jaceq 06.01.06, 22:21 world.guns.ru/downloads/Image/32.jpg _____________________________ Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaceq Re: Śliczności II 06.01.06, 22:49 Chyba Iwan wyciął numer i zabezpieczył przed linkowaniem. I po co? Mógł zabezpieczyć przed koopiowaniem, czego nie zrobił. Wg info na stronie, pliki są PD pod warunkiem podania źródła. Źródło do Q-Nędzy podałem. No to teraz podaję resztę: voila.pl/ocw3g/index.php?get=1&f=1 _____________________________ Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa" Odpowiedz Link Zgłoś
piq A więc Bóg istnieje!!! 07.01.06, 18:43 www.angelfire.com/ny5/shenandoah/1860_Gold.jpg oto Cyndy Krołford wśród tego, co obaj wiemy. PS. Pismejker rzeczywiście śliczny. Odpowiedz Link Zgłoś
piq a tu jeszcze troszeczkę ślicznot 07.01.06, 20:14 www.coltcollectorsassoc.com/images/GunArt/ccapic5.jpg A tę znasz? Wprawdzie bez makijażu, ale ulubienica konfederatów: images.gunsamerica.com/upload/976669694-1.jpg z zupełnie niespodziewaną dziurką pośrodku. A moja ulubiona ślicznotka to jest ta: www.cimarron-firearms.com/BlkPowder/BPImages/LeechRigOL.gif Panna Leech Rigdon. Uwielbiam ją. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: a tu jeszcze troszeczkę ślicznot 10.01.06, 20:56 piq napisał: > A tę znasz? Wprawdzie bez makijażu, ale ulubienica konfederatów: Jasne, LeMat, ośmiostrzałówka z shotgunową lufą na osi bębna. > A moja ulubiona ślicznotka to jest ta: Ja zdecydowanie wolę jednak model 1860 Army, w którym doskonałość proporcji sięga zenitu. Nic też nie brakuje modelowi zmajstrowanemu wspólnie z kolonelem Walkerem, tylko ten bolec rozładownika taki jakiś... za to osłona spustu jaka śliczna. A wogle to colty, potem długo nic, potem reszta Ameryki - czyli Remingtony, Rogersy, Spencery, Starry (posiadające wg mnie wdzięk niezbyt poręcznego młotka), a z samopowtarzalnych jeśli coś, to Borchardt, Gabbet Fairfax i oczywiście marynarski Luger 08 (któremu P-38 do pięt nie próbuje nawet dorastać). A, i byłbym zapomniał: Smith & Wesson Model 3 tzw. "Russian", do którego mam pewną słabość: www.armchairgunshow.com/images/11Am.jpg pozdrawiam. _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Oczywiście, przylinkowałem nie to zdjęcie: 10.01.06, 21:20 www.armchairgunshow.com/images/11Rus.jpg_____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
piq Re: a tu jeszcze troszeczkę ślicznot 10.01.06, 21:40 jaceq napisał: > Jasne, LeMat, ośmiostrzałówka z shotgunową lufą na osi bębna. Fajny jest, ale u nasz nie do dostania. No i ustawa już obejmuje. Ale jako forma machiny jest super. > Ja zdecydowanie wolę jednak model 1860 Army, w którym doskonałość proporcji > sięga zenitu. Trzymałem w łapce, jest tak niesamowicie wyważony, że takiego ogromnego kawału żelastwa w ogóle się nie czuje. Stabilność przy celowaniu zupełnie niewiarygodna. A ten mój Leech & Rigdon to nic innego, tylko wariant Colta Navy 1851, zresztą Uberti sprzedaje jako Colt Navy 1851. Mój ulubiony jest zwłaszcza dlatego, że jeszcze go w łapce nie trzymałem, a na zdjęciu jakoś tak fajnie wygląda w tym original finish. Ma jeszcze jeden plus: może się jeszcze od biedy załapać poza polską ustawę o broni. > Borchardt, Gabbet > Fairfax i oczywiście marynarski Luger 08 (któremu P-38 do pięt nie próbuje > nawet dorastać). Oj, marynarski Luger 08... Masz gust, chłopie. Borchadty też niczego sobie. Znajdź sobie też gdzieś przedziwne pistolety austrowęgierskie, jeśli lubisz Gabbetta Fairfaxa, to ci się mogą spodobać, Steyr Roth zwłaszcza, a, masz link: www.gunsamerica.com/guns/976647654.htm ale Steyr Hahn też nieźle dziwaczny, i przez to fajny: www.gunsamerica.com/guns/976617641.htm > A, i byłbym zapomniał: Smith & Wesson Model 3 tzw. "Russian", do którego mam > pewną słabość: Oj, nie dziwię się. Schofieldy Top-Break rosyjskie są przepiękne i przecelne. Jakbyć sobie chciał kupić, to tu jest link: www.ubertireplicas.com/ W RP to już niestety wymaga już pozwolonka. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: a tu jeszcze troszeczkę ślicznot 12.01.06, 00:31 > Fajny jest, ale u nasz nie do dostania. No i ustawa już obejmuje. Ale jako > forma machiny jest super. Przeglądałem oferty amerykańskich firm handlujących antykami - i faktycznie, nawet tam ciężko o LeMata (był za to np. ViS z produkcji przedwojennej, cena - bagatela - $ 8000.). Któreś z tych włoskich firm robią jednak repliki. Ustawa obejmuje; postaw faceta z LeMatem naprzeciw gliniarza z P-64. > Trzymałem w łapce, jest tak niesamowicie wyważony, że takiego ogromnego kawału > żelastwa w ogóle się nie czuje. Stabilność przy celowaniu zupełnie > niewiarygodna. A ten mój Leech & Rigdon to nic innego, tylko wariant Colta > Navy 1851, zresztą Uberti sprzedaje jako Colt Navy 1851. Ja to nawet miałem, dość marną kopię firmowaną przez Uberti, a w rzeczywistości zrobioną przez Hege. Mosiężny szkielet (nazwany szumnie "brass"), marna dokładność wykonania (np. kapiszony lubiły spadać z kominków) no i okropna, odłażąca farba na lufie (bęben o dziwo oksydowany, rękojeści o dziwo z przyzwoitego drewna). No, ale co wymagać za 350 DM. Jeszcze sobie kupię przyzwoitą kopię. Oferty oryginałów od 2000 $. > Znajdź sobie też gdzieś przedziwne pistolety austrowęgierskie, jeśli lubisz > Gabbetta Fairfaxa, to ci się mogą spodobać, Steyr Roth zwłaszcza Owszem, śliczna spluwa Rotha i Krnki, robiona przez Steyra. Można do tego towarzystwa jeszcze dołożyć "kieszonkowego" Mannlichera 7.65 wzór bodajże 1909 (musiał nieźle wypychać kieszenie )). > Oj, nie dziwię się. Schofieldy Top-Break rosyjskie są przepiękne i przecelne. Schofieldy, o ile się nie mylę, były już po kontrakcie rosyjskim, wyłącznie amerykańskie. 44 Russian tym się różnił od 44 American, że miał nieco mniejszy ładunek prochowy i lżejszy pocisk, co z pewnością dodatnio wpływało na celność. Urody dodawały też te wąsy przy osłonie spustu (w Ameryce namiętnie spiłowywane, bo zawadzały, ośmiocalowe lufy też podpiłowywali, stąd dość duża obecnie podaż 5, 6, 7-calowych "Rusków"). Schofieldy były wykorzystywane m.in. w wojnach z Hiszpanią o Kubę i Filipiny i chwalone za celność mimo, że były przecież na silniejszą amunicję 45. Podobno gdy wielki książę Aleksiej przyjechał do USA dopilnować kontraktu S&W dla Rosji, sprezentowano mu parę niklowanych, grawerowanych "trójek" i wpadł w zachwyt. Tym bardziej, że urządzono mu jakąś imprezę z Buffalo Billem Cody'm, który się z pewnością popisywał, a wiadomo, że używał "trójek". (Cody na pokazach używał specjalnie spreparowanej amunicji, z ok. 1/3 pełnego ładunku prochowego, z pełnym ładunkiem dziadzio niektórych sztuczek wykonać by nie mógł). A w ogóle to się nieco zdziwiłem, jak się dowiedziałem, ilu ludzi używało "trójek": Pat Garrett, John Wesley Hardin, Doc Holiday, Virgil Earp i wielu innych. Czyli wszechobecne na filmach SAA wcale nie były takie wszechobecne. Inny Bill, Dziki Hickock, używał Remingtonów; lubił sobie szybko postrzelać z obu rąk, a jedyne DA dostępne wtedy to były Remingtony. Trzeci Bill, Clinton, używał za to cygar. > W RP to już niestety wymaga już pozwolonka. Idiotyczna ustawa. Gdyby było coś strzelającego amunicją np. 45 ACP sprzed 1850, to by było bez pozwoleń. Czym się różni czarnoprochowy frontloader M1847 od M1851? Ty wiesz i ja wiem, a ustawodawca nie wie. Z muszkietu 1777 kalibru 78, przyzwoicie załadowanego mocniejszym prochem, np. fffg, można przecież ładnie wybić szybę na komendzie (i przy okazji zrobić dziurę w suficie na wylot). A przecież nic, żadna ustawa mi nie przeszkadza doczepić do takiego muszkietu np. noktowizor? Dzięki za linki. _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
piq visy, schofieldy i reszta 12.01.06, 15:59 jaceq napisał: > Przeglądałem oferty amerykańskich firm handlujących antykami - i faktycznie, > nawet tam ciężko o LeMata (był za to np. ViS z produkcji przedwojennej, cena - > bagatela - $ 8000.). Któreś z tych włoskich firm robią jednak repliki. Ustawa > obejmuje; postaw faceta z LeMatem naprzeciw gliniarza z P-64. Oryginalny LeMat jest drogi, ale replikę można kupić za od 550$ używana do 780$ nowa. Visy oryginalne polskie są sakramencko drogie, na wtórnym rynku jest dużo tych wyprodukowanych przez Niemców, ale pod względem wykonania nie równają się z polskimi przedwojennymi. Niedawno Radom spróbował wznowić produkcję visów, ale są fatalnie wykonane. > Ja to nawet miałem, dość marną kopię firmowaną przez Uberti, a w rzeczywistości > > zrobioną przez Hege. Mosiężny szkielet (nazwany szumnie "brass"), marna > dokładność wykonania (np. kapiszony lubiły spadać z kominków) no i okropna, > odłażąca farba na lufie (bęben o dziwo oksydowany, rękojeści o dziwo z > przyzwoitego drewna). No, ale co wymagać za 350 DM. Jeszcze sobie kupię > przyzwoitą kopię. Oferty oryginałów od 2000 $. Może to Pietty było, bo Uberti jest znany z jakości, a Hege kooperowało z Piettą. Za 350 DM nie wierzą, żeby to było Ubertiego. > Schofieldy, o ile się nie mylę, były już po kontrakcie rosyjskim, wyłącznie > amerykańskie. 44 Russian tym się różnił od 44 American, że miał nieco mniejszy > ładunek prochowy i lżejszy pocisk, co z pewnością dodatnio wpływało na celność. Uberti, który robi replikę Russiana twierdzi, że to już są schofieldy oparte na S&W 3. > Urody dodawały też te wąsy przy osłonie spustu (w Ameryce namiętnie > spiłowywane, bo zawadzały, ośmiocalowe lufy też podpiłowywali, stąd dość duża > obecnie podaż 5, 6, 7-calowych "Rusków"). Wąsy prawdopodobnie były dodane jak do krótkiej broni kawaleryjskiej. LeMat kawaleryjski też taki ma. > Idiotyczna ustawa. Gdyby było coś strzelającego amunicją np. 45 ACP sprzed > 1850, to by było bez pozwoleń. Czym się różni czarnoprochowy frontloader M1847 > od M1851? Ty wiesz i ja wiem, a ustawodawca nie wie. Z muszkietu 1777 kalibru > 78, przyzwoicie załadowanego mocniejszym prochem, np. fffg, można przecież > ładnie wybić szybę na komendzie (i przy okazji zrobić dziurę w suficie na > wylot). A przecież nic, żadna ustawa mi nie przeszkadza doczepić do takiego > muszkietu np. noktowizor? Ustawa idiotyczna, ustawodawca głupi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: visy, schofieldy i reszta 12.01.06, 20:18 > Oryginalny LeMat jest drogi, ale replikę można kupić za od 550$ używana > do 780$ nowa. Zgadza się, w katalogu Frankonii z 1990 jest "wąsaty" LeMat, replika Neumann- Pedersoli za 1150 DM. > Visy oryginalne polskie są sakramencko drogie, na wtórnym rynku jest dużo > tych wyprodukowanych przez Niemców, ale pod względem wykonania nie równają > się z polskimi przedwojennymi. Niedawno Radom spróbował wznowić produkcję > visów, ale są fatalnie wykonane. Również się zgadza. Przedwojenny ViS uchodzi za jeden z najlepszych, jeśli w ogóle nie najlepszy pistolet o konstrukcji opartej na M1911. Podobno już Niemcy, zaopatrywani w ViSy produkowane w Austrii, bardzo chętnie wymieniali się na przedwojenne, dokładając do transakcji np. kilka Waltherów. Tych współczesnych radomskich nie znam, widziałem tylko w katalogu Łucznika. > Może to Pietty było, bo Uberti jest znany z jakości, a Hege kooperowało z > Piettą. Za 350 DM nie wierzą, żeby to było Ubertiego. Sprzedałem razem z pudełkiem, ale pamiętam, że to było firmowane przez Uberti. Kupiłem w 1985. Hege, z tego co wiem, produkcję wielu swoich części zleca małym manufakturom rzemieślniczym, więc może akurat tak mi się trafiło? Wykonanie bębna rzeczywiście znacznie odbiegało od reszty. Oczywiście cenę potraktowałem jako okazję (. > Uberti, który robi replikę Russiana twierdzi, że to już są schofieldy oparte na S&W 3. To nie jest zupełnie tak. Uberti rzecz maksymalnie upraszcza, bo to, co chce, to głównie sprzedać swój produkt. W rzeczywistości Smith & Wesson Model Three, który jakkolwiek miał sporo wspólnego ze swoimi poprzednikami - S&W Model 1, 2 oraz 1 1/2 - był konstrukcyjnie całkiem nową bronią i występował w pięciu głównych odmianach (nie licząc "bocznych" pododmian). Są to, chronologicznie: • S&W Mod. 3 American - wypuszczony w 1870 pierwszy model "trójki", w którym główną cechą odróżniającą od poprzedników był patent Rollina White'a - mechanizm rozładowania poprzez odchylenie lufy w dół, umożliwiający jednoczesne (w przeciwieństwie do ówczesnych rewolwerów a także i późniejszego SAA) wyrzucenie łusek i znacznie łatwiejsze załadowanie nowych nabojów. Początkowo zaprojektowany na nabój Henry'ego .44RF (210 granowy pocisk i 27 granów czarnego prochu), przedstawiony był Army Ordnance Board do testów. AOB zasugerowało przeróbkę na nabój "centerfire" zamiast "rimfire", więc S&W zaprojektował nowy .44, który (rzeczywisty kaliber .442, 225 grn pocisk i 25 grn prochu) praktycznie był centerfire'ową odmianą wyżej wspomnianej pestki Henry'ego, a który z czasem nazwano .44 S&W American. AOB projekt klepnęło i armia zakupiła "trójki" początkowo w liczbie 2000 sztuk. • S&W Mod. 3 Russian - zamówiony przez Ruskich w 1871 początkowo w liczbie 131 tys. sztuk - posiadał kilka różniących w stos. do modelu American szczegółów (jak wspomniane wąsy, "garb" na grzbiecie kolby, pod kurkiem i - najważniejsze - inną amunicję (rzeczywisty kaliber .429, 245 grn pocisk i 22 grn prochu) - ów .44 S&W Russian. To ten właśnie nabój był najdalszym przodkiem współczesnych .44 Magnum. Dostawy rozpoczęły się w 1872 po wspomnianej wizycie Aleksego, "rusek" produkowany był także w Tule i potem w paru innych miejscach w Europie i na świecie też. • S&W Mod. 3 Schofield - wreszcie mamy Schofielda. Ciut przed wypuszczeniem Colta SAA M1873, major George Schofield (10 pułk kawalerii) poprosił S&W i AOB o ocenę modyfikacji, jakie wprowadził do "trójki". Zaowocowało to wdrożeniem modelu Schofielda w roku 1875 i zamówieniem przez armię 9000 sztuk. Inne głośne zamówienie Schofieldów to Wells & Fargo. Zmiany jakie wprowadził Schofield to - głównie ułatwienie przeładowania podczas jazdy konnej (przeniesienie zatrzasku ze szkieletu na lufę) i nowa amunicja: .45 S&W (potężniejszy niż .44 American, słabszy od .45 Colt, rzeczywisty kaliber .449, 230 grn pocisk i 29 grn prochu). Co ciekawe, dla użytkowników SAA w armii zaczęto produkować lżejszą elaborację .45 Colta; 30- zamiast 40-granową, by ten rewolwer w ogóle dawał się obsługiwać z konia. • S&W New Mod. 3 - wdrożony w 1878 nieco mocniejszy, nie tak delikatny model na amunicję American (część egzemplarzy New Modelu wyprodukowano na "karabinową" elaborację .44 Winchester CF, czyli inaczej mówiąc .44-40!). Ostatnia z "trójek" SA. Ten model zamówiła m.in. milicja stanowa w Maryland oraz US Revenue Service (poprzednik Coast Guard). • S&W Mod. 3 .44DA - produkowany w latach 1881 - 1913 top-break double action. Były też liczne pododmiany, np. "rusek" miał ich trzy. Ogółem S&W wyprodukował ponad 250 800 sztuk "trójek", ponadto ponad pół miliona przez innych producentów w wielu krajach; na licencji i ordynarnie kopiowany. S&W utrzymywał "w katalogach" Model 3 aż do 1917; czyli prawie pół wieku. Łącznie znane są wersje w 15 różnych kalibrach. Dane wziąłem z Jane's, potwierdzić je można z grubsza tu: www.sam-hane.com/sass/schofield/index.html i np. tu: www.armchairgunshow.com/Mod3-info.html pozdrawiam, J. PS. Wczoraj, pisząc z pamięci, błędnie porównałem masę pocisków Russian i American. _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
piq daję moje "ulubione" 12.01.06, 19:17 Bardzo fajna strona dystrybutora: www.dixiegunworks.com/default.php?cPath=22_92_187_189 Ci są jakoś mniej, ale może być: www.euroarms.net/ML.HTM Tu jest producent LeMatów: www.pietta.it/index_2.htm Navy Arms jest niezgorsze: www.navyarms.com/html/top_break_rev.html Bardzo dobry producent, choć asortyment mały, ale świetnie wykonane: www.davide-pedersoli.com/ Uberti ci już posłałem, to taka klasa średnia wyższa. Fajna kompetentna strona maniaka nt. rewolwerów i pistoletów wojny secesyjnej (czyli wielu): civilwarhandgun.com/index.htm Jest jeszcze strona Palmetto, ale coś nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: daję moje "ulubione" 12.01.06, 21:51 Dzięki, ja lubię zaglądać m.in. tu: www.littlegun.be/ Każda strona oprcz żabojadziego, ma angielski odpowiednik. Znajdziesz tam też soją Leech: www.littlegun.be/arme%20americaine/revolver%20confedere/a%20a%20revolver%20confedere%20gb.htm _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba to jest jacku ch.. na sznurku... 12.01.06, 20:00 ...popatrzsobie na pepeszę z krzywą lufą: wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/ppsz_41.htm Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: to jest jacku ch.. na sznurku... 12.01.06, 21:22 Jak pierwszy raz widziałem zdjęcie skrzywionej pepeszki, to myślałem, że to jakieś jaja są. Niemcy zresztą też eksperymentowali z podobnym wynalazkiem, bodajże z MP-40 diabli wiedzieć raczą czemu zwanym szmajserem. Do strzelania z okopów, zza osłony Niemcy w 1943 wdrożyli też zmyślne urządzenie do Gew. 98, Gew. 41 i innych. Wyglądało to jak peryskop z przymocowaną u dołu drugą kolbą i łańcuszkiem (takim jak kiblowy spuszczacz wody starego typu) do pociągania za właściwy spust. To był dopiero prawdziwy "ch.. na sznurku..." ) Z innych kuriozów warto wymienić 100-nabojowy, łukowy (!) magazyn do kałacha: kalashnikov.guns.ru/images/2021.jpg By zachować sztywność całej konstrukcji, denko "magazynka" miało mocowanie do wylotu lufy. Byle chuchrak podnieść takiego kałacha raczej nie mógł, nie mówiąc już o napełnieniu "magazyneczka". Ciekawie wygląda też Borchardt z doczepioną kolbą, jak jakiś prapradziadek Uziego (wersja półautomatyczna): www.armchairgunshow.com/images/JA-1458.jpg A ruski karabinek szturmowy do strzelania pod wodą widziałeś?: world.guns.ru/assault/as69-e.htm pozdrawiam, J. _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq i jeszcze, Szanowny babaribo 13.01.06, 22:25 jako zadeklarowanego zwolennika "zrób to sam" w pełnym zakresie, być może zainteresuje Cię taka pukawka: voila.pl/ocw3g/index.php?get=1&f=2 Zwróć uwagę na gwintowaną (...zewnętrznie) lufę. _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Śliczności II 17.01.06, 18:12 Piękny (na swój wyjątkowy sposób) dwunastostrzałowy Riffelmann: www.littlegun.be/arme%20allemande/ancien%20artisan/riffelmann%20autor% 20horst%20held-01.jpg _____________________________ Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad cenzurą obyczajową". Odpowiedz Link Zgłoś