Dodaj do ulubionych

Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK

04.09.05, 17:37
Onegdaj w Iranie publicznie powieszono dwóch pederastów. Jeden miał 18 lat, a
drugi 17. Przyłapano ich na czynie homoseksualnym. I zgodnie z prawem
koranicznym, sąd w mig wyrok śmierci im dał. Przywieziono ich na rynek miasta
wojskową ciężarówką. Płakali i zaklinali się do gapiów, iż oni nie wiedzieli,
że za to kara smierci jest. Ale Islam nie żartuje. Za chwilę wisieli już na
szubienicy.
Ja to tak zastanawiam się, czy jakaś inna religia daje tyle swobody
pederastom, jak chrześciaństwo. Zresztą, nie tylko pederastom. Ale i
ateistom, i wrogom kościoła w ogóle.
A oni, plują jak mogą, aby tylko KK znikł. I zypełnie nieświadomi są, że jak
udałoby im się to, to lukę islam wypełni. A islam w pierwszej kolejności
krwawo rozprawi się z tymi, którzy KK wściekle atakowali, wychodząc ze
słusznego założenia, że skoro KK atakowali, to i islam atakować będą.
Pederastów powywieszają z zasady. Bo prawo koraniczne nakazuje tak.
Obserwuj wątek
    • ewa8a Re: Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK 04.09.05, 17:46

      Twój kościół Perło Wschodu jest rzeczywiście tolerancyjny wobec ateistów -
      całkiem nieźle mi się żyje w tej Pomrocznej. Natomiast co do pederastów - nie
      ma wyboru.
      Gdyby kk był bardziej surowy wobec nich - szeregi duchownych mogłyby ulec
      drastycznemu uszczupleniu.
      • perla twój poziom intelektualny jest tak mierny, 04.09.05, 17:54
        że nie dziwię się, iż nawet Krzys52 za szmaty was miał.
        Ale ja litościwy będę i ci wytłumaczę. Może coś zrozumiesz zamiast ślinić się
        płytkimi próbami złośliwości.
        Surowość KK nie ma nic do rzeczy. Bo KK nie rządzi państwmi w których istnieje.
        W islamie zupełnie przeciwnie jest.
        Jeżeli coś zrozumiałaś to i dobrze. Zreszą, większych nadziei nie mam na to
        właśnie.
        I na dalszą naukę nie licz.
        • ewa8a Re: twój poziom intelektualny jest tak mierny, 04.09.05, 17:59
          Perło, ty rzeczywiście masz fantastyczny styl pisania. Pisz jak najwięcej,
          chciałbym się przynajmniej ponapawać tym słynnym szykiem wyrazów w zdaniach.
          Na codzień nie spotykam takich Perełek.
    • v_2 Re: Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK 04.09.05, 17:53
      A cudzołożników i feministki muzułanie kamienują...
    • snajper55 Nie za KK, tylko za świeckie państwo. 04.09.05, 18:48
      U nas i katolicyzm, i islam jest łagodny bo nie rządzi. I o to trzeba się
      modlić. Każda religia u władzy będzie wprowadzać swoje zasady. W końcu na
      stosach palono dla dobra duszy palonego. Jakby KK był u nas u władzy, to na
      przykład aborcja byłaby karana smiercią.

      S.
      • wolomin_w_nocy Re: Nie za KK, tylko za świeckie państwo. 05.09.05, 11:04
        snajper55 napisał:

        > U nas i katolicyzm, i islam jest łagodny bo nie rządzi. I o to trzeba się
        > modlić. Każda religia u władzy będzie wprowadzać swoje zasady. W końcu na
        > stosach palono dla dobra duszy palonego. Jakby KK był u nas u władzy, to na
        > przykład aborcja byłaby karana smiercią.


        Akurat w kwestii kary śmierci to stanowisko KK jest jednoznaczne. Jakoś trudno
        mi uwierzyć, że jest to tylko "nieświadome" przekłamanie, choć lewica w Polsce
        celuje w tego typu usprawiedliwieniach.

        Mylisz się również w kwestii bardziej zasadniczej. To nie przekonania religijne
        takie czy inne psują władzę. Z perspektywy historii Polski wiemy dość dobrze,
        że najgorsze są totalitaryzmy - a te mogą być ateistyczne, czy nawet otwarcie
        antyreligijne. To, że podpierając swoje poglądy posługujesz się nieprawdą było
        charakterystyczną cechą tamtego okresu.
        • indris Totalitaryzmy... 05.09.05, 11:24
          ...mogą oczywiście być ateistyczne i antyreligijne. Ale i religijne mogą być
          również. Obecne stanowisko KK w sprawie kary śmierci jest stosunkowo niedawne,
          w sprawie wolności - również. Ale Kościół katolicki ma 2000 lat a islam ok.
          1400.
      • alfalfa Re: Nie za KK, tylko za świeckie państwo. 05.09.05, 22:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28599668&a=28623429
        dodam, że paliło państwo. W majestacie Prawa. I to państwo sobie religię
        dokoptowało a nie odwrotnie.
        A.
        • snajper55 Re: Nie za KK, tylko za świeckie państwo. 06.09.05, 07:17
          alfalfa napisał:

          > dodam, że paliło państwo. W majestacie Prawa. I to państwo sobie religię
          > dokoptowało a nie odwrotnie.

          Państwo paliło, ale dlatego, że było państwem wyznaniowym. To religia była
          podstawą prawa, które nakazywało palić.

          S.
    • amigosan Re: Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK 04.09.05, 22:06
      perla:

      A oni, plują jak mogą, aby tylko KK znikł. I zypełnie nieświadomi są, że jak
      > udałoby im się to, to lukę islam wypełni.
      Ciekawe czy w panstwie ateistycznym jakas religia miała by szanse
      • hasz0 Odpuszczam Wam Wasze winy jak Wy mi odpuszczacie 05.09.05, 11:52
      • andrzejg Re: Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK 06.09.05, 07:23
        amigosan napisała:

        > perla:
        >
        > A oni, plują jak mogą, aby tylko KK znikł. I zypełnie nieświadomi są, że jak
        > > udałoby im się to, to lukę islam wypełni.
        > Ciekawe czy w panstwie ateistycznym jakas religia miała by szanse

        Państwo ateistyczne juz mieliśmy
        Lepszym rozwiązaniem jest państwo neutralne światopoglądowo. Problemem jest podporządkowanie się zasadom neutralności róznych grup religijnych, które po prostu patrzą na siebie jak na smiertelnego wroga i dążą do dominacji.

        A.
        • jaceq Re: Pederaści powinni modlić się za pomyślność KK 07.09.05, 16:29

          andrzejg napisał:
          > Lepszym rozwiązaniem jest państwo neutralne światopoglądowo.

          Jeżeli dobrze odsłuchałem tenor perłowego zagajenia, to właśnie państwo
          neutralne światopoglądowo jest złem najgorszym ze złych. Państwo neutralne
          światopoglądowo oznacza albowiem, że nam (chrześcijanom, ateuszom, agnostykom,
          gnostykom i wyznawcom Zarathustry) Tatarzy podpuszczeni przez importowanych
          mułłów zrobią klasyczne kęsim. Wedle tego tenoru lepsze od państwa neutralnego
          światopoglądowo byłoby państwo ortodoksyjnie ateistyczne, w którym mułłowie owi
          poddani byliby reedukacji i stali by się łagodni jak sam Ławrentij B. Istota
          bowiem niebezpieczeństwa właśnie w owej neutralności się czai właśnie.
          _____________________________
          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
          • jaceq Pewien Mąciwoda wyłożył to... 07.09.05, 18:34

            ... niedawno w "ozonie":

            www.ozon.pl/a_tygodnikozon_2_5_458_2005_18_1.html

            "Nie wiemy, jaki będzie los religii żydowskiej w Izraelu i w diasporze, ale już
            dziś widać, że rabini mają nie mniej problemów z lewicowymi liberałami niż
            księża katoliccy. Wiek XXI może definitywnie zmarginalizować te dwa monoteizmy.

            Za 20–30 lat może się więc okazać, że jedynym żywotnym depozytariuszem wiedzy o
            transcendencji jest islam. Kto dzisiaj bezceremonialnie atakuje cały świat
            muzułmański, ten nie tylko zapomina o filozofii, sztuce i architekturze islamu,
            ale nade wszystko lekceważy jego religijną zawartość. Owszem, występują u
            muzułmańskich teologów i polityków akcenty groźne. Jakkolwiek „święta wojna”
            jest przejawem misyjnego charakteru islamu i postulatem walki ze złem, to
            mafijne ugrupowania, takie jak Dżihad czy Hezbollah, w jej imię i za saudyjskie
            pieniądze stworzyły zbrodnicze syndykaty – ze swoją martyrologią,
            instrumentalną wykładnią teologii i finansowymi interesami. Te struktury trzeba
            represjonować w sposób bezwzględny, a świat zachodni musi podjąć stanowczą
            próbę nie tylko samoobrony w obliczu najbardziej zdziczałej agresji, lecz także
            przechowania pamięci o swoich duchowych korzeniach.

            Gdyby jednak ten ostatni postulat nie miał być spełniony, pojawia się pytanie:
            czy lepiej żyć w świecie, w którym nie obowiązują żadne normy moralne, a elity
            podniecają się tekstami de Sade’a i filmem „Głębokie gardło”, czy w
            społeczeństwie rządzącym się prawami Koranu? Niestety, ten problem może stać
            się już niedługo paląco aktualny."

            To ja tam już wolę terror "głębokiego gardła", podniecone elity i straszliwe
            widmo Markiza od stadionu w Kabulu.
            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
    • frettka4 i są odłamy chrzescijanstwa które popierają ich np 05.09.05, 21:42
      i są odłamy chrzescijanstwa które popierają ich np. Protestantyzm
      ale dla nich kościół to tylko konserwatywni katole.
      Oni są wogóle chorzy na nienawiść i nie myslą przejrzyscie.
    • dokowski Żyjemy w cywilizacji wolnego świata 06.09.05, 10:58
      perla napisał:

      > KK znikł. I zypełnie nieświadomi są, że jak
      > udałoby im się to, to lukę islam wypełni

      To bzdura. W wielu krajach KK upadał, tak jak w Holandii, która wygrała wojnę z
      całą militarną potęgą katolickiej Europy pod wodzą Habsburgów i Papieża, tak
      jak w Anglii, gdzie KK nie ośmielił się swoich wojsk posłać, i w wielu innych
      krajach upadek Kościoła zawsze był związany z rozwojem, demokratyzacją i
      zwycięstwem wolności - żaden islam żadnej luki w wolnym świecie nie jest w
      stanie wypełnić, gdyż powrót do barbarzyństwa nie jest możliwy. Ludzie, którzy
      raz zakosztowali wolności, nigdy z niej nie zrezygnują - my, Polacy, wiemy o
      tym najlepiej.
      • perla Re: Żyjemy w cywilizacji wolnego świata 06.09.05, 11:41
        dokowski napisał:

        > perla napisał:

        > To bzdura. W wielu krajach KK upadał, tak jak w Holandii,

        Doku, bzdury to Ty piszesz. W Holandii za 30 lat muzułmanie wygrają wybory.
        Gdyż tak rozrastają się. A jak ich już większość będzie, to ta cała mniejszość
        swoja wolnością to wiesz co będzie mogła zrobić.
        Holandia to bardzo dobry przykład jest, na to, że jak jakaś religia upada, to
        inna zajmuje miejsce.

        Reszty pomatycznego bełkotu Twego komentować nie chce mi się.
        A propos doku, czy Ty byłeś mówcą na masówkach pzpr? Bo jakoś tak mi tym stylem
        te twoje posty brzmią właśnie.
        Aha..., czy rozliczyłeś zadłużenie u Luki w końcu?
        • dokowski Załóż się z kimś w realu 06.09.05, 13:44
          perla napisał:

          > W Holandii za 30 lat muzułmanie wygrają wybory

          Tutaj każdy może napisać dowolnie bzdurną prognozę i udawać wiarę w niemożliwe.
          Holendrzy niedawno ostro wzięli się za tych barbarzyńców, niedługo zrobią z
          nimi koniec
      • xiazeluka Co nie zwalnia nas z obowiązku pilnowania drzwi 06.09.05, 11:56
        Ludzie, którzy zakosztowali wolności i pławią się w niej do woli, tracą
        poczucie rzeczywistości, rozleniwiają się, przestaje im zależeć; my, Polacy,
        wiemy o tym najlepiej: Rzeczpospolita zrujnowana, państwo się wali, obce wojska
        bez żadnego oporu urządzają sobie przemarsze przez nasze terytorium, zalewają
        kraj fałszywą monetą, a my co? Za króla Sasa pij, żryj i popuszczaj pasa. W
        wersji proletariackiej - no, owszem, miał milion i go przehulał, ale co się
        nabawił - to jego!

        Lepszy pieniądz wypiera gorszy, lepiej zorganizowana organizacja słabszą,
        bardziej wojownicze plemię - te spokojne. Holendrzy pozwalają sobie na każdą
        zachciankę - aleje burdeli, narkotyki w kioskach Ruchu, zalegalizowane
        pedalstwo, no, krótko pisząc, bawią się: żrą, piją i popuszczają pasa, nie
        troszcząc się o to, że czarniawi goście coraz śmielej rozpierają się na
        fotelach w ich salonach. W końcu goście wezmą gospodarzy za łby i wyrzucą za
        drzwi, no bo kto ma ochotę tolerować w domu pijaną ofermę? Oferma się bawi,
        więc nie reprodukuje, goście natomiast nie zostawiaja niczego przypadkowi i
        dbają o zdobycie przewagi liczebnej. W rezultacie będą mogli najzupełniej
        demokratycznie pozbawić "cywilizowanych" Holendrów ich własnego państwa.
        • dokowski To błędna analogia 06.09.05, 14:02
          xiazeluka napisała:

          > Rzeczpospolita zrujnowana, państwo się wali, obce wojska
          > bez żadnego oporu urządzają sobie przemarsze przez nasze terytorium

          Polska nie była wtedy wolnym krajem, a Holandia już była.

          > Holendrzy pozwalają sobie na każdą
          > zachciankę - aleje burdeli, narkotyki w kioskach Ruchu, zalegalizowane
          > pedalstwo, no, krótko pisząc, bawią się: żrą, piją i popuszczają pasa, nie
          > troszcząc się o to, że czarniawi goście coraz śmielej rozpierają się

          To już przeszłość. Holendrzy już pokazali im, gdzie ich miejsce.

          Holendrzy różnią się od Polaków z tamtych czasów tym, że byli i są ludźmi
          wolnymi i patriotami, Polacy zaś byli w tamtych czasach albo niewolnikami, albo
          właścicielami niewolników - magnaci trzymali prywatne armie grabieżców większe
          niż państwowa, a chłopi każdego obcego najeźdźcę traktowali jak wyzwoliciela.
          • 7em Re: To błędna analogia 06.09.05, 14:19
            a chłopi każdego obcego najeźdźcę traktowali jak wyzwoliciela.

            te zdanie brzmi bardzo znajomo. czy ja słysze teraz pania od historii z
            podstawowki im adama asnyka. "te krwiożercze kułaki"

            5040
            • dokowski Sowiecką propagandę powtarzasz jak mantrę 07.09.05, 14:37
              7em napisał:

              > a chłopi każdego obcego najeźdźcę traktowali jak wyzwoliciela.
              >
              > te zdanie brzmi bardzo znajomo. czy ja słysze teraz pania od historii z
              > podstawowki im adama asnyka. "te krwiożercze kułaki"

              Bogaci chłopi pewnie byli patriotami, mieli jednak status wyraźnie wyższy niż
              niewolnicy.
          • xiazeluka Re: To błędna analogia 06.09.05, 14:22
            dokowski napisał:

            > Polska nie była wtedy wolnym krajem, a Holandia już była.

            Co to znaczy "nie była wolnym krajem"?

            > To już przeszłość. Holendrzy już pokazali im, gdzie ich miejsce.

            Gdzie? Wyeksportowali to turbaniaste mrowisko gdzieś na Grenlandię?

            > Polacy zaś byli w tamtych czasach albo niewolnikami, albo
            > właścicielami niewolników - magnaci trzymali prywatne armie grabieżców
            większe
            > niż państwowa, a chłopi każdego obcego najeźdźcę traktowali jak wyzwoliciela.

            1. Czyimi niewolnikami byli wtedy Polacy?
            2. Magnaci nie mieli "armii większych niż państwowa".
            3. Dlaczego chłopi nie traktowali Szwedów jak "wyzwoliciela"?
            4. Czy chłopi to też Polacy?
            5. Jeśli magnaci mieli "armie większe itd.", to czyż nie byli wolni jak
            taczanka na stepie?
            • dokowski Mieszkańcy (obywatele) nie byli wolnymi ludźmi 07.09.05, 14:45
              xiazeluka napisała:

              > Co to znaczy "nie była wolnym krajem"?

              Polacy w większości nie cieszyli się wolnością

              > 1. Czyimi niewolnikami byli wtedy Polacy?

              Niektórych Polaków.

              > 2. Magnaci nie mieli "armii większych niż państwowa".

              Niektórzy mieli

              > 3. Dlaczego chłopi nie traktowali Szwedów jak "wyzwoliciela"?

              To jeszcze nie te czasy, co za Leszczyńskiego

              > 4. Czy chłopi to też Polacy?

              w większości

              > 5. Jeśli magnaci mieli "armie większe itd.", to czyż nie byli wolni jak
              > taczanka na stepie?

              dokładnie tacy byli
              • xiazeluka Re: Mieszkańcy (obywatele) nie byli wolnymi ludźm 07.09.05, 16:00
                dokowski napisał:

                > Polacy w większości nie cieszyli się wolnością

                Którzy Polacy? Poza tym pisałeś o "wolnym kraju", a nie "wolnych Polakach".
                Za "Polaków" robiła wtedy szlachta, a ją raczej trudno uznać za niewolną.

                > Niektórych Polaków.

                A konkretnie? Nazwiska!

                > Niektórzy mieli

                Którzy, kiedy, ile osób liczyły te wojska?

                > To jeszcze nie te czasy, co za Leszczyńskiego

                A za Leszczyńskiego to kogo ci chłopi tak chętnie witali? Szwedów? Sasów?
                Rosjan? Francuzów?

                > w większości

                Formalnie. W tamtych czasach, jakbyś zagadną takiego pańszczyźnianego na polu,
                kim jest, to odpowiedź brzmiałaby "klasztorny", względnie "miejscowy, panie".
                Taki był ich horyzont geograficzny.

                > dokładnie tacy byli

                Czyli byli wolni, a pisałeś, że odwrotnie.

                Oddawaj lepiej moją forsę, złodzieju - 130 000 PLN - ponieważ słyszałem, że
                zaraz się za ciebie wezmą i odstawią wreszcie od minfinowego Internatu.

                PS. Dlaczego udajesz, że nie jesteś doku?
                • leje-sie Falszywe dobrodziejstwa nas od tyranow spotykaja 07.09.05, 21:55
                  Ostrzegalismy juz przed nieszczesciami jakie nasza ukochana ojczyzne nawiedza
                  jako skutek 10 lat temu przez krola dokonanego zamachu stanu.

                  I oto mamy wydany edykt krolewski, ktory jednym pociagnieciem piora znosi
                  wszelkie zapory stawiane przez Riksdag przed naplywem zydowskim do Szwecji. Oto
                  juz osiedlil sie w stolicy Aron Isak i dziesiecioro jego wspolwyznawcow, oto
                  otwarto przed Zydami Sztokholm, Göteborg i Norrköping, oto juz ich
                  barbarzynskie nabozenstwa odczyniane sa w cieniu wiez kosciolow sw Klary i
                  Katarzyny.

                  Wykorzystal krol swa nowonabyta absolutna wladze, bezwole arcybiskupa i glupote
                  stanow by ten wstretny nam obyczajem, strojem, jezykiem i religia element w
                  granice panstwa wpuscic.

                  Zycie duchowe nie znosi prozni - tam gdzie slabosc naszego kosciola augsburgsko-
                  reformowanego sie okazuje tam na jego miejsce dzikosc i barbarzynstwo
                  azjatyckie wchodzi.

                  I wkrotce juz doswiadczymy czasow, gdy lud nasz w synagogach modlic sie bedzie
                  a krol kipe miast korony na glowe splugawiona nalozy.

                  Wszystko to pod pozorem, a za namowa tajna ambasadora francuskiego, potrzeby
                  wprowadzenia rzemiosl i umiejetnosci w kraju naszym slabo rozwinietych, a
                  szczegolnie obrotu pieniadzem w instytucjach bancowych.

                  Zyl nasz kraj szczesliwie i pomyslnie, bez owych rzemiosl i bancow sie
                  obchodzil i w przyszlosci bez nich obejsc sie moze.

                  Cofnac nalezy edykty krolewskie, wypedzic intruzow. A dla zapewnienia, by
                  podobne pomysly nigdy juz uskutkowane byc nie mogly i przystepu do umyslow
                  mieszkancow kraju miec nie mogly powinien Riksdag ustanowic prawo zabraniajace
                  krolowi pod grozba utraty tronu wyjazdow za granice, jak rowniez mlodziezy o
                  plochych i nieuksztaltowanych pogladach za granica nauk pobierac a na kazdy
                  wyjazd zgode marszalka uzyskiwac.

                  Jakie zas korzysci dla Szwecji z naplywu Zydow moga byc niech swiadczy przyklad
                  kraju pobliskiego, Polski, gdzie Zydow nie brakuje, a chlopi w poddanstwie
                  pozostaja miast swobodami obywatelskimi sie cieszyc i dobro wspolne praca
                  pomnazac, papistowska zgnilizna moralna i zabobon katolicki sie szerza,
                  przemysl i handel upadly, prawa nie sa stanowione, a te ustanowione nie sa
                  przestrzegane, ambasadorzy panstw osciennych rzadza a wojska obce, z braku
                  wlasnej armii, we wszystkich kierunkach przez kraj maszeruja. Wkrotce tez
                  zapewne koniec panstwa samego, niegdys tak poteznego, nastapi.

                  *Przypisy i komentarze:

                  Gustaw III dokonal zamachu stanu dajacego mu wladze absolutna latem 1772 roku.

                  Osiedlanie sie Zydow w Szwecji zabronione bylo prawami z lat 1685, 1723, 1727 i
                  1748.

                  Pierwsz gmina zydowska powstala w Sztokholmie w 1774 roku na mocy specjalnego
                  edyktu krolewskiego.

                  Od roku 1782 na mocy dekretu zezwolono na osiedlanie sie Zydow w trzech
                  szwedzkich miastach.

                  Religia protestancka do dzis posiada uprzywilejowana pozycje a Kosciol
                  szwedzki, do niedawna panstwowy, mial liczne prerogatywy wladzy i powazny wplyw
                  na prawodawstwo, z ktorych ochoczo korzystal. Dosc powiedziec, ze jeszcze
                  niecale 150 lat temu odstepstwo od protestantyzmu karane bylo smiercia, a do
                  czasow wspolczesnych pewne funckje publiczne i zawody (m. in posada
                  nauczyciela) zamkniete byly dla wyznawcow innych religii.

                  Mimo jednak, ze oficjalnie 90% Szwedow jest czlonkami Kosciola szwedzkiego to
                  wierzacych jest jedynie ich ulamek.

                  Autor powyzszego manifestu pozostal anonimowy bo ujawnienie przyprawiloby go o
                  utrate glowy

                  Milosnikom tematu wyjasniam, ze tekst wcale nie jest o Zydach.
                  • xiazeluka To zdanie: 08.09.05, 10:03
                    "Mimo jednak, ze oficjalnie 90% Szwedow jest czlonkami Kosciola szwedzkiego to
                    wierzacych jest jedynie ich ulamek."

                    ...wykuj w nierdzewnej stali, opraw w ramki i wyślij do hitlerowskiego zakładu
                    lecznictwa zamkniętego, na ręce pacjenta Richarda Siebena. W rewanżu otrzymasz
                    albo jego zwłoki, albo stwierdzenie faktu, które z pewnością nawet Ciebie
                    wprawi w wesołość: "Szwed-protestant".
                    • leje-sie To porozmawiajmy jak besserwisser 08.09.05, 10:26
                      z besserwisserem czyli "America borealis est omnia divida in partes ...?

                      1. "To zdanie > ...wykuj w nierdzewnej stali,". Zwariowales? W stali sam sobie
                      kuj, jesli juz to wytrawie.

                      2. Nie wiem do czego pijesz kazac mi robic prezent Rysiowi, bo nie wiem co on
                      takiego o Szwedach powiedzial.

                      3. Moge przeformulowac: "Mimo jednak, ze 90% Szwedow protestanci,
                      wierzacych jest jedynie ich ulamek." To zaden paradoks - wsrod bioracych udzial
                      w dyspucie moge wskazac przynajmniej dwoch funkcjonalnych katolikow.

                      xiazeluka napisała:

                      > "Mimo jednak, ze oficjalnie 90% Szwedow jest czlonkami Kosciola szwedzkiego
                      to
                      > wierzacych jest jedynie ich ulamek."
                      >
                      > ...wykuj w nierdzewnej stali, opraw w ramki i wyślij do hitlerowskiego
                      zakładu
                      > lecznictwa zamkniętego, na ręce pacjenta Richarda Siebena. W rewanżu
                      otrzymasz
                      > albo jego zwłoki, albo stwierdzenie faktu, które z pewnością nawet Ciebie
                      > wprawi w wesołość: "Szwed-protestant".
                      • xiazeluka Ty mnie nie obrażasz tym zagranicznym słowem? 08.09.05, 10:38
                        Rysio nic chyba o Szwedach nie pisał, lecz nie o nich chodzi, jeno o Polaków.
                        No, ale skoro nie czujesz blusa, to nie wykuwaj niczego. Żart nie wypalił.
                        • leje-sie Przepraszam. Wycofuje. 08.09.05, 12:39
                          "Re: Ty mnie nie obrażasz tym zagranicznym słowem?".

                          Ignorant? Lepiej bedzie?

                          "Żart nie wypalił."

                          Delikatny jakis byl. I tak by sie nie uchowal.

                          (Zrozumialem, ale nie wiedzialem o co w tym wszystkim z Rysiem biega, bo go nie
                          studiuje tak doglebnie jak dziela Lenina w swoim czasie).
                  • dokowski Wbrew tej kretyńskiej propagandzie ciemniaków... 08.09.05, 10:49
                    leje-sie napisał:

                    > Zyl nasz kraj szczesliwie i pomyslnie, bez owych rzemiosl i bancow sie
                    > obchodzil i w przyszlosci bez nich obejsc sie moze.

                    Klasyczny argument ciemnogrodu

                    > Pierwsz gmina zydowska powstala w Sztokholmie w 1774 roku

                    i od tej pory Szwecja zaczęła wychodzić ze stanu barbarzyństwa, dołączając do
                    grona cywilizowanych krajów Europy
                    • leje-sie Jesli juz to 08.09.05, 10:59
                      nie calkiem tak jak napisales:

                      > i od tej pory Szwecja zaczęła wychodzić ze stanu barbarzyństwa, dołączając do
                      > grona cywilizowanych krajów Europy

                      Wychodzenie Szwecji ze stanu barbarzynstwa zaczelo sie od wypraw po nauki w
                      poczatkach wieku XVII - a to do Czech, a to do Polski i dokladne lupienie
                      kosciolow, klasztorow i bibliotek prywatnych ze wszystkiego co jakas wartosc
                      kulturalna posiadalo.

                      Jesli chcesz poogladac sobie zabytki kultury czeskiej to odwiedz np park
                      palacowy w Drottningholm, a ksiegozbior Kopernika jest zas w Uppsali.
                      • dokowski Szwecja była przez jakis czas lennem (kolonią?)... 08.09.05, 14:44
                        leje-sie napisał:

                        > Wychodzenie Szwecji ze stanu barbarzynstwa zaczelo sie od wypraw po nauki w
                        > poczatkach wieku XVII - a to do Czech, a to do Polski i dokladne lupienie
                        > kosciolow, klasztorow i bibliotek prywatnych

                        ... (czy jak to nazwać?) Polski, połowa dworskiej i kościelnej arystokracji
                        zwaliła się do Szwecji cywilizować ten dziki kraj, niestety Kościół jak zwykle
                        zniszczył ten piękny sojusz, tak jak zawsze szkodził Polsce.

                        Gdyby nie Kościół bylibyśmy wielkim krajem i wielkim narodem, gdyż Szwedzi i
                        Rusini (patrz: Samozwaniec) pragnęli w tamtych czasach być częścią
                        Rzeczypospolitej (zazdrościli Litwie), jednak Kościół bał się silnej Polski,
                        gdyż z punktu widzenia Watykanu Polska była peryferium w porównaniu z Austrią,
                        Węgrami czy Czechami - dlatego Watykan nie chciał, aby niepokorna Polska stała
                        się potężniejsza niż kraje bliższe papieskiemu sercu. Dlatego Watykan
                        torpedował wszystko, co mogłoby wzmocnić Polskę, a popierał akcje szkodzące
                        Polce, np. wyprawę Sobieskiego pod Wiedeń.
                        • xiazeluka Ten to ma pojęcie o historii 08.09.05, 15:35
                          dokowski napisał:

                          > jednak Kościół bał się silnej Polski,
                          > gdyż z punktu widzenia Watykanu Polska była peryferium w porównaniu z
                          Austrią, Węgrami czy Czechami

                          Kto władał Węgrami i Czechami na początku XVII wieku, idioto?
                          • dokowski Znów pajacujesz? 08.09.05, 16:15
                            xiazeluka napisała:

                            > Kto władał Węgrami i Czechami na początku XVII wieku, idioto?

                            Kogo obchodzi jakiś tam początek wieku?! Czechami władali przez te wieki
                            Habsburgowie, a więc KK. Ja piszę o krajach zależnych od Watykanu przez całe
                            wieki.
                            • xiazeluka Znowu cie przyłapałem, wujku Adolfie 08.09.05, 16:39
                              Pisałeś wprost o sytuacji z początku XVII wieku, a nie o historii wszechświata.
                              • dokowski Kłamiesz. Pisałem jednym tchem o intronizacji... 08.09.05, 17:10
                                xiazeluka napisała:

                                > Pisałeś wprost o sytuacji z początku XVII wieku

                                ... Polaków w Szwecji, w Moskwie i o wyprawie Sobieskiego
                                • xiazeluka Ty kłamiesz, komuchu 08.09.05, 17:35
                                  dokowski napisał:

                                  > ... Polaków w Szwecji, w Moskwie i o wyprawie Sobieskiego

                                  Czyli o początku i końcu XVII wieku, a nie o wiekach, jak kłamałeś. I co to
                                  zmienia w odniesieniu do Czech i Węgier?
                                  • dokowski To może każdy sprawdzić, komuchu kłamliwy 09.09.05, 09:20
                                    xiazeluka napisała:

                                    > dokowski napisał:
                                    >
                                    > > ... Polaków w Szwecji, w Moskwie i o wyprawie Sobieskiego
                                    >
                                    > Czyli o początku i końcu XVII wieku, a nie o wiekach, jak kłamałeś

                                    Rządy Polaków w Szwecji zakończyły się jeszcze w XVI w.
                                    • xiazeluka To sprawdźmy, towarzyszu Woroszyłow 09.09.05, 09:46
                                      dokowski napisał:

                                      > Rządy Polaków w Szwecji zakończyły się jeszcze w XVI w.

                                      Jakie rządy? Czyje? Zygmunt III Waza to Polak? Unia personalna nie oznacza
                                      objęcia władzy w jednym kraju przez drugi, ośle.
                                      • dokowski Rządy chciwych katolickich misjonarzy, których ... 09.09.05, 14:22
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Jakie rządy? Czyje? Zygmunt III Waza to Polak? Unia personalna nie oznacza
                                        > objęcia władzy w jednym kraju przez drugi, ośle.

                                        ... Zygmunt ściągnął z Polski do Szwecji wraz z polską arystokracją, która
                                        zamiast oświecać i pomagać Szwedom w rozwoju, próbowała Szwecję ograbić pod
                                        pretekstem nawracania
                                        • xiazeluka A o czym teraz z grubsza mędrkujesz? 09.09.05, 15:13
                                          Umieść jakoś swe fantasmagorie w czasie i przestrzeni, ponieważ z tego bełkotu
                                          nie da się wywieść konkretów.
                                          • dokowski Druga połowa XVI w. w Szwecji 09.09.05, 15:59
                                            xiazeluka napisała:

                                            > Umieść jakoś swe fantasmagorie w czasie i przestrzeni
                                            • xiazeluka To było wiadomo już wcześniej 09.09.05, 16:14
                                              Ja chcę, byś mi podał nazwiska tych "chciwych misjonarzy".
                                              • dokowski Znów udajesz. Ale ja wiem, że znasz je na pamięć. 09.09.05, 16:18
                                                xiazeluka napisała:

                                                > Ja chcę, byś mi podał nazwiska tych "chciwych misjonarzy".
                                                • xiazeluka Nie znam żadnego. Pomóz mi /nt 09.09.05, 17:01
                • dokowski Historia ludów nie czyni takich rozróżnień 08.09.05, 10:35
                  xiazeluka napisała:

                  > Którzy Polacy? Poza tym pisałeś o "wolnym kraju", a nie "wolnych Polakach".
                  > Za "Polaków" robiła wtedy szlachta, a ją raczej trudno uznać za niewolną.

                  Polakami nazywam ludzi polskiego pochodzenia w takich dyskusjach, a nie tylko
                  tych, którzy robią za Polaków.

                  > Którzy, kiedy, ile osób liczyły te wojska?

                  nie udawaj, że nie znasz tych liczb na pamięć

                  > A za Leszczyńskiego to kogo ci chłopi tak chętnie witali? Szwedów? Sasów?
                  > Rosjan? Francuzów?

                  każdego, kto by ulżył ich niewolniczej doli

                  > W tamtych czasach, jakbyś zagadną takiego pańszczyźnianego na polu,
                  > kim jest, to odpowiedź brzmiałaby "klasztorny", względnie "miejscowy, panie".
                  > Taki był ich horyzont geograficzny.

                  Dokładnie tak było

                  > > dokładnie tacy byli
                  >
                  > Czyli byli wolni, a pisałeś, że odwrotnie.

                  nie o nich pisałem, głupku, ale o większości Polaków
                  • xiazeluka Re: Historia ludów nie czyni takich rozróżnień 08.09.05, 10:46
                    dokowski napisał:

                    > Polakami nazywam ludzi polskiego pochodzenia w takich dyskusjach, a nie tylko
                    > tych, którzy robią za Polaków.

                    A jak to nonsensowne kryterium dopasować do realiów XVII/XVIII wieku w
                    wielonarodowym państwie? Wielu Kozaków dopuszczono do szlacheckiego klejnotu,
                    czyniąc ich formalnie Polakami, o czym świadczyły rdzennie polskie personalia,
                    np. Iwan Wyhowski, podobnie rzecz się miała z Rusinami w rodzaju Wiśniowieckich
                    czy Czetwertyńskich, o Litwinach Radziwiłłach nie wspominając... Którzy z nich
                    to ci twoi "Polacy"?

                    > nie udawaj, że nie znasz tych liczb na pamięć

                    Nie udawaj, że w ogóle je znasz. Ignorant.

                    > każdego, kto by ulżył ich niewolniczej doli

                    W tamtych czasach wojska - obce i włąsne - miały w zwyczaju zaopatrywać się w
                    żywność i furaż po drodze. Dla ludności wioch leżących na trasie przemarszu
                    wizyta taka nieodmiennie oznaczała ruinę zapasów. Jeżeli komuś w takich
                    okolicznościach ulżyło, to jedynie paru żołdakom po zabawie z miejscowymi
                    dziewojami.

                    > nie o nich pisałem, głupku, ale o większości Polaków

                    Czyli o kim?
                    • dokowski To się nazywa asymilacja na przykład. 08.09.05, 11:31
                      xiazeluka napisała:

                      > A jak to nonsensowne kryterium dopasować do realiów XVII/XVIII wieku w
                      > wielonarodowym państwie? Wielu Kozaków dopuszczono do szlacheckiego klejnotu,
                      > czyniąc ich formalnie Polakami, o czym świadczyły rdzennie polskie
                      > personalia, np. Iwan Wyhowski, podobnie rzecz się miała z Rusinami w
                      > rodzaju Wiśniowieckich czy Czetwertyńskich, o Litwinach Radziwiłłach nie
                      > wspominając... Którzy z nich to ci twoi "Polacy"?

                      Wszyscy, których wymieniłeś. Zbiory narodów nie są zbiorami rozłącznymi. Można
                      być Polakiem i Żydem, jak np. Korczak - najlepzy Polak i najlepszy Żyd w
                      historii obu narodów, albo jak Mickiewicz - wielki Litwin i wielki Polak

                      > o większości Polaków
                      >
                      > Czyli o kim?

                      Skoro upierasz się przy takich osobistych zwierzeniach zamiast merytorycznej
                      dyskusji, to zrobię ci tę przyjemność - bliscy mojemu sercu są rzemieślnicy,
                      bankierzy, kupcy, lekarze, artyści i inni ludzie średniego stanu, którzy w
                      Polsce nie cieszyli się wtedy wolnością, przez co nastąpił upadek
                      Rzeczypospolitej. Napisałem "większość", bo chłopi też nie byli wolni, ale
                      pisząc o wolnym kraju czy wolnym narodzie raczej myślę o tych chłopach tylko,
                      którzy szukają zatrudnienia w mieście lub w inny sposób włączają się do
                      głównego nurtu cywilizacji wolnego świata.
                      • xiazeluka Re: To się nazywa asymilacja na przykład. 08.09.05, 11:43
                        dokowski napisał:

                        > Wszyscy, których wymieniłeś. Zbiory narodów nie są zbiorami rozłącznymi.
                        Można
                        > być Polakiem i Żydem, jak np. Korczak - najlepzy Polak i najlepszy Żyd w
                        > historii obu narodów, albo jak Mickiewicz - wielki Litwin i wielki Polak

                        Pisałeś o "polskim pochodzeniu" jako kryterium Polaka, a trudno za takiego
                        uznać Korczaka... Ty w ogóle rozumiesz znaczenie słowa "naród"?

                        > Skoro upierasz się przy takich osobistych zwierzeniach zamiast merytorycznej
                        > dyskusji, to zrobię ci tę przyjemność - bliscy mojemu sercu są rzemieślnicy,
                        > bankierzy, kupcy, lekarze, artyści i inni ludzie średniego stanu,

                        ...składającego się w dużej mierze z Żydów, Ormian, Niemców, Włochów, Holendrów
                        (zwani Olendrami), by wymienić tych najliczniejszych. Jednym słowem zmieniasz
                        zasady podczas gry - przestałeś ględzić o narodowości, zacząłeś o branżowości.
                        Jak zwykle w twoich wywodach są same sprzeczności.

                        > którzy w
                        > Polsce nie cieszyli się wtedy wolnością,

                        Ci Twoi Holendrzy nie cieszyli się wolnością? A czyimi byli w takim razie
                        niewolnikami?

                        > Napisałem "większość", bo chłopi też nie byli wolni, ale
                        > pisząc o wolnym kraju czy wolnym narodzie raczej myślę o tych chłopach tylko,
                        > którzy szukają zatrudnienia w mieście lub w inny sposób włączają się do
                        > głównego nurtu cywilizacji wolnego świata.

                        Czyli znowu narodowość nie ma nic do rzeczy, a to powyżej to bełkotliwa próba
                        ekstrapolacji swoich wyobrażań na wydarzenia sprzed wieków.
                        • dokowski Dobrze rozumiem takie pojęcia jak ludy, narody... 08.09.05, 12:01
                          xiazeluka napisała:

                          > Pisałeś o "polskim pochodzeniu" jako kryterium Polaka, a trudno za takiego
                          > uznać Korczaka... Ty w ogóle rozumiesz znaczenie słowa "naród"?

                          Nawet próbowałem ci je troszkę przybliżyć przy pomocy zbiorów, ale jesteś jak
                          widać zbyt tępy. Pochodzenie jest tylko jednym z kryteriów.

                          > Ci Twoi Holendrzy nie cieszyli się wolnością?

                          Holendrzy cieszyli się wolnością w Holandii, a w Polsce niekoniecznie - tak jak
                          większość Polaków.

                          > > szukają zatrudnienia w mieście lub w inny sposób włączają się do
                          > > głównego nurtu cywilizacji wolnego świata.
                          >
                          > Czyli znowu narodowość nie ma nic do rzeczy

                          Ma, tępaku, skup się - Holendrzy np. mieli taką swobodę, mogli powędrować do
                          miasta i zatrudnić się na jakimś statku czy u jakiegoś rusznikarza. Polacy
                          takich swobód nie mieli.
                          • xiazeluka ...klasy, budowa socjalizmu, partia. Wiem, komuchu 08.09.05, 12:53
                            dokowski napisał:

                            > Nawet próbowałem ci je troszkę przybliżyć przy pomocy zbiorów, ale jesteś jak
                            > widać zbyt tępy. Pochodzenie jest tylko jednym z kryteriów.

                            Pisałeś o jednym, nie wspominając o innych. Skoro są inne, to wskazany
                            pierwotnie zbiór również jest inny. Wyłóż wszystkie kryteria, które ci się
                            przypominają po niewczasie i jeszcze raz odpowiedz na proste pytanie, spinaczu.

                            > Holendrzy cieszyli się wolnością w Holandii, a w Polsce niekoniecznie - tak
                            jak większość Polaków.

                            Co to znaczy "Nie całkiem cieszyć się wolnością" w tym kontekście? I dlaczego
                            Holendrzy wybywali z kraju wolnego do państwa "niekoniecznie" wolnego?

                            Poczytaj sobie ignorancie:

                            "Podstawowymi zasadami [kolonizacji] było: zachowanie wolności osobistej,
                            stosunek równorzędności wobec feudała oraz umowa dzierżawy gruntu nawet do
                            kilkudziesięciu lat, a nawet dzierżawy wieczystej. Wszelkie uzgodnienia (w tym
                            stosunki z właścicielem ziem czy kościołem) formalne regulował tzw. przywilej.
                            Osadnicy byli czynszownikami, obowiązywała ich renta pieniężna jako obciążenie
                            feudalne o wysokości uzależnionej od ilości gruntu (na początku osadnicy zwykle
                            byli zwalniani z tej daniny tzw. wolnizna nawet do 7 lat).

                            Osady olęderskie to specyficzne wspólnoty. Jako że byli ludźmi wolnymi to każda
                            gmina miała prawo do swojego, osobnego i jak się okazywało rozbudowanego
                            samorządu. Władzę administracyjną i sądowniczą w takowej gminie olęderskiej
                            sprawowali wybierani co rok sołtysi i ławnicy. Poza nimi uprzywilejowaniem
                            cieszyli się zasadźca oraz karczmarz. Za terminowe płatności renty odpowiadała
                            solidarnie cała gmina. Co ciekawe, osady miały prawo do własnej pieczęci, a
                            nawet godła."

                            Sytuacja Olendrów była zatem zasadniczo różna od statusu chłopów
                            pańszczyźnianych.

                            > Ma, tępaku, skup się - Holendrzy np. mieli taką swobodę, mogli powędrować do
                            > miasta i zatrudnić się na jakimś statku czy u jakiegoś rusznikarza. Polacy
                            > takich swobód nie mieli.

                            Którzy Polacy, pytam powtórnie? Chłopów wykluczamy, jako element
                            nieuświadomiony narodowo, więc kto nam pozostaje?
                            • dokowski Zdemaskowałeś się jak dziecko tym głupim skojarzen 08.09.05, 14:27

                              Ludy i narody nie kojarzą się z klasami, chyba że takim głupim komuchom jak ty.

                              xiazeluka napisała:

                              > Wyłóż wszystkie kryteria

                              Z wielka przyjemnością, wiesz jak lubię oświecać:

                              1. Obywatelstwo
                              2. Obywatelstwo rodziców (opiekunów)
                              3. Język używany w domu w kontaktach z dziećmi
                              4. tzw. krew, czyli genetyczne pochodzenie
                              5. miejsce zamieszkania
                              6. miejsce płacenia podatków

                              Ostatecznym kryterium jest oczywiście wola człowieka, aby (pozwolić) zaliczyć
                              siebie do jakiegoś narodu, ale z tą poprawką naród jest sumą tych sześciu (a
                              może więcej) zbiorów

                              > Co to znaczy "Nie całkiem cieszyć się wolnością" w tym kontekście?

                              Polaków w Polsce nazwałem niewolnikami, o Holendrach w Polsce napisałem
                              inaczej - to kontekst oczywisty.

                              > dlaczego Holendrzy wybywali z kraju wolnego do państwa "niekoniecznie"
                              > wolnego?

                              Z powodu gęstości zaludnienia.

                              > Osadnicy byli czynszownikami, obowiązywała ich renta pieniężna
                              > jako obciążenie feudalne

                              nie byli więc tak wolni jak u siebie

                              > Sytuacja Olendrów była zatem zasadniczo różna od statusu chłopów
                              > pańszczyźnianych.

                              Dlatego nie nazwałem ich niewolnikami

                              > Chłopów wykluczamy

                              Ja nie wykluczam
                              • dokowski Tak więc, Lejesiu, Kopernik mógł być Niemcem... 08.09.05, 14:31
                                dokowski napisał:
                                > 1. Obywatelstwo
                                > 2. Obywatelstwo rodziców (opiekunów)
                                > 3. Język używany w domu w kontaktach z dziećmi
                                > 4. tzw. krew, czyli genetyczne pochodzenie
                                > 5. miejsce zamieszkania
                                > 6. miejsce płacenia podatków
                                >
                                > Ostatecznym kryterium jest oczywiście wola człowieka, aby (pozwolić) zaliczyć
                                > siebie do jakiegoś narodu, ale z tą poprawką naród jest sumą tych sześciu (a
                                > może więcej) zbiorów

                                ... nawet jeśli był Polakiem, nie ma tu sprzeczności
                                • leje-sie Dokowski, 08.09.05, 14:39
                                  podejrzewam, ze nie rozumiesz o co mi w moim krotkim wpisie chodzilo.

                                  Co wiecej, podejrzewam, ze nie rozumiesz wlasnych wpisow.

                                  Jak bede mial ochote to otworze Forumowy Uniwersytet Ludowy.
                                  • dokowski Spróbuj najpierw zrozumieć moją definicję narodu.. 08.09.05, 14:52
                                    leje-sie napisał:

                                    > podejrzewam, ze nie rozumiesz wlasnych wpisow

                                    ...zanim zaczniesz udawać, że do niej nawiązujesz. A gdy zrozumiesz, to jakoś
                                    się do niej odnieś, bo po tym, co napisałeś, nie uwierzę ci na słowo.

                                    > Jak bede mial ochote to otworze Forumowy Uniwersytet Ludowy

                                    To dobry pomysł. Tylko się nie zniechęcaj przy pierwszych trudnościach.
                              • xiazeluka Ciebie zdemaskowałem, towarzyszu 08.09.05, 15:30
                                Sam się zresztą zdemaskowałeś w sąsiednim wątku, wypisując nonsensy o opiece
                                społecznej, ty prawicowcu za trzy kopiejki.

                                1. Obywatelstwo nie jest kryterium narodowym - vide Olisadebe. Określenie to
                                odnosi się do ogółu społeczeństwa, a nie narodu.
                                2. jw., szczególnie w odniesieniu do obywatelstwa opiekunów - znaczy esesman,
                                opiekujący się porwanym z Łodzi żydowskim dzieckiem, swoją kuratelą sprawiał,
                                że Rebeka stawała się Niemką z pochodzenia?
                                3. W wielu domach używa się dwóch języków naraz - osoba pracująca na placówce
                                zagranicznej przez powiedzmy 10 lat używa w domu języka ojczystego i
                                miejscowego, dzięki czemu maluchy są od urodzenia dwujęzyczne.
                                4. To może być.
                                5. Kretyńskie kryterium przy określaniu narodowości. Mogę mieszkać gdzie chcę,
                                co roku w innym kraju.
                                6. jw.

                                Ostateczne kryterium - wolna wola, stoi w sprzeczności z wypoconymi przez
                                ciebie punktami, które z wyjatkiem jednego są doskonale idiotyczne.

                                Jak napisałeś o Holendrach w Polsce? A przybywali z nieco innych powodów niż
                                gęstość zaludnienia, ćwoku - przeczytaj jeszcze raz swój ulubiony przewodnik po
                                Rotterdamie.

                                PS. Kiedy oddasz mi moją forsę, złodzieju? Wisisz mi 132 000 PLN.
                                • leje-sie Sztokholmiaczek jestem, sztokholmskiej natury... 08.09.05, 15:57
                                  1. Nie istnieje jedna, normatywna i przez odpowiedni urzad do obiegu
                                  dopuszczona definicja narodu. Jak zawsze wpodobnych przypadkach najpierw idzie
                                  uzus potem definicja, nie odwrotnie, jak to sie obu dyskutantom wydaje.

                                  2. Z istniejacych dwie bywaja w uzyciu:

                                  a) rzymsko-francusko-angielska gdzie podstawa jest wspolnota terytorialno-
                                  obywatelska. Z grubsza - ten jest Polakiem, kto w Polsce mieszka.

                                  b) zydowsko-niemiecka odwolujaca sie do wspolnoty krwi. Tu mowa jest o "ludu
                                  Izraela", "warcie nad Renem" czy "prawdziwych Polakach.

                                  c) pojecie narodu wedle punktu a) przewazalo w Polsce az do polowy XIX wieku i
                                  mozna bylo byc "urodzonym Rusinem Polakiem wedle obywatelstwa". Nie mialo to
                                  jednak nic wspolnego z jakakolwiek asymilacja - to byly pojecia rownolegle.

                                  d) a potem zaczela sie etniczno-nacjonalna glupota, przez filozofow niemieckich
                                  zapoczatkowana i na podatny grunt nacji zniewolonych padajaca. A i tak Polacy
                                  nie moga sie rownac w uzalaniu sie nad soba z takimi na przyklad Serbami.

                                  3. Indywidualnie tak czy inaczej jest to czesto sprawa osobistych wyborow,
                                  prywatnych sympatii czy tez zdrowej indyferencji. Trudno jednak pytac kazdego z
                                  40 milionow Polakow o to, czy sie za Polaka uznaje. I wedle ktorego z kryteriow.

                                  4. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pan Olisadebe, po dluzszym pobycie w Polsce
                                  czul sie jak najbardziej Polakiem (moze poza wstretami czynionymi mu przez
                                  ksenofobicznych glupkow).

                                  5. Ja znoszac zaczepki np Luki jako Szwed jestem przez niego traktowany i jako
                                  taki winnym wszystkim nieszczesciom, ktore jego osobiscie, jak i jako Polaka,
                                  ze strony Szwecji spotkaly, od intronizacji pierwszego Wazy poczynajac. Nie on
                                  jedyny wymaga ode mnie bym sie a to za szwedzki feminizm, a to za brak
                                  rownouprawnienia kobiet wstydzil. Tyle o mojej wolnej woli - dla Luki jestem
                                  Szwedem (kiedy mu tak wygodnie). Dla Szwedow odwrotnie - wiec niejako podwojnie
                                  mi sie dostaje. Jedynej ulgi doznaje gdy obie strony w pojedynku na pilke
                                  kopana sie spotykaja z czystym sumieniem moge bowiem powiedziec "MY wygralismy
                                  (vi vann)".
                                  • leje-sie PS. 08.09.05, 16:08
                                    Czasami jednak mysle czy nie lepiej atoli byloby dla mnie na jakims odludnym
                                    atolu sie osiedlic, gdzie mieszkancow nie trapia zmory o to wedle jakiego
                                    kryterium sa Atolanczykami.

                                    Na wstepie zapisze sie na kurs tanca hula-hula.

                                    Aloha
                                  • xiazeluka Jedna strona medalu 08.09.05, 16:27
                                    Wszystko się zgadza, z wyjątkiem personifikacji Wampira Nacjonalizmu.

                                    Możesz mi wskazać post, w którym przesądzałbym jak winna brzmieć
                                    definicja "narodu"? Na razie jesteśmy z towarzyszem dokumendą w lesie, to
                                    znaczy on zbiera do koszyka muchomory i zastanawia się, czy zupa będzie
                                    smaczna. Ja opalam się na polance i czekam co z tego wyniknie.

                                    A Ty podpowiedziałeś właściwy trop:
                                    "Nie istnieje jedna, normatywna i przez odpowiedni urzad do obiegu
                                    dopuszczona definicja narodu."

                                    I to właśnie usiłuję towarzyszowi Segregatori uświadomić. Tym bardziej, że z
                                    tym się z grubsza zgadzam:

                                    "a potem zaczela sie etniczno-nacjonalna glupota, przez filozofow niemieckich
                                    zapoczatkowana i na podatny grunt nacji zniewolonych padajaca."

                                    No, Śfedzie, pomimo daleko idącej zgodności tym razem nie wyobrażaj sobie zbyt
                                    wiele - winnych nieszczęść dotykających mieszkańców GG identyfikuję nieco na
                                    południe od Sztokholmu. A wstydzić to Ty się możesz za swoje uczynki, a nie
                                    wybryki feminazistek - o ile jedną z nich nie jesteś, co w Pedałolandzie jest
                                    przecież możliwe.
                                    • leje-sie Luka Blåtand 08.09.05, 16:39
                                      Tus mi sie do definicji jednej przychylil:

                                      "4. To może być."

                                      Zwaz jedynie, ze kiedy o Czetwertynskich czy Radziwillach mowa, to definicja
                                      etniczna nie moze miec zastosowanie, jako ze jej naonczas jedynie Zydzi uzywali
                                      przestrzegali. Taki Wisniowiecki bizunami kazalby Cie wysmagac gdybys mu przez
                                      tlumacza probowal wylozyc, ze on ze swoim chlopem panszczyznianym ma cos
                                      wspolnego (poza byc moze wspolnym ojcem - a i tego by sie wypieral). Dolozyc by
                                      Ci kazal gdybys cos o asymilacji sie zajaknal.

                                      Swego czasu spotkalem pania Oxenstierna - wielka patriotke rosyjska i pania
                                      Czartoryski - takaz wegierska.
                                      • xiazeluka Luka co? 08.09.05, 16:44
                                        Mówiąc o Radziwiłłach czy innych magnatach z awansu cywilizacyjnego definicja
                                        etniczna nie ma zastosowania, ponieważ nikt wówczas się nią nie przejmiował.
                                        Lachy to katolicy, a z jakiej krwi, to nieważne. Rusini to faceci od
                                        zwichrowanego krzyża, nawet jeśli za takowych uznać Kozaka, który jeszcze rok
                                        wcześniej był niemieckim bauerem.
                                        O asymilacji to towarzysz Dywanik Balcerowicza wspominał, mój drogi. Czyż nie
                                        zauważasz w swoich epistołach wątku etniczno-branżowego?
                                        • leje-sie Luka co? - a sie mecz 08.09.05, 16:52
                                          > Mówiąc o Radziwiłłach czy innych magnatach z awansu cywilizacyjnego

                                          Jakze to - przeciez R od samego Mojzesza pochodzili a moze nawet od Adama?


                                          *Tluke w glowe: mozna bylo Rusinem byc i Polakiem jednoczesnie. To byly dwa
                                          rozne porzadki.

                                          Religia - wowczas tez nie zawsze byla wyznacznikiem narodowym ale trzecim
                                          porzadkiem. Nikt dysydentom polskosci nie odmawial, jeno wplywu na losy panstwa.
                                          • xiazeluka Re: Luka co? - a sie mecz 08.09.05, 17:28
                                            leje-sie napisał:

                                            > Jakze to - przeciez R od samego Mojzesza pochodzili a moze nawet od Adama?

                                            Z pogańskiej Litwy. To była wtedy zasadnicza różnica w porównaniu z Koroną i
                                            dlatego piszę o awansie.

                                            > Religia - wowczas tez nie zawsze byla wyznacznikiem narodowym ale trzecim
                                            > porzadkiem. Nikt dysydentom polskosci nie odmawial, jeno wplywu na losy
                                            panstwa.

                                            Religia była tym, czym dzisiaj dla myśliwców jest IFF. Jakimże znowu
                                            dysydentom? Tylko nie wymieniaj ich po kolei po nazwiskach, jeno napisz, co to
                                            ma wspólnego z tym Twoim tłuczkiem, którym z upodobaniem walisz się po
                                            paznokciach.
                                            • leje-sie Czy cichym scigalem go lotem? 08.09.05, 17:41
                                              ale nie mysliwcem wiec co IFF wiedziec nie musze.

                                              Za to cala Konfederacyja barska na nic skoro nie wiesz kim byli dysydenci.

                                              "A iż w tej zacnej Koronie narodu Polskiego, Litewskiego, Ruskiego,
                                              Inflanckiego i innych jest nie mało dissidentes in religione, przestrzegając
                                              napotym jakich sedecji i tumultów, z tej przyczyny rozerwania albo niezgody
                                              religii, warowali to sobie niektórzy obywatele Koronni Konfederacją osobliwą,
                                              że w tej mierze in causa religionis mają w pokoju być zachowani, którą My im
                                              obiecujemy trzymać w cale czasy wiecznemi. "

                                              Przy okazji powiadom Dokowskiego, ze Mickiewicz NIE byl Polakiem tylko Litwinem
                                              (i z pochodzenia Bialorusinem sadzac po nazwicku od Mic´ki pochodzacym).
                                              Polskojezycznym Litwinem.
                                              • leje-sie A - juz wiem 08.09.05, 17:45
                                                www.iff.com/
                                                Nie wiedzialem zas, ze mysliwce sie perfumuje (przed startem czy po
                                                ladowaniu?).
                                                • xiazeluka Śmieszny żart /nt 08.09.05, 17:56
                                              • xiazeluka Raczej wygrażałeś laską 08.09.05, 18:04
                                                Złodzieja dokowskiego sam sobie uświadamiaj, on się boi ze mną spotkać, więc i
                                                na zdrowy rozsądek jest impregnowany. A tak w ogóle to Spinacz twierdził, że
                                                Mickiewicz był jednocześnie Polakiem i Litwinem, zgodnie z przyjetymi przez
                                                siebie kryteriami, których wszak nie skrytykowałeś do końca.

                                                Konfederaci barscy to łabędzi śpiew tradycji ochrony innowierców z wieków
                                                wcześniejszych się wywodzących, w sytuacji, kiedy religia przestała być
                                                wolnością szlachecką, a stała elementem politycznych rozgrywek państw
                                                ościennych. W naszych rozważaniach to raczej wtręt nie na temat.
                                                • leje-sie Taarzyszu Luko 09.09.05, 10:08
                                                  > siebie kryteriami, których wszak nie skrytykowałeś do końca.

                                                  chcialbys bym sie odcial, stanal na slusznym gruncie i zlozyl samokrytyke? Tego
                                                  sie po Was, taarzyszu, nie spodziewalem wink

                                                  > Konfederaci barscy to łabędzi śpiew tradycji ochrony innowierców

                                                  Taa, chronili tych innowiercow przed uzyskaniem pelni praw obywatelskich az
                                                  caly kraj w perzyne obrocili.

                                                  > ościennych. W naszych rozważaniach to raczej wtręt nie na temat.

                                                  Kolega zaczal, kolego. Zreszta ciekawy watek oboczny w dyskusji o roznych
                                                  porzadkach spolecznych. Bo przeciez religia, co sam zauwazyles, byla
                                                  silniejszym wyznacznikiem pozycji i przynaleznosci niz obywatelstwo (w
                                                  dzisiejszym rozumieniu) nie mowiac juz o takich bzdetach niegodnych uwagi jak
                                                  etnicznosc (Polonus sum, latinam loquor).
                                                  • xiazeluka Taa...co? 09.09.05, 12:08
                                                    Wytłumaczę Ci to zatem wprost, ponieważ oblizując się krążysz wokół padliny,
                                                    której nigdzie nie ma; otóż zauważ, Śfedzie, że do tej pory nigdzie nie
                                                    napisałem, czym według mnie jest naród i jak go się je. To, że podszczypuję
                                                    złodzieja dokumendę, wcale nie znaczy, że nie pisze on miejscami logicznie.

                                                    Innowierców chroniła konfederacja warszawska, zaś konfederaci barscy, szkodliwa
                                                    dla polskiej racji stanu kabotyńska dywersja, obwieszali się co prawda od stóp
                                                    do głów ryngrafami, krucyfiksami i świętymi obrazkami, jednak realizację swych
                                                    celów widzieli w romansie z Turczynem; relikwie jednak nie uchroniły barszczan
                                                    zarówno od klęski, jak i zachowania trzeźwości, pijaństwo warchołów dorównywało
                                                    ich gromkim wyznaniom wiary.
                                                    Zawracanie głowy. Dziwić się jedynie należy, że ci szaleńcy nie są równie
                                                    potępiani jak targowiczanie, jako że większych różnic między jednymi i drugimi
                                                    nie było.

                                                    Ja coś zacząłem o dysydentach?
                                                  • leje-sie Taarzyszu pancerny mialo byc 09.09.05, 12:49
                                                    ale wylecialo (nieprawda).

                                                    Zgodziles sie na punkt 4 taarzysza D (kryterium etniczne). Ci zarzutu nie robie
                                                    (padliny nie szukam) lecz wykladam moj poglad.

                                                    A moj poglad jest taki, ze najzdrowsza jest indyferencja. Chcialbym, zeby gdy
                                                    ktos wyskoczy z rewelacja, ze Mickiewicz byl Beludzem, reakcja bylo: "To
                                                    ciekawe, co mowisz" a nie kolejna wojna domowa.

                                                    Bardziej mnie tez sprawy obywatelskie, niz narodowe interesuja, zapewne cwierc
                                                    wieku na emigracji (z czestymi przelotami tam i z powrotem) daly mi dystans do
                                                    pewnych narodowych histerii. Inaczej - wolalbym by w Polsce wiecej bylo
                                                    czystych chodnikow niz pomnikow ku czci jeszcze jednej straconej szansy.

                                                    Kryterium religijne u Ciebie sie najpierw pojawilo - to nie zarzut tylko
                                                    rejestracja kolejnosci zdarzen.

                                                    Dlaczego podejrzewasz, ze chce Ci orczykiem przylozyc?

                                                    > Innowierców chroniła konfederacja warszawska, zaś konfederaci barscy,
                                                    szkodliwa
                                                    >
                                                    > dla polskiej racji stanu kabotyńska dywersja,



                                                    A kto zajmuje sie KABOTYNSKA dywersja dzisiaj wedlug Ciebie?
                                                  • xiazeluka Ok, towarzyszu betonie 09.09.05, 13:58
                                                    Indyferencja indyferencją, ale to oznacza jedynie stosunek wobec badań krwi
                                                    (skoro przy tym punkcie jesteśmy), zaś nie ma nic wpólnego z poszukiwaniem
                                                    najlepszej definicji. Mnie nic nie obchodzi, że premierem jest Icek Goldbaum,
                                                    cieszę się, że jest on klasycznym liberałem.

                                                    Natomiast zabawne jest czynienie z marginesów po obu stronach probierza
                                                    zachowań całej populacji - wyobrażasz sobie obecnie jakąś wojnę domową wywołaną
                                                    jakąś rewelacją genealogiczną?

                                                    Kryterium religijne pojawiło się u mnie, oczywiście - bo wieki temu było
                                                    rzeczywistym wyróżnikiem, dzisiaj używane jest jedynie przez rysiopodobny
                                                    margines właśnie. Kabotyn a rebours.
                                                  • leje-sie Kol Raubritterze 09.09.05, 14:15
                                                    juz sie byles chyba zgodziles ze mna, ze najlepszej definicji nie ma.

                                                    A tu nagle taka recydywa.
                                                  • xiazeluka Jesteśmy na "kol" czy na "tow"? 09.09.05, 15:02
                                                    To, że najlepszej nie ma, nie oznacza, że nie można spróbować takowej znaleźć.
                                                    Człowiek latać nie może, ale potrafi zbudować samolot.
                                  • dokowski Zasłużyliśmy sobie na to wszystko 08.09.05, 16:33
                                    leje-sie napisał:

                                    > winnym wszystkim nieszczesciom, ktore jego osobiscie, jak i jako Polaka,
                                    > ze strony Szwecji spotkaly

                                    Pogarda, którą odpłaciliśmy Szwecji za ich gościnność była tak samo karygodna
                                    jak pogarda, którą dla Rosjan miał dwór Samozwańca. Pomyśleć, że gdyby nie
                                    Kościół, nie byłoby tej pogardy i bylibyśmy teraz jednym wielkim narodem
                                    bałtyckim, najpotężniejszym w Europie, prawdopodobnie równie poteżnym jak USA.
                                • dokowski Ty nic nie kojarzysz! 08.09.05, 16:23
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Sam się zresztą zdemaskowałeś w sąsiednim wątku, wypisując nonsensy o opiece
                                  > społecznej, ty prawicowcu za trzy kopiejki.

                                  Ach ty komuchu głupi, napisz coś lepszego.

                                  > 2. jw., szczególnie w odniesieniu do obywatelstwa opiekunów - znaczy esesman,
                                  > opiekujący się porwanym z Łodzi żydowskim dzieckiem, swoją kuratelą sprawiał,
                                  > że Rebeka stawała się Niemką z pochodzenia?

                                  janczarowie byli Turkami

                                  > 3. W wielu domach używa się dwóch języków naraz

                                  Więc dzieci mają prawo się uważać za przynajmniej dwunarodowe

                                  > 5. Kretyńskie kryterium przy określaniu narodowości. Mogę mieszkać
                                  > gdzie chcę, co roku w innym kraju.

                                  Ale nie musisz wyprowadzać z tego swojej przynależności narodowej

                                  > Ostateczne kryterium - wolna wola, stoi w sprzeczności

                                  Nie ma tu żadnej sprzeczności, ale tylko nieznajomość twoja teorii zbiorów.
                                  Przeczytaj sobie najpierw, co to jest suma teoriomnogościowa. A potem od tej
                                  sumy odejmij zbiór tych ludzi, którzy nie wyrazili woli przynależności do tego
                                  narodu. Narysuj, a zobaczysz, jakie to proste.
                                  • xiazeluka Ruhe, Du Schweine 08.09.05, 16:37
                                    dokowski napisał:

                                    > Ach ty komuchu głupi, napisz coś lepszego.

                                    Zawsze piszę cos lepszego, marksisto.

                                    > janczarowie byli Turkami

                                    Z pochodzenia? Krwi? Miejsca płacenia podatków? Które kryterium zastosowałeś,
                                    by wywieść ten wniosek?

                                    > Więc dzieci mają prawo się uważać za przynajmniej dwunarodowe

                                    Twierdziłeś, że kryterium "język" przesądza o narodowości. Po powrocie z tatą z
                                    placówki przestają być dwunarodowe?

                                    > Ale nie musisz wyprowadzać z tego swojej przynależności narodowej

                                    Nie muszę - ale ty uważasz to za kryterium.

                                    > Przeczytaj sobie najpierw, co to jest suma teoriomnogościowa. A potem od tej
                                    > sumy odejmij zbiór tych ludzi, którzy nie wyrazili woli przynależności do
                                    tego
                                    > narodu. Narysuj, a zobaczysz, jakie to proste.

                                    Oho, algebra Bula czy jak mu tam w charakterze maczugi polemicznej. A zatem,
                                    sumując - ty jesteś Polak, Holender, Aztek czy komunista?
                                    • dokowski Ja jestem kiepskim przykładem 08.09.05, 17:08
                                      xiazeluka napisała:

                                      > > > janczarowie byli Turkami
                                      >
                                      > Z pochodzenia? Krwi? Miejsca płacenia podatków? Które kryterium zastosowałeś

                                      kryterium obywatelstwa opiekunów

                                      > Twierdziłeś, że kryterium "język" przesądza o narodowości.

                                      Nadal tak twierdzę, czego tu nie rozumiesz

                                      > Po powrocie z tatą z placówki przestają być dwunarodowe?

                                      Od ich woli to zależy.

                                      > > Ale nie musisz wyprowadzać z tego swojej przynależności narodowej
                                      >
                                      > Nie muszę - ale ty uważasz to za kryterium.

                                      I nadal to podtrzymuję.

                                      > Oho, algebra Bula czy jak mu tam w charakterze maczugi polemicznej.

                                      Nie. To bardzo dla mnie wygodny model upraszczający złożone wywody, zawsze
                                      myślałem, że każdy tę najłatwiejszą część matematyki pamięta ze szkoły. Jeśli
                                      jednak naprawdę nie pamiętasz, to ujmę to tak - podałem sześć kryteriów z
                                      których wystarczy tylko jedno, aby mieć prawo uznać swoją przynależność do
                                      jakiegoś narodu.

                                      > A zatem, sumując - ty jesteś Polak, Holender, Aztek czy komunista?

                                      Wg każdego kryterium muszę uważać się za Polaka, a szkoda, bo chciałbym móc
                                      zaliczyć się też do Holendrów i Amerykanów. Gdybym do swoich sześciu kryteriów
                                      dorzucił jeszcze siódme:

                                      7. Kim się czujesz w swoim sercu, możesz uważać się za przynależny do tego
                                      narodu

                                      wtedy powiedziałbym że jestem Polakiem, Holendrem i Afroamerykaninem
                                      • xiazeluka Re: Ja jestem kiepskim przykładem 08.09.05, 17:34
                                        dokowski napisał:

                                        > kryterium obywatelstwa opiekunów

                                        Dlaczego? Jakbyś któregoś zapytał, co za jeden, to by Ci warknął "Turek" i
                                        uciął ten durny łeb. Dlaczego kryterium "wolna wola" nie miało tu zastosowania?
                                        I jak takie rozchybotane kryteria, przymierzane bez ładyu i składu
                                        usystematyzować?

                                        > Nadal tak twierdzę, czego tu nie rozumiesz

                                        Moje dziecko gada po angielsku, wydaje się mu, że jest Królewną Śnieżką, a
                                        mieszka w Paryżu. Co z tym językiem, idioto?

                                        > Od ich woli to zależy.

                                        Czyli - kryterium jest płynne, stosowane w zależności od dynamicznie
                                        zmieniających się warunków. Co jednak z krwią?

                                        > Nie. To bardzo dla mnie wygodny model upraszczający złożone wywody, zawsze
                                        > myślałem, że każdy tę najłatwiejszą część matematyki pamięta ze szkoły. Jeśli
                                        > jednak naprawdę nie pamiętasz, to ujmę to tak - podałem sześć kryteriów z
                                        > których wystarczy tylko jedno, aby mieć prawo uznać swoją przynależność do
                                        > jakiegoś narodu.

                                        I to jest właśnie idiotyczne - fałszywe kryteria tudzież superkryterium "wolna
                                        wola". Jeśli ta ostatnia - to sześć wcześniejszych można sobie darować. Tyle,
                                        że jest jeszcze jeden drobiazg - pochodzenie. Ty jesteś Butańczyk z woli,
                                        zgoda, ale z pochodzenia...?

                                        > Wg każdego kryterium muszę uważać się za Polaka, a szkoda, bo chciałbym móc
                                        > zaliczyć się też do Holendrów i Amerykanów.

                                        To się zalicz - superkryterium "własny wybór".

                                        > 7. Kim się czujesz w swoim sercu, możesz uważać się za przynależny do tego
                                        > narodu
                                        > wtedy powiedziałbym że jestem Polakiem, Holendrem i Afroamerykaninem

                                        Wtórne wobez superkryterium. A, ten ostatni to co to za dziwadło?
                                        • dokowski Znów ci się poplątało 09.09.05, 09:46
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Co jednak z krwią?

                                          To samo. Kto ma krew polską, może uważać się za Polaka. Osobiście sądzę, że
                                          jest to kryterium najmarniejsze, gdyż daje w niektórych przypadkach zbyt wielki
                                          wybór. Jeżeli np. Polak parzy się z Niemką to ich syn ma prawo uważać się za
                                          Polaka i za Niemca. Jeżeli Francuz sparzy się z Angielką, to ich córka będzie
                                          angielka i Francuzką jednocześnie. Kiedy teraz sparzą się ci młodzi, to ich
                                          dzieci będą należały już do czterech narodów, ich wnukowie mogą już należeć do
                                          ośmiu narodów, prawnukowie do 16 itd. - jak widzisz, kryterium krwi jest
                                          idiotyczne, ale podałem je ze względów tradycyjnych.

                                          > superkryterium "wolna
                                          > wola". Jeśli ta ostatnia - to sześć wcześniejszych można sobie darować.

                                          Wolną wolę podałem jako kontrkryterium a nie superkryterium. Aby zaliczyć się
                                          do jakiegoś narodu trzeba spełnić przynajmniej jedno z sześciu kryteriów, ale
                                          to nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze wola osoby, która te kryteria spełnia.
                                          Czytasz nieuważnie i masz jak zwykle problem z przyswajaniem, a przecież nie
                                          raz już to wyraźnie napisałem, że wolna wola ogranicza możliwość uznania
                                          przynależności narodowej, a nie ją rozszerza. Dzięki wolnej woli taki
                                          mieszaniec 16 narodów może 15 z nich odrzucić i zaliczyć się do jednego.

                                          > A, ten ostatni to co to za dziwadło?

                                          Nie wiem, wymyślili to w USA, ale bardzo mi się ten oryginalny pomysł narodu
                                          afroamerykańskiego podoba. W ogóle Ameryka jest fajna i nowatorska.
                                          • xiazeluka Ugryzłeś się w plecy 09.09.05, 14:06
                                            dokowski napisał:

                                            > To samo. Kto ma krew polską, może uważać się za Polaka.

                                            Odwrotnie też? No ale miało być bez superkryterium, szukamy wszak obiektywnej
                                            definicji, a krew to chyba najlepsze kryterium co najmniej pochodzenia, prawda?
                                            Czuć się możesz Aztekiem, ale z krwi jesteś Polak-komunista.

                                            > ośmiu narodów, prawnukowie do 16 itd. - jak widzisz, kryterium krwi jest
                                            > idiotyczne, ale podałem je ze względów tradycyjnych.

                                            To kosmopolityczne wykręty - czy krew nie jest wyznacznikiem narodowości w
                                            przypadku owocu "parzenia się" złodzieja dokumendy z 12-letnią Polką?

                                            > Wolną wolę podałem jako kontrkryterium a nie superkryterium. Aby zaliczyć się
                                            > do jakiegoś narodu trzeba spełnić przynajmniej jedno z sześciu kryteriów, ale
                                            > to nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze wola osoby, która te kryteria
                                            spełnia.

                                            Czyli wystarczy być człowiekiem, by wyrazić swoją narodowość. Jednak
                                            superkryterium, ponieważ te 6 sprawy nie przesądza.

                                            > Nie wiem, wymyślili to w USA, ale bardzo mi się ten oryginalny pomysł narodu
                                            > afroamerykańskiego podoba. W ogóle Ameryka jest fajna i nowatorska.

                                            Co to za naród ci afrocośtam?
                                            • dokowski Nie znam tego idiomu. 09.09.05, 14:44
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Kto ma krew polską, może uważać się za Polaka.
                                              >
                                              > Odwrotnie też?

                                              Oczywiście że nie, cały czas nie obejmujesz umysłem tej definicji.

                                              > wystarczy być człowiekiem, by wyrazić swoją narodowość. Jednak
                                              > superkryterium, ponieważ te 6 sprawy nie przesądza.

                                              Może przesądzić. Jeżeli te 6 pozwala komuś zaliczyć się do kilku narodów i ten
                                              ktoś żadnego z nich nie odrzuci, to tym samym zalicza siebie przez domniemanie
                                              do każdego z tych narodów. Zacytuję ci hipotetyczną rozmową tych samych dwojga
                                              osób, żebyś wreszcie zrozumiał

                                              "Twoja matka jest Polką, więc jesteś Polakiem" - "Masz rację, jestem Polakiem"

                                              "Twój ojciec jest Niemcem, więc jesteś Niemcem" - "Masz rację, jestem Niemcem"

                                              "Mieszkasz na stałe w USA, więc jesteś Amerykaninem" - "Masz rację, jestem
                                              Amerykaninem"

                                              "Masz paszport duński, może więc jesteś Duńczykiem?" - "Tak, mieszkałem w Danii
                                              tyle czasu, że moge uważać się za Duńczyka".

                                              "Jak to, twierdzisz że jesteś Polakiem, Niemcem, Amerykaninem i Duńczykiem
                                              jednocześnie?!" - "Takie są fakty".

                                              > Co to za naród ci afrocośtam?

                                              Amerykańscy Murzyni i Mulaci są wg niektórych z nich odrębnym narodem.
                                              • sz0k Re: Nie znam tego idiomu. 09.09.05, 15:00
                                                > "Masz paszport duński, może więc jesteś Duńczykiem?" - "Tak, mieszkałem w Danii
                                                >
                                                > tyle czasu, że moge uważać się za Duńczyka".
                                                >
                                                > "Jak to, twierdzisz że jesteś Polakiem, Niemcem, Amerykaninem i Duńczykiem
                                                > jednocześnie?!" - "Takie są fakty".

                                                No, np. dokowski dużo czasu spędza w zoo, szczególnie w pobliżu klatek z
                                                małpami. Stąd pewnie ta identyfikacja z bonobo.
                                              • xiazeluka Ponieważ znasz tylko cztery książki 09.09.05, 15:11
                                                dokowski napisał:

                                                > Oczywiście że nie, cały czas nie obejmujesz umysłem tej definicji.

                                                Szukam w nich dziur, głupku, co specjalnie trudne nie jest.

                                                > Jeżeli te 6 pozwala komuś zaliczyć się do kilku narodów i ten
                                                > ktoś żadnego z nich nie odrzuci,

                                                Nie zawracaj głowy. Jeżeli decyduje wolna wola (nieważne, czy eliminująca 5 z 6
                                                kryteriów, czy je w ogóle pomijająca), to mogę się uznać za starożytnego
                                                Egipcjanina - bo mi się tak podoba.

                                                > "Jak to, twierdzisz że jesteś Polakiem, Niemcem, Amerykaninem i Duńczykiem
                                                > jednocześnie?!" - "Takie są fakty".

                                                Narodowa teoria kwantowa. Względnie schizofrenia użytkowa.
                                                Brakuje w tym wszystkim identyfikacji z jasno określonym zbiorem, punktem
                                                odniesienia, opoki zbudowanej na poczuciu przynależności kulturowej.

                                                > Amerykańscy Murzyni i Mulaci są wg niektórych z nich odrębnym narodem.

                                                Rasa to naród?

                                                • dokowski Musisz się powołać na jedno z 6 kryteriów 09.09.05, 16:08
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > mogę się uznać za starożytnego
                                                  > Egipcjanina - bo mi się tak podoba.

                                                  Nie ma wśród nich kryterium podobania

                                                  > Narodowa teoria kwantowa.

                                                  Fajna nazwa, podoba mi się.

                                                  > Brakuje w tym wszystkim identyfikacji z jasno określonym zbiorem

                                                  Większość ludzi nie ma z identyfikacją problemów, bo wszystkie 6 kryteriów
                                                  wskazują na ten sam naród, a ta większość jest dla kwestii narodowych
                                                  najważniejsze. Jakiś margines wielonarodowców nie powinien cię aż tak martwić,
                                                  żeby na takim forum biadolić, że ci czegoś brakuje.

                                                  > Amerykańscy Murzyni i Mulaci są wg niektórych z nich odrębnym narodem.
                                                  >
                                                  > Rasa to naród?

                                                  Nie. A skąd ten pomysł? Czyżbyś uważał Afroamerykanów za rasę? Jeśli tak, to
                                                  się mylisz, rasa to pojęcie o wiele szersze.
                                                  • xiazeluka Nie muszę. Czuję się starożytnym Egipcjaninem 09.09.05, 16:13
                                                    dokowski napisał:

                                                    > Nie ma wśród nich kryterium podobania

                                                    ...i już. Jak mi zaprzeczysz?

                                                    > Jakiś margines wielonarodowców nie powinien cię aż tak martwić,
                                                    > żeby na takim forum biadolić, że ci czegoś brakuje.

                                                    Nie w wielonarodowcach mowa, ale zbiorze określanym potocznie jako naród - brak
                                                    jednoznacznej definicji podważa rzucane często oskarżenia w stylu "Polacy to,
                                                    Niemcy tamto..", a jednocześnie utrudnia wskazanie, co to takiego "narodowa
                                                    świadomość" wraz z całym bagażem konsekwencji, co dobrze widać było w czasie
                                                    afery Jedwabne.

                                                    > Nie. A skąd ten pomysł? Czyżbyś uważał Afroamerykanów za rasę? Jeśli tak, to
                                                    > się mylisz, rasa to pojęcie o wiele szersze.

                                                    Jeżeli czarnuchy to nie rasa, to w takim razie co?
                                                  • dokowski Ale to już nie ma związku z moją definicją 09.09.05, 16:25
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > brak jednoznacznej definicji podważa rzucane często oskarżenia w stylu
                                                    > "Polacy to, Niemcy tamto..",

                                                    I bardzo dobrze, bo takie oskarżenia nie są poważnymi oskarżeniami, a raczej
                                                    tylko luźną ekspresją oburzenia, frustracji czy resentymentów.

                                                    > a jednocześnie utrudnia wskazanie, co to
                                                    > takiego "narodowa świadomość" wraz z całym bagażem konsekwencji, co dobrze
                                                    > widać było w czasie afery Jedwabne

                                                    Takie wskazania powinny być trudne, gdyż powinno się być bardzo ostrożnym w
                                                    mówieniu na poważnie o "narodowej świadomości".

                                                    > Jeżeli czarnuchy to nie rasa, to w takim razie co?

                                                    A kto tak twierdzi (nie licząc genetyków)?
                                                  • xiazeluka To nie jest definicja. To kilka rozbieżnych warunk 09.09.05, 17:01
                                                    dokowski napisał:

                                                    > A kto tak twierdzi (nie licząc genetyków)?

                                                    No dobrze - czarnuchy to nie rasa, nie naród, więc co - oświeć mnie?
                                                  • dokowski W popularnym ciemniackim przekonaniu ... 09.09.05, 21:24
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > No dobrze - czarnuchy to nie rasa, nie naród, więc co - oświeć mnie?

                                                    ... czarnuchy to rasa, genetycy twierdzą że nie. Tylko co to ma wspólnego z
                                                    dyskusją o narodowości Afroamerykanów?
                                            • dokowski Czy uważasz się za pedofila? 09.09.05, 14:50
                                              xiazeluka napisała:

                                              > owocu "parzenia się" złodzieja dokumendy z 12-letnią Polką?

                                              Czy spowiadasz się od razu z takich grzesznych myśli głupi fanatyku?
                                              • xiazeluka Wy, towarzyszu, jesteście pedofilem /nt 09.09.05, 15:03
                                                • dokowski biedny chamie, szkoda by mi było wyrzucic cię ... 09.09.05, 16:35
                                                  ... na śmietnik, w ślad za lalą, piqiem i szokiem, ale z zasady takich
                                                  dyskutantów traktuję z pogardą. Jesteś nieźle obkuty w historii, choć tępy,
                                                  więc szkoda by mi było stracić takie źródło informacji jak ty. Jeżeli jednak
                                                  chcesz razem z nimi taplać się w najgorszych odchodach waszych zdegenerownych
                                                  psychik, to skończę z tobą

                                                  Obudź się luka, nie staczaj się na samo forumowe dno, nie widzisz, że fantazje
                                                  na temat mojej pracy w MF są chamstwem stosunkowo niewinnym w porównaniu z
                                                  fantazjami na temat zboczeń dyskutantów. Naprawdę jesteś takim gnojem?
                                                  • xiazeluka Gnojem gnojojadem jesteście wy, towarzyszu 09.09.05, 17:00
                                                    No i tchórzem, skoro "wyrzucacie na śmietnik" osobę tak inteligentną jak kol.
                                                    piq. Tchórzycie, ponieważ bez trudu potrafi on cię rozszarpać na strzępy dobrze
                                                    dobranymi argumentami, demaskując jednocześnie twoją manierę taniego
                                                    bakałarza "Uświadomię ci to i tamto". Ludzi odpornych na twoje smędzenie nie
                                                    nabierzesz. Mnie się więc też boisz, skoro szukasz drogi ucieczki?
                                                  • dokowski Nie boję się ciebie i pokonuję cię w polemikach 09.09.05, 21:21
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > inteligentną jak kol. piq. Tchórzycie, ponieważ bez trudu potrafi on cię
                                                    > rozszarpać na strzępy dobrze dobranymi argumentami

                                                    bardzo łatwo ci zaimponować, jedyne argumenty tej świni to były powtarzana jak
                                                    mantra obelga "ty pedofilu", wam, ulicznikom, tylko wulgarność imponuje

                                                    > Mnie się więc też boisz, skoro szukasz drogi ucieczki?

                                                    Infantylny jesteś z tym uciekaniem, gdy sam tracisz argumenty, przechodzisz do
                                                    pedofilii, jak twój idol piq. Trzymaj poziom, choćby ten w tym poście, a będę
                                                    cię czytał, zniżysz się do poziomu piqa - przestanę, choćbyś nie wiem ile razy
                                                    powtarzał, że stchórzyłem
                                                  • perla kolego Dokowski 09.09.05, 23:45
                                                    Czy kolega nie przesadza z bluzgami? Ja rozumiem wszystko. Brak argumentów
                                                    merytorycznych, zapiekłość, etc. Ale chyba kolegę obowiązuje jakiś poziom,
                                                    nieprawdaż? Kolega ze swoimi bluzgami w stronę swych adwersarzy umieszcza się
                                                    niestety w gronie forumowych szumowin. Koledzy o których kolega raczył
                                                    wspomnieć w rynsztoku swym, znani z kulturalnej i profesjonalnej dyskusji są.
                                                    Na dodatek, nigdy nie stosują jako "argumentów" obrazy adwresarza, a tylko
                                                    posługują się udokumentowaną wiedzą właśnie. Kolega chyba pomylił drzwi.
                                                    Usilnie proszę o przeproszenie kolegów Luki i Piotra albo o opuszczenie tego
                                                    elitarnego forum właśnie.
                                                    Jestem wzburzony takim, co by tu niepowiedzieć - chamskim wybrykiem kolegi.
                                                  • dokowski Nie pajacuj, ja dyskutuję merytorycznie... 12.09.05, 10:42
                                                    perla napisał:

                                                    > Brak argumentów merytorycznych, zapiekłość

                                                    ... a luka nazywa mnie zboczeńcem, złodziejem i zmyśla inne obelgi nie mające
                                                    nic wspólnego z tematem dyskusji. Każdy widzi, że ja mam argumenty, podczas gdy
                                                    luka ma obelgi - to jest czarno na białym tutaj do sprawdzenia, więc nikogo nie
                                                    okłamiesz. Czy ty naprawdę nie zdajesz sprawy, że to forum daje możliwość
                                                    cofnięcia się, sprawdzenie i obalenia takich infantylnych kłamstw, jakie
                                                    powypisywałeś?

                                                    Jedno jest tylko dziwne, skąd tyle tej hołoty się tutaj bierze? Czy to
                                                    wielonickowiec, czy to typowe dla chamów napadanie w kilku na jednego?
                                                  • perla swoim postem kolega udawadnia 12.09.05, 21:40
                                                    rynsztok jakim posługuje się. Niech kolega przeczyta swój post. Ileż bluzgów w
                                                    nim jest!
                                                    A co do "złodzieja" jest. No cóż, interesowałem sprawą tą się i muszę uznać
                                                    rację kolegi Luki. Jak ktoś nieoddaje pieniędzy czyiś, to złodziejem po prostu
                                                    jest. Kolega Luka nie obraża a stwierdza fakt tylko.
                                                    Co do zboczeńca jest. Jeżeli ktoś uznaje, że to normalne jest, jak dwóch
                                                    pedałów w łóżku świństwa robi, to trudno zboczeńcem nie nazwać go właśnie.
                                                    Kolego Dokowski, usilnie żądam umiarkownia kolegi w dyskusjach, i nie obrażania
                                                    swoich rozmówców. Chyba, że kolega od razu zdeklaruje, iż szumowiną forumową
                                                    jest.
                                                  • dokowski A teraz nagle udajesz tępszego niż jesteś 13.09.05, 12:51
                                                    perla napisał:

                                                    > A co do "złodzieja" jest. No cóż, interesowałem sprawą tą się i muszę uznać
                                                    > rację kolegi Luki. (...) Co do zboczeńca jest

                                                    I nagle cały twój wywód na temat merytorycznej dyskusji okazuję się czystą
                                                    hipokryzją, gdyż tematem dyskusji były kryteria obywatelstwa, a nie fantazje
                                                    luki na temat nieistniejącego długu. Tak samo temat zboczeń nie jest tutaj
                                                    merytoryczny.

                                                    Widzisz teraz śmieciu, jak się skompromitowałeś? Eufemizmy cię nie uratowały,
                                                    gdyż samą treścią udowodniłeś, że jesteś chamem w głębi duszy. Fakt, że nazywam
                                                    rzeczy po imieniu, nawet jeśli używam słów dosadnych, w zestawieniu z tobą i
                                                    twoim stylem, okazuje się wręcz zaletą, czymś godnym naśladowania. Mawet styl
                                                    Luki wydaje się szczery i sympatyczny w porównaniu z twoimi szmatławymi
                                                    postami. Jeżeli miałbym kogoś wyrzucać na śmietnik, to z pewnością ciebie
                                                    wyrzucę pierszego.
                                                  • wikul Nie pajacuj dokowski, tobie sie wydaje że ty dysku 12.09.05, 21:45
                                                    dokowski napisał:

                                                    > perla napisał:
                                                    >
                                                    > > Brak argumentów merytorycznych, zapiekłość
                                                    >
                                                    > ... a luka nazywa mnie zboczeńcem, złodziejem i zmyśla inne obelgi nie mające
                                                    > nic wspólnego z tematem dyskusji. Każdy widzi, że ja mam argumenty, podczas
                                                    gdy
                                                    >
                                                    > luka ma obelgi - to jest czarno na białym tutaj do sprawdzenia, więc nikogo
                                                    nie
                                                    >
                                                    > okłamiesz. Czy ty naprawdę nie zdajesz sprawy, że to forum daje możliwość
                                                    > cofnięcia się, sprawdzenie i obalenia takich infantylnych kłamstw, jakie
                                                    > powypisywałeś?
                                                    >
                                                    > Jedno jest tylko dziwne, skąd tyle tej hołoty się tutaj bierze? Czy to
                                                    > wielonickowiec, czy to typowe dla chamów napadanie w kilku na jednego?


                                                    Tobie się wydaje że ty dyskutujesz merytorycznie. Żyjesz w swoim wirtualnym
                                                    światku, ze swoją selektywną moralnością Kalego i ze swoimi chorymi urojeniami.
                                                  • basia OT 12.09.05, 11:45
                                                    szczerze polubię to forum jednak smile
                                                  • xiazeluka Boisz się mnie, także fizycznie 12.09.05, 15:25
                                                    Pamiętasz, tchórzu, jak się wymigiwałeś od spotkania twarzą w twarz? Nawet
                                                    szerokie plecy EUROMIRA wydawały ci się za małym pawężem...

                                                    Tchórzostwo twoje, złodzieju, przejawia się także tym, że eksponujesz
                                                    emocjonalne określenia twojej pedofilnej osoby, rozmyślnie nie zauważając
                                                    dołączonych argumentów. To stara metoda forumowych tchórzy: wystarczy do
                                                    czterostronicowej epistoły dołączyć na koniec "pedofilu", by zajęcze serce
                                                    natychmiast wziął w kurczowy uścisk epitet wrzeszcząć na wszystkie strony, że
                                                    poza nim niczego w liście nie ma.

                                                    Ciota.

                                                  • leje-sie 2 uwagi 12.09.05, 16:00
                                                    1. Jednej definicji mi zabraklo w 6-punktowcu Dokowskiego. Bardzo starej i
                                                    szacownej: "Ibi patria ibi bene"

                                                    2.
                                                  • dokowski To się mieści w kryterium wg miejsca zamieszkania 13.09.05, 12:58
                                                    leje-sie napisał:

                                                    > 1. Jednej definicji mi zabraklo w 6-punktowcu Dokowskiego. Bardzo starej i
                                                    > szacownej: "Ibi patria ibi bene"

                                                    "ibi patria, UBI bene"
                                                  • dokowski To też jest kłamco do sprawdzenia. Ja byłem... 12.09.05, 16:01
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Pamiętasz, tchórzu, jak się wymigiwałeś od spotkania twarzą w twarz? Nawet
                                                    > szerokie plecy EUROMIRA wydawały ci się za małym pawężem

                                                    ... w kanjpie, w której się umówiliśmy (Elefant), a ty nie przyszedłeś, bo
                                                    bałeś się, że dostaniesz po mordzie.
                                                  • xiazeluka No to sprawdźmy, kto bał się przyjść do tej meliny 13.09.05, 13:34
                                                    ...pod pretekstem, że Książę Pan przemodeluje mu złodziejski ryj.
                                                  • wikul Re: biedny chamie, szkoda by mi było wyrzucic cię 09.09.05, 23:56
                                                    dokowski napisał:

                                                    > ... na śmietnik, w ślad za lalą, piqiem i szokiem, ale z zasady takich
                                                    > dyskutantów traktuję z pogardą. Jesteś nieźle obkuty w historii, choć tępy,
                                                    > więc szkoda by mi było stracić takie źródło informacji jak ty. Jeżeli jednak
                                                    > chcesz razem z nimi taplać się w najgorszych odchodach waszych zdegenerownych
                                                    > psychik, to skończę z tobą
                                                    >
                                                    > Obudź się luka, nie staczaj się na samo forumowe dno, nie widzisz, że
                                                    fantazje
                                                    > na temat mojej pracy w MF są chamstwem stosunkowo niewinnym w porównaniu z
                                                    > fantazjami na temat zboczeń dyskutantów. Naprawdę jesteś takim gnojem?


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5114766&a=5120063
                                      • sz0k Re: Ja jestem kiepskim przykładem 09.09.05, 09:34
                                        > wtedy powiedziałbym że jestem Polakiem, Holendrem i Afroamerykaninem

                                        No i małpką bonobo oczywiście.
                                        • dokowski Gdybym się ożenił z kilkoma lesbijkami, to mógłbym 09.09.05, 09:47
                                          sz0k napisał:

                                          > No i małpką bonobo oczywiście
                                          • sz0k Taaaak i wszystkie w wieku 12 lat 09.09.05, 09:50
                                            Znowu sie rozmarzyłeś pedofilu bonobowski.
                                            • dokowski To twoje urojenia zboku 09.09.05, 14:47

                                              • sz0k Nie imputuj mi swoich obrzydliwych zboczeń 09.09.05, 15:03
                                                pedofilu... to odrażające...
                                                • dokowski Ty jesteś odrażający z tymi fantazjami 09.09.05, 16:13
                                                  Tylko taki gnojek jak ty może insynuować, że lesbijki zaczynają uprawiać seks
                                                  już w dzieciństwie - to zdradza twoją zdegenerowaną psychikę.

                                                  Zresztą kompromituje cię niesprowokowane obrażanie dyskutantów.

                                                  Kompromituje cię otwieranie wątków tylko po to, żeby obrażać innych
                                                  forumowiczów.

                                                  Takie ścierwo jak ty nie zasługuje na to, żeby czytać jego posty, usuwam cię z
                                                  mojego forum.
                                                  • sz0k Re: Ty jesteś odrażający z tymi fantazjami 09.09.05, 19:15
                                                    > Tylko taki gnojek jak ty może insynuować, że lesbijki zaczynają uprawiać seks
                                                    > już w dzieciństwie - to zdradza twoją zdegenerowaną psychikę.

                                                    Znowu ci sie pogorszyło... gdzie ja wogóle coś takiego insynuowałem?
                                                    Charakterystyczne dla takich wymózgów jak ty kompletne niezrozumienie tego co
                                                    się czyta...

                                                    > Takie ścierwo jak ty nie zasługuje na to, żeby czytać jego posty, usuwam cię
                                                    z
                                                    > mojego forum.

                                                    O rany, rany panie "kulturalny" i "nie obrażający dyskutantów" i "nie
                                                    otwierający wątków aby obrażać innych" (nie forumowiczów co prawda, ale zawsze,
                                                    vide: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28728636&a=28728636 )
                                                    to starszne, chyba się po tym nie otrząsne...
                                                    Wygaś jeszcze tak jak pan profesor from Oregon, wszystkich którzy mu
                                                    kiedykolwiek dokopali i ujawnili jego miałkość intelektualną. Będziesz wtedy
                                                    mógł sobie pisać i konwersować w gronie paru klakierów i potakiwaczy,
                                                    podniecając się jaki to mądry i wspaniały jesteś. Król bonobo wśród
                                                    zidiociałych małpek, zbliżonych mu intelektem (a reczej jego brakiem). To jest
                                                    to! Powodzenia psycholu.
                        • leje-sie A o czym wy dyskutujecie? 08.09.05, 12:42
                          I ktora z dwoch definicji narodu jest podstawa dyskusji?

                          Czy ta wedle ktorej Kopernik byl Polakiem bo byl Niemcem z Prus?

                          Czy ta wedle ktorej Kopernik NIE byl Polakiem bo byl Niemcem z Prus?
                          • xiazeluka Kopernik była kobietą /nt 08.09.05, 12:54
        • alfalfa Re: Co nie zwalnia nas z obowiązku pilnowania drz 07.09.05, 16:38
          xiazeluka napisała:

          > Lepszy pieniądz wypiera gorszy, (...)

          Z tego co ja pamiętam prawo Kopernika brzmiało odwrotnie: gorszy pieniądz
          wypiera lepszy.
          A.
          • xiazeluka Słusznie 08.09.05, 10:05
            Dziękuję za rewolucyjną czujność, kolego dwalfa!

            PS. Czyż to nie zabawne, że nasz minfinowy geniusz to przeoczył?
            • alfalfa Re: i tak się okazało 09.09.05, 00:54
              że nieważne to jest. W inną stronę dyskusja ja czytam poszła, tu się ubawiłem

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28599668&a=28778202
              choć to prawie Doku z najlepszych czasów to mimo wszystko wydaje mi się, że
              obecna "spółdzielnia Dokowski" jest jednak słabsza.
              A.

              • xiazeluka Nie zgodzę się z kolegą 09.09.05, 09:43
                Ja dla odmiany uważam, że obecne wcielenie dokumendy jest znacznie lepsze od
                tego wraka intelektualnego z MinFinu.
                • alfalfa Re: a ja się zgodzę z kolegą 09.09.05, 10:45
                  xiazeluka napisała:

                  > Ja dla odmiany uważam, że obecne wcielenie dokumendy jest znacznie lepsze od
                  > tego wraka intelektualnego z MinFinu.


                  Intelektualnie (gdybym miał oceniać) to i owszem ale ten poprzedni był
                  smieszniejszy i tego mi brak w obecnym wydaniu kolektywnym D. (!).
                  A.
    • leje-sie Pytania 2 06.09.05, 14:41
      to ja teraz mam takie:

      Czy ci, ktorzy sie dzisiaj modla o pomyslnosc KK to robia wlasnie ze wzgledu,
      na ktory wskazales?

      I czy Ty sam jestes przeciw czy za pomyslnoscia KK?
      • perla leje się 10.09.05, 00:05
        Otóż może nie zauważyłeś, ale od pytań to ja jestem na forum tym. A Ty od
        odpowiedzi na pytania te.

        Dlatego też, na przyszłość znaj proporcje właśnie.
        • perlisty perlo, 12.09.05, 19:09
          przyjacielu, nie rob z forum kabaretu. po jakiemu ty nadajesz nieudaczniku ?
          trzy zdanie i wszystkie niegramotne.

          poprawa wypracowania :

          > Otóż może nie zauważyłeś, ale od pytań to ja jestem na forum tym.
          popr. otoz, moze nie zauwazyles, ale od pytan to ja jestem na tym forum.

          > A Ty od opowiedzi na pytania te.
          popr. a ty od odpowiedzi na te pytania.

          > Dlatego też, na przyszłość znaj proporcje właśnie.

          popr. bez wlasnie.

          pala jak zwykle. do szkoly biegiem marsz !


          -----------------------------

          5,5 w porywach 6
          • pierla Re: perlo, 13.09.05, 13:14
            A może on nigdy nie wychodzil ze szkoly tej? I cały czas w niej jest od dawna właśnie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka