Dodaj do ulubionych

KL Stutthof wg Telewizji BR

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 23:52
Publiczna telewizja Bawarii („Bayerischer Rundfunk”wink nadała w dniu 4. b.m. b.
ciekawą skądinąd audycję zatytułowaną „ wywłaszczeni, deportowani,
zamordowani” („Enteignet, deportiert, ermordet”wink. Treścią audycji była
dokonana przez reżim hitlerowski akcja wywłaszczania i deportacji Niemców
narodowości żydowskiej. Moje głębokie oburzenie wywołało stwierdzenie zawarte
w komentarzu w końcowej części tej audycji, brzmiało ono
następująco: „crying...) ...NATOMIAST [tu wymieniono nazwisko jednej z ofiar]
ZOSTAŁ ZAMORDOWANY W POLSKIM OBOZIE KONCENTRACYJNYM W STUTTHOF”.
Na mój list z wyrazami oburzenia, w którym przypomniałem redakcji BR, że KL
Stutthof, oznaczony wg Holleritha numerem 12, należał do najgroźniejszych
niemieckich obozów koncentracyjnych, że składał się z ponad 20 podobozów (w
tym jeden żydowski), że ze 120 tys. więźniów 80 tys. utraciło w nim życie.
Przypomniałem także, że Niemcy utworzyli go już w połowie 1939 r. i że
miejscowość Stutthof należała do końca wojny do Prus Wschodnich, a Polsce
przypadła dopiero w r. 1945 w wyniku postanowień Traktatu Poczdamskiego.
W odpowiedzi na mój list autorka programu stwierdziła, że słowo „POLSKI” w
połączeniu ze słowem „obóz” miało jakoby tylko znaczenie geograficzne i
zapewniła mnie, że w następnych emisjach tej audycji słowo „POLSKI” zostanie
z tekstu wymontowane.
Wyjaśnienie autorki ją tylko kompromituje, a w argument „znaczenia
geograficznego” trudno uwierzyć. Wiem dobrze, ilu przeglądom i kolaudacjom
redakcyjnym poddawana jest każda audycja telewizyjna, w szczególności tego
rodzaju, a zwłaszcza w telewizji niemieckiej. Trudno też przyjąć, że ani
producent, ani żaden z odpowiedzialnych redaktorów telewizji BR nie zauważył
ewidentej nieprawdy.
Obserwuj wątek
    • novackova Re: KL Stutthof wg Telewizji BR 16.11.02, 01:17
      A czy nie sztuka jest zrobic program lub napisac artykul na temat obozow
      hitlerowskich,lub rozstrzeliwan ludnosci nie uzywajac ani razu slowa Niemcy
      zastepujac go ogolnie "nazisci"? W internecie moge wskazac takich wiele.
      Rowniez pisalam do swojej lokalnej gazety duzego amerykanskiego miasta,a maz
      moj dzwonil kilkakrotnie , ze sprostowaniem "polskiego obozu koncentracyjnego",
      ale zawsze udaja glupich albo rzeczywiscie tacy sa, bo nie mam powodu
      podejrzewac ich o antypolonizm.
      • Gość: eres Re: KL Stutthof wg Telewizji BR IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 01:24
        novackova napisała:

        > A czy nie sztuka jest zrobic program lub napisac artykul na temat obozow
        > hitlerowskich,lub rozstrzeliwan ludnosci nie uzywajac ani razu slowa Niemcy
        > zastepujac go ogolnie "nazisci"? W internecie moge wskazac takich wiele.
        > Rowniez pisalam do swojej lokalnej gazety duzego amerykanskiego miasta,a maz
        > moj dzwonil kilkakrotnie , ze sprostowaniem "polskiego obozu
        koncentracyjnego",
        >
        > ale zawsze udaja glupich albo rzeczywiscie tacy sa, bo nie mam powodu
        > podejrzewac ich o antypolonizm.

        Ogladam dosc systematycznie niemieckie programy telewizyjne, a przede wszystkim
        swietnie robiona publicystyke i audycje historyczne (zadziwiają ich niezwykle
        bogate archiwa). Stwierdzam, ze wiekszosc niemieckich autorow z cala
        konsekwencja uzywa wlasciwych okreslen w odniesieniu do niemieckich zbrodni z
        lat rzadow narodowych socjalistow, niemal zawszy wyraznie mowia, iz to NIEMCY
        byli sprawcami zbrodni wojennych. Celuje w tym np. prof. Knopp, autor wielu
        seriali popularno-naukowych z zakresu zagadnien II. wojny swiatowej. Zreszta
        audycje jego często emituja liczne niemieckie stacje telewizyjne, publiczne i
        niepubliczne. Dziwi wiec tym bardziej, ze w owej, tak zreszta starannie
        opracowanej audycji, jej autorka uzyla w odniesieniu do KL Stutthof
        okreslenia „polski oboz koncentracyjny”. Znam dobrze proces przygotowania
        audycji telewizyjnych i wiem, ze uczestniczy w nim liczne grono ludzi
        kompetentnych, a zwlaszcza w komisjach dokonujacych tzw. kolaudacji audycji.
        Stad nie moge sie zgodzic, iz był to ot taki sobie zwykly lapsus. Zreszta
        zarzut ten uczynilem zarowno autorce owej audycji, jak i redakcji BR.
        Pozdrawiam
    • Gość: podroznik Re: KL Stutthof wg Telewizji BR (i nie tylko !) IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 01:44
      Czesc eres,
      to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
      przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
      jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
      pracuje on nad filmem o powstaniu w "polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze"
      Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie" - bez protestu
      strony polskiej.
      Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
      tj. angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
      wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
      Pozdrawiam
      "podroznik"
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:15
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
        • Gość: podroznik Re: Niemiecki Gdańsk - to juz bylo IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.02, 05:20
          Czesc snajper,
          Twoj post to przyslowiowa "kula w plot" - moze bys zmienil swoj pseudo !?
          Nawet stosujac okreslenie geograficzne powinno sie pisac (w orginale):
          "Das/die deutsche Konzentrationslager in Polen !"
          Jakakolwiek inna pisownia NIE odpowiada prawdzie i jest swiadomym (przez polskie
          wladze tolerowanym falszerstwem historii).
          Co sie tyczy Twojej propozycji tablic przed bramami miast(Gdansk,Wroclaw,itp.)
          to miasta te byly zakladane dawno przed przybyciem niemieckich kolonistow.
          Slowianskie osady siegaly daleko na terytorium dzisiejszych Niemiec, do dzisiaj
          znajdziesz tego dowod w nazewnictwie -> Rathenow,Glindow nie mowiac o Strzalowie
          (Stralsundzie) czy Wyszomirze (Wismarze)tak ze tablice bylyby falszem.
          Rozwiniecie tego tematu znajdziesz u Melchiora Wankowicza w "Na tropach Smentka"
          - ksiazka zostala swego czasu przetlumaczona przez ... gestapo na niemiecki.

          Pozdrawiam
          "podroznik"
        • Gość: tees nie jestesmy przewrazliwieni IP: 195.94.204.* 16.01.03, 17:25
          Tak, a Immanuel Kant byl zapewne filozofem rosyjskim, bo przeciez w
          Kaliningradzie mieszkal.

          Ciekawe ze w chwalebnych sprawach kryterium "geograficzne" nie obowiazuje.
          Chetnie za to zbrodnie popelnione przez Niemcow na terenach w niemieckim
          wladaniu przerzuca sie do Polski i przypisuje Nazistom (takie okreslenie na
          zlych Niemcow, zeby nie urazic tych dobrych) i kolaborujacym z nimi Polakom
          (tych sie nie rozroznia na zlych i dobrych, bo nikt nie pomysli ze maja uczucia
          jakies, przeciez Polacy to antysemici).
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:16
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
        • Gość: eres Re: Niemiecki Gdańsk. Hitlerowski obóz IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 22:28
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<
          > , ale
          > dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
          > geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rz
          > ecz
          > wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
          > niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
          >
          > Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robim
          > y
          > wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?
          >
          > Pozdrawiam.

          Nie, nie jestem przewrażliwiony! Jestem po prostu prawidłowo na takie zjawiska
          wrażliwy. A powodów po temu mam wiele.
          Przeczytaj uważnie mój wątek. Rzecz dotyczy sprawy o wiele poważniejszej niż
          nazwy miejsca wybudowania obozu, chodzi o ŚWIADOME fałszowanie przez niektóre
          niemieckie media historii. Tłumaczenie przez autorkę owej audycji telewizyjnej,
          iż chodziło jej o „ukazanie (geograficznie) drogi deportacji” jest oczywistym
          nonsensem (niżej podaję cytat z jej korespondencji). Znam procedurę produkcji i
          emisji audycji telewizyjnych, wiem, że uczestniczy w jej produkcji i emisji
          wiele osób; producent, kierownik redakcji, naczelny redaktor, a przed emisją
          dokonuje się komisyjnego przeglądu (kolaudacji) audycji. Zwykle pomiędzy
          poszczególnymi fazami produkcji dokonuje się korekcyjnego montażu (włącznie z
          ingerencją w treść audycji). W BR nie znalazł się więc nikt, kto zadysponował
          usunięcie owego fałszu, a choćby owego - nazwijmy to tylko - faux pas z treści
          audycji.
          >>Das "polnisch" in Kombination mit dem KZ Stutthof war nur geographisch
          gemeint - um den Weg der Deportierten zu veranschaulichen. Dass diese
          Formulierung missverstanden werden kann, hatte keiner von uns gedacht.<<


      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:18
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:22
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:23
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:23
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:24
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:25
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Niemiecki Gdańsk. IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:26
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj.angielskim,francuskim,rosyjskim - podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika okreslenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        dla mnie takie sformułowanie jest zrozumiałe właśnie jako określenie
        geograficzne. Jesli >narodowość< będziemy uzalezniać od tego, kto daną rzecz
        wybudował, to czy trzeba bedzie mówić, że Gdańsk czy Wrocław jest miastem
        niemieckim ? Czy takie tablice umieścisz także przed Szczecinem >German town
        Stettin - built by themself in ...< ? Malborkiem ? Czy przypadkiem nie robimy
        wideł z igły ? Czy przypadkiem nie jesteśmy przewrażliwieni ?

        Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Gdańsk niemieckim miastem ? IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:49
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Czesc eres,
        > to nic nowego - w niemieckiej TV mowiac o obozach koncentracyjnych uzywa sie
        > przewaznie okreslenia "polskie". Tak wiec lewicowa "Tageszeitung" drukujac w
        > jednym z numerow wywiad Claudem Lanzmannem (rezyserem min. "Shoah")napisala ze
        > pracuje on nad filmem o powstaniu w"polskim obozie koncentracyjnym w Sobiborze
        > Mowiac o obozach okresla sie je prawie bez wyjatku jako "polskie"-bez protestu
        > strony polskiej.
        > Mysle ze dobrze by bylo uatawic przed kazdym tablice w jezykach b. aliantow ,
        > tj. angielskim,francuskim,rosyjskim- podajac "jak krowie na rowie" kto i kiedy
        > wybudowal -> German concentration camp Stutthof - built by themself in 1939.
        > Pozdrawiam
        > "podroznik"

        Nie chcę uchodzić za zwolennika określenia >polskie obozy koncentracyjne<, ale
        ja je odczytuję jedynie jako określenie geograficzne. Przypisywanie narodowości
        według tego, kto co zbudował, zmusi nas do nazywania Gdańska i Wrocławia
        miastami niemieckimi. Czy przed np Szczecinem także postawisz tablicę >German
        town Stettin - built by themself in ...< ?

        Pozdrawiam.
        • Gość: snajper Ale się zwielokrotniło !!!! (n/t) IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 03:50
          • Gość: JB Re: Ale się zwielokrotniło !!!! (n/t) IP: *.inetia.pl 16.01.03, 16:56
            Wiesz Snajper, że ja już przywykłem do tego antysemityzmu. Czuję się
            antysemitą i jak widzisz takie mogą być skutki opatrzenia sie twoimi wpisami.
            Z antysemityzmem we krwi da się żyć.


            Votre jean-baptiste.
      • Gość: REnegat Re: KL Stutthof wg Telewizji BR (i nie tylko !) IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 21:27
        To właśnie sprawiła hucpa Jedwabnego i żydów polskich,których podobnież w RP
        nie ma -Pan Prezydent,Siwiec,Mazowiecki V kolumna w KOściele Tygodnik
        Powszechny grupa Natolin aktualnie gryząca się o forsę -Zyd Michnik
        z Zydem Rywinem kapusiem antysemity Jaruzelskiego!
    • =kapral= 'Frazeologiczne' stereotypy. Powstają same? 16.11.02, 19:41
      Czy może ktoś je tworzy?

      Sam jeszcze do niedawna naiwnie sądziłem, że powstają niejako żywiołowo, jako celne, chciałoby się rzec "skrzydlate słowa", że przeżywają popularność a potem powoli wychodzą z mody.


      Dziś sądzę raczej, że mogą być i są tworzone; powtarzane odpowiednio często nabierają waloru skrótu prawd - oczywistych i nie wymagających żadnego uzasadnienia.

      Sama praktyka, mam wrażenie, nie jest najnowsza. Ciekaw jestem na przykład, kiedy w języku polskim pojawiło się całe gniazdo słów utworzonych od hipotetycznego czasownika "żydzić"?

      Zażydzić. Odżydzić. Zażydzony. Odżydzony. Zażydzenie. Odżydzenie.

      Nie jestem aż tak szczegółowo oczytany w literaturze polskiej, ale odnoszę wrażenie, że do przełomu 19/20 wieku tych słów w polszczyźnie nie było. Nie mam pod ręką żadnego wielkiego słownika, a dwutomowy słownik frazeologiczny Skorupki oczywiście tego typu słowa pomija.

      Przekład z języka niemieckiego? Czy może czysto polska inwencja słowotwórcza?

      Czemu zawdzięczają swoja karierę? Chyba nie temu, że pozwalają ująć precyzyjniej i bardziej skrótowo pewne aspekty tzw. kwestii żydowskiej.
      Były i inne kwestie narodowościowe. Ale nie mamy słów:

      zaukraińczyć, zaruszczyć, zalitwinić, zaniemczyć, zaczeszczyć; odukraińczyć, odruszczyć, odlitwinić, odniemczyć, odczeszczyć; zaukraińczony, zaruszczony, zalitwiniony, zaniemczony, zaczeszczony; odukraińczony, odruszczony, odlitwiniony, odniemczony, odczeszczony; zaukraińczenie, zaruszczenie, zalitwinienie, zaniemczenie, zaczeszczenie; odukraińczenie, odruszczenie, odlitwinienie, odniemczenie, odczeszczenie.


      Mamy natomiast całą grupę słów nawiązujących do nowoczesnych idei masowej higieny:

      zawszyć, zapluskwić, zaszczurzyć; odwszyć, odpluskwić, odszczurzyć; zawszony, zapluskwiony, zaszczurzony; odwszony, odpluskwiony, odszczurzony; zawszenie, zapluskwienie, zaszczurzenie; odwsze/anie, odpluskwie/anie, odszczurze/anie.

      Chyba nie będę daleki od prawdy, jeśli przypuszczę, że słowa typu "zażydzony" czy "zażydzenie" nie zawdzięczają swej kariery dzięki zdolności do skrótowego przedstawienia problemu liczebności ludności żydowskiej w danym miejscu. Te słowa uzyskały nośność i weszły do kjęzyka potocznego dzięki powiązaniu ze słowami o identycznej strukturze, ale nawiązującymi znaczeniowo do wyobrażeń o brudzie i pasożytach. Używając ich przeprowadza się ekwiwalencję (której zasadność nie musi być uzasadniana): Żyd/żyd = brud, pasożyt.

      Chciałbym wiedzieć, kto pierwszy i w jakim kontekśćie użył tych słów? Utworzono je w sposób perfekcyjny.


      Podobnie perfekcyjnie tworzą stereotypowe frazy, a potem umieszczają je w przestrzeni publicznej debaty (gdzie zaczynają żyć własnym życiem), pewnego typu specjaliści od historii 20. wieku i drugiej wojny światowej.

      Proszę odwiedzić utrzymywaną przez Uniwersytet Tulane (w Luizjanie) witrynę poświęconą wspomnieniom Żydów, którzy ocaleli z Zagłady [Holocaust survivors]. Adres:

      www.tulane.edu/~so-inst/laholsur.html

      Technika specjalisty uniwersyteckiego - niejakiego Platera Robinsona - który przeprowadził opublikowane tam wywiady, jest zachwycająca. To doskonały przykład sposobu, w jaki doprowadza się rozmówców do wygłoszenia poglądów, których jeszcze na początku wywiadu nie żywili. Ponieważ jednak specjalista wie lepiej, rozmówcy przyjmują jego wersję wydarzeń, i odpowiadają na jego pytania w już bardziej niż słusznym duchu. Wywiady są przesycone humanistycznym ciepłem i współczuciem dla pokrzywdzonych. Ale ich czytelnik opuszcza witrynę "ubogacony" frazeologicznie. Zbitki takie jak "Polak-antysemita", Polak-morderca", Polak-nazista", "Polak-prymityw", "AK-antysemici-mordercy", ponieważ zostały sformułowane przez ocalonych z Holokaustu, stają się możliwe do wypowiedzenia, a nawet do upublicznienia na piśmie, nawet w kraju przestrzegającym tak pilnie zasad politycznej poprawności. Ofiary Holokaustu przecież nigdy nie kłamią.

      Potem tego typu frazeologię juz tylko się dokarmia.

      Osobiście nie jestem zdziwiony określeniem Stutthofu jako polskiego obozu. W końcu Niemcy nie muszą wiedzieć, co wyrabiali jacyś naziści. Gorzej, że tego rodzaju zbitki zaczynają funkcjonować już w Polsce. Niedawno temu jedna z uczestniczek tego Forum stwierdziła - jako rzecz całkiem oczywistą - że w przedwojennej Polsce w szkolnictwie państwowym obowiązywało ławkowe getto. Sprzeciw wobec tej stereotypowej opinii został określony w niedawnych postach jako ubliżające człowieczeństwu plwociny.

      Czy jakoś podobnie.

      Pozdrawiam,

      =

      • Gość: podroznik Re: 'Frazeologiczne' stereotypy. Powstają same? IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.02, 02:41
        Czesc,
        dzieki za link - wywiad z jedna z osob (Leo Scher) opublikowala Angora w 99(?)r.
        Tego rodzaju ludzie moga tym latwiej znieksztalcac prawde poniewaz w Polsce b.
        duzo zydowskich cmentarzy jest w oplakanym stanie.
        Wladze nasze nie robia nic zeby wyglaszajacych antysemickie hasla gnojkow
        postawic przed sadem i poslac za kratki. Nic wiec dziwnego ze na Zachodzie
        kursuja takie opinie. Swego czasu przegladalem angielskojezyczny przewodnik po
        Europie - taki jaki uzywa amerykanska mlodziez, w opisie Gdanska byla wzmianka
        o ksiedzu Jankowskim (pralacie,generale,admirale,spowiedniku Lecha - mea culpa
        jezeli jakis tytul pominalem)i jego antysemickich wystepach.
        Pomysl tylko ile podlosci tego pajaca uszlo mu na sucho (To do Pana Panie
        Ministrze Janik)i z jakimi skutkami dla naszego kraju !)
        Pozdrawiam
        "podroznik"
        • Gość: eres Re: 'Frazeologiczne' stereotypy. Powstają same? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 00:31
          Gość portalu: podroznik napisał(a):

          > Czesc,
          > dzieki za link - wywiad z jedna z osob (Leo Scher) opublikowala Angora w 99(?)
          r
          > .
          > Tego rodzaju ludzie moga tym latwiej znieksztalcac prawde poniewaz w Polsce b.
          > duzo zydowskich cmentarzy jest w oplakanym stanie.
          > Wladze nasze nie robia nic zeby wyglaszajacych antysemickie hasla gnojkow
          > postawic przed sadem i poslac za kratki.

          A tych którzy nawet przed sądem stanęli, z reguły kara nie dotknęła, bowiem ich
          haniebne czyny sądy uznają „za czyny o niskiej szkodliwości”. Tak więc różnego
          rodzaju naziści z gatunku zarówno tych prymitywnych, jak Bubel czy Tejkowski,
          jak i ci utytułowani, jak Bender czy Ratajczak, nadal głoszą - szydząc sobie z
          prawa - swoje neonazistowskie i antysemickie teorie i hasła.
      • Gość: eres Re: 'Frazeologiczne' stereotypy. Powstają same? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 00:29
        =kapral= napisał:

        > Osobiście nie jestem zdziwiony określeniem Stutthofu jako polskiego obozu. W
        ko
        > ńcu Niemcy nie muszą wiedzieć, co wyrabiali jacyś naziści. Gorzej, że tego
        rodz
        > aju zbitki zaczynają funkcjonować już w Polsce. Niedawno temu jedna z
        uczestnic
        > zek tego Forum stwierdziła - jako rzecz całkiem oczywistą - że w
        przedwojennej
        > Polsce w szkolnictwie państwowym obowiązywało ławkowe getto. Sprzeciw wobec
        tej
        > stereotypowej opinii został określony w niedawnych postach jako ubliżające
        czł
        > owieczeństwu plwociny.
        >
        > Czy jakoś podobnie.

        Właśnie Niemcy, a zwłaszcza ludzie światli, do których należą przecież
        publicyści i historycy, powinni znać najnowszą historię Niemiec, a nade
        wszystko ogrom zbrodni dokonanych nie przez „jakichś” nazistów, a przez aparat
        władzy niemieckich narodowych socjalistów i ich Helfers Helfer.
        Niedawno temu jedna z uczestniczek tego Forum stwierdziła - jako rzecz całkiem
        oczywistą - że w przedwojennej Polsce w szkolnictwie państwowym obowiązywało
        ławkowe getto. Sprzeciw wobec tej stereotypowej opinii został określony w
        niedawnych postach jako ubliżające człowieczeństwu plwociny.
    • Gość: pumra Re: KL Stutthof wg Telewizji BR IP: *.thulb.uni-jena.de 16.01.03, 20:41
      To jest jednak skandal. Tym sposobem czesc mojej rodziny byla zamknieta w
      polskim obozie. Co za problem powiedziec 'w obozie polozonym w dzisiejszej
      Polsce'. (Bo nawet przed 1939 wies Stutthof nie bala ani troche polska.

      Przymiotnik polski jest tu zbyt wieloznaczny, zeby traktowac go tylko jako
      geograficzne okreslenie.
    • sceptyk Re: KL Stutthof wg Telewizji BR 16.01.03, 22:50
      Ja bym tu jednak dodal czynnik wieku. Jesli o 'polskich obozach
      koncentracyjnych' pisze ktos, powiedzmy, dobrze dojrzaly (50-60 i wiecej), to
      mozna przyjac z 99% pewnoscia, ze manipuluje i swinie nam podklada. Natomiast
      jak niedouczone mlodziki tak pisza (badz mowia), to wielce prawdopodobne, ze sa
      intelektualnymi ofiarami manipulacji uprawianej przez starszych, czyli tych co
      wiedzieli (i wiedza) jak to bylo naprawde. I zlej woli w tym byc moze nie ma.
      Jedynie glupota.

      Sadze, ze nie od rzeczy byloby powolanie w ramach UE (jak juz wejdziemy),
      jakiejs komisji d/s ustalenia wzorcowego podrecznika do historii kontynentu dla
      szkol. Mysle, ze bylby to zasadny postulat. Na Zachodzie Europy, wiedza o tych
      krajach, ktore uzyskaly niepodleglosc po upadku sowieckiego imperium
      kolonialnego, jest bardziej niz skromna. I przez to podatna na manipulacje. I
      podobnie w tych 'nowych' krajach znajomosc historii reszty kontynentu. A moze
      taka komisja juz istnieje? Nie wiem. Weryfikacja tego, czego nauczymy sie za
      mlodu, przychodzi potem bardzo opornie. Uczciwe poznanie historii byloby
      istotnym elementem na drodze usuwania roznych fobii badz niedopuszczania do ich
      powstawania.

      sceptyk

      Ach, jak sobie wyobraze klotnie w takiej komisji. 20 lat byloby za malo, by
      dojsc do zgodnych pogladow.
      • Gość: siedem Re: KL Stutthof wg Telewizji BR IP: 213.216.66.* 17.01.03, 08:14
        sceptyk napisał:

        > Ja bym tu jednak dodal czynnik wieku. Jesli o 'polskich obozach
        > koncentracyjnych' pisze ktos, powiedzmy, dobrze dojrzaly (50-60 i wiecej), to
        > mozna przyjac z 99% pewnoscia, ze manipuluje i swinie nam podklada. Natomiast
        > jak niedouczone mlodziki tak pisza (badz mowia), to wielce prawdopodobne, ze
        sa
        >
        > intelektualnymi ofiarami manipulacji uprawianej przez starszych, czyli tych
        co
        > wiedzieli (i wiedza) jak to bylo naprawde. I zlej woli w tym byc moze nie ma.
        > Jedynie glupota.
        >
        > Sadze, ze nie od rzeczy byloby powolanie w ramach UE (jak juz wejdziemy),
        > jakiejs komisji d/s ustalenia wzorcowego podrecznika do historii kontynentu
        dla
        >
        > szkol. Mysle, ze bylby to zasadny postulat. Na Zachodzie Europy, wiedza o
        tych
        > krajach, ktore uzyskaly niepodleglosc po upadku sowieckiego imperium
        > kolonialnego, jest bardziej niz skromna. I przez to podatna na manipulacje. I
        > podobnie w tych 'nowych' krajach znajomosc historii reszty kontynentu. A moze
        > taka komisja juz istnieje? Nie wiem. Weryfikacja tego, czego nauczymy sie za
        > mlodu, przychodzi potem bardzo opornie. Uczciwe poznanie historii byloby
        > istotnym elementem na drodze usuwania roznych fobii badz niedopuszczania do
        ich
        >
        > powstawania.
        >
        > sceptyk
        >
        > Ach, jak sobie wyobraze klotnie w takiej komisji. 20 lat byloby za malo, by
        > dojsc do zgodnych pogladow.


        ja sie nie zgadzam na kolejną sforę darmoznajdów jaki by cel nie byl
        szlachetny. komisja taka czy inna pewnie powstanie. moim postulatem bedzie
        wymazanie ze zbiorowej swiadomosci [powstalej glownie z ogladania durniawych
        filmow] obrazka jakoby to dawniej [przed erą postępu] ludzie chadzali w
        podartch łachmanach no oczywiście poza krwiopijcami koscielnymi i złymi
        szeryfami gnebiącymi ówczesnych robinhoodów ala bimbam, vuce i inni.

        5040
      • Gość: eres Re: KL Stutthof wg Telewizji BR IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.03, 01:21
        sceptyk napisał:

        > Ja bym tu jednak dodal czynnik wieku. Jesli o 'polskich obozach
        > koncentracyjnych' pisze ktos, powiedzmy, dobrze dojrzaly (50-60 i wiecej), to
        > mozna przyjac z 99% pewnoscia, ze manipuluje i swinie nam podklada. Natomiast
        > jak niedouczone mlodziki tak pisza (badz mowia), to wielce prawdopodobne, ze
        sa
        >
        > intelektualnymi ofiarami manipulacji uprawianej przez starszych, czyli tych
        co
        > wiedzieli (i wiedza) jak to bylo naprawde. I zlej woli w tym byc moze nie ma.
        > Jedynie glupota.
        >
        Tworcy publicystyki o tematyce politycznej czy dot. historii najnowszej, to
        ludzie – podobnie do autorow polskich - w roznym wieku (ogladam dosc
        ststematycznie audycje publicystyczne w niemieckich programach telewizyjnych),
        ale nawet autorzy nalezacy do mlodszej generacji to ludzie starannie
        wyksztalceni i - jako Niemcy - wyczuleni na kwestie zwiazane z II. wojna
        swiatowa. Trudno przyjac, iż owo okreslenie było zwyklym lapsusem.
    • Gość: grabarz ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha IP: *.vline.pl 19.01.03, 13:43
      W Unii Europejskiej gdzie rzadza Niemcy taka "historia " bedzie oficjalna
      nauka . A Polacy zostana wrobieni w Holokaust.
      I tyle znowu Wam dal wymarzony Zachod ...zasrance....)))))
    • Gość: grabarz Jeszczo jedno Polaczki... IP: *.vline.pl 19.01.03, 13:59
      .....Niemcy mieli prawo zabijac ludnosc polska poniewaz Polacy przegrali z nimi
      wojne we wrzesniu 1939 roku. A zwyciezsca bierze wszystko i Niemcy mieli prawo
      masakrowac Polakow w obozach koncentracyjnych lub robic z nich niewolnikow.
      Takie sa ODWIECZNE i niezmienne prawa wojny. W tym wypadku brutalnej bo masowej
      i technicznej. To samo z Zydami,Cyganami ktorzy byli obywatelami
      Polski.

      ps. Zachod ( wtedy Anglia,Francja )nasral na Polske raz nasra i drugi
      raz.....Niemcy mordowali nieraz i beda napewno jeszcze nieraz......a Wam
      glupawe Polaczki zostalo skamlenie i mogila w przyszlosci.
      HEY !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka