Dodaj do ulubionych

popatrzcie

IP: 213.216.66.* 02.01.03, 09:30
nawet czerwoni poszli po rozum do dupy.

"Pan premier Leszek Twardziel z Kopenhagi Miller, w twardych, do końca
nieustępliwych negocjacjach, dosłownie na minutę przed uroczystą kolacją
wynegocjował dla Polski DOKŁADNIE TYLE DOBRA, ile Mu parę dni wcześniej
Jaśnie Pan Schroeder Kanclerz obiecali. Ileż było z tego powodu radości,
samozachwytu i samozadowolenia! Nie sposób prostymi słowy opisać. I nie
dziwota, bo też z Niemcem nigdy nic nie wiadomo. Obieca psubrat, a potem się
wypnie i co mu zrobisz? Historia na taką okoliczność służy niejednym
przykładem. Tym razem niespodzianki nie było i premier Miller, któremu ciągle
wydaje się, że rządzi krajem (o tej iluzji za moment), odtrąbił sukces
niebywały, podnosząc ręce w geście zwycięstwa. Podpisane zaś na szczycie
papiery uznał za wydarzenie epokowe, trudne do przecenienia. Teraz wystarczy
jeszcze tylko, by Rodacy w referendum powiedzieli Unii TAK, a cokół
premierowi Leszkowi będzie się należał jak psu zupa.
Tymczasem ludziska osiadłe między Bugiem a Odrą gęby rozdziawiają, gały
wybałuszają, coby się bliżej sukcesowi Twardziela z Kopenhagi przyjrzeć. I im
dłużej nań patrzą, tym mniej widzą. Co bardziej niecierpliwi i krewcy pytają:
gdzie ten sukces, z czego mamy się tak cieszyć? Czy z tego, że nam komisarze
unijni łaskawie pozwolili z naszych własnych pieniędzy dopłacać rolnikom
tylko określone przez Unię sumy? To już my są takie durnie, że nawet własnymi
pieniędzmi nie będziemy mogli zarządzać sami? - pytają przytomnie zdziwieni
Rodacy. Próżno czekać odpowiedzi. Arogancka, prostacka, sowicie opłacana
propaganda zagłuszy niejedno konkretne pytanie, bajdurząc o szerokich
możliwościach, długofalowych perspektywach, awansie kulturowym, otwarciu na
rynki unijne, wolności, korzeniach, no i oczywiście o dalszym (bo przecież
nie bliższym), czekającym nas dobrobycie. I kto ma niby nam, biedakom, tę
świetlaną przyszłość zapewnić? Unia? Już to widzimy. Palcem nie tknie! Rząd z
Millerem i Kołodką na czele? A to, w jaki sposób, skoro krajem faktycznie
rządzi prezes NBP Balcerowicz? Miller jako premier jest wyłącznie od
ponoszenia konsekwencji i odpowiedzialności za poczynania Balcerowicza, a
Kołodko robi tu za księgowego. Tyle ci panowie mogą! Kto ma pieniądze w swoim
ręku, ten rządzi, ten dyktuje warunki. Balcerowicz jest nietykalny, poza
wszelką kontrolą (takie coś jest możliwe tylko w wyjątkowo zidiociałym
kraju), ustala stopy procentowe i wartość złotego tak, jak pasuje Funduszowi
Walutowemu, Bankowi Światowemu, a nie naszemu krajowi. Swoimi poczynaniami
nie od dziś wspiera import, zarzyna eksport, pasie - jak sam go nazwał -
kapitał portfelowy. Wściekli do obłędu na to przyzwolenie prezydenta, rządu i
parlamentu pytamy: jaki on k... portfelowy!? ZŁODZIEJSKI, SPEKULACYJNY I
TYLE! W normalnym kraju goni się taki złodziejski kapitał wszelkimi
sposobami, bo to pijawka, która się sama nie wyniesie, chyba że wyssie już
wszystko, co było do wyssania. Rządzi Balcerowicz i nikt go nie tknie, żaden
rząd! Bo za nim stoi międzynarodowa finansjera oraz wyprzedane (też za namową
Balcerowicza) "polskie" banki (80%). O tym wiedzą wszyscy, tylko nie
najmądrzejsza w całej PO profesor Zyta, która z mównicy sejmowej oskarżyła
profesora Kołodkę o to, że nie panuje nad finansami państwa (hi, hi). To
widomy znak, że profesor Zyta jest już intelektualnie i merytorycznie
całkowicie ZUZYTA! I dobrze, niech się kompromituje. Dowcipy o blondynkach
już nudzą, czas na nowe, z Zytą w roli głównej.

PS A miał to być sympatyczny, miły i przyjazny politykom felieton. Do Siego
Roku!

SOBCZAK i SZPAK
"

5040
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka