stwierdza, że praca zawodowa jest nie tylko elementem
              ekonomicznym, jest również elementem społecznym i moralnym, wiążącym się z
              formacją duchową człowieka. Jeżeli ta praca - mówi Prymas - jest pogłębiana,
              przestaje kuleć cała gospodarka narodowa. Dlatego praca, a nie bezczynność jest
              sprzymierzeńcem człowieka, sprzymierzeńcem w jego życiu osobistym, w dobrobycie
              narodowym. Im sumienniej będziemy pracowali, tym mniej będziemy pożyczali. (…wink
              Gdy pytano, co robić, powiedziałem: Po pierwsze - rzetelniej pracować; po
              drugie - unikać niszczycielstwa i oszczędzać; po trzecie - mniej pożyczać i
              mniej wywozić; po czwarte - lepiej zaopatrywać ludzi i zaspakajać ich codzienne
              potrzeby, jako że godzien jest pracownik zapłaty swojej. Fragmenty homilii
              Prymasa nadaje telewizja.
              - Nowym przewodniczącym CRZZ zostaje Romuald Jankowski, który zastępuje Jana
              Szydlaka.

              27 sierpnia: Obraduje Biuro Polityczne. Stanisław Kania przyznaje, że problemem
              nr 1 jest nasz stosunek do głównej kwestii politycznej - do utworzenia
              politycznej organizacji odrębnych związków zawodowych. Kania stwierdza
              następnie, że rozpatrywana jest też możliwość zdobycia portów Północnego i w
              Świnoujściu. Zadania tego nie można powierzyć wojsku. Robi się rozpoznanie -
              relacjonuje Kania - czy mogłaby tego dokonać MO. To nie jest sprawa prosta i
              łatwa, trzeba mieć też świadomość grożących konsekwencji. Nawet jeśli się porty
              zdobędzie - to co potem? Kto je będzie obsługiwał. Potrzebni fachowcy. Kania
              sprzeciwia się opublikowaniu postulatów strajkujących przez “Sztandar Młodych”
              i popiera cenzurę. Wojciech Jaruzelski proponuje podjąć różne środki nacisku:
              osłonę stoczni przed tłumem przypadkowym, bardziej ostro rozmawiać z Wałęsą,
              nie tylko pertraktować, ostrzec, że weszli na etap, który ich obciąża
              odpowiedzialnością za porządek publiczny, uświadomić ludności, że nie będziemy
              w stanie zapewnić zaopatrzenia, jeśli strajk będzie się przedłużał, bo zasoby
              się kończą.
              - W czasie rozmów ze szczecińskim MKS Kazimierz Barcikowski odrzuca postulat
              utworzenia wolnych związków zawodowych; rozmowy zostają przerwane. W Gdańsku
              obraduje jedynie grupa robocza.

              28 sierpnia: W Stoczni Gdańskiej kontynuowane są negocjacje między Komisją
              Rządową a MKS, który występuje już jako reprezentant 500 zakładów. Koncentrują
              się one głównie na problemach ograniczenia cenzury, uwolnienia więźniów
              politycznych i dostępu Kościoła do radia i telewizji.
              - W prasie codziennej dominuje temat związków zawodowych.

              29 sierpnia: W Gdańsku nadal trwają rozmowy, ale negocjatorzy nie w stanie
              wypracować wspólnego stanowiska w sprawie związków zawodowych. Na kolejną turę
              rozmów tego dnia delegacja rządowa nie przybywa.
              - Rozpoczyna się strajk w Zagłębiu Miedziowym, w Hucie “Katowice”. W
              kopalni “Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu powstaje MKS, który koordynuje akcję
              strajkową w kopalniach węgla kamiennego.
              - W ambasadzie radzieckiej w Warszawie ambasador Aristow przyjmuje Gierka,
              Kanię, Jaruzelskiego i Olszowskiego.
              - Franciszek Szlachcic, członek BP i KC PZPR na początku lat siedemdziesiątych,
              przysyła list do kierownictwa PZPR z prośbą o umożliwienie mu uczestnictwa w
              najbliższym plenum KC dla wyjaśnienia przyczyn obecnego stanu stopnia
              odpowiedzialności” oraz ustalenia “dróg wyjścia z kryzysu. Kierownictwo
              partyjne nie reaguje na ten list.

              30 sierpnia: W Stoczni Gdańskiej rozpoczyna się kolejna tura rozmów. Strona
              rządowa godzi się na tworzenie niezależnych związków zawodowych, które będą
              respektować konstytucję PRL.
              - W Szczecinie Kazimierz Jagielski podpisuje z MKS porozumienie o zakończeniu
              strajku i powraca do Warszawy.
              - W Warszawie rozpoczyna obrady V plenum KC PZPR. Z Gdańska powraca wicepremier
              Jagielski, która dołącza do obradujących. Jagielski referuje wyniki rozmów ze
              strajkującymi i mówi o potrzebie wyrażenia zgody na powstanie nowych związków
              zawodowych, niezależnych od CRZZ. Chwila wymaga pośpiechu - apeluje
              wicepremier. Barcikowski broni się przed zarzutem zbyt pochopnego podpisania
              porozumienia ze szczecińskim MKS, wskazując, że było to najlepsze rozwiązanie.
              Edward Gierek przedstawia wniosek o zaakceptowanie stanowiska komisji rządowych
              kierowanych przez Jagielskiego i Barcikowskiego. Z wyjątkiem dwóch osób
              wstrzymujących się od głosu, zebrani głosują za przyjęciem wniosku.

              31 sierpnia: Mieczysław Jagielski i Lech Wałęsa podpisują porozumienie. Uznaje
              się za celowe - głosi dokument - powołanie nowych samorządnych związków
              zawodowych, które byłyby autentycznymi reprezentantami klasy pracującej. (…wink
              Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą
              one przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe
              będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają
              pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej
              własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju
              socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani
              nie podważając ustalonego systemu sojuszy międzynarodowych, dążą one do
              zapewnienia ludziom pracy odpowiednich środków kontroli, wyrażania opinii i
              obrony swych interesów. Komisja Rządowa stwierdza, że Rząd zagwarantuje i
              zapewni pełne poszanowanie niezależności i samorządności wolnych związków
              zawodowych. (…wink. Porozumienie przewiduje również prawo do strajku, zwolnienie
              więźniów politycznych, publikacje postulatów strajkowych, wypłacenie
              wynagrodzenia za czas strajku, podwyżki prac oraz zagwarantowanie wzrostu płac
              równoległego do wzrostu cen, zniesienie przywilejów MO, SB i aparatu PZPR oraz
              zmiany w prawie emerytalno-rentowym. Rząd zobowiązuje się także do transmisji
              radiowej mszy świętej.
              - Lech Wałęsa stwierdza po podpisaniu porozumienia, że uzyskaliśmy wszystko, co
              w obecnej sytuacji mogliśmy uzyskać. Resztę też uzyskamy, bo mamy rzecz
              najważniejszą: nasze niezależne samorządowe związki zawodowe. To jest nasza
              gwarancja na przyszłość.
              - “Prawda”, organ prasowy KPZR, publikuje komentarz, w którym przestrzega
              kierownictwo PZPR przed dalszymi ustępstwami.
        • samsaranathanal Kiedyś myslałem, że nie miał racji... 30.08.02, 22:55
          Jacek Kaczmarski

          "Prośba"


          Mów mi to co dzień: oni górą
          Jakbyś w twarz raz po raz mi pluł.
          Chrzest dadzą bezimiennym murom
          Seriami kuł tłum tnąc na pół.
          Postawią miasta sierocińców,
          Nabierze mocy życia smak.
          Nim wyjrzy ludzka twarz zza sińców:
          Mów mi, ach mów, że będzie tak!

          Przy podpalonych bibliotekach
          Lud sine ręce będzie grzał
          I odnotuje to bezpieka
          Kto przy rym płakał, kto się śmiał.
          Dawnych znajomych nazwiskami
          Mignie rubryka - zawód: kat
          A nas obwoła ktoś zdrajcami,
          Mów mi, ach mów, że będzie tak!

          Nasi najbliżsi w łapach hycli.
          Cośmy robili - śledztwo trwa.
          W przedszkolach gwiazdka dla milicji,
          Wojsko na placach i we snach.
          Starcy mrą niepotrzebni światu,
          Co dotąd przecież krążył wspak.
          Zamiast "Jak się masz!" - "Dać go katu!"
          Mów mi, ach mów, że będzie tak!

          Bo kiedyś może się przydarzyć
          Że z którymś z nich powtórzę błąd
          Szukając uczuć w jego twarzy
          Zamiast go zabić z zimną krwią.
          Zamiast zacisnąć drut na szyi
          I krtań w ostatni skręcić krwiak.
          Chcę słyszeć, jak przed śmiercią wyje -
          Mów mi, ach mów, że będzie tak!


          -------------------------------------------------------------------------------
          • _helga Zeby Polska byla Polska 30.08.02, 23:04

            Z glebi dziejow, z krain mrocznych,
            puszcz odwiecznych, pol i stepow
            nasz rodowod, nasz poczatek,
            hen od Piasta, Kraka, Lecha.


            Dlugi lancuch ludzkich istnien

            polaczonych mysla prosta:

            Zeby Polska, zeby Polska,

            zeby Polska byla Polska.
            Wtedy, kiedy los nieznany
            rozsypywal nas po katach,
            kiedy obce wiatry gnaly
            obce orly na proporcach.


            Przy ogniskach wybuchala

            niezmozona nuta swojska

            zeby Polska, zeby Polska,

            zeby Polska byla Polska.
            Zrzucal uczen portret cara,
            ksiadz Sciegienny wznosil modly.
            opatrywal woz Drzymala,
            dumne wiersze pisal Norwid.


            I kto szable mogl utrzymac,

            ten formowal legion, wojsko,

            zeby Polska, zeby Polska,

            zeby Polska byla Polska.
            Matki, zony w mrocznych izbach
            wyszywaly na sztandarach
            haslo "Honor i Ojczyzna" -
            i ruszala w pole wiara.


            I ruszala wiara w pole,

            od Chicago do Tobolska,

            zeby Polska, zeby Polska,

            zeby Polska byla Polska.
            • Gość: pollak Re: Zeby Polska byla Polska IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.08.02, 23:14
              Kto napisał do tego muzykę?
              • _helga Re: Zeby Polska byla Polska 30.08.02, 23:16
                Gość portalu: pollak napisał(a):

                > Kto napisał do tego muzykę?


                Chyba tez Pietrzak. Slowa na pewno Pietrzak a muzyka nie jestem pewna.
                • Gość: pollak Re: Zeby Polska byla Polska IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.08.02, 23:31
                  _helga napisała:

                  > Gość portalu: pollak napisał(a):
                  >
                  > > Kto napisał do tego muzykę?
                  >
                  >
                  > Chyba tez Pietrzak. Slowa na pewno Pietrzak a muzyka nie jestem pewna.

                  Już znalazłem, muzyka Włodzimierza Korcza.

                  www-personal.engin.umich.edu/~zbigniew/Hymny/HPie.html
                  Wiedziałem że kogoś innego, ale nie mogłem sobie przypomnieć.
                  • _helga Re: Zeby Polska byla Polska 30.08.02, 23:41
                    Gość portalu: pollak napisał(a):

                    > _helga napisała:
                    >
                    > > Gość portalu: pollak napisał(a):
                    > >
                    > > > Kto napisał do tego muzykę?
                    > >
                    > >
                    > > Chyba tez Pietrzak. Slowa na pewno Pietrzak a muzyka nie jestem pewna.
                    >
                    > Już znalazłem, muzyka Włodzimierza Korcza.
                    >
                    > <a href="www-
                    personal.engin.umich.edu/~zbigniew/Hymny/HPie.html"target="
                    > _blank">www-personal.engin.umich.edu/~zbigniew/Hymny/HPie.html</a>
                    > Wiedziałem że kogoś innego, ale nie mogłem sobie przypomnieć.


                    Dziekismile Nie wiedzialamsmile
                • sceptyk Muzyka to nie Pietrzak 30.08.02, 23:31
                  Wlodzimierz Korcz nazywa sie czlowiek.

                  Natmiast, Helga jak nie przestaniesz, to zejde do piwnicy, zaczne grzebac w
                  archiwum co za mna po swiecie wedruje i portal zadlawi sie tekstami piosenek z
                  1980/81.

                  • _helga Re: Muzyka to nie Pietrzak 30.08.02, 23:37
                    sceptyk napisał:

                    > Wlodzimierz Korcz nazywa sie czlowiek.
                    >
                    > Natmiast, Helga jak nie przestaniesz, to zejde do piwnicy, zaczne grzebac w
                    > archiwum co za mna po swiecie wedruje i portal zadlawi sie tekstami piosenek
                    z
                    > 1980/81.
                    >

                    TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Niech sie zadlawi.
    • _helga A to spiewali na strajku 30.08.02, 23:13
      Boze cos Polske przez tak liczne wieki,
      Otaczal blaskiem potegi i chwaly,
      Cos ja oslanial tarcza swej opieki
      Od nieszczesc, ktore przygnebic ja mialy.


      Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
      Ojczyzne wolna rzcz nam zwrocic, Panie!


      Ty, ktorys potem tkniety jej upadkiem,
      Wspieral walczacych za najlepsza sprawe,
      A chcac swiat caly miec jej mestwa swiadkiem,
      W srod nieszczesc nawet pomnazal jej slawe.


      Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
      Ojczyzne wolna rzcz nam zwrocic, Panie!


      Niech wstanie z grobu na Twe wladne slowo,
      Polska, wolnosci narodow chorazy
      Niech pierzchna straze, a ponad jej glowa
      Niech znow swobodnie Orzel Bialy krazy!


      Przed Twe oltarze zanosim blaganie:
      Ojczyzne wolna rzcz nam zwrocic, Panie!

      • _helga Rocznica zaczyna sie 30. VIII. Prawdziwy przelom. 30.08.02, 23:36
        30 sierpnia w Szczecinie, dzien pózniej w Gdansku i 3 wrzesnia w Jastrzebiu
        strona rzadowa podpisala umowy z Miedzyzakladowymi Komitetami Strajkowymi.
        Porozumienia Sierpniowe konczyly dlugotrwale strajki okupacyjne i otwieraly
        mozliwosc demokratyzacji oraz rozwoju kraju przy rzeczywistym wspóludziale
        spoleczenstwa.

        Przez sam fakt swego istnienia wielomilionowy Związek "Solidarność" podważał
        fundamenty dotychczasowego systemu:

        1. Trzon "Solidarności" stanowili robotnicy, co podcinało fundamentalne
        twierdzenie ideologiczne o partii jako awangardzie klasy robotniczej oraz
        panującym ustroju jako formie "dyktatury proletariatu". Tak więc, "Solidarność"
        przez sam fakt powstania i istnienia podrywała legitymizację systemu.


        2. Powstanie "Solidarności" zburzyło najistotniejszą cechę relacji państwo-
        społeczeństwo w systemie realnego socjalizmu, czyli zasadę dyspozycji płynących
        z "góry" w "dół" i związany z tym schemat "pasów transmisyjnych".


        3. System nakazów musiał być zastąpiony systemem negocjacji i kompromisów, a
        nową, realną konstytucją stały się umowy społeczne i porozumienia sierpniowe
        oraz następne, dotyczące różnych grup społeczeństwa.


        4. Powstanie "Solidarności" stworzyło alternatywną siłę społeczno-polityczną,
        ku której grawitowały różne organizacje społeczne i kulturalne, wymykając się
        tym samym spod bezpośredniej kontroli i dyspozycji PZPR. Proces ten otwierał
        fazę głębokiej pluralizacji życia publicznego.


        5. "Solidarność" złamała również monopol informacyjny PZPR. Wprawdzie od lat
        istniało alternatywne źródło informacji w postaci Radia Wolna Europa, zaś od
        1976/77 rozwijała się prasa tzw. drugiego obiegu, ale dzięki "Solidarności"
        nastąpiło upowszechnienie obiegu niecenzurowanej informacji. Bibliografia
        prasy "Solidarności" obejmuje ponad 400 tytułów.


        To byl poczatek drogi do wolnosci.
        Chwala bohaterom!

    • _helga IPN na tropie szczecinskich zabojcow z SB 30.08.02, 23:52
      To jest chyba ostatni post dzisiaj, w zwiazku z zamknieciem portalu do rana.
      Nie szkodzi. Jutro tez popisze, jezeli GW tego nie zrobi za mnie.


      Marian Jurczyk, przywódca sierpniowego strajku stoczniowców szczecińskich,
      później internowany i aresztowany (przesiedział łącznie 3 lata), później
      założyciel Solidarności '80, później senator, później prezydent Szczecina,
      obecnie czeka, aż młyny sprawiedliwości przemielą dwie sprawy. Jedną jest
      rozpatrzenie przez SN kasacji wyroku uznającego go za kłamcę lustracyjnego,
      drugą - wznowione przez IPN śledztwo w sprawie śmierci jego syna i synowej.

      Jurczyk od przeszło siedmiu miesięcy siedział w "internacie", kiedy 5 sierpnia
      �82 roku, kilka minut po pierwszej w nocy wypadła z okna swego mieszkania jego
      synowa, 22-letnia Dorota, a 17 godzin po niej, o 18.40, z okna w innym
      mieszkaniu - jej 23-letni mąż Adam. Oboje żyli jeszcze po przewiezieniu do
      szpitala, ale lekarzom nie udało się ich uratować. Ówczesne śledztwo zamknięto
      po roku; prokuratura nie doszukała się dowodów, by ktoś przyczynił się do
      śmierci małżonków.
      We wrześniu ubiegłego roku Marian Jurczyk złożył zawiadomienie o popełnieniu
      przestępstwa, po czym został przesłuchany w charakterze świadka. Wskazał nowe
      okoliczności i nowych świadków, którzy według niego wcześniej nie zostali
      przesłuchani. Kiedy prokurator Andrzej Pozorski zapoznał się z aktami sprawy
      prowadzonej w 1982 r. przez Prokuraturę Rejonową w Szczecinie, uznał, że osoby
      wskazane przez Jurczyka rzeczywiście nie zostały wcześniej przesłuchane, a
      śledztwo nie zmierzało w kierunku powiązania śmierci jego dzieci z
      funkcjonariuszami SB, co sugerowało zawiadomienie. Należało pewne okoliczności
      sprawdzić, a zgodnie z przepisami kpk nie można tego wykonać poza prowadzonym
      śledztwem. W tej sytuacji wydano postanowienie o podjęciu umorzonego śledztwa i
      jednocześnie na podstawie ustawy o IPN powierzono je Oddziałowej Komisji
      Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu. W Poznaniu dlatego,
      że prokuratorzy działają tylko w ramach Oddziałów, a Oddziały tylko tam, gdzie
      są sądy apelacyjne. W Szczecinie takiego nie ma. Kiedyś działała w Szczecinie
      Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Pozostało po niej
      wiele śledztw i nie było innej możliwości, niż powołać prokuratorów w
      Szczecinie. Obecnie jest ich tutaj trzech, działających w ramach Delegatury
      powołanej rozporządzeniem prezesa IPN.
      - Przesłuchano świadków zawnioskowanych przez Mariana Jurczyka i równocześnie
      dalej przesłuchiwano pana Jurczyka - informuje prokurator Andrzej Pozorski. -
      Myśmy przejęli sprawę, ponieważ uznano ją za zbrodnię komunistyczną. Gdyby
      osoby te nawet zginęły z rąk funkcjonariuszy SB, ale nie miałoby to nic
      wspólnego z polityką, byłaby to zwykła zbrodnia kryminalna w rozumieniu kk. A
      ponieważ uznano, że miała ona formę oddziaływania politycznego na Mariana
      Jurczyka, tak jak on zresztą wskazywał, to właściwą do prowadzenia postępowania
      nie jest zwykła prokuratura, ale IPN. Przesłuchano dotąd kilkunastu świadków, z
      których jeden bez wątpienia podaje, mówiąc wprost, że według jego informacji
      dzieci Mariana Jurczyka zginęły z rąk funkcjonariuszy SB.
      Przesłuchując Jurczyka, prokurator doszedł do wniosku, że zachodzi podejrzenie
      popełnienia dwóch jeszcze innych przestępstw, a mianowicie bezprawnego
      pozbawienia wolności i gróźb karalnych kierowanych w stosunku do niego przez
      funkcjonariuszy SB w Szczecinie. W ten sposób postępowanie ma trzy zakresy.
      Po publikacjach prasowych informujących o wznowieniu postępowania zgłosili się
      kolejni świadkowie, którzy też wcześniej nie byli przesłuchani. Z dotychczas
      uzyskanych zeznań co najmniej trzech świadków wynika, że popierają oni wersję
      przedstawioną przez Jurczyka - wskazując na sprawstwo SB.
      - Czy prawdą jest, że istnieje możliwość zastosowania instytucji świadka
      koronnego?
      - Jeżeli przeprowadzone śledztwo - wyjaśnia prokurator Pozorski - nie dostarczy
      dowodów (taka jest kolej rzeczy, z uwagi na hierarchię procesu) popełnienia
      przestępstwa, a zakłada się, że takie przestępstwo miało miejsce, to gdyby się
      zgłosiła osoba, która posiada w tym zakresie wiedzę, niewykluczone jest, iż
      można by rozważyć zastosowanie takiej instytucji. Ale nie świadka koronnego
      przewidzianego w ustawie o świadku koronnym, tylko takiego w
      cudzysłowie "świadka koronnego" przewidzianego w ustawie o IPN. Te dwie
      konstrukcje prawne bardzo znacznie się różnią. Przede wszystkim tym, że
      świadkiem koronnym w procesie kryminalnym nie może być współsprawca zabójstwa,
      a w uregulowaniu IPN taka sytuacja jest możliwa. Takich rozbieżności jest
      wiele, bo generalnie ustawa o świadku koronnym ma na celu walkę z
      przestępczością zorganizowaną, natomiast naszą stosuje się wtedy, gdy zawiodą
      wszelkie inne możliwe kroki. Teoretycznie, gdybym wiedział dzisiaj, że taka
      osoba jest, to mógłbym z tego skorzystać dopiero wtedy, kiedy bym wszystkie
      inne czynności przeprowadził i stwierdził, że nic nie wychodzi, a to jest
      jedyna deska ratunku. W tym konkretnym przypadku taka osoba nie jest nawet
      jeszcze wytypowana i mówimy o tym tylko jako o jednej z możliwości; to są
      wyłącznie hipotetyczne rozważania - gdyby, załóżmy, było trzech sprawców i
      jeden zdecydowałby się podjąć współpracę... To tylko hipotetyczne rozważania,
      ale takiej sytuacji nie możemy wykluczyć.
      Oprócz trwających przesłuchań świadków, wykonywanych jest szereg innych
      czynności, o których prokurator nie może mówić z uwagi na tajemnicę śledztwa.
      Są pewne zamierzenia, pewne hipotezy, których nie wolno ujawnić. Na obecnym
      etapie prokurator wzbrania się przed podawaniem jakichkolwiek terminów, ale nie
      przewiduje, by postępowanie mogło zakończyć się w tym roku, również dlatego, że
      uzależnione jest od innych instytucji i wykonania przez nie czynności, o które
      wystąpił. Proces toczy się dynamicznie, w każdej chwili może się coś zmienić i
      każde nowe zeznanie może wszystko przewartościować.
      Prokurator jest ostrożny i waży słowa, ale czy jego "wyłącznie hipotetyczne
      rozważania" zakładające ewentualnie trzech sprawców, z których jeden być może
      poszedłby na współpracę, nie dają do myślenia?

      Tygodnik Solidarnosc.
      www.tygodniksolidarnosc.pol.pl/2002/ts21/t13.html

      • rycho7 Gratuluje Heilige Helga Bitte für uns 31.08.02, 14:24
        Serdecznie gratuluje Pani Helgo. Zapewne w wielu miejscach sie roznimy ale
        szanuje i podziwiam ludzi prawdziwie zaangazowanych. To, ze Pani tchozliwie nie
        poniminela smierci z glodu w rocznice swiadczy jedynie o Pani wielkosci.
        Proponuje tez aby Pani zrozumiala powsciagliwosc gazet. W sobote 31 sierpnia
        maja tez swoje wydania. A ponadto dostosowywuja sie do gustow i nastrojow
        czytelnikow. Warto czasami wyjsc z milego kolektywu w wirtualu i porozmawiac z
        odrzuconymi w realu. Wielu ludzi nie ze swojej winy nie wzielo spraw w swoje
        rece. A wyscig szczurow trwa.

        To co Pani zrobila oddaje niemieckojezyczna fraza Heilige Helga Bitte für uns.
        Nie bylo sie wiec o co obrazac. W koncu to Pani wybrala niemiecka wersje nicka
        a nie ukrainska.

        Pozdrawiam
        • _helga Re: Gratuluje Heilige Helga Bitte für uns 31.08.02, 15:09
          Czego gratulowac. Ze Michnik swojego obowiazku nie wypelnil?
          Gazeta Wyborcza istnieje wylacznie dzieki tym 10 milionom ludzi.
          Jej istnienie zostalo okupione cierpieniem, uporem i determinacja oraz krwia
          pomordowanych. Zadanie zeby raz w roku byli o tym laskawie napisac nie jest
          wygorowane. Grudzien to okazja zeby pisac o Jaruzelskim. Okragly Stol - zeby
          Michnik sam o sobie pisal.

          A Sierpien BYL.
          W przyszlym roku zrobie to samo.
          • rycho7 Re: Gratuluje Heilige Helga Bitte für uns 31.08.02, 19:32
            _helga napisała:

            > W przyszlym roku zrobie to samo.

            Popieram.

            Pozdrawiam
    • _helga Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. cz1. 31.08.02, 15:12
      POLSKA 1980 - 1989 (I) Boisko wielkich mocarstw?
      ANDRZEJ PACZKOWSKI
      Nie jestem pewien, czy potrafię jednoznacznie ocenić, które czynniki - dynamika
      wewnętrznych wydarzeń czy wielkie mocarstwa lub też inaczej mówiąc układ sił na
      świecie - wywierały zasadniczy wpływ na bieg wydarzeń w Polsce w latach 1980 -
      1989.

      Przez wiele lat badałem głównie sprawy wewnętrzne i miałem wówczas wrażenie, że
      o losach kraju decydowało własne, polskie "koło zamachowe": postawy
      społeczeństwa (w tym sytuacja ekonomiczna kraju) oraz gra w trójkącie partia -
      Kościół - "Solidarność". Kiedy zająłem się bliżej postrzeganiem przez polskie
      siły polityczne sytuacji międzynarodowej, zacząłem zastanawiać się, czy to nie
      ona właśnie dyktowała kluczowe decyzje. Jak to często bywa, chyba bezpieczniej
      jest przychylić się do połowicznej (czy raczej dwoistej) odpowiedzi na to
      pytanie.

      Wektory sił

      Jeśli pominąć najbardziej ogólne - ustrojowe, geopolityczne i kulturowe -
      determinanty, wydaje się oczywiste, iż cały ten cykl wydarzeń został rozpoczęty
      przez mechanizm wewnętrzny. To, że 1 lipca 1980 r. robotnicy zaczęli strajkować
      ani nawet to, że sześć tygodni później w Stoczni Gdańskiej im. Lenina zaczął
      się strajk w obronie zwolnionej z pracy suwnicowej (Anny Walentynowicz), a
      władze nie wysłały przeciw buntownikom oddziały milicji i wojska, nie miało
      wiele wspólnego z agresją w Afganistanie, sowieckimi kłopotami ze zwiększeniem
      wydobycia ropy naftowej czy mowami przedwyborczymi Ronalda Reagana i "polityką
      niemiecko-niemiecką" Helmuta Schmidta. Sprawa komplikuje się, gdy analizujemy
      przyczyny, termin i formy wprowadzenia stanu wojennego. Na podstawie znanych
      dokumentów i tego, jak rozumiem mechanizm działania ideokratycznego systemu
      autorytarnego, mogę tyle tylko stwierdzić, że najprawdopodobniej także bez
      nacisku sowieckiego władze podjęłyby próbę zgniecenia niezależnego od nich
      ruchu społecznego. Jest też bardzo prawdopodobne, że byłaby to podobna - lub
      nawet identyczna - operacja policyjno-wojskowa. Ale fakty są takie, że Związek
      Sowiecki, jako brat nie tylko Starszy, ale także Silniejszy, wymagał, aby to
      właśnie rozwiązanie zastosować. Można powiedzieć, że w tym wypadku nastąpiła
      bezpośrednia zbieżność (zgodność) dynamiki wewnętrznej z oddziaływaniem
      zewnętrznym: im "Solidarność" dłużej trwała, tym potrzeba jej zdławienia
      stawała się pilniejsza zarówno dla polskich, jak i sowieckich komunistów. W
      jeszcze bardziej skomplikowany sposób rysuje się sytuacja w latach następnych.
      Niewątpliwie istotnym czynnikiem sprawczym była konieczność poszukiwania
      skutecznego i trwałego wyjścia z impasu, w jakim znalazł się reżim po wygraniu
      bitwy z "Solidarnością". Wyjścia, którego nie był w stanie ani wskazać, ani
      ułatwić Związek Sowiecki. Najpierw (1982 - 1985) nie mógł wskazać dobrego
      rozwiązania, gdyż to, co doradzał, to powrót do status quo ante bellum,
      ale "wojna" wybuchła właśnie z uwagi na istniejący przed sierpniem 1980 r. -
      ekonomiczny, polityczny i moralny - stan rzeczy. Później, gdy Gorbaczow snuł
      już jakieś (bliżej niesprecyzowane) wizje, Moskwa nie była w stanie pomóc, gdyż
      sama znalazła się w wielkich tarapatach gospodarczych i gorączkowo szukała na
      nie remedium.

      W Polsce istniał jednak potencjał zmian, przede wszystkim w
      postaci "Solidarności" i stanu ducha znacznej części Polaków oraz ambicji
      części działaczy komunistycznych spełnienia ich aspiracji przywódczych wobec
      narodu i wypełnienia misji patriotycznej tak, jak ją oni rozumieli. Potencjał
      ten został wyzwolony, gdy Moskwa poczuła się zmuszona pójść na ustępstwa wobec
      głównego rywala. Można tego nie nazywać "pójściem do Canossy", ale mniej więcej
      na to wyszło. A więc: rozwiązanie impasu - przez zawarcie nowego porozumienia
      społecznego, które zakładało głęboką reformę systemu -
      zaproponowała "Solidarność", a ponieważ akceptował je Waszyngton, który
      nieustannie obiecywał pomoc (czyli ułatwienie zmian), ani ekipa Jaruzelskiego,
      ani ludzie Gorbaczowa nie mieli dobrych argumentów, aby rozwiązanie to
      odrzucić. Amerykanie zaś oczywiście popierali takie właśnie wyjście z sytuacji.
      Niemniej ani jedna, ani druga strona nie podsuwała, ani nawet nie kontrolowała
      przebiegu negocjacji, które miały własną dynamikę. Np. zwrot wykonany przez
      Wałęsę na początku sierpnia był kompletnym zaskoczeniem dla Amerykanów: "obrót
      sytuacji - pisze Domber - zaskoczył całkowicie ambasadora Davisa", który
      oczywiście uznał to jako "błyskotliwy manewr polityczny". Jeśli przyjąć takie
      rozumowanie, to można powiedzieć, że w 1989 r. nastąpiło sprzężenie już nie
      dwóch, jak w 1981 r., ale czterech elementów układu. Coś na granicy empatii.
      Tak więc, choć cele sił działających w Polsce i oddziałujących na Polskę były
      różne, droga do ich osiągnięcia była przez pewien czas wspólna.

      Presja ze Wschodu, oczekiwanie Zachodu

      W końcu lat 70. istniała wprawdzie w Polsce stosunkowo silna opozycja,
      całkowicie niezależny od władz państwowych Kościół, w październiku 1978 r., w
      osobie Jana Pawła II narodził się nadrzędny autorytet narodowy, sytuacja
      ekonomiczna była bardzo zła, a rząd najwyraźniej nie potrafił jej naprawić, ale
      skala niezadowolenia społecznego, które ujawniło się na początku lipca 1980 r.
      w postaci strajków, zdecydowanie zaskoczyła wszystkich - zarówno w Warszawie,
      jak i w Moskwie czy Waszyngtonie. W drugiej połowie sierpnia zaczęto sobie
      zdawać sprawę, że wydarzenia znalazły się poza kontrolą władz i uzmysłowiono
      sobie, że może dojść do strajku generalnego, który sparaliżuje cały kraj -
      włącznie z liniami kolejowymi, także tymi, które służyły do zaopatrywania
      półmilionowej Armii Sowieckiej stacjonującej w NRD. Polskie kierownictwo
      podjęło przygotowania do konfrontacji, ale wiedziano, że zasięg strajków
      sprawi, iż będzie to operacja zarówno krwawa, jak i ryzykowna.

      Nauka płynąca z ostatniej dużej fali strajkowej, w grudniu 1970 r.,
      która "zatopiła" Gomułkę, nakazywała daleko idącą ostrożność. Gdy analizuje się
      dokumenty - głównie zachowane w całości protokoły posiedzeń Biura Politycznego,
      które od 15 sierpnia zbierało się codziennie, a także protokoły sztabu
      powołanego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych - uderza jak często pojawiały
      się "czarne prognozy" (do utraty władzy włącznie), jeśli zostaną zaakceptowane
      żądania strajkujących, a jednocześnie jak zmienne były nastroje: od
      optymistycznego przewidywania, że uda się skłonić strajkujących do ograniczenia
      aspiracji, po nieomal apokaliptyczne wizje krwi płynącej ulicami. Aczkolwiek
      nie brakowało "gorących głów" gotowych do rozpoczęcia akcji pacyfikacyjnej,
      większość w kierownictwie partii komunistycznej, w tym Edward Gierek, I
      sekretarz - ale także kierownicy "resortów siłowych": obrony narodowej i spraw
      wewnętrznych - obawiali się konfrontacji i nie chcieli jej. Właściwie obojętne
      jest, czy dlatego, że obawiali się jej przebiegu i skutków (co jest bardziej
      prawdopodobne), czy dlatego, że pragnęli zmian, których fragmentem będzie
      istnienie niezależnej organizacji społecznej (czego nie sposób dostrzec w
      znanych dokumentach). Istotne jest, że nie podejmowano odpowiedniej decyzji.

      Stanowisko Moskwy

      Nader ważnym elementem, który brano pod uwagę podczas nieomal wszystkich debat
      Biura Politycznego, było stanowisko Moskwy. Zwracali na nie uwagę przede
      wszystkim zwolennicy pacyfikacji, dla których postawa Kremla była alfą i omegą,
      ale myśleli i mówili o tym wszyscy. Breżniew już 21 sierpnia przekazał Gierkowi
      osobisty list, w którym wyrażał zaniepokojenie biegiem wydarzeń i brakiem
      adekwatnej reakcji władz. Tydzień później - gdy strajkowało już około 700 tys.
      robotników, w tym także w kopalniach węgla, uważanych za "twierdze gospodarki
      socjalistycznej" - ambasador sowiecki w Warszawie Boris Aristow przekazał
      Gierkowi kolejny list. Był on jeszcze ostrzejszy w tonie, a w dodatku ambasador
      opatrzył go włas
      • _helga Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. cz2. 31.08.02, 15:14
        ..Warszawie Boris Aristow przekazał Gierkowi kolejny list. Był on jeszcze
        ostrzejszy w tonie, a w dodatku ambasador opatrzył go własnym komentarzem, w
        którym wspominał m.in. o powstaniu w Kronsztadzie w 1921 r., które - jak
        wiadomo - utopione zostało we krwi. Gierek relacjonując kolegom z Biura
        Politycznego treść listu i przebieg rozmowy, stwierdził jednoznacznie, że "jest
        zbulwersowany tonem oświadczenia".

        Najprawdopodobniej nikt z Polaków nie wiedział, że na Kremlu powołano już
        specjalną Komisję Biura Politycznego ds. Polski (od nazwiska jej
        przewodniczącego nazywano ją "komisją Susłowa"), której pierwszym działaniem
        było sporządzenie projektu decyzji o postawieniu w stan pełnej gotowości
        bojowej i przygotowanie do wkroczenia do Polski około 10 dywizji. Być może,
        gdyby Gierek wiedział o tym, byłby bardziej ustępliwy wobec Sowietów. Kreml nie
        zgodził się na spotkanie na najwyższym szczeblu, które zaproponowali Polacy
        (wytypowano już nawet skład delegacji) i 29 sierpnia doszło do kolejnej rozmowy
        z Aristowem: Gierek i towarzyszący mu wicepremier Mieczysław Jagielski, który
        od pięciu dni negocjował w Gdańsku z Wałęsą, przekonywali, że nie ma innego
        wyjścia, niż zgoda na budzący największe kontrowersje i obawy "postulat numer
        1" (utworzenia wolnych związków zawodowych - przyp. red.). Moskwa milczała, co
        odczytano w Warszawie jako brak zastrzeżeń wobec decyzji, którą Gierek określił
        jako "mniejsze zło".

        Można powiedzieć, że schemat z drugiej połowy sierpnia 1980 r. - naciski Moskwy
        z jednej strony, rezerwa polskiego kierownictwa z drugiej - stał się stałym
        elementem stosunków polsko-sowieckich przez następnych kilkanaście miesięcy.
        Należy jednak zwrócić uwagę, iż polityka sowiecka, aczkolwiek niezmienna w
        wymiarze strategicznym, cechowała się elastycznością w taktyce (np. w
        pierwszych tygodniach po podpisaniu porozumień napominano polskie kierownictwo,
        ale nie zalecano żadnych drastycznych działań). Zarówno z dostępnych
        dokumentów, jak i licznych wypowiedzi post factum wynika, iż w kierownictwie
        polskiej partii odczuwano nacisk ze strony Moskwy jako jeden z najważniejszych,
        a niekiedy - lub w przypadku niektórych osób - jako wręcz jedyny element
        kształtujący proces decyzyjny, ale nawet gdyby Polska była suwerenną,
        komunistyczną wyspą - taką np. jak Północna Korea - w obliczu tak ważnego
        zjawiska, jakim była "Solidarność", musiałoby dojść do rozbieżności co do
        strategii i taktyki działań. Nie można więc powiedzieć, że to tylko z poręki i
        inicjatywy Moskwy pojawili się zwolennicy szybkiego, radykalnego uderzenia
        na "Solidarność" i całkowitego jej zgniecenia. Presja ze strony Moskwy była dla
        jednych "bulwersująca", dla innych stanowiła dodatkową zachętę do głoszenia
        konieczności zlikwidowania siłą niezależnego związku.

        We wspomnieniach Kani, a zwłaszcza Jaruzelskiego, spotkania z Breżniewem i
        innymi czołowymi przywódcami sowieckimi przedstawiane są na ogół w czarnych
        barwach, jako prawdziwe "seanse strachu". Nie ulega wątpliwości, że w
        większości przypadków były one raczej niemiłe dla Polaków: odbywały się w
        zasadzie po to, aby uzmysłowić im konieczność podjęcia radykalnych działań i
        wyrazić - oczywiście "nasycone partyjną troską" - zaniepokojenie pasywnością.

        Ale nie wszyscy tak dramatycznie odbierali owe kontakty. Interesujące może być
        porównanie wspomnień Kani i Kazimierza Barcikowskiego, który nie był ulubieńcem
        sowieckich przywódców, z narady w Moskwie, 5 grudnia 1980 r., w której brali
        udział wszyscy liderzy Układu Warszawskiego. Dla Kani było to przeżycie nieomal
        traumatyczne, Barcikowski zaś zwraca uwagę, że już na lotnisku witający ich
        Konstanin Rusakow (sekretarz KC odpowiedzialny za stosunki z państwami
        komunistycznymi) "powiedział, że nie trzeba się niepokoić, bo wszystko pójdzie
        pomyślnie [błogopołuczno]". Zarówno Kania, jak i Jaruzelski jako szczególnie
        dramatyczne opisują spotkanie z szefem KGB Jurijem Andropowem i ministrem
        obrony Dmitrijem Ustinowem, które odbyło się w nocy z 3 na 4 kwietnia 1981 r. w
        Brześciu, choć przecież to właśnie podczas tego spotkania usłyszeli deklarację
        zgody na rozwiązanie sytuacji "polskimi siłami", bez udziału wojsk Układu
        Warszawskiego. Być może dramatyzm wynikał zarazem z okoliczności spotkania (w
        nocy, dowożeni z Warszawy sowieckim samolotem wojskowym, towarzyszył im tylko
        jeden Polak), jak i niepewności co do stanowiska Sowietów. Ale wszystko
        skończyło się - jeśli tak można powiedzieć - dobrze. A nawet bardzo dobrze.

        Stosowana przez Kreml technika stymulowania podziałów znalazła swój finał w
        czerwcu 1981 r., gdy z inicjatywy Moskwy przeprowadzony został "pałacowy zamach
        stanu", którego celem było odsunięcie ze stanowisk Kani i Jaruzelskiego
        (wówczas premiera). Przez wiele miesięcy kierownictwo sowieckie próbowało
        ustalić, którzy spośród polskich liderów opowiadają się za działaniami
        radykalnymi i jednocześnie są na tyle ambitni oraz wpływowi, że mogliby przejąć
        kierownictwo, gdyby dotychczasowe dalej nie było w stanie (lub nie chciało)
        podjąć odpowiedniej decyzji. 23 kwietnia 1981 r. Biuro Polityczne zaakceptowało
        opracowanie "komisji Susłowa" zatytułowane "Rozwój sytuacji w Polsce i niektóre
        kroki z naszej strony". W opracowaniu tym przedstawiono podział polskiego
        kierownictwa na "prawą flankę" (m. in. Mieczysław F. Rakowski, Andrzej
        Werblan), centrum (Kania, Jaruzelski) oraz "lewą flankę", do której należeć
        mieli m.in. Stefan Olszowski, Tadeusz Grabski, Andrzej Żabiński i Stanisław
        Kociołek (wszyscy członkowie Biura Politycznego).

        Po parotygodniowych przygotowaniach przystąpiono do akcji, do której sygnałem
        był otwarty list KC KPZR do KC PZPR, ostro krytykujący Kanię i Jaruzelskiego,
        jako osoby niewykazujące "rewolucyjnego zdecydowania". Na posiedzeniu Komitetu
        Centralnego (9 i 10 czerwca) Kania i Jaruzelski zostali ostro zaatakowani, ale
        zarówno dzięki zręcznej obronie, błędowi taktycznemu, jakim było celowanie
        jednocześnie w obu, oraz z powodu braku jednomyślności wśród "puczystów",
        zwolennicy Moskwy przegrali w tajnym głosowaniu w stosunku 24: 89. Była to
        dobra nauczka dla Kremla. Cztery miesiące później Sowieci zachowali się
        ostrożniej: skłonili Jaruzelskiego, aby "wziął rozwód" z Kanią, który został
        odsunięty ze stanowiska i zapadł w polityczny niebyt, a wraz z nim pożegnano
        się z kunktatorską taktyką wobec "Solidarności".
        • _helga Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. cz3. 31.08.02, 15:16
          Ambiwalencja wasala

          Z czerwcowego "puczu" można było wyciągnąć ambiwalentne wnioski: okazało się,
          że Moskwie daleko do tego, aby niepodzielnie panować na polskiej scenie i robić
          to, na co ma ochotę, jednocześnie jednak przebieg wydarzeń udowadniał, że Kreml
          ma możliwość skompletowania wśród polskich komunistów zespołu, który będzie
          wykonywał jego polecenia (lub sugestie). Mógł więc wywierać nacisk od wewnątrz.
          W rezultacie zarówno partyjni liberałowie ("prawa flanka"), jak centryści czuli
          na plecach oddech bardziej radykalnych konkurentów i nie mogli być pewni, czy
          jeśli będą zbytnio przeciągali strunę (zawierali kolejne kompromisy
          z "Solidarnością", odkładali decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego etc.), nie
          zostaną ponownie zaatakowani. Być może to właśnie skłoniło gen. Jaruzelskiego
          do dokonania w październiku 1981 r. zasadniczego przesunięcia: on i bliscy mu
          centryści zradykalizowali swoje stanowisko i zajęli de facto miejsce zajmowane
          poprzednio przez twardogłowych.

          Nie będę tu wnikał w dylemat "wejdą - nie wejdą", gdyż istotne dla naszych
          rozważań jest to, że możliwości takiej nie można było wykluczyć. Nie ujawniono
          jednak do tej pory żadnych dokumentów, które wskazywałyby, iż właśnie w grudniu
          1981 r. Sowieci przygotowani politycznie byli do interwencji, bo Armia Sowiecka
          mogła oczywiście podjąć aktywne działania w bardzo krótkim czasie. W pewnym
          sensie Kreml skazany był na Jaruzelskiego, gdyż nie miał alternatywnej
          kandydatury o podobnym prestiżu w tak kluczowym dla wprowadzenia stanu
          wojennego segmencie aparatu państwowego, jakim było wojsko. Pewne jest także,
          iż decyzja o wyborze momentu wprowadzenia stanu wojennego została podjęta
          wyłącznie przez stronę polską (a osobiście przez gen. Jaruzelskiego).
          Kierownictwo sowieckie zostało o niej powiadomione najpierw za pośrednictwem
          obecnego w Warszawie marsz. Kulikowa, który zjawił się, aby obserwować
          (kontrolować) wydarzenia, a 12 grudnia w osobistych rozmowach telefonicznych
          gen. Jaruzelskiego z Susłowem i marsz. Ustinowem. Marsz. Kulikow opuścił Polskę
          wieczorem 16 grudnia, gdy było jasne, że pierwszy opór "Solidarności" został
          złamany. W ostatnim szyfrogramie do Moskwy pisał, że "dotychczasowe rezultaty
          (...) potwierdzają istnienie dostatecznych sił dla jej [kontrrewolucji]
          rozgromienia siłami własnymi, bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz po linii
          wojskowej".

          Polscy liderzy komunistyczni żyli w swego rodzaju ambiwalencji chyba dosyć
          typowej wszędzie tam, gdzie występują stosunki zależności typu wasalnego. Wiele
          na ten temat pisano, ale być może jednym z najbardziej celnych sformułowań jest
          to, którego użył wspomniany tu już Olszowski. Polityk ten, uważany za
          najbardziej inteligentnego i przebiegłego wśród twardogłowych, w trakcie
          czerwcowego puczu powiedział m.in., że "o losach Polski decyduje Związek
          Sowiecki, ale o losach partii [komunistycznej] - naród". Zapewne przesadził
          mówiąc o narodzie, ale jeśli miał na myśli tę jego część, która zrzeszona była
          w partii, to można się zgodzić z jego rozumowaniem. Wynika z niego, iż ci,
          którzy akceptują rolę Związku Sowieckiego jako jedynego gwaranta państwa i
          ustroju, powinni sami decydować, kogo wybierają do prowadzenia polityki
          wewnątrz tego geopolitycznego i zarazem ideologicznego aksjomatu. Tak więc
          Związek Sowiecki był przez samych komunistów postrzegany w podwójnej roli: jako
          siła zabezpieczająca ład ustrojowy (teoretycznie przed zagrożeniem z zewnątrz,
          choć w praktyce także przed "gniewem ludu"), a jednocześnie jako centrum, które
          dążyło do oddziaływania - wprost lub pośrednio - na linię polityczną polskiego
          kierownictwa i na jego skład. W pierwszej roli był akceptowany przez
          wszystkich, zaś gdy występował w drugiej, mówili o nim dobrze głównie ci,
          którzy korzystali z poparcia Moskwy lub liczyli na to, że je uzyskają. Wydaje
          się nie ulegać wątpliwości, że bardzo ważnym uczuciem panującym w znacznej
          części ekipy rządzącej był lęk przed Wielkim Bratem. Lęk ten miał wymiar
          egzystencjalny, wynikał z obawy o własne losy, o możliwość przeprowadzenia
          przez twardogłowych z chwilą przejęcia władzy personalnej czystki i wskazywania
          na kolejne kozły ofiarne. Ale miał też wymiar - można powiedzieć - polityczny:
          obawy przed sowiecką interwencją, gdyż niezwykle skomplikuje ona losy Polski i
          może spowodować po prostu rozlew krwi o trudnej do przewidzenia skali oraz
          przejęcie władzy przez twardogłowych, co mogło oznaczać daleko idącą
          restalinizację systemu. Lęki te były przez Moskwę świadomie podtrzymywane, a
          może nawet generowane.

          Te osoby z kierownictwa partii komunistycznej, które bały się Moskwy, mogły
          powiedzieć, że nie są pod tym względem w Polsce odosobnione. Lęk przed
          wschodnią potęgą był raczej powszechny, choć często stowarzyszony z pogardą
          wobec "kacapów" i "azjatyckiej dziczy". Nie ma żadnego dowodu empirycznego,
          gdyż nie prowadzono odpowiednich badań, ale można przyjąć z dużą dozą
          prawdopodobieństwa, że lęk przed Związkiem Sowieckim był jednym z
          najważniejszych czynników stabilizujących system. Zresztą, tak jak Kreml
          straszył polskich komunistów, tak oni straszyli Kremlem polskie społeczeństwo.
          Nie robiono tego, oczywiście, w sposób otwarty, ale nie brakowało różnego
          rodzaju aluzji i napomykań.

          Wspólne źródło lęku

          Gdy studiuje się materiały "Solidarności" - zarówno gazetki, jak i wypowiedzi
          na różnego rodzaju zebraniach i mityngach - uderza wrażenie, że mówcy i autorzy
          kontrolują się, aby nie naruszać tabu, jakim obłożony był Kreml. Przywódcy
          związku starali się hamować różnego rodzaju antysowieckie wypowiedzi czy
          działania, których oczywiście nie brakowało.

          Wydaje się jednak, że w miarę upływu czasu lęk przed Sowietami zmniejszał się,
          co wynikało zapewne z faktu, iż mimo wielokrotnie powtarzanych, publicznych
          ostrzeżeń od wiosny 1981 r. Kreml nie podejmował żadnych widocznych kroków o
          charakterze wojskowym. Co nie znaczy, że "czynnik sowiecki" zniknął z pola
          widzenia liderów "Solidarności" i przestał wpływać mitygująco - przynajmniej na
          część spośród nich.

          Jako przykład buńczucznej postawy wobec Związku Sowieckiego podaje się
          zazwyczaj uchwalone 8 września 1981 r. przez I Zjazd "Solidarności" posłanie do
          ludzi pracy Europy Wschodniej, w którym wprost zachęcano do brania przykładu z
          polskich robotników. Moskwa potraktowała je jako skrajnie agresywne. Istniała
          swego rodzaju ambiwalencja: z jednej strony wyciszano wszelkie antysowieckie
          wypowiedzi, a w programie związku w ogóle nie wspominano o wschodnim sąsiedzie,
          a więc można powiedzieć, że obawiano się Kremla, z drugiej odczuwalne było cały
          czas - częściej podskórne, ale nieraz także widoczne gołym okiem -
          antysowieckie nastawienie zarówno liderów, jak i szeregowych członków.

          Można więc powiedzieć, że do pewnego stopnia wszyscy Polacy - zarówno liderzy
          komunistyczni, jak i antykomuniści - mieli wspólne źródło lęku. Nie mieli
          jednak wspólnego źródła nadziei. Uderzające jest (przynajmniej tak wynika ze
          znanych dokumentów), iż w rozważaniach toczonych w łonie kierownictwa partii
          komunistycznej właściwie nie była brana pod uwagę polityka amerykańska, choć
          wiadomo - i członkowie Biura Politycznego też o tym wiedzieli - że Waszyngton
          co najmniej trzykrotnie (koniec sierpnia i początek grudnia 1980, marzec 1981)
          ostrzegał Moskwę przed interwencją i nakłonił do podobnych kroków swoich
          sojuszników. Trudno cokolwiek pewnego powiedzieć na temat ich skuteczności - z
          faktu, że w grudniu 1980 r. nie odbyły się przygotowywane manewry, a w marcu
          1981 r. mimo, iż manewry takie (choć o ograniczonym zakresie) miały miejsce,
          nie doszło do uderzenia w "Solidarność", nie musi wynikać, iż Moskwa cofnęła
          się z powodu ostrzeżeń obu kolejnych prezydentów USA. Znane do tej pory
          dokumenty sowieckie nie zawierają żadnych wyraźnych przesłanek pozwalających na
          sformułowanie takiego wniosku.

          Tak
          • _helga Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. cz4. 31.08.02, 15:18
            Tak czy inaczej, ostrzeżenia te były kierowane pod adresem Moskwy, a nie
            polskich liderów komunistycznych. Ci zaś starali się wykorzystać niepokój
            zarówno Waszyngtonu, jak i państw NATO - szczególnie wyraźny w przypadku RFN -
            przed pogłębieniem się destabilizacji w samym środku Europy.
            Aczkolwiek "szczęśliwe lata" polityki detente minęły wraz z interwencją
            sowiecką w Afganistanie, zarówno Paryż, jak i Bonn starały się o utrzymanie
            stabilności na kontynencie. Polscy przywódcy komunistyczni pragnęli wykorzystać
            ich niepokoje i przekonując, iż wyjście z kryzysu gospodarczego jest najlepszym
            środkiem do zapanowania pokoju społecznego w Polsce, starali się o kredyty i
            innego rodzaju pomoc ekonomiczną. Amerykanie bez zbytniej rozrzutności szli im
            na rękę, ale poza kontaktami o charakterze gospodarczym (i finansowym) nie było
            w zasadzie innych form współpracy.

            W pętli niepokoju

            Dla Kani i Jaruzelskiego zarówno Carter, jak i Reagan byliby zbyt kłopotliwymi
            partnerami, aby warto było myśleć o jakimkolwiek zbliżeniu. W dodatku istniał
            problem stosunku do "Solidarności". Administracja amerykańska starała się
            uniknąć zarzutów, iż wspomaga związek Lecha Wałęsy, ale nie ograniczała w tym
            względzie amerykańskich związków zawodowych ani takich pararządowych agend jak
            Radio Wolna Europa, które wykazywały dosyć dużą aktywność. Tak więc - jak to
            już nieraz bywało - z jednej strony Warszawa oczekiwała pożyczek, kredytów
            żywnościowych i odraczania spłaty długów, z drugiej zaś atakowała Waszyngton
            za "sianie zamętu", a dla propagandy ulubionym chłopcem do bicia była CIA. Nowi
            polscy liderzy nie znali Zachodu. Ich głównym kręgiem zagranicznych znajomości,
            osobistych i służbowych kontaktów, byli wyłącznie politycy ze wschodniej strony
            żelaznej kurtyny, co wynikało także z ich karier - Jaruzelski był zawodowym
            wojskowym, Kania aparatczykiem. Lepsze stosunki utrzymywano tylko z RFN, w
            której rządziła wówczas koalicja centrowolewicowa (Helmut Schmidt i Hans-
            Dietrich Genscher) nastawiona "odprężeniowo" i bardzo troszcząca się - głównie
            z powodu stosunków z NRD - o stabilizację, dobre kontakty na Wschodzie i
            zbliżenie z nim. Tym bardziej więc Polacy nie mogliby traktować RFN jako
            ewentualnej przeciwwagi wobec Moskwy, gdyż najpewniej Bonn nie poszłoby na taką
            koncepcję. Ale polscy komuniści nawet nie myśleli o tym:
            dogmat "nienaruszalnego sojuszu" z ZSRR był dla nich kamieniem węgielnym
            wszelkich stosunków ze światem zewnętrznym.

            "Solidarność" korzystała z pomocy związków zawodowych - nie tylko
            amerykańskich, ale także europejskich (głównie skandynawskich, francuskich i
            włoskich) - ale bardzo ostrożnie angażowała się w jakiekolwiek kontakty ze
            sferami rządowymi. Wałęsa odbył kilka triumfalnych podróży zagranicznych (m.in.
            do Włoch i do Japonii), ale kontakty pozazwiązkowe były w ich trakcie
            drugorzędne. W "Solidarności" zdawano sobie sprawę z przychylności
            administracji amerykańskiej, ale nie liczono na to, że Waszyngton może podjąć
            aktywne działania na jej rzecz lub w jej obronie. Oczywiście panowały -
            podobnie jak wśród większości Polaków - nastroje sympatii do Stanów
            Zjednoczonych, zgodne w zupełności z żywym wciąż stereotypem "american dream",
            cieszono się ze wszystkich wyrazów solidarności i pomocy finansowej oraz
            technicznej, ale "Solidarność" nie miała i nie mogła mieć polityki zagranicznej
            sensu stricto. Nawet na terenie kraju nie utrzymywano bliższych stosunków z
            amerykańskimi dyplomatami, choć oczywiście nie unikano ich.

            Podobnie jak "Solidarność" zachowywał się Kościół, który z natury rzeczy nie
            prowadził pozawyznaniowej aktywności dyplomatycznej i podobnie jak związkowcy
            obawiał się oskarżeń o "spiskowanie z imperialistami". Dla antykomunistycznej
            strony barykady w istocie jedynym nieustannie kultywowanym kontaktem
            międzynarodowym był Jan Paweł II, którego opinie - zresztą w tej fazie wydarzeń
            wypowiadane rzadko i ostrożnie - stanowiły w praktyce nienaruszalne dogmaty i
            wszyscy się na nie powoływali. Jeśli Związek Sowiecki - i jego sojusznicy -
            wywierali presję na podjęcie przez władze radykalnych działań, to zarówno
            Amerykanie i ich sojusznicy, jak i papież jednoznacznie sugerowali konieczność
            zmniejszenia napięcia w Polsce i szukanie przez obie strony kompromisu. W
            każdym razie nie ma żadnych świadectw, aby którykolwiek z rządów zachodnich
            podejmował jakiekolwiek działania, które miałyby na celu zachęcanie do
            konfrontacji.

            Mówiąc z pewną przesadą, powstała swoista pętla strachu: Moskwa straszyła
            kierownictwo partyjne, że zrobi w nim porządek i podejmie działania bez jego
            wiedzy i zgody; komuniści straszyli "Solidarność", że lada chwila wjadą
            sowieckie czołgi; a Amerykanie straszyli Rosjan, że ich interwencja w Polsce
            będzie miała "poważny wpływ na całokształt stosunków Wschód - Zachód".
            Tylko "Solidarność" nie miała kogo straszyć.

            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_020831/plus_minus_a_2.html
      • Gość: Sala Re: Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. c IP: *.toya.net.pl 31.08.02, 15:23
        Helga, wiem ze mnie nie nawidzisz, ale blagam nie szarzuj tak sloneczko
        wszedzie...
        Potraktuj to prosze powaznie i ze spokojem.
        Nie jestem po to zeby szkodzic ludziom Twojego pokroju.
        Sciskam
        po prostu

        • _helga Re: Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. c 31.08.02, 15:27
          Mozecie mnie wszyscy pocalowac w dupe. W przyszlym roku namowie wiecej ludzi
          zeby za Michnika napisali to co on powinien umiescic w gazecie w dniu
          wczorajszym.

          Chwala bohaterom. Zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys staneli zeby obalic komune.
          • Gość: Janusz Re: Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. c IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 17:07
            _helga napisała:

            > Mozecie mnie wszyscy pocalowac w dupe. W przyszlym roku namowie wiecej ludzi
            > zeby za Michnika napisali to co on powinien umiescic w gazecie w dniu
            > wczorajszym.
            >
            > Chwala bohaterom. Zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys staneli zeby obalic
            komune.
            >
            >
            • _helga Re: Rzeczpospolita :'Boisko wielkich mocarstw'. c 31.08.02, 17:27
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > _helga napisała:
              >
              > > Mozecie mnie wszyscy pocalowac w dupe. W przyszlym roku namowie wiecej lud
              > zi
              > > zeby za Michnika napisali to co on powinien umiescic w gazecie w dniu
              > > wczorajszym.
              > >
              > > Chwala bohaterom. Zwyczajnym ludziom, ktorzy kiedys staneli zeby obalic
              > komune.
              > >
              > >
          • Gość: Sala WAZNE - Helga IP: *.toya.net.pl 31.08.02, 17:22
            A i owszem chwala. Ja tez bije brawo! Dzieki obaleniu komuny moge pisac to co
            mi sie podoba. Dzieki temu tu jestesmy.

            Tylko kurde nie podawaj o sobie zadnych informacji, no bo tu pieprzonych 6
            ubekow krazy!!!Bylych i nieco niebezpiecznych...

            • _helga Re: WAZNE - Helga 31.08.02, 17:29
              Gość portalu: Sala napisał(a):

              > A i owszem chwala. Ja tez bije brawo! Dzieki obaleniu komuny moge pisac to co
              > mi sie podoba. Dzieki temu tu jestesmy.
              >
              > Tylko kurde nie podawaj o sobie zadnych informacji, no bo tu pieprzonych 6
              > ubekow krazy!!!Bylych i nieco niebezpiecznych...
              >
              ok. Uwzglednilam. Spocznij!
              smile
              • sala.hamil Re: WAZNE - Helga 31.08.02, 17:35
                Baczność!
                Prezeeeentuuj Broon!!!

                O cholera gdzies mi sie zapodzialaaaa......
                Kto ma moj Bacik lelum polelum?
            • Gość: Janusz Re: WAZNE - Helga IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 17:30
              Gość portalu: Sala napisał(a):

              > A i owszem chwala. Ja tez bije brawo! Dzieki obaleniu komuny moge pisac to
              co
              > mi sie podoba. Dzieki temu tu jestesmy.
              ===========================
              Słusznie
              >
              > Tylko kurde nie podawaj o sobie zadnych informacji, no bo tu pieprzonych 6
              > ubekow krazy!!!Bylych i nieco niebezpiecznych...
              ===========================
              Czy na Twojej sali wszyscy są chorzy na depresję maniakalną?

              janusz
              >
              • Gość: siedem to raczej "napiecie" jest IP: *.tgory.pik-net.pl 31.08.02, 17:32
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > Gość portalu: Sala napisał(a):
                >
                > > A i owszem chwala. Ja tez bije brawo! Dzieki obaleniu komuny moge pisac to
                >
                > co
                > > mi sie podoba. Dzieki temu tu jestesmy.
                > ===========================
                > Słusznie
                > >
                > > Tylko kurde nie podawaj o sobie zadnych informacji, no bo tu pieprzonych 6
                >
                > > ubekow krazy!!!Bylych i nieco niebezpiecznych...
                > ===========================
                > Czy na Twojej sali wszyscy są chorzy na depresję maniakalną?
                >
                > janusz
                > >

                o czym zresztą kolezanka Salowa poinformowała w innym watku

                5040
                • Gość: pollak Re: to raczej 'napiecie' jest IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 17:36
                  Gość portalu: siedem napisał(a):

                  > o czym zresztą kolezanka Salowa poinformowała w innym watku

                  Chyba poinformowała nieco szerzej, tak więc nie ma się
                  z czego śmiać.
            • Gość: pollak Re: WAZNE - Helga IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 17:34
              Gość portalu: Sala napisał(a):

              > Tylko kurde nie podawaj o sobie zadnych informacji, no bo tu pieprzonych 6
              > ubekow krazy!!!Bylych i nieco niebezpiecznych...
              >

              Są też inni kapusie gotowi donieść nawet do FBI.
              Są także przestęocy, zwolennicy włamywania się i
              niszczenia witryn internetowych. Także jak Helga masz
              jakąś stronę, to nie podawaj adresu na forum, bo się
              jakiemuś przewrażliwionemu wandalowi może nie spodobać
              jej treść, lub sam fakt że 'to strona Helgi'.
              • _helga Re: WAZNE - tak ogolnie. 31.08.02, 17:38
                Dajcie spokoj. To jest moja indywidualna akcja protestacyjna przeciwko Adamowi
                Michnikowi i Helenie Luczywo. Czyli indywidualnym osobom, ktore maja OBOWIAZEK
                do samej smierci pamietac komu zawdzieczaja swoja dzisiejsza szczesliwa
                sytuacje.
                Jak kto chce sie przylaczyc, to prosze bardzo.

                Z okrzykiem bojowym:
                Michnik pamietaj!
    • sala.hamil Q Q Q Q Q Q 31.08.02, 17:54
      Pollak Rycho wy macie zespoł napięcia w gaciach. A w mozgu wam sie synapsy
      przegrzaly. Spiecia na neuronach!!!
      QRDE GLUKOZY SOBIE ZAZYJCIE!!!
      Ale i tak wam nie pomoze.
      Uszkodzenia waszego pofaldowanego mozgu sa trwale.
      Ja mam krwotok. KRWOTOK A NIE TO CO ZWYKLE MAM CO MIESIAC !!!!!
      • Gość: pollak Re: Q Q Q Q Q Q IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 17:58
        sala.hamil napisała:

        > Pollak Rycho wy macie zespoł napięcia w gaciach. A w mozgu wam sie synapsy
        > przegrzaly. Spiecia na neuronach!!!
        > QRDE GLUKOZY SOBIE ZAZYJCIE!!!
        > Ale i tak wam nie pomoze.
        > Uszkodzenia waszego pofaldowanego mozgu sa trwale.
        > Ja mam krwotok. KRWOTOK A NIE TO CO ZWYKLE MAM CO MIESIAC !!!!!

        Bardzo mi przykro i mam nadzieję że szybko minie. I
        przeczytaj sobie kobieto jeszcze raz to co napisałem
        do siódemki.
        • _helga Re: Q Q Q Q Q Q 31.08.02, 18:00
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > sala.hamil napisała:
          >
          > > Pollak Rycho wy macie zespoł napięcia w gaciach. A w mozgu wam sie synapsy
          >
          > > przegrzaly. Spiecia na neuronach!!!
          > > QRDE GLUKOZY SOBIE ZAZYJCIE!!!
          > > Ale i tak wam nie pomoze.
          > > Uszkodzenia waszego pofaldowanego mozgu sa trwale.
          > > Ja mam krwotok. KRWOTOK A NIE TO CO ZWYKLE MAM CO MIESIAC !!!!!
          >
          > Bardzo mi przykro i mam nadzieję że szybko minie. I
          > przeczytaj sobie kobieto jeszcze raz to co napisałem
          > do siódemki.


          A gdzie poinformowala i o czym? Ciekawosc mnie zzera.
          • sala.hamil Re: Q Q Q Q Q Q 31.08.02, 18:02
            INFORMAOWALAM ZE JESTEM CHORA I MAM CIEZKI KRWOTOK.
            KROPKA.
            • _helga Re: Q Q Q Q Q Q 31.08.02, 18:04
              sala.hamil napisała:

              > INFORMAOWALAM ZE JESTEM CHORA I MAM CIEZKI KRWOTOK.
              > KROPKA.
              >
              >
            • Gość: pollak Re: Q Q Q Q Q Q IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 18:07
              sala.hamil napisała:

              > INFORMAOWALAM ZE JESTEM CHORA I MAM CIEZKI KRWOTOK.
              > KROPKA.

              Widocznie to spowodowału u Ciebie, zahamowanie zdolności
              czytania tekstu ze zrozumieniem.

              Gość z przegrzanym móżzgiem, czy jakoś podobnie.
        • Gość: siedem tak kończą zadymiary IP: *.tgory.pik-net.pl 31.08.02, 18:03
          i bojówkary
          wykrwawi sie to to gdzies przytulone do bejzbola w ciemnej uliczce

          5040
          • Gość: pollak Re: tak kończą zadymiary IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.08.02, 18:05
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > i bojówkary
            > wykrwawi sie to to gdzies przytulone do bejzbola w ciemnej uliczce
            >

            Tak czy siak, nie ma się z czego śmiać.


            smile haha, bejzbola...
          • _helga Re: tak kończą zadymiary 31.08.02, 18:07
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > i bojówkary
            > wykrwawi sie to to gdzies przytulone do bejzbola w ciemnej uliczce
            >
            > 5040


            No, teraz to ci sie udalo napisac cos bardzo debilnego. Gratulacje. Czy moglbys
            mi zrobic przyjemnosc i pojsc napisac jakis post gdzie indziej? Albo najlepiej
            poczekaj na lepsza forme.
            • Gość: siedem Hela! IP: *.tgory.pik-net.pl 31.08.02, 18:11
              _helga napisała:

              > No, teraz to ci sie udalo napisac cos bardzo debilnego. Gratulacje. Czy
              moglbys
              >
              > mi zrobic przyjemnosc i pojsc napisac jakis post gdzie indziej? Albo
              najlepiej
              > poczekaj na lepsza forme.

              czy ty mnie czasami nie obrazasz?
              5040
              • Gość: Sala Re: Hela! IP: *.toya.net.pl 31.08.02, 18:17
                Nie koncza.Bo mam krwotok spowodowany wewnetrzym uszkodzeniem i niestety wiem
                co jest jego powodem.
                Nie skoncze tak szybko.......
                HE HE
                • Gość: Sala Re: Hela! IP: *.toya.net.pl 31.08.02, 18:19
                  wczoraj o malo nie kopnelam w kalendarz. bylo mi potwornie zimno od utraty
                  duzej ilosci krwi.Czlowiek jest slaby jak niemowlak.
                  Dzisiaj jest troche lepiej.
                  Dzieki za dobre slowo Helga.
                  smile
                  • _helga Re: Hela! 31.08.02, 18:24
                    Gość portalu: Sala napisał(a):

                    > wczoraj o malo nie kopnelam w kalendarz. bylo mi potwornie zimno od utraty
                    > duzej ilosci krwi.Czlowiek jest slaby jak niemowlak.
                    > Dzisiaj jest troche lepiej.
                    > Dzieki za dobre slowo Helga.
                    > smile

                    Moze to glupio zabrzmi, ale moja babcia mowila ze na przyklad rannym ludziom
                    trzeba dawac duzo pic. Zalecala na zmiane czerwone wino i sok z burakow.
                    HEheeee. Ciekawy zestawsmile
                    • rycho7 Re: Hela! 31.08.02, 20:13
                      _helga napisała:

                      > Gość portalu: Sala napisał(a):
                      >
                      > > wczoraj o malo nie kopnelam w kalendarz. bylo mi potwornie zimno od utraty
                      >
                      > > duzej ilosci krwi.Czlowiek jest slaby jak niemowlak.
                      > > Dzisiaj jest troche lepiej.
                      > > Dzieki za dobre slowo Helga.
                      > > smile
                      >
                      > Moze to glupio zabrzmi, ale moja babcia mowila ze na przyklad rannym ludziom
                      > trzeba dawac duzo pic. Zalecala na zmiane czerwone wino i sok z burakow.
                      > HEheeee. Ciekawy zestawsmile

                      Przepraszam ale tez czasami sie wkurwiam. Rozumiem, ze Sala pisze o swoim
                      krwotoku na serio. Zadam retoryczne pytanie znajac ta kurewska idiotyczna
                      odpowiedz. Moje pytanie to: Czy Wy tam do cholery nie macie porzadniej sluzby
                      zdrowia. Przeciez z zadniego szpitala w Polsce chory nie polaczy sie z
                      internetem. Wiec co ta Sala robi poza szpitalem?

                      Jak jej jest zimno to nie przelewki. Tu po 15 minutach lezalabys pod kroplowka
                      z krwi !!! Na odleglosc moge ci nachlastac po policzkach abys otrzezwiala.
                      Wiem, ze 200 Euro na lapowe wystarcza. Iak nie masz to podaj konto.
                      R
              • _helga Re: Siodemko!! 31.08.02, 18:20
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > _helga napisała:
                >
                > > No, teraz to ci sie udalo napisac cos bardzo debilnego. Gratulacje. Czy
                > moglbys
                > >
                > > mi zrobic przyjemnosc i pojsc napisac jakis post gdzie indziej? Albo
                > najlepiej
                > > poczekaj na lepsza forme.
                >
                > czy ty mnie czasami nie obrazasz?
                > 5040


                Wrecz przeciwnie! Uwazam ze na ogol lepsza forme posiadasz! Na ogol sie nie
                nabijasz z cudzych chorob, nie?
                • sceptyk Re: Siodemko!! 31.08.02, 18:40
                  Troche mi te wyznania na Forum o smiertelnej chorobie, takiej ze to tuz tuz,
                  przypominaja list syna Vista, ktory przy jeszcze cieplym cialku tatusia usiadl
                  do komputera i dlugi list na Forum napisal. Ale moze sie myle.
                  • Gość: siedem tym razem IP: *.tgory.pik-net.pl 02.09.02, 07:50
                    sceptyk napisał:

                    > Troche mi te wyznania na Forum o smiertelnej chorobie, takiej ze to tuz tuz,
                    > przypominaja list syna Vista, ktory przy jeszcze cieplym cialku tatusia
                    usiadl
                    > do komputera i dlugi list na Forum napisal. Ale moze sie myle.

                    się mylisz
                    jako weteran i matuzalem internetowy mogę cię zapewnić, że koleżance Salowej
                    nic nie dolega, bo trudno chorobą nazwać lekką hipochądrię albo często
                    spotykane zjwisko epatowania menstrucją. Nie jestem psychologiem wiec nic nie
                    wiem o przyczynach takich zachowan ani mnie to specjalnie interesuje> Jest taki
                    gatunek sieciowy i juz.

                    5040
      • rycho7 Re: Q Q Q Q Q Q 31.08.02, 19:59
        sala.hamil napisała:

        > Rycho wy macie zespoł napięcia w gaciach.

        Ja ten zespol sobie barzo cenie. Celibatu nie obiecywalem. Jezeli to propozycja
        to prosze o wiarygodne potwierdzenie plci. Nie jest mi obojetna.

        > A w mozgu wam sie synapsy
        > przegrzaly. Spiecia na neuronach!!!

        Przy takiej pracy i upale to oczywiste. H2O chlodzi gorzej od elanolu. Niestety
        na etanol do chlodzenia moge sobie pozwolic dopiero po pracy. Jako porzadny
        mieszczanin musze wczesnie isc spac. Totez te przegrzania wypelniaja mi prawie
        caly dzien. Ci krwiopijcy kapitalisci. Nie pozwola sie ochlodzic w pracy.

        > QRDE GLUKOZY SOBIE ZAZYJCIE!!!

        E, puste kalorie. Kuracja wadliwa.

        > Ale i tak wam nie pomoze.

        No pewnie. jw. Kuracja wadliwa.

        > Uszkodzenia waszego pofaldowanego mozgu sa trwale.

        Czlowiek dorosly traci codziennie jakies straszne ilosci komorek - bezpowrotnie
        czyli trwale. Wniosek sluszny. Taka konstrukcja wadliwa. Mozna co najwyzej miec
        pretensje do Stworcy. Ja tam z nim nie bede zadzieral. Drukarzom podobno spirt
        pomaga. W celach leczniczych codziennie. Brrrr.

        > Ja mam krwotok. KRWOTOK A NIE TO CO ZWYKLE MAM CO MIESIAC !!!!!

        Jak jestes Jechowa to masz przechlapane (na czerwono). Jak jestes innym
        odmiencem to bedzie Ci sie dobrze spalo. Anemia to fajna choroba. Mozna spac na
        okraglo. Zadnych klopotow z zasnieciem jak u Helgi.

        Kurde jak Ty jestes pedzio to jak to robisz. Chlastasz sie? Wole Cie juz
        naprawde jako kobitke. Nawet jak Ci po przekwitaniu przejdzie.

        Zdrowka
        PS Ewentualnie poszukaj forum Zdrowie. To nie tu.
    • sceptyk Obiecalem wiersz 31.08.02, 18:35
      Napisany troche pozniej, w 1981, gdy o 'pomocy' przebakiwano w krajach
      osciennych.

      Andrzej Garczarek
      'Przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral'

      przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral
      wrogow poszukam sobie sam
      dlaczego kurwa mac bez przerwy
      poucza ktos w co wierzyc mam…?

      niech sie gazeta 'Neues Deutchland'
      wstrzyma z wstepniakiem o pomocy
      bo tu sa ludzie ktorzy jeszcze
      budza sie z krzykiem w srodku nocy

      zaiste wierny to przyjaciel
      wszak znow pucuje sniedz pomnikow
      na wieczna chwale i pamiatke
      pruskich kaprali Fryderykow

      przyjaciol nikt nie bedzie mi wybiertal
      wrogow poszukam sobhie sam…

      jakim wy prawem o wolnosci
      glosicie bracia w 'Rudym Prawie'
      wszak to od waszej nie ostatni
      zwariowal pisarz Ota Pavel…!

      przebacz mi smutna Bratyslawo
      Hradcu Kralovy Zlata Praho…
      za smierc jaskolki tamtej wiosny
      i polskie tanki na Weltawa…

      przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral
      wrogow poszukam sobie sam
      dlaczego kurwa mac bez przerwy
      poucza ktos w co wierzyc mam…?
      • _helga Re: Obiecalem wiersz 31.08.02, 18:53
        sceptyk napisał:

        > Napisany troche pozniej, w 1981, gdy o 'pomocy' przebakiwano w krajach
        > osciennych.
        >
        > Andrzej Garczarek
        > 'Przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral'
        >
        > przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral
        > wrogow poszukam sobie sam
        > dlaczego kurwa mac bez przerwy
        > poucza ktos w co wierzyc mam…?
        >
        > niech sie gazeta 'Neues Deutchland'
        > wstrzyma z wstepniakiem o pomocy
        > bo tu sa ludzie ktorzy jeszcze
        > budza sie z krzykiem w srodku nocy
        >
        > zaiste wierny to przyjaciel
        > wszak znow pucuje sniedz pomnikow
        > na wieczna chwale i pamiatke
        > pruskich kaprali Fryderykow
        >
        > przyjaciol nikt nie bedzie mi wybiertal
        > wrogow poszukam sobhie sam…
        >
        > jakim wy prawem o wolnosci
        > glosicie bracia w 'Rudym Prawie'
        > wszak to od waszej nie ostatni
        > zwariowal pisarz Ota Pavel…!
        >
        > przebacz mi smutna Bratyslawo
        > Hradcu Kralovy Zlata Praho…
        > za smierc jaskolki tamtej wiosny
        > i polskie tanki na Weltawa…
        >
        > przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral
        > wrogow poszukam sobie sam
        > dlaczego kurwa mac bez przerwy
        > poucza ktos w co wierzyc mam…?

        Oooooooo. Jak przyjemniesmile
        A widziales? Zglosil sie Janusz ze Szczecina, ktory ma ciekawe rzeczy:

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2836595&a=2841154
        • Gość: Janusz Re: Obiecalem wiersz - do Sceptyka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 22:28
          Helga przytoczyła chyba nie ten link co "trzeba" O moich pamiątkach z
          sierpniowego strajku wspominałem tu:

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2836595&a=2840994
          Pozdrawiam

          Janusz
          • sceptyk Re: Obiecalem wiersz - do Sceptyka 31.08.02, 22:47
            Pamiatki trzeba trzymac. A ten Gierek, podazajacy we wlosiennicy na Wschod,
            przypomnial mi Andrzeja Rosiewicza i jego 'Propagande Sukcesu', ktora tez
            obszarpana i blada, oddalala sie w tym samym kierunku.

            pozdrawiam wzajemnie
            sc-k
    • Gość: tete do Helgi IP: *.telan.pl 31.08.02, 20:25

      Nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkich postów w tym wątku (nie było mnie
      przez kilka dni) ale chcę Ci jak najszybciej podziękować za jego utworzenie.
      Dla mnie to ważna rocznica.

      Być może już ktoś dawał link do tej strony (nie zaszkodzi powtórzyć) -
      wprawdzie zbiór ubożuchny ale zawsze.

      www.solidarnosc.civ.pl/
      I refleksja Jarosława M. Rymkiewicza - późniejsza.

      "Nadal uważam, że Solidarność była darem Bożym, i że takie będzie jej miejsce w
      historii, tak kiedyś będzie widziana. Uważam również, że nie roztrwoniliśmy
      tego daru, choć też nie potrafiliśmy z niego najlepiej skorzystać. To dzięki
      Solidarności wyszliśmy ze strasznej biedy duchowej lat sześćdziesiątych i
      siedemdziesiątych, zebraliśmy się w sobie, potrafiliśmy siebie samych
      przekonać, ze chcemy i potrafimy żyć jako Polacy. To już było bardzo dużo.
      Nie należy mówić, że wszystko zostało roztrwonione. Solidarność zrobiła dużo
      dobrego w sferze duchowej. Samo jej istnienie było wielkim pocieszeniem w
      naszym dwudziestowiecznym nieszczęściu."

      (Tygodnik Solidarność 44(267)/1993)

      tete
      • _helga Re: do Tete 31.08.02, 21:50
        Gość portalu: tete napisał(a):

        >
        > Nie zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkich postów w tym wątku (nie było mnie
        > przez kilka dni) ale chcę Ci jak najszybciej podziękować za jego utworzenie.
        > Dla mnie to ważna rocznica.
        >
        > Być może już ktoś dawał link do tej strony (nie zaszkodzi powtórzyć) -
        > wprawdzie zbiór ubożuchny ale zawsze.
        >
        > <a
        href="http://www.solidarnosc.civ.pl/"target="_blank">www.solidarnosc.civ.pl/
        > </a>
        > I refleksja Jarosława M. Rymkiewicza - późniejsza.
        >
        > "Nadal uważam, że Solidarność była darem Bożym, i że takie będzie jej miejsce
        w
        >
        > historii, tak kiedyś będzie widziana. Uważam również, że nie roztrwoniliśmy
        > tego daru, choć też nie potrafiliśmy z niego najlepiej skorzystać. To dzięki
        > Solidarności wyszliśmy ze strasznej biedy duchowej lat sześćdziesiątych i
        > siedemdziesiątych, zebraliśmy się w sobie, potrafiliśmy siebie samych
        > przekonać, ze chcemy i potrafimy żyć jako Polacy. To już było bardzo dużo.
        > Nie należy mówić, że wszystko zostało roztrwonione. Solidarność zrobiła dużo
        > dobrego w sferze duchowej. Samo jej istnienie było wielkim pocieszeniem w
        > naszym dwudziestowiecznym nieszczęściu."
        >
        > (Tygodnik Solidarność 44(267)/1993)
        >
        > tete


        Dziekuje za linka i pozdrawiamsmile
    • bykk Re: do Helgi 31.08.02, 21:28
      Witaj Helga!
      Odwaliłaś kawał dobrej roboty!
      Dzięki. Wiele osób tu na F. prawie nic nie wie o tamtym czasie,dlatego
      właśnie bardzo ważne jest,aby pisać o tym.
      Michnik łachę robi,a te artykuliki do,których linki podawała to_jaaa,
      to przecie takie bla,bla! Jakiś idiota zadaje durne pytanie Borusewiczowi
      czy pamięta tamte czasy? Toż to jakiś niedouk!
      Zapomniał Michnik dzięki komu ma GW,oj zapomniał.
      Nic to,poczekamy(jak dożyję)do grudnia,będzie dokładnie tak jak piszesz
      niestety!
      pozdrawiam Cię
      hej!
      • _helga Re: do Helgi 31.08.02, 21:52
        bykk napisał:

        > Witaj Helga!
        > Odwaliłaś kawał dobrej roboty!
        > Dzięki. Wiele osób tu na F. prawie nic nie wie o tamtym czasie,dlatego
        > właśnie bardzo ważne jest,aby pisać o tym.
        > Michnik łachę robi,a te artykuliki do,których linki podawała to_jaaa,
        > to przecie takie bla,bla! Jakiś idiota zadaje durne pytanie Borusewiczowi
        > czy pamięta tamte czasy? Toż to jakiś niedouk!
        > Zapomniał Michnik dzięki komu ma GW,oj zapomniał.
        > Nic to,poczekamy(jak dożyję)do grudnia,będzie dokładnie tak jak piszesz
        > niestety!
        > pozdrawiam Cię
        > hej!


        Dzieki! Ja tez jestem pewna.
        Bedzie kolejny wywiad -rzeka z Jaruzelskim albo Kiszczakiem na kilka stronsad

        Pozdrawiam najserdeczniej!
        • Gość: Janusz Re: Z tygodnika Jedność z dnia22 maja 1981 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 23:16
          Mój program
          ______________

          DECYDOWAĆ

          Barbara Mleczko - przedstawicielka ZPO "ODRA" na pierwsze Walne Zebranie
          Delegatów NSZZ "Solidarność" Regionu Pomorza Zachodniego, przewodnicząca
          Komisji Zakładowej:
          Niestety rozczaruję panią: zupełnie się nie widzę we władzach regionalnych.
          Sądzę, że aby się tam znaleźć trzeba być dobrym politykiem, a to nie jest moją
          najmocniejszą stroną. Jestem robotnicą i dobrze widzę istniejące zło, ale nie
          wiem czy potrafiłabym je naprawić. Być we władzach tylko marionetką
          oznaczałoby, że nic się nie zmieniło. Sądzę, że będąc w swoim zakładzie między
          luddźmi mogę im więcej pomóc.
          Gdybym jednak została wybrana do władz regionu pierwszą rzeczą, do jakiej bym
          się zabrała jest zmiana systemu wynagradzania kobiet w zakładach odzieżowych.
          Akord w stosunku do kobiet jest naprawdę nieludzki. Następna sprawa to
          obniżenie pułapu emerytalnego do 30 lat pracy bez względu na wiek. Sądzę, że
          teraz gdy rząd mówi o bezrobociu jest to konieczne.
          Obecna sytuacja rynkowa powoduje dodatkowe obciążenia psychiczne dla kobiet.
          Mam uzasadnioną obawę, że grozi ona strajkami w zakładach kobiecych. Strajków
          tych nie opanuje wówczas ani rząd ani KKP - tak na dziś kształtują się nastoje
          w moim zakładzie. Co mam odpowiedzieć, gdzie zaprowadzić kobietę, która
          przychodzi do KZ "Solidarność" z pięciorgiem dzieci i pyta co ma dać im jeść?
          Związek nie mając wpływu na decyzje gospodarcze nie może wiele zdziałać.
          Przedstawiciele "Solidarności" opowinni równorzędnie decydować, a nie tylko
          ciągle doradzać, o zawieraniu umów z kontrahentami zagranicznymi oraz o
          wszelkich posunięciach w kraju. W tym widzę olbrzymią rolę
          związku "Solidarność" na przyszłość, bo obecna sytuacja nawet na krótko jest
          nie do przyjęcia.

          Przypisek mój:
          Może trochę nie rocznicowo, ale problemy Odry trwają już dwadzieścia lat i
          dalej wymagają rozwiązania. Wygłoszony przez panią przewodnicącą tekst
          aktualny byłby i dzisiaj. Trochę naiwnie brzmi dzisiaj wyobrażenie o roli
          związku przy zawieraniu umów z kontrahentami zagranicznymi bo dzisiaj to rola
          Walusiów. Nie płacenie za pracę również...

          Janusz
          • sceptyk 'Odra' do Odry! 31.08.02, 23:23
            Ale problemy 'Odry' beda trwaly tak dlugo, az tego, i podobnych, zakladow sie
            nie zlikwiduje. Spodnie w kratke szyje sie teraz w Bangladeshu. Zadna normalna
            gpspodarka, aspirujaca do nowoczesnej, nie bawi sie w takie pierdoly.
            Oczywicie, ze na zmiany strukturalne w gospodarce trzeba miec wizje i pomysl
            jak to zrobic. Zabraklo jakby...
            • Gość: Janusz Re: 'Odra' do Odry! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 23:29
              sceptyk napisał:

              > Ale problemy 'Odry' beda trwaly tak dlugo, az tego, i podobnych, zakladow
              sie
              > nie zlikwiduje. Spodnie w kratke szyje sie teraz w Bangladeshu. Zadna
              normalna
              > gpspodarka, aspirujaca do nowoczesnej, nie bawi sie w takie pierdoly.
              > Oczywicie, ze na zmiany strukturalne w gospodarce trzeba miec wizje i pomysl
              > jak to zrobic. Zabraklo jakby...
              ==============
              To była z mojej strony gorzka refleksja...

              Janusz
          • _helga Z tygodnika Jedność z dnia22 maja 1981 /ODRA !!! 31.08.02, 23:31
            Gość portalu: Janusz napisał(a):

            > Mój program
            > ______________
            >
            > DECYDOWAĆ
            >
            > Barbara Mleczko - przedstawicielka ZPO "ODRA" na pierwsze Walne Zebranie
            > Delegatów NSZZ "Solidarność" Regionu Pomorza Zachodniego, przewodnicząca
            > Komisji Zakładowej:
            > Niestety rozczaruję panią: zupełnie się nie widzę we władzach regionalnych.
            > Sądzę, że aby się tam znaleźć trzeba być dobrym politykiem, a to nie jest
            moją
            > najmocniejszą stroną. Jestem robotnicą i dobrze widzę istniejące zło, ale nie
            > wiem czy potrafiłabym je naprawić. Być we władzach tylko marionetką
            > oznaczałoby, że nic się nie zmieniło. Sądzę, że będąc w swoim zakładzie
            między
            > luddźmi mogę im więcej pomóc.
            > Gdybym jednak została wybrana do władz regionu pierwszą rzeczą, do jakiej bym
            > się zabrała jest zmiana systemu wynagradzania kobiet w zakładach odzieżowych.
            > Akord w stosunku do kobiet jest naprawdę nieludzki. Następna sprawa to
            > obniżenie pułapu emerytalnego do 30 lat pracy bez względu na wiek. Sądzę, że
            > teraz gdy rząd mówi o bezrobociu jest to konieczne.
            > Obecna sytuacja rynkowa powoduje dodatkowe obciążenia psychiczne dla kobiet.
            > Mam uzasadnioną obawę, że grozi ona strajkami w zakładach kobiecych. Strajków
            > tych nie opanuje wówczas ani rząd ani KKP - tak na dziś kształtują się
            nastoje
            > w moim zakładzie. Co mam odpowiedzieć, gdzie zaprowadzić kobietę, która
            > przychodzi do KZ "Solidarność" z pięciorgiem dzieci i pyta co ma dać im jeść?
            > Związek nie mając wpływu na decyzje gospodarcze nie może wiele zdziałać.
            > Przedstawiciele "Solidarności" opowinni równorzędnie decydować, a nie tylko
            > ciągle doradzać, o zawieraniu umów z kontrahentami zagranicznymi oraz o
            > wszelkich posunięciach w kraju. W tym widzę olbrzymią rolę
            > związku "Solidarność" na przyszłość, bo obecna sytuacja nawet na krótko jest
            > nie do przyjęcia.
            >
            > Przypisek mój:
            > Może trochę nie rocznicowo, ale problemy Odry trwają już dwadzieścia lat i
            > dalej wymagają rozwiązania. Wygłoszony przez panią przewodnicącą tekst
            > aktualny byłby i dzisiaj. Trochę naiwnie brzmi dzisiaj wyobrażenie o roli
            > związku przy zawieraniu umów z kontrahentami zagranicznymi bo dzisiaj to rola
            > Walusiów. Nie płacenie za pracę również...
            >
            > Janusz


            Jak najbardziej rocznicowo. W jakims sensie ten tekst jest wstrzasajacy.
            Pani Barbara by pewnie dzisiaj powiedziala co innego. Walus dzisiaj tez co
            innego mowi niz by mowil wtedy. Ciekawe co pani Barbara robi dzisiaj, a co
            wtedy robil Walus.

            No to chyba udalo sie dzieki tobie powiedziec w tywm watku wszystko co trzeba.

            Dziekuje.
            • Gość: Janusz Re: Pożółkła kartka z powielacza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 00:37
              Instrukcja strajku okupacyjnego
              ==================================

              1. Ogłoszenie strajku okupacyjnego pozbawia dyrekcję władzy w zakładzie.
              Zarządzanie i odpowiedzialność przejmuje Zarząd NSZZ "Solidarność"
              2. Załoga pozostaje na terenie zakładu przez cały czas strajku.
              Wejście i wyjście z terenu zakładu odbywa się za zgodą ZKZ
              Przepustki wyjściowe wydaje się:
              A/chorym na podstawie zaświadczeń lekarskich
              B/kobietom opiekującum się dziećmi
              C/w przypadkach losowych,akceptowanych przez brygadę
              3.Należy zabezpieczyć żywność, gorące napoje i w miarę wygodne warunki spania.
              Pracownicy powinni przynieść po dwa koce.
              4.Służba porządkowa pilnuje zakładu pracy całą dobę.Szczególnie bramy i płotu.
              Patrole muszą mieć kontakt wzrokowy i głosowy. Patrole wewnętrzne pilnują
              porządku, bezpieczeństwa p-poż i całości mienia zakładu. Udział w patrolach wg
              grafiku jest obowiązkiem wszystkich pracowników z dyrektorem włącznie.
              5.Obowiązuje bezwzględny zakaz posiadania i picia alkoholu.
              6.Niesubordynowanych KZ NSZZ "Solidarność" może zmusić do opuszczenia zakładu
              z dyrektorem włącznie.
              7.Nie zezwala się na przerywanie pracy pracownikom Służby Zdrowia,
              weterynarzom, straży p-poż., pogotowiu technicznemu.
              8.Na skutek strajku nie może być ograniczona dostawa wody, gazu, energii
              elektr., centralnego ogrzewania, mleka. Należy zapewnić minimum zaopatrzenia w
              chleb i podstawowe artykuły spożywcze. Mogą być czynne wytypowane bary mleczne.
              9.Zakłady lub instytucje których wyłączenie spowodowałoby szkody lub
              niemożność natychmiastowego uruchomienia po strajku nie przerywają pracy lub
              przechodzą na bieg jałowy./podtrzymujący/Decyzję w tej sprawie podejmuje MKZ
              zgodnie z opinią fachowców.
              10.Komunikacja miejska zapewni dojazd strajkujących do zakładów i powrót po
              zakończeniu strajku.
              11.MKZ mogą wydać wszystkim pracownikom polecenie pracy, jeżeli uznają to za
              konieczne ze względów humanitarnych lub społecznych.
              12.W przypadkach wymienionych w punktach 7-11 pracujący zakładają opaski, a na
              stanowiskach wywiesza się flagę czerwonego krzyża lub narodową.
              Apeluje się do posiadaczy samochodów o deklarowanie w MKZ-ach dyżurów na
              potrzeby szpitali, przychodni lekarskich i pogotowia ratunkowego.

              Krajowa Komisja Porozumiewawcza

              NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
              ====================
              Starałem się zachować oryginalną pisownię.
              Prawda, że czytając tą Instrukcję czuje się tę specyficzną atmosferę?
              Instrukcja pochodzi z okresu tuż po ukonstytuowaniu się NSZZ Solidarność.

              Janusz

              PS. Już wystarczy. Więcej nie będę. Obiecujęsmile
              • _helga Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 00:42
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > Instrukcja strajku okupacyjnego
                > ==================================
                >
                > 1. Ogłoszenie strajku okupacyjnego pozbawia dyrekcję władzy w zakładzie.
                > Zarządzanie i odpowiedzialność przejmuje Zarząd NSZZ "Solidarność"
                > 2. Załoga pozostaje na terenie zakładu przez cały czas strajku.
                > Wejście i wyjście z terenu zakładu odbywa się za zgodą ZKZ
                > Przepustki wyjściowe wydaje się:
                > A/chorym na podstawie zaświadczeń lekarskich
                > B/kobietom opiekującum się dziećmi
                > C/w przypadkach losowych,akceptowanych przez brygadę
                > 3.Należy zabezpieczyć żywność, gorące napoje i w miarę wygodne warunki spania.
                > Pracownicy powinni przynieść po dwa koce.
                > 4.Służba porządkowa pilnuje zakładu pracy całą dobę.Szczególnie bramy i płotu.
                > Patrole muszą mieć kontakt wzrokowy i głosowy. Patrole wewnętrzne pilnują
                > porządku, bezpieczeństwa p-poż i całości mienia zakładu. Udział w patrolach
                wg
                > grafiku jest obowiązkiem wszystkich pracowników z dyrektorem włącznie.
                > 5.Obowiązuje bezwzględny zakaz posiadania i picia alkoholu.
                > 6.Niesubordynowanych KZ NSZZ "Solidarność" może zmusić do opuszczenia zakładu
                > z dyrektorem włącznie.
                > 7.Nie zezwala się na przerywanie pracy pracownikom Służby Zdrowia,
                > weterynarzom, straży p-poż., pogotowiu technicznemu.
                > 8.Na skutek strajku nie może być ograniczona dostawa wody, gazu, energii
                > elektr., centralnego ogrzewania, mleka. Należy zapewnić minimum zaopatrzenia
                w
                > chleb i podstawowe artykuły spożywcze. Mogą być czynne wytypowane bary
                mleczne.
                > 9.Zakłady lub instytucje których wyłączenie spowodowałoby szkody lub
                > niemożność natychmiastowego uruchomienia po strajku nie przerywają pracy lub
                > przechodzą na bieg jałowy./podtrzymujący/Decyzję w tej sprawie podejmuje MKZ
                > zgodnie z opinią fachowców.
                > 10.Komunikacja miejska zapewni dojazd strajkujących do zakładów i powrót po
                > zakończeniu strajku.
                > 11.MKZ mogą wydać wszystkim pracownikom polecenie pracy, jeżeli uznają to za
                > konieczne ze względów humanitarnych lub społecznych.
                > 12.W przypadkach wymienionych w punktach 7-11 pracujący zakładają opaski, a
                na
                > stanowiskach wywiesza się flagę czerwonego krzyża lub narodową.
                > Apeluje się do posiadaczy samochodów o deklarowanie w MKZ-ach dyżurów na
                > potrzeby szpitali, przychodni lekarskich i pogotowia ratunkowego.
                >
                > Krajowa Komisja Porozumiewawcza
                >
                > NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
                > ====================
                > Starałem się zachować oryginalną pisownię.
                > Prawda, że czytając tą Instrukcję czuje się tę specyficzną atmosferę?
                > Instrukcja pochodzi z okresu tuż po ukonstytuowaniu się NSZZ Solidarność.
                >
                > Janusz
                >
                > PS. Już wystarczy. Więcej nie będę. Obiecujęsmile

                HEheesmile)))) Atmosfera jest, w calej krasiesmile)))))
                Swoja droga, dzisiejsze zwiazki powinny przedruki zrobic zeby sie nauczyc jak
                to sie robi i czego sie nie robismile
                Ja cie nie mam serca namawiac, bo to szukanie i przepisywanie to kupa energii.
                Ale nie ukrywam, ze czekalam, hihih.

                WIELKIE DZIEKI !!!!!!
              • sceptyk Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 00:50
                Strajki Solidarnosci byly bardzo solidnie, i uczciwie, z troska o innych,
                przygotowywane i prowadzone. Tylko te skurwiele Urbany i Rakowskie zaczely
                wszystko falszowac i przedstawiac 'S' jako oszolomow, zbirow i bandytow. Co to
                niby listy proskrypcyjne mieli przyszykowane na czerwonych. Eech, szkoda gadac.
                Gdy sobie teraz pomysle, jak ten Urban prosperuje w wolnej Polsce, a te rozne
                rakowsko-wroniowato-jaruzelowo-kiszczakowe mendy sie panosza, to malo mnie
                szlag nie trafia.
                • rycho7 Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 12:10
                  sceptyk napisał:

                  > Strajki Solidarnosci byly bardzo solidnie, i uczciwie, z troska o innych,
                  > przygotowywane i prowadzone. Tylko te skurwiele Urbany i Rakowskie zaczely
                  > wszystko falszowac i przedstawiac 'S' jako oszolomow, zbirow i bandytow. Co
                  to
                  > niby listy proskrypcyjne mieli przyszykowane na czerwonych.

                  Listy proskrypcyjne niewatpliwie byly przyszykowane. Wartoby jednak dojsc do
                  tego kto je szykowal. Istnialy zapewne ogniwa dezinformacji w SB lub komitetach
                  partyjnych, ktore opracowywaly tony materialow publikowane niby to pod
                  szyldem 'S'. Te falszywki byly nawet powielane w drukarniach 'S'. Biorac to pod
                  uwage poddaje w watpliwosc solidnosc dzialan 'S'. Naiwnosc i uczciwosc tak ale
                  nie solidnosc. Pieknoduchy musza przegrac z doswiadczonymi szczwalymi lisami.
                  Przewaga moralna to za malo. Dysponujac tylko przewaga moralna najlepiej od
                  razu sie poddac. Przewage moralna poddajacy sie zachowuje a unika strat
                  osobowych.
                  List proskrypcyjnych i informacji o ogniwach dezinformacji IPN zapewne nie
                  przejal. Nie bylo wiec takich faktow historycznych i powyzsze to tylko moje
                  fantazje.
                  • _helga Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 13:49
                    rycho7 napisał:

                    > sceptyk napisał:
                    >
                    > > Strajki Solidarnosci byly bardzo solidnie, i uczciwie, z troska o innych,
                    > > przygotowywane i prowadzone. Tylko te skurwiele Urbany i Rakowskie zaczely
                    >
                    > > wszystko falszowac i przedstawiac 'S' jako oszolomow, zbirow i bandytow. C
                    > o
                    > to
                    > > niby listy proskrypcyjne mieli przyszykowane na czerwonych.
                    >
                    > Listy proskrypcyjne niewatpliwie byly przyszykowane. Wartoby jednak dojsc do
                    > tego kto je szykowal. Istnialy zapewne ogniwa dezinformacji w SB lub
                    komitetach
                    >
                    > partyjnych, ktore opracowywaly tony materialow publikowane niby to pod
                    > szyldem 'S'. Te falszywki byly nawet powielane w drukarniach 'S'. Biorac to
                    pod
                    >
                    > uwage poddaje w watpliwosc solidnosc dzialan 'S'. Naiwnosc i uczciwosc tak
                    ale
                    > nie solidnosc. Pieknoduchy musza przegrac z doswiadczonymi szczwalymi lisami.
                    > Przewaga moralna to za malo. Dysponujac tylko przewaga moralna najlepiej od
                    > razu sie poddac. Przewage moralna poddajacy sie zachowuje a unika strat
                    > osobowych.
                    > List proskrypcyjnych i informacji o ogniwach dezinformacji IPN zapewne nie
                    > przejal. Nie bylo wiec takich faktow historycznych i powyzsze to tylko moje
                    > fantazje.


                    Listy proskrypcyjne faktycznie byly. Wedlug tych list dokonywano aresztowan
                    pewnej nocy grudniowej. Byla tez propaganda, ktora miala ta noc uzasadnic.
                    Wlasnie o listach proskrypcyjnych, a takze o skladach broni. Ten kawalek o
                    skladach broni umarl smiercia naturalna, bo w stanie wojennym sie okazalo ze
                    broni "S" jednak nie ma. A kawalek o solidarnosciowych listach proskrypcyjnych
                    zyje dalej wlasnym zyciem.

                    Masz racje, falszywki byly, rozmaite prowokacje. Mysle jednak, ze mowienie z
                    tego powodu o "pieknoduchostwie" dzialaczy jest nie bardzo sluszne. Ruch
                    spoleczny nie ma narzedzi do skutecznego przeciwdzialania akcjom tajnych sluzb.
                    Ma inna nature. Natomiast ta precyzyjna instrukcja strajkowa swiadczy o
                    odpowiedzialnosci. Takiej, jakiej nie pokazuja ani dzisiejsze zwiazki zawodowe,
                    ani dzisiejsze partie.
                    • Gość: Janusz Re: Pożółkła kartka z powielacza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 17:12
                      Helga napisała:

                      "Listy proskrypcyjne faktycznie byly. Wedlug tych list dokonywano aresztowan
                      pewnej nocy grudniowej. Byla tez propaganda, ktora miala ta noc uzasadnic.
                      Wlasnie o listach proskrypcyjnych, a takze o skladach broni. Ten kawalek o
                      skladach broni umarl smiercia naturalna, bo w stanie wojennym sie okazalo ze
                      broni "S" jednak nie ma. A kawalek o solidarnosciowych listach proskrypcyjnych
                      zyje dalej wlasnym zyciem."

                      Jeśli oglądałaś dziennik telewizyjny natychmiast po uruchomieniu TV na
                      początku stanu wojennego to powinnaś zobaczyć, że pokazywano broń
                      Solidarności. Rzecz sie działa w naszej stoczni i zrywałem boki ze śmiechu.
                      Kiedy przyszliśmy do pracy w poniedziałek, to okazało się, ze wejścia nie ma.
                      W stoczni było pełno wojska (młodziaków). Rozpiepszali łomami szafki
                      narzedziowe robotników i wyciągali różne dziwne rzeczy. U jednego robotnika
                      znaleziono pistolet Shermully do strzelania rzutek (taki srodek z ratownictwa
                      morskiego), u innego wykonany w drewna i pomalowany srebrzanką miecz, było
                      jeszcze sporo pał wykonanych z grubego kabla spawalniczego (w pały
                      te "uzbrojone były warty w czasie strajków okupacyjnych). Tak więc cały
                      ten "sprzęt" pokazano kilka razy w DTV jako broń służącą do obalenia ustroju
                      siłą. Nie dziwisz sie chyba, ze wzbudziło to taką moją wesołość. Szczególnie
                      dlatego, że pokazowi towarzyszył bardzo poważny komentarz.
                      Pozdrawiam

                      janusz
                      • _helga Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 17:16
                        Gość portalu: Janusz napisał(a):

                        > Helga napisała:
                        >
                        > "Listy proskrypcyjne faktycznie byly. Wedlug tych list dokonywano aresztowan
                        > pewnej nocy grudniowej. Byla tez propaganda, ktora miala ta noc uzasadnic.
                        > Wlasnie o listach proskrypcyjnych, a takze o skladach broni. Ten kawalek o
                        > skladach broni umarl smiercia naturalna, bo w stanie wojennym sie okazalo ze
                        > broni "S" jednak nie ma. A kawalek o solidarnosciowych listach
                        proskrypcyjnych
                        > zyje dalej wlasnym zyciem."
                        >
                        > Jeśli oglądałaś dziennik telewizyjny natychmiast po uruchomieniu TV na
                        > początku stanu wojennego to powinnaś zobaczyć, że pokazywano broń
                        > Solidarności. Rzecz sie działa w naszej stoczni i zrywałem boki ze śmiechu.
                        > Kiedy przyszliśmy do pracy w poniedziałek, to okazało się, ze wejścia nie ma.
                        > W stoczni było pełno wojska (młodziaków). Rozpiepszali łomami szafki
                        > narzedziowe robotników i wyciągali różne dziwne rzeczy. U jednego robotnika
                        > znaleziono pistolet Shermully do strzelania rzutek (taki srodek z ratownictwa
                        > morskiego), u innego wykonany w drewna i pomalowany srebrzanką miecz, było
                        > jeszcze sporo pał wykonanych z grubego kabla spawalniczego (w pały
                        > te "uzbrojone były warty w czasie strajków okupacyjnych). Tak więc cały
                        > ten "sprzęt" pokazano kilka razy w DTV jako broń służącą do obalenia ustroju
                        > siłą. Nie dziwisz sie chyba, ze wzbudziło to taką moją wesołość. Szczególnie
                        > dlatego, że pokazowi towarzyszył bardzo poważny komentarz.
                        > Pozdrawiam
                        >
                        > janusz

                        Drewniany miecz pomalowany srebrzanka? Heheeeee!!!!! No taka bronia jak wiadomo
                        ustroj mogliscie bez pudla obalic! Pewnie ktos dla dziecka swojego zrobilsmile

                        PS. a czy ty masz na swoim komputerze antywira?
                        • rycho7 Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 19:58
                          _helga napisała:

                          > > "Listy proskrypcyjne faktycznie byly. Wedlug tych list dokonywano aresztow
                          > an
                          > > pewnej nocy grudniowej. Byla tez propaganda, ktora miala ta noc uzasadnic.

                          Nie w pelni mnie Pani zrozumiala. Byly listy proskrypcyjne w obie strony
                          przygotowane przez SB. W dezinformacji chodzilo takze o tzw. syndrom oblezonej
                          twierdzy. Ci co mieli noc wykonac musieli sie bac, ze 'S' chce im kuku zrobic.
                          Aby nie mieli watpliwosci, ze dzialaja w obronie wlasnej. Po co myslacy
                          wykonawcy? Jak mysli to przymknie oczy. Pusci wroga klasowego. Jak zbyt wielu
                          tak zrobi to stan diabli wezma. Poza listami byly tez tzw. dzialania
                          wspomagajace. Malowanie swastyk na drzwiach SB-kow i inne. Tylko moja fantazja
                          juz nie siega, kto to robil. Agenci SB w 'S'. Uciekam na inny watek bo mnie
                          sledza.
                          • _helga Re: Pożółkła kartka z powielacza 01.09.02, 20:16
                            rycho7 napisał:

                            > _helga napisała:
                            >
                            > > > "Listy proskrypcyjne faktycznie byly. Wedlug tych list dokonywano are
                            > sztow
                            > > an
                            > > > pewnej nocy grudniowej. Byla tez propaganda, ktora miala ta noc uzasa
                            > dnic.
                            >
                            > Nie w pelni mnie Pani zrozumiala. Byly listy proskrypcyjne w obie strony
                            > przygotowane przez SB. W dezinformacji chodzilo takze o tzw. syndrom
                            oblezonej
                            > twierdzy. Ci co mieli noc wykonac musieli sie bac, ze 'S' chce im kuku
                            zrobic.
                            > Aby nie mieli watpliwosci, ze dzialaja w obronie wlasnej. Po co myslacy
                            > wykonawcy? Jak mysli to przymknie oczy. Pusci wroga klasowego. Jak zbyt wielu
                            > tak zrobi to stan diabli wezma. Poza listami byly tez tzw. dzialania
                            > wspomagajace. Malowanie swastyk na drzwiach SB-kow i inne. Tylko moja
                            fantazja
                            > juz nie siega, kto to robil. Agenci SB w 'S'. Uciekam na inny watek bo mnie
                            > sledza.


                            A moze? ja nic nie wiem na ten temat. Trudno powiedziec. Moze i ma pan racje.
                            Niech sie pan nie da czynnikom sledczymsmile
                            • bykk Re: do Helgi 01.09.02, 20:37
                              Witaj,witaj!
                              Gdziesik czytałem wywiad z SB-ekiem,on jasno powiedział,że mieli takie
                              zadanie,malować czarne krzyżyki(nie swastyki) farbą olejną na drzwiach
                              funkcjonariuszy i partyjniakach. Następnie drukowali fałszywki,że to
                              "my z "S"" tak oznaczamy tych do odstrzału.
                              Tak się rodziła psychoza!
                              Tak słyszałem!
                              O tych "malowankach" było wówczas bardzo głośno i fakt,że takowe były
                              robione.
                              Nikt nikogo nie złapał,ale wiadomość poszła w Polskę,jedynie w bibule
                              były sprostowania o co biega!
                              pozdrawiam Cię
                              hej!
                              • _helga Re: do Bykka 01.09.02, 20:51
                                bykk napisał:

                                > Witaj,witaj!
                                > Gdziesik czytałem wywiad z SB-ekiem,on jasno powiedział,że mieli takie
                                > zadanie,malować czarne krzyżyki(nie swastyki) farbą olejną na drzwiach
                                > funkcjonariuszy i partyjniakach. Następnie drukowali fałszywki,że to
                                > "my z "S"" tak oznaczamy tych do odstrzału.
                                > Tak się rodziła psychoza!
                                > Tak słyszałem!
                                > O tych "malowankach" było wówczas bardzo głośno i fakt,że takowe były
                                > robione.
                                > Nikt nikogo nie złapał,ale wiadomość poszła w Polskę,jedynie w bibule
                                > były sprostowania o co biega!
                                > pozdrawiam Cię
                                > hej!


                                A widzisz! A ja myslalam ze to calkiem bujda.
                                To niesamowite ze tak malo sie wie o tak niedawnej przeciez historii. Lata 1980
                                i 1981 to dalej czarna dziura. Niby skad ma sie takie rzeczy wiedziec? Jak nie
                                masz wlasnych zbiorow archiwalnych to albo na taki wywiad trafisz, albo nie. To
                                wlasciwie skandal. Tyle gadania o stanie wojennym, ale o tym co bylo wczesniej
                                prawie nic. O tej prowokacji w Bydgoszczy to i ja wiem, ale pewnie gdyby ktos
                                pozbieral te wszystkie informacje do kupy, to by sie okazalo, czy i jakie
                                przygotowania do stanu wojennego robili. Na przyklad wlasnie takimi akcjami
                                obliczonymi na wzbudzenie psychozy we wlasnym aparacie, a w konsekwencji
                                poparcia stanu wojennego.

                                Pozdrawiamsmile
                                • Gość: ajlawiucie helga! daj spokój... IP: *.zwm.punkt.pl / 10.0.69.* 01.09.02, 22:20
                                  Żenująca ta Wasza dyskusja o "Wielkich Rzeczach" jakimi były wydarzenia sprzed
                                  22 lat. Kto to przeżył, ten swoje wie i gęby sobie nie wyciera obiegowymi
                                  frazesami. Dla mnie były to najpiękniejsze chwile mego życia (a żyję już prawie
                                  60 lat) i chyba piękniejsze niż młodość, która przypadła na te siermiężne lata
                                  60-te. Gdyby nie miłość, studia i wrodzony optymizm, w ogóle nie wspominałbym
                                  tych lat...Helga nie pisz już więcej, bo przynudzasz i to bardzo!
                                  • _helga Re: helga! daj spokój... 01.09.02, 22:29
                                    Gość portalu: ajlawiucie napisał(a):

                                    > Żenująca ta Wasza dyskusja o "Wielkich Rzeczach" jakimi były wydarzenia
                                    sprzed
                                    > 22 lat. Kto to przeżył, ten swoje wie i gęby sobie nie wyciera obiegowymi
                                    > frazesami. Dla mnie były to najpiękniejsze chwile mego życia (a żyję już
                                    prawie
                                    >
                                    > 60 lat) i chyba piękniejsze niż młodość, która przypadła na te siermiężne
                                    lata
                                    > 60-te. Gdyby nie miłość, studia i wrodzony optymizm, w ogóle nie wspominałbym
                                    > tych lat...Helga nie pisz już więcej, bo przynudzasz i to bardzo!



                                    Hmmm... Twoje wspomnienia naleza do ciebie i tylko do ciebie. Nie musisz ani o
                                    nich myslec, ani sie nimi dzielic z kimkolwiek. Niemniej cos co dla ciebie jest
                                    banalem osobiscie przezytym, dla innych banalne byc moze nie jest. Na przyklad
                                    dla mnie. Historia Polski juz twoja wlasnoscia nie jest, kazdy ja w swoim
                                    tempie i na swoj sposob odkrywasmile A jesli o scislosc chodzi, to na ten temat
                                    pisze w jednym tylko watku, do ktorego nie masz obowiazku zagladacsmile

                                    Ja nie czytam watkow ktore mnie nudza. Zrob to samosmile
                                  • bykk Re: do Ajlawiucie 01.09.02, 22:48
                                    Ajlawiucie,to że masz prawie 60 lat,wcale,ale to wcale nie upoważnia Cię
                                    do tego,abyś pouczał innych!
                                    Nie chcesz słuchać o "Twoich" czasach?
                                    Nie to jest ważne,ważne,aby młodzi tu na F. dowiedzieli się czegoś.
                                    Nie mam jeszcze 60-ciu lat,ale dużo nie brakuje!
                                    Nie mów więc,że to Twoje najpiękniejsze lata!
                                    Ja również pamiętam te lata,więc nie opowiadaj o tych "szczęśliwych"
                                    latach,no chyba,że bywałeś za "żółtymi" firankami,aaaaa to insza inszość!
                                    mimo pozdrawiam Cię ze szacunku
                                    hej1
    • Gość: n0str0m0 solidarnosc... nie poczekaj... Solidarnosc! IP: 202.108.191.* 02.09.02, 10:53
      droga helgo...

      pozdrawiam cie z mojego interpunkcyjnie
      (i ortograficznie)
      uposledzonego komputera

      w sierpniu 80 nastapil u mnie przelom duchowy
      na krotko
      zaczalem kasowac bilety w tramwaju
      bo stal sie moj

      dzis po latach ogladania
      tej biedy co
      jak to z ciagiem dalszym bywa
      nastapila
      przestalem honorowac kogokolwiek i cokolwiek
      WIELKA LITERA...

      twoje gorace serce
      (i taka sama glowa)
      spowodowaly, ze wracam na chwile do wielkiej litery
      tylko nie wiem na jak dlugo...

      Solidarnosc

      nostromo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka