Gość: Galba
IP: *.users.skanska.se
23.10.01, 10:45
Przez Forum przetoczyła się ostatnio fala oburzenia po wystąpieniu pana
Aleksandra Małachowskiego inaugurującym prace Sejmu.
Drodzy forumowicze!
Wykażcie się chrześcijańskim miłosierdziem i darujcie Mu jego słabość. Ten
człowiek ma za sobą wiele lat wspaniałej przeszłości: udział w partyzantce anty-
hitlerowskiej i anty-sowieckiej, pobyt w NKWD-owskim obozie, opór wobec
komunistycznej dyktatury, praca na rzecz najuboższych...
Fakt – jesienią swego życia zbłądził, popadł w śmieszność oraz (co najbardziej
boli) sieje nienawiść w swych publikacjach, ale któż z nas w wieku lat
osiemdziesięciu będzie w stanie trzeźwo oceniać rzeczywistość, któż nie będzie
wyolbrzymiał swych lęków, któż w końcu nie poczuje przemożnej ochoty zagrania
ostatniego akordu tak by mówiono o tym przez lata? Nie mam wątpliwości, że Jego
naiwne i (co tu ukrywać) niegodziwe słowa wynikły ze szlachetnych przesłanek.
Cóż, errare humanum est. Szczególnie gdy dziewiąty krzyżyk za rogiem.
Galba