:O)____i Zycinski przeprasza...

IP: *.proxy.aol.com 11.03.01, 08:13

....na lamach marcowej "Wiezi" i "Rzeczpospolitej"
(6.3.01).
.... I musze przyznac, ze tym razem Glempiaki
zareagowaly dosc szybko. Jak na nich. Z tym tylko, ze
najwiecej o wydarzeniach w Jedwabnem to wiedzieli
wlasnie oni. Od lipca 1941 o zbrodni w Jedwabnem
wiedzieli przede wszystkim oni. Obok samych
zbrodniarzy oczywiscie. Ktorzy tez milczeli, co
zrozumiale - do teraz.
....Ogolnie rzecz biorac spodobalo mi sie stanowisko
Zycinskiego. A zwlaszcza przywolanie w nim biblijnego
przykladu Dawida i Natana. Bo o to wlasnie chodzi:
popelniona zostala zbrodnia a wiec nalezy ja ujawnic.
Bez wzgledu na wszystkie okolicznosci towarzyszace
jej wtedy, jak i wszelkie mozliwe pozniejsze
konsekwencje. Rozmienianie jej na drobne,
chachmecenie, szukanie usprawiedliwien - zla to droga.
....Niezbyt spodobal mi sie przyklad z M.Kolbego,
natomiast. Doprawdy za kazdym razem skreca mnie ta
klesza "logika godna szatana". Jak trafi im sie jakis
wyjatkowy bydlak to tym bardziej wynosza go na
swietego - by z czasem z bydlaka nie zostalo w
pamieci zbiorowej nic. By w efekcie nie mozna bylo
Kosciolowi takiego wytykac. Swiety, ma sie rozumiec,
musial przeciez byc bez skaz (vide zabiegi dokola
Piusa XII), skoro juz zostal swietym. Uzycie
przykladu Kolbego, w kontekscie Jedwabnego, wydaje mi
sie mocno niestosowne. Stosunek redaktora "Rycerza
Niepokalanej", Kolbego, do Zydow nie jest bowiem
jeszcze tak calkiem zapomniany, jakby sobie winszowal
Zycinski w chwili wykonywania wolty oczyszczania
Kolbego z jego antysemityzmu. Przy czym prawda jest
taka niestety, ze takze skutkiem antysemickiego jadu
ociekajacego z gazetki redagowanej przez Kolbego mord
w Jedwabnem (i wiele inych) byl jednak mozliwy.
Ustawienie szczerzacego sie do publiki Kolbego,
majacego - na przekor wszelkiej prawdzie i logice –
swoja obecnoscia tam zamazywac ostrosc owczesnych
kontrastow jest, powiedzialbym, chamskie po prostu.
Ciekawe ktoremu z nastepnych pokolen Kolbe zostanie
zaserwowany jako wielki obronca Zydow(?)
....Z powazaniem
......K.P.
Pełna wersja