Dodaj do ulubionych

Mięso z kwadratową pieczątką

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 09:34
Słyszałem na TVN24 ,że niektóre mleczarnie i zakłady mięsne
nie spełniające sanitarnych wymogów unijnych , bedą mogły produkować
na rynek polski , pod warunkiem specjalnego oznakowania swojego towaru.
Mięso ma byc z kwadratową pieczątką.
Według mnie jest wyrok śmierci na te firmy , bo to jest zaznaczenie towaru
którego nalezy unikać.Czy sie mylę?
Czy będziecie kupować polski towar tak oznaczony?

Andrzej
Obserwuj wątek
    • Gość: magiczny Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 01.10.02, 09:40
      Wyrok nie jest taki pewien. Beda naprawde spore roznice w cenie jak sadze.
      Naklady na wdrozenie norm UE (HACCP, ISO) sa tak wielkie ze zaklady ktore je
      poniosa beda z pewnoscia produkowac drozej. Tak wiec kwadratowa pieczatka moze
      stac sie znakiem niskiej ceny - a jakosciowo produkt i tak nie bedzie zly - bo
      firmy najgorsze nie spelniajace zupelnie minimalnych wymagan UE nie beda mogly
      produkowac na rynek.
    • Gość: AdamM kupuję tylko polskie towary IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.10.02, 09:50
      Tak wyrażam swój patriotyzm (nie żartuję). M. in. dlatego kupilem Poloneza (ze
      względu na cenę trochę też). Mój stosunek do Unii i ich regulacji jest
      negatywny, wiec uzna, ze lepsze nasze mięso z kwadratową pieczątką niż
      belgijskie na zwierzetach tuczonych zużytym olejem silnikowym zmieszanym z
      padlina i w pelni certyfikowane.
      • Gość: Ania Re: kupuję tylko polskie towary IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 10:11
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > Tak wyrażam swój patriotyzm (nie żartuję). M. in. dlatego kupilem Poloneza
        (ze
        > względu na cenę trochę też). Mój stosunek do Unii i ich regulacji jest
        > negatywny, wiec uzna, ze lepsze nasze mięso z kwadratową pieczątką niż
        > belgijskie na zwierzetach tuczonych zużytym olejem silnikowym zmieszanym z
        > padlina i w pelni certyfikowane.


        no to teraz juz wiem czemu to mieso takie niedobre.
        • Gość: AdamM Droga Aniu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.10.02, 14:13
          > no to teraz juz wiem czemu to mieso takie niedobre.

          Nie wiem czy ironizujesz czy piszesz serio, ale podany przeze mnie przyklad to
          nie wymysl. Przeciez pamietasz chyba aferę z Belgii sprzed ok. 2 lat, gdzie
          faktycznie karmiono (nie pamieta tylko czy to chodzilo o kury czy o krowy czy
          swinie) paszą z padliny z domieszką zużytego oleju silnikowego. Ta afera byla w
          mediach przez chyba ponad miesiąc. POZDR
          • Gość: Ania Re: Droga Aniu IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 14:17
            Gość portalu: AdamM napisał(a):

            > > no to teraz juz wiem czemu to mieso takie niedobre.
            >
            > Nie wiem czy ironizujesz czy piszesz serio, ale podany przeze mnie przyklad
            to
            > nie wymysl. Przeciez pamietasz chyba aferę z Belgii sprzed ok. 2 lat, gdzie
            > faktycznie karmiono (nie pamieta tylko czy to chodzilo o kury czy o krowy czy
            > swinie) paszą z padliny z domieszką zużytego oleju silnikowego. Ta afera byla
            w
            >
            > mediach przez chyba ponad miesiąc. POZDR


            Nie ironizowalam wcale.Ich mieso i wedliny sa bez smaku.Na temat afer pisalam i
            w tym watku i wczoraj na kraju.


            Pozdrawiam rowniez
      • Gość: snajper Co to znaczy >polski towar< ???? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 01.10.02, 17:34
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > Tak wyrażam swój patriotyzm (nie żartuję). M. in. dlatego kupilem Poloneza (ze
        > względu na cenę trochę też). Mój stosunek do Unii i ich regulacji jest
        > negatywny, wiec uzna, ze lepsze nasze mięso z kwadratową pieczątką niż
        > belgijskie na zwierzetach tuczonych zużytym olejem silnikowym zmieszanym z
        > padlina i w pelni certyfikowane.

        Czy samochód Daewoo, to polski towar ?

        A mleko wydojone polskimi rękami z krowy o polskim pochodzeniu w Holenderskim
        gospodarstwie na Mazurach ?

        A mleko wydojone w gospodarstwie polskiego rolnika rękami ukraińskiego
        pracownika od krowy kupionej za kredyt z niemieckiego banku od Holendra ?

        A serek zrobiony w firmie polsko-francuskiej ?

        A chleb wypieczony w warszawskiej piekarni Turka opalanej rosyjskim gazem z
        węgierskiego zboża ?

        Snajper.
        • Gość: AdamM to jest tak IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.10.02, 17:57
          Rozumiem, ze ciezko Ci przyjąc do wiadomosci, ze istnieją rozwiązania proste.
          Otóż polski towar (dla potrzeb mojej oceny) to taki, ktory został wyprodukowany
          w Polsce. W ostateczności może być zlożony w Polsce z importowanych komponentow
          (ale to juz ostatecznosć).

          Polonez to oczywiscie polski towar.
          Lanos też.

          Serek wyprodukowany przez Francuzow w Polsce to też Polski towar.

          Zasadniczo chodzi mi o to (co od dawna jest powszechnie znane i stosowane w
          dobrych gospodarkach), aby placić za coś, co generuje dobrobyt u nas. Jesli
          kupuje płaszcz z Próchnika (nie zas z Turcji) to dzieki mnie (w jakimś stopniu)
          ludzie w Łodzi mają pracę. A tak wlasciwie to jesetm zażenowany, ze muszę
          tlumaczyć, ze 2 + 2 jest cztery. Nie znasz akcji "Buy British"? A akcji bojkotu
          japońskich samochodow w USA (już jakiś czas temu)? Spytaj się chlopakow z
          Zerania co sądza o rządzie, ktory pozwala na import uzywanych gratow i co sądzą
          o tych, co je sprowadzają. Proszę cie przemysl sobie to, co napisalem i nie idź
          w zaparte.

          • Gość: snajper Re: to jest tak, ale także i owak. IP: *.acn.waw.pl 02.10.02, 00:17
            Gość portalu: AdamM napisał(a):

            > Rozumiem, ze ciezko Ci przyjąc do wiadomosci, ze istnieją rozwiązania proste.

            Nie chcę Cię załamywać, ale niektóre rozwiązania, które uważasz za proste,
            prostymi wcale nie są.

            > Otóż polski towar(dla potrzeb mojej oceny) to taki, ktory został wyprodukowany
            > w Polsce.

            Czyli jeśli producent niemiecki przywiezie materiały, wyprodukuje coś w Polsce
            za pomocą ukraińskich pracowników a następnie wywiezie za granicę aby tam to
            coś sprzedać, to bedzie to produkt polski ????

            > W ostateczności może być zlożony w Polsce z importowanych komponentow
            > (ale to juz ostatecznosć).

            Z ilu części należy montować samochód, aby stał się polskim produktem ? Czy
            montowanie sprowadzonych osobno jednego koła i reszty, robi z samochodu produkt
            polski ? A montaż samochodu z pięciu części (4 koła i reszta) ? A z 10 części ?

            > Polonez to oczywiscie polski towar.
            > Lanos też.
            >
            > Serek wyprodukowany przez Francuzow w Polsce to też Polski towar.
            >
            > Zasadniczo chodzi mi o to (co od dawna jest powszechnie znane i stosowane w
            > dobrych gospodarkach), aby placić za coś, co generuje dobrobyt u nas. Jesli
            > kupuje płaszcz z Próchnika(nie zas z Turcji) to dzieki mnie (w jakimś stopniu)
            > ludzie w Łodzi mają pracę.

            Jeśli kupuję banany, produktem polskim chyba nie będące, także generuję u nas
            dobrobyt. Wszak to dzięki mnie i takim jak ja amatorom bananów ma pracę ich
            sprzedawca, hurtownik, celnik, kierowca TIRa lub obsługa wagonu-chłodni i wiele
            innych osób.

            > A tak wlasciwie to jesetm zażenowany, ze muszę
            > tlumaczyć, ze 2 + 2 jest cztery.

            No popatrz, ja też jestem zażenowany, że muszę Ci tłumaczyć, iż nie ma ostrej
            definicji >polskiego produktu<.

            > Nie znasz akcji "Buy British"? A akcji bojkotu
            > japońskich samochodow w USA (już jakiś czas temu)?

            Które bazują na tak samo bezsensownych pojęciach jak >produkt polski<.

            > Spytaj się chlopakow z
            > Zerania co sądza o rządzie,ktory pozwala na import uzywanych gratow i co sądzą
            > o tych, co je sprowadzają.

            Spytaj chodowców jabłek, co sądzą o rządzie, któy pozwala na import bananów. Do
            jakich wniosków dojdziesz po ich wysłuchaniu ?

            > Proszę cie przemysl sobie to, co napisalem i nie idź
            > w zaparte.

            Wzajemnie.

            Pozdrawiam.
            • Gość: AdamM a jednak w zaparte IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 02.10.02, 14:45
              Trochę szkoda. Ja uprawiam tzw. myślenie wynikowe, czyli myslę, zeby dojśc do
              jakiegoś wyniku, ktory może mieć wpływ na otaczającą mnie rzeczywistośc. Ty
              natomiast uprawiasz licealno-wirtualną analizę rzeczywistości, którą ja mam za
              sobą od ok. 20 lat.

              PS. Pamiętaj, ze błędy ortograficzne dyskwalifikuja dyskutanta. Nikt nie będzie
              poważnie rozmawiał z osobnikiem, który pisze "chodowca".
              • Gość: snajper Re: a jednak w zaparte, Dopóki mam rację... IP: *.acn.waw.pl 03.10.02, 01:01
                Gość portalu: AdamM napisał(a):

                > Trochę szkoda. Ja uprawiam tzw. myślenie wynikowe, czyli myslę, zeby dojśc do
                > jakiegoś wyniku, ktory może mieć wpływ na otaczającą mnie rzeczywistośc. Ty
                > natomiast uprawiasz licealno-wirtualną analizę rzeczywistości, którą ja mam za
                > sobą od ok. 20 lat.

                Racz w takim razie przyjąć wyrazy współczucia. Zgrzybiałość starcza podobno nie
                jest stanem przyjemnym. Choć niewątpliwie pozbawionym tej młodzieńczej ochoty
                na analizy problemów. Podobno w takim stanie już nie mozna sprawnie posługiwać
                się logiką, dlatego zostaje jedynie przyjmowanie na wiarę pewnych,
                niekoniecznie prawdziwych, stwierdzeń. Gdybyś jednak na chwile otrząsnął się z
                tej swojej starczej demencji, z przyjemnoscią przeczytałbym jakieś przytoczone
                przez Ciebie argumenty merytoryczne.

                > PS.Pamiętaj, ze błędy ortograficzne dyskwalifikuja dyskutanta. Nikt nie będzie
                > poważnie rozmawiał z osobnikiem, który pisze "chodowca".

                Zrobię Ci przyjemność. Napiszę: chodowca kór szókał w hruście zgóbionych iaiek.

                Pozdrawiam. smile)

                Snajper.
    • pollak Re: Mięso z kwadratową pieczątką 01.10.02, 09:55
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > Słyszałem na TVN24 ,że niektóre mleczarnie i zakłady mięsne
      > nie spełniające sanitarnych wymogów unijnych , bedą mogły produkować
      > na rynek polski , pod warunkiem specjalnego oznakowania swojego towaru.
      > Mięso ma byc z kwadratową pieczątką.
      > Według mnie jest wyrok śmierci na te firmy , bo to jest zaznaczenie towaru
      > którego nalezy unikać.Czy sie mylę?
      > Czy będziecie kupować polski towar tak oznaczony?


      Zobaczymy. Akurat na mnie unijne normy nie robią wrażenia, więc nie
      uważam aby zakłady te były dla mnie już 'stracone'.
      • d_nutka Re: Mięso z kwadratową pieczątką 01.10.02, 10:08
        kiedyś już były "tanie jatki".
        no to mamy znowu postęp.
        d_
    • Gość: AndrzejG Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 10:42
      Czy zdajecie sobie sprawę ,że nie chodzi tu o hodowlę tylko o przetwórstwo
      mięsa?To że na mięsie tym będzie kwadratowa pieczątka
      nie uchroni nas przed kupieniem produktu nafaszerowanego hormonami,
      czy też ze zwierzyny karmionej paszą na bazie zużytych tłuszczy: np po frytkach
      w którym to rakotwórczych substancji jest co nie miara.
      Kwadratowa pieczątka będzie oznaczała , że oprócz wymienionych wyżej
      właściwości mięsa dochodzą kiepskie warunki sanitarne w tych zakładach.
      System HACCP nie jest niczym innym , jak próbą wyeliminowania wtórnych skażeń
      podczas produkcji. Receptura i technologia jest drugorzędną sprawą, choć
      niewątpliwie wymagania sanitarne mogą na nie mieć wpływ.
      Kupicie mięso z brudnego zakładu?

      Andrzej
      • Gość: Ania Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.upc.chello.be 01.10.02, 10:48
        Andrzeju wczoraj rozmawialam o tym na forum kraj.UE owszem naklada normy ale
        niedawno tu w Belgii byla afera z dioksynami nawet jajka zamawialam z Polski.
        Co i raz mamy tu jakas afere zywnosciowa vide niemieckie zboze.
        To nie patriotyzm to realizm.Nie wszystko co unijne jest super a nasze niedobre.
        Nie bardzo chce tplotkowac na moich gospodarzy Belgow ale wierz mi nie wszystko
        zloto co sie swieci.
        • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 12:01
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Andrzeju wczoraj rozmawialam o tym na forum kraj.UE owszem naklada normy ale
          > niedawno tu w Belgii byla afera z dioksynami nawet jajka zamawialam z Polski.
          > Co i raz mamy tu jakas afere zywnosciowa vide niemieckie zboze.
          > To nie patriotyzm to realizm.Nie wszystko co unijne jest super a nasze
          niedobre
          > .
          > Nie bardzo chce tplotkowac na moich gospodarzy Belgow ale wierz mi nie
          wszystko
          >
          > zloto co sie swieci.


          Wierzę Ci.Jednak ten stan rzeczy nie wynika z narzucania jakichs tam norm,
          które to w załozeniu mają coś gwarantować.Problem leży w wielkotowarowej
          produkcji zywności , czy też wielkich hodowlach, które to z wiadomych
          przyczyn są wydajniejsze , a przez to i opłacalniejsze od małych gospodarstw.
          Takie wielkie gospodarstwa wymagaja z kolei producenta pasz i wszystko byłoby
          OK , gdyby robili pasze jak należy , a nie z odpadów typu kosci z ubojni , czy
          mączka rybna i wreszcie te przepracowane tłuszcze.To jest powodem pogorszenia
          się jakosci żywności w UE.Narzucane normy widzę jako próbę ratunku przed
          nieuczciwością producentów czy hodowców , którzy to dla zmniejszenia kosztów
          karmią najtańszą paszą.Klient jak to klient - kupuje raczej to co tańsze i w
          ten sposób Ci uczciwi padają.U nas nie ma jeszcze takich wielkich gospodarstw i
          jest szansa na unikniecie tego zjawiska ,bo mięso jako surowiec podstawowy do
          dalszej przeróbki musi być pierwszej klasy.Nie wierzę ,że rodzimi biznesmeni nie
          bedą szukali tańszych pasz-kapitalista wszędzie jest taki sam.


          Andrzej
      • Gość: magiczny Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 01.10.02, 10:53
        O ile się nie mylę prawo sprzedaży na kraj zachowają tylko firmy które do roku
        2007 spełnią normy unijne - a wiec w praktyce te które rozpoczynają wdrażanie
        HACCP - są to zakłady "średniaki" za słabe finansowo żeby dziś go wdrożyć, ale
        na tyle dobre że są w stanie spełnić normy UE w kilka lat. Zakłady te są
        całkiem niezłe jeżeli chodzi o higienę - tak więc nie powinno byc najgorzej z
        jakoscią ich produkcji.
        • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 12:03
          Gość portalu: magiczny napisał(a):

          > O ile się nie mylę prawo sprzedaży na kraj zachowają tylko firmy które do
          roku
          > 2007 spełnią normy unijne - a wiec w praktyce te które rozpoczynają wdrażanie
          > HACCP - są to zakłady "średniaki" za słabe finansowo żeby dziś go wdrożyć,
          ale na tyle dobre że są w stanie spełnić normy UE w kilka lat. Zakłady te są
          > całkiem niezłe jeżeli chodzi o higienę - tak więc nie powinno byc najgorzej z
          > jakoscią ich produkcji.


          Tylko jak one dadzą sobie radę z tymi inwestycjami , skoro będa musiały
          sprzedawać swój towar taniej?

          Andrzej
          • Gość: magiczny Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 01.10.02, 13:14
            >
            > Tylko jak one dadzą sobie radę z tymi inwestycjami , skoro będa musiały
            > sprzedawać swój towar taniej?

            Raczej te pozostałe firmy (spełniające normy unijne) zaczną sprzedawać drożej
            • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 16:21
              Gość portalu: magiczny napisał(a):

              > >
              > > Tylko jak one dadzą sobie radę z tymi inwestycjami , skoro będa musiały
              > > sprzedawać swój towar taniej?
              >
              > Raczej te pozostałe firmy (spełniające normy unijne) zaczną sprzedawać drożej

              Czyli dalej te nie spełniające są skazane na pożarcie.
              Te co spełniają te normy są już po koniecznych inwestycjach,
              czyli pozostało im tylko produkować i pilnować biznesu.
              Nie sądzę aby miały wieksze koszty , a to oznacza wiekszą zyskownośc.
              Będzie je stać na lepszą reklamę , na promocje i inne takie duperele,
              na które to łapie się klienta.Tamte średniaki nie dość ,że nie będą
              miały na to pieniędzy to jeszcze będą się musiały modernizować.
              Myślę ,że niewiele z nich dotrwa do 2007 roku

              Andrzej
              • janusz2_ Re: Podziwiam wasz patriotyzm 01.10.02, 22:16
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > Gość portalu: magiczny napisał(a):
                >
                > > >
                > > > Tylko jak one dadzą sobie radę z tymi inwestycjami , skoro będa musia
                > ły
                > > > sprzedawać swój towar taniej?
                > >
                > > Raczej te pozostałe firmy (spełniające normy unijne) zaczną sprzedawać dro
                > żej
                >
                > Czyli dalej te nie spełniające są skazane na pożarcie.
                > Te co spełniają te normy są już po koniecznych inwestycjach,
                > czyli pozostało im tylko produkować i pilnować biznesu.
                > Nie sądzę aby miały wieksze koszty , a to oznacza wiekszą zyskownośc.
                > Będzie je stać na lepszą reklamę , na promocje i inne takie duperele,
                > na które to łapie się klienta.Tamte średniaki nie dość ,że nie będą
                > miały na to pieniędzy to jeszcze będą się musiały modernizować.
                > Myślę ,że niewiele z nich dotrwa do 2007 roku
                >
                > Andrzej

                Coś tu jest nie tak - jeżeli mięso "z kwadratowymi" pieczatkami będzie
                sprzedawane taniej, to raczej firmy spełniające normy UE będa zagrożone.
                Jeżeli zaś mięso "z kwadratowymi" pieczatkami będzie sprzedawane drożej, to
                faktycznie firmy dostosowujące się dopiero do norm UE mogą pasć.

                No chyba, że (nawiązując do tego co pisała Ania z Belgii) wędliny i mieso
                spełniające normy UE będą miałt tak samo ohydny smak, jak obecnie wedliny w
                krajach UE smile
                • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 12:17
                  janusz2_ napisał:

                  >
                  > Coś tu jest nie tak - jeżeli mięso "z kwadratowymi" pieczatkami będzie
                  > sprzedawane taniej, to raczej firmy spełniające normy UE będa zagrożone.
                  > Jeżeli zaś mięso "z kwadratowymi" pieczatkami będzie sprzedawane drożej, to
                  > faktycznie firmy dostosowujące się dopiero do norm UE mogą pasć.

                  Wnioskujesz tak na podstawie założenia ,że klient kupi tańsze.
                  Ja uważam ,że ceny wyrobów będa porównywalne , bo rynek to wymusi
                  i naznaczenie jednego wyrobu bieczęcią oznaczającą brak warunków sanitarnych
                  w zakładzie produkującym oznacza jego upadek.Przy porównywalnych cenach
                  kupisz to co pewniejsze , bo surowiec na produkt - półtusze -
                  bedzie pochodził z tego samego źródła.



                  >
                  > No chyba, że (nawiązując do tego co pisała Ania z Belgii) wędliny i mieso
                  > spełniające normy UE będą miałt tak samo ohydny smak, jak obecnie wedliny w
                  > krajach UE smile


                  Normy zakładowe i technologia to jest całkiem co innego niz wymogi systemu
                  HACCP.On dotyczy higienicznej strony produkcji i nie jest powiedziane ,
                  że zakłady spełniające te normy będą produkowały szynkę z proszku
                  (E coś tam i woda)

                  Andrzej
                  • janusz2_ Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych 02.10.02, 12:28
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Normy zakładowe i technologia to jest całkiem co innego niz wymogi systemu
                    > HACCP.On dotyczy higienicznej strony produkcji i nie jest powiedziane ,
                    > że zakłady spełniające te normy będą produkowały szynkę z proszku
                    > (E coś tam i woda)

                    Normy higieniczne obowiązują u nas takze obecnie. Kontrolerzy Sanepidu są
                    ciągle "w akcji". Jezeli obecne normy nie są, jak uważasz, przestrzegane, to
                    na jakiej podstawie sądzisz, że zaczną być przestrzegane nowo przyjęte normy?

                    A odnośnie norm higienicznych, to przypomniała mi się taka historia - na
                    przełomie lat 60/70 próbowano w Warszawie otworzyć sklep z, m.in. francuskimi
                    serami "pleśniowymi". Czujny Sanepid jednak zadziałał - wszak sery pokryte
                    pleśnią, zgodnie z normami higienicznymi, w żadnym wypadku nie mogły być
                    wowczas sprzedawane. I tak wówczas upadła próba wprowadzenia do Polski nowych
                    gatunków sera.
                    • Gość: AndrzejG Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 13:01
                      janusz2_ napisał:

                      > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                      >
                      > > Normy zakładowe i technologia to jest całkiem co innego niz wymogi systemu
                      > > HACCP.On dotyczy higienicznej strony produkcji i nie jest powiedziane ,
                      > > że zakłady spełniające te normy będą produkowały szynkę z proszku
                      > > (E coś tam i woda)
                      >
                      > Normy higieniczne obowiązują u nas takze obecnie. Kontrolerzy Sanepidu są
                      > ciągle "w akcji". Jezeli obecne normy nie są, jak uważasz, przestrzegane, to
                      > na jakiej podstawie sądzisz, że zaczną być przestrzegane nowo przyjęte normy?
                      >

                      No właśnie sanepid łazi z formularzami HACCP i punkt po punkcie sprawdza
                      i punktuje.Aby eksportować na teren Unii , trzeba mieć siedemdziesiąt kilka
                      punktów ,albo inaczej jedynie trzy punkty z listy mogą być niespełnione,
                      poza wytłuszczonymi.Musiałbym poszukać tej klasyfikacji , nie pamiętam
                      za dobrze.Wymogi są nie do przeskoczenia dla wielu i oznaczanie ich
                      towaru , choć moga mieć nawet lepszy , jest dla nich wyrokiem śmierci.

                      Andrzej











                      > A odnośnie norm higienicznych, to przypomniała mi się taka historia - na
                      > przełomie lat 60/70 próbowano w Warszawie otworzyć sklep z, m.in. francuskimi
                      > serami "pleśniowymi". Czujny Sanepid jednak zadziałał - wszak sery pokryte
                      > pleśnią, zgodnie z normami higienicznymi, w żadnym wypadku nie mogły być
                      > wowczas sprzedawane. I tak wówczas upadła próba wprowadzenia do Polski nowych
                      > gatunków sera.
                      • janusz2_ Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych 02.10.02, 13:32
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        > No właśnie sanepid łazi z formularzami HACCP i punkt po punkcie sprawdza
                        > i punktuje.Aby eksportować na teren Unii , trzeba mieć siedemdziesiąt kilka
                        > punktów ,albo inaczej jedynie trzy punkty z listy mogą być niespełnione,
                        > poza wytłuszczonymi.Musiałbym poszukać tej klasyfikacji , nie pamiętam
                        > za dobrze.Wymogi są nie do przeskoczenia dla wielu i oznaczanie ich
                        > towaru , choć moga mieć nawet lepszy , jest dla nich wyrokiem śmierci.
                        >
                        > Andrzej

                        Napisałes wcześniej:

                        ----------------------------------------------------------------------
                        • Podziwiam wasz patriotyzm adres: *.wroclaw.dialog.net.pl
                        Gość: AndrzejG 01-10-2002 10:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                        (...)
                        Kwadratowa pieczątka będzie oznaczała , że oprócz wymienionych wyżej
                        właściwości mięsa dochodzą kiepskie warunki sanitarne w tych zakładach.
                        (...)
                        Kupicie mięso z brudnego zakładu?
                        -------------------------------------------------------------------------

                        Ponieważ obecnie równiez obowiązują przepisy dotyczące higieny, to czy
                        uwazasz, że są one złe i mimo ich przestrzegania są "brudne zakłady", czy
                        uważasz, że obecne przepisy są wystarczające, tylko nieprzestrzegane i to jest
                        powodem "brudnych zakładów".

                        Jeżeli zaś uważasz, że obecne przepisy są wystarczające, tylko
                        nieprzestrzegane, to na jakiej podstawie sądzisz, że przepisy unijne będą
                        przestrzegane?
                        • Gość: AndrzejG Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 15:39
                          janusz2_ napisał:

                          >
                          > Ponieważ obecnie równiez obowiązują przepisy dotyczące higieny, to czy
                          > uwazasz, że są one złe i mimo ich przestrzegania są "brudne zakłady", czy
                          > uważasz, że obecne przepisy są wystarczające, tylko nieprzestrzegane i to
                          jest powodem "brudnych zakładów".


                          Nowe przepisy są wymagające wiekich inwestycji.
                          Te słabsze , niedoinwestowane zakłady będą produkowały
                          tylko na rynek polski i ich wyroby będą oznaczone kwadratową pieczecią.
                          Takie są przynajmniej projekty.
                          Te firmy nie będą produkowały wcale gorzej , a nawet czasami lepiej
                          i sądzę że specjalne oznakowanie ich produkcji z zaznaczeniem ,że
                          nie spełniają one norm unijnych jest skazaniem ich na śmierć.
                          Określenie 'nie spełnia norm' kojarzy się fuszerką , z produkowaniem bubli
                          i jestem pewien ,że wykorzystają to w reklamach te spełniające normy firmy.

                          >
                          > Jeżeli zaś uważasz, że obecne przepisy są wystarczające, tylko
                          > nieprzestrzegane, to na jakiej podstawie sądzisz, że przepisy unijne będą
                          > przestrzegane?

                          Obecne przepisy wystarczyłyby spokojnie.
                          Cały system HACCP jest tak skonstruowany , aby wyeliminować punkty
                          zagrożeń skażeniem i w związku z tym jest mniej do nieprzestrzegania.
                          Wszystko zalezy od ludzi , bo i obecnie są zakłady o wysokiej higienie
                          produkcji.

                          Andrzej
                          • Gość: snajper Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.acn.waw.pl 03.10.02, 01:06
                            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                            > Obecne przepisy wystarczyłyby spokojnie.
                            > Cały system HACCP jest tak skonstruowany , aby wyeliminować punkty
                            > zagrożeń skażeniem i w związku z tym jest mniej do nieprzestrzegania.
                            > Wszystko zalezy od ludzi , bo i obecnie są zakłady o wysokiej higienie
                            > produkcji.

                            Właśnie o to chodzi. Dziś SĄ zakłady o wysokiej higienie produkcji. Jednak gdy
                            kupujesz, kupujesz w ciemno, nie wiedząc, czy jest to produkt z zakładu o
                            >wysokiej higienie<, czy wprost przeciwnie. Uważam za normalny stan, gdy
                            kupując cokolwiek MAM PEWNOŚĆ, że jest to produkt o wysokiej higienie. Mało
                            pocieszające jest dla zatrutego salmonellą niewątpliwie prawdziwe stwierdzenie,
                            że są zakłady, które salmonellą NIE trują. wink)

                            Pozdrawiam.
                            • janusz2_ Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych 03.10.02, 09:01
                              Gość portalu: snajper napisał(a):

                              > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                              >
                              > > Obecne przepisy wystarczyłyby spokojnie.
                              > > Cały system HACCP jest tak skonstruowany , aby wyeliminować punkty
                              > > zagrożeń skażeniem i w związku z tym jest mniej do nieprzestrzegania.
                              > > Wszystko zalezy od ludzi , bo i obecnie są zakłady o wysokiej higienie
                              > > produkcji.
                              >
                              > Właśnie o to chodzi. Dziś SĄ zakłady o wysokiej higienie produkcji. Jednak
                              gdy
                              > kupujesz, kupujesz w ciemno, nie wiedząc, czy jest to produkt z zakładu o
                              > >wysokiej higienie<, czy wprost przeciwnie. Uważam za normalny stan, gdy
                              > kupując cokolwiek MAM PEWNOŚĆ, że jest to produkt o wysokiej higienie. Mało
                              > pocieszające jest dla zatrutego salmonellą niewątpliwie prawdziwe
                              stwierdzenie,
                              >
                              > że są zakłady, które salmonellą NIE trują. wink)
                              >
                              > Pozdrawiam.

                              Chodzi o to, że obecnie obowiązujace przepisy równiez narzucaja odpowiednie
                              normy higieniczne.

                              Piszesz Snajper:
                              "kupujesz w ciemno, nie wiedząc, czy jest to produkt z zakładu o
                              >wysokiej higienie<, czy wprost przeciwnie."

                              Czy wg. Ciebie te zakłady o higienie "wręcz przeciwnie" spełniają obecnie
                              obowiązujące normy, czy nie?
                            • Gość: AndrzejG Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 14:08
                              Gość portalu: snajper napisał(a):

                              >
                              > Właśnie o to chodzi. Dziś SĄ zakłady o wysokiej higienie produkcji. Jednak
                              gdy kupujesz, kupujesz w ciemno, nie wiedząc, czy jest to produkt z zakładu o
                              > >wysokiej higienie<, czy wprost przeciwnie. Uważam za normalny stan, gdy
                              > kupując cokolwiek MAM PEWNOŚĆ, że jest to produkt o wysokiej higienie. Mało
                              > pocieszające jest dla zatrutego salmonellą niewątpliwie prawdziwe
                              stwierdzenie, że są zakłady, które salmonellą NIE trują. wink)
                              >
                              > Pozdrawiam.


                              Obecnie obowiązuje Rozporządzenie Ministra Zdrowia (DU nr 30 poz 377)
                              i uważam ,że jest wystarczająco wymagające.
                              Ponadto zaden szanujący się producent nie produkuje skazonej zywności.
                              Wymagania unijne idą w kierunku całkowitego wyeliminowania zagrożeń
                              skażeniem.Jednak chocbyś miał wszystko ze stali kwasoodpornej i
                              ściany w kafelkach (np jest to w moim zakładzie) to najważniejszy
                              tu jest człowiek i jego higiena.Największą bolączką tych zakładów
                              które nie spełniają unijnych norm jest niemożność przebudowy zakładu
                              tak , aby rozkład pomieszczeń spełniał wymagania HACCP.
                              Nie przeskoczysz tego , a rozmieszczenie pomieszczeń niezgodne ze
                              standartami unijnymi tylko zwiększają zagrożenie skażenia , ale
                              ich nie powoduje.Nie jest powiedziane ,że zakład wybudowany od nowa,
                              spełniający normy , produkuje czyściej od tego starego.
                              Znakowanie towaru tych zakładów jest nieuczciwością i spowoduje ich upadek.

                              Andrzej
                              • Gość: snajper Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 03.10.02, 17:16
                                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                > Obecnie obowiązuje Rozporządzenie Ministra Zdrowia (DU nr 30 poz 377)
                                > i uważam ,że jest wystarczająco wymagające.

                                Wymagania zmieniają się z upływem czasu. Kiedyś wystarczało, aby było czysto,
                                teraz ma być sterylnie czysto. Mnie się ten kiedunek zmian podoba.

                                > Ponadto zaden szanujący się producent nie produkuje skazonej zywności.

                                Po pierwsze - zapomniałeś dodać słowa >świadomie<. Po drugie - zwróć uwagę na
                                słowa >szanujący się<. wink) A co z tymi, co się nie szanują ? A raczej nie tyle
                                siebie, co swoich klientów ?

                                > Wymagania unijne idą w kierunku całkowitego wyeliminowania zagrożeń
                                > skażeniem.Jednak chocbyś miał wszystko ze stali kwasoodpornej i
                                > ściany w kafelkach (np jest to w moim zakładzie) to najważniejszy
                                > tu jest człowiek i jego higiena.Największą bolączką tych zakładów
                                > które nie spełniają unijnych norm jest niemożność przebudowy zakładu
                                > tak , aby rozkład pomieszczeń spełniał wymagania HACCP.
                                > Nie przeskoczysz tego , a rozmieszczenie pomieszczeń niezgodne ze
                                > standartami unijnymi tylko zwiększają zagrożenie skażenia , ale
                                > ich nie powoduje.

                                Oczywiście, że tak. Jednak większe zagrożenie skażeniem, to większe
                                prawdopodobieństwo skażenia. A zgodnie z prawem Murphiego...

                                > Nie jest powiedziane ,że zakład wybudowany od nowa,
                                > spełniający normy , produkuje czyściej od tego starego.

                                Nie jest. Ale jest tam mniejsze ryzyko wypuszczenia skażonej żywności.

                                > Znakowanie towaru tych zakładów jest nieuczciwością i spowoduje ich upadek.

                                Dlaczego nieuczciwością ???? Norm nie spełniają i jest to zaznaczone na
                                produkcie. Co w tym nieuczciwego ???? A czy upadną ? Zobaczymy. Nadal mamy w
                                Polsce zwolenników kupowania lekarstw i wódki na bazarze od Ruskich. Tacy
                                klienci nie patrzą na jakość, tylko na cenę. Dopóki tacy nie zejdą z tego
                                świata po zażyciu specyfiku, co się miesiąc na słoneczku przeleżał, lub po
                                wypiciu specyfiku na bejcy udającego koniak, zakłady produkujące towary z
                                prostokątną pieczątką nie upadną.

                                Pozdrawiam.

                                > Andrzej
                                • Gość: AndrzejG Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 18:41
                                  Gość portalu: snajper napisał(a):

                                  >
                                  > Dlaczego nieuczciwością ???? Norm nie spełniają i jest to zaznaczone na
                                  > produkcie. Co w tym nieuczciwego ???? A czy upadną ? Zobaczymy. Nadal mamy w
                                  > Polsce zwolenników kupowania lekarstw i wódki na bazarze od Ruskich. Tacy
                                  > klienci nie patrzą na jakość, tylko na cenę. Dopóki tacy nie zejdą z tego
                                  > świata po zażyciu specyfiku, co się miesiąc na słoneczku przeleżał, lub po
                                  > wypiciu specyfiku na bejcy udającego koniak, zakłady produkujące towary z
                                  > prostokątną pieczątką nie upadną.
                                  >
                                  > Pozdrawiam.
                                  >

                                  NIe mówimy o towarze pochodzącym z przemytu.
                                  Zauważ ,że sam wpadłeś w pułapke myslenia o zaznaczonym towarze jako o gorszym.
                                  ('klienci nie patrzą na jakość').To wcale nie musi byc gorszy jakościowo towar.
                                  Nie rozmawiamy o zakładach zdewastowanych , nie przestrzegajacych żadnych
                                  norm i do tego nie trzymających sie rceptur.Te padną same , bądź nie dostaną
                                  zezwolenia na dalszą produkcję.
                                  Problem dotyczy zakładów , którym niewiela brakuje do spełnienia tych norm,
                                  ale jak juz wcześniej pisałem są to bariery nie do przeskoczenia.
                                  Co oznacza znakowanie ich towaru?To zakład nie spełnia pewnych norm,
                                  a nie towar.Do badania towaru są laboratoria i niech na podstawie tych
                                  badan pieczętją towary.To byłoby uczciwe.

                                  Andrzej

                                  • Gość: snajper Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.acn.waw.pl 04.10.02, 00:22
                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                    > Gość portalu: snajper napisał(a):
                                    >
                                    > >
                                    > > Dlaczego nieuczciwością ???? Norm nie spełniają i jest to zaznaczone na
                                    > > produkcie. Co w tym nieuczciwego ???? A czy upadną ? Zobaczymy. Nadal mamy w
                                    > > Polsce zwolenników kupowania lekarstw i wódki na bazarze od Ruskich. Tacy
                                    > > klienci nie patrzą na jakość, tylko na cenę. Dopóki tacy nie zejdą z tego
                                    > > świata po zażyciu specyfiku, co się miesiąc na słoneczku przeleżał, lub po
                                    > > wypiciu specyfiku na bejcy udającego koniak, zakłady produkujące towary z
                                    > > prostokątną pieczątką nie upadną.
                                    >
                                    > NIe mówimy o towarze pochodzącym z przemytu.
                                    > Zauważ ,że sam wpadłeś w pułapke myslenia o zaznaczonym towarze jako o gorszym
                                    > ('klienci nie patrzą na jakość').To wcale nie musi byc gorszy jakościowo towar

                                    Ale statystycznie JEST gorszy. To znaczy że ryzyko kupienia towaru złej jakości
                                    jest większe.

                                    > Nie rozmawiamy o zakładach zdewastowanych , nie przestrzegajacych żadnych
                                    > norm i do tego nie trzymających sie rceptur.

                                    Ależ właśnie o takich zakładach TEŻ rozmawiamy. To także one będą musiały swoje
                                    produkty stemplować.

                                    > Te padną same , bądź nie dostaną zezwolenia na dalszą produkcję.

                                    O jakim zezwoleniu piszesz ? A że padną, to wcale nie jest pewne, co już w
                                    poprzednim poście właśnie wyjaśniałem.

                                    > Problem dotyczy zakładów , którym niewiela brakuje do spełnienia tych norm,
                                    > ale jak juz wcześniej pisałem są to bariery nie do przeskoczenia.

                                    Skupiasz swoją uwagę na obszarze granicznym, który zawsze jest rozmyty. Każdą
                                    granicę definiowaną przez normy jakościowe stawia się w środowisku płynnym. A
                                    sama granica z natury rzeczy jest ostra. Dopuszczalny poziom związku x w
                                    produkcie określony na 1g/1kg przekreśla tak samo towar o zawartości tego
                                    związku 1,00001g/1kg jak i towar o zawartości 100g/1kg. Norma zero-jedynkowa,
                                    typu spełnia warunek lub nie spełnia, tak właśnie działa.

                                    > Co oznacza znakowanie ich towaru?To zakład nie spełnia pewnych norm,
                                    > a nie towar.Do badania towaru są laboratoria i niech na podstawie tych
                                    > badan pieczętją towary.

                                    Przecież wiesz, że nie da się badać każdej partii towaru.

                                    > To byłoby uczciwe.
                                    >
                                    > Andrzej
                                    >

                                    Pozdrawiam.
                                    • Gość: AndrzejG Re: Sanepid a przestrzeganie norm higienicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.02, 04:29
                                      Gość portalu: snajper napisał(a):

                                      > > Nie rozmawiamy o zakładach zdewastowanych , nie przestrzegajacych żadnych
                                      > > norm i do tego nie trzymających sie rceptur.
                                      >

                                      > Ależ właśnie o takich zakładach TEŻ rozmawiamy. To także one będą musiały
                                      swoje
                                      >
                                      > produkty stemplować.
                                      >
                                      > > Te padną same , bądź nie dostaną zezwolenia na dalszą produkcję.
                                      >
                                      > O jakim zezwoleniu piszesz ? A że padną, to wcale nie jest pewne, co już w
                                      > poprzednim poście właśnie wyjaśniałem.
                                      >

                                      Zakłady produkujące żywność , a takimi są mleczarnie i zakłady miesne,
                                      muszą mieć zezwolenie na jej produkowanie wydane przez sanepid.
                                      W razie jakiejś wpadki , albo poważnych zaniedbań to zezwolenie może
                                      być zawieszone i produkcja może być ponownie rozpoczęta po spełnieniu
                                      konkretnych żądań ze strony sanepidu.






                                      > > Problem dotyczy zakładów , którym niewiela brakuje do spełnienia tych norm
                                      > ale jak juz wcześniej pisałem są to bariery nie do przeskoczenia.
                                      >> Skupiasz swoją uwagę na obszarze granicznym, który zawsze jest rozmyty.
                                      Każdą granicę definiowaną przez normy jakościowe stawia się w środowisku
                                      płynnym. A sama granica z natury rzeczy jest ostra. Dopuszczalny poziom
                                      związku x w produkcie określony na 1g/1kg przekreśla tak samo towar o
                                      zawartości tego związku 1,00001g/1kg jak i towar o zawartości 100g/1kg.
                                      Norma zero-jedynkowa, typu spełnia warunek lub nie spełnia, tak właśnie
                                      działa.


                                      Właśnie chodzi o te zakłady graniczne , bo jest ich wiele i to dla nich
                                      jest ten okres przejściowy , bo nie wierzę że w końcu nie bedą musiały
                                      spełnić tych wszystkich norm.To jest kosztowne,a przybicie pieczęci
                                      według mnie zbije cenę na ich towar.(statystycznie rzecz biorąc wcale
                                      nie gorszy)Mniejsza cena to mniejsze zyski , bo będą korzystały z tych
                                      samych źródeł zaopatrzenia , a to oznacza zamknięcie szansy na zrealizowanie
                                      modernizacji.


                                      >
                                      > > Co oznacza znakowanie ich towaru?To zakład nie spełnia pewnych norm,
                                      > > a nie towar.Do badania towaru są laboratoria i niech na podstawie tych
                                      > > badan pieczętją towary.
                                      >
                                      > Przecież wiesz, że nie da się badać każdej partii towaru.
                                      >


                                      Ale to byłoby uczciwe.Można badać wyrywkowo, co jakiś czas
                                      i jeżeli ten zakład mający się dostosować do tych norm nie partaczy
                                      roboty , to należy dać mu szansę.
                                      Zresztą wątpię w skuteczność tej metody.Wyobrażasz sobie schabowego
                                      z kwadratową pieczątką.Nie masz żadnej gwarancji idąc do renomowanej
                                      restauracji ,że mięso pochodzi z właściwego zakładu.


                                      Andrzej
      • d_nutka Re: Podziwiam wasz patriotyzm 01.10.02, 10:53
        a trucizna podana przez gościa w białym kitlu i w białej rękawiczce jest mniej
        szkodliwa?
        czy w tym jest wyraz patriotyzmy,że z polskij ręki?
        no to kupujmy drożej tą truciznę.
        unia nam to załatwi własnymi patriotycznymi rękami.
        oczywiście to wyzej to z przekąską,mięsną oczywiście i wolną od prionów czy
        czegoś tam.
        ale te krowy na polskich łąkach i te świnki w polskich chlewach-to jest dopiero
        urok.taki patriotyczny.
        d_
        • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 12:07
          d_nutka napisała:

          > a trucizna podana przez gościa w białym kitlu i w białej rękawiczce jest
          mniej
          > szkodliwa?
          > czy w tym jest wyraz patriotyzmy,że z polskij ręki?
          > no to kupujmy drożej tą truciznę.
          > unia nam to załatwi własnymi patriotycznymi rękami.
          > oczywiście to wyzej to z przekąską,mięsną oczywiście i wolną od prionów czy
          > czegoś tam.
          > ale te krowy na polskich łąkach i te świnki w polskich chlewach-to jest
          dopiero
          >
          > urok.taki patriotyczny.
          > d_

          Przeczytaj co pisałem do Ani.
          W skrócie- uważam że normy HACCP służą do zapobiegania truciu
          i wynikły na skutek pogarszania się jakości żywności w UE.
          Czy widziałaś reportaż o producencie smalcu?
          Po słoninie chodziły szczury i bawiły się w chowanego z muchami.
          Ze ścian sypała się farba.
          Wytłumaczenie producenta-przecież nikt się nie zatruł

          Andrzej

          Andrzej
      • pollak Re: Podziwiam wasz patriotyzm 01.10.02, 10:53
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Czy zdajecie sobie sprawę ,że nie chodzi tu o hodowlę tylko o przetwórstwo
        > mięsa?

        Nie wnikam.

        > To że na mięsie tym będzie kwadratowa pieczątka
        > nie uchroni nas przed kupieniem produktu nafaszerowanego hormonami,
        > czy też ze zwierzyny karmionej paszą na bazie zużytych tłuszczy: np po frytkach
        > w którym to rakotwórczych substancji jest co nie miara.

        Być może.

        > Kwadratowa pieczątka będzie oznaczała , że oprócz wymienionych wyżej
        > właściwości mięsa dochodzą kiepskie warunki sanitarne w tych zakładach.
        > System HACCP nie jest niczym innym , jak próbą wyeliminowania wtórnych skażeń
        > podczas produkcji. Receptura i technologia jest drugorzędną sprawą, choć
        > niewątpliwie wymagania sanitarne mogą na nie mieć wpływ.
        > Kupicie mięso z brudnego zakładu?

        Z brudnego - nie. Czy z braku tego HACCP wynika że te zakłady są brudne?
        Normy UE już się dawno skompromitowały.
        • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 12:10
          pollak napisał:

          >
          > Z brudnego - nie. Czy z braku tego HACCP wynika że te zakłady są brudne?
          > Normy UE już się dawno skompromitowały.

          Oczywiście ,że nie.To zależy od właściciela zakładu , bo on kształtuje
          wzorce zachowania i higieny pracowników.Tyle ,że to kosztuje i jestem
          pewien ,że bez bicza nad sobą wielu nie wprowadziłoby obostrzeń sanitarnych.


          Andrzej
          • d_nutka Re: Podziwiam wasz patriotyzm 01.10.02, 12:20
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > pollak napisał:
            >
            > >
            > > Z brudnego - nie. Czy z braku tego HACCP wynika że te zakłady są brudne?
            > > Normy UE już się dawno skompromitowały.
            >
            > Oczywiście ,że nie.To zależy od właściciela zakładu , bo on kształtuje
            > wzorce zachowania i higieny pracowników.Tyle ,że to kosztuje i jestem
            > pewien ,że bez bicza nad sobą wielu nie wprowadziłoby obostrzeń sanitarnych.
            >
            >
            > Andrzej

            Andrzeju.
            następny mit złudzenie.
            a od czego łapówki?
            w unii nie biorą?
            może na inną przynętę tylko.
            dobra polska gospodyni zna naturalne sposoby przetwórstwa i przechowywania
            mięsa bez norm unijnych.
            tylko gdzie te gospodynie?
            były kiedyś koła takich gospodyń,ale one w tych kołach podobno tylko tańczyły
            (też w koło).
            Co innego robiły -to nie wiem.
            moja wiedza opiera się na TVP.
            oglądam patriotycznie!
            tylko TVP.
            d_
            • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 18:33
              d_nutka napisała:

              >
              > Andrzeju.
              > następny mit złudzenie.
              > a od czego łapówki?
              > w unii nie biorą?
              > może na inną przynętę tylko.
              > dobra polska gospodyni zna naturalne sposoby przetwórstwa i przechowywania
              > mięsa bez norm unijnych.
              > tylko gdzie te gospodynie?
              > były kiedyś koła takich gospodyń,ale one w tych kołach podobno tylko tańczyły
              > (też w koło).
              > Co innego robiły -to nie wiem.
              > moja wiedza opiera się na TVP.
              > oglądam patriotycznie!
              > tylko TVP.
              > d_

              Łapówki???
              W którym miejscu.W HACCP są określone konkretne wymagania
              i nikt nie weźmie łapówki , jeżeli widać braki.
              Co domowych sposobów to masz rację - są takie i są najlepsze.
              Tylko w tym problem ,że na skalę przemysłową muszą zadbać o
              odpowiedni termin przydatności do spozycia i te domowe sposoby
              tam nie zdaja egzaminu.W zasadzie zdawały , bo w zakładach mięsnych
              swego czasu szynka dojrzewała w roztworze soli i przypraw jakiś czas,
              ale przyszły nowe , tańsze metody i szprycują teraz chemią.
              Efekt podobny i natychmiastowy, ale smak inny.
              Narzucone normy mają chronić nas przed nadmiarem chemi , przed nieuczciwością
              producentów.
              A Ty d_nutko , pekluj , wędź i gospodarz się sama.

              Andrzej
              • Gość: pollak Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.10.02, 19:12
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > d_nutka napisała:
                >
                > >
                > > Andrzeju.
                > > następny mit złudzenie.
                > > a od czego łapówki?
                > > w unii nie biorą?
                > > może na inną przynętę tylko.
                > > dobra polska gospodyni zna naturalne sposoby przetwórstwa i przechowywania
                >
                > > mięsa bez norm unijnych.
                > > tylko gdzie te gospodynie?
                > > były kiedyś koła takich gospodyń,ale one w tych kołach podobno tylko tańcz
                > yły
                > > (też w koło).
                > > Co innego robiły -to nie wiem.
                > > moja wiedza opiera się na TVP.
                > > oglądam patriotycznie!
                > > tylko TVP.
                > > d_
                >
                > Łapówki???
                > W którym miejscu.W HACCP są określone konkretne wymagania
                > i nikt nie weźmie łapówki , jeżeli widać braki.

                Dobra, Andrzej, teraz przyznaj się ile Ci płacą za tą propagandę. Tylko szczerze...

                PS. wink
                • Gość: AndrzejG HACCP i AIDS IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 19:26
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Dobra, Andrzej, teraz przyznaj się ile Ci płacą za tą propagandę. Tylko
                  szczerz
                  > e...
                  >
                  > PS. wink


                  Aleś mnie sprowokował do śmiechu.
                  Jeżeli chodzi o płacenie , to sam sobie płacę - siedzę w tym po uszy,
                  może nie w tej branży , ale wiem o co chodzi.
                  W Polsce wystepuje fałszywe zrozumienie obostrzeń sanitarnych związanych
                  z wstąpieniem do UE.Ludzie widza je jako przyczynę zła , a nie próby jej
                  zapobiezenia.
                  Opoowiem Ci coś- na faktach autentycznych,jednak zasłyszanych z mediów:
                  wyobraź sobie plemię afrykańskie w którym odsetek chorych na AIDS
                  bił wszelkie rekordy.Znaleźli sie wolontariusze pragnący ratować tych ludzi.
                  Sprawa oczywista - propagowali prezerwatywy.
                  Wnioski miejscowej ludności:
                  wszystko przez te prezerwatywy ,bo przedtem nie było słychać o żadnym AIDS.


                  Andrzej
                  • Gość: pollak Re: HACCP i AIDS IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.10.02, 19:44
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Gość portalu: pollak napisał(a):
                    >
                    > Jeżeli chodzi o płacenie , to sam sobie płacę - siedzę w tym po uszy,
                    > może nie w tej branży , ale wiem o co chodzi.
                    > W Polsce wystepuje fałszywe zrozumienie obostrzeń sanitarnych związanych
                    > z wstąpieniem do UE.Ludzie widza je jako przyczynę zła , a nie próby jej
                    > zapobiezenia.

                    Prowadził ślepy kulawego, rzec można. Ja nie mam nic przeciwko standardom,
                    szczególnie w tej branży.

                    > Opoowiem Ci coś- na faktach autentycznych,jednak zasłyszanych z mediów:
                    > wyobraź sobie plemię afrykańskie w którym odsetek chorych na AIDS
                    > bił wszelkie rekordy.Znaleźli sie wolontariusze pragnący ratować tych ludzi.
                    > Sprawa oczywista - propagowali prezerwatywy.
                    > Wnioski miejscowej ludności:
                    > wszystko przez te prezerwatywy ,bo przedtem nie było słychać o żadnym AIDS.

                    Rozumiem co masz na myśli. Jednak, tutaj w grę wchodzą także pieniądze.
                    Pieniądze, bo dostosować się nie jest tanio, a kto się nie dostosuje
                    odpada. Wniosek taki, że część społeczeństwa widzi w tym zagrożenie.
                    A jak już pisałem, z ichniejszymi normami to trzeba uważać, nie można się
                    nabierać na nowoczesne, tanie i ekologiczne mączki kostne.
                  • bykk Re: do Jondrusia 01.10.02, 19:45
                    Jondruś,jak siedzisz po uszysmile,to możesz mi powiedzieć,czy to prawda,że
                    w małych sklepikach nie można będzie sprzedawać "spożywki" i np.proszku
                    do prania,szamponu,mydła? Pytam,bo jeśli,to będę musiał biegać za tym
                    po wszelakiej maści marketach!
                    A co do pieczątki,to będę takiego mięcha właśnie szukałsmile!
                    hej!
                  • Gość: pollak PS. Do Andrzeja IP: *.jgora.dialog.net.pl 01.10.02, 22:25
                    Powiedz co produkujesz, to będę również Twoje produkty kupował.

                    smilewink
                    • Gość: AndrzejG Re: PS. Do Andrzeja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 12:11
                      Gość portalu: pollak napisał(a):

                      > Powiedz co produkujesz, to będę również Twoje produkty kupował.
                      >
                      > smilewink

                      zerknij na stronę www.gxxxxxxxxxxxx.pl

                      e jednak pozostanę anonimowy
          • pollak Re: Podziwiam wasz patriotyzm 01.10.02, 13:13
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > pollak napisał:
            >
            > >
            > > Z brudnego - nie. Czy z braku tego HACCP wynika że te zakłady są brudne?
            > > Normy UE już się dawno skompromitowały.
            >
            > Oczywiście ,że nie.To zależy od właściciela zakładu , bo on kształtuje
            > wzorce zachowania i higieny pracowników.Tyle ,że to kosztuje i jestem
            > pewien ,że bez bicza nad sobą wielu nie wprowadziłoby obostrzeń sanitarnych.

            Ale taki bicz już zdaje się że jest. Są przecież uregulowania (i być powinny,
            bo to branża spożywcza). Ale największym biczem to jednak będą klienci. A ja
            jako jeden z nich, nie bardzo mam odwagę kupić produkt z tej branży z krajów UE.

            pozdrawiam
            • Gość: AndrzejG Re: Podziwiam wasz patriotyzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 16:53
              pollak napisał:

              > Ale taki bicz już zdaje się że jest. Są przecież uregulowania (i być powinny,
              > bo to branża spożywcza). Ale największym biczem to jednak będą klienci. A ja
              > jako jeden z nich, nie bardzo mam odwagę kupić produkt z tej branży z krajów
              UE
              > .
              >
              > pozdrawiam


              To w Tobie nadzieja polskiego przetwórstwa mięsnego

              Pozdrawiam Andrzej
    • monopol Pieczęć zła czy dobra? 01.10.02, 23:02
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > Słyszałem na TVN24 ,że niektóre mleczarnie i zakłady mięsne
      > nie spełniające sanitarnych wymogów unijnych , bedą mogły produkować
      > na rynek polski , pod warunkiem specjalnego oznakowania swojego towaru.
      > Mięso ma byc z kwadratową pieczątką.
      > Według mnie jest wyrok śmierci na te firmy , bo to jest zaznaczenie towaru
      > którego nalezy unikać.Czy sie mylę?
      > Czy będziecie kupować polski towar tak oznaczony?

      Rozumiem, że mięso z pieczątką nie będzie zepsute lub zakażone włośniem krętym?
      Ono nie będzie po prostu spełniało jakiegoś tam unijnego standardu, który
      niekoniecznie musi być lepszy od naszego, a przede wszystkim wcale nie musi być
      sensowny. Unia tonie w powodzi norm oraz certyfikatów, które często są
      idiotyczne i pochodzą z innego wymiaru. Nie boję się polskiego mięsa z
      kwadratową pieczątką, boję się natomiast brytyjskiej wołowiny bez tej pieczątki.

      Zaznaczam przy tym, że nie jestem eurofobem i popieram przystąpienie Polski do
      Unii.
      • Gość: AndrzejG Re: Pieczęć zła czy dobra? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 12:23
        monopol napisał:

        > Rozumiem, że mięso z pieczątką nie będzie zepsute lub zakażone włośniem
        krętym?
        > Ono nie będzie po prostu spełniało jakiegoś tam unijnego standardu, który
        > niekoniecznie musi być lepszy od naszego, a przede wszystkim wcale nie musi
        być sensowny.



        Nie.Nie chodzi o mięso , tylko warunki jego przetwarzania-tzn.
        jednokierunkowy ciąg produkcji , odpowiednie pomieszczenia chłodnicze,
        wykończenie ścian umozliwiające łatwe mycie i dezynfekcję , odpowiednia
        ilość punktów wodnych itp.







        Unia tonie w powodzi norm oraz certyfikatów, które często są
        > idiotyczne i pochodzą z innego wymiaru. Nie boję się polskiego mięsa z
        > kwadratową pieczątką, boję się natomiast brytyjskiej wołowiny bez tej
        pieczątki
        > .
        >
        > Zaznaczam przy tym, że nie jestem eurofobem i popieram przystąpienie Polski
        do
        > Unii.


        W tym sęk ,że mięso bedzie to samo , tylko to przetwarzane w 'szopach'
        będzie oznaczone kwadratową pieczątką.Wróżę upadłość tym firmom.
        Mój wątek wcale nie jest pochwałą UE i zachętą do naszego tam wstąpienia.
        To jest głos wołający o zrozumienie sytuacji w jakich znajdzie się wiele firm,
        w tym i moja.

        Andrzej
        • monopol Re: Pieczęć zła czy dobra? 02.10.02, 23:28
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Nie.Nie chodzi o mięso , tylko warunki jego przetwarzania-tzn.
          > jednokierunkowy ciąg produkcji , odpowiednie pomieszczenia chłodnicze,
          > wykończenie ścian umozliwiające łatwe mycie i dezynfekcję , odpowiednia
          > ilość punktów wodnych itp.

          Nie znam się na produkcji przetworów mięsnych, ale mogę natomiast wypowiedzieć
          się na temat wprowadzania standardów unijnych w szpitalach. Efekt stosowania
          procedur mających na celu osiągnięcie tych standardów jest raczej żałosny.
          Wszystko polega przede wszystkim na totalnym zbiurokratyzowaniu pracy
          personelu. I niewiele więcej da się zrobić, ponieważ gdyby ktoś chciał
          wprowadzić w rzeczywistość wszystkie normy unijne, to trzeba by było
          przebudować szpitale od piwnicy aż po dach. Nadmienię przy tym, że tylko część
          z tych norm ma rzeczywiście sens, reszta jest zupełnie zbędna.
          >
          >
          > W tym sęk ,że mięso bedzie to samo , tylko to przetwarzane w 'szopach'
          > będzie oznaczone kwadratową pieczątką.Wróżę upadłość tym firmom.
          > Mój wątek wcale nie jest pochwałą UE i zachętą do naszego tam wstąpienia.
          > To jest głos wołający o zrozumienie sytuacji w jakich znajdzie się wiele firm,
          > w tym i moja.

          No właśnie - to jest dobry przykład bezsensownych wymogów unijnych. Mięso
          będzie takie same, ale budynek, w którym się je przetwarza wygląda trochę
          inaczej i to jest już powód, żeby mięso opieczętować. Paranoja. Tobie życzę,
          aby Twoja firma jakoś tą paranoję przetrzymała.

          Pozdrawiam
    • Gość: ribababa Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 23:46
      Polecam ekologiczne napoje z Puszczy Knyszyńskiej. Bez akcyz, pieczątek i
      idiotycznych norm Unii Europejskiej. A poza tym rano nie boli głowa
      • Gość: Janusz Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 14:34
        Gość portalu: ribababa napisał(a):

        > Polecam ekologiczne napoje z Puszczy Knyszyńskiej. Bez akcyz, pieczątek i
        > idiotycznych norm Unii Europejskiej. A poza tym rano nie boli głowa
        ===================
        Napoje?!!!
        Znana kiedyś była sucha kiełbasa przypominająca myśliwską. Nazywała się -
        knyszyńska. Rzędy tych kiełbas w towarzystwie wędzonych boczków bujały się w
        rytm fal w jachtowym klozecie podczas rejsu.
        Proszę się nie bulwesować. Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
        idealnym miejscem do przechowywania żywności.
        Prawde mówiąc, to tzw. "potrzeby" załatwiane były bezpośrednio za burtę.
        Zdrowo i ekologiczniesmile

        Janusz
        • janusz2_ Re: Mięso z kwadratową pieczątką 02.10.02, 15:07
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
          > idealnym miejscem do przechowywania żywności.

          Czy sugerujesz, że przechowywanie żywności w kibelku było zgodne z
          obowiązującymi wówczas normami?
          A jezeli było to złamanie wówczas obowiązujących norm, to na jakiej podstawie
          sądzisz, że normy unijne nie będą podobnie łamane.
          • Gość: Janusz Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 17:48
            janusz2_ napisał:

            > Gość portalu: Janusz napisał(a):
            >
            > > Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
            > > idealnym miejscem do przechowywania żywności.
            >
            > Czy sugerujesz, że przechowywanie żywności w kibelku było zgodne z
            > obowiązującymi wówczas normami?
            ================
            Tak wyraźnie napisałem. Domyślam się, że nigdy nie żeglowałeś. A szkodasad
            ================
            > A jezeli było to złamanie wówczas obowiązujących norm, to na jakiej podstawie
            > sądzisz, że normy unijne nie będą podobnie łamane.
            ================
            "Przyczepiłeś" się do zdania wyrwanego z kontekstu. Nie jestem zwolennikiem
            łamania norm czy zasad w ogóle a unijnych w szczególności! Tekst
            był "generalnie" a propos knyszyńskiej i przeznaczony dla osób z poczuciem
            humorusmile
            Wracając do norm. W tym konkretnym przypadku dobrowolnie zrezygnowano z funkcji
            jaką normalnie spełnia WC, bo należało gdzieś zmieścić w miarę trwałą (bo
            wędzoną) żywność dla kilku osób na okres 2 tygodni. Ponieważ wędzone
            przechowuje się najlepiej w pozycji wiszącej. Rzeczona żywność nie była
            przeznaczona "Dla handlu lub wymiany" (cytat z napisów na puszkach UNRA)
            Z życzeniami uśmiechu w naszych trudnych, ale nie beznadziejnych czasach
            pozostaje

            Janusz bez liczebnikasmile
            • Gość: ribababa napoje z Puszczy Knyszyńskiej IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 22:52
              Jeszcze raz polecam naturalne napoje robione w Puszczy Knyszyńskiej. Ciekawe,
              czy jest to reklama, jak nie podaje się marki, ani procentowości?
            • janusz2_ Re: Mięso z kwadratową pieczątką 03.10.02, 09:10
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
              > >
              > > > Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
              > > > idealnym miejscem do przechowywania żywności.
              > >
              > > Czy sugerujesz, że przechowywanie żywności w kibelku było zgodne z
              > > obowiązującymi wówczas normami?
              > ================
              > Tak wyraźnie napisałem. Domyślam się, że nigdy nie żeglowałeś. A szkodasad
              > ================

              Czyli dopiero unijne normy zabraniają przechowywać żywność w kibelku.
              Czy mógłbyś mi powiedziec, jakież to wcześniej obowiązujące normy (te zwykłe,
              polskie, a nie "cudowne" unijne) zezwalały na cos takiego?

              > > A jezeli było to złamanie wówczas obowiązujących norm, to na jakiej podsta
              > wie
              > > sądzisz, że normy unijne nie będą podobnie łamane.
              > ================
              > "Przyczepiłeś" się do zdania wyrwanego z kontekstu. Nie jestem zwolennikiem
              > łamania norm czy zasad w ogóle a unijnych w szczególności! Tekst
              > był "generalnie" a propos knyszyńskiej i przeznaczony dla osób z poczuciem
              > humorusmile
              > Wracając do norm. W tym konkretnym przypadku dobrowolnie zrezygnowano z
              funkcji
              >
              > jaką normalnie spełnia WC, bo należało gdzieś zmieścić w miarę trwałą (bo
              > wędzoną) żywność dla kilku osób na okres 2 tygodni. Ponieważ wędzone
              > przechowuje się najlepiej w pozycji wiszącej. Rzeczona żywność nie była
              > przeznaczona "Dla handlu lub wymiany" (cytat z napisów na puszkach UNRA)
              > Z życzeniami uśmiechu w naszych trudnych, ale nie beznadziejnych czasach
              > pozostaje
              >
              > Janusz bez liczebnikasmile

              Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
              "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi normami było
              mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś takiego
              nie będzie mozliwe".
              • Gość: siedem a ja dodam tylko IP: *.tgory.pik-net.pl 03.10.02, 09:22
                janusz2_ napisał:

                > Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
                > "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi normami było
                > mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś takiego
                > nie będzie mozliwe".

                odnośnie wiary janusza1_ w cudowną polityke orwellowskiego superpaństwa, że w
                mumii ostre przepisy transportowe łamie: francja 40%, cośtam 20% [dane z
                telewizora obserwowanego jednym okiem i uchem]. te info to również dobry
                obrazek dla tych którzy karmią siebie i innych sloganami typu: polaczek brudny,
                polaczek krnabrny, polaczek kombinator etc. faszystowko totalitarny
                system 'ełropy' nie jest w stanie przezyć kolejnych 50 lat bez fundamentalnych
                zmian. to tak jakbyśmy wchodzili do układu warszawskiego 1984.

                5040

                • Gość: Ania Re: A ja zapraszam wszystkich IP: *.upc.chello.be 03.10.02, 09:28
                  Do watku amerykanskie swinie.
                  • d_nutka Re: A ja zapraszam wszystkich-wirtualnie 03.10.02, 09:48
                    no,prawie wszystkich,tych nieżyczliwych nie,na bezpieczątkowo-kwadratowo-
                    trójkątny poczęstunek na bezkrowio-świńskie przyjęcie weselne.
                    d-
                • Gość: Janusz Re: a ja dodam tylko IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 10:00
                  Gość portalu: siedem napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
                  > > "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi normami by
                  > ło
                  > > mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś takie
                  > go
                  > > nie będzie mozliwe".
                  >
                  > odnośnie wiary janusza1_ w cudowną polityke orwellowskiego superpaństwa, że w
                  > mumii ostre przepisy transportowe łamie: francja 40%, cośtam 20% [dane z
                  > telewizora obserwowanego jednym okiem i uchem].
                  ===========
                  Trelemorele
                  ===========
                  te info to również dobry
                  > obrazek dla tych którzy karmią siebie i innych sloganami typu: polaczek
                  brudny,
                  >
                  > polaczek krnabrny, polaczek kombinator etc.
                  ===========
                  "Polaczka" ktoś wreszcie nauczy moresu. Sam (są liczne dowody na to) nie jest w
                  stanie niczego się nauczyć. OK. Przesadziłem. Nie trzeba uczyć nas
                  kombinowania, okradania i religijności (na pokaz) Tym będziemy kraje Unii
                  epatować przez długie jeszcze lata - jak mniemam.
                  ===========
                  faszystowko totalitarny
                  > system 'ełropy' nie jest w stanie przezyć kolejnych 50 lat bez
                  fundamentalnych
                  > zmian. to tak jakbyśmy wchodzili do układu warszawskiego 1984.
                  ===========
                  Być może masz rację. Jednak chciałbym aby te fundamentalne zmiany dotykały nas
                  wtedy, kiedy już w strukturach Unii będziemy.
                  ===========
                  > 5040
                  Pozdrawiam

                  janusz
                  • janusz2_ Re: a ja dodam tylko 03.10.02, 10:31
                    Gość portalu: Janusz napisał(a):

                    > ===========
                    > "Polaczka" ktoś wreszcie nauczy moresu. Sam (są liczne dowody na to) nie
                    jest w
                    >
                    > stanie niczego się nauczyć. OK. Przesadziłem. Nie trzeba uczyć nas
                    > kombinowania, okradania i religijności (na pokaz) Tym będziemy kraje Unii
                    > epatować przez długie jeszcze lata - jak mniemam.
                    > ===========

                    W "Pianiście" Szpilman opisuje, że gdy rozpoczynała się okupacja niemiecka po
                    przegranej kampanii wrześniowej, zetknał się z opiniami, że może wreszcie
                    Niemcom uda się zrobic porządek w "polskim bałaganie".
                    Na szczęście Niemcy dość szybko "wyleczyli ze złudzeń" tak myślących.
                    Jak widac naiwność jest ponadczasowa.
                    • Gość: siedem Re: a ja dodam tylko IP: *.tgory.pik-net.pl 03.10.02, 10:51
                      janusz2_ napisał:

                      > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                      >
                      > > ===========
                      > > "Polaczka" ktoś wreszcie nauczy moresu. Sam (są liczne dowody na to) nie
                      > jest w
                      > >
                      > > stanie niczego się nauczyć. OK. Przesadziłem. Nie trzeba uczyć nas
                      > > kombinowania, okradania i religijności (na pokaz) Tym będziemy kraje Unii
                      > > epatować przez długie jeszcze lata - jak mniemam.
                      > > ===========
                      >
                      > W "Pianiście" Szpilman opisuje, że gdy rozpoczynała się okupacja niemiecka po
                      > przegranej kampanii wrześniowej, zetknał się z opiniami, że może wreszcie
                      > Niemcom uda się zrobic porządek w "polskim bałaganie".
                      > Na szczęście Niemcy dość szybko "wyleczyli ze złudzeń" tak myślących.
                      > Jak widac naiwność jest ponadczasowa.

                      ja bym tęsknotę za wielkim, opiekuńczym i nauczającym bratem umiejscowił w
                      epoce brezniewowskiej, blizszej sercu janusza zemke

                      5040
                    • Gość: Janusz Re: a ja dodam tylko IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 10:58
                      janusz2_ napisał:

                      > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                      >
                      > > ===========
                      > > "Polaczka" ktoś wreszcie nauczy moresu. Sam (są liczne dowody na to) nie
                      > jest w
                      > >
                      > > stanie niczego się nauczyć. OK. Przesadziłem. Nie trzeba uczyć nas
                      > > kombinowania, okradania i religijności (na pokaz) Tym będziemy kraje Unii
                      > > epatować przez długie jeszcze lata - jak mniemam.
                      > > ===========
                      >
                      > W "Pianiście" Szpilman opisuje, że gdy rozpoczynała się okupacja niemiecka po
                      > przegranej kampanii wrześniowej, zetknał się z opiniami, że może wreszcie
                      > Niemcom uda się zrobic porządek w "polskim bałaganie".
                      > Na szczęście Niemcy dość szybko "wyleczyli ze złudzeń" tak myślących.
                      > Jak widac naiwność jest ponadczasowa.
                      =============
                      Metody, jakimi posłużyli się Niemcy mogły dać tylko taki efekt jaki dały.
                      Nadmierna restrykcyjność nie jest metodą na nasz naród. Sądzę jednak, że stałe
                      i czytelne oddziaływanie bodźców ekonomicznych w jakiejś perspektywie czasowej
                      okaże się zbawienne w skutkach. Jeśli chodzi o naiwność (moją?) to przyznaję Ci
                      rację. W naiwności mojej sądziłem bowiem, że i Ty dasz się zreformować. Do
                      głowy mi nie przyszło, że pozwolisz raczej aby odmarzły Ci uszy, bo w unijnej
                      czapce Ci nie do twarzy.(Na złość mamie niech mi zmarzną uszy)
                      smile))
              • Gość: Janusz Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 09:49
                janusz2_ napisał:

                > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                >
                > > janusz2_ napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                > > >
                > > > > Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
                > > > > idealnym miejscem do przechowywania żywności.
                > > >
                > > > Czy sugerujesz, że przechowywanie żywności w kibelku było zgodne z
                > > > obowiązującymi wówczas normami?
                > > ================
                > > Tak wyraźnie napisałem. Domyślam się, że nigdy nie żeglowałeś. A szkodasad
                > > ================
                >
                > Czyli dopiero unijne normy zabraniają przechowywać żywność w kibelku.
                > Czy mógłbyś mi powiedziec, jakież to wcześniej obowiązujące normy (te zwykłe,
                > polskie, a nie "cudowne" unijne) zezwalały na cos takiego?
                =========
                Unijne normy wymagają absoltnej wręcz sterylności i poszanowania procedur.
                Zasługują więc na miano cudownych bez cudzysłowia
                =========
                >
                > > > A jezeli było to złamanie wówczas obowiązujących norm, to na jakiej p
                > odsta
                > > wie
                > > > sądzisz, że normy unijne nie będą podobnie łamane.
                > > ================
                > > "Przyczepiłeś" się do zdania wyrwanego z kontekstu. Nie jestem zwolennikie
                > m
                > > łamania norm czy zasad w ogóle a unijnych w szczególności! Tekst
                > > był "generalnie" a propos knyszyńskiej i przeznaczony dla osób z poczuciem
                >
                > > humorusmile
                > > Wracając do norm. W tym konkretnym przypadku dobrowolnie zrezygnowano z
                > funkcji
                > >
                > > jaką normalnie spełnia WC, bo należało gdzieś zmieścić w miarę trwałą (bo
                > > wędzoną) żywność dla kilku osób na okres 2 tygodni. Ponieważ wędzone
                > > przechowuje się najlepiej w pozycji wiszącej. Rzeczona żywność nie była
                > > przeznaczona "Dla handlu lub wymiany" (cytat z napisów na puszkach UNRA)
                > > Z życzeniami uśmiechu w naszych trudnych, ale nie beznadziejnych czasach
                > > pozostaje
                > >
                > > Janusz bez liczebnikasmile
                >
                > Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
                > "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi normami było
                > mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś takiego
                > nie będzie mozliwe".
                =============
                Że lubisz się do mnie przyczepiać to dla mnie nie nowina. W tym jednak
                przypadku jesteś Januszu2 osobą, której opowiadany dowcip trzeba wytłumaczyć.
                Starasz się za wszelką cenę podważyć argumenty osób, o których Ci wiadomo, że
                są zwolennikami UE. Robisz to "z głupia frant", walczysz dla walki. To takie
                Twoje idee fix. Jeszcze raz Ci tłumaczę: ten tekst był śmiesznysmile
                Janusz
                • janusz2_ Re: Mięso z kwadratową pieczątką 03.10.02, 10:28
                  Gość portalu: Janusz napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > >
                  > > Czyli dopiero unijne normy zabraniają przechowywać żywność w kibelku.
                  > > Czy mógłbyś mi powiedziec, jakież to wcześniej obowiązujące normy (te zwyk
                  > łe,
                  > > polskie, a nie "cudowne" unijne) zezwalały na cos takiego?
                  > =========
                  > Unijne normy wymagają absoltnej wręcz sterylności i poszanowania procedur.
                  > Zasługują więc na miano cudownych bez cudzysłowia
                  > =========

                  Zgodnie z jakimi, wówczas obowiązującymi w Polsce normami mozna było
                  przechowywać żywniość w kibelku?

                  > > Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
                  > > "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi normami by
                  > ło
                  > > mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś takie
                  > go
                  > > nie będzie mozliwe".
                  > =============
                  > Że lubisz się do mnie przyczepiać to dla mnie nie nowina. W tym jednak
                  > przypadku jesteś Januszu2 osobą, której opowiadany dowcip trzeba
                  wytłumaczyć.

                  Jak widać, to Ty ciągle nie rozumiesz w czym problem. Czy zafascynowanie unią
                  aż tak eliminuje myślenie? smile

                  > Starasz się za wszelką cenę podważyć argumenty osób, o których Ci wiadomo,
                  że
                  > są zwolennikami UE. Robisz to "z głupia frant", walczysz dla walki. To takie
                  > Twoje idee fix. Jeszcze raz Ci tłumaczę: ten tekst był śmiesznysmile
                  > Janusz

                  To,że ktoś uważa iż polskie normy higieniczne umożliwiały przechowywanie
                  żywnosci w kibelku, a dopiero "cudowne" unijne to uniemożliwią, jest załosne,
                  a nie śmieszne.
                  • Gość: Janusz Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 10:47
                    janusz2_ napisał:

                    > Gość portalu: Janusz napisał(a):
                    >
                    > > janusz2_ napisał:
                    > >
                    > > >
                    > > > Czyli dopiero unijne normy zabraniają przechowywać żywność w kibelku.
                    > > > Czy mógłbyś mi powiedziec, jakież to wcześniej obowiązujące normy (te
                    > zwyk
                    > > łe,
                    > > > polskie, a nie "cudowne" unijne) zezwalały na cos takiego?
                    > > =========
                    > > Unijne normy wymagają absoltnej wręcz sterylności i poszanowania procedur.
                    > > Zasługują więc na miano cudownych bez cudzysłowia
                    > > =========
                    >
                    > Zgodnie z jakimi, wówczas obowiązującymi w Polsce normami mozna było
                    > przechowywać żywniość w kibelku?
                    >
                    > > > Przyczepiłem się do takiego rozumowania widocznego w Twoim poście:
                    > > > "nie było norm unijnych, więc, zgodnie z wówczas obowiązującymi norma
                    > mi by
                    > > ło
                    > > > mozliwe przechowywanie żywności w kibelku. Gdy będa normy unijne coś
                    > takie
                    > > go
                    > > > nie będzie mozliwe".
                    > > =============
                    > > Że lubisz się do mnie przyczepiać to dla mnie nie nowina. W tym jednak
                    > > przypadku jesteś Januszu2 osobą, której opowiadany dowcip trzeba
                    > wytłumaczyć.
                    >
                    > Jak widać, to Ty ciągle nie rozumiesz w czym problem. Czy zafascynowanie unią
                    > aż tak eliminuje myślenie? smile
                    ============
                    Jednak potrafisz się śmiać?! - choćby złośliwie
                    ============
                    >
                    > > Starasz się za wszelką cenę podważyć argumenty osób, o których Ci wiadomo,
                    >
                    > że
                    > > są zwolennikami UE. Robisz to "z głupia frant", walczysz dla walki. To tak
                    > ie
                    > > Twoje idee fix. Jeszcze raz Ci tłumaczę: ten tekst był śmiesznysmile
                    > > Janusz
                    >
                    > To,że ktoś uważa iż polskie normy higieniczne umożliwiały przechowywanie
                    > żywnosci w kibelku, a dopiero "cudowne" unijne to uniemożliwią, jest załosne,
                    > a nie śmieszne.
                    ==============
                    Żałosny to jesteś Ty. Jeśli na kilkumetrowej łódce płynie na dwa tygodnie 6
                    osób, to gdzieś tę żywność należy pomieścić. Czasy wtedy były takie, że na
                    kupno żywności na Zachodzie biedna studencka kieszań była za ciasna. Na małej
                    przestrzeni należało pomieścić wszystko co niezbedne, łącznie z osobistymi
                    bagażami żeglarzy. Pozostawał jedynie kibelek, jako miejsce, gdzie rzeczoną
                    żywność można było zaształować. W czasie rejsu czynności fizjologiczne
                    załatwiane były klasycznie (czyli za burtę). Żadne zatem normy higieny nie były
                    naruszane. Pozostał jedynie komizm sytuacji: dyndające na sznurku boczki i
                    kiełbasy...w kibelku!smile
                    Dotarło?

                    Janusz
                    • d_nutka Re: Mięso z kwadratową pieczątką 03.10.02, 11:05
                      dawno temu, moze jednak nie aż tak dawno ,za górami i lasami,może jeszcze dalej
                      gdzieś,nie było innej mozliwości jak wziąć sprawy(zaopatrzenia) w swoje ręce.
                      pięczatka była,czy okrągla czy kwadratowa-to nieistotne-była WAŻNA.
                      ach te szynki,te kiełbasy,te salcesony?
                      we wszystkie późniejsze poranki ich zapach będę czuć.
                      i bez norm unijnych.
                      i wszyscy zyją.
                      i bez prionów-jeszcze.
                      d_
                    • janusz2_ Re: Mięso z kwadratową pieczątką 03.10.02, 12:09
                      Gość portalu: Janusz napisał(a):


                      > Żałosny to jesteś Ty. Jeśli na kilkumetrowej łódce płynie na dwa tygodnie 6
                      > osób, to gdzieś tę żywność należy pomieścić.

                      A co ja mam powiedziec, jezeli Ty nawet nie rozumiesz tego, co sam wcześniej
                      napisałeś?
                      "Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
                      idealnym miejscem do przechowywania żywności"

                      Ciekaw jestem, jak wg. Ciebie poradzilibyście sobie wówczas z przechowywaniem
                      żywności (rejs, kilka osób, mały jacht, brak pieniędzy, itd.) gdyby
                      obowiazywały "cudowne" normy unijne?
                      • Gość: AndrzejG Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 14:34
                        janusz2_ napisał:

                        > A co ja mam powiedziec, jezeli Ty nawet nie rozumiesz tego, co sam wcześniej
                        > napisałeś?
                        > "Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
                        > idealnym miejscem do przechowywania żywności"
                        >
                        > Ciekaw jestem, jak wg. Ciebie poradzilibyście sobie wówczas z przechowywaniem
                        > żywności (rejs, kilka osób, mały jacht, brak pieniędzy, itd.) gdyby
                        > obowiazywały "cudowne" normy unijne?

                        Wisiałaby tam żywność z kwadratową pieczątką
                        • janusz2_ Re: Mięso z kwadratową pieczątką 03.10.02, 14:45
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > janusz2_ napisał:
                          >
                          > > A co ja mam powiedziec, jezeli Ty nawet nie rozumiesz tego, co sam wcześni
                          > ej
                          > > napisałeś?
                          > > "Nie obowiązywały wtedy unijne normy a kibelek był
                          > > idealnym miejscem do przechowywania żywności"
                          > >
                          > > Ciekaw jestem, jak wg. Ciebie poradzilibyście sobie wówczas z przechowywan
                          > iem
                          > > żywności (rejs, kilka osób, mały jacht, brak pieniędzy, itd.) gdyby
                          > > obowiazywały "cudowne" normy unijne?
                          >
                          > Wisiałaby tam żywność z kwadratową pieczątką

                          Albo załoga umarłaby z głodu smile))
                          Wszak nieponiżyliby się do zjedzenia wędliny niespełniającej "cudownych"
                          unijnych norm.
                          I na morzu błąkałby się kolejny "Latający Holender" smile))
                          • Gość: AndrzejG Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.02, 15:10
                            janusz2_ napisał:

                            >
                            > Albo załoga umarłaby z głodu smile))
                            > Wszak nieponiżyliby się do zjedzenia wędliny niespełniającej "cudownych"
                            > unijnych norm.
                            > I na morzu błąkałby się kolejny "Latający Holender" smile))

                            Na tym jachcie to nawet załatwianie potrzeb było niezgodne z normą-
                            prosto za burtę - kto to widział?smile
                            Januszu , czy burty były oznaczone trójkącikiem i kółeczkiem?
                            Słyszałem o zaginięciu kapitana , bo go zmyło
                            w trakcie załatwiania potrzeb.Też kibelek zawalili , tylko nie wiem czym.


                            Andrzej
                            • Gość: Janusz Re: Mięso z kwadratową pieczątką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 20:03
                              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                              > janusz2_ napisał:
                              >
                              > >
                              > > Albo załoga umarłaby z głodu smile))
                              > > Wszak nieponiżyliby się do zjedzenia wędliny niespełniającej "cudownych"
                              > > unijnych norm.
                              > > I na morzu błąkałby się kolejny "Latający Holender" smile))
                              >
                              > Na tym jachcie to nawet załatwianie potrzeb było niezgodne z normą-
                              > prosto za burtę - kto to widział?smile
                              =========
                              Rozumiem, że kontynuujemy na wesoło. Otóż: załatwianie potrzeb metodą "za
                              burtę" jest praktykowane szczególnie na małych jachtach nagminnie. Kto to
                              widział? - prawdopodobnie nikt bowiem etykieta wymaga aby po podaniu
                              hasła "ogień na dziobie" wszyscy "ogień" ten obserwowali. Dlatego delikwent (na
                              rufie)przystepujący do czynności fizjologicznych nie jest podglądany. Zaufanie
                              wzajemne w "walce z żywiołami" zawsze się sprawdza.smile
                              =========
                              > Januszu , czy burty były oznaczone trójkącikiem i kółeczkiem?
                              =========
                              Nie. Etykieta jachtowa tego nie przewiduje.
                              =========
                              > Słyszałem o zaginięciu kapitana , bo go zmyło
                              > w trakcie załatwiania potrzeb.Też kibelek zawalili , tylko nie wiem czym.
                              =========
                              Takie rzeczy rzadko, ale się zdarzają. W tzw. trudnych warunkach pogodowych
                              obowiązuje założenie pasa bezpieczaństwa. Kapitan zlekceważył tą zasadę i
                              zapłacił najwyższą cenę.
                              >

                              > Andrzej
                              =========
                              Pomyślnych wiatrów

                              Janusz
                • Gość: ribababa O świńskiej dupie i ekologocznych napojach IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 00:21
                  Ta dyskusja się jakoś pomerdać raczyła, bo z jednej strony jest mowa o normach
                  unijnych, które wymagają spełnienia pewnych warunków przy produkcji i SPRZEDAŻY
                  produktów żywnościowych. I na nie jest pełna zgoda.
                  Z drugiej strony nikt nie może zabronić Januszowi trzymać gdziekolwiek
                  zakupionych już produktów żywnościowych SPEŁNIAJĄCYCH już normy UE.
                  Podobnie, jak nikt mi nie może i nie zdoła zabronić, żebym ja na własny użytek
                  kupił sobie świńską dupę, zapeklował ją, uwędził, a potem trzymał - gdzie będę
                  chciał. A potem, żebym ją zeżarł zapijając ekologicznym napojem rosnącym w
                  Puszczy Knyszyńskiej. Smacznego!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka