Dodaj do ulubionych

Wielkie plany, nikłe plony czyli obiecanki cacanki

22.12.05, 01:21
Dariusz Bartoszewicz, Jarosław Osowski 20-12-2005 ,

Prezydentura Lecha Kaczyńskiego obfitowała w wizje. Był wielki urodzaj
zamierzeń, a plon - nikły

Nowe mosty, metro, bezkolizyjne skrzyżowania, mniejsze korki - to cele, do
których prezydentura Kaczyńskiego nas nie zbliżyła. Jesteśmy nawet dalej niż
na początku drogi. Nie udało się zacząć żadnej szumnie zapowiadanej budowy,
która zmieniłaby wygląd Warszawy i usprawniła jej funkcjonowanie. Sił
starczyło tylko na budowę symboliczną - Muzeum Powstania Warszawskiego. To
była ważna spłata długu wobec kombatantów, z którym żaden z poprzedników nie
potrafił sobie poradzić.

Wstyd pod PKiN

Z zapowiedzi i kolorowych obrazków przygotowanych przez ratusz dałoby się
złożyć grubą księgę. Tylko że ludzie mają dość obietnic. Chcą konkretów. W
2005 r. na pl. Defilad miały wjechać koparki. Wygląd centrum zagraconego
blaszanymi halami i prowizorycznymi parkingami miał się zamienić w największy
plac budowy w Polsce. Tymczasem nie ma nawet uchwalonego miejscowego planu
zagospodarowania otoczenia PKiN. A nawet od planu do budowania droga jest
daleka.

Inna sztandarowa obiecana inwestycja to zamiana Krakowskiego Przedmieścia w
najpiękniejszy deptak w mieście. Początek prac zapowiadano na wiosnę 2005 r.
Tymczasem dziury Traktu Królewskiego od pl. Zamkowego po Świętokrzyską i
połamane chodniki znów przykrył śnieg. Nowe ma znów nadejść na wiosnę.

Prysły też nadzieje na szybką odbudowę pałaców Saskiego i Brühla. Przetargi,
które miały wyłonić dewelopera, były powtarzane dwukrotnie. Ponoć niedługo
finał.

Nici z nowego mostu

Budowa mostu Północnego miała pokazać, że ekipa Lecha Kaczyńskiego potrafi
inwestować. Osobny pełnomocnik miał dopilnować, by inwestycja zaczęła się w
przyszłym roku. Nic z tego. Miasto nadal nie wykupiło około połowy działek
pod dojazdy do planowanej przeprawy. Od kwietnia nie może ustalić, kto ją
zaprojektuje, bo o zlecenie kłócą się w sądach uczestnicy fatalnie
zorganizowanego konkursu. To beznadziejna perspektywa dla tysięcy osób, które
w ostatnich latach zaludniły Tarchomin. Prezydentura Lecha Kaczyńskiego
upłynęła im na staniu w korkach wzdłuż Modlińskiej i mostu Grota-Roweckiego.

Metro - tu tempo budowy jest bodaj gorsze niż w czasach PRL. Powstaje tylko
jedna stacja Marymont. Nici z obiecywanego zakończenia pierwszej linii pod
hutą w 2007 r. Budowę drugiej linii prezydent Kaczyński zupełnie zarzucił.

Wściekłość kibiców

Rozczarowani są też kibice Legii. Byli mamieni wizją rychłego zbudowania
Stadionu Narodowego. Ślimaczące się procedury tak ich rozeźliły, że wczoraj
zaczęli bombardować skrzynki mailowe ludzi Kaczyńskiego protestami.

Nawet sam prezydent wielokrotnie podkreślał, że inwestycje to jego największa
porażka. Tyle tylko, że niewiele robił, by to zmienić. Najpierw rozliczał
poprzedników za przekręty przy przetargach. Potem narzekał na przepisy, które
jego zdaniem uniemożliwiały ich sprawne przeprowadzanie. Choć ekipa Lecha
Kaczyńskiego miała na inwestycje około miliarda rocznie, w bałaganie
przepadały dziesiątki milionów niewykorzystanych złotówek. Teraz byle do
wiosny. A wtedy (prawdopodobnie) nowe wybory. I huczne zapowiedzi kolejnych
inwestycji.

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3075547.html?nltxx=1077927&nltdt=2005-12-21-04-05


Oto dlaczego nie głosowałem na Kaczyńskiego !
Obserwuj wątek
    • babariba-babariba ale za warszawskie 'preziowanie'... 22.12.05, 05:44
      ...drobia jednego, to zdaje się, jakoś współodpowiadasz chyba jednak.
      A teraz zawód miłosny cię dopadł???
      • wikul Re: ale za warszawskie 'preziowanie'... 22.12.05, 22:43
        babariba-babariba napisała:

        > ...drobia jednego, to zdaje się, jakoś współodpowiadasz chyba jednak.
        > A teraz zawód miłosny cię dopadł ???


        Tak jak każdy wyborca. Na tym polega demokracja. Zagłosowałem raz, zawiodłem
        się więc drugi raz nie zagłosowałem. Co w tym dziwnego ?
    • andrzejg Re: Wielkie plany, nikłe plony czyli obiecanki ca 22.12.05, 08:33
      wikul napisał:
      >
      > Nowe mosty, metro, bezkolizyjne skrzyżowania, mniejsze korki - to cele, do
      > których prezydentura Kaczyńskiego nas nie zbliżyła. Jesteśmy nawet dalej niż
      > na początku drogi. Nie udało się zacząć żadnej szumnie zapowiadanej budowy,
      > która zmieniłaby wygląd Warszawy i usprawniła jej funkcjonowanie.

      Słyszałem proste wytłumaczenie - całe zło wynika ze złej ustawy przetargowej

      A.
      • wikul "Polska wchodzi w znak Bliźniąt Kaczyńskich" 28.12.05, 00:09
        BUKARESZT - "Polska wchodzi w znak Bliźniąt Kaczyńskich"

        "Ziarul Fiananciar" z 23.12., Mihnea Anastasiu

        "Konserwatysta Lech Kaczyński zostanie zaprzysiężony na Prezydenta Polski,
        podczas wyjątkowej ceremonii, niespotykanej w tym kraju od czasu wstąpienia na
        tron w 1794 ostatniego króla polskiego, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wraz
        z nim obecny będzie jego brat bliźniak Jarosław, lider PiS. Po złożeniu
        przysięgi przed Parlamentem, L.Kaczyński będzie uczestniczył we mszy świętej
        odprawianej w Katedrze Warszawskiej, w celu podkreślenia wagi, jaką nowy
        Prezydent przywiązuje do katolicyzmu - fundamentu polskiej tożsamości
        narodowej. Dla zwolenników nowego Prezydenta wszystkie te ceremonie są jak
        najbardziej uzasadnione, a dzisiejszy dzień ma podkreślić, początek tego, co
        nowy szef polskiego Rządu nazywa "Rewolucją Moralną" - a co jest odnowieniem
        społeczeństwa, które "ma wprowadzić ład i porządek moralny w sposobie
        funkcjonowania państwa". Z drugiej strony, po 16 latach od upadku komunizmu i
        transformacji w kierunku kapitalizmu i demokracji, która podzieliła polskie
        społeczeństwo na zwycięzców i przegranych, Lech Kaczyński zaapelował o
        pojednanie. Nieoczekiwane zwycięstwo Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich
        przyjęte zostało ze sceptycyzmem przez prasę europejską zaniepokojoną
        antyliberalnymi wypowiedziami, germanofobią i eurosceptycyzmem byłego
        prezydenta Warszawy. L.Kaczyński nigdy nie ukrywał, że gdyby nie restrykcje
        prawa europejskiego, to zgodziłby się na ponowne wprowadzenie kary śmierci. W
        czasie, gdy był on Prezydentem Warszawy zdecydowanie przeciwstawiał się
        organizowaniu, przez polską społeczność gejów i lesbijek, marszów wolności,
        przez co w szedł w konflikt, zarówno z organizacjami obrony praw człowieka, jak
        i z polskim rządem. Dodatkowo, chęć odrodzenia w narodzie polskim godności,
        sprawiła, że Kaczyński wypowiedział wiele krytycznych uwag pod adresem Niemiec
        i Rosji. Co, tak mocno zaniepokoiło urzędników europejskich, że Komisja
        Europejska zagroziła, iż takie wypowiedzi nowego przywódcy grożą tym, że Polska
        utraci prawo głosu w ramach instytucji wspólnoty. Po zakończeniu kampanii
        wyborczej, L.Kaczyński skorygował jednak swoja postawę, na bardziej wyważoną, i
        tak np. krytyczne uwagi pod adresem Berlina całkowicie znikły z jego
        wypowiedzi. Najprawdopodobniej rygory funkcji Prezydenta zdeterminowały L.
        Kaczyńskiego do zachowania powściągliwego tonu wypowiedzi, usuwając w ten
        sposób wiele z obaw europejskich partnerów Polski. Jednocześnie należy
        podkreślić fakt, iż objęcie funkcji Prezydenta zbiega się z pojawieniem się
        nowego niemieckiego lidera, katololicko-demokratycznej kanclerz, Angeli Merkel,
        z którą nowy Prezydent ma wystarczające powinowactwo ideologiczne, do
        odrodzenia się relacji bilateralnych. Niemiecki partner zasygnalizował już
        gotowość do odnowienia relacji z Warszawą, a Polska była jednym z pierwszych
        miejsc wizyt A.Merkel po przejęciu mandatu. Najbardziej widoczne znaki nowego
        zbliżenia między Berlinem, a Warszawą pojawiły się na niedawnej Radzie
        Europejskiej w Brukseli, na której Angela Merkel była tą, która broniła
        podwyższenia oferty budżetowej wspólnoty, aż do pułapu 1,045% z PNB na poziomie
        UE, przeznaczonej na sfinansowanie programów przeznaczonych dla nowych państw
        członkowskich, wśród których Polska jest ich głównym benficjentem. Ponadto,
        kanclerz Merkel, w sposób symboliczny zaoferowała Polsce, 100 milionów euro
        pochodzących z europejskich funduszy przeznaczonych dla biedniejszych regionów
        Niemiec, tj. byłego NRD. Choć suma nie jest duże, to ten gest polityczny został
        bardzo dobrze przyjęty w Warszawie. Jeśli europejscy partnerzy, preferowani
        przez Kaczyńskiego, pozostają na razie nieznani, to sam Prezydent nie ukrywał
        swojej sympatii do jeszcze ściślejszego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi,
        włącznie z sugestią przedłużenia obecności polskiego kontyngentu w Iraku.
        L.Kaczyński poszedł dalej i zapowiedział, że Waszyngton będzie jedną z
        pierwszych stolic, które odwiedzi na początku przyszłego roku. Wyzwania, jakie
        stoją przed polskim, konserwatywnym rządem są bardzo liczne, gdyż Polska mierzy
        się z najwyższą, spośród państw członkowskich UE, stopą bezrobocia, stanowiącą
        prawie 18% aktywnych zawodowo obywateli. Również wzrost ekonomiczny z ostatnich
        lat nie był zbyt spektakularny i plasował się poniżej 2% rocznie, stając się
        normą. Największym wyzwaniem nowej administracji będzie problem korupcji, który
        nabrał endemicznego charakteru w czasie rządów lewicowej administracji. Jest to
        wielka bolączka braci Kaczyńskich, których formacja wygrała wybory, właśnie
        dzięki prawniczemu przesłaniu PiS, a polski elektorat oceni nowy rząd właśnie
        za rezultaty walki z korupcją.

        Media Zagraniczne o Polsce
        Ministerstwo Spraw Zagranicznych
        Departament Systemu Informacji
        00-580 Warszawa, Al. J. Ch. Szucha 23
        tel. 523-9318, fax. 628-3353, www.msz.gov.pl
        Rok: XIV Numer: 2750/3503 Data: 2005-12-27
        • wikul Urzędnicy miejscy dostali 13,5 mln zł nagród 02.01.06, 23:50
          Za co ?


          Małgorzata Zubik 01-01-2006 ,

          Prawie 13,5 mln zł nagród dostali w grudniu urzędnicy. Wcześniej ratusz sowicie
          wynagrodził również prezesów miejskich spółek. Taki kurs zamierza utrzymać
          sekretarz miasta Mirosław Kochalski

          Miejscy urzędnicy mogą się poczuć dowartościowani. Wydatki na warszawską
          administrację rosną od trzech lat. W 2003 r. wynosiły 460 mln zł, rok później
          500 mln zł, a w 2005 r. już 624 mln zł. Na obecny zaplanowano 4634 mln zł.

          Ratusz nie żałuje pieniędzy na nagrody dla urzędników. W zeszłym roku
          warszawiaków zszokowała informacja, że prezydent Lech Kaczyński wydał na
          nagrody świąteczne dla pracowników ratusza 15 mln zł. Teraz kwota jest tylko
          trochę mniejsza (13,5 mln). - Uważam, że pracownicy urzędu powinni być dobrze
          wynagradzani - mówi Mirosław Kochalski, sekretarz miasta (zastępuje
          prezydenta). - Fundusz nagród jest bardzo dobrą motywacją do lepszej pracy.
          Naprawdę nie jest tak, że urzędnicy siedzą i nic nie robią. Lech Kaczyński
          nagradzał, ja nagrodziłem i będę nagradzał, dopóki będę w urzędzie.

          Gdy przeliczyć 13,5 mln zł na 5,5 tys. pracowników stołecznego ratusza, na
          jednego średnio wypada 2,4 tys. zł. (...)

          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3092720.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-01-02-04-05
      • abstrakt2003 Re: Wielkie plany, nikłe plony czyli obiecanki ca 03.01.06, 10:27
        andrzejg napisał:

        > Słyszałem proste wytłumaczenie - całe zło wynika ze złej ustawy przetargowej
        >
        > A.
        =================================
        To prawda. Trzeba się nieźle napocić by w tych warunkach wygrały firmy
        które "POWINNY" wygrać!
        PS
        Wszystkie przetargi na inwstycje miejskie w Wawie są ustawione! Ludzie spoza
        układu nie mają szans! To dlatego w wawie tylko jeden most może być budowany w
        tym samym czasie (firma która ma "momopol" na budowe mostów w Stolicy nie jest
        w stanie ciągnąc dwóch budów jednocześnie)
    • wikul Inwestycje - udane, nieudane, zapowiadane 02.01.06, 23:57
      Dariusz Bartoszewicz 01-01-2006 ,

      Dużo gadania, mało budowania - taki był miniony rok w inwestycjach, które mają
      poprawić funkcjonowanie i wygląd miasta. W nowym ma zacząć się budowa muzeów i
      deptaków

      Dużo gadania, mało budowania - taki był miniony rok w inwestycjach, które mają
      poprawić funkcjonowanie i wygląd miasta. W nowym ma zacząć się budowa muzeów i
      deptaków

      O moście Północnym wciąż tylko marzymy. Metro buduje się w ślimaczym tempie.
      Plac Defilad jak był, tak jest zawalony blaszanymi halami (tylko jedna
      zniknęła). Na pl. Piłsudskiego Pałacu Saskiego ani widu, ani słychu. Pasaż
      Wiecha wciąż przypomina zaułek w slumsowej dzielnicy. Krakowskie Przedmieście
      to nadal dziurawa ulica i połamane chodniki, przy której piękne pałace,
      kościoły i kamienice wyglądają nieco surrealistycznie. Listę porażek i
      niespełnionych obietnic ekipy od trzech lat rządzącej Warszawą można by jeszcze
      ciągnąć. Taki był, niestety, mijający 2005 r.

      Co się udało? Działa oczyszczalnia ścieków Południe na Zawadach
      współfinansowana przez Unię Europejską. W październiku zaczął się rozruch
      technologiczny. - W czerwcu 2006 r. wszystkie ścieki z Ursynowa, Natolina,
      południowego Mokotowa, Wilanowa i Powsina będą już nieszkodliwe dla Wisły -
      zapowiada Sławomir Szczepankiewicz, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa
      Wodociągów i Kanalizacji. Przypomina, że UE przyznała nam kolejny miliard
      złotych na rozbudowę oczyszczalni ścieków Czajka. Za pięć lat Warszawa dogoni
      wreszcie europejskie metropolie. W 2010 r. nie będzie już zrzucać
      nieoczyszczonych ścieków wprost do Wisły - kiedyś znów w niej popływamy.

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3092706.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-01-02-04-05
      • babariba-babariba ciekawe, kto z kogo zrzynał :))) 03.01.06, 10:18
        tygodnik.onet.pl/1547,1303831,dzial.html
        • wikul Re: ciekawe, kto z kogo zrzynał :))) 03.01.06, 23:18
          babariba-babariba napisała:

          > tygodnik.onet.pl/1547,1303831,dzial.html


          Identyczne teksty ? Chyba nie. A bilans taki sam.
          • tojajurek Re: ciekawe, kto z kogo zrzynał :))) 03.01.06, 23:25
            wikul napisał:

            > babariba-babariba napisała:
            >
            > > tygodnik.onet.pl/1547,1303831,dzial.html
            >
            >
            > Identyczne teksty ? Chyba nie. A bilans taki sam.

            Niestety trudno się nie zgodzić. Aż czytać hadko.
            • wikul Re: ciekawe, kto z kogo zrzynał :))) 03.01.06, 23:26
              tojajurek napisał:

              > wikul napisał:
              >
              > > babariba-babariba napisała:
              > >
              > > > tygodnik.onet.pl/1547,1303831,dzial.html
              > >
              > >
              > > Identyczne teksty ? Chyba nie. A bilans taki sam.
              >
              > Niestety trudno się nie zgodzić. Aż czytać hadko.


              Cieszę sie że w tej sprawie sie zgadzamy.
              Pzdr.
    • andrzejg To Wrocław jest rozkopany nad miarę 03.01.06, 23:48
      a spece od funduszy unijnych wyciagają je na maksa,
      ale jest nadzieja, bo cos się dzieje i widac rozwój

      Tylko żeby ten Marcinkiewicz oddał obiecana kase na Autostradową Obwodnicę
      Wrocławia....która to obcia, bo ledwo dyszy z budżetem

      A.
      • wikul Re: To Wrocław jest rozkopany nad miarę 04.01.06, 00:44
        andrzejg napisał:

        > a spece od funduszy unijnych wyciagają je na maksa,
        > ale jest nadzieja, bo cos się dzieje i widac rozwój
        >
        > Tylko żeby ten Marcinkiewicz oddał obiecana kase na Autostradową Obwodnicę
        > Wrocławia....która to obcia, bo ledwo dyszy z budżetem
        >
        > A.


        Jak będzie przebiegała ta obwodnica ? Masz jakieś linki ? Interesuje mnie ta
        sprawa jako byłego mieszkańca Wrocławia oraz mego syna przeklinającego przejazd
        z autostrady na Warszawę.
        • abprall Re: To Wrocław jest rozkopany nad miarę 04.01.06, 00:49
          mitglied.lycos.de/berlinwroclaw/start.php?lang=pl


          --------------
          pieprzone cywile
          • wikul Re: To Wrocław jest rozkopany nad miarę 05.01.06, 01:09
            abprall napisał:

            > <a href="mitglied.lycos.de/berlinwroclaw/start.php?lang=pl"
            target="_blank">mitglied.lycos.de/berlinwroclaw/start.php?lang=pl


            Chodzi mi bardziej o obwodnicę.
            • wikul Gra na zwłokę po ustąpieniu Lecha Kaczyńskiego 05.01.06, 02:32
              Włodzimierz Pawłowski, fus 04-01-2006 ,

              Prawo i Sprawiedliwość odwleka sesję Rady Warszawy, na której formalnie
              wygaśnie mandat byłego prezydenta stolicy. - To falandyzacja prawa, po to, by
              miastem mógł rządzić namaszczony komisarz z nadania PiS - alarmuje warszawski
              SLD

              PiS robi wszystko, żeby mandat Lecha Kaczyńskiego wygasł jak najpóźniej. Liczy,
              że wcześniej posłom tej partii uda się tak zmienić prawo samorządowe, by już do
              jesieni Warszawą mógł rządzić komisarz wyznaczony przez premiera. Gdyby radni
              przegłosowali już teraz zatwierdzili rezygnację Kaczyńskiego z fotela w
              ratuszu, w ciągu 60 dni w Warszawie musiałyby się odbyć przedterminowe wybory
              prezydenta miasta. Jesienią warszawiaków czekałaby zaś wyborcza powtórka, bo
              wtedy kończy się kadencja samorządu.

              Tydzień temu 20 radnych, głównie z SLD, złożyło wniosek o zwołanie
              nadzwyczajnej sesji, podczas której Rada miała potwierdzić wygaśnięcie mandatu
              Lecha Kaczyńskiego. Ustawa samorządowa mówi: "Na wniosek co najmniej jednej
              czwartej ustawowego składu rady przewodniczący zobowiązany jest zwołać sesję
              nadzwyczajną w ciągu siedmiu dni od dnia złożenia wniosku".

              A co robi przewodniczący Rady Warszawy Witold Kołodziejski z PiS? Zwołuje
              nadzwyczajną sesję na 19 stycznia. Nie w ciągu 7 dni, lecz trzech tygodni. -
              Mam ekspertyzę naszych prawników, która mówi, że zapis ustawy można
              interpretować dwojako. Jestem zobowiązany do zwołania sesji, ale te siedem dni
              to czas dla mnie na wyznaczenie jej terminu - przekonuje szef Rady Warszawy. I
              dodaje: - Taką nadzwyczajną sesję już mieliśmy przed Nowym Rokiem. Zabrakło
              kworum. Teraz byłoby to samo. Nie mam ochoty bawić się w ciuciubabkę - twierdzi
              przewodniczący.

              - Ten zapis w Ustawie jest jasny i oczywisty: na wniosek grupy radnych
              przewodniczący musi zwołać sesję w ciągu siedmiu dni - podkreśla Andrzej
              Tokarski, wicedyrektor wydziału prawnego urzędu wojewódzkiego.

              - Niezastosowanie się do ustawowego obowiązku powinno skutkować wnioskiem
              radnych o odwołanie przewodniczącego. Sprawa mogłaby też trafić do sądu
              powszechnego jako przykład niewykonywania obowiązującego prawa - mówi
              konstytucjonalista prof. Wiktor Osiatyński.

              SLD zapowiada złożenie skargi do wojewody i wniosku do prokuratury "o podjęcie
              działań dla przywrócenia w Warszawie zasad obowiązującego prawa".

              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3095947.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-01-04-04-05
              • wikul Oni rządzą Warszawą 05.01.06, 02:37
                Dominika Dziobkowska 03-01-2006 ,

                Najbliższych współpracowników Lech Kaczyński zabrał z ratusza do pracy w
                prezydenckiej kancelarii. Inni wysocy rangą urzędnicy zasilili kadry rządu
                Marcinkiewicza. Kto teraz będzie rządzić Warszawą?

                We wtorek najbliższych współpracowników przedstawił Mirosław Kochalski,
                sekretarz miasta z rekomendacji PiS. W miejsce wiceprezydentów wyznaczył
                czterech koordynatorów oraz dotychczasowego skarbnika Danutę Wawrzynkiewicz.
                Postawił na sprawdzonych urzędników. Każdy z nich zachowa dotychczasową funkcję
                w ratuszu, ale dostanie nowe zadania i nadzór nad pracami innych biur.

                Nowy podział obowiązków zacznie obowiązywać 16 stycznia. Wcześniej każdy z
                koordynatorów wyznaczy kilka najważniejszych zadań, które chce zrealizować do
                końca swojego urzędowania. (...)

                miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3095975.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-01-04-04-05
                • hasz0 _________"aferałowie" okradli aferałow? 05.01.06, 23:02
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=34166175&a=34490838
                  • wikul Re:"aferałowie" okradli aferałow ? 06.01.06, 00:50
                    Jak zwykle, qrwa, nie wiesz o co chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka