Gość: CCCP
IP: *.acn.waw.pl
15.12.02, 18:23
Szanowny Panie Pndzelek,
W przedwojennym Lwowie zdarzyła się ponoć rzecz następująca. W wytwornej restauracji siedzi sam przy stoliku tęgi jegomość i spożywa niesłychane ilości potraw. Nagle wymiotuje na stół. Podbiegaja kelnerzy, zgarniają obrus wraz z zastawą. Pojawia się oberkelner i mówi cicho - Panie dziedzicu, oto rachunek, wraz ze szkodami 91 zł 20 groszy. Sam pan rozumie, prowadzimy lokal dla dobrej klienteli... Jegomość wstaje, wyciąga z pękatego portfela banknot stuzłotowy i mówi donośnym głosem - Proszę, reszty nie trzeba, za resztę pan dziedzic se jeszcze pierdnie.
----------------------
Od czasu do czasu odwiedzam to Forum, na ogół nie po to, żeby się samemu wypowiadać, ale raczej w poszukiwaniu ciekawych opinii. Właśnie ciekawych - to że wyrażane są często chropawym, nawet niekonwencjonalnym językiem bynajmniej mi nie przeszkadza. Ich zaletą jest świeżość, szybkość reakcji na zdarzenia. I to odpowiada chyba głównemu przesłaniu tego Forum, jednemu z niewielu jeszcze niekontrolowanych w pełni miejsc wymiany poglądów. Chyba się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że w założeniu swych właścicieli to Forum winno stanowić przestrzeń, gdzie można bezpiecznie (podkreślam: bezpiecznie) zadawać pytania, i wyrażać opinie. Jeśli pominąć posty smarkaczy z internetowych kafejek i paru niezrównoważonych osobników, uczestnicy Forum raczej przestrzegają pisanych i niepisanych reguł i trzymają się pewnych norm zachowania.
W ostatnim czasie natykam się coraz częściej na Pańskie komunikaty. Ich zawartość skłoniła mnie do zacytowania na początku historyjki o dziedzicu. Przejrzałem liczne Pańskie posty z kilku ostatnich dni (12-15 b.m.). Wyraził Pan w nich (poza kilkoma zdaniami na temat kulinariów) jedną tylką wyrazistą opinię:
<<Ha ha bezrobotny!!! Ja pogardzam bezrobotnymi i ubogimi...>>
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3967110&a=3969518
To, co te posty w istocie rzeczy łączy, to duża liczba słów uważanych za obraźliwe i obsceniczne, wypowiadanych w trakcie wymiany zdań i na ogół skierowanych bezpośrednio do rozmówców, z zamiarem obrażenia ich lub wytrącenia z równowagi. Suka, łajdaczka forumowa, kozia dupa, nazistowskie świnie, skurwiały, Qrwa, scierwa, skurwysyn, pierdolisz, skurwysyn, niech spierdala, pokurwiło, egaltowana dupa, kurwa, przepierdolą, chuj, spieprzaj dziadu, leżeć, aport, egzaltowane dupy, egzaltowane stare dupsko, zesra, spieprzaj dziadu, egzaltowana dupa, głupia cipa, kakaowe oko, pierdy, egzaltowana dupa, popierduje, głupie cipy. Obawiam się, że mogłem coś pominąć. Ale i tak przytoczony zestaw uderza swą monotonią.
We wczorajszym poście "Chłopcze, ty już nie bluźnij"
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3966739&a=3968493
napisał Pan: "Zależy mi by na forum zapanowała jednak
kultura". To, co Pan dotychczas na Forum umieścił, pozostaje w silnej sprzeczności z tą deklaracją. Zwłaszcza, że pozwala sobie Pan na inne jeszcze wypowiedzi, otwarcie wyrażajace pogardę wobec odmienności kulturowej, wypowiedzi naruszające totalnie zasady netykiety. Np. ta: "Mahomet to nawiedzony skurwysyn".
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3966815&a=3966834
Chciałbym wobec tego przypomnieć Panu, że udział w tym Forum nie jest niczym przymusowym. Ma swoje reguły, a osoby nie mające ochoty stosować się do nich, nie muszą w nim uczestniczyć.
Pańską taktykę na Forum interpretuję jednoznacznie: przekonać wiekszość jego uczestników, że nie jest ono bezpiecznym miejscem, i że każda próba wypowiedzenia własnej opinii może wywołać wyrażony w niewybrednych słowach atak; pozostać samemu na Forum jako jego "właściciel" (już Pan pozwolił sobie powiedzieć wcześniej, że to Pańskie Forum); łaskawie tolerować obecność na nim podobnych sobie ostrych leksykalnie gości z kręgu czytelników "Nie" i zwolenników myśli ekonomicznej zbliżonej gdzieś pewnie do UPR. Zestaw raczej mało ciekawy, śmiem twierdzić.
Na razie jednak powstaje pytanie: czy ma Pan temu Forum coś do zaoferowania poza pokazem publicznego wymiotowania? Czy to, co w ostatnich dniach był Pan łaskaw przedstawić, należy uznać już za przejście do etapu chełpliwego smrodzenia?
Bez pozdrowień i wyrazów,