wikul
14.10.05, 23:15
Pięć willi pierwszego sekretarza
W lutym 1982 roku odbył się tajny proces Edwarda Gierka - ustalił "Super
Express". Sąd odebrał I sekretarzowi KC PZPR i jego żonie dwie wille w
Katowicach jako majątek pochodzący z przestępstwa. W archiwum NIK znaleźliśmy
sensacyjne dokumenty o pięciu willach Gierków, wybudowanych za państwowe
pieniądze.
Archiwum Mieczysława Moczara (prezesa Najwyższej Izby Kontroli w latach 1971-
1983) jeszcze kilka lat temu ukryte było w kancelarii tajnej NIK, później
przeniesiono je do piwnicy. Choć na dokumentach nie ma klauzul "tajne"
czy "poufne", do pożółkłych papierów nikt nie miał wglądu od 25 lat. Byliśmy
pierwsi! Teczki partyjnych towarzyszy, gromadzone przez Moczara, który na
wszystkich chciał mieć haki, to rewelacja nie tylko dla historyków.
W zestawieniu z dokumentami NIK pryska mit propagowany przez biografa Gierka
Janusza Rolickiego, o uczciwym I sekretarzu KC PZPR, który otworzył Polskę na
świat i nic z tego nie miał.
Inspektorzy NIK policzyli
W latach 70. Gierkowie dorobili się sporego majątku, przywłaszczając sobie
pieniądze z państwowych przedsiębiorstw. Część tego majątku (1/3 willi w
Ustroniu) należy dziś do eurodeputowanego Adama Gierka, syna Edwarda.
Inspektorzy NIK wszystkie przekręty finansowe wyliczyli co do złotówki.
Np. "łączne straty jednostek gospodarki uspołecznionej" przy budowie domu
Gierków w Ustroniu-Zawodziu wyniosły 1 milion 793 tys. 634 zł. Budowę zlecił
w październiku 1971 r. Adam Gierek. Droższym interesem dla państwowych firm
była budowa dwóch bliźniaczych willi w Katowicach - NIK wylicza "szkody w
wysokości co najmniej 21 milionów 363 tys. 574 zł".
Zrzutka na willę w Ustroniu
Luksusową willę Gierków w Ustroniu budowało na początku lat 70. Katowickie
Przedsiębiostwo Budownictwa Przemysłowego (KPBP). Nowoczesny dom projektowali
najlepsi katowiccy architekci - Henryk Buszko i Aleksander Franta. Na willę
była zrzutka - najpierw pół miliona złotych "dotacji" wpłacił Komitet Budowy
Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Później 200 tys. zł gotówki
przyniósł w walizce dyr. Julian Koba, który miał budować park kultury, ale
przy okazji z państwowych pieniędzy sponsorował budowę willi Gierków.
- W styczniu 1973 r. generał Ziętek (członek Rady Państwa, wojewoda
katowicki - przyp. L.K.) przeprowadził ze mną rozmowę telefoniczną - zeznał w
katowickiej delegaturze NIK Zdzisław Tabaszewski, były dyrektor KPBP. -
Uprzedził, że przyjdzie do mnie dyr. Koba w specjalnej misji.
"Specjalna misja" polegała na sfałszowaniu faktur, tak aby Gierek miał kwity
potwierdzające, że za wszystko zapłacił. Tabaszewski napisał na jednej z
nich, że na konto przedsiębiorstwa wpłynęło 700 tys. zł. Owszem wpłynęło, ale
nie od I sekretarza, tylko od państwowych firm. 400-metrowy dom w Ustroniu
nadal należy do rodziny Gierków.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=76175&scroll_article_id=76175&layout=1&p
age=text&list_position=1
Ciekawe czy to wystarczy mitomanom wierzącym w "uczciwość" i "zasługi"
towarzysza Gierka.