Gość: V.C.
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
08.12.02, 17:49
"Trybuna": Mają pecha Amerykanie, nie ma co. Prawie dokładnie w momencie,
kiedy w Polsce otwierano koperty z ofertami na samolot wielozadaniowy, na
pustyni, w położonym na północy stanu Utah poligonie rozbił się F-16 z Bazy
Sił Lotniczych Hill.
Dziennik przypomina, że to drugi wypadek w ciągu ostatnich trzech tygodni. 25
października na tej samej pustyni, na zachód od Salt Lake City, dwa F-16
zderzyły się w powietrzu. Jeden pilot zginął, drugi zdążył się katapultować.
Śledztwo prowadzone jest według przewidzianych w takich okolicznościach
procedur, czyli wiadomo niezbyt wiele
Skryte zaś przed światem są wyniki tzw. dochodzenia bezpieczeństwa. To
wyjątkowo drobiazgowa i supertajna procedura, której celem jest wyjaśnienie
przyczyn katastrofy, ale jednocześnie ukrycie ich przed światem. - czytamy
w "Trybunie"
Dziennik pisze, że siły Powietrzne USA utrzymują, iż połowa wszystkich
katastrof spowodowana jest błędami pilotów. Według "Washington Times", z
raportów Freedom of Information Act wynika jednak, że większość katastrof
spowodowana była usterkami technicznymi.