danka88
29.07.25, 23:49
Kilka dni temu wróciłam z urlopu z północy Włoch. W ostatni weekend pobytu poszliśmy ,, na miasto ,, spacerowaliśmy , było bardzo gorąco i w drodze powrotnej wstąpiliśmy do małego sklepu kupić coś do picia, sprzedawcą był jakiś hindus . Mój wziął piwo i usiadł przed sklepem przy stoliku a ja chwilę popatrzyłam na asortyment i wzięłam 2 % piwo, koleś mnie skasował chwytam za butelkę a on mnie cofnął z tym piwem i mówi że naleje do kubka. Ok sobie myślę , usiadłam koło mojego siedzimy jest miło . Po kilku łykach jakoś po 10 minutach czuję że coś jest nie tak , czuję zawroty głowy . Facet coś do mnie gada , a ja nie potrafię się wysłowić , chce coś odpowiedzieć ale nie mogę . Wydukałam mu, że coś jest nie tak i musimy stąd jak najszybciej pójść. Pojawił się tak irracjonalny lęk i panika że nie potrafię tego wytłumaczyć. Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało , szłam i cała drogę oglądałam się za siebie. Mój mi nie wierzy , ale ja wiem co czułam . Coś dosypali . Pilnujcie się