Dodaj do ulubionych

Nie godzi się tak grać, mimo wszystko

    • Gość: Miriam Re: Nie godzi się tak grać, mimo wszystko IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 17:19

      Pozdrawiam wszystkich, którzy są przeciwko wojnie forumowej i jakiejkolwiek
      innej. W działaniach wojennych nie ma komunikacji tej, o którą nam chodzi:
      wymiany argumentów, poglądów, bez "wycieczek", z witzem wszak i pieprzu
      trochęsmile, jako i innych przypraw - z dobrym smakiem i umiarem. Żeby to strawić
      można bo potem wątroby obolałe. I serduszka obolałesad I nie-fajnie-jest.
      Umiemy to naprawdę nieźle robić. Były takie wątki.


      Pozdrawiam.,

      Miriam
      • Gość: Perła Re: Nie godzi się tak grać, mimo wszystko IP: proxy / 212.160.135.* 14.01.03, 17:59
        Gość portalu: Miriam napisał(a):

        >
        > Pozdrawiam wszystkich, którzy są przeciwko wojnie forumowej i jakiejkolwiek
        > innej. W działaniach wojennych nie ma komunikacji tej, o którą nam chodzi:
        > wymiany argumentów, poglądów, bez "wycieczek", z witzem wszak i pieprzu
        > trochęsmile, jako i innych przypraw - z dobrym smakiem i umiarem. Żeby to
        strawić
        > można bo potem wątroby obolałe. I serduszka obolałesad I nie-fajnie-jest.
        > Umiemy to naprawdę nieźle robić. Były takie wątki.
        >
        >
        > Pozdrawiam.,
        >
        > Miriam

        Miriam, wojna na forum może i bez nas być. Co dowodem na coś innego jest.
        Na razie pokój ten to prowizorka jest, ale prowizorka zawsze okazuje
        najtrwalsza się.

        całuski

        Perła
        • d_nutka Re: Hiacku____teraz ty na celowniku 14.01.03, 19:24
          Euromirze
          czy ta ciotka Hermenegilda to jakieś hasło?
          • Gość: EUROMIR TAK IP: *.cm-upc.chello.se 14.01.03, 20:03
            Szanowna Pani Danutko,

            tak, to haslo bardzo przyjacielskie.

            Pozdrawiam Pania:

            Euromir
            • Gość: AndrzejG SAMI SWOI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.03, 20:34
              Jestem tu już ponad rok - i cóż zauwazyłem?
              Kłótnie są prowadzone ciągle w tym samym gronie i tak sobie myślę,
              że choćby Carmina założyła wątek z jednym słowem ,
              albo jeszcze lepiej -bez tekstu , to wy moi drodzy forumowicze
              i tak 'wyskoczycie z pociągu' i polecicie tam gdzie są wasi starzy wrogowie.
              Po cóż szukać nowych?
              Myślę ,że wy podobnie jak Kargul z Pawlakiem - kłocicie się, ale lgniecie
              do siebie i tak głęboko w duszy lubicie się nawzajem , bo inaczej nie
              mogę sobie wytłumaczyć takiego wzajemnego przyciągania jakie widzę u was .
              Jakbyście jednak chcieli czasami porozmawiać w spokoju , to borsuk dał
              wam gotową receptę:

              Borsuk napisał:
              Jego {bykka przyp. mój} post jest dlatego wazny, ze padlo w nim slowo
              przepraszam.Bardzo potrzebne i rzadko uzywane na tym forum.


              Pozdrawiam Andrzej
              • carmina jeszcze raz:do znanych mi osób:) bo ugrzęzło wyżej 14.01.03, 21:16
                d_nutka napisała:

                > czy zebrali się tu już wszyscy,których "napędza" niezgoda?
                > mam nadzieję,że mój post jest ostatnim w tym wątku.


                Danutko, jak widać nie jest. Nie wiem, czy mój będzie, ale kto to wie.
                Chcę z tego całego zamętu wydobyć dla mnie sprawy najważniejsze.


                Hiacyncie: dziękuję za Twoje słowa, za to, że jak zwykle widzisz rzeczy bez
                motania, takie jakimi są. Czasem trzeba przestać unikać agresorów, trzeba
                odwrócić się do nich twarzą i walczyć. I ja to już wiem. I Ty też. I dlatego
                powstał ten wątek. Nie zgadzam się, że "już był spokój" , a ja go tym wątkiem
                zburzyłam. Spokój i dobra zabawa może i były, ale nie dla wszystkich. Bawiły
                się dobrze jakieś "niby-homo pieknisie" i pare osób znanych, które zdawały się
                nie dostrzegać, że ...no właśnie - tak się nie godzi grać, mimo wszystko. I
                właśnie nie o pacyny mi chodzi, a o dokładnie o to, co w poście otwierającym:
                aktywne sankcjonowanie przez znanych forumowiczów najwstrętniejszych
                zagrań "pieknych nieznajomych" , tylko dlatego, że obiektem ataków jest ktoś,
                kogo nie lubią. Nie wnikam, za co nie lubią, serce nie sługa, ale jakaś
                przyzwoitość obowiązuje. I nie mam co do tego wątpliwości, że należało
                zareagować. Co uczyniłam i tyle.
                Przy okazji znowu sobie "porozmawialiśmy". Czasem dobrze się bawiłam, co "się
                czyta" smile)), ale przez większość czasu to nie. I to się też "czyta".
                Chciałabym sobie już pójść do domu, więc na koniec:

                Bykku - ok. Nie sposób nie przyjąć słów szczerych. Wiem, poniosło Cię. Nie
                zapomnę przecież, ale jednak mniej to teraz dotyka.

                Borsuku - jakże łatwo przeoczyć tę chwilę krytyczną, gdy ktoś już przemókł na
                deszczu, prawda? Całe szczęscie, że ktoś inny tędy też przechodził i otworzył
                zaczarowany parasol.

                Sorciere - nie zgadzam się z tobą w niczym, co do mnie wypisujesz. I
                nieistotne jest, że powinnam pozyskiwać sprzymierzeńców, którym jak piszesz,
                mogłaś być. Nie interesują mnie meandry wyrachowanej dyplomacji. A co do
                sprzymierzonych...- wystarczają mi w zupełności ci , których mam.
                A ty pouczałaś mnie za długo i za uporrrrrrczywie, co należy, a co nie, co mam
                pisać, a co nie. W przypadku Tyu. W przypadku Hiacynta. W przypadku sorki i
                damy. W przypadku tego watku. Itede. I w kółko. A trochę za mało wiesz.
                Nie "żebym" jakieś tajemnice robiła, ale tego nie da się opowiedzieć, to
                trzeba przezyc.
                I sorki smile)) , ale twoje "spadaj" do mnie, może pasuje w niektórych
                rozgrywkach, ale nie w tej. Choć oczywiscie to kwestia indywidualnego wyczucia.
                Narka s-o-r-c-i-e-r-e bez numerka. smile))

                Scanie - jakoś ciężko nam się porozumieć. Pozostaje tylko ta
                nieracjonalna "szczypta". Jakże przeszkadza, gdy piszesz o antysemityzmie
                Hiacynta, słowa bez pokrycia, argument zbyt łatwy, zbyt wyświechtany na tym
                forum. Czy tak to zostawisz, bez komentarza?

                A na koniec: jakby coś się jednak stało. Pozytywnego. I są oznaki pewne,
                choćby w wątku podszywanego pollaka, jest jakiś sprzeciw znanych osób. A
                tylko o to mi chodziło, aby grać jakoś tak czyściej. Ciut.

                Pozdrufka dla znanych mi osób. Tych "mimo wszystko" i tych "jak zawsze". smile

                Dobrej Nocy Ciemnej-że-aż-Strrrrrach smile
                życzy z całą powagą

                Carmina z Burano




                • Gość: Scan Re: jeszcze raz:do Carminy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 22:29
                  Masz rację, że ciężko się porozumieć. Bo nie potrafisz patrzeć swoim
                  spojrzeniem, a patrzysz odczuciami Hiacynta. Wyzbądź się tego. Antysemityzm
                  powiadasz. To jest moja opinia o nim, ugruntowana przez jego, być może
                  niezręczne, pisanie. Ale nie powinno w jakimkolwiek stopniu Ciebie to
                  (publicznie) interesować, o ile nie zahacza to o Ciebie. A nie ma to żadnego z
                  Tobą związku – bo i kiedyś tam dałem temu wyraz. Powinnaś pamiętać.

                  Porozumienie to chęć dwóch stron. Nigdy nie uciekałem przed porozumieniem z
                  Tobą, wręcz nie sądziłem, że jeden wygłup może przysłonić Ci pozytywne
                  widzenie. Chronologicznie biorąc – coś było wcześniej – tak mi się wydaje.
                  Kładę to na karb „fatalnego zauroczenia”.
                  Sprawy mojej opinii o antysemityzmie Hiacynta zostaw nam, o ile ten ostatni
                  spełni podstawowe wymogi, które nakazuje kultura forumowego życia choć czytam,
                  że dorzuca kolejne pomówienia. Jeśli chcesz znać szczegóły w tej sprawie –
                  zaufaj Borsukowi, on ma i wiedzę i dowody. Przezorny w tej materii byłem....

                  Chyba nie muszę przypominać Ci, jakie są podstawowe kanony tej kultury.

                  Dla jasności sprawy – w połowie zeszłego roku prosiłem o przekazanie mu przez
                  wspólnego znajomego mojego posłania – mniej więcej „....... jeżeli czuje się
                  przeze mnie obrażony – przeproś go w moim imieniu”. Bo ja do nikogo urazy nie
                  chowam – tak na forum jak i w życiu, choć mam swe wybory. Znając rzetelność
                  posłańca – na pewno to uczynił. Efekty widzisz. Odwrotne.

                  Ukłony,
                  Scan

                  "Scanie - jakoś ciężko nam się porozumieć. Pozostaje tylko ta
                  nieracjonalna "szczypta". Jakże przeszkadza, gdy piszesz o antysemityzmie
                  Hiacynta, słowa bez pokrycia, argument zbyt łatwy, zbyt wyświechtany na tym
                  forum. Czy tak to zostawisz, bez komentarza?"

                  • carmina Scan 15.01.03, 21:33
                    Gość portalu: Scan napisał(a):

                    > Masz rację, że ciężko się porozumieć. Bo nie potrafisz patrzeć swoim
                    > spojrzeniem, a patrzysz odczuciami Hiacynta. Wyzbądź się tego. Antysemityzm
                    > powiadasz. To jest moja opinia o nim, ugruntowana przez jego, być może
                    > niezręczne, pisanie. Ale nie powinno w jakimkolwiek stopniu Ciebie to
                    > (publicznie) interesować, o ile nie zahacza to o Ciebie. A nie ma to żadnego
                    z
                    > Tobą związku – bo i kiedyś tam dałem temu wyraz. Powinnaś pamiętać.
                    >
                    > Porozumienie to chęć dwóch stron. Nigdy nie uciekałem przed porozumieniem z
                    > Tobą, wręcz nie sądziłem, że jeden wygłup może przysłonić Ci pozytywne
                    > widzenie. Chronologicznie biorąc – coś było wcześniej – tak mi się
                    > wydaje.
                    > Kładę to na karb „fatalnego zauroczenia”.
                    > Sprawy mojej opinii o antysemityzmie Hiacynta zostaw nam, o ile ten ostatni
                    > spełni podstawowe wymogi, które nakazuje kultura forumowego życia choć
                    czytam,
                    > że dorzuca kolejne pomówienia. Jeśli chcesz znać szczegóły w tej sprawie –
                    > ;
                    > zaufaj Borsukowi, on ma i wiedzę i dowody. Przezorny w tej materii byłem....
                    >
                    > Chyba nie muszę przypominać Ci, jakie są podstawowe kanony tej kultury.
                    >
                    > Dla jasności sprawy – w połowie zeszłego roku prosiłem o przekazanie mu p
                    > rzez
                    > wspólnego znajomego mojego posłania – mniej więcej „....... jeżeli
                    > czuje się
                    > przeze mnie obrażony – przeproś go w moim imieniu”. Bo ja do nikogo
                    > urazy nie
                    > chowam – tak na forum jak i w życiu, choć mam swe wybory. Znając rzetelno
                    > ść
                    > posłańca – na pewno to uczynił. Efekty widzisz. Odwrotne.
                    >
                    > Ukłony,
                    > Scan


                    Scanie, spróbuję odpowiadać nie tnąc Twego tekstu, choć to trochę bardziej
                    czasochłonne ( doceń smile

                    1. Pozwól sobie powiedzieć, ze jedynie Twoim ODCZUCIEM jest jakobym "patrzyła
                    odczuciami Hiacynta". Ja mam strasznie mocne swoje odczuwanie, czasem aż za
                    mocne smile Ja się przyjaźnić mogę, ale wolność ukochałam ponad wszystko. I nie
                    można mną manipulować.
                    2. Piszesz "Antysemityzm powiadasz". A tymczasem to nie ja, to Ty powiadasz.
                    Ja pytam tylko "dlaczego". Bo jeśli masz powody - chciałabym je znać. A jeśli
                    nie - to sam wiesz co robić.
                    3. Myślę, ze nie masz racji pisząc, że nie powinno mnie to "publicznie"
                    interesować. To juz drugi raz, że ma mi się za złe dobrą opinię o kimś, a
                    jednym z argumentów koronnych jest "antysemityzm". Wcześniej podobnie było z
                    Vistem.
                    4. Pamiętam. W tych cięzkich czasch poczytuję Ci to za zasługę i dozgonną
                    wdzięczność żywić będę po wszystek czas.
                    5. Nie uciekałam przed porozumieniem z Tobą. Nic nie poradzę, że to ma dla
                    mnie jakieś tam znaczenie, ale przecież "winę odpuściłam". I rozmawiam z Tobą
                    bez przykrości, bez złośliwości. Swoją drogą to ja chyba pobiję forumowy
                    rekord najczęsciej przepraszanej osoby. wink
                    6. Chronologicznie rzecz biorąc - tak, było coś ..."fatalnego" LOL. Ale tak
                    już czasem mamy, prawda?
                    7. Piszesz "zaufaj Borsukowi". To nie jest kwestia zaufania. Ja nie muszę
                    ufac, ja WIEM. I wiem, że po prostu różnimy się diametralnie w ocenie różnych
                    sytuacji. Nie wiem, co ma do tego Twoja przezorność.
                    8. Nie wiem też, po co byli posłańcy w przeprosinach. Tyle lepszych
                    mozliwości. Nie wierzę, by nie zostały przyjęte bezposrednie, uczciwe słowa
                    zgody.
                    9. Jeśli urazy nie chowasz, jeśli chcesz zgody właśnie...czy...możesz na
                    początek nie zaczepiać, jeśli zaczepion sam nie zostaniesz? Nie wiem, taka
                    myśl tylko luźna. Bo już widziałam, że teraz pacyny nie mają w Tobie
                    sojusznika.

                    Ukłony
                    C.
              • byyk Re: SAMI SWOI 14.01.03, 21:20
                Eee,Jondruś!
                Wiemy ,że Tyś za junią,ale toTwoja sprawa!!!
                Zawsze jestem i byłem za Twoim "byciem",ale wiesz,że ja jako... jestem
                przeciw! Takie moje zdanie!
                Jestesmy niby przyjaciółmi,a jednak...
                pozdrawiam
                hej!
                moze bys tak looknął?
        • Gość: borsuk przedwczesna satysfakcja IP: 217.7.62.* 15.01.03, 09:12
          Perla,
          to nie wojna jest.
          wojna, to jak sie rozpirza czyjes watki jest.
          jak sie komus krzywde zrobic chce, wojna jest.
          Ciesze sie, gdy slysze zapewnienia, ze te czasy juz minely.

          Ja tu rozmawiam z przyjacielem, o ktorym uwazam, ze wpedzil sie w trudna
          sytuacje.
          Rozmawiam, bo w sens takiej rozmowy wierze. Bo w niego wierze.
          W sens takiej analizy wierze.
          Twoja przyjaciolka uwaza mnie za naiwnego Piotrusia Pana.
          Piekny komplement, bo to i jedna z piekniejszych postaci.
          (Szkoda ze Spilberg tak spier..l film.)
          Ale taki naiwny nie jestem.
          Inaczej ja bym prosil, zeby odwolala oszczerstwa, jakie rozpowszechniala na
          temat Carminy,
          zeby przeprosila za obelgi, jakimi ja obrzucala,
          zeby przestala nalatywac ze swoja nienawiscia wszedzie, gdzie tylko Carmina sie
          pokaze.

          Ale widzisz, taki naiwny to ja znow nie jestem, moze naiwny,ale taki to juz
          nie. smile)
          Dlatego pozwol mi dalej spokojnie rozmawiac z ludzmi, ktorzy przyjazn zawsze
          sobie bardzo cenilem.
          Mysle, ze powoli dojdziemy do stanu wzglednej harmonii i zrozumienia.
          Mam takie ciche marzenie, ale o nim napisze w osobnym watku.

          pozdrawiam Cie

          borsuk
    • boaaaa Borsuku, nie godzi się tak grać, mimo wszystko 14.01.03, 23:12
      Godny styropianowy nick Borsuk do Hiacynta:

      > Zacznij od ojca pedalskich pacynek.

      To nie moja sprawa, ale chyba nieelegancko tak pisac o osobach
      zorientowanych inaczej?

      > Czyz nie widzisz, ze ich ojcem byl boaaaa?

      Udowodnij, oszczerco! O ile wiem, zyjesz w kraju o dosc wysokiej
      kulturze prawnej, musiales slyszec o "domniemaniu niewinnosci"?

      > Czy gdybys nie zbudzil go do zycia, moglby ktos w ten sposob Cie ranic?

      Zyje juz pare lat, nie wiedzialem, ze zawdzieczam to Hiacyntowi.

      > Hiacyncie, kiedy ujrzysz wreszcie, ze wciaganie w bloto pacynkowe,
      > takze Carminy, to skutek tego nieszczesnego boaaaa.
      > Sam wywolales demony, ktore teraz Cie scigaja.

      Tak sie wzruszylem tym histerycznym jezykiem, ze ledwie przez lzy
      odczytuje przeslanie: ten demon, jak juz wiemy, przez Hiacka
      "zbudzony do zycia" - to ja - teraz scigam i wciagam w bloto.
      Hiacynt=Frankenstein. Ja jeno owocem niecnych eksperymentow jego.
      Byloby to wygodne dla mnie, gdybym nie cenil wlasnej podmiotowosci.


      Borsuczku, z zapalem ukladasz kodeksy etyczne forum tego,
      wystawiasz cenzurki wszystkim dookola - co prawda mniej
      energicznie niz Twoj rozmowca H. Niestety sam dosc wybiorczo
      traktujesz zasady, ktore chcialbys innym narzucic. O ile
      pamietam (cytaty - wiesz u kogo?) odgrazales sie, ze nie
      rozmawiasz z "pacynkarzami". Jestes prawie konsekwentny -
      z Lady nie gadasz. Hiacynta i Scana ta zasada nie dotyczy?

      Przejechales sie tez kiedys na pochopnym rzucaniu oskarzen.
      "Nabroilem i przepraszalem. Ciagle nie wiem, czy przeprosiny
      zostaly przyjete." Czytaj sobie te wlasne slowa 3 razy dziennie.
      I takie:

      > Ty jestes "styropian forumowy", Tobie nie wolno tak pisac.
      > Mowisz, ze chcesz spokoju. Przyczyn sie do niego.

      > To kwestia klasy

      > Jezeli Ty straciles wyczucie proporcji, to czego wymagac od reszty?


      Oczekuje trzykrotnych przeprosin za pomowienie, ze jestem
      "ojcem pedalskich pacynek", oraz za supozycje, ze moim ojcem jest
      Hiacynt (jakas piramida genealogiczna). Przeprosiny zostana
      prawdopodobnie przyjete. "Bardzo potrzebne i rzadko uzywane
      na tym forum."

      > Najwazniejsza forma poruszania sie czlowieka jest wyjscie drugiemu
      > w pol drogi.

      No to ruszam.

      no to tyle
      haj!
      • hiacek.carmina.boaa.bolek Re: Borsuku, nie godzi się tak grać, mimo wszystk 15.01.03, 06:19
        Dzieki Boaaaa, zawsze wiedzialem ze moge na ciebie liczyc.
        Co myslisz o moim nowym niku?
        Hiacynt


        boaaaa napisała:

        > Godny styropianowy nick Borsuk do Hiacynta:
        >
        > > Zacznij od ojca pedalskich pacynek.
        >
        > To nie moja sprawa, ale chyba nieelegancko tak pisac o osobach
        > zorientowanych inaczej?
        >
        > > Czyz nie widzisz, ze ich ojcem byl boaaaa?
        >
        > Udowodnij, oszczerco! O ile wiem, zyjesz w kraju o dosc wysokiej
        > kulturze prawnej, musiales slyszec o "domniemaniu niewinnosci"?
        >
        > > Czy gdybys nie zbudzil go do zycia, moglby ktos w ten sposob Cie ranic?
        >
        > Zyje juz pare lat, nie wiedzialem, ze zawdzieczam to Hiacyntowi.
        >
        > > Hiacyncie, kiedy ujrzysz wreszcie, ze wciaganie w bloto pacynkowe,
        > > takze Carminy, to skutek tego nieszczesnego boaaaa.
        > > Sam wywolales demony, ktore teraz Cie scigaja.
        >
        > Tak sie wzruszylem tym histerycznym jezykiem, ze ledwie przez lzy
        > odczytuje przeslanie: ten demon, jak juz wiemy, przez Hiacka
        > "zbudzony do zycia" - to ja - teraz scigam i wciagam w bloto.
        > Hiacynt=Frankenstein. Ja jeno owocem niecnych eksperymentow jego.
        > Byloby to wygodne dla mnie, gdybym nie cenil wlasnej podmiotowosci.
        >
        >
        > Borsuczku, z zapalem ukladasz kodeksy etyczne forum tego,
        > wystawiasz cenzurki wszystkim dookola - co prawda mniej
        > energicznie niz Twoj rozmowca H. Niestety sam dosc wybiorczo
        > traktujesz zasady, ktore chcialbys innym narzucic. O ile
        > pamietam (cytaty - wiesz u kogo?) odgrazales sie, ze nie
        > rozmawiasz z "pacynkarzami". Jestes prawie konsekwentny -
        > z Lady nie gadasz. Hiacynta i Scana ta zasada nie dotyczy?
        >
        > Przejechales sie tez kiedys na pochopnym rzucaniu oskarzen.
        > "Nabroilem i przepraszalem. Ciagle nie wiem, czy przeprosiny
        > zostaly przyjete." Czytaj sobie te wlasne slowa 3 razy dziennie.
        > I takie:
        >
        > > Ty jestes "styropian forumowy", Tobie nie wolno tak pisac.
        > > Mowisz, ze chcesz spokoju. Przyczyn sie do niego.
        >
        > > To kwestia klasy
        >
        > > Jezeli Ty straciles wyczucie proporcji, to czego wymagac od reszty?
        >
        >
        > Oczekuje trzykrotnych przeprosin za pomowienie, ze jestem
        > "ojcem pedalskich pacynek", oraz za supozycje, ze moim ojcem jest
        > Hiacynt (jakas piramida genealogiczna). Przeprosiny zostana
        > prawdopodobnie przyjete. "Bardzo potrzebne i rzadko uzywane
        > na tym forum."
        >
        > > Najwazniejsza forma poruszania sie czlowieka jest wyjscie drugiemu
        > > w pol drogi.
        >
        > No to ruszam.
        >
        > no to tyle
        > haj!
        • Gość: borsuk stoje sobie nadal na deszczu IP: 217.7.62.* 15.01.03, 08:37
          i czekam az przestanie mi sie zarzucac, ze
          nie doceniam zlosliwosci helgi,
          pochwalam rozowe ataki na Hiacynta,
          uwazam, ze byl spokoj az Carmina sie pojawila,
          przyjmuje przeprosiny bykka
          i co najgorsze, ze nie dostrzegam skutkow i przyczyn.

          i pewnie bede tak stal,
          az zarzucicie mi, ze kocham zsypka,
          a w przerwach, ze jestem kochankiem lady_hawk
          ze na forum pojawilem sie tylko po to, zeby pognebic Carmine,
          ze do spolki z jenisejem podrzucilem Hiacyntowi do lozka boaaa.

          Zwroccie prosze uwage, ze zdania te sa tak skonstruowane, ze mozna je
          bardzo wygodnie pokroic i cytowac w miare potrzeby. Wytarczy wziac
          wszystko na prawo od "ze"

          A teraz powaznie.

          Hiacyncie.
          Przeczytalem #-a. Nic nie znalazlem o pieciu nickach Scana.
          Znalazlem wprtawdzie nowa teorie spiskowa, ale nie za to lubie #-a. smile

          nurni,
          dobrze, ze jestes. Nadal ci jestem wdzieczny za pytanie jakie w moim
          imieniu zadales. Kiedys, prawie wieki temu (moze miesiac).
          Nie przyjmuje przeprosin w niczyim imieniu. Domyslam, ze chodzi Ci
          przeprosiny bykka.
          Wybaczyc moze mu jedynie Carmina. Ja ucieszylem sie tylko, ze zdobyl sie
          na to.
          Ciesze sie, ze Carmina mu wybaczyla. Nie dla bykka sie cisze, dla siebie.

          EUROMIRZE, Pan zadal mi najciezszy cos. Pisze pan:

          " -Czy w calej - tak drobiazgowo opisanej przez Pana sytuacji - nie
          pomylil Pan
          przypadkowo skutku i wynikajacych stad (jeszcze dalej) konsekwencji - z
          przyczyna ?"

          Panie Euromirze, zapewne umknelo Panu, bo jeszcze nie byl Pan tak blisko
          tych spraw, ze w dniu ujawnienia boaaa, a moze na drugi dzien, napisalem
          do Hiacynta, jakie przewiduje skutki tego wydarzenia. Takie mianowicie,
          ze nasi wrogowie wsiada na nas bezlitosnie, ze dostarczyl im broni i
          amunicji na dlugi czas. Moze nie tymi slowami, ale taki byl sens.
          Dla mnie byla to osobista kleska, ze moj przyjaciel czlowiek prawy,
          posluzyl sie niegodna bronia. Czegoz bowiem mozna sie spodziewac po
          roznych gowniarzach, jakich na forum pelno, kiedy czlowiek o takiej
          reputacji jaka Hiacynt wtedy mial okazal sie pacynka.
          To bylo zielone swiatlo dla holoty.
          Tak to widzialem wtedy i wcale nie ciesze sie, ze sie sprawdzilo.

          Carmino,
          nie wiem jaki parasol masz na mysli. Ale jezeli dobrze zrozumialem Twoja
          aluzje, to ten parasol nie ma wogole poszycia. Jakies powyginane bezsensownie,
          druty. Nie nie wart. Zreszta nie szkodzi, u mnie ostatnio czesto pada i
          jestem przyzwyczajony.

          Pozdrawiam Cie najserdeczniej.

          Wszystkich was pozdrawiam z polowy drogi.

          borsuk

          • d_nutka Re: stoje sobie nadal na deszczu 15.01.03, 09:07
            Borsuku
            z tym deszczem to jest czasem tak "parasol noś i przy pogodzie"
            oraz
            "czy pamiętasz gdzie zostawiłeś parasol?"
            jak zapomniałes o tych dwóch powyższych zasadach,to ja przybiegam do ciebie z
            parasolem właśnie,bo nie mozesz moknąć na deszczu,a nie każdy jest
            fanem "deszczowej piosenki".
            czy nie jest zbyt skomplikowane jak do tej pory?
            a może nie jasniej ale już bez deszczu.
            przeczytaj jeszcze raz bardzo uważnie Euromira.
            to co Euromir napisał być może zmoczyło jak to deszcz potrafi zmoczyć,ale
            Euromir ma rację.
            inacze
            ja mam podobne zdanie w tym temacie co Euromir napisał do ciebie borsuku.
            a przeprosiny?
            Borsuku!
            odpuść sobie.
            na słowie przepraszam nie zawsze się coś dobrego zbuduje.
            czy o tym nie wiesz?
            taki doświadczony borsuk?
            a może na słowie "przepraszam" nie dość doswiadczony?
            piszę tak,bo ja akurat jestem dokladnie "doswiadczona" na slowie przepraszam.
            pozdrawiam sympatycznie i z nadzieją na teczę po deszczu
            Danka
          • carmina No jakże tu nie pociąć.... 15.01.03, 09:40
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > i czekam az przestanie mi sie zarzucac, ze
            > nie doceniam zlosliwosci helgi,
            > pochwalam rozowe ataki na Hiacynta,
            > uwazam, ze byl spokoj az Carmina sie pojawila,
            > przyjmuje przeprosiny bykka
            > i co najgorsze, ze nie dostrzegam skutkow i przyczyn.

            *********************Ja nie to Ci zarzucam. Chyba sobie żartujesz ze mnie?

            > i pewnie bede tak stal,
            > az zarzucicie mi, ze kocham zsypka,
            > a w przerwach, ze jestem kochankiem lady_hawk
            > ze na forum pojawilem sie tylko po to, zeby pognebic Carmine,
            > ze do spolki z jenisejem podrzucilem Hiacyntowi do lozka boaaa.
            >

            *****************I dalej pożartulki. Choć nad hawkiem musisz się zastanowić,
            bez żartów. Nie możesz pozostawać niewzruszonym na taką wytrwała miłość.
            Niezrażoną, jak ta, grana kiedyś przez Glen Close w filmie z Miśkiem
            Douglasem. Tytuł filmu przywołał ostatnio Scan.

            Zwroccie prosze uwage, ze zdania te sa tak skonstruowane, ze mozna je
            > bardzo wygodnie pokroic i cytowac w miare potrzeby. Wytarczy wziac
            > wszystko na prawo od "ze"
            >
            > A teraz powaznie.

            **************No?

            (...)

            > Carmino,
            > nie wiem jaki parasol masz na mysli. Ale jezeli dobrze zrozumialem Twoja
            > aluzje, to ten parasol nie ma wogole poszycia. Jakies powyginane
            bezsensownie, > druty. Nie nie wart. Zreszta nie szkodzi, u mnie ostatnio
            czesto pada i
            > jestem przyzwyczajony.

            ******************Chyba nie wiesz rzeczywiscie. I dlatego tak to się wszystko
            toczy. Tobie się wszystko z Hiacyntem kojazry, a to przeciez nie tak w ogóle
            jest. Ja czekałam na dobre słowo od Ciebie dla C. Bo swoje powiedziałam, to
            przyjazne. Moje czekanie tak sobie lewitowało w próżni. A parasol nosi przy
            sobie n0st0m0. smile Bo Ty to tylko o Hiacyncie piszesz w kółko. I zastanawiałam
            się, jak mam się do tego odnieść. Teraz wystarczy, że podpiszę się pod
            komentarzami Nurni i Euromira.


            > Pozdrawiam Cie najserdeczniej.

            ******************Tak, ja Ciebie też.


            > Wszystkich was pozdrawiam z polowy drogi.

            ***********Sprawdzałam, nie ma Cię tam sad

            Carmina
            • Gość: borsuk Re: No jakże tu nie pociąć.... IP: 217.7.62.* 15.01.03, 12:23
              Carmino,
              nie Ciebie mialem na mysli w mojej wstepnej wyliczance. Wiem, ze nic mi z tych
              rzeczy nie zarzucalas. Ale Hiacynt np. byl juz prawie, prawie przy powiedzeniu
              ze trzymam strone Helgi. A nurni, ze przyjmuje przeprosiny bykka w Twoim
              imieniu. Tak go przynajmniej odebralem.

              Co do parasola, to myslalem, ze masz na mysli l_h i jej proby pocieszenia.
              Myslisz, ze ona to z milosci do mnie robi? smile)
              To musi byc strasznie glupia. Przeciez wie, ze moja przychylnosc (ograniczona,
              ograniczona) moze zdobyc tylko, gdy bedzie mila dla Ciebie.
              Chociaz, z drugiej strony...
              W koncu ona w kazdym zdaniu moim wylapuje cieple slowa dla Ciebie.
              I tu musze przynac: dobrze kombinuje.

              pozdrawiam Cie
              z polowy drogi do Hiacynta

              oddany Ci

              borsuk
          • Gość: # Wybacz Borsuku ale spiskowe teorie z pojedynczym IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.01.03, 11:57
            dnem dawno porzucilem.

            Nie powiesz mi, ze na tym Forum pisza tylko
            rozhasane dzieciaki nasladujace doroslych politykow i
            niektorzy dorosli, probujacy odreagowac skrywane na powaznych urzedach
            tlumione popedy.

            Az nazbyt czesto powtarzajaca sie korelacja oficjalnej
            propagandy z hucpa, natychmiast
            rozniecana przez "pacyniarzy", wokol jej krytykow na F.- jakby przeczy
            takiemu uproszczeniu.

            Jakos nie obrywali od "pacynkarzy" popierajacy
            pomowienia Kieresa, niegodne prezesa IPN, instytucji ktora miast scigac zbrodnie
            przeciw Polakom - stala sie instrumentem walki z nimi.

            Przyklad Snajpera, ktory jawnie i honorowo stanal po stronie Hiacynta
            a jednak uniknal jadu "pacynek" ... a moze czegos nie doczytalem?

            Nie bedzie zgody na F. tak jak nie bedzie zgody w Polsce
            mdz beneficjentami "przemian", ulubiencami "niewidzialnej reki rynku",
            zawlaszczajacych demokracje i liberalizm
            dla wybiorczych praw elit i braku obowiazkow wobec panstwa, tworzona przez
            bylych totalitarystow. Maja co ukryc tak w aferze Rewina jak i tu na F.

            Ta sama szkola. Ta sama mentalnosc. To samo morale.
            Ten sam jezyk. Ta sama gotowosc do ekwiblistryki zasadami.
            P.S.
            Kwach na szefa NATO. Dobre? Gdziez tu miejsce na teorie spiskowa?
            P.S.2
            Po co bylo wpuszczac baby na F.?














            • Gość: # Serial pozdrowien. Odc 1. IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.01.03, 12:04
              Pozdrawiam:

              Carmine sentymentalnie.
              D-nutke filozoficznie.
              Miriam patriotycznie.
              L_H szatansko.
              Helge warunkowo.
              Nurniego serdecznie.
              N0str0m0 przyjaznie.
              Siedem zgryzliwie.
              Borsuka goscinnie.
              Hiacynta pokojowo.
              Snajpera honorowo.
              Sceptyka polonijnie.
              Stoika rodzinnie.
              Scanera psychologicznie.
              Perle prawicowo-syjonistycznie.
              Doku ministerialnie.
              Luke kombatancko.
              Galbe prowokujaco.
              PiotraQ elegancko.
              Wojcd kolezensko.
              Janusz_2 kawalersko.
              AndrzejaG ugodowo.
              Janusza uszczypliwie-uzdrawiajaco.
              ......
              nicki znaczkiem # bratersko...
              Vista z zalem.
              ........
              cdn.
    • Gość: borsuk Hiacyntowi odpowiedz na pytanie z innego watku IP: 217.7.62.* 15.01.03, 14:02
      Hiacyncie,
      przepraszam, przerwa obiadowa byla.
      Pytasz:
      " H: któż więc mnie nienawidzi? możesz Borsuku podać kilka nicków?"

      oto niektore nicki ludzi, ktorzy do Ciebie pisza z nienawiscia:
      Krzys52 (ale kogo on wogole lubi?)
      renegat
      f (chyba to ta sama osoba)
      Sceptyk
      l_h
      helga
      i pacyny, nalezace prawdopodobnie do ktoregos z nich
      rozowy
      kocham_hiacynta
      Hiacynt_carmina_boaaa_bolek
      bolek
      _pollak (ten z kreska)
      tyle zdolalem znalezc napredce, ale pewnie zbierze sie duzo wiecej.

      Bez sympatii pisze Scan, ale stara sie byc fair:
      Ten post czytales pewnie:

      "I nie byłoby od rzeczy gdyby ten _Pollak pokazał swe IP. Zawsze ilekroć
      wojenki z Hiackiem są nowe niki się pojawiają.
      No to jak _Pollak? Nie loguj się choć raz jeden.
      Scan"

      Chyba nie powiesz, ze to nienawisc to Ciebie. Ja tu widze pogarde dla Twoich
      pacynkowych wrogow.
      I chec uwolnienia forum od tej plagi.
      Scan wie jakie szkody przyniosla jedna jedyna pacynka.
      Scan wyciagnal lekcje ze swojego dzialania.
      Dlatego mozna i powinno sie z nim rozmawiac.
      Pisales wielokroc o Scanie, ze tchorz.
      Scan dlugo sie bal ujawnic, to prawda, ale czy moze byc odwaga bez uprzedniego
      strachu?
      Tylko ten kto przezwyciezy strach i wlasny wstyd jest odwazny.
      Inaczej bohaterem bylby limak, ktory sie niczym nie krepowal.
      Ja nie nawoluje, Hiacyncie, zebys Scana od razu kochal.
      Ale z ta zawzietoscia przesadzasz.

      Drugie pytanie:

      "H. to ta aktualna smile) "
      Juz Perle odpowiedzialem, ze to nie wojna.
      Zreszta Twoj usmiech wskazuje na to, ze tez tak to odczuwasz.
      Chodzilo mi o wojne z Helga.
      Zamiast ja odpuscic i przeczekac pare dni, az sie sama slina udusi,
      scigasz ja zawziecie, przyjmujesz kazde starcie nie baczac na to, ze
      powoli, czy chcesz czy nie chcesz, przejmujesz metody wroga.
      Nie chce doczekac dnia, kiedy trudno bedzie zauwazyc roznice miedzy Wami.

      Istotnie, moze to moje wezwanie do pokoju brzmi osobliwe, ale jest szczere.
      Chetnie bym sie z Toba poklocil np. w watku o Wehrmachcie.
      Pieknie sie kiedys klocilismy. smile)
      Ale nie moge, gdyz leza pomiedzy nami sprawy niewyjasnione.
      I rozmowa o nich, spokojna i rzeczowa, moze sie odbyc tylko w polowie drogi.

      pozdrawiam Cie serdecznie

      borsuk

      P.S.
      co do cytatu z nurniego o Jeniseju. Nurni posunal sie tym sformulowaniem za
      daleko.
      Przez delikatnosc nie powidzialem mu tego w bezposredniej odpowiedzi. Ale skoro
      sie na jego post powolujesz to juz musze.
      Nurni moze nie wiedziec, ze Jenisej mnie tez atakowal, ze jego znalezienie bylo
      dla mnie rownie wazne jak bertoldiego, ale Ty napewno pamietasz ze w ktoryms z
      postow do mnie bagatelizowales potrzebe szukania Jeniseja.
      Przyjalem to Twoje stanowisko i nie obchodzi mnie wiecej kim byla ta brudna
      pacyna.
      • Gość: nurni Borsukowi bezradne przeprosiny IP: *.dialup.warszawa.pl 15.01.03, 19:15
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > co do cytatu z nurniego o Jeniseju. Nurni posunal sie tym sformulowaniem za
        > daleko.
        > Przez delikatnosc nie powidzialem mu tego w bezposredniej odpowiedzi. Ale
        skoro
        >
        > sie na jego post powolujesz to juz musze.



        Borsuku
        daruje Ci zapewnienia ze bylo tak czy siak
        wazny jest tylko Twoj odbior

        jesli poczules sie obrazony porownaniem swojego pisania
        do tworczosci mocnego w gebie j
        to moge tylko napisac ze jest mi b przykro
        i przepraszam

        malo tego
        wiedz o tym ze gdybym poczynil to porownanie celowo
        to byloby to mowiac po prostu i nie delikatnie
        skur..synstwo

        I TAK POWINNO BYC NAZWANE

        jakakolwiek sugestia ze moze istniec znak rownosci
        miedzy porzadnym czlowiekiem /o krewniaku ciotki mysle/
        a gnida ktora go atakowala
        obraza Ciebie ale i obraza zdrowy rozsadek

        latwo znalezdz sie wtedy w polowie drogi
        donikad

        pozdrawiam Cie Borsuku bezradnie
        duzo latwiej jednak bronic innych smile

        nurni

        ps

        przyszlo mi do glowy by pozdrowic i Hiacynta

        wlasnie tu i teraz


        moze jeszcze Tete
        tak dawno juz nie jatrzaca

        i innych niewymienionych z nicka pieniaczy
        • Gość: Hiacynt Nurni i slowko do Borsuka IP: 195.205.252.* 15.01.03, 20:34

          Drogi Nurni

          zaczałeś list od stwierdzenia:

          mnie dziwi skutecznosc czarnej propagandy Hiacynta
          od Hiacynta zawzietego przesladowcy przez cytatora nienawistnika
          do Hiacynta pedala

          i zakończyłeś:

          Borsuku
          nie spodobal mi sie Twoj list
          ale jestem przekonany ze jesli nie mi
          to przynajmniej jenisejowi spodobal sie na pewno

          bardzo jednoznacznie zrozumiałem te słowa, dlatego je zacytowałem.
          Bez zadnych podtekstow. były pisane bardzo prosto - wprost. To co pisze Borsuk,
          na pewno się spodobało jenisejowi. I tyle. Widzenie spraw forumowych przez
          Borsuka, i mojej roli w wojnach, to jest wiecej niz w najsmielszych snach
          móglby jenisej otrzymac od Borsuka.

          bardzxo się cieszę Nurni, że się pojawiłeś na forum

          pozdrawiam bardzo serdecznie

          Hiacynt

          ps. Borsuku, na twoje listy odpowiem pozniej, dzisiaj nie mam czasu i ochoty.
          Kiedys napisalem do ciebie, widzenie elementarnych spraw zyciowych, a przeciez
          forum to real - jak widac, mamy calkowicie rozne. Znasz osobiscie kilkanascie
          osob piszacych na forum. To juz nie jest wirtual tylko real. I ty po tym
          wszystkich przedstawiasz "takie marzenia" ???
          Wspolne pisanie z osobami ktore uzywaly w polemice nie slow obrazliwych,
          ale "skojarzen rozbudowanych sytuacyjnie", jest mozliwe tylko w twoim swiecie.
          Dla mnie takie widzenie jest nie do przyjecia. Rozmowy wspolnej z takimi
          osobami nie ma nigdy. Przyjecie przeprosin i przeproszenie za wlasne slowa tak.
          • Gość: AndrzejG Hiacyncie , to chyba nie nurni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.01.03, 21:03
            Nie chce mi się analizować tekstu, ale takie mam przeczucie.

            Andrzej
          • Gość: borsuk Re: Nurni i slowko do Borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.03, 21:35
            Z niepokojem i pokora czekam na dalsze Twoje uwagi.
            Tym bardziej ze przedsmak ich dales juz piszac:
            "I ty po tym wszystkich przedstawiasz "takie marzenia" ??? "

            Jestem niepocieszony, bo myslalem dotad, ze marzenia o tym, zeby sie wreszcie
            przstac gryzc, przeprosic, wybaczyc i sprobowac zyc w szacunku i zgodzie
            (po bozemu) nie sa mysla wystepna.

            borsuk


            • carmina słówko do Borsuka 15.01.03, 21:46
              Borsuku

              Chcę ci odpowiedzieć na Twój list, i ten poprzedni, dłuuugi do mnie - też.
              Wygląda jednak na to, że nie uda mi się dzisiaj tego zrobić.
              Może dopiero jutro późnym wieczorem.
              A "... cena którą płacisz co dzień, za marzenia nierealne" z dedykacją od
              znanej Ci już Ulki.

              C.
              • Gość: borsuk Re: słówko do Borsuka IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.03, 23:00
                Coz moge Ci powiedziec Carmino,
                cos tam place, nic nie jest za darmo,
                sa rzeczy za ktore warto duzo placic
                czekam na list,
                a narazie zycze Ci dobrej nocy serdecznym pomrukiem
                (borsuczym)
            • Gość: EUROMIR EUROMIR I slowko do BORSUKA IP: *.cm-upc.chello.se 15.01.03, 22:40
              Drogi Panie Borsuku,

              zastanawiam sie od jakiegos czasu czy misja , ktorej sie Pan podjal moze, (lub
              powinna) zakonczyc sie powodzeniem. Czy nie jest to (pewnie krotkotrwala)
              utopia?
              Usiluje Pan - bardzo zbozny cel - doprowadzic do opamietania grupe
              nienawistnikow, w roznych konstelacjach juz od roku prowadzacych wojne
              wymierzona w (glownie) Pania Carmine i Pana Hiacynta. Uwaza Pan, oczywiscie
              slusznie, bardzo slusznie, ze cel wzniosly i bedacy pozytkiem dla ogolu (w
              kazdej sytuacji) nalezy koniecznie realizowac.

              Poniewaz ja nie zywie zludzen - nauczony doswiadczeniem - co do szans na
              pomyslne uwienczenie Panskich staran, zastanawiam sie czy (alternatywnie) nie
              powinnismy - my wszyscy zainteresowani spokojem na Forum - podjac staran nie o
              powszechny pokoj i szczescie - skoro wydaja sie nieosiagalne - a raczej wysilku
              o wypracowanie pewnego rodzaju forumowej etykiety (niealeznej od tej, ktora
              proponuje wlasciciel portalu), zespolu wspolnie opracowanych i przyjetych praw
              i regul. Przyjecie wspolnych zasad, wraz z formula regulujaca ich
              przestrzeganie byc moze da nam wszystkim - jesli nie wieczny - to zasluzony
              odpoczynek.

              Pozdrawiam zatroskany :

              Euromir

              • Gość: borsuk Re: EUROMIR I slowko do BORSUKA IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.03, 22:54
                Panie Euromirze,
                Zgadzam sie z Panem w stu procentach
                Wiem, ze moje marzenie jest utopia.
                Ale tylko maja przed oczyma taka utopie mozemy osignac ten cel realny o ktorym
                Pan mowi.
                Stawiajac tak wygorowany cel mam nadzieje osiagnac te wlasnie przez Pana
                prponowana forumowe etykiete.
                Ciesze sie z pozyskania tak cennego sprzymierzenca

                Z najwyzszym szacunkem

                borsuk

                P.S.
                Czy pieniazki od ciotki_hildegardy juz przyszly?.
                Ja bym na nie za bardzo nie liczyl.
                Tak miedzy bami straszna z niej kutwa.
              • sceptyk Nieustajaca gra pozorow Euromira 16.01.03, 00:32
                Euromirze, oswiadczam publicznie – mam juz dosyc tych Twoich nieczystych
                gierek. Przestan kombinowac, jakby tu postawic na swoim, udajac bezstronnego.
                Nie mozesz byc rozjemca poniewaz ani nie jestes obiektywny, ani nie wiesz na
                czym polega sztuka negocjowania dla pokoju. Na pewnych rzeczach sie znasz, na
                tym akurat sie nie znasz. I przyjmij to do wiadomosci.

                I znowu powtarzasz swa mantre o atakach na Carmine i Hiacynta, przebakujac cos
                o pokoju. Kolejna proba zaprowdzenia pax sovietica (czyli tak, jak my, Euromir
                z Hiacyntem chcemy). Osmieszasz sie, poniewaz robisz to w watku,w ktorym
                Carmina mnie zaatakowala. A nie ja Carmine. Czyli dokladnie na odwrot niz Ty
                twierdzisz. W dodatku zaatakowala mnie kompletnie bezpodstawnie. Albowiem ani
                jednym slowem nie wpisalem sie w nagonke na Hiacynta prowadzona 'w taki
                sposob', co Carmina mi zarzuca. Po prostu nie. Prosilem ja 4 razy, by
                przytoczyla jakikolwiek dowod na swe pomowienie. W odpowiedzi belkotliwe
                bzdury. Plus idiotyzmy Hiacynta. Czy nie widzisz smiesznosci tego co piszesz?

                Z kim Ty chcesz wypracowywac 'pewien rodzaj forumowej etykiety'? No chyba nie
                ze mna, bo ja tego z Toba robic nie bede. Dlatego, ze jestes kretaczem i
                pozorantem. Marzy Ci sie rola mentora forumowego. Niestety, popieranie caly
                czas jednej tylko strony, proby narzucenia forum wlasnego widzenia forumowej
                rzeczywistosci, ktora jest tak odlegla od faktycznej rzeczywistosci forumowej,
                jak demokracja socjalistyczna od demokracji powoduje, ze Twoj wymarzony cel,
                pozycja mentora, oddala sie w zastraszajacym tempie.

                Euromirze, przestan jatrzyc i podtrzymywac wojny forumowe. Chwaly i uznania Ci
                to nie przynosi. A o to Ci wszak chodzi.

                sceptyk
                • Gość: EUROMIR NIEUSTAJACY UPOR I PRETENSJE PANA SCEPTYKA IP: *.cm-upc.chello.se 16.01.03, 01:26
                  Szanowny Panie Sceptyku,

                  napisal Pan do mnie :

                  "I znowu powtarzasz swa mantre o atakach na Carmine i Hiacynta, przebakujac cos
                  o pokoju.Kolejna proba zaprowdzenia pax sovietica (czyli tak, jak my, Euromir
                  z Hiacyntem chcemy). Osmieszasz sie, poniewaz robisz to w watku,w ktorym
                  Carmina mnie zaatakowala. A nie ja Carmine. Czyli dokladnie na odwrot niz Ty
                  twierdzisz."

                  Poniewaz pamiec ludzka - wiec i moja - jest zawodna, wrocilem do postu Pani
                  Carminy, aby znalezc w nim chocby slady ataku na Pana Sceptyku.
                  Niestety - nie znalazlem. I to nie dlatego, iz nie chcialem szukac albo zle
                  szukalem. W poscie, o ktorym Pan wspomina - tez Panu radze odswiezyc sobie
                  pamiec ! - nie ma nic co by moglo upowaznic Pana do wysuniecia powyzszego
                  oskarzenia. Jesli wiec oskarzenia swego nie wyssal Pan z palca, to doprawdy nie
                  rozumiem, ktore ze sformulowan uzytych przez Pania Carmine okresla Pan
                  jako "atakujace Pana".
                  Bede wdzieczny, jesli moglby mnie Pan je wskazac. Mam nadzieje, iz po powtornej
                  lekturze tekstu wiodacego watek, wycofa sie Pan jak niepyszny ze swoich
                  pretensji i oskarzen. Jestem o tym calkiem solidnie przekonany, nawet znajac
                  juz niezle ogrom Panskiego uporu.

                  Pani Carmina napisala :

                  "Scanie, bykku, sceptyku, nie przepadamy za sobą, ale mimo to dziwię się, ze
                  uczestniczycie w nagonce na Hiacynta prowadzonej w taki sposób."

                  I sobie sama przecie (Pani Carmina) udzielila odpowiedzi - oto w jaki sposob
                  uwaza, iz prowadzi sie nagonke na Pana Hiacynta :

                  "Helga i jej pacyny kapucyny. Helga plagiator, zbok i kłamca. Teraz jeszcze ten
                  wątek "f". To się może zdarzyć, rózne męty podpinają się pod rozróby. Lecz
                  dziwią ludzie znani, którzy podtrzymują tę zabawę. "Podbijają" chore wątki,
                  wpisują tu swoje żale o cytowanie ich. A w cholerę zacznijcie pisać tak, byście
                  się swoich słów wstydzić nie musieli, czy to takie trudne?"

                  Gdziez wiec tu napad na Pana Sceptyku ? Czyz nie jest Pan aby przewrazliwiony ?
                  A moze to tylko pozor ? Moze Panu nie wrazliwej skory brakuje a cierpi Pan na
                  jej nadmiar ? Czy jest Pan tak gruboskorny, iz czytane teksty nie przebijaja
                  sie przez zwaly skory do Panskiego mozgu?

                  Pozdrawiam Pana zyczac Mu jak najwiecej wnikliwosci, gdy czyta :

                  Euromir
      • Gość: lady_hawk o! przepraszam! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 19:24
        ja tylko odpowiadam, tak jak mu sie nalezy.

        Do gejow nic nie mam. I w pierwszej chwili zareagowalam protestem, bo
        odnioslam wrazenie, ze ktos przegial. Tych, ktorzy akceptuja swoja tozsamosc,
        wrecz szanuje. To zwykle ludzie wrazliwi i serdeczni.
        Przyznam, ze moje zlosliwostki "czubek CI sie przkrzywil" "trykocik rozowy,
        czy w naturalnych barwach" nie byly bez podtekstu i wyrazaly, co ja mysle.
        Kiedy wyszlo pisanie "za" Carmine - poczulam sie w zywe oczy oszukiwana, a
        tego nikt nie lubi.

        Czy pamietasz, jak z triumfem zacytowalam post, w ktorym Hiacynt podpisal
        sie "Carmina"? A potem tlumaczyl, ze tak sie wczul w jej postac. Carmina z
        Klodzka. To bylo w zwiazku z ich upieraniem sie, ze sie nie znaja osobiscie.
        Sugerowalam, ze "Carmina", tzn osoba z Katowic, pisala z jego komputera.
        Poniewaz uzywam glowy do "myslenia" i staram sie laczyc fakty, takie
        wydarzenia odkladaja mi sie w pamieci, niby nic nie znacza, a potem - hyc! i
        gotowe, kiedy zdarzy sie cos, co odgrzebie z pamieci....

        (wlasnie na tym polega proces myslenia. Skladniki potrzebne do wyciagniecia
        wnioskow, "przygotowuje" doswiadczenie i zdobyta wiedza)

        Reasumujac, nic mnie bardziej nie zlosci niz brak respektu dla adwersarza,
        przejawiajacy sie wmawianiem nieprawdy, manipulowaniem itepe.
        A HIacynt to wlasnie robi, czego nie musze chyba udowadniac.

        I jeszcze jedno:
        ja nie mialam zamiaru podsuwac Ci zadnego parasola, Mily Borsuku. Nie chodzilo
        mi tez o Twoja naiwnosc ( Ty wszak wiesz, ze baby bywaja wredne, tyle, ze nie
        wiesz ktore). Wracajac do parasola - na moim niebie jest slonecznie lub
        gwiazdziscie, co oznacza - bezdeszczowo. Chmury moze i sie pojawiaja, ale nie
        daje im zostawac dlugo. To sprawa pracy nad soba. A Ty sam sobie je sciagasz,
        albo wlasciwie wlazisz pod rynne. Pol biedy, jesli to deszczowka...

        Namawiam Cie raczej do zamienienia sie w okret z zaglem. A wtedy zagle sie
        same napelnia. Realnie. Bez ucieczki w wyimaginowane obrazy.

        Pozdrawiam,
        L_h
        • Gość: Hiacynt miniaturka IP: 195.205.252.* 15.01.03, 22:11
          Gość portalu: lady_hawk napisał(a):

          > Poniewaz uzywam glowy do "myslenia" i staram sie laczyc fakty, takie
          > wydarzenia odkladaja mi sie w pamieci, niby nic nie znacza, a potem - hyc! i
          > gotowe, kiedy zdarzy sie cos, co odgrzebie z pamieci....


          dobromirek

          Hiacynt
      • sceptyk Borsukowi, ktorego pozdrawiam serdecznie i o zdrow 15.01.03, 21:52
        ie (forumowe) pytam. Jak by bylo mizerne, to nie zapomnij listu pozegnalnego u
        notariusza zdeponowac, ze doradze po przyjacielsku.

        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > oto niektore nicki ludzi, ktorzy do Ciebie pisza z nienawiscia:
        > (...)
        > Sceptyk
        ----------------------

        Zainteresowanym chcialbym wyjasnic, ze moja nienawisc nie jest ot, taka sobie.
        Ja nienawidze Pacynta:

        sentymentalnie, filozoficznie, patriotycznie, szatansko, warunkowo, serdecznie,
        przyjaznie, zgryzliwie, goscinnie, pokojowo, honorowo, polonijnie, rodzinnie,
        psychologicznie, prawicowo-syjonistycznie, ministerialnie, kombatancko,
        prowokujaco, elegancko, kolezensko, kawalersko, ugodowo, uszczypliwie-
        uzdrawiajaco.

        To wszystko za Haszem. Sam bym barwniejszej palety oddajacej bogactwo i
        intensywnosc mej rozbudowanej nienawisci nie potrafil znalezc.

        sc-k

        Po chwili zastanowienia sie, doszedlem do wniosku, ze to moze jest i nienawisc
        i pogarda. Na zmiane. Ta ostatnia rowniez w odcieniach jak wyzej.
        • Gość: Hiacynt polecam Sceptyku IP: 195.205.252.* 15.01.03, 21:58
          sceptyk napisał:

          > ie (forumowe) pytam. Jak by bylo mizerne, to nie zapomnij listu pozegnalnego
          u
          > notariusza zdeponowac, ze doradze po przyjacielsku.
          >
          > Gość portalu: borsuk napisał(a):
          >
          > > oto niektore nicki ludzi, ktorzy do Ciebie pisza z nienawiscia:
          > > (...)
          > > Sceptyk
          > ----------------------
          >
          > Zainteresowanym chcialbym wyjasnic, ze moja nienawisc nie jest ot, taka
          sobie.
          > Ja nienawidze Pacynta:
          >
          > sentymentalnie, filozoficznie, patriotycznie, szatansko, warunkowo,
          serdecznie,
          >
          > przyjaznie, zgryzliwie, goscinnie, pokojowo, honorowo, polonijnie, rodzinnie,
          > psychologicznie, prawicowo-syjonistycznie, ministerialnie, kombatancko,
          > prowokujaco, elegancko, kolezensko, kawalersko, ugodowo, uszczypliwie-
          > uzdrawiajaco.
          >
          > To wszystko za Haszem. Sam bym barwniejszej palety oddajacej bogactwo i
          > intensywnosc mej rozbudowanej nienawisci nie potrafil znalezc.
          >
          > sc-k
          >
          > Po chwili zastanowienia sie, doszedlem do wniosku, ze to moze jest i
          nienawisc
          > i pogarda. Na zmiane. Ta ostatnia rowniez w odcieniach jak wyzej.


          ja odczuwam wylaącznie politowanie

          Hiacynt

          niemniej zawsze spotkasz sie z riposta

          jestem przy lekturze "Samotnej misji Kuklińskiego" ,
          podczytuję co piszecie, ale nie ruszacie mnie zbytnio
          wiec jak powyzej - odczucie politowania

          • Gość: Hiacynt wspominałem jeszcze słówko IP: 195.205.252.* 15.01.03, 22:01
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > sceptyk napisał:
            >
            > > ie (forumowe) pytam. Jak by bylo mizerne, to nie zapomnij listu pozegnalne
            > go
            > u
            > > notariusza zdeponowac, ze doradze po przyjacielsku.
            > >
            > > Gość portalu: borsuk napisał(a):
            > >
            > > > oto niektore nicki ludzi, ktorzy do Ciebie pisza z nienawiscia:
            > > > (...)
            > > > Sceptyk
            > > ----------------------
            > >
            > > Zainteresowanym chcialbym wyjasnic, ze moja nienawisc nie jest ot, taka
            > sobie.
            > > Ja nienawidze Pacynta:
            > >
            > > sentymentalnie, filozoficznie, patriotycznie, szatansko, warunkowo,
            > serdecznie,
            > >
            > > przyjaznie, zgryzliwie, goscinnie, pokojowo, honorowo, polonijnie, rodzinn
            > ie,
            > > psychologicznie, prawicowo-syjonistycznie, ministerialnie, kombatancko,
            > > prowokujaco, elegancko, kolezensko, kawalersko, ugodowo, uszczypliwie-
            > > uzdrawiajaco.
            > >
            > > To wszystko za Haszem. Sam bym barwniejszej palety oddajacej bogactwo i
            > > intensywnosc mej rozbudowanej nienawisci nie potrafil znalezc.
            > >
            > > sc-k
            > >
            > > Po chwili zastanowienia sie, doszedlem do wniosku, ze to moze jest i
            > nienawisc
            > > i pogarda. Na zmiane. Ta ostatnia rowniez w odcieniach jak wyzej.
            >
            >
            > ja odczuwam wylaącznie politowanie
            >
            > Hiacynt
            >
            > niemniej zawsze spotkasz sie z riposta
            >
            > jestem przy lekturze "Samotnej misji Kuklińskiego" ,
            > podczytuję co piszecie, ale nie ruszacie mnie zbytnio
            > wiec jak powyzej - odczucie politowania
            >

            wspominałem dość dawno temu o zdjęciu jakie zostanie umieszczone
            i jest na stronie 415
            dwóch szepczących pułkowników, i taka jest róznica miedzy nami
            linki nie wystarczą
            nie masz pojecia kto mogłby być drugim pułkownikiem
            i taka pozostanie

            Hiacynt
          • Gość: # Przyznajmy, trza nam wspolnego wroga do zgody/nt IP: *.wroclaw.tpsa.pl 16.01.03, 10:54
        • Gość: borsuk Re: Borsukowi, ktorego pozdrawiam serdecznie i o IP: 217.7.62.* 16.01.03, 10:09
          Sceptyku,
          przyjalem do wiadomosci informacje na temat Twojego prywatnego stosunku do
          Hiacynta.
          Dyskutowac mozna z opiniami, nie z informacjami.
          Dlatego, poczatkowo, nie zamierzalem odpowiadac na ten post,ale dzis rano
          przeczytalem Twoja wymiane zdan z Panem Euromirem
          Pan Euromir przypomnial Ci, co pisala do Ciebie Carmina.
          Co Ty pisales sam wiesz. Nie bede Ci przypominal, by nie powstalo wrazenie ze
          posadzam Cie o skleroze lub rozmiekczenie mozgu.
          Niemniej jednak pozwalam sobie przypomniec Ci o co mi tutaj chodzi.
          Generalnie, o zjawisko rozbiegania sie slowa pisanego z postepowaniem.
          I np. jezeli ktos dowcipnie rozwaza o zaszczuwalnosci niektorych forumowiczow,
          nie powinien sie czuc zaszczuty, jezeli inny forumowicz prosi go (prosi!!!)
          uprzejmie, aby nie podsycal nagonki przed podnoszenie obrzydliwych watkow
          pisanych przez ludzi, ktorymi tusze sam Sceptyku w glebi duszy gardzisz.

          borsuk

          P.S.
          Tak wysokie zszeregowanie mojej zaszczuwalnosci uwazam za przesadzone.
          Ale nie wnosze o rewizje wyroku.
          • Gość: Abe Re: Carmino i Hiacyncie :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 11:22

            Na co dzień jestem tu sporadycznym gościem, a jeśli już bywam, to nie po to, by
            trawić czas przy wyszukiwarce. Zapewne więc mój ogląd nie jest pełny.
            Wiem jedno - od dawna przestało mieć znaczenie "kto zaczął pierwszy".
            Po obu stronach nagromadziło sie tyle żali i wzajemnych pretensji, tyle
            raniących z premedytacją słów, że również dochodzenie kto komu bardziej dołożył
            nie ma najmniejszego sensu. Teraz istotne jest raczej kto potrafi zdobyć się na
            wiekoduszność, a kto będzie trwał w zapiekłej złości uniemozliwiającej nie
            tylko wszelkie porozumienie (bo na to albo jeszcze za wcześnie, albo - co gorsza
            - już całkiem za późno) ale nawet włączenie, proponowanej przez Ciebie Carmino
            wielokrotnie, opcji "ignore". Tak przynajmniej ja to widzę.
            Carmino.
            Skoro Hiacynt jest Ci wdzięczny za ten rodzaj obrony, to pozostaje mi to tylko
            uszanować, ale pozwólcie mi oboje na wtrącenie swoich trzech groszy.
            Odnoszenie się do postów głupich, wulgarnych, skrajnie prostackich czy wręcz
            pornograficznych jest swoistym sankcjonowaniem ich obecnosci na Forum.
            Trudno mi przykładać wagę do przaśno-parcianych dowcipasów półgłówka znudzonego
            trzecim rokiem przymusowego pobytu w tej samej, młodszej, klasie szkoły
            zawodowej. Idiotów nie sieją - sami się rodzą. Skoro Admin-dozorca leni się
            przy usuwaniu tych śmieci, to pozostaje je tylko skrzętnie omijać.
            Nie podejrzewam nikogo ze "starych" forumowiczów o przykładanie ręki do
            tworzenia tego cuchnącego wysypiska - prędzej jest to efekt rozmnożenia się
            na Aktualnościach niektórych nicków, które swego czasu przywędrowały tu
            z forum "kraj".
            Nie wiem co kieruje starymi nickami, że podnoszą te wątki.
            Prawdopodobnie brak zastanowienia i zawziętość równa tej, z którą Hiacynt
            niektóre z tych nicków zwalcza.
            Hiacyncie.
            Jest wiele racji w tym, co pisze Borsuk, choć zapewne to nie jest dokładnie
            to, co chciałbyś od niego usłyszeć. Ale to głos przyjaciela.
            Jeśli zechcesz pochylić się z uwagą nad jego słowami i przeczytać je
            z pełnym zrozumieniem i bez przyjmowanych z góry uprzedzeń, to być może
            choć z częścią będziesz musiał się zgodzić.
            Hiacyncie - życzę Ci jak najlepiej i doskonale o tym wiesz.
            Jestem przeciwna nagonce na kogokolwiek, a na Ciebie w szczególności,
            ale gdy obrona przekracza granice obrony koniecznej, a tak stało się
            na tym F wielokrotnie, to można niechcący wyrządzić bronionemu niedźwiedzią
            przysługę.

            Pozdrawiam Was życząc i Wam i sobie nadejścia (powrotu) lepszych dni na F.
            Abe
            • Gość: Hiacynt Abe ___w ostatniej sekundzie IP: 195.205.252.* 16.01.03, 11:51
              Gość portalu: Abe napisał(a):

              >
              > Na co dzień jestem tu sporadycznym gościem, a jeśli już bywam, to nie po to,
              by
              >
              > trawić czas przy wyszukiwarce. Zapewne więc mój ogląd nie jest pełny.
              > Wiem jedno - od dawna przestało mieć znaczenie "kto zaczął pierwszy".
              > Po obu stronach nagromadziło sie tyle żali i wzajemnych pretensji, tyle
              > raniących z premedytacją słów, że również dochodzenie kto komu bardziej
              dołożył
              > nie ma najmniejszego sensu. Teraz istotne jest raczej kto potrafi zdobyć się
              na
              >
              > wiekoduszność, a kto będzie trwał w zapiekłej złości uniemozliwiającej nie
              > tylko wszelkie porozumienie (bo na to albo jeszcze za wcześnie, albo - co
              gorsz
              > a
              > - już całkiem za późno) ale nawet włączenie, proponowanej przez Ciebie
              Carmino
              > wielokrotnie, opcji "ignore". Tak przynajmniej ja to widzę.
              > Carmino.
              > Skoro Hiacynt jest Ci wdzięczny za ten rodzaj obrony, to pozostaje mi to
              tylko
              > uszanować, ale pozwólcie mi oboje na wtrącenie swoich trzech groszy.
              > Odnoszenie się do postów głupich, wulgarnych, skrajnie prostackich czy wręcz
              > pornograficznych jest swoistym sankcjonowaniem ich obecnosci na Forum.
              > Trudno mi przykładać wagę do przaśno-parcianych dowcipasów półgłówka
              znudzonego
              > trzecim rokiem przymusowego pobytu w tej samej, młodszej, klasie szkoły
              > zawodowej. Idiotów nie sieją - sami się rodzą. Skoro Admin-dozorca leni się
              > przy usuwaniu tych śmieci, to pozostaje je tylko skrzętnie omijać.
              > Nie podejrzewam nikogo ze "starych" forumowiczów o przykładanie ręki do
              > tworzenia tego cuchnącego wysypiska - prędzej jest to efekt rozmnożenia się
              > na Aktualnościach niektórych nicków, które swego czasu przywędrowały tu
              > z forum "kraj".
              > Nie wiem co kieruje starymi nickami, że podnoszą te wątki.
              > Prawdopodobnie brak zastanowienia i zawziętość równa tej, z którą Hiacynt
              > niektóre z tych nicków zwalcza.
              > Hiacyncie.
              > Jest wiele racji w tym, co pisze Borsuk, choć zapewne to nie jest dokładnie
              > to, co chciałbyś od niego usłyszeć. Ale to głos przyjaciela.
              > Jeśli zechcesz pochylić się z uwagą nad jego słowami i przeczytać je
              > z pełnym zrozumieniem i bez przyjmowanych z góry uprzedzeń, to być może
              > choć z częścią będziesz musiał się zgodzić.
              > Hiacyncie - życzę Ci jak najlepiej i doskonale o tym wiesz.
              > Jestem przeciwna nagonce na kogokolwiek, a na Ciebie w szczególności,
              > ale gdy obrona przekracza granice obrony koniecznej, a tak stało się
              > na tym F wielokrotnie, to można niechcący wyrządzić bronionemu niedźwiedzią
              > przysługę.
              >
              > Pozdrawiam Was życząc i Wam i sobie nadejścia (powrotu) lepszych dni na F.
              > Abe


              Abe

              poniewaź bywasz sporadycznie, to nie wiesz zapewne, że Carmina nie pisze na
              forum prawie od miesiąca. Bardzo jasno wyłożyła powody założenia wątku.
              Jeżeli piszesz o głosie Borsuka jako głosie przyjaciela, to jest to głos
              przyjaciela Scana. Ja usłyszałem go ostatnio w listopadzie 2001 roku.

              muszę kończyć, w następnym liście do Borsuka przedstawię swoje widzenie
              sprawy, wydaje się że nie masz dobrego punku obserwacji
              pozdrawiam jak zawsze serdeznie

              Hiacynt
            • pro100 Re: Carmino i Hiacyncie :) co by tu jeszcze? 16.01.03, 12:58
              Może krótko i pro100. Sądź czyny nie człowieka. Nawet Helgu. Łatwo nie jest.
              Ale próbować można. Zresztą Abe to ładniej opisała.

              pozdr anty
          • sceptyk Szanowny Borsuku 16.01.03, 11:49
            Szanowny Borsuku, ja nie twierdze, ze mam same zalety, a zadnych wad. Choc te
            ostatnie staram sie ukrywac. Ale do mych wad napewno nie nalezy brak rozumienia
            slowa pisanego, zwlaszcza pisanego takim jezykiem, jakim tu sie na Forum
            poslugujemy, a wiec wzglednie prostym.

            Przeciez to co napisala Carmina nie bylo prosba, badz nawet ostrzezeniem, aby
            w 'nagonkach na Hiacynta' nie brac w przyszlosci (jakkolwiek bliska by ona byc
            mogla) udzialu, ale bylo skarceniem, za to ze uczestniczymy. Powiedziala
            wyraznie 'dziwie sie, ze UCZESTNICZYCIE w nagonce na Hiacynta prowadzonej w
            taki sposob.'

            A ja akurat nie uczestniczylem. Nie wiem, czy to przez roztargnienie, czy to
            przez brak czasu, czy tez przez nieumiejetnosc wlaczenia sie w te nagonke...
            Ale nie UCZESTNICZYLEM.

            Przeciez zarzut Carminy jest napisany prosto i jednoznacznie. Nie sposob jest
            zinterpretowac to zdanie inaczej. Podobnie - 'Dziwie sie Borsuku i Euromirze,
            ze zaczepiacie tak mlode laseczki'. Zaczepiasz? Jesli tak, to pochwalam. Ale
            jesli nie, no to zapewne zaprotestujesz. Zwlaszcza na Forum, majac na wzgledzie
            niektorych czytelnikow, badz, raczej, czytelniczki.

            Po polsku, jesliby jej zdanie mialo miec taki sens jaki prawdopodobnie chcecie
            mu nadac, i wciaz zachowywalo wlasciwa Carminie agresywnosc, powinno wygladac,
            przykladowo, 'prosze, nie uczestniczcie w nagonce'. Tez bym sie na to nieco
            obruszyl (tak jak Ty bys sie zapewne obruszyl gdyby Twoj nick zostal wymieniony
            w takim kontekscie). Jednak z punktu widzenia logiki jezyka polskiego nie
            moglbym sie do tego sformulowania przyczepic ze wzgledu na jego dwuznacznosc i
            mozliwosc roznych interpretacji i musialbym te kolejna zaczepke przelknac.

            Doprawdy, Panowie – Borsuk i Euromir – o czym staracie sie mnie (a tez i
            czytelnikow) przekonac? Ze dwa i dwa to jakas nowa liczba, nie cztery, jak to
            tradycyjnie bywalo? Juz tak daleko zesmy zaszli w manowce postmodernizmu i
            relatywizmu? Naprawde nie rozumiem.

            A dodam Ci jeszcze, Borsuku, ze nie wiem czy przy publicznym oskarzaniu mnie o
            nienawisc w stosunku do Hiacynta, wziales pod uwage i ten fakt, ze przed
            Swietami wyciagnalem do niego reke. Co go bynajmniej nie powstrzymalo od
            kontynuowania swych tradycyjnych zachowan.

            Korzystajac z okazji chcialbym podziekowac, zarowno Tobie jak i Euromirowi, za
            te drobne race humoru i tradycyjne dowcipy, skierowane pod moim adresem, a
            ozywiajace nudna nieco ostatnio rzeczywistosc forumowa. Na Twoj uprzejmy, lecz
            niestety spozniony, wysilek "by nie powstalo wrazenie ze posadzam Cie o
            skleroze lub rozmiekczenie mozgu", odpowiadam, z wdziecznoscia, ale i pewnym
            smutkiem, ze mam juz skleroze i mozg rozmiekczony. Tak ze nastepnym razem wal
            smialo to, co masz do powiedzenia.

            Euromira chcialbym jedynie zmartwic, ze jego zgola dowcipne sformulowanie "Czy
            jest Pan tak gruboskorny, iz czytane teksty nie przebijaja sie przez zwaly
            skory do Panskiego mozgu?" jest nieco mniej trafne niz to bylo zamierzone, jako
            ze czytajac, czynie to oczyma, najczesciej otwartymi, i w zwiazku z tym zadne
            zwaly mej grubej skory nie stoja na drodze czytanym tekstom by dotarly do mego
            mozgu. Po prostu, w odroznieniu od Pana Euromira, nie wchlaniam tekstow przez
            skore. Gdyby tak bylo, uwaga Pana Euromira bylaby ze wszech miar sluszna. I
            bardzo dowcipna.

            z niezmiennymi pozdrowieniami
            sceptyk
            • Gość: HIacynt Sceptyku IP: 195.205.252.* 16.01.03, 12:07
              sceptyk napisał:


              > A dodam Ci jeszcze, Borsuku, ze nie wiem czy przy publicznym oskarzaniu mnie
              o
              > nienawisc w stosunku do Hiacynta, wziales pod uwage i ten fakt, ze przed
              > Swietami wyciagnalem do niego reke. Co go bynajmniej nie powstrzymalo od
              > kontynuowania swych tradycyjnych zachowan.


              Sceptyku

              tę rękę wyciągnąłeś, po słynnym zdaniu o wpie .... smile wspólnie z Helgą

              różnimy się tylko w jednym, kto pierwszy się się wycofał z tego rozejmu
              ja uważam że to Ty (cytaty,, cytaty smile)

              ja jestem zawsze gotów jezeli chodzi o Ciebie
              powiem więcej, z pewnymi osobami nie potafię rozmawiać na tematy merytoryczne,
              znając Ciebie i Twohje poglądy bliskie moim
              mogę zawssze

              pozdrawiam

              Hiacynt
              • sceptyk Re: Sceptyku 16.01.03, 12:26
                Pozdrawiam wzajemnie.
                • Gość: Hiacynt Re: Sceptyku IP: 195.205.252.* 16.01.03, 13:30
                  sceptyk napisał:

                  > Pozdrawiam wzajemnie.

                  ja nie chowam najmniejszej urazy, tylko przykro mi było gdy czytałem niektóre
                  Twoje listy do moich obrończyń Tete i Carminy, widziałem Twoje życzenia do
                  kwietnej Tumisi, jakoś tak się potoczyło.
                  Przepraszam za moje złośliwostki, trochę się ich uzbierało.
                  W małym rewanżu. Czytam Kuklińskiego, a zdjęcie które wisi nad moim biurkiem,
                  jest to zdjęcie Dowódcy Królewskiej Samodzielnej Brydady Huzarów Śmierci
                  pułkownika Zbigniewa Herberta, złożonego ciężką chorobą (właściwie wieloma
                  chorobami) i pochylającego się nad nim pułkownika Kuklińskiego.
                  Spotkali się w maju 1998, Herbert zmarł w lipcu. Coś szepczą do siebie.
                  Nie pamiętam w jakiej książce czytałem bardzo ciekawą anegdotę o tym spotkaniu.
                  Herbert który wszczął akcję o pełną rehabilitację pułkownika Kuklińskiego
                  (wielokrotnie zaznaczał, że jest to wybór moralny, a nie polityczny
                  zaapelował do Wałęsy by unieważnił wyrok ciążący na Kuklińskim.
                  Wałęsa nie uczynił niczego.
                  Szaniawski zaniósł list do Belwederu, a Wałęsa nawet nei odpowiedział.

                  "Tymczasem Głowa nie wypuściła słowa, narażając się takim postępowaniem na
                  nieodparty zarzut braku dobrych manier, czego nigdy w historii nie zarzucano
                  żadnemu prezydentowi. Kłamstwo - być może. Ale prezydent to przecież człek o
                  nienagannych manierach, subtelny formą salonów, (salonowca), nośnik
                  dwuznaczników i aluzji."

                  tak pisał Herbert prozą, mógłby tak pisać na forum smile

                  Hiacynt

                  ps. bardzo dużo zdjęć, oryginalnych listów, dokumentów, artykułów z prasy
                  całego świata (prawie 700 stron) polecam.
                  • bykk Re: no i co? 16.01.03, 14:15
                    Nie miałem racji,że ten wątek był niepotrzebny?
                    Hiacek,daj se siana,przejdź na "normalność"smile)!
                    hej!
                    i tak Was lubię,heheheehe!
            • Gość: # Do Sceptyka.PILNE! IP: *.wroclaw.tpsa.pl 16.01.03, 12:09
              Nie czytalem ostatniej Twojej repliki
              do mnie (zgubilem watek) i nie wiem
              jakim jezykiem mam z Toba rozmawiac?

              Nienawisci czy pojednania?
              • sceptyk Odpowiadam pospiesznie 16.01.03, 12:20
                Haszu, zwracaj sie do mnie tak, jak Ci serce i rozum dyktuja.

                Natomiast co do ostatniej naszej polemiki, to o ile sobie przypominam,
                zaproponowales, aby skonczy ja, na co ja powiedzialem 'no to koniec'. Czy jakos
                tak.
      • Gość: Hiacynt ______jedenastu nienawistników ustalonych naprędce IP: 195.205.252.* 16.01.03, 11:43
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > oto niektore nicki ludzi, ktorzy do Ciebie pisza z nienawiscia:

        1. Krzys52 (ale kogo on wogole lubi?)
        2. renegat
        3. f (chyba to ta sama osoba)
        4. Sceptyk
        5. l_h
        6. helga
        > i pacyny, nalezace prawdopodobnie do ktoregos z nich
        7. rozowy
        8. kocham_hiacynta
        9. Hiacynt_carmina_boaaa_bolek
        10. bolek
        11. _pollak (ten z kreska)

        > tyle zdolalem znalezc napredce, ale pewnie zbierze sie duzo wiecej.

        Na marginesie - Abe, która bardzo dobrze znała Scana.

        • Do Hiacynta-Ania w imieniu Abe Ania 24-06-2002 10:5
        (...)
        PS. do Perły - Kto Hiacynta zawsze nienawidził, Miriam zapewne wie.
        Nie przypuszczam aby ukrywał przed nią tę nienawiść - podobnie jak
        wielką niechęć do Carminy.

        Widać Borsuku, że nienawiść nie jedno ma imię.

        Jeżeli chodzi o Twoją listę - mam prośbę. Ponieważ jest bardzo długa,
        a jednakże nie chciałbym uchodzić, za tak powszechnie znienawidzonego,
        a twoje oskarżenia są bardzo poważne, a nie chciałbym byś uchodził za
        gołosłownego. Prosiłbym byś napisał, na jakiej podstawie opierasz swoje
        zdanie, iż F mnie nienawidzi, czy też że pisze do mnie z nienawiścią.
        A także jakikolwoiek cytat renegata o mnie. Ja nie mam czasu, a sądzę że tak
        kategoryczne sądy potrafisz poprzeć cytatem.
        Ja wrócę do nienawiści innych nicków później.

        Piszesz o Scanie.
        > Chyba nie powiesz, ze to nienawisc to Ciebie. Ja tu widze pogarde dla Twoich
        > pacynkowych wrogow. I chec uwolnienia forum od tej plagi.
        > Scan wie jakie szkody przyniosla jedna jedyna pacynka.
        > Scan wyciagnal lekcje ze swojego dzialania.

        Przyjmijmy, że na tym stoimy. Chociaż czy jedna jedyna to o tej samej myslimy?
        Czy pytałeś się ostatnio Scana prywatnie o jego pisanie pod nickami pacynek?
        Napisałeś, że wiesz o jednej - bertoldim.
        Na forum ujawnił swoje trzy nicki pacynkowe (przyznał się). Zapomniałeś?
        Ja wiem o innej - nie tak dawno przypadkowo odkryłem.
        To jest wyłącznie sprawa między Wami. Jeżeli zarzucisz mi mijanie się z prawdą,
        wówczas wrócę do tematu. Oczywiście, można dobudowywać różną ideologię do
        używeania pacynek, tak jak to się stało z bertoldim.

        Na koniec o sianiu burzy.
        Borsuku, czy nie zdajesz sobie sprawy, że to ty co najmniej trzykrotnie
        posiałeś burzę? Czyżbyś zapomniał? Innym pozostawiłeś zbieranie wiatru.
        W tym tę najpowaźniejszą w ubiegłym roku, gdy rozpocząłeś II wojne swoim
        listem, zabierającym Danutką na wojnę. Remember?

        Po zasianiu burzy znikałeś i przychodziłeś prawie na gotowe. Przeważnie nie w
        tempo. Burza z zakładem Stoik-Sceptyk wiązała się z twoim samobójstwem
        wirtualnym. Pamietasz? Ale jakoś nie pospieszyłeś Tyu z pomocą gdy Sceptyk
        go kopał personalnie? Pamietasz inwektywy? Znajdziesz jedną Tyu skierowaną do
        Sceptyka? Wrócę do tego w innym liście.

        Sceptyk lekkomyślnie pisze o swojej nienawiści. Potem zapewne zawstydzony
        będzie chciał się wycofać. Przecież tak samo było z zaszczuwaniem przeze mnie.
        Najpierw dwukrotnie pisał, że go zaszczułem, a ostanio stara się to w żart
        obrócić. Zobaczę jak długo wytrwa w nienawiści do mnie.

        znikam w obowiązkach

        Hiacynt

        • Gość: borsuk Re: ______jedenastu nienawistników ustalonych nap IP: 217.7.62.* 16.01.03, 14:59
          Drogi Hiacyncie,
          zyczliwe slowa do mnie zwrocone.

          "Prosiłbym byś napisał, na jakiej podstawie opierasz swoje
          zdanie, iż F mnie nienawidzi, czy też że pisze do mnie z nienawiścią.
          A także jakikolwoiek cytat renegata o mnie. Ja nie mam czasu, a sądzę że tak
          kategoryczne sądy potrafisz poprzeć cytatem.
          Ja wrócę do nienawiści innych nicków później."

          poruszyly mnie do glebi. Dlatego nie szczedzilem trudu i mozolu, aby jak
          najszybciej sprostac Twojej prosbie.
          Oto wynik moich poszukiwan:

          to jest post f-a do Ciebie.
          ==========================
          Hiacyncie!Autor: Gość: f IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl Data: 11-01-2003 20:05
          + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

          Wtajemniczeni mówią,że lepsza jest butelka po wyborowej!
          Co ci szkodzi-idż na całość!
          ==========================
          Moze ta butelka wodki jest jakims waszym szyfrem. Nie wiem
          W kazdym, przyjazna Ci, Sorciere odebrala ten post tez niekoniecznie jako
          wyraz sympatii, w twym kierunku.

          Odpowiedz f-a rozwiewa jednak wszelkie zludzenia.

          " O Q...wa Hiacynt=Ania=Sociere=Breżniew=Pol Pot=kto jeszcze!
          Tchorzu Sociere skąd pochodzisz !Jeżeli nie odpowiesz na to pytanie
          będę cię uważał za wesz łonową!"

          Tyle co f-a.

          Co do renegata, to pewnie umknelo Ci w nawale zajec takie jego zdanie
          ====================
          Re: __DOBRA_RADA_dla_Hiacynta-Carminy-Boaa-Bolka!Autor: Gość: renegat IP:
          *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl Data: 14-01-2003 20:57 + odpowiedz na list +
          odpowiedz cytując

          Ten dupek Hiacynt nie ma nic mądrego do powiedzenia!
          Typowy kabotyn!
          ========================

          Mysle ze jestes zadowolony, Hiacyncie i w rewanzu podasz mi teraz te piec
          oficjalnych nickow Scana.


          Aha, w tym samym watku co renegat, tylko wczesniej, wspominal Twoje imie takze
          Scan.
          ==================
          Re: __DOBRA_RADA_dla _PollakaAutor: Gość: Scan IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
          Data: 14-01-2003 16:11 + odpowiedz na list + odpowiedz cytując

          I nie byłoby od rzeczy gdyby ten _Pollak pokazał swe IP. Zawsze ilekroć wojenki
          z Hiackiem są nowe niki się pojawiają.
          No to jak _Pollak? Nie loguj się choć raz jeden.
          ========================

          Sczesliwy, ze moglem tak szybko spelnic Twoja prosbe
          Niech beda tylko cztery. Te nicki Scana. smile)

          borsuk

          • Gość: Hiacynt prywatna wojna Hiacynta według Borsuka IP: 195.205.252.* 17.01.03, 08:05
            Motto dla biednego Borsuka:

            Nik Carmina uporczywie podnosi temat vista. Od pol roku za mna lazi i wyzywa
            jak tylko potrafi. Do spolki z nikiem Hiacynt. ...........

            Helga
            =======================================
            Borsuk napisał:

            > to jest post f-a do Ciebie.

            > Wtajemniczeni mówią,że lepsza jest butelka po wyborowej!
            > Co ci szkodzi-idż na całość!
            > ==========================

            > Moze ta butelka wodki jest jakims waszym szyfrem. Nie wiem
            > W kazdym, przyjazna Ci, Sorciere odebrala ten post tez niekoniecznie jako
            > wyraz sympatii, w twym kierunku.

            Biedny Borsuku. Musisz się takim chwytów imać ? Tym zdaniem o szyfrze doskonale
            się tematycznie wpisałeś w ten wątek. Masz doskonałego partnera do rozmowy.

            Piszesz:
            > Odpowiedz f-a rozwiewa jednak wszelkie zludzenia.

            > " O Q...wa Hiacynt=Ania=Sociere=Breżniew=Pol Pot=kto jeszcze!
            > Tchorzu Sociere skąd pochodzisz !Jeżeli nie odpowiesz na to pytanie
            > będę cię uważał za wesz łonową!"

            Ania odpowiedziała na list f, a ty manipulujesz Borsuku (najdelikatniej
            jak mogę to określam). Ania od dawna walczy z f na forum.
            Ja nigdy nie napisałem do niego ani jednego listu.

            Piszesz Borsuku:

            > Co do renegata, to pewnie umknelo Ci w nawale zajec takie jego zdanie
            > ====================
            > Re: __DOBRA_RADA_dla_Hiacynta-Carminy-Boaa-Bolka!Autor: Gość: renegat IP:
            > *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl Data: 14-01-2003 20:57 + odpowiedz na list +
            > odpowiedz cytując
            >
            > Ten dupek Hiacynt nie ma nic mądrego do powiedzenia!
            > Typowy kabotyn!
            > ========================
            >
            > Mysle ze jestes zadowolony, Hiacyncie i w rewanzu podasz mi teraz te piec
            > oficjalnych nickow Scana.

            Te listy są dowodem na nienawiśc do mnie? Wspołczuję ci.

            > Sczesliwy, ze moglem tak szybko spelnic Twoja prosbe
            > Niech beda tylko cztery. Te nicki Scana. smile)
            >
            > borsuk


            W następnym liście, mam nadzieję że w ostatnim do ciebie w tym watku,
            odpoiwem na tę prosbę. Oczywiscie jej nie spełnię. Nie dziwi ciebie, że Scan
            nic nie pisze? Stworzyłesz dla siebie całą teorię pacynek, dostosowywales ją,
            modyfikowales i ulepszałeś.I teraz się budzisz.

            Napisales, że toczę wojnę z helga. Pewnie nie wiesz Borsuku, że od przeszło
            dwudziestu dni napisałem do Helgi około pięciu listów. Dziwna to zaiste moja
            prywatna wojna.
            Masz trochę cytatów. Nie cytatów w twoim stylu "f" czy renegata.
            Zwracaj uwagę na daty Borsuku. To jest niewielki wybór.



            Kariera Helgut Zsypka na forum, czyli d_nutka@NOSPAM.gazeta.pl Data: 13-12-2002
            07:27
            Hiacyncie
            wczoraj się naskarżyleś,i słusznie,na Helutka,że cię nie lubi i lekce sobie
            waży. (...)
            a co do Helgi-Helutka to nie mam zdania.
            zaprawdę ten-ta niczego takiego nie uczynił(a) coby tak ją(jego) ścigać tak
            zawzięcie. ktoś przecież musi ubarwiać to forum.
            zabawni też są jej(jego) wielbiciele. pozdrawiam porannie smile))Danka

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3946044&a=3950619

            do Hiacynta o Heldze Zsypku i słowko o ukrytejd_nutka@NOSPAM.gazeta.pl
            Data: 13-12-2002 10:34

            Hiacyncie miły
            (...)
            Hiacku,odpuść trochę już.
            archiwum pilnuj,bo się może jeszcze przydać,a w tym jesteś najlepszy!
            mi się wydaje,że Helga ma jednak ludzką twarz.
            (...)
            może Helga jak założy sukieneczkę stanie się Miss Forum?
            daj jej szansę Hiacku.Hej! Danka

            DAŁEM SZANSĘ BORSUKU - i wówczas ze skrzynki Carminy wysłałem list.
            Helga w swoim żywiole. Chciała wywołać nową wojnę z Miriam i Perłą.
            Zajrzyj =do wątku faszystowskiego. Przecież pisales tam Borsuku.
            Powinienes znać te listy.

            Danutko___________Helga się przezywa sad(Autor: Gość: Hiacynt IP:
            *.klodzko.sdi.tpnet.pl Data: 14-12-2002 19:41

            Danutko

            dałem Heldze szansę, ale zaczęła się przezywać crying(
            Czy mam jeszcze podzsypać jej sianka ?


            • Juz wiem! Jestes pedalem Hiecynto Karminowa! _helga 13-12-2002 21:29

            Ty nie jestes obojnak tylko zwyczajny pedal. To dlatego tak sie strasznie na
            mnie wkurzyles jak sie okazalo ze jestem kobieta. I tez dlatego tak
            nienawidzisz Miriam. A nawiasem pytajac, jak tam ten wirus, pedale?


            Do przyjaciol osoby podpisujacej sie Hiacynt _helga 13-12-2002 18:57

            Uprzejmie was informuje, ze zbieranie informacji o realnie istniejacych
            osobach nawet bez polaczenia z szantazem jest w Polsce karalne, gdyz dane
            osobowe podlegaja ochronie. Obywatel ma prawo zglosic sie na policje po
            ochrone, jesli podejrzewa ze ktos lamie jego prywatnosc.

            Pan/pani podpisujaca sie "Hiacynt" w tym poscie oswiadczyl/a ze od dluzszego
            czasu zbiera materialy na realnie istniejaca kobiete ktora jest czlonkinia
            gminy lodzkiej. Oswiadcza ze jest zainteresowana miejscem jej aktualnego
            pobytu oraz zapowiada ze bedzie ta realna osobe szantazowac.
            Pomijam antysemityzm na poziomie ktory nawet na to forum wprowadza nowa jakoscsad


            _helga 14-12-2002 01:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Ach te story o bialych sukieneczkach w ktorych wystepujesz, bosych stopkach,
            podajac panom herbatke w wyszczerbionych kubeczkach oraz slodkie usteczka do
            pocalunku.


            Ty wstydu nie masz, facetsad _helga 16-12-2002 18:55 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Na twoim miejscu zaczelabym sie zastanawiac jak cie potraktuja ci faceci,
            ktorych obcalowywales, wykorzystujac ich ufnosc i naiwnosc.


            W rzeczy samej, kinosad _helga 16-12-2002 19:17 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            Zgadza sie, osobo z Katowic. Ty nie pisales/as ze masz wirusa. Nawiasem mowiac,
            interesuje mnie nik KAT z Katowic. .........


            • Re: W rzeczy samej, kinosad _helga 16-12-2002 19:59

            . Rok temu byl sobie taki vist, ktoremu "pomagaly" dwa niki. KAT oraz ODESSA.
            Nik Carmina uporczywie podnosi temat vista. Od pol roku za mna lazi i wyzywa
            jak tylko potrafi. Do spolki z nikiem Hiacynt. ...........

            Helga

            Ty, z Katowic. _helga 16-12-2002 20:51

            Dlaczego milczysz? Jak sie powiedzialo A to sie mowi B. Nawet rozumiem ze ci w
            to trudno uwierzyc, ale ja wam naprawde wybaczylam, z vistem na czele.
            Jesli wiesz kto to jest Odessa, to powiedz mu, .......

            ===================================

            Borsuku, nie bedę przypominał wielu innych listów Helgi z tego okresu. Tuż
            przed swiętami, nie pamiętam daty, poswięciłem jeden wioeczór heldze i
            pożegnała się beztestamewntowo. Zostawiłą kilkanaście pacynek które kilka dni
            robiły ze mnie pedała. Nie odpoiwadałem. Od 20 grudnia do dzisiaj napisałem
            około pięciu listów do Helgi. Czy to nazywasz moją prywatną wojna?
            To jak ostatnio zaatakowałą Euromira i spośród tych pięciu listów do helgi trzy
            napisałem wówczas? Zresztą lekkie listy.

            Borsuku, ty nie masz pojęcia o tym co się dzieje na forum.
            Według ciebie, jest to moja prywatna wojna. Biedny Borsuku.

            Hiacynt

            ps. muszę kończyć.
            • Gość: borsuk Re: prywatna wojna Hiacynta według Borsuka IP: 217.7.62.* 17.01.03, 15:03
              Sczesliwy Hiacyncie,
              juz motto jakie mi zadedykowales wzbudzilo we mnie obawy, ze odpowiedzi Twoje
              beda obok tematu.
              I rzeczywiscie skoncentrowales sie na przytaczaniu mi statystki roznych
              wypowiedzi forumowych, zamiast skupic sie na meritum - na stosunku do takich
              osob jak m.in Helga i na ich wplywie na zachowanie wlasne.

              Poniewaz teoretyczne rozwazania sa suche i nudne, opre sie na przykladach.
              Np. taka wymiana zdan

              Ja:
              > Moze ta butelka wodki jest jakims waszym szyfrem. Nie wiem
              > W kazdym, przyjazna Ci, Sorciere odebrala ten post tez niekoniecznie jako
              > wyraz sympatii, w twym kierunku.
              Ty:
              Biedny Borsuku. Musisz się takim chwytów imać ? Tym zdaniem o szyfrze doskonale
              się tematycznie wpisałeś w ten wątek. Masz doskonałego partnera do rozmowy.

              Hiacyncie,
              Znasz moje pisanie juz dwa lata (bez mala). Wiesz, ze moja ulubiona bronia jest
              ironia.
              Gdybys nie przebywal tak dlugo w towarzystwie Helgi (uwaga, to ironicznie)
              odebralbys bys to wlasnie jako ironie (uwaga, to powaznie), zamiast dopatrywac
              sie w tym powaznego oskarzenia o konszachty z f-em.
              Ale w pewnym sensie masz racje. W obecnej, zaognionej sytuacji na forum
              powinienem wziac mozliwosc takiej interpretacji tego zartu pod uwage.
              Przepraszam Cie.

              Co do renegata. Ja uwazam ze jezeli ktos pisze:

              "Ten dupek Hiacynt nie ma nic mądrego do powiedzenia!
              Typowy kabotyn!"

              to, to co chce wyrazic nie jest sympatia.
              Ale to juz jest b. indywidualne. Ty mozesz to naturalnie inaczej odbierac niz
              ja.

              Nawiasem mowiac Twoja uwage: " Masz doskonałego partnera do rozmowy."
              odebralem jako ironie. Ironie, ktora wspaniale wprowadza we wlasciwy temat.
              "Helga jako partner do rozmowy".
              Traktuje tu termin "Helga" jako pojecie definiujace pewne zjawisko.
              Polega ono na wylaczaniu mozgu (nie wiem czy jest to u niej zabieg swiadomy
              czy objaw wegetatywny), w momencie :
              a. spotkania osobnika, ktorego sie nie lubi
              b. spotkania sie z nieprzychylna ocena wlasnego postepowania.

              Helga nie jest zjawiska tego przykladem jedynym, ani nawet najbardziej skrajnym.
              Po prostu pierwszym z brzegu (mam nadzieje, ze sie o to nie obrazi)
              Okolicznosc, ze jako wielbicielka Miriam i l_h, atakowala od dawna Carmine,
              trudno brac jej za zle.
              W koncu co mogla innego robic jako wielbicielka tych dwoch?
              O ile jako wrog Helga jest calkiem "passable", o tyle jako partner do rozmowy
              zupelnie nieprzydatna.
              Wskutek wlasnie wspomnianych objawow.

              Opinie te opieram na wlasnym b. krotkim doswiadczeniu, kiedy to Helga zarzucila
              Carminie,
              nieznajomosc jezyka polskiego, i angielskojezyczne wtrety.
              Pamietam, ze kilka osob wtedy wykazywalo jej, ze Carminy zdanie bylo poprawne,
              natomiast jej (Helgi) poprawka, bledna gramatycznie.
              Z odpowiedzi Helgi wywnioskowalem, ze nawet gdyby prof. Doroszewski wstal z
              grobu i tak by mu nie uwierzyla.
              Poniewaz znam pare calkiem nieglupich tekstow Helgi, moglem sobie tlumaczyc jej
              upor tylko chwilowym wylaczeniem mozgu, prawdopodobnie spowodowanym nienawiscia.
              Dokladnie tak samo bylo z angielskimi wtretami.
              Bardzo sie ucieszylem, Hiacyncie, z Twoich cytatow z pisania Zsypka.
              Okazaly sie jednak zupelnie nieprzydatne, bo przy wylaczonym mozgu, Helga nie
              byla w stanie zauwazyc sprzecznosci miedzy tym co robi,a tym co propaguje.
              W sporze o znajomosc angielskiego nie bralem udzialu, gdyz moj poziom
              znajomosci tego jezyka nie upowaznia mnie do tego. Z przebiegu dyskusji wyniklo
              zreszta ze Helgi tez nie.
              Kiedy ostatnia proba dialogu, mianowicie pytanie jak mozna pogodzic
              polpornograficzne zainteresowania Zsypka z praca dydaktyczna Helgi, spalila na
              panewce uznalem, ze trace tylko czas i zajalem sie czym innym.
              Zawsze odnosilem sie do Helgi uprzejmie, nie wymyslalem jej od zboczkow, nie
              przekrecalem nicka
              i nie otwieralem watkow poswieconych jej osobie.
              Dlatego moge teraz, calkowicie zrelaksowany, czytac to co mnie pisze. Kiedys
              przestanie.

              Myslalem, ze po dwoch latach (bez mala) na forum nic nie jest juz mnie w stanie
              zdziwic.
              Tobie sie udalo.
              Pamietasz? Proponowales mi podanie pieciu oficjalnych nickow Scana.
              Jako czlowiek malych wymagan, poprosilem tylko o cztery.

              Oto Twoja odpowiedz:

              "W następnym liście, mam nadzieję że w ostatnim do ciebie w tym watku,
              odpoiwem na tę prosbę. Oczywiscie jej nie spełnię."

              No to jak?
              To dla Ciebie (nie ciebie, Ciebie) jest oczywiste, ze najpierw mi cos
              obiecujesz, powiedzialbym nawet, narzucasz sie z informacja, a potem
              zachowujesz ja dla siebie?
              Rozumiesz, ze musze domniemywac, iz tej informacji po prostu nie posiadasz.
              Piszesz do mnie. " Stworzyłesz dla siebie całą teorię pacynek, dostosowywales
              ją,
              modyfikowales i ulepszałeś.I teraz się budzisz. "
              Teorie buduje sie na posiadanych faktach. Daj mi nowe fakty, zmienie teorie.

              Narazie przerwa, musze zrobic cos dla zdrowia, jade na tydzien na narty.
              Przez tydzien chyba zdolasz uzbierac tych piec nickow Scana.

              pozdrawiam Cie

              borsuk
              • Gość: Hiacynt jestem szczęściarzem Borsuku___ IP: 195.205.252.* 17.01.03, 15:48

                szczerze, ale ze znieczuleniem Borsuku

                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > Sczesliwy Hiacyncie,

                mam szczęście do nicków. Ten według ciebie ściągający "zajadłą nienawiść"
                nick Hiacynt jakoś dziwinie jest lubiany przez najlepsze nicki piszace
                na forum od wielu miesięcy. Mam wymieniać? Dlaczego?
                Umiesz to wytłimaczyć?

                > juz motto jakie mi zadedykowales wzbudzilo we mnie obawy, ze odpowiedzi Twoje
                > beda obok tematu.
                > I rzeczywiscie skoncentrowales sie na przytaczaniu mi statystki roznych
                > wypowiedzi forumowych, zamiast skupic sie na meritum - na stosunku do takich
                > osob jak m.in Helga i na ich wplywie na zachowanie wlasne.

                bo to w ogóle nie była odpoiwedź. Myślałem że coś zrozumiesz. Twoje pisanie nie
                ma nic wspólnego z prawdą. Przeczytałeś motto? To są słowa Helgi?
                Po jego przeczytaniew powionieneś się spalić ze wstydu. A ty mówisz oobok
                tematu. Obok to ty piszesz. Gołosłownie zarzucasz mi najgorsze rzeczy.

                > Znasz moje pisanie juz dwa lata (bez mala). Wiesz, ze moja ulubiona bronia
                \> jest ironia.

                szczerze BGorsuku Tobie odpowiem. Dobrze piszesz, kiedyś bardzo dobrze pisałeś.
                ale jeżeli chodzi o twoje uzbrojenie, to jesteś bezbronny.
                Nie rozwijam, ale masz nieprawdopodobnie błędne mniemanie o swojej sile
                forumowej. Przykładów nie będzie.

                > Ale w pewnym sensie masz racje. W obecnej, zaognionej sytuacji na forum
                > powinienem wziac mozliwosc takiej interpretacji tego zartu pod uwage.
                > Przepraszam Cie.

                Zartujesz sobie. Takie twoje słowa i żarty nie docierają do mnie Borsuku.

                >
                > Co do renegata. Ja uwazam ze jezeli ktos pisze:
                >
                > "Ten dupek Hiacynt nie ma nic mądrego do powiedzenia!
                > Typowy kabotyn!"
                > to, to co chce wyrazic nie jest sympatia.

                Podawałeś przykłady nicków które mnei nienawidzą. Czy ty Borsuku wiesz co to
                jest odpowiedzialność zaz słowo? piszesz cokolwiek co ci ślina na język
                przyniesie, a potem odpowiadasz na nieistotne fragmenty listu.
                Czy do ciebie nic nie dociera? Z ubolewwaniem stwierdzam, że kompromitujesz się
                każdym kolejnym listem. Porozmawiaj z kimś z boku, nie w kółku tych samych
                prriwów. Usłyszysz, że jesteś bezbronny jak niemowlaczewk.


                > Po prostu pierwszym z brzegu (mam nadzieje, ze sie o to nie obrazi)
                > Okolicznosc, ze jako wielbicielka Miriam i l_h, atakowala od dawna Carmine,
                > trudno brac jej za zle.

                Nawet nie wiesz od kiedy atakowała Carminę. Atakowała ją z najgorszymi nickami
                ze świata. Maszx małe pojęcie o forum. Podobnie jak mnei nie tak dawno.

                > W koncu co mogla innego robic jako wielbicielka tych dwoch?
                > O ile jako wrog Helga jest calkiem "passable", o tyle jako partner do rozmowy
                > zupelnie nieprzydatna.
                > Wskutek wlasnie wspomnianych objawow.

                Borsuku, o czym ty piszesz ??????????????????
                Wytaczasz najciężssze dział przeciwko mnie, a potem bajdurzsz.
                Przepraszam natychmiast za BAJDURZENIE


                Po co te passusu o Heldze? Borsuku, wycviąłem je. Żenada.


                > Kiedy ostatnia proba dialogu, mianowicie pytanie jak mozna pogodzic
                > polpornograficzne zainteresowania Zsypka z praca dydaktyczna Helgi, spalila
                na
                > panewce uznalem, ze trace tylko czas i zajalem sie czym innym.
                > Zawsze odnosilem sie do Helgi uprzejmie, nie wymyslalem jej od zboczkow, nie
                > przekrecalem nicka
                > i nie otwieralem watkow poswieconych jej osobie.
                > Dlatego moge teraz, calkowicie zrelaksowany, czytac to co mnie pisze. Kiedys
                > przestanie.

                Żenada. tego już nie kasuję. Po co tracusz czas na takie bzdety !!!!
                Przepraszam za bzdety.


                > Myslalem, ze po dwoch latach (bez mala) na forum nic nie jest juz mnie w
                stanie
                > zdziwic.
                > Tobie sie udalo.
                > Pamietasz? Proponowales mi podanie pieciu oficjalnych nickow Scana.
                > Jako czlowiek malych wymagan, poprosilem tylko o cztery.
                > Oto Twoja odpowiedz:
                >
                > "W następnym liście, mam nadzieję że w ostatnim do ciebie w tym watku,
                > odpoiwem na tę prosbę. Oczywiscie jej nie spełnię."

                Prostych zdań nie rozumiesz. Napisałem - odpowiem na prośbę, nie na pytanie.
                Ja Borsuku mam mało czasu, teraz mam wolną chwilę i szybko piszę. Dlatego
                wówczas i jak przy porannym liście opiszę szybko. ta wymiana listów ma
                drugorzędne znaczenie. Zdaje się, ze bardzo niewiele zrozumiałeś z listów
                carminy. jest trochę bardziej zorientowana od Abe w tym co się dzieje.
                Kilka innydch nicków rónwnioeź. Sprawa pacynek - muszę końćzyć zaraz.
                Tę sprawę załatw sobie ze Scanem. Czy do tej pory przyjaciela nie spytałeś?
                Sami załatwijcie tę waszą sprawę. Mnie to nie obchodzi.
                Ja ze Scanem wojny nie prowadzę. Z nikim wojny nie prowadzę. Ale jeżeli ktoś
                zaatakuje bez powodu miłego mi nicka, będę natychmiast.
                pamiętasz jak w privie pisałeś prawie dwa l;ata temu? Atakowanie Abe przez
                Jeniseja było prowokacją. Wiadomo vbyło że natychmiast będę jej bronił.
                I nic Borsuku się nie zmieniło !!
                Rejterady pozostawiam innym. Zdradę i nielojalność również.

                >
                > No to jak?
                > To dla Ciebie (nie ciebie, Ciebie) jest oczywiste, ze najpierw mi cos
                > obiecujesz, powiedzialbym nawet, narzucasz sie z informacja, a potem
                > zachowujesz ja dla siebie?
                > Rozumiesz, ze musze domniemywac, iz tej informacji po prostu nie posiadasz.
                > Piszesz do mnie. " Stworzyłesz dla siebie całą teorię pacynek,
                dostosowywales
                > ją,
                > modyfikowales i ulepszałeś.I teraz się budzisz. "
                > Teorie buduje sie na posiadanych faktach. Daj mi nowe fakty, zmienie teorie.

                Napisałem. Niech Scan ci poda Tobie fakty. Nie zdarzyło się bym kogoś okłamał.


                > Narazie przerwa, musze zrobic cos dla zdrowia, jade na tydzien na narty.
                > Przez tydzien chyba zdolasz uzbierac tych piec nickow Scana.

                Borsuku. te pięć nicków ciebie kompromituje, skoro tak się upierasz.
                Po prostu zapytaj Scana.
                >
                > pozdrawiam Cie
                >
                > borsuk

                pozdrawiam Borsuku

                najpierw w obonie Scana po samobójstwie postanoiwiłeś wrócić na forum - byleby
                mi dokopać. Skutek mizerny - a wyszło kilka nowych spraw. teraz jest podobnie -
                nie pomagasz Scanowi. Nie sądzę by był zadowolony z Towjego pisania. PRZYPOMINAM
                Scan podał swoje dwa nicki pacynek Scana są na FORUM . Sam i nich napisał.
                Są w archiwum. Jest jeden problem. Nikt nie wie jakie znam pozostałe
                Ale to nei jest mój problem.
                Borsuku, skończ już z tym. Jeżeli chce mi ktoś zarzucić kłamstwo w sprawie
                pacynek - czekam. To jest twoija borsucza przysługa. Zapętliołeś się, Borsuku.
                Pozostałą część zdania skasowałem.

                Borsuku, życzę ci wszystkiego najlepszego, wypoczywaj i wracaj do tematów
                merytorycznych. jedną głupotę już napisałeś smile)
                jak strasznie przeżywasz napisy na murach. Czy nie ma poważniejszych problermów

                sorki za literówki, i pomyłki, ale szybko piszę i końćzę

                ponownie pozdrawiam

                Hiacynt
                • Gość: Hiacynt Re: jestem szczęściarzem Borsuku___słowko małe IP: 195.205.252.* 17.01.03, 16:27
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  >
                  > szczerze, ale ze znieczuleniem Borsuku
                  >
                  > Gość portalu: borsuk napisał(a):
                  >
                  > > Sczesliwy Hiacyncie,
                  >
                  > mam szczęście do nicków. Ten według ciebie ściągający "zajadłą nienawiść"
                  > nick Hiacynt jakoś dziwinie jest lubiany przez najlepsze nicki piszace
                  > na forum od wielu miesięcy. Mam wymieniać? Dlaczego?
                  > Umiesz to wytłimaczyć?
                  >

                  i jeszcze słowko Borsuku
                  zapomniałem o meritum

                  zarzuciłeś mi gołosłownie, że prowadzę prywatne wojny forumowe
                  i nie odniiosłeś się do tego, nie potrafiłeś poprzeć tego kjednym zdaniem
                  dlatego podałem ci lisczy

                  wszelkie twoje rozpiski o Heldze ubrane w rozbudowane zdania
                  są całkowiciwe "nietematyczne"

                  pozdrawiam

                  Hiacynt
            • Gość: borsuk Re: prywatna wojna Hiacynta według Borsuka IP: 217.7.62.* 17.01.03, 15:03
              Sczesliwy Hiacyncie,
              juz motto jakie mi zadedykowales wzbudzilo we mnie obawy, ze odpowiedzi Twoje
              beda obok tematu.
              I rzeczywiscie skoncentrowales sie na przytaczaniu mi statystki roznych
              wypowiedzi forumowych, zamiast skupic sie na meritum - na stosunku do takich
              osob jak m.in Helga i na ich wplywie na zachowanie wlasne.

              Poniewaz teoretyczne rozwazania sa suche i nudne, opre sie na przykladach.
              Np. taka wymiana zdan

              Ja:
              > Moze ta butelka wodki jest jakims waszym szyfrem. Nie wiem
              > W kazdym, przyjazna Ci, Sorciere odebrala ten post tez niekoniecznie jako
              > wyraz sympatii, w twym kierunku.
              Ty:
              Biedny Borsuku. Musisz się takim chwytów imać ? Tym zdaniem o szyfrze doskonale
              się tematycznie wpisałeś w ten wątek. Masz doskonałego partnera do rozmowy.

              Hiacyncie,
              Znasz moje pisanie juz dwa lata (bez mala). Wiesz, ze moja ulubiona bronia jest
              ironia.
              Gdybys nie przebywal tak dlugo w towarzystwie Helgi (uwaga, to ironicznie)
              odebralbys bys to wlasnie jako ironie (uwaga, to powaznie), zamiast dopatrywac
              sie w tym powaznego oskarzenia o konszachty z f-em.
              Ale w pewnym sensie masz racje. W obecnej, zaognionej sytuacji na forum
              powinienem wziac mozliwosc takiej interpretacji tego zartu pod uwage.
              Przepraszam Cie.

              Co do renegata. Ja uwazam ze jezeli ktos pisze:

              "Ten dupek Hiacynt nie ma nic mądrego do powiedzenia!
              Typowy kabotyn!"

              to, to co chce wyrazic nie jest sympatia.
              Ale to juz jest b. indywidualne. Ty mozesz to naturalnie inaczej odbierac niz
              ja.

              Nawiasem mowiac Twoja uwage: " Masz doskonałego partnera do rozmowy."
              odebralem jako ironie. Ironie, ktora wspaniale wprowadza we wlasciwy temat.
              "Helga jako partner do rozmowy".
              Traktuje tu termin "Helga" jako pojecie definiujace pewne zjawisko.
              Polega ono na wylaczaniu mozgu (nie wiem czy jest to u niej zabieg swiadomy
              czy objaw wegetatywny), w momencie :
              a. spotkania osobnika, ktorego sie nie lubi
              b. spotkania sie z nieprzychylna ocena wlasnego postepowania.

              Helga nie jest zjawiska tego przykladem jedynym, ani nawet najbardziej skrajnym.
              Po prostu pierwszym z brzegu (mam nadzieje, ze sie o to nie obrazi)
              Okolicznosc, ze jako wielbicielka Miriam i l_h, atakowala od dawna Carmine,
              trudno brac jej za zle.
              W koncu co mogla innego robic jako wielbicielka tych dwoch?
              O ile jako wrog Helga jest calkiem "passable", o tyle jako partner do rozmowy
              zupelnie nieprzydatna.
              Wskutek wlasnie wspomnianych objawow.

              Opinie te opieram na wlasnym b. krotkim doswiadczeniu, kiedy to Helga zarzucila
              Carminie,
              nieznajomosc jezyka polskiego, i angielskojezyczne wtrety.
              Pamietam, ze kilka osob wtedy wykazywalo jej, ze Carminy zdanie bylo poprawne,
              natomiast jej (Helgi) poprawka, bledna gramatycznie.
              Z odpowiedzi Helgi wywnioskowalem, ze nawet gdyby prof. Doroszewski wstal z
              grobu i tak by mu nie uwierzyla.
              Poniewaz znam pare calkiem nieglupich tekstow Helgi, moglem sobie tlumaczyc jej
              upor tylko chwilowym wylaczeniem mozgu, prawdopodobnie spowodowanym nienawiscia.
              Dokladnie tak samo bylo z angielskimi wtretami.
              Bardzo sie ucieszylem, Hiacyncie, z Twoich cytatow z pisania Zsypka.
              Okazaly sie jednak zupelnie nieprzydatne, bo przy wylaczonym mozgu, Helga nie
              byla w stanie zauwazyc sprzecznosci miedzy tym co robi,a tym co propaguje.
              W sporze o znajomosc angielskiego nie bralem udzialu, gdyz moj poziom
              znajomosci tego jezyka nie upowaznia mnie do tego. Z przebiegu dyskusji wyniklo
              zreszta ze Helgi tez nie.
              Kiedy ostatnia proba dialogu, mianowicie pytanie jak mozna pogodzic
              polpornograficzne zainteresowania Zsypka z praca dydaktyczna Helgi, spalila na
              panewce uznalem, ze trace tylko czas i zajalem sie czym innym.
              Zawsze odnosilem sie do Helgi uprzejmie, nie wymyslalem jej od zboczkow, nie
              przekrecalem nicka
              i nie otwieralem watkow poswieconych jej osobie.
              Dlatego moge teraz, calkowicie zrelaksowany, czytac to co mnie pisze. Kiedys
              przestanie.

              Myslalem, ze po dwoch latach (bez mala) na forum nic nie jest juz mnie w stanie
              zdziwic.
              Tobie sie udalo.
              Pamietasz? Proponowales mi podanie pieciu oficjalnych nickow Scana.
              Jako czlowiek malych wymagan, poprosilem tylko o cztery.

              Oto Twoja odpowiedz:

              "W następnym liście, mam nadzieję że w ostatnim do ciebie w tym watku,
              odpoiwem na tę prosbę. Oczywiscie jej nie spełnię."

              No to jak?
              To dla Ciebie (nie ciebie, Ciebie) jest oczywiste, ze najpierw mi cos
              obiecujesz, powiedzialbym nawet, narzucasz sie z informacja, a potem
              zachowujesz ja dla siebie?
              Rozumiesz, ze musze domniemywac, iz tej informacji po prostu nie posiadasz.
              Piszesz do mnie. " Stworzyłesz dla siebie całą teorię pacynek, dostosowywales
              ją,
              modyfikowales i ulepszałeś.I teraz się budzisz. "
              Teorie buduje sie na posiadanych faktach. Daj mi nowe fakty, zmienie teorie.

              Narazie przerwa, musze zrobic cos dla zdrowia, jade na tydzien na narty.
              Przez tydzien chyba zdolasz uzbierac tych piec nickow Scana.

              pozdrawiam Cie

              borsuk
    • jacek#jw Mały cytacik z dedykacją!?!?!?!? 16.01.03, 12:57
      Kto tak pięknie gra?
      TO JA, TO JA.
      Co tak pięknie brzmi?
      TO MY, TO MY.
      • d_nutka Re:Jenisej pożera już własny ogon 16.01.03, 14:24
        tak ja to widzę,choć nie byłam od początku,ale taki widzę teraz koniec
        • bykk Re:Nutka! 16.01.03, 14:45
          Przesadzasz,o roli Jenisieja,toż to ja osobiście byłem!
          Czego nie wierzysz mi?
          Ja nie mam nic wspólnego z tym!
          Jesteś poważną kobitą,więc nie opowiadaj bzdur,a wątek zdechnie!
          hej!
          • jacek#jw Re:Nutka! To nie ta melodia. / NT 16.01.03, 16:25

    • Gość: Perła o PROBLEMIE Borsuka i Hiacynta jest ************ IP: *.abu.pl 16.01.03, 20:11
      Wojny forumowe skończone są, ale trwa spór między Borsukiem i Hiacyntem o to
      kto lepiej Carminy bronił. I tu mała dygresja jest. Obaj niezauważyli, że
      Carminy bronić nie trzeba w ogóle. Jak sama o sobie pisze, rzadko wzrusza się,
      twarda jest, i odporna jest. Pisze kpiąco i używa slangu. Z rozmysłem robi to.
      Co innego kobieta poirytowana, która w tym momencie rzuci kilka mocniejszych
      słów a co innego kobieta z premedytacją pisząca o sobie tak. Ja myślę, że
      Carmina lubi zamęt wokół siebie, lubi gdy faceci kłócą o nią się, co dla
      kobiety naturalne zresztą jest. Carmina nie szuka sprzymierzeńców wśród kobiet
      bo te niedźwiedzią przysługę robią jej. Wrażliwe, opisują Carminę jako
      pokrwawioną, z podbitym okiem i połamanymi żebrami, co dla niej niekoniecznie
      miłym opisem musi być. Carmina, potrafiła zgromadzić wokół siebie grupę
      wiernych Przyjaciół. Trzeba z uznaniem o tym myśleć. Na pewno numerem 1 w
      kwietnym pisaniu jest. Ale nie o Carminie to ma być. Ja zamknięte sprawy z nią
      mam. Chociaż jednej rzeczy nie mogę darować Jej - pochwały działalności
      Hiacynta jako pacynki. To gwóźdź do trumny forum był. I między innymi dlatego
      tylu tych szakali teraz jest. Gdyby wtedy Carmina, nieodcinając się od
      Hiacynta, odcieła się od pacynkowania jego, inne forum byłoby teraz.

      Wracając do meritium. Otóż dla mnie, jako kogoś kto przeciwnikiem Carminy był,
      oczywiste jest, że Borsuk rację ma. Można to napisać w zdaniu jednym:
      Hiacynt pisząc tak jak pisze w "obronie" Carminy, wzbudza agresję i powoduje
      wzmożony atak na nią; Borsuk łagodzi obyczaje, stwarza atmosferę, że
      rozładowuje napięcie, i wtedy odchodzi ochota na atak, bo to i głupio jakoś
      jest.
      Takie moje zdanie jest, jako uczestnika wszystkich wojen tu.

      Hiacynt wzbudza agresję u wielu, i nie poziomem pisania swojego, a chamstwem po
      prostu. Jeżeli Hiacynt taki w życiu jest jak na forum jest, to osoby blisko
      niego przechlapane mają. On lepiej wie od ciebie co myślisz, co jesz, z kim
      przed rokiem i o czym rozmawiałeś przez telefon, mimo, że w tym czasie oddalony
      o kilkaset kilometrów był. Zarzuca ci bezpodstawnie, że kurwisz się, a sam w
      tym czasie rżnie co mu wpadnie w łapy w najgorszym burdelu (to metafora
      odnośnie pacynek jest). Pisze do forumowiczów "wychowam cię" itp. bzdury.
      Wszędzie węszy spisek, niucha, traktuje forum strasznie serio. Cytuje, a jakże,
      ale sam dobrze wiem jak manipuluje przy tym (bo kto tam będzie sprawdzał
      jakiego kontekstu dotyczył wtedy cytat!). Facet bez najmniejszego poczucia
      humoru, ponurak. Nie zna słowa "przepraszam", nieodpowiada na pytania. Na posty
      odpowiada, że odpowie później, i "zapomina" odpowiedzieć. Aktywnie pisze na
      forum, działa na privie, sylabizuje Boya, ogląda Idola, to i nie wyrabia
      chłopina już. Myli się strasznie, wysyła konspekty listów zamiast listów
      właściwych, zapomina wylogować się jako pacynka wulgarna, podpisuje swoje posty
      jako "Carmina" właśnie. Złapany za rękę na kłamstwie, wrzeszczy, że to nie jego
      ręka jest. Obraża kobiety. Ma fioła w tropieniu żydowstwa. Pisze twój nick
      małymi literami. Zakłada "teczki" na forumowiczów. Można by długo tak. Tylko po
      co? I dlatego skończyłem wojny tu. Bo nie mam ochoty na przepychanki z Narcyzem
      takim. Jest tyle ciekawszych rzeczy na świecie tym.

      I już naprawdę na koniec do Carminy jest. Parafrazując znane powiedzenie:
      Carmino, z nami, jako swoimi wrogami poradzisz sobie, ale niech Cię Opatrzność
      chroni przed Przyjacielem Hiacyntem właśnie. I ja Carmino, wiem dobrze o czym
      piszę. Nikt Ci tak nie zaszkodził jak Hiacynt właśnie. Zastanów się chwilę nad
      tym, jednej dziesiątej nigdy nie napisano by do Ciebie to co pisano, gdyby
      nie "obrona" Hiacynta. Chyba że... o to Ci chodzi właśnie. Aby tu dym ciągle
      wokół Ciebie był.

      z poważaniem

      Perła
      • lady_hawk a ja mysle 16.01.03, 20:46
        ze nawet w takich glupotach, jak te forumowe wojny, mozna sie czegos nauczyc.
        Bo kazdy przeciez, kto w tym uczestniczyl, zamienial swoja mysl na tekst,
        czyli jakby robil rzut na dwa wymiary (dwa chyba?), w nieunikniony sposob
        gubiac czesc tresci. Czytacz przerabial te dwa wymiary na swoje trzy i draka
        gotowa. Wszyscy aktywnie w tym uczestniczacy zaznali konfrontacji swojej
        dobrej woli z dobra wola innych. Pisze celowo bez " ", nie zeby sie
        przypodobac komus, tylko na przekor Perle wink

        Patrzcie, jakie zycie piekne jest, jezeli jak udowadniaja matematycy jeszcze
        wiecej wymiarow jest!

        pozdro!
        L_h
      • Gość: Hiacynt kilka linków Perła do twoich wcześńiejszych listów IP: 195.205.252.* 16.01.03, 21:06

        .... dałbym

        ale po co to tobie??

        Hiacynt
        • Gość: Hiacynt rozmysliłem się IP: 195.205.252.* 16.01.03, 21:14


          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2677313&a=2708710
          i daj juz sobie wolne Perła

          Hiacynt
          • lady_hawk dales sie podpuscic :-)))))))))ntxt 16.01.03, 21:28
        • lady_hawk p.s. do "a ja mysle" 16.01.03, 21:14
          ale chyba powinna napisac, ze Hiacyntowi za nic nie chcialam sugerowac, ze
          jest w nim odrobina dobrej woli.
          jakze moglabym go tak obrazic!
          L_h
          • carmina Borsuk 16.01.03, 22:54
            Postaram się odpowiedzieć na list, na który kiedyś odpowiedziałam Ci zdawkowo,
            a potem skwitowałam stwierdzeniem, że podpisuję się pod komentarzami Euromira
            i nurniego.
            Znając historię stałych niezrozumień między nami chcę teraz jednak napisać
            kilka słów wprost, w kwestiach poruszanych przez Ciebie:

            1 "Bronisz go Carmino, jak bronilabys kazdego przyjaciela, nie zwazajac na
            straty wlasne." Tak. A niby jakie starty własne ja moge ponieść borsie? Ja już
            przerobiłam tu wszystko, nie zauwazyłeś? Tyle starciłam. Odchodzili po kolei
            ludzie, których lubiłam. Vist. Tyu. Kilka osób, które nie piszą, bo może nie
            mają czasu, ale może nie znajdują już przyjemności w przychodzeniu na
            zmienione forum. Które "wycięto" , LOL ( smutne). O których pisze
            się teraz bezkarnie, że "jątrzyli". Ja już niekoniecznie muszę na forum
            pisać, nie czuję już ciepła przyjaznych rozmów, bo ich dla mnie już tutaj nie
            ma. Ale jesli ktoś chce nadal pisać , zwłaszcza po przesileniu
            okołoświątecznym, które przyniosło dla wielu pojednanie, mogłoby być "grubą
            kreską" - i jest nękany nie tylko przez pacynki, ale w jakimś stopniu przez
            osoby znane - to uważam, że moim obowiązkiem jest zareagować. Bo ja wiem
            borsuku, co znaczy milczące przyzwolenie na "odstrzał". A tu wręcz wykazywano
            pewną aktywność.

            2. "Uwazasz, ze jestes mu to winna za to, ze trwal niezlomnie przy Tobie."
            Oczywiście, że tak uważam. To chyba naturalne. To samo zrobiłabym dla
            snajpera, tete, tyu, i kilku innych osobach. Pewnie, ze tak.

            3. Twierdzisz, że Hiacynt przekroczył granicę obrony koniecznej. Ja tak nie
            uważam. Niby jak to zmierzyłeś, borsuku? Jak zważyłeś, na jakiej szali?
            Kiepska z Ciebie Temida. I myślę, że szale masz źle wytarowane, obciążone
            snetymentem i antagonizmem.

            4. Piszesz, że Hiacynt ściąga na siebie "zajadłą nienawiść". Powszechną. Po
            czym wymieniasz kilka nicków, z czego połowa ( lub więcej) to pacynki. I to
            jest strasznie nie fair. Może "oni" dorobią jeszcze kilka, jakieś dwadzieścia
            pacynek piszących przeciw Hiacyntowi, bedziesz miał o tyle więcej argumentów.
            Bo na razie te cytaty, które przytoczyłeś jako argument, ze wszyscy nienawidzą
            Hiacynta, nie zioną nienawiścią, tylko głupotą

            5. Piszesz, że on "zasiał ziarno". Że "oboje z Helgą zaperzeni do absurdu,
            znalezli w "point of no return". Nie umiem pojać, że tak piszesz. Nie umiem.
            Ty zrównujesz Hiacynta z pacynkami za boaaa? A czyż nie przeprosił? A czyż nie
            wybaczyłeś Scanowi i mnie to perswadujesz, choć przecież ja przeprosiny Scana
            pzyjęłam? Ty zrównujesz Hiacynta z Helgą? Brak mi słów. Helgę - autora
            obsceniczności homoseksualnych, plagiatora i taniego kłamcę? Helgę, która
            uczepiła się mnie za moją sympatię dla Vista? Porównujesz z Hiacyntem,
            bo ..."cytuje" innych? Co można powiedzieć sad

            6."Nie wiem czy matka tych rozowych pacynek jest Helga czy lady_hawk, ale
            chyba wiem kto jest ojcem." Borsuku, czy znowu Hiacynt? Bo nie wytrzymam już,
            masz jakąś obsesję, "czyco?" Boaaaa ojcem? A nie Scan? Jeden pisał to co
            mógłby i pod własnym nickiem, drugi uderzał w tych dla których "noramlnie" był
            miły. Obaj przeprosili. Jednemu wybaczasz lekko, drugiego obciązasz winą za
            całe pacyństwo forum. Jednego lubisz, drugiego...hm...chyba nie. Wnioski? Hę,
            Temido?

            7. "Ale Hiacyntowi to nie wystarczy. W czyim imieniu atakowal Scana,
            wymyslajac mu od szczurow? Dla elegancji pisal "scur". Czy bylo to w Twoim
            imieniu, Carmino ?" Pytanie ostatnie jest retoryczne.
            A na sprawy między Scanem a Hiacyntem nie mam wpływu, żyje swoim życiem. Chyba
            datuje się sprzed mojego pojawienia się na tym forum, ale moge się mylić.
            Myślę, ze powinni włączyć na siebie opcję ignore, lub ścierać się jedynie
            merytorycznie, bardzo uważając, żeby nawet aluzją nie prowokować osobistych
            konfliktów. Wierz mi, tak się da. Jednak jeszcze do niedawna Scan pisał do
            Hiacynta bardzo paskudnie, wprost lub nie wprost. Ale ja nie otwierałam tego
            watku po to, by przestał. Otwierałam po to, by pacynki nie miały poparcia, ani
            na jotę. Rozumiesz?

            8."Nie, udajac, ze wystepuje w Twojej obronie, Hiacynt prowadzi kolejna
            prywatna wojne i nie widzi, ze to Ciebie obciaza." Nie. Mnie obciąża prosba,
            bym nieprzyjaciołom cebularze podawała. Prośba ni stąd ni z owąd, publiczna,
            zaskakująca. Sorki, ze do tego wracam, ale zmuszasz mnie.

            9. "Podobnie jak Ty uwazam, ze Carmina Ci nie zaszkodzila tym watkiem." Dzięki
            Ci dobry człowieku, serio. Niestety nie moge zrewanzować Ci się tym samym w
            odniesieniu do Twoich wpisów. Szkodzisz Hiacyntowi. I dajesz satysfakcję tym,
            którzy piszą, że ten wątek jest dla Hiacynta szkodliwy.

            Reszta tego długiego listu jest do Hiacynta, napiszę więc krótko, że piszesz
            jakbys inne forum czytał, nie to samo co ja.

            Wiem, żeś mi życzliwy. Jestem Ci winna wdzięczność za wiele, wiele Twoich
            słów, sam wiesz. Ale teraz...czy nie umiesz zrozumieć, że ciężko mi się
            odnaleźć w sytuacji, gdy tak źle piszesz o innym moim przyjacielu?

            Borsuku, zmęczonam po podróży.

            Pozdrawiam Cię. Zmusiłeś mnie do bardzo gorzkich słów. Marzę, by przestał.
            • Gość: borsuk Carmino IP: 217.7.62.* 17.01.03, 14:36
              Carmino,
              Zmusilem Cie do gorzkich slow.
              Tak, zapewne. Gorzkie slowa to jest cos sie pisze do przyjaciela.
              W nadziei, ze sie go przekona by nie robil czegos, co dla przyjazni szkodliwe
              byc moze.
              Tak odbieram i Twoje 9 punktow do mnie.
              I poniewaz wiem ze z serca, plyna daje sie przekonywac.
              Punkt 1-szy i 2-gi
              Nie ma dwoch zdan, Masz absolutna racje.

              Punkt 3-ci
              Nie tylko ja to tak odebralem. Powolam sie tu na list Abe.

              Punkt 4-ty
              Tez masz racje. To tylko pacynki.
              Ale przeciez ich pisanie tez boli. Inaczej po co bys otwierala ten watek.
              Boli Cie, ze padaja takie slowa pod adresem Hiacynta.
              A mnie boli, ze takie padaja pod Twoim adresem.
              I widze zwiazek pomiedzy bezkompromisowa postawa Hiacynta, a obelgami miotanymi
              pod TWOIM adresem
              by zrobic JEMU przykrosc.

              Punkt 9-ty
              Wtedy jeszcze fronty nie byly tak strasznie usztywnione. Szukalem kazdej
              mozliwosci zaprzestania tych bezseznsownych napadow. Liczylem, ze
              wielkodusznosc z naszej strony ujmie przeciwnika.
              Tylko tyle i nic wiecej krylo sie za tym zdaniem.

              Punkty pozostale to wlasciwie jeden zbiorczy punkt dlatego juz odpowiedz
              zbiorcza.

              Na forum nie da sie przeciwnikowi zamknac ust.
              Mozna go tylko przekonac, ujac, zdobyc jego sympatie, albo obojetnosc.
              A jezeli sie chce walczyc, to walczyc. Uznajac konsekwencje walki. I nie
              skarzyc sie na rany.
              Ja nie jestem czlowiekiem walki. A i na swoje rany nie uskarzam sie chyba
              zbytnio.
              Udawalo mi sie na ogol, ze ranic probowali mnie Ci, ktorzy atakami swoimi
              przynosili mi zaszczyt.
              Kiedy atakuje mnie Hiacynt, nie przynosi mi to zaszczytu. Sprawia mi to bol.
              Tym bardziej kiedy robisz to Ty.
              Nie porownywalem Hiacynta z Helga. Wiem doskonale kto to Helga. Wiem, ze
              najlepiej sie czuje w zapasach w blocie
              Jezeli z dwoch bokserow jeden lubi walczyc na dystans, a drugi w zwarciu, wygra
              ten ktory zachowa swoja taktyke.
              Wejscie w zwarcie z Helga oznacza automatycznie... no wlasnie.

              Sprawa "ojcostwa".
              Naturalnie, ze pacynek nie zaczal Hiacynt.
              Byly przedtem i potem.
              Ale po raz pierwszy sie zdarzylo, ze pacynka zostal ktos z takim autorytem
              moralnym jak on.
              I to w momencie, kiedy sprawa toczyla sie wokol wyjasnienia autorstwa
              bertoldiego.
              Nie ma wogole dobrego momentu na bycie pacynka, ale ten byl najgorszy.
              Ktos, kto wlasnie potepial pacynke, sam sie taka okazal.
              Zostala zerwana tama moralna.
              Scan - niech mi to sformulowanie wybaczy - nigdy autorytetem moralnym tego
              forum nie byl, nie probowal zreszta.
              Ale zachowywal zawsze honorowe reguly gry.
              Poza tym jednym razem. I wiem, bo go znam, ze do dzis jest mu z tego powodu
              zle.
              Przeprosil chyba ze trzy razy i, swiadomy wlasnej przewiny, dba o to by
              pacynkowania bylo jak najmniej.
              Te przeprosiny, ktore zamiescil Hiacynt byly raczej uzasadnieniem wlasnego
              postepowania, niz wyrazeniem zalu.
              Ale mozliwe, ze byly jeszcze jakies, ktorych nie czytalem.
              W takim wypadku wiele gorzkich slow pod adresem Hiacynta odwolam.
              Z przyjemnoscia odwolam.
              Naprawde.

              Napisalas : "Marze bys przestal"
              Wiesz, ze bardzo dlugo milczalem. Moze nawet wiesz dlaczego.

              Jezeli uwazasz ze dzialalnosc Hiacynta nie szkodzi Ci, cala moja akcja nie ma
              naturalnie sensu.
              Jestes jedyna osoba, ktora w tej sprawie moze sie autorytatywnie wypowiedziec.
              Dlatego jeszcze dzis jeden list do Hiacynta, w koncu nie moge pozostawiac
              niezalatwionej korespondencji. smile
              Wyjezdzam na tydzien na narty . Do Karyntii.
              Jak piekna bylaby Karyntia,
              gdyby....
              Gdy wroce, zobaczymy. smile)

              pozdrawiam Cie slonecznie

              borsuk
              • carmina Borsuku, dobrej "przerwy" życzę 17.01.03, 18:41
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                "W sensie ogólnym" dobrze odbierasz moje słowa do Ciebie. Nie ma w nich
                złości. Ani chęci dokuczenia. Ani trochę. Sam wiesz.

                Ale gdy się przyjrzeć niektórym szczegółom - nasze pisanie jest równoległe,
                borsie, czyli bez szans na punkty wspólne.

                > Punkt 3-ci Nie tylko ja to tak odebralem. Powolam sie tu na list Abe.

                To takie proste napisać: przekroczył(e/a)ś granice obrony koniecznej. Sędzia
                o krzaczstych brwiach i peruce spływającej jasnymi lokami na poważny kolor
                togi, poprawia tkwiący w oku monokl, chrząka bardzo poważnie i mówi do
                oskarżonego: za mocnoś pan/pani się bronił. Napadali, ja nie przeczę, ale żeby
                zaraz aż tak? I po co, ja się pytam? O co tyle hałasu? Phi, wielkie mi coś, co
                z tego, że w nieskończoność napadali, przecież to nie boli. A pan nic tylko
                cytujesz i piszesz złośliwości. Wymierzam Ci karę: oto oznajmiam Ci, żeś
                powszechnie znienawidzony. Przez tych wszystkich napastników. Boś ich pan
                dotknął za mocno. Oni myśleli, ze troszke pohasają i przestaną, ot, tak
                niegroźnie może jeszcze potem od czasu do czasu pokopią, a pan tu tymczasem
                nie godzisz się na taki układ, i broniąc się - stajesz się im podobny.

                Borsuku, postawiłeś w stan oskarżenie Hiacynta? Deliberujesz o przekroczeniu
                granic obrony koniecznej? A byłeś kiedyś w takiej sytuacji jak Hiacynt? Czy
                raczej udało Ci się "zyskiwac sympatię wroga"? Dziwny to zresztą pomysł. Ja
                wolę jasną, prostą obronę. Czyjaś sympatia sprawia mi ogromną radość, lecz nie
                umiem o tę sympatię "zabiegać", a tym bardziej o sympatię wroga. W obronie
                dopuszczam uzycie takiej broni jaką zastosował przeciwnik, ale przecież nie
                muszę tego robić. Wolę oszczędniejsze środki wyrazu. I podobnie widzę, rzecz
                ma się u Hiacynta.


                > Punkt 4-ty
                > Tez masz racje. To tylko pacynki.
                > Ale przeciez ich pisanie tez boli. Inaczej po co bys otwierala ten watek.
                > Boli Cie, ze padaja takie slowa pod adresem Hiacynta.

                Ale borsie, pisanie pacyn nie stanowi o niczym. Pisałeś o jakiejś dużej ilości
                osób nienawidzących Hiacynta. Wyliczyłeś pacynki. Może to jedna osoba? Licz ją
                jako jedną, albo zerową w ogóle.
                A nie o bólu pisałam swoim, tylko o Twoich argumentach na rzecz nienawiści do
                Hiacynta.

                > A mnie boli, ze takie padaja pod Twoim adresem.
                > I widze zwiazek pomiedzy bezkompromisowa postawa Hiacynta, a obelgami
                miotanymi > > pod TWOIM adresem > by zrobic JEMU przykrosc.

                Borsie, przestań, przecież wiesz, że to ja jestem bezkompromisowa. smile)))
                Hiacynt przy mnie to chodząca łagodność. LOL

                > Punkt 9-ty
                > Wtedy jeszcze fronty nie byly tak strasznie usztywnione. Szukalem kazdej
                > mozliwosci zaprzestania tych bezseznsownych napadow. Liczylem, ze
                > wielkodusznosc z naszej strony ujmie przeciwnika.
                > Tylko tyle i nic wiecej krylo sie za tym zdaniem.

                A teraz? Twoje marzenie znów zawiera te nieszczęsne cebularze. A wiedzę o
                froum już masz wystarczającą.

                > Na forum nie da sie przeciwnikowi zamknac ust.
                > Mozna go tylko przekonac, ujac, zdobyc jego sympatie, albo obojetnosc.
                > A jezeli sie chce walczyc, to walczyc. Uznajac konsekwencje walki. I nie
                > skarzyc sie na rany.

                Ja się nie uskarżam. Nadal jestem jednak przekonana, że nie wolno być
                obojetnym, gdy kogoś kopią. Mnie też nikt nie ma prawa wtedy zamykać ust.


                (...)

                > Udawalo mi sie na ogol, ze ranic probowali mnie Ci, ktorzy atakami swoimi
                > przynosili mi zaszczyt.

                Ale mówisz o atakach merytorycznych chyba, bo inaczej to absurd.

                > Kiedy atakuje mnie Hiacynt, nie przynosi mi to zaszczytu. Sprawia mi to bol.
                > Tym bardziej kiedy robisz to Ty.

                Ja Ciebie nie atakuję. Ja piszę Ci co myślę o Twoich wyrażanych publicznie
                opiniach o Hiacyncie.

                (...)
                > Wejscie w zwarcie z Helga oznacza automatycznie... no wlasnie.

                Nie można bez końca pozwalać sobie skakać po głowie. Jeśli nie pomaga
                opcja "ignore" należy porzucić galanterię. Co nie znaczy, ze należy zejść do
                błotnistej kadzi, w której tapla się wielbiciel takich kąpieli. I naturalnie
                Hiacynt nie zszedł do Helguta. Zresztą niewiele uwagi jej poświęcił.
                Piszesz, że miała niegłupie teksty. Ale czy własne? Bo wtedy ten angielski
                tekst był nieudolnie przerobionym plagiatem? Helga sama o tym napisała.


                (...)
                > Te przeprosiny, ktore zamiescil Hiacynt byly raczej uzasadnieniem wlasnego
                > postepowania, niz wyrazeniem zalu.
                > Ale mozliwe, ze byly jeszcze jakies, ktorych nie czytalem.
                > W takim wypadku wiele gorzkich slow pod adresem Hiacynta odwolam.
                > Z przyjemnoscia odwolam.
                > Naprawde.

                O ile pamiętam wyjasniał motywy ( nie miał na celu "podwójnej gry" ), ale
                również wyrażał żal.

                > Napisalas : "Marze bys przestal"
                > Wiesz, ze bardzo dlugo milczalem. Moze nawet wiesz dlaczego.

                Może wiem, ale z Tobą to właściwie ja nic nie wiem, i to jest jedyna pewna
                rzecz. A napisałam, żebyś przestał, ale nie pisać na forum, lecz atakować
                Hiacynta.

                > Jezeli uwazasz ze dzialalnosc Hiacynta nie szkodzi Ci, cala moja akcja nie
                ma > naturalnie sensu. > Jestes jedyna osoba, ktora w tej sprawie moze sie
                autorytatywnie wypowiedziec.

                Borsie, przecież wiesz, ze tak uważam. Nie dość, że Hiacynt mi nie szkodzi, to
                jest jedną z tych osób, dzięki którym nie pozwalam się "wyciąć".

                (...)

                > Wyjezdzam na tydzien na narty . Do Karyntii.
                > Jak piekna bylaby Karyntia,
                > gdyby....

                To fantastycznie, baw się świetnie. Nie gdybaj smile


                > Gdy wroce, zobaczymy. smile)

                Wróć. Zobaczymy.

                Do Burano wpadła dziś na pół dnia wiosna. W powietrzu pachniało topniejącym
                śniegiem, cichutko szemrały w lesie cienkie strużki spływającej wody.
                A w mieście ludzie mieli weselsze twarze. Tak, słońce, zimowe plenery, tego
                nam trzeba. I świerkowego tlenu.


                Pozdrowienia jak przebiśniegi

                C


                • Gość: Hiacynt Carmino___w czyim imieniu??? IP: 195.205.252.* 17.01.03, 19:00
                  carmina napisała:

                  > Borsuku, postawiłeś w stan oskarżenie Hiacynta? Deliberujesz o przekroczeniu
                  > granic obrony koniecznej? A byłeś kiedyś w takiej sytuacji jak Hiacynt? Czy
                  > raczej udało Ci się "zyskiwac sympatię wroga"? Dziwny to zresztą pomysł. Ja
                  > wolę jasną, prostą obronę. Czyjaś sympatia sprawia mi ogromną radość, lecz
                  nie
                  > umiem o tę sympatię "zabiegać", a tym bardziej o sympatię wroga.


                  ja dopuszczam zdobywanie sympatii wroga, ale mojego wroga osobistego,
                  jeżeli walczę sam.

                  Za niedopuszczalne uważam zdobywanie sympatii wroga mojego przyjaciela.
                  A podczas wojny jest to zdradą wyjątkowo odrażającą.
                  Jak wiesz nie robiłem z tego problemu. Ale gdy ta sama osoba atakowała mnie za
                  użycie w wojnie - gdy byłem sam na forum nicka boaa, napisałerm o tym.

                  Gdy rzecz zostanie ujawniona, nazywa się ten proceder
                  paktowaniem, mediacją

                  pytam: w czyim imieniu?
                  pytam: z czyjego upoważnienia?
                  nie wspomiunam, ze poza wiedzą zainteresowaneg

                  pozdrawiam serdecznie

                  Hiacynt

                  ps. nazwałaś to sojuszem ponad zmęczoną głową, znamy takie sojusze z naszej
                  najnowszej historii



                  Hiacynt

                  ps.
                • Gość: Abe Re: Konieczne wcięcie do Carminy, a zarazem... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 20:16
                  krótka odpowiedź na krótki list:


                  carmina napisała:

                  > Gość portalu: borsuk napisał(a):

                  > > Punkt 3-ci Nie tylko ja to tak odebralem. Powolam sie tu na list Abe.


                  > To takie proste napisać: przekroczył(e/a)ś granice obrony koniecznej.

                  Proste? Nie dla wszystkich. Dla mnie była to jedna z najtrudniejszych rzeczy
                  na tym Forum. Czy muszę tłumaczyć dlaczego? kiedyś nie musiałabym.


                  > Borsuku, postawiłeś w stan oskarżenie Hiacynta? Deliberujesz o przekroczeniu
                  > granic obrony koniecznej? A byłeś kiedyś w takiej sytuacji jak Hiacynt?

                  Ja też deliberuję o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
                  Czy dajesz mi do tego większe prawo niż Borsukowi, czy też może moja
                  niegdysiejsza sytuacja nie daje się również żadną miarą porównać
                  z dzisiejszą sytuacją Hiacynta?


                  > Ja się nie uskarżam. Nadal jestem jednak przekonana, że nie wolno być
                  > obojetnym, gdy kogoś kopią. Mnie też nikt nie ma prawa wtedy zamykać ust.


                  Piękne przesłanie. Szkoda, że dotyczy tylko wybranych osób.
                  I jeszcze o sojuszach zawieranych nad Twoją głową.
                  Wspomnij na swoje własne, zawierane nad głowami innych.
                  Carmino. Masz prawo do widzenia rzeczy na swój własny sposób.
                  Chciałoby się jednak abyś przynajmniej spróbowała mierzyć siebie i Hiacynta
                  tą samą miarą, jaką przykładasz do Borsuka i do mnie.
                  Twoje prawdy są tylko jednymi z możliwych, a nie jedynymi możliwymi.
                  Czyżbyś to Ty przywdziała własnie togę i sędziowską perukę?

                  > Do Burano wpadła dziś na pół dnia wiosna. W powietrzu pachniało topniejącym
                  > śniegiem, cichutko szemrały w lesie cienkie strużki spływającej wody.
                  > A w mieście ludzie mieli weselsze twarze.

                  Więc może pora na choćby cień uśmiechu?
                  Pozdrawiam
                  Abe



                  • Gość: Hiacynt konieczne wcięcie do Abe IP: 195.205.252.* 17.01.03, 20:32
                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    > krótka odpowiedź na krótki list:

                    Abe, zdaje się pisałaś, że sporadycznie czytasz forum.

                    > Proste? Nie dla wszystkich. Dla mnie była to jedna z najtrudniejszych rzeczy
                    > na tym Forum. Czy muszę tłumaczyć dlaczego? kiedyś nie musiałabym.

                    Ja myślę, że należałoby przynajmniej napisać względem kogo przekroczyłem tę
                    granicę. Nie uważasaz? Czy mam prawo do oberony przed takim zarzutem?
                    pan K się kłania?


                    > Ja też deliberuję o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
                    > Czy dajesz mi do tego większe prawo niż Borsukowi, czy też może moja
                    > niegdysiejsza sytuacja nie daje się również żadną miarą porównać
                    > z dzisiejszą sytuacją Hiacynta?

                    Oczywiście, że się nie da. Ta sytuacja jest całkowicie odmienna.


                    > > Ja się nie uskarżam. Nadal jestem jednak przekonana, że nie wolno być
                    > > obojetnym, gdy kogoś kopią. Mnie też nikt nie ma prawa wtedy zamykać ust.
                    >
                    >
                    > Piękne przesłanie. Szkoda, że dotyczy tylko wybranych osób.
                    > I jeszcze o sojuszach zawieranych nad Twoją głową.

                    Nie słyszałem o żadnym takim sojuszu. Zdaje się Abem że obracałaś się wówczs
                    w innym gornie osób niż ja. Prawda? Wiele spraw było całkowicie niejawnych,
                    zagmatwanych. Dziwię się, że własnie teraz wracassz. Zdaje się, że wówczas
                    byłaś bardzo hermwetyczna.

                    > tą samą miarą, jaką przykładasz do Borsuka i do mnie.

                    Nie zauważyłe, by ktokolwiek Ciebie Abe nmierzył jakąś miarą.

                    > Twoje prawdy są tylko jednymi z możliwych, a nie jedynymi możliwymi.
                    > Czyżbyś to Ty przywdziała własnie togę i sędziowską perukę?

                    Piszesz abstrakcyjnie.

                    > Więc może pora na choćby cień uśmiechu?
                    > Pozdrawiam
                    > Abe

                    pozdrawiam Abe, zbyt ogólnikowo i mało konkretnie piszesz, więc trudno się
                    odnieść do twoich zarzutów względem mnie. A jeżeli zaczniesz pisać konkretnie,
                    znowuż będzie wzajemne przekonywanie. Czy jest na to czas i chęci?
                    Dlatego twój wpis i pretensje są dla mnei niezrozumiałe, tak jak w dalszym
                    ciągu wiele rzeczy z tamtych dni. Ale nie zastanawiam się nad tym.

                    pozdrawiam jak zawsze sredecznie, ja Abe na brak uśmiechu nie narzekam
                    pamiętam dobre rzeczy, nie ja wszczynam te rozmowy, to ode mnie w kółko żadą
                    się wyjaśnień, natomiast nie mam żadnych wątpliwości, że stare nie powróci

                    Hiacynt

                    • Gość: Abe Re: do Hiacynta IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 21:15
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):



                      > Abe, zdaje się pisałaś, że sporadycznie czytasz forum.

                      Tak Hiacyncie. Przez pół roku wcale, później mniej więcej 1-2 razy w miesiącu,
                      od ostatnich świąt w weekendy (nie wszystkie niestety).
                      Jak na dokładne śledzenie wątków, to niezbyt często.

                      >
                      > Ja myślę, że należałoby przynajmniej napisać względem kogo przekroczyłem tę
                      > granicę. Nie uważasaz? Czy mam prawo do oberony przed takim zarzutem?
                      > pan K się kłania?

                      Nie wiem kim jest pan K. W każdym razie nie kojarzę.
                      Z mojego punktu widzenia przekroczyłeś ją choćby wobec mnie.
                      Okazałeś mi Hiacyncie wielką pomoc, ale w pewnym momencie z podmiotu Twojej
                      walki zmieniłam się w przedmiot, którym wbrew moim wyraźnym prośbom
                      postanowiłeś rozpłatać głowę Scanowi.
                      Przekroczyłeś ją także w inny sposób - przyjmując za własne te metody,
                      z którymi dotąd walczyłeś.

                      > > Ja też deliberuję o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
                      > > Czy dajesz mi do tego większe prawo niż Borsukowi, czy też może moja
                      > > niegdysiejsza sytuacja nie daje się również żadną miarą porównać
                      > > z dzisiejszą sytuacją Hiacynta?
                      >
                      > Oczywiście, że się nie da. Ta sytuacja jest całkowicie odmienna.


                      Masz rację. Ty masz przyjaciół (w tym również we mnie, choć dziś może
                      w to wątpisz), jeśli zaś o mnie chodzi, był taki czas, że nie miałam
                      przy sobie nikogo.



                      > Nie słyszałem o żadnym takim sojuszu. Zdaje się Abem że obracałaś się wówczs
                      > w innym gornie osób niż ja. Prawda? Wiele spraw było całkowicie niejawnych,
                      > zagmatwanych. Dziwię się, że własnie teraz wracassz. Zdaje się, że wówczas
                      > byłaś bardzo hermwetyczna.


                      Przecież to Wy oboje napisaliscie w postach o sojuszach zawieranych nad
                      zmęczoną głową. Nad moją głową też też wielokrotnie się godzono, a jednak nie
                      mam o to żalu. Piszemy o całkiem innym okresie.



                      > > tą samą miarą, jaką przykładasz do Borsuka i do mnie.
                      >
                      > Nie zauważyłe, by ktokolwiek Ciebie Abe nmierzył jakąś miarą.
                      >
                      > > Twoje prawdy są tylko jednymi z możliwych, a nie jedynymi możliwymi.
                      > > Czyżbyś to Ty przywdziała własnie togę i sędziowską perukę?
                      >
                      > Piszesz abstrakcyjnie.


                      Mój post był nie tylko o Tobie, ale także, a właściwie przede wszystkim o
                      Carminie.
                      Odnosił się głównie do jej postu skierowanego do Borsuka.
                      Wydaje Ci się abstrakcyjny, bo przyjąłeś, że piszę wyłącznie o Tobie.


                      zbyt ogólnikowo i mało konkretnie piszesz, więc trudno się
                      > odnieść do twoich zarzutów względem mnie. A jeżeli zaczniesz pisać
                      konkretnie,
                      > znowuż będzie wzajemne przekonywanie. Czy jest na to czas i chęci?


                      Na miłość Boską! Nie ma ani czasu, ani chęci, ani zgody!
                      I zrozum, że to nie są żadne zarzuty. Nie trzeba się tu do niczego odnosić.
                      Trzeba sobie powiedzieć: Nikt nie jest doskonały. Ja też nie.
                      Inni to czasem widzą, a jednak mnie lubią.


                      >ja Abe na brak uśmiechu nie narzekam

                      To mnie naprawdę szczerze raduje.

                      > pamiętam dobre rzeczy,

                      Ja też Hiacyncie, ja też. I staram się pamiętać tylko te dobre. smile))


                      > natomiast nie mam żadnych wątpliwości, że stare nie powróci
                      >
                      > Hiacynt

                      Niech nie wraca. "Nowe" nie musi znaczyć "gorsze". Jeśli się chce.

                      Prośbę o uśmiech kierowałam do Carminy, ale będzie mi miło jeśli i Ty
                      się uśmiechniesz. Mimo wszystko albo ponad wszystkim.

                      Abe smile))

                      • Gość: hiacynt do Abe IP: 195.205.252.* 17.01.03, 21:48
                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        >
                        >
                        >
                        > > Abe, zdaje się pisałaś, że sporadycznie czytasz forum.

                        napisałem to dlatego, gdyż myślałem że piszesz o obecnej sytiacji. Czasmi listy
                        są w tak dziwnych wątkach, że naprawdę trudno się zorientować w sporze.


                        > Nie wiem kim jest pan K. W każdym razie nie kojarzę.

                        Pan Józef K. teraz już kojarzysz smile)

                        > Z mojego punktu widzenia przekroczyłeś ją choćby wobec mnie.
                        > Okazałeś mi Hiacyncie wielką pomoc, ale w pewnym momencie z podmiotu Twojej
                        > walki zmieniłam się w przedmiot, którym wbrew moim wyraźnym prośbom
                        > postanowiłeś rozpłatać głowę Scanowi.

                        Abe, było to skomplikowane. Myślałem, że piszesz o obecnej sytuacji.
                        nie poczuwam się teraz do przekroczenia granic obrony, wręcz odwrotnie jestem
                        spolegliwy i prawie nie reaguję na zaczepki. Natomiast jeżeli ktoś atakuje
                        kogoś kogo lubię, to wiesz że jestem reakcjonistą. I się nie zmienię.
                        Wówczas, być może masz rację, że wykorzystywałem twoje listy jako argumentu bez
                        twojego upoważnienia zbyt często. Ale Abe, ja zawsze występowałem w
                        mniejszości, i to była wojna. nie chcę pisać, jaka przewaga privova była po
                        drugiej stronie, nie ddo porównania. I nie zaprzeczysz chyba, że ja pierwszy
                        nie atakowałem.

                        > Przekroczyłeś ją także w inny sposób - przyjmując za własne te metody,
                        > z którymi dotąd walczyłeś.

                        Od Ciebie przyjmę ten zarzut.

                        > Masz rację. Ty masz przyjaciół (w tym również we mnie, choć dziś może
                        > w to wątpisz), jeśli zaś o mnie chodzi, był taki czas, że nie miałam
                        > przy sobie nikogo.

                        1. Nie wątpię. Znam Ciebie Abe dobrze i bardzo cenię.
                        2. Abe, gdyż nie ufałaś nikomu. Przecież wystarczyło jeden list napisać do
                        mnie. Gdy dotarły do mnie Twoje listy wspólne, było już po wszystkim.
                        Ponadto droga ich dotarcia nie była wiarygodna. Nie otrzymałem ich wprost.
                        Przecież pisałaś wspólnie do nas i do Scana, kóremu nie wierzyłem.
                        Ja od grudnia nie miałem kontaktu prawie żadnego z tamtą stroną. Ostatnie
                        zdawkowe życzenia z Borsukiem. Rozumiesz? Gdybyś bezpośrednio do mnei napisła,
                        inaczej by to wyglądało. Naprawdę trudno było dotrzeć. Ja próbowałem na forum,
                        nie pamiętasz moich listów? Wielokrotnie pisałem do Ciebie, w kilku wątkach.
                        Czy nie pamiętasz moich listów? Do końca pisałem.

                        > Przecież to Wy oboje napisaliscie w postach o sojuszach zawieranych nad
                        > zmęczoną głową. Nad moją głową też też wielokrotnie się godzono, a jednak nie
                        > mam o to żalu. Piszemy o całkiem innym okresie.

                        Ja pamietam tamten okres. W momencie gdy zrozumiałem, że próbuje się mną
                        manipulować zerwałem wszelkie kontakty. Musiałabyś pooznać metodę. Ale sama nie
                        chcesz do tego wracać, a ja rónwnież uważam że są to zamknięte sprawy.
                        Zresztą uważnie czytałem twoje listy do innych osób, i ty masz prawo pójść w
                        ich kierunku znacznie dalej niż ja. Tak jak pisałem o przyjaciołach.

                        > Mój post był nie tylko o Tobie, ale także, a właściwie przede wszystkim o
                        > Carminie.
                        > Odnosił się głównie do jej postu skierowanego do Borsuka.
                        > Wydaje Ci się abstrakcyjny, bo przyjąłeś, że piszę wyłącznie o Tobie.

                        Abe, całe życie nic innego nie robię tylko czytam smile)


                        > zbyt ogólnikowo i mało konkretnie piszesz, więc trudno się
                        > > odnieść do twoich zarzutów względem mnie. A jeżeli zaczniesz pisać
                        > konkretnie,
                        > > znowuż będzie wzajemne przekonywanie. Czy jest na to czas i chęci?

                        > Na miłość Boską! Nie ma ani czasu, ani chęci, ani zgody!

                        Nie zrozumiałaś mnie. To "na miłość boską" ja napisałem, tylko innymi słowy smile)

                        > I zrozum, że to nie są żadne zarzuty. Nie trzeba się tu do niczego odnosić.
                        > Trzeba sobie powiedzieć: Nikt nie jest doskonały. Ja też nie.
                        > Inni to czasem widzą, a jednak mnie lubią.

                        Borsuk poczynił mi poważne zarzuty. Ja się z nimi całkowicie nie zgadzam.
                        Spyatałem się jego - z kim prowadzę według niego wojne. Napisał, ze z Helgą.
                        A ty piszesz o Scanie i to pisaniu sprzed kilku miesięcy.


                        > Ja też Hiacyncie, ja też. I staram się pamiętać tylko te dobre. smile))

                        > > natomiast nie mam żadnych wątpliwości, że stare nie powróci

                        Stare, myślałem o okresie bezludnej wyspy, plumskania i mlaskania, zabawy
                        słowami. I potyczek merytorycznych. Musi przyjść całkowicie nowe pokolenie
                        forumowe. Wówczas prawie jednoczensie zaczęłyście pisać intensywnie Ty, tete i
                        Carmina. I to było to smile)
                        Chyba wiesz co robię na forum. Już nie jest dla mnie wartością. W każdej chwili
                        mogę bez żalu przestać pisać. Nie jest nałogiem. Ale lubię bardzo wiele osób.
                        No i troszeczkę pilnuję smile)

                        > >
                        > > Hiacynt
                        >
                        > Niech nie wraca. "Nowe" nie musi znaczyć "gorsze". Jeśli się chce.
                        >
                        > Prośbę o uśmiech kierowałam do Carminy, ale będzie mi miło jeśli i Ty
                        > się uśmiechniesz. Mimo wszystko albo ponad wszystkim.
                        >
                        > Abe smile))

                        przysłano mi dzisiaj siódmy tom Dzienników Herlinga, jedyny brakujący.
                        Humor mam doskonały. No, tylko te konieczne listy do Borsuka sad(

                        pozdrawiam serdecznie

                        nie pytaj czy wątpię, że jesteś moją przyjaciólką, nie mam żadnych wątpliwości

                        Hiacynt
                        • Gość: Abe Re: Hiacyncie, nie mogę nie odpowiedzieć :) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 22:52

                          Hiacyncie.
                          To nie jest jeden z tych weekendów, w którym będę miała czas na forum sad
                          Muszę wracać do przerwanej pracy sad((
                          Napisałeś kilka zdań bardzo dla mnie ważnych. Dziękuję.
                          I tylko dwie sprawy:
                          1. Nie mogłam do Ciebie wtedy napisać. Nie po tym krótkim i bardzo
                          stanowczym liście, jaki napisałeś do mnie i Grzegorza.
                          2. Dałabym bardzo wiele, by zobaczyć znów Ciebie, Carminę i Borsuka
                          w dawnej, przyjacielskiej komitywie.

                          Wielkie serdeczności, które niech starczą do następnego spotkania.
                          Abe smile))
                  • carmina Do Abe "za-razem" skoro koniecznie.... 18.01.03, 14:05
                    Piszesz, że odpowiadasz mi krótko, na mój krótki list. Nie jest to oczywiście
                    prawdą, odpowiadasz na mój post do Borsa. I ok, wołał Cię przecież.
                    Piszesz do mnie: "Proste? Nie dla wszystkich. Dla mnie była to jedna z
                    najtrudniejszych rzeczy na tym Forum. Czy muszę tłumaczyć dlaczego? kiedyś nie
                    musiałabym." Ja piszę o ferowaniu wyroków. O czym piszesz Ty? Jednak powinnaś
                    wytłumaczyć. Kiedyś nie chciałaś, może teraz powinnaś, skoro nawiązujesz do
                    tamtych sytuacji. One pozostały niejasne i niezrozumiałe. Przyjaciele bronili
                    Cię wtedy. Ja zachowałam milczenie, bo tak zrozumiałam Twoje rady "bym wzięła
                    coś na sen", pamietasz Abe?

                    Piszesz:" Ja też deliberuję o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
                    Czy dajesz mi do tego większe prawo niż Borsukowi, czy też może moja
                    niegdysiejsza sytuacja nie daje się również żadną miarą porównać z dzisiejszą
                    sytuacją Hiacynta?". Żadną miarą, Abe. Wiadomo o co chodzi w sprawie z
                    Hiacyntem. Nie wiadomo nic na temat tego, co się działo wtedy wokół Ciebie.
                    Tak zdecydowałaś. Nigdy NIC nie wyjaśniłaś. Jak czytam, nie wyjasniłaś też nic
                    Hiacyntowi, który Cię wtedy bronił. A teraz Ty piszesz, że on
                    przekroczył "granice obrony koniecznej". Napisz proszę, w jaki sposób je
                    przekroczył.

                    Dalej piszesz, że moje "piękne przesłanie" dotyczy tylko wybranych osób. Abe,
                    piszże jasno, o co Ci chodzi. Kogo nie broniłam, a powinnam była?
                    Kompletnie nie rozumiem Twoich słów: " I jeszcze o sojuszach zawieranych nad
                    Twoją głową.Wspomnij na swoje własne, zawierane nad głowami innych." Czy
                    możesz wyjasnić o co Ci chodzi?

                    "Chciałoby się jednak abyś przynajmniej spróbowała mierzyć siebie i Hiacynta
                    tą samą miarą, jaką przykładasz do Borsuka i do mnie." Oczywiście, że nie
                    mogę. Każdy czuje swoje racje. Każdy ma swoje skomplikowane nieraz
                    uwarunkowania. Ale jeśli o ferowanie wyroków chodzi - to bądź pewna, że
                    odnoszę swoją uwagę do każdego. Nie oceniaj zbyt łatwo. A Ty Abe zwłaszcza.
                    Nie byłaś nigdy OCENIONA przez PRZYJACIÓŁ. Nigdy niczego nie wyjasniłaś. Teraz
                    Ty OCENIASZ Hiacynta. To nie jest fair.

                    "Twoje prawdy są tylko jednymi z możliwych, a nie jedynymi możliwymi. Czyżbyś
                    to Ty przywdziała własnie togę i sędziowską perukę?" Nie, nie byłoby mi do
                    twarzy. Ja załatwiam swoje sprawy ...bez czekania na osądy. I świetnie o tym
                    wiesz.
                    Napisałam do Borsa o moim Burano. Ty sugerujesz, że powinnam zdobyć się na
                    cień usmiechu. Abe, proszę...przestań pouczać. Tam był cień usmiechu. Dla
                    Borsa.

                    A tu Abe dla Ciebie - ukłony. I prośba o odpowiedź na moje pytania: Jak
                    Hiacynt przekroczył granicę obrony koniecznej i - jakie sojusze ja zawarłam
                    nad Twoją głową.


                    Carmina
                    • lady_hawk Re: Do Abe 'za-razem' skoro koniecznie.... 18.01.03, 16:35
                      Abe,
                      pisze tutaj i teraz prawdopodobnie inna osoba, niz ta, ktora poznalismy rok
                      temu. Dlatego nie udaje, ze nie wie o co chodzi, pewnie. Ale wyjasnijcie to
                      sobie Panie na privie.
                      L_h
                    • nurni Abe 18.01.03, 19:07

                      Abe

                      o intencjach Twoich Borsuka czy wczesniej Witka
                      nie bede pisal bo je znam smile

                      to co prawda nie moja optyka widzenia forumowych spraw
                      ale to w koncu nie powod by nie dac im szansy
                      a szanse sa smile

                      nasza / a moze lepiej moja/ reakcja na prawde
                      mysle ze jenisej bylby zaskoczony

                      zamiast tego czytam albo o rozwiazaniach tymczasowych
                      zapomnijmy kochajmy sie jakos to bedzie
                      albo o obrazliwym dla mojej hm... proznosci
                      zamazywaniu roznic miedzy czarnm a bialym

                      Abe
                      tak rysowana przyszlosc nie moze sie udac
                      to nie real to forum
                      tu zawsze mozna i twierdze trzeba pisac prawde

                      nieraz o to pytalem walczac kiedys z Tyu
                      'piszmy prawde co nam szkodzi?'

                      pozdrowienia
                      nurni

                      w jednym z watkow Ania zapytala dzis Hiacynta:
                      'Po co wiec kogos bronic?Niech sie kazdy broni sam.'

                      jestem pewien ze Hiacynt zna odpowiedz na to pytanie
                      jest tak prosta ze az banalna

                      i taka sama tak przed jak i po lekturze
                      Twego postu
                      • Gość: Abe Re: Nurni IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 23:14

                        Nurni.
                        Miałam dziś nie zaglądać na F. z powodu nawału pracy, ale jak
                        tu dotrzymac słowa, gdy praca polega na siedzeniu przy komputerze?
                        Trudno. Przyjdzie odpokutować jutro.

                        nurni napisał:

                        >
                        > Abe
                        >
                        > o intencjach Twoich Borsuka czy wczesniej Witka
                        > nie bede pisal bo je znam smile
                        >
                        > to co prawda nie moja optyka widzenia forumowych spraw
                        > ale to w koncu nie powod by nie dac im szansy
                        > a szanse sa smile

                        Jestem zdziwiona, ale cieszę się, że tak to widzisz smile


                        > nasza / a moze lepiej moja/ reakcja na prawde
                        > mysle ze jenisej bylby zaskoczony

                        Może jednak nasza - też tak myślę.


                        > zamiast tego czytam albo o rozwiazaniach tymczasowych
                        > zapomnijmy kochajmy sie jakos to bedzie
                        > albo o obrazliwym dla mojej hm... proznosci
                        > zamazywaniu roznic miedzy czarnm a bialym

                        To nie tak Nurni.
                        Dla mnie to nie jest rozwiązanie tymczasowe.
                        Widzę czerń i biel i wciąż mam nadzieję, że to właśnie czerń i biel są
                        tymczasowe. Przywołany tu przez Ciebie Tyu chciał tęczy i ja, być może naiwnie,
                        wciąż wierzę, że jest ona możliwa.


                        > Abe
                        > tak rysowana przyszlosc nie moze sie udac
                        > to nie real to forum
                        > tu zawsze mozna i twierdze trzeba pisac prawde

                        Dla mnie prawda jest tak samo ważna w realu jak tutaj.
                        Ja nie chcę niczego zakłamywać.
                        Ale nie potrzebuję od winowajców pełnowymiarowej Canossy,
                        z worem pokutnym, leżeniem krzyżem i pręgierzem.
                        Mnie wystarcza dłoń rozwinięta z pięści.
                        Wydaje mi się, że coś takiego dostrzegam, choć to nie pierwszy raz już niestety.


                        > nieraz o to pytalem walczac kiedys z Tyu
                        > 'piszmy prawde co nam szkodzi?'
                        >
                        > pozdrowienia
                        > nurni


                        Ja też Cię pozdrawiam.
                        Abe smile


                        > w jednym z watkow Ania zapytala dzis Hiacynta:
                        > 'Po co wiec kogos bronic?Niech sie kazdy broni sam.'
                        >
                        > jestem pewien ze Hiacynt zna odpowiedz na to pytanie
                        > jest tak prosta ze az banalna
                        >
                        > i taka sama tak przed jak i po lekturze
                        > Twego postu

                        Czy mój post sugeruje, że zgadzam się z Anią?
                        Jeśli tak, to powiem inaczej:
                        Niech nasze czyny świadczą.
                        Nie każdy nadaje się na wojaka, ale swego czasu broniłam Carminy jak umiałam.
                        Niestety mało skutecznie.
                        W walce agresja wzmaga się po obu stronach.
                        • carmina Abe, jeszcze raz 18.01.03, 23:43


                          Chciałam tylko powiedzieć...no...dobranoc, Abe.
                          Spokojnej nocy.

                          Jest mi strasznie przykro, ta cała nasza dyskusja.... stąd bez cieni...hm..
                          grymasów, po prostu pozdrawiam.

                          C
                          • Gość: Abe Re: Carmina, jeszcze raz IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 00:11
                            carmina napisała:

                            >
                            >
                            > Chciałam tylko powiedzieć...no...dobranoc, Abe.
                            > Spokojnej nocy.
                            >
                            > Jest mi strasznie przykro, ta cała nasza dyskusja.... stąd bez cieni...hm..
                            > grymasów, po prostu pozdrawiam.
                            >
                            > C

                            Mnie też jest przykro. Bardzo.
                            Spróbuję Cię zrozumieć i proszę o to samo.
                            No... dobranoc.
                            Śpij spokojnie.
                            Abe
                            • Gość: Abe Re: Carmina, jeszcze raz i jeszcze raz IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 00:24
                              Carmino.
                              Nie patrz na godziny.
                              Miałam długo otwarty Twój list i z wielkim trudem przychodziło mi
                              na niego odpisać. On powstał przed Twoimi życzeniami dobrej nocy.
                              Chcę byś to wiedziała.
                    • Gość: Abe Re: Niekoniecznie Carmino jeśli.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 22:53

                      ...jeśli to dla Ciebie przykre

                      carmina napisała:

                      > Piszesz, że odpowiadasz mi krótko, na mój krótki list. Nie jest to oczywiście
                      > prawdą, odpowiadasz na mój post do Borsa. I ok, wołał Cię przecież.

                      Jeśli musi być tak całkiem serio, to rzeczywiście bardziej była to odpowiedź
                      na Twój post do Borsuka i dlatego wyraźnie napisałam "wcięcie".
                      Chciałam przy okazji zasygnalizować, że przeczytałam także Twój krótki list do
                      mnie.

                      > Piszesz do mnie: "Proste? Nie dla wszystkich. Dla mnie była to jedna z
                      > najtrudniejszych rzeczy na tym Forum. Czy muszę tłumaczyć dlaczego? kiedyś
                      nie
                      > musiałabym." Ja piszę o ferowaniu wyroków. O czym piszesz Ty?

                      Ja piszę o tym samym. Skoro jednak nie zrozumiałaś, to spróbuję jaśniej.
                      JEDNĄ Z NAJTRUDNIEJSZYCH RZECZY NA TYM FORUM BYŁO DLA MNIE ZWRÓCENIE UWAGI
                      HIACYNTOWI (co Ty nazywasz ferowaniem wyroków), ŻE ZDARZA MU SIĘ PRZEKRACZAĆ
                      GRANICE OBRONY KONIECZNEJ. Było to dla mnie tym trudniejsze, że jest JEDYNĄ
                      OSOBĄ, która mi zaufała i wzięła w obronę, mimo że w odróżnieniu od innych
                      nigdy wcześniej nie deklarowaliśmy sobie wzajem dozgonnej przyjaźni.
                      Jestem pewna, że dla Hiacynta moje słowa są jasne i przejrzyste.
                      Świadczą o tym skierowane do mnie posty. Nie musisz go przede mną bronić.


                      Jednak powinnaś
                      > wytłumaczyć. Kiedyś nie chciałaś, może teraz powinnaś, skoro nawiązujesz do
                      > tamtych sytuacji. One pozostały niejasne i niezrozumiałe.

                      Sądzisz, że dla mnie są jasne i zrozumiałe?
                      Co powinnam wytłumaczyć?
                      Nie zrobiłam absolutnie nic, z czego musiałabym się tłumaczyć.
                      To raczej mi należą się wyjaśnienia i nie bierz tego, proszę znów do siebie,
                      bo nie od Ciebie ich oczekuję.

                      Przyjaciele bronili
                      > Cię wtedy. Ja zachowałam milczenie, bo tak zrozumiałam Twoje rady "bym wzięła
                      > coś na sen", pamietasz Abe?

                      Nie pamiętam broniących mnie przyjaciół. Wtedy tez ich nie widziałam.
                      Gdyby by byli, stanowiliby dla mnie wystarczający powód, by nie opuszczać
                      Forum na siedem miesięcy.
                      Rozmowy między nami dwiema, również te telefoniczne, to z pewnością nie temat
                      na debatę publiczną. Być może się wtedy pomyliłam.

                      > Piszesz:" Ja też deliberuję o przekroczeniu granic obrony koniecznej.
                      > Czy dajesz mi do tego większe prawo niż Borsukowi, czy też może moja
                      > niegdysiejsza sytuacja nie daje się również żadną miarą porównać z dzisiejszą
                      > sytuacją Hiacynta?". Żadną miarą, Abe. Wiadomo o co chodzi w sprawie z
                      > Hiacyntem. Nie wiadomo nic na temat tego, co się działo wtedy wokół Ciebie.
                      > Tak zdecydowałaś. Nigdy NIC nie wyjaśniłaś. Jak czytam, nie wyjasniłaś też
                      nic
                      > Hiacyntowi, który Cię wtedy bronił.

                      Jak wyżej. Co mam wyjaśniać? Włamania do skrzynki, głupie listy do mnie,
                      dziwne zachowanie Twojego konta odrzucajacego moje maile?

                      A teraz Ty piszesz, że on
                      > przekroczył "granice obrony koniecznej". Napisz proszę, w jaki sposób je
                      > przekroczył.

                      Napisałam to wyraźnie w poście do Hiacynta.
                      To sprawa między nim a mną, a nie między mną a Tobą.

                      >
                      > Dalej piszesz, że moje "piękne przesłanie" dotyczy tylko wybranych osób. Abe,
                      > piszże jasno, o co Ci chodzi. Kogo nie broniłam, a powinnam była?
                      > Kompletnie nie rozumiem Twoich słów: " I jeszcze o sojuszach zawieranych nad
                      > Twoją głową.Wspomnij na swoje własne, zawierane nad głowami innych." Czy
                      > możesz wyjasnić o co Ci chodzi?

                      Ależ Carmino. Już wielokrotnie godziłaś się lub podpisywałaś pakty o nieagresji
                      z osobami, które mi wtedy dopiekły. Że trudno je utrzymać w mocy to juz osobna
                      sprawa.


                      > "Chciałoby się jednak abyś przynajmniej spróbowała mierzyć siebie i Hiacynta
                      > tą samą miarą, jaką przykładasz do Borsuka i do mnie." Oczywiście, że nie
                      > mogę. Każdy czuje swoje racje. Każdy ma swoje skomplikowane nieraz
                      > uwarunkowania. Ale jeśli o ferowanie wyroków chodzi - to bądź pewna, że
                      > odnoszę swoją uwagę do każdego. Nie oceniaj zbyt łatwo. A Ty Abe zwłaszcza.
                      > Nie byłaś nigdy OCENIONA przez PRZYJACIÓŁ. Nigdy niczego nie wyjasniłaś.
                      Teraz
                      > Ty OCENIASZ Hiacynta. To nie jest fair.

                      Wolne żarty. Czy podejrzewanie mnie o bycie jedną z paskudniejszych pacynek
                      Forum to nie forma oceny?
                      Nie zarzucaj mi postępowania nie fair tylko dlatego, że uczciwie piszę co myślę.
                      Mogę oczywiście błądzić, ale to zupełnie nie to samo.

                      > "Twoje prawdy są tylko jednymi z możliwych, a nie jedynymi możliwymi. Czyżbyś
                      > to Ty przywdziała własnie togę i sędziowską perukę?" Nie, nie byłoby mi do
                      > twarzy. Ja załatwiam swoje sprawy ...bez czekania na osądy. I świetnie o tym
                      > wiesz.
                      > Napisałam do Borsa o moim Burano. Ty sugerujesz, że powinnam zdobyć się na
                      > cień usmiechu. Abe, proszę...przestań pouczać. Tam był cień usmiechu. Dla
                      > Borsa.

                      Carmino. Z nas obu to raczej Ty mnie pouczasz.
                      Ja prosiłam o cień usmiechu także dla siebie i dla innych.
                      Już nie proszę.

                      Abe
                      • carmina Abe - no raczej przyjemne to nie jest. 18.01.03, 23:39
                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        >
                        > ...jeśli to dla Ciebie przykre
                        >
                        ***********No chyba nie sądzisz, że publiczna dyskusja z Tobą, Twoje jakieś
                        pełne żalu nawiązywania do czegoś, czego ja i tak nie rozumiem - należą do
                        przyjemności.

                        > Jeśli musi być tak całkiem serio, to rzeczywiście bardziej była to odpowiedź
                        > na Twój post do Borsuka i dlatego wyraźnie napisałam "wcięcie".
                        > Chciałam przy okazji zasygnalizować, że przeczytałam także Twój krótki list
                        do > mnie.
                        >
                        *********Tak, to jest całkiem serio, nie dopatrzyłam się w Twoim poscie żartów.


                        > JEDNĄ Z NAJTRUDNIEJSZYCH RZECZY NA TYM FORUM BYŁO DLA MNIE ZWRÓCENIE UWAGI
                        > HIACYNTOWI (co Ty nazywasz ferowaniem wyroków), ŻE ZDARZA MU SIĘ PRZEKRACZAĆ
                        > GRANICE OBRONY KONIECZNEJ. Było to dla mnie tym trudniejsze, że jest JEDYNĄ
                        > OSOBĄ, która mi zaufała i wzięła w obronę, mimo że w odróżnieniu od innych
                        > nigdy wcześniej nie deklarowaliśmy sobie wzajem dozgonnej przyjaźni.
                        > Jestem pewna, że dla Hiacynta moje słowa są jasne i przejrzyste.
                        > Świadczą o tym skierowane do mnie posty. Nie musisz go przede mną bronić.
                        >
                        *************Nie sądzę, by dla Hiacynta Twoje słowa były jasne i przejrzyste.
                        Tym bardziej co najmniej dwuznaczne są Twoje intencje, gdy w wątku, którego
                        cel jest dość oczywisty zwracasz mitygująco uwagę Hiacyntowi.

                        > Sądzisz, że dla mnie są jasne i zrozumiałe?
                        > Co powinnam wytłumaczyć?
                        > Nie zrobiłam absolutnie nic, z czego musiałabym się tłumaczyć.
                        > To raczej mi należą się wyjaśnienia i nie bierz tego, proszę znów do siebie,
                        > bo nie od Ciebie ich oczekuję.

                        *******Nie napisałam, że masz się tłumaczyć. Napisałam, żebyś wyjasniła, o
                        jakie sytuacje Ci chodzi. To róznica zasadnicza.

                        > Nie pamiętam broniących mnie przyjaciół. Wtedy tez ich nie widziałam.
                        > Gdyby by byli, stanowiliby dla mnie wystarczający powód, by nie opuszczać
                        > Forum na siedem miesięcy.

                        ****************A piszesz, że Hiacynt Cię bronił, no to jak to w końcu było?

                        > Rozmowy między nami dwiema, również te telefoniczne, to z pewnością nie temat
                        > na debatę publiczną. Być może się wtedy pomyliłam.

                        *********Z pewnością nie, nie wiem czemu o nich w ogóle piszesz. Szkoda, że
                        nie dałaś nigdy znać, ze "może się wtedy pomyliłaś"

                        >
                        > Jak wyżej. Co mam wyjaśniać? Włamania do skrzynki, głupie listy do mnie,
                        > dziwne zachowanie Twojego konta odrzucajacego moje maile?

                        ***************Nie wiem co masz wyjaśniać, może choćby i to co właśnie
                        piszesz. Coś się działo, nie będę powtarzać się co wtedy czułam, bo znów mi
                        coś poradzisz, zniknęłaś na długo, wróciłaś bez słowa komantarza, choćby słowa
                        dla tych, którzy w Ciebie ufali, pogodzilismy się z tym. A teraz Ty coś
                        nawiązujesz do tych dziwnych wydarzeń. Ja pierwszy raz słyszę, ze moja
                        skrzynka coś odrzucała.

                        >
                        > A teraz Ty piszesz, że on
                        > > przekroczył "granice obrony koniecznej". Napisz proszę, w jaki sposób je
                        > > przekroczył.
                        >
                        > Napisałam to wyraźnie w poście do Hiacynta.
                        > To sprawa między nim a mną, a nie między mną a Tobą.
                        >
                        ****************To forum publiczne. Sprawy między dwojgiem załatwia się na
                        priwie, tak zrobiłabym na Twoim miejscu, gdybym uważała, ze ktoś, kto okazał
                        się kiedyś wobec mnie bardzo fair - teraz robi coś nie tak. Pisząc tu, na
                        forum, szczególnie w wątku, w dodatku odpowiadając mi na post do Borsuka,
                        dajesz mi jak najbardziej prawo do poruszania tego tematu.
                        Nie widziałam, co napisałaś "wyraźnie" w poście do Hiacynta, mam nadzieję, że
                        on to widział.

                        > Ależ Carmino. Już wielokrotnie godziłaś się lub podpisywałaś pakty o
                        nieagresji > z osobami, które mi wtedy dopiekły. Że trudno je utrzymać w mocy
                        to juz osobna > sprawa.
                        >
                        ***********Ależ Abe, nie pleć. Po pierwsze powtarzam, że nie wiem, kto Ci
                        dopiekł, nie znam sprawy. Po drugie ja nie zawieram "sojuszy", ja stale
                        przyjmuję czyjeś przeprosiny, jakże mogłabym nie przyjąć? Ludziom trzeba
                        wybaczać. Ale darowuję w swoim imieniu i tylko w swoim imieniu, więc nie wiem,
                        o co Ci chodzi.

                        > Wolne żarty. Czy podejrzewanie mnie o bycie jedną z paskudniejszych pacynek
                        > Forum to nie forma oceny?
                        > Nie zarzucaj mi postępowania nie fair tylko dlatego, że uczciwie piszę co
                        myślę. Mogę oczywiście błądzić, ale to zupełnie nie to samo.

                        **********Błądzisz w wielu znaczeniach, według mnie. Przede wszystkim
                        zabładziłaś do wątku, w którym szkodzisz wprost przyjacielowi.
                        Podejrzenia nie są formą oceny. To forma zdezorientowania. Pozwoliłaś na to
                        zdezorientowanie. I dlatego - ja wolę pisać jasno.

                        > Carmino. Z nas obu to raczej Ty mnie pouczasz.
                        > Ja prosiłam o cień usmiechu także dla siebie i dla innych.
                        > Już nie proszę.

                        **************Abe, ja nie pozwolę siebie pouczać, to wszystko. Nawet Tobie, a
                        może szczególnie Tobie. Nie tak, nie tu. A dla innych nie proś, radzą sobie
                        Ci, którzy go nie mają, a w imieniu tych, którzy mają prosić nie musisz.
                        Więc dobrze, że już nie prosisz. To nie jest rola dobra dla Ciebie. smile

                        Pozdrawiam

                        C
                        • Gość: Abe Re: Carmino IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 00:05

                          Uniemożliwiasz rozmowę, więc tylko krótko o tym, o czym jeszcze można
                          powiedzieć, choć w tej sytuacji nie ma to większego znaczenia.
                          1. Twoja skrzynka odrzucała moje listy bez względu na to czy słyszysz
                          o tym po raz pierwszy, czy też takie miała zadanie.
                          2. Rada dotycząca wyjaśnienia spraw na priwach byłaby dobra, gdybym
                          chciała po poprzednich niemiłych doświadczeniach nadal udostępniać swój adres.
                          3. O słówko w sprawie rozmowy telefonicznej prosiłam Tete, bo tylko z nią
                          próbowałam odnowić kontakt.
                          4.Hiacyntowa obrona miała różne etapy. Najpierw bronił nas oboje,
                          potem uznał moją winę i zażądał ode mnie wyjaśnień, jeszcze później chyba pojął
                          swój błąd i próbował go naprawić. Pisałam o tym środkowym etapie - to miało
                          miejsce chyba pod koniec grudnia 2001.
                          5. Nie wylewam swoich żali. Potwierdzam przysłowie, ze przyjaciół poznaje
                          się w biedzie. Jeśli mam jakikolwiek żal to do siebie samej.

                          I to już koniec wyjaśnień. Dalsza wymiana postów służyłaby li tylko
                          bezpłatnej rozrywce dla gawiedzi.

                          • carmina Abe 19.01.03, 00:12
                            Gość portalu: Abe napisał(a):

                            >
                            > Uniemożliwiasz rozmowę, (...)



                            Niech będzie, skoro tak to widzisz.

                            Na koniec: nikt mi nic na temat telefonów nie przekazał.

                            Nie lubię sycić gawiedzi, od początku nie chciałam tej rozmowy.

                            Dobranoc.

                            C
                        • Gość: Kosa Re: po co ci to było abe i anka IP: *.netvigator.com 23.01.03, 10:51
                          same widzicie jak sie dyskutuje z karminą i hiacyntem.
                          Anka pamiętaj żebyś nie wymieniała nika na C
                          chyba że sie do niej zwracaj prosto-cipo
                          jeden skutek jest.
                          tak sie Anka kiedys zachwycałas oberprokuratorem
                          hiacyntem on tak piał do ciebie
                          wystarczyło że napisałaś carmina
                          a on już na twojej klacie siedzi
                          gryzie i kopie
                          na jedno to ci dobrze
                          będziesz wiedziała nie wolno z idioto
                          gadać bo to hora para jest carmino-hiacek
                          Abe taka kolezanka carminy
                          a jak tylko do hiacynta inaczej
                          napisała zaraz ześwirowana carmina
                          na jej klate skoczyła i pluje
                          to chora stara baba jeszcze poucza z kim macie pisać
                          pzdr.
      • lady_hawk PPH 16.01.03, 21:46
        czyli Prawdziwy Problem Hiacynta, to zbyt czula myszka.
        Ja mam pare razy dziennie takie kwiatki.
        Mowiles, ze to problem ze zle skonfigurowanym sprzetem. Bylam w sklepie, ale
        tam mi powiedzieli, ze to wynika z mojego braku przyzwyczajenia sie do nowego
        komputera i z czasem mi przejdzie. To teraz staram sie wykasowac adresata z
        replay, a potem wpisuje go jeszcze raz. Jak skoncze pisac i sprawdze, czy to
        nie konspekt.
        wink
        Pozdro!
        L_h

      • carmina o PROBLEMIE Perły jest ********* 17.01.03, 10:09
        Piszesz: "Wojny forumowe skończone są, ale trwa spór między Borsukiem i
        Hiacyntem o to kto lepiej Carminy bronił." Naprawdę, tylko tyle z tego
        zrozumiałeś? To niewiele. Wręcz nic zgoła. Ludzie myślą nie tylko o chusteczce.

        "Carminy bronić nie trzeba w ogóle. Jak sama o sobie pisze, rzadko wzrusza
        się, twarda jest, i odporna jest. Pisze kpiąco i używa slangu. Z rozmysłem
        robi to. Co innego kobieta poirytowana, która w tym momencie rzuci kilka
        mocniejszych słów a co innego kobieta z premedytacją pisząca o sobie tak."
        A o co konkretnie Tobie chodzi? No z tą poirytowaną i z tą z premedytacją?

        "Ja myślę, że Carmina lubi zamęt wokół siebie, lubi gdy faceci kłócą o nią
        się, co dla kobiety naturalne zresztą jest. Carmina nie szuka sprzymierzeńców
        wśród kobiet bo te niedźwiedzią przysługę robią jej. Wrażliwe, opisują Carminę
        jako pokrwawioną, z podbitym okiem i połamanymi żebrami, co dla niej
        niekoniecznie miłym opisem musi być."
        Carmina lubi "nice and quiet", ale nie za wszelką cenę. Czemu znowu te damsko-
        męskie tematy dominują w Twoim rozumowaniu? Według Ciebie to "naturalne", że
        kobiety lubią kłotnie tzw "facetów" o siebie? No chyba jak 15 lat mają lub
        niewiele więcej.
        Wrażliwe, o których piszesz to naprawdę przyzwoite, dobre osoby, w dodatku
        odważne. A takie opisy nie są miłe, ale to tylko OPISY właśnie tego, co ich
        oczy widziały: skutki Waszych działań. Koniecznie chcesz do tego wracać?

        "Chociaż jednej rzeczy nie mogę darować Jej - pochwały działalności
        Hiacynta jako pacynki. To gwóźdź do trumny forum był. I między innymi dlatego
        tylu tych szakali teraz jest. Gdyby wtedy Carmina, nieodcinając się od
        Hiacynta, odcieła się od pacynkowania jego, inne forum byłoby teraz."
        A ja Tobie nie mogę darować wielu rzeczy, ale nie zamęczam tym nikogo, chyba,
        ze zechce ( "e" bez ogonka). Gdyby nie Wasze wojny, z których pierwsza
        wybuchła nim pojawiłam się na tym forum "inne forum byłoby teraz." A o
        Bertoldim pamiętasz? Przeprosił, podobnie jak boaaa i nie trzeba wywoływac
        tych tematów, ale sam do tego dążysz.

        Za to, że Borsukowi rację przyznajesz niewatpliwie Borsuk podziękuje Ci sam,
        zawsze cieszę się widząc Waszą przyjacielską skłonność do siebie.

        A jeśli o epsitołę nt Hiacynta chodzi, pójdę na łatwiznę:
        "Perła wzbudza agresję u wielu, i nie poziomem pisania swojego, a chamstwem po
        prostu. Jeżeli Perła taki w życiu jest jak na forum jest, to osoby blisko
        niego przechlapane mają. On lepiej wie od ciebie co myślisz, czym się
        zajmujesz, skąd pochodzisz itd, z ajkiej wsi, z jakiej rodziny, mimo że nie ma
        na Twoj temat żadnych info, a oddalony od Ciebie setki kilometór jest.
        Zarzuca ci bezpodstawnie, że kurwisz się, a sam w tym czasie rżnie co mu
        wpadnie w łapy w najgorszym burdelu (to metafora odnośnie kłamstw jest). Pisze
        do forumowiczów rynsztokiem. Uprawia forumowy ekshibicjonizm, traktuje forum
        strasznie serio, zwierza się, histeryzuje, grozi. Wraca do starych,
        zamkniętych spraw, a jakże, ale sami dobrze wiecie jak manipuluje przy tym (bo
        kto tam będzie sprawdzał w jakim kontekscie osadzona była ta sprawa). Facet z
        grubiańskim poczuciu humoru, wesołek. Zna słowo "przepraszam", ale potem mówi
        coś na kształt "się rozmysliłem", albo najwyrazniej już "nie pamięta", że
        przepraszał. Nie odpowiada na niewygodne pytania. Aktywnie pisze na forum,
        działa na privie, sylabizuje po włosku, nie myli się w algorytmach, to i nie
        wyrabia chłopina już. Myli się strasznie, albo nie pamięta co pisał jakiś czas
        temu, przeczy sam sobie, a potem oburza się, że ktos pamieta co mówił. Też
        wchodził do zaprzyjaźnionej skrzynki na prośbę właścicielki. Robi problem
        straszny, gdy ktoś inny zrobił to samo, tylko dlatego że sam nie zapomniał się
        wylogować. Złapany za rękę na kłamstwie, wrzeszczy, że to nie jego ręka jest.
        Obraża kobiety. Tylko po co? I dlatego chcę zakończyć wojny tu. Bo nie mam
        ochoty na przepychanki z Łobuzem takim. Jest tyle ciekawszych rzeczy na
        świecie tym."
        Łatwe, prawda? I jak "poprawia" samopoczucie, taki poscik, heh.
        A jak służy odzyskaniu przez forum równowagi to już w ogóle widac na pierwszy
        rzut oka. Oczywiście to tylko trawestacja twojego tekstu o Hiacyncie, Perło,
        niekoniecznie moje zdanie. No bo jak piszesz sprawy mamy ze sobą zamknięte.
        Jakoś tak milcząco się stało, ale wolałabym się tego trzymać. A Ty?

        I na koniec jeszcze raz naprawdę do Perły: ja sobie z Wami jako wrogami radzę,
        jasne, nie musisz mi mówić. No a teraz co, mam pisać, kto tobie szkodzi? A
        myślisz, że ja wiem kto komu bardziej? No więc nie wiem. To Ty "Zastanów się
        chwilę nad tym, jednej dziesiątej nigdy nie napisano by do Ciebie to co
        pisano, gdyby nie Twoje wojny. Chyba że... o to Ci chodzi właśnie. Aby tu dym
        ciągle wokół Ciebie był." Nawet Twoje wystąpienie w tym wątku nie mogło się
        ograniczyć do refleksji na temat sianka ( bodajże twój pierwszy wpis w tym
        wątku). Ale gdzie tam. Nie wytzrymałeś. Szkoda. Ja bym Cię pierwsza nigdy nie
        wywoływała - ani wprost, ani aluzyjnie - inaczej niż neutralnie (a najlepiej w
        ogóle) bez złośliwości, niechcianych pouczeń, wywodów i całego tego
        rozpoczynającego się znów zgiełku. Ja mam autentycznie dość kontaktów z Toba
        jakichkolwiek. Czy Ty może też tak masz vice versa? Bo w tym szansa. Na nie
        otwieranie "spraw".

        Carmina

        p.s.
        I koniecznie muszę jeszcze dodać: gdyby nie Hiacynt "wycięlibyście" mnie tak
        dawno, że nikt by o tym już nie pamietał. Może Borsuk uroniłby łzę. I to
        wszystko. Niezbyt by mi ta wersja wydarzeń odpowiadała. I dlatego jestem
        Hiacyntowi wdzięczna. Nie za "obronę", bo rzeczywiście jakoś sobie lepiej lub
        gorzej radzę. Ale za słowa w porę. Za posty, które otwieram bez lęku, że mnie
        zaskoczy. Rejteradą, lub sojuszami nad moją zmęczoną głową.




    • Gość: borsuk do l_h i Perly IP: *.dip.t-dialin.net 16.01.03, 21:58
      Jezeli moglbym sie wtracic do Waszego sporu miedzy mna a Hiacyntem, to
      pragnalbym Wam przypomniec, ze moim zamiarem jest zakonczenie wojny.
      Zwrocilem sie z tym do Hiacynta, bo pomimo zarzutow jakie mu stawiam, jestem
      przekonany, ze tez mu tym zalezy.
      Jezeli, hawku, kiedykolwiek dojde do wniosku, ze i Tobie zalezy na utrzymaniu
      spokoju na forum, zwroce sie takze do Ciebie.

      Perla, nie bardzo mi pomogles Twoim postem, i choc doceniam Twoje dobre checi,
      jakos bede musial sobie z nimi poradzic.

      borsuk
      • carmina Borsuku, jednak.... 16.01.03, 23:07
        ...uśmiech na koniec, co bysmy zrobili bez zabawnego hawka:

        "To teraz staram sie wykasowac adresata z
        replay, a potem wpisuje go jeszcze raz. Jak skoncze pisac i sprawdze, czy to
        nie konspekt."

        No to musi być ekstra komp, "ponawia grę" zamiast "odpowiedzieć". LOL

        Dobranoc

        C


        • carmina List krótki do Abe 17.01.03, 08:59
          Miła Abe smile

          Dobrze, że napisałaś co sądzisz. Nie ze wszystkim się zgadzam. Ale istota
          założenia tego wątku, streszcza się w Twoich słowach:

          "Odnoszenie się do postów głupich, wulgarnych, skrajnie prostackich czy wręcz
          pornograficznych jest swoistym sankcjonowaniem ich obecnosci na Forum."

          " Nie wiem co kieruje starymi nickami, że podnoszą te wątki."

          O to mi właśnie chodziło.
          Pacynki są, były i będą, nie namawiam do walki z wiatrakami. Ale od nas
          zależy, czy będą coś znaczyć, czy nie.


          Pozdrawiam

          C
        • Gość: lady_hawk :-)))))) bo to jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 09:38
          specjalny program. Dla specjalnie wtajemniczonych uzytkownikow, ktorzy ciesza
          sie zyciem, jakie jest. Loguje do niego zyczliwosc i poczucie humoru. Ale Ty
          nie wiesz, co to jest, to nie bede Ci w stanie wytlumaczyc.
          smile)))))

          carmina napisała:

          > ...uśmiech na koniec, co bysmy zrobili bez zabawnego hawka:
          >
          > "To teraz staram sie wykasowac adresata z
          > replay, a potem wpisuje go jeszcze raz. Jak skoncze pisac i sprawdze, czy to
          > nie konspekt."
          >
          > No to musi być ekstra komp, "ponawia grę" zamiast "odpowiedzieć". LOL
          >
          > Dobranoc
          >
          > C
          >
          >
          • pro100 Hawkowo, przyznaj się w końcu żeś jedna z 17.01.03, 10:29
            najbardziej sentymentalnych niewiast na F.
            W skali z.ch.n.L.S szacuje na powyżej 30 (zużycie chusteczek na "Love Story" -
            poniżej 10 - Margaret Tatcher, 10-20 Suchocka, 20-30 przecięnie sentymentalna
            niewiasta, powyzej 30 - nieprzeciętnie sentymentalna). Miej to juz za sobą i
            wiecej się nie "mimikruj" na "cholernego twardziela".

            pozdr anty
            • lady_hawk Re: Hawkowo, przyznaj się w końcu żeś jedna z 17.01.03, 13:01
              A Titanica, to nawet z ostatniego rzedu nie chcialam ogladac.
              Najbardziej to sie splakalam na Krolu Lwie. Tylko, ze ja tego nie lubie, bo
              zaden tusz do rzes nie wytrzymuje. Serial placzu przezywalam w 89tym, wlaczalo
              sie przykazdej reklamowce wyborczej. No, moze nie kazdej smile))))
              L_h
          • Gość: # Serial pozdrowien IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.01.03, 10:30
            Serial pozdrowien. Odc 2

            Pozdrawiam:

            EUROMIRA salonowo
            Karlina instytutowo
            cdn
            • Gość: # Serial pozdrowien odc.3 (nigdy niewyswietlony) IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.01.03, 10:36
              Serial pozdrowien. Odc 3.

              Pozdrawiam:

              Anty - synonimowo
              PRO100 - anagramowo
              • Gość: # Serial pozdrowien odc.4 amerykanskoszynkowy IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.01.03, 10:39
                Pozdrawiam

                PolishAM - strzemiennie
                cdn.
                • Gość: # Serial pozdrowien odc.5 polski IP: *.wroclaw.tpsa.pl 17.01.03, 10:48
                  Pozdrawiam:

                  Pollaka - nieforumowo.
                  cdn.
                  • carmina Weekendowe zakończenie 17.01.03, 19:35
                    To chyba post nr 300. I myślę, że zostało już powiedziane wszystko co można
                    było w tej sprawie. Ci, którzy nie odpowiedzieli na jakieś tam pytania - widać
                    nie chcieli lub nie mogli.
                    Na forum wracają poważne tematy. Życzę wszystkim ciekawych dyskusji, bez
                    osobistych animozji. Bez uraz i odwetów. Z jakimiś tam zasadami. I z
                    rodzynkami dobrego humoru.

                    Pozdrawiam przyjaciół.

                    Carmina z Burano
    • Gość: Perła łatwizna - do Carminy jest IP: *.abu.pl 17.01.03, 20:03
      Carmina napisała do mnie tak:

      A jeśli o epsitołę nt Hiacynta chodzi, pójdę na łatwiznę:
      "Perła wzbudza agresję u wielu, i nie poziomem pisania swojego, a chamstwem po
      prostu. Jeżeli Perła taki w życiu jest jak na forum jest, to osoby blisko
      niego przechlapane mają. On lepiej wie od ciebie co myślisz, czym się
      zajmujesz, skąd pochodzisz itd, z ajkiej wsi, z jakiej rodziny, mimo że nie ma
      na Twoj temat żadnych info, a oddalony od Ciebie setki kilometór jest.
      Zarzuca ci bezpodstawnie, że kurwisz się, a sam w tym czasie rżnie co mu
      wpadnie w łapy w najgorszym burdelu (to metafora odnośnie kłamstw jest). Pisze
      do forumowiczów rynsztokiem. Uprawia forumowy ekshibicjonizm, traktuje forum
      strasznie serio, zwierza się, histeryzuje, grozi. Wraca do starych,
      zamkniętych spraw, a jakże, ale sami dobrze wiecie jak manipuluje przy tym (bo
      kto tam będzie sprawdzał w jakim kontekscie osadzona była ta sprawa). Facet z
      grubiańskim poczuciu humoru, wesołek. Zna słowo "przepraszam", ale potem mówi
      coś na kształt "się rozmysliłem", albo najwyrazniej już "nie pamięta", że
      przepraszał. Nie odpowiada na niewygodne pytania. Aktywnie pisze na forum,
      działa na privie, sylabizuje po włosku, nie myli się w algorytmach, to i nie
      wyrabia chłopina już. Myli się strasznie, albo nie pamięta co pisał jakiś czas
      temu, przeczy sam sobie, a potem oburza się, że ktos pamieta co mówił. Też
      wchodził do zaprzyjaźnionej skrzynki na prośbę właścicielki. Robi problem
      straszny, gdy ktoś inny zrobił to samo, tylko dlatego że sam nie zapomniał się
      wylogować. Złapany za rękę na kłamstwie, wrzeszczy, że to nie jego ręka jest.
      Obraża kobiety. Tylko po co? I dlatego chcę zakończyć wojny tu. Bo nie mam
      ochoty na przepychanki z Łobuzem takim. Jest tyle ciekawszych rzeczy na
      świecie tym."
      Łatwe, prawda? I jak "poprawia" samopoczucie, taki poscik, heh.
      A jak służy odzyskaniu przez forum równowagi to już w ogóle widac na pierwszy
      rzut oka. Oczywiście to tylko trawestacja twojego tekstu o Hiacyncie, Perło,
      niekoniecznie moje zdanie. No bo jak piszesz sprawy mamy ze sobą zamknięte.
      Jakoś tak milcząco się stało, ale wolałabym się tego trzymać. A Ty?
      _______________________________________________________

      Carmino

      Gdybym ja na łatwiznę poszedł to napisałbym o Tobie tak:

      Carmina wzbudza niechęć u wielu, i nie poziomem pisania swojego, a
      pospolitością swą po prostu. Na forum to taka żeńska odmiana Nikodema Dyzmy
      jest. Udaje, że baronówną kurlandzką jest, a przecież posty jej świadczą
      niezbicie, iż z gminu pochodzi właśnie. Trwa tylko dzięki temu, iż percepcja
      jej niedostrzega dnia następnego. Nie napisała nigdy nic merytorycznego, zawsze
      same fiu bździu tylko. Gdy Helga zaproponowała jej zaśpiewanie oksfordzkiej
      piosenki to zabulgotała się. Liczyła na forum na łatwy chleb fordanserki, ale
      ze względu na brak szyku i w ogóle, na wirtualnej mandolinie grać musiała.
      Dzięki hochsztaplerowi znanemu jako Kunik-Hiacynt, dochrapała się pozycji
      jakieś tu. Ma niewątpliwie skłonności trunkowe, zważywszy na ilość podawanych
      grzańców na forum tym. Przy tych napojach wyskokowych, zagryzając dzwonkiem
      śledzia, załatwia interesy tu, niczym Nikuś gdy Boczka ukatrupić chciał. Potem
      została Wielką Trzynastą forum tego. Odurzona peytolem tańczyła w zrujnowanej
      piwnicy, co i nie dziwno, gdyż podochociła sobie. Jej mottem "Terra est
      rotunda" jest. Jej sprawy na forum załatwia sekretarz Krzepicki bo ona na
      bezwstydnej wyspie wyleguje się. Chętnie chodzi do kina i recenzje filmów potem
      pisze tu. Szczególnie lubi filmy o rozbójnikach, którzy zakachują w niewinnych
      panienkach się. Jej obiekcje budzi tylko fakt, że na koniec filmu ślubu młodym
      udziela ojciec panienki. Tłumaczy to sobie, iż rzecz w Ameryce dzieje się, a to
      przecież do góry nogami od nas patrząc jest. Ale nie do niej pretensje mieć.
      Idąc śladem hr. Żorża Ponimirskiego można by rzec: to wy wywindowaliście ją na
      piedestał, to wy głuptasy! z was się śmieję, z was!

      Łatwe, prawda? Tak bym napisał, ale tak nie napiszę, bo nie myślę przecież tak.
      Bo między nami wszystko ok (milcząco) jest, nieprawdaż Carmino?

      Perła
      • Gość: Hiacynt moja łatwizna IP: 195.205.252.* 17.01.03, 20:10
        Gość portalu: Perła napisał(a):


        > Carmino
        >
        > Gdybym ja na łatwiznę poszedł to napisałbym o Tobie tak:

        czy teraz ja mam pójść na łatwiznę?
        byłoby to potwornie łatwe,
        czyż jest coś łatwiejszego niż ośmieszenie mojej łatwizny

        > to wy wywindowaliście ją na piedestał, to wy głuptasy! z was się śmieję, z
        > was!

        Skoro tak to widzisz pewnie jest na piedestale. Ja to nazywam przyjaźnią.

        > Łatwe, prawda? Tak bym napisał, ale tak nie napiszę, bo nie myślę przecież
        > tak.
        > Bo między nami wszystko ok (milcząco) jest, nieprawdaż Carmino?
        >
        > Perła

        jezeli chodzi o ciebie było to znaczące milcznie, i zostało zaaprobowane
        niech tak zostanie, zdaje się że założyłeś jakiś wątek merytoryczny,


        Hiacynt
        • Gość: Perła Re: moja łatwizna IP: *.abu.pl 17.01.03, 20:27
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          >
          > > Carmino
          > >
          > > Gdybym ja na łatwiznę poszedł to napisałbym o Tobie tak:
          >
          > czy teraz ja mam pójść na łatwiznę?
          > byłoby to potwornie łatwe,
          > czyż jest coś łatwiejszego niż ośmieszenie mojej łatwizny
          >
          > > to wy wywindowaliście ją na piedestał, to wy głuptasy! z was się śmieję
          > , z
          > > was!
          >
          > Skoro tak to widzisz pewnie jest na piedestale. Ja to nazywam przyjaźnią.
          >
          > > Łatwe, prawda? Tak bym napisał, ale tak nie napiszę, bo nie myślę przecież
          >
          > > tak.
          > > Bo między nami wszystko ok (milcząco) jest, nieprawdaż Carmino?
          > >
          > > Perła
          >
          > jezeli chodzi o ciebie było to znaczące milcznie, i zostało zaaprobowane
          > niech tak zostanie, zdaje się że założyłeś jakiś wątek merytoryczny,
          >
          >
          > Hiacynt


          Widzisz Hiacynt, za grosz poczucia humoru nie masz. I wszystko serio bierzesz.
          A na marginesie: Waszą przyjaźń szanuję, szanuj i Ty innych przyjaźnie.

          Perła
          • Gość: hiacynt Re: moja łatwizna IP: 195.205.252.* 17.01.03, 20:37
            Gość portalu: Perła napisał(a):


            > Widzisz Hiacynt, za grosz poczucia humoru nie masz. I wszystko serio bierzesz.
            > A na marginesie: Waszą przyjaźń szanuję, szanuj i Ty innych przyjaźnie.
            >
            > Perła

            zbyt doświadczonym jestem

            jeżeli chodzi o poczucie humoru,
            to sprawdzanie mojego poczucia w takim wątku nie jest wskazane,
            jest wiele innych i tam wszystkim słuzę

            na forum jest wielu teoretyków, a mało praktyków,
            my już ćwiczyliśmy pierwszą linię, ci teoretycy są kiludniowi

            Hiacynt
            • Gość: Perła Re: moja łatwizna IP: *.abu.pl 17.01.03, 20:42
              Gość portalu: hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: Perła napisał(a):
              >
              >
              > > Widzisz Hiacynt, za grosz poczucia humoru nie masz. I wszystko serio bierz
              > esz.
              > > A na marginesie: Waszą przyjaźń szanuję, szanuj i Ty innych przyjaźnie.
              > >
              > > Perła
              >
              > zbyt doświadczonym jestem
              >
              > jeżeli chodzi o poczucie humoru,
              > to sprawdzanie mojego poczucia w takim wątku nie jest wskazane,
              > jest wiele innych i tam wszystkim słuzę
              >
              > na forum jest wielu teoretyków, a mało praktyków,
              > my już ćwiczyliśmy pierwszą linię, ci teoretycy są kiludniowi
              >
              > Hiacynt

              Osobiście sądzę, że mylisz się. Ci teoretycy nie kilkudniowi są. Przynajmniej
              do tyłu licząc.

              Perła
              • lady_hawk re:Perla 17.01.03, 22:54
                Perla, czy Ty pamietasz, taka sytuacje, ze pan H napisal co Cie rozbawilo?
                tak chociaz tyci, tyci, tycienki?
                L-h
                • callipso Lady, czy zleziesz z tego Hiacynta ? 18.01.03, 13:26


                  pobaw sie pendzlem
                  • lady_hawk Czy od teraz to Hiacynt Zdeptany, czyli HZ? 18.01.03, 16:21
                    callipso napisała:

                    >
                    >
                    > pobaw sie pendzlem

                    A co P_ndzel ma do mnie? Albo ja do niego.
                    A Hiacynt owszem.
                    Wlasnie w stosunku do mnie zaprezentowal najwiecej chamstwa.

                    Pabla i callipso to zdaje sie tez jego, bo/albo* Carminy wcielenia.

                    A jesli jestes "nowa" i jako bezstronny obserwator wypowiadasz swoje zdanie,
                    to ja ci odpowiadam: wsadz pysia w ptysia i nie wlaczaj sie do tej dyskusji,
                    prosze.

                    *bo-albo - wymiennie. jak czytelnik sobie zyczy.

                    L_h

      • carmina Perła ...oczarować chce widownię....:)))) 17.01.03, 20:52
        > Carmino
        >
        > Gdybym ja na łatwiznę poszedł to napisałbym o Tobie tak:
        >
        > Carmina wzbudza niechęć u wielu, i nie poziomem pisania swojego, a
        > pospolitością swą po prostu. Na forum to taka żeńska odmiana Nikodema Dyzmy
        > jest. Udaje, że baronówną kurlandzką jest, a przecież posty jej świadczą
        > niezbicie, iż z gminu pochodzi właśnie. Trwa tylko dzięki temu, iż percepcja
        > jej niedostrzega dnia następnego. Nie napisała nigdy nic merytorycznego,
        zawsze
        >
        > same fiu bździu tylko. Gdy Helga zaproponowała jej zaśpiewanie oksfordzkiej
        > piosenki to zabulgotała się. Liczyła na forum na łatwy chleb fordanserki,
        ale
        > ze względu na brak szyku i w ogóle, na wirtualnej mandolinie grać musiała.
        > Dzięki hochsztaplerowi znanemu jako Kunik-Hiacynt, dochrapała się pozycji
        > jakieś tu. Ma niewątpliwie skłonności trunkowe, zważywszy na ilość
        podawanych
        > grzańców na forum tym. Przy tych napojach wyskokowych, zagryzając dzwonkiem
        > śledzia, załatwia interesy tu, niczym Nikuś gdy Boczka ukatrupić chciał.
        Potem
        > została Wielką Trzynastą forum tego. Odurzona peytolem tańczyła w
        zrujnowanej
        > piwnicy, co i nie dziwno, gdyż podochociła sobie. Jej mottem "Terra est
        > rotunda" jest. Jej sprawy na forum załatwia sekretarz Krzepicki bo ona na
        > bezwstydnej wyspie wyleguje się. Chętnie chodzi do kina i recenzje filmów
        potem
        >
        > pisze tu. Szczególnie lubi filmy o rozbójnikach, którzy zakachują w
        niewinnych
        > panienkach się. Jej obiekcje budzi tylko fakt, że na koniec filmu ślubu
        młodym
        > udziela ojciec panienki. Tłumaczy to sobie, iż rzecz w Ameryce dzieje się, a
        to
        >
        > przecież do góry nogami od nas patrząc jest. Ale nie do niej pretensje mieć.
        > Idąc śladem hr. Żorża Ponimirskiego można by rzec: to wy wywindowaliście ją
        na
        > piedestał, to wy głuptasy! z was się śmieję, z was!
        >
        > Łatwe, prawda? Tak bym napisał, ale tak nie napiszę, bo nie myślę przecież
        tak.
        > Bo między nami wszystko ok (milcząco) jest, nieprawdaż Carmino?
        >
        > Perła


        ----------------------------------

        No to już nie jest pójscie na łatwiznę, toz to wypracowanie jak się patrzy.
        Praktycznie całkiem od nowa, pomysły, słówka, okrągłe zdanka, nowatorski tekst
        pełen przemyślanych "dykteryjek".
        Rozpisałeś się, puściłeś wodze, bujności fantazje, czegoż tu nie ma. I Kunik
        jest, i nieszczęsny Ponimirski i mandolyna.
        Ale jednak jesteś nie-Dołęga. I zmyślasz ponad miarę. Bo oczywiście, że
        to "nieprawdaż", Perło, że "między nami wszystko ok". Nie jest i nigdy nie
        było, ani milcząco, ani głośno, więc nie popadaj w entuzjazm. Ja jedynie
        powiedziałam, że sprawy miedzy nami uważam za zamknięte. Nie widzisz różnicy?
        I myślę tak Perła: nie otwieraj ich znowu. Ładnie napisałeś, wszyscy widzą,
        jaki jesteś elokwentny i starczy. Po co Ci nowe waśnie?

        Zajmij się lepiej czyms pozytywnym, na pewno masz coś takiego.

        Tego Ci życzę

        C
        • Gość: Perła Re: Perła ...oczarować chce widownię....:)))) IP: *.abu.pl 17.01.03, 20:57
          Myślę Carmino, że nasze zdania na temat jeden, dość zbieżne zaczynają być. I
          dobrze. Kto wie, może jeszcze kiedyś, kiedyś, inaczej na siebie spojrzymy.

          Perła
          • Gość: Perła jedna rzecz do wyjaśnienia jest IP: *.abu.pl 17.01.03, 21:15
            Ponieważ Carmino napisałaś tu, że Miriam udostępniła mi swoja pocztę, o czym
            kiedys na forum było, to wyjasniam. Nie było to konto na portalu GW, tylko na
            Onecie, czyli nie było tam korespodencji ludzi z forum. Hasło nie działało i
            próbowaliśmy włamac sie na jej konto bo miała tam ważny list zawodowy. Nasze
            próby włamania polegały na tym, że pisaliśmy przeróżne kombinacje hasła. Bo
            obydwoje nie mamy zielonego pojecia jak włamac sie na skrzynkę taką.
            To tylko sprostowanie jest.

            pozdrawiam

            Perła
            • carmina Re: jedna rzecz do wyjaśnienia jest 18.01.03, 16:55
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Ponieważ Carmino napisałaś tu, że Miriam udostępniła mi swoja pocztę, o czym
              > kiedys na forum było, to wyjasniam. Nie było to konto na portalu GW, tylko
              na
              > Onecie, czyli nie było tam korespodencji ludzi z forum. Hasło nie działało i
              > próbowaliśmy włamac sie na jej konto bo miała tam ważny list zawodowy. Nasze
              > próby włamania polegały na tym, że pisaliśmy przeróżne kombinacje hasła. Bo
              > obydwoje nie mamy zielonego pojecia jak włamac sie na skrzynkę taką.
              > To tylko sprostowanie jest.
              >
              > pozdrawiam
              >
              > Perła


              No i oki.
              A ja wyjaśniam, że nie przechowuję żadnej korespondencji za mojej skrzynce GW.
    • Gość: Czytelnik Ten wątek jest przykładem kompletnej pustki życia IP: 168.143.123.* 17.01.03, 20:52
      osobistego.

      Moje współczucia.
      • lady_hawk Re: Ten wątek jest przykładem kompletnej pustki ż 17.01.03, 22:41
        Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

        > osobistego.
        >
        > Moje współczucia.

        Jakos musimy sobie to uzupelniac.

        A za wspolczucie, wielkie dzieki.

        Nie ma do czego.
        • Gość: tomaszxxx Re: Ten wątek jest przykładem kompletnej pustki ż IP: *.cyberia.com.pl 18.01.03, 14:40
          Nie rozumiem, Drodzy.. Przecież jesteście na forum "Aktualności" - czy to jest
          miejsce na rozpamiętywanie wzajemnych miłości i animozji sprzed dwóch lat?? Czy
          to jakiś rodzaj ekshibicjonizmu??
          Ja wymagam jako gość tego forum szacunku dla czasu swojego i innych - od czego
          są fora prywatne? Żałuję nieopatrznego kliknięcia i dwóch minut poświęconych
          lampie katodowej..
          Zaglądam tu sporadycznie i szczera żałość bierze, doprawdy. Apeluję więc:
          prywatne frustracje na priva, bo doła można złapac potwornego po przeczytaniu
          kilku wpisów tego wątku; strach pomyśleć jak bym wyglądał po przeczytaniu
          całości
          • lady_hawk My tylko tak sobie grillujemy :-))))))) 18.01.03, 16:26
            Czasem na roznie baranek, czasem koszernie ubita gaska, swinia tez byc moze a
            wlasciwie prosiaczek. A tutaj na ruszcie polozyl sie Hiacynt.
            A z ekshibicjonizmem, to nie ma nic wspolnego. To raczej bal maskowy wink))))
            L_h

            Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

            > Nie rozumiem, Drodzy.. Przecież jesteście na forum "Aktualności" - czy to
            jest
            > miejsce na rozpamiętywanie wzajemnych miłości i animozji sprzed dwóch lat??
            Czy
            >
            > to jakiś rodzaj ekshibicjonizmu??
            > Ja wymagam jako gość tego forum szacunku dla czasu swojego i innych - od
            czego
            > są fora prywatne? Żałuję nieopatrznego kliknięcia i dwóch minut poświęconych
            > lampie katodowej..
            > Zaglądam tu sporadycznie i szczera żałość bierze, doprawdy. Apeluję więc:
            > prywatne frustracje na priva, bo doła można złapac potwornego po
            przeczytaniu
            > kilku wpisów tego wątku; strach pomyśleć jak bym wyglądał po przeczytaniu
            > całości
            • Gość: tomaszxxx Re: My tylko tak sobie grillujemy :-))))))) IP: 217.97.133.* 18.01.03, 16:46
              Ja rozumiem - bal maskowy..
              Przerasta mnie tylko skala tego - pardon! - stukania. Ludzie rany boskie,
              przecież Wy musicie jechac chyba na jakis bateriach wzajemnie doładowujących
              się!
              z jednej strony ponawiam apel, z drugiej podziwiam
              • lady_hawk odpowiem Yodą 18.01.03, 16:56
                Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

                > Ja rozumiem - bal maskowy..
                > Przerasta mnie tylko skala tego - pardon! - stukania. Ludzie rany boskie,
                > przecież Wy musicie jechac chyba na jakis bateriach wzajemnie doładowujących
                > się!
                > z jednej strony ponawiam apel, z drugiej podziwiam


                co nas w oparach absurdu trzyma tu, zagadka dla wszystkich jest

                L_h
                • miriamfirst_ dla Carminy, Hiacynta, Perły 18.01.03, 17:15

                  Gratuluję Państwu wytrwałości, choć Fortuna świadkiem, że chciałabym jej
                  gratulować w innej sprawie, przy innych okolicznościach. Toczycie swoje
                  dialogi, bo to przecież nie jest spór, toczycie wciąż, i znowu zakrawa na
                  smutną i - już nudną - uwerturę do kolejnej waśni. Jeżeli to będzie "waśń" a
                  nie co gorszego, a pewnie co gorszego, jak sądzę, jak widzę.
                  Czytam to wszystko i nie jest mi wcale wesoło, nie jest też - prawdę pisząc -
                  specjalnie smutno, ale to wszystko zupełnie nie z jakby "terra"sad

                  Pewnien krytyk po premierze pewnej sztuki, napisał tak: dzieło to przypomina
                  naczynie nocne, ładne to, okrągłe, ale wysiedzieć długo na tym - nie-sposób.
                  To samo zaczyna się dziać z Waszymi, Drodzy Państwo postami, Waszymi dziełkami.

                  Ciekawa jestem, kto pierwszy z Was się zorientuje i pisać przestanie?
                  Czy nie szkoda Was na to, co teraz robicie? Odpowiedź brzmi: szkoda.
                  Nie będę musiała chyba dawać szyi za to, co napisałam? A jesli nawet! smile) -
                  zrobię to jak ktoś, kto w drzewie genealogicznym posiada przodków, którzy
                  walczyli w wojnach krzyżowych.

                  Miriam
                  • Gość: Hiacynt do Miriam IP: 195.205.252.* 18.01.03, 18:46
                    miriamfirst_ napisała:



                    > Pewnien krytyk po premierze pewnej sztuki, napisał tak: dzieło to przypomina
                    > naczynie nocne, ładne to, okrągłe, ale wysiedzieć długo na tym - nie-sposób.
                    > To samo zaczyna się dziać z Waszymi, Drodzy Państwo postami, Waszymi
                    > dziełkami.

                    Jesteś nierozważna Miriam. Forum jest bardzo pojemne. Znajdź jakieś naczynko
                    odpowiednie dla siebie, znajduj i dawaj upust.
                    Carmina i ja, nie używamy sobie na tobie. Po co nas wywołujesz?
                    Łakniesz spóźnionej recenzji?

                    > Ciekawa jestem, kto pierwszy z Was się zorientuje i pisać przestanie?
                    > Czy nie szkoda Was na to, co teraz robicie? Odpowiedź brzmi: szkoda.

                    Udzielasz mi porad? Ty??
                    Załóż wątek. Kącik porad forumkowych. Zrealizuj sie.

                    > Nie będę musiała chyba dawać szyi za to, co napisałam? A jesli nawet! smile) -

                    Za Perłę nie wiem kto ma głową ręczyć. Ale mnie nie wywołuj proszę.
                    Nie życzę sobie smile)

                    > Miriam

                    Hiacynt
                  • carmina Do żartobliwej Miriam 18.01.03, 20:38
                    Miriam, nie od dziś wiadomo, że jestem wytrwała. smile To jedyna moja "broń".
                    Fortuny nie wzywaj na świadka - możesz sobie pozapeszać ważniejsze sprawy niż
                    te - niewarte przecież twojej uwagi - wpisy.

                    Chcę Ci jedynie zwrócić ją, tę twoją cenną uwagę, na fakt, iż właściwie
                    wszystkie "wątki tego wątku" już się prawie zamykają. Ja jeszcze czekam tylko
                    na odpowiedź od Abe, która odezwała się wczoraj, gdy już właściwie pożegnałam
                    ten rozdział. I pozwól nam wyjaśnić co trzeba, ok?

                    Nie martw się o "co gorszego". Nic gorszego, niż to co mnie już kiedyś
                    spotkało, stać się przecież nie może.

                    Nie wiem co masz na mysli pisząc "ale to wszystko zupełnie nie z
                    jakby "terra". Ależ jest, Miriam, z tu i z terra, nie widzisz?

                    I proszę nie mów, w kontekscie słów pewnego krytyka o nocniku: "To samo
                    zaczyna się dziać z Waszymi, Drodzy Państwo postami, Waszymi dziełkami", bo
                    posty "Drogich Państwa": Drogiego Scana, Drogiego Borsuka, Drogiej Abe,
                    oczywiście Drogiego Hiacynta i wielu innych "Drogich" mogą być rzecz jasna
                    róznie OCENIANE, lecz z pewnością mieliśmy na forum wiele przykładów na lepsze
                    przystawanie do wizji nocnego naczynka, prawda? "Ciekawe czy się
                    zorientujesz", że niekoniecznie musisz tu zagladać, jeśli jednak te posty tak
                    postrzegasz.
                    A twoja szyja mnie na na diabła , Miriam, pomyśl. No może jakiś pan się skusi
                    ale ja na pewno, na pewno nie. I bez "nawet". Choćbyś i "krzyżowców"
                    przywoływała, sprawa jest przesądzona.

                    Doceniając twoje poczucie humoru

                    Pozostaję w pokojowym nastawieniu do świata


                    C
                    • miriamfirst_ Re: Do żartobliwej Miriam 18.01.03, 20:55
                      carmina napisała:


                      Doceniając twoje poczucie humoru

                      Pozostaję w pokojowym nastawieniu do świata


                      C


                      Róznica jest taka, między moim, a Waszym pisaniem, że Ty i Hiacynt -
                      krzyczycie, a ja mówięsmile Co prawda próbujecie się czasem opanowywać, ale
                      niespecjalnie Wam obojgu się to udaje. Usiłujecie się zachowywać jak dwa
                      Ludwiki XIV-te i to jest wzniosłe, piękne, ale pomnijcie, że od wzniosłości do
                      śmieszności już tylko krok, tak powiedział Napoleon i trzeba mu wierzyćsmile
                      Widząc cień czyhającej na głowę moją, nie tyle gilotyny ile patelni,
                      ( a jednak!) czmycham stąd, póki jeszcze śmiać się mogę. Jestem wzruszona Twoim
                      zwrotem grzecznościowym, które pozwoliłam sobie zacytować,

                      pozostaję z humorem smile

                      Miriam

                      • Gość: Hiacynt o lubieniu Miriam IP: 195.205.252.* 18.01.03, 21:03
                        miriamfirst_ napisała:

                        > carmina napisała:
                        >
                        >
                        > Doceniając twoje poczucie humoru
                        >
                        > Pozostaję w pokojowym nastawieniu do świata
                        >
                        >
                        > C
                        >
                        >
                        > Róznica jest taka, między moim, a Waszym pisaniem, (...)
                        > ale pomnijcie, że od wzniosłości do śmieszności już tylko krok, tak
                        > powiedział Napoleon i trzeba mu wierzyćsmile


                        ty pewnie lubisz kiczkoka

                        groszki, potem róże ...

                        Hiacynt


                        • d_nutka Re: do Carminy i Hiacynta 18.01.03, 21:16
                          nie lubię udzielać rad bo:
                          mądry ich nie potrzebuje
                          głupi i tak nie posłucha

                          Carmino!
                          wytrwałosć jednak powinna mieć swoje granice.
                          jak staajesz przed ścianą grafomaniii innych -manii doprawionych głupotą-nie
                          dasz rady.
                          twoja cenna wytrwałosć moze się jeszcze przydać w bardziej zbożnym celu.
                          Hiacku!
                          ja wiem dlaczego jeszcze tu jesteś i cześć ci za to!
                          pozdrawiam
                          i dziękuję
                          • carmina Danko 18.01.03, 21:37
                            d_nutka napisała:

                            > nie lubię udzielać rad bo:
                            > mądry ich nie potrzebuje
                            > głupi i tak nie posłucha
                            >
                            > Carmino!
                            > wytrwałosć jednak powinna mieć swoje granice.
                            > jak staajesz przed ścianą grafomaniii innych -manii doprawionych głupotą-nie
                            > dasz rady.
                            > twoja cenna wytrwałosć moze się jeszcze przydać w bardziej zbożnym celu.
                            > Hiacku!
                            > ja wiem dlaczego jeszcze tu jesteś i cześć ci za to!
                            > pozdrawiam
                            > i dziękuję


                            Tak, danko, istnieją granice moje wytrzymałości, określam je ja sama, dość
                            spokojnie.
                            Już myślałam, że mogę zajać się czymś bardziej ...zboznym, ale cóż - nie dają!
                            Jeszcze parę uwag miała Abe. Perły nie liczę, aha, no i teraz Miriam. Więc jak
                            widzisz - na razie jeszcze troszkę muszę.
                            Ale to Miriam podziwia moją wytrzymałość, i myślę, że ona wie, co mówi.
                            Ja jej tylko odpowiedziałam.
                            Nie zachwyca mnie ta moja cecha, ale pozwala przestać "czmychać".

                            Jeśli nie będą zaglądać tu jacyś znani mi goście - pogaszę światła i zamknę te
                            drzwi.


                            Pozdrawiam
                            Carmina
                            • Gość: Ania Re: Danko IP: *.upc.chello.be 19.01.03, 11:45
                              carmina napisała:

                              > .>
                              > Tak, danko, istnieją granice moje wytrzymałości, określam je ja sama, dość
                              > spokojnie.
                              > Już myślałam, że mogę zajać się czymś bardziej ...zboznym, ale cóż - nie
                              dają!
                              >

                              _________________

                              Wredne te ludzie ,jakis watek zalozyli.

                              Jeszcze parę uwag miała Abe. Perły nie liczę, aha, no i teraz Miriam.
                              _____________________
                              No pewnie to wina Perly i Miriam,ona to sie w ogole nie powinna odzywac.

                              Więc jak
                              > widzisz - na razie jeszcze troszkę muszę.
                              > Ale to Miriam podziwia moją wytrzymałość, i myślę, że ona wie, co mówi.
                              > Ja jej tylko odpowiedziałam.
                              >
                              __________________________________

                              Nie tlumacz sie tylko winni sie tlumacza.Wszyscy widza,ze Miriam jest ta zla a
                              Ty ta dobra niewinna
                              __________________________


                              Nie zachwyca mnie ta moja cecha, ale pozwala przestać "czmychać".
                              >
                              > Jeśli nie będą zaglądać tu jacyś znani mi goście - pogaszę światła i zamknę
                              te
                              > drzwi.
                              >

                              Wiadomo bez Ciebie Carminko to forum padnie.Zagladaj zagladaj i pilnuj,liczymy
                              na ciebie.Usmialam sie strasznie,a poklocilam sie dzis z mezem takze odrobina
                              humoru mi sie przydala.
                              >
                              > Pozdrawiam
                              > Carmina


                              • d_nutka Re: Aniu___a co miało byc do mnie? 19.01.03, 12:00
                                że Miriam uważam za "zło'tego forum?
                                nie tylko Miriam.
                                możemy o tym podyskutować,ale w innym już miejscu.
                                pozdrawiam
                                danka
                              • carmina Sosjera 19.01.03, 16:56
                                Gość portalu: Ania napisał(a):

                                > carmina napisała:
                                >
                                > > .>
                                > > Tak, danko, istnieją granice moje wytrzymałości, określam je ja sama, doś
                                > ć
                                > > spokojnie.
                                > > Już myślałam, że mogę zajać się czymś bardziej ...zboznym, ale cóż - nie
                                > dają!
                                > >
                                >
                                > _________________
                                >
                                > Wredne te ludzie ,jakis watek zalozyli.
                                >
                                > Jeszcze parę uwag miała Abe. Perły nie liczę, aha, no i teraz Miriam.
                                > _____________________
                                > No pewnie to wina Perly i Miriam,ona to sie w ogole nie powinna odzywac.
                                >
                                > Więc jak
                                > > widzisz - na razie jeszcze troszkę muszę.
                                > > Ale to Miriam podziwia moją wytrzymałość, i myślę, że ona wie, co mówi.
                                > > Ja jej tylko odpowiedziałam.
                                > >
                                > __________________________________
                                >
                                > Nie tlumacz sie tylko winni sie tlumacza.Wszyscy widza,ze Miriam jest ta zla
                                a
                                > Ty ta dobra niewinna
                                > __________________________
                                >
                                >
                                > Nie zachwyca mnie ta moja cecha, ale pozwala przestać "czmychać".
                                > >
                                > > Jeśli nie będą zaglądać tu jacyś znani mi goście - pogaszę światła i zamkn
                                > ę
                                > te
                                > > drzwi.
                                > >
                                >
                                > Wiadomo bez Ciebie Carminko to forum padnie.Zagladaj zagladaj i
                                pilnuj,liczymy
                                > na ciebie.Usmialam sie strasznie,a poklocilam sie dzis z mezem takze
                                odrobina
                                > humoru mi sie przydala.
                                > >
                                > > Pozdrawiam
                                > > Carmina
                                >
                                >

                                Sosjero, piszę bardzo poważnie. Nie chodź za mną, nie wcinaj się bez sensu,
                                nie nazywasz się przecież "danka". Nie "licz" na mnie, bo się mozesz
                                przeliczyć i nie zwierzaj mi się, bo rozumiesz...no jakby to
                                powiedzieć...długo zabiegałaś o mój brak sympatii dla siebie, i teraz ja po
                                prostu nie chcę wiedzieć nic o Tobie, ani Twoim realu. Czy wyrażam się jasno?
                                Z pewnością wystarczająco jasno, i żeby to osiągnąć nie musiałam uciekać się
                                do twojego "spadaj", prawda?
                                Z nadzieją na wzajemną opcję ignore, co już Ci raz wyraźnie zaproponowałam.

                                C
                              • Gość: Hiacynt Ani o jej konsekwencji IP: 195.205.252.* 19.01.03, 17:20
                                Aniu

                                Może zrozumiesz. Chciałbym.

                                Nie było Ciebie przy wielu wydarzeniach forumowych, więc z konieczności masz
                                naprawdę bardzo małą wiedzę. Archiwum nie zastąpi bezpośredniego uczestnictwa w
                                tych wydarzeniach.
                                A ty Aniu wiesz co jest dobre, a co złe, kto dobry, kto zły, wiesz kto jest
                                czarnym charakterem.
                                Jeden przykład konkretny, może coś zrozumiesz. Zdaje się, że od tego się
                                zaczeło.

                                Tyu założył wątek pożegnalny: "Fałszywe klejnoty zostają na Forum. Pożegnanie",
                                czytałaś jego list, Tyu bardzo jasno napisał dlaczego odchodzi. Podał swój
                                adres mailowy. Czytałaś mój list jego w wątku.

                                Carmina pisze w temacie: "Tyu. Smutek mój, ale....... i kontynuuije w liście

                                "...chyba tak powinnieneś postąpić. Ja nie musze Cie zapewniać o mojej
                                serdecznej sympatii dla Ciebie. Pozdrów serdecznie żonę, jeśli jest w stanie
                                jeszcze słuchać o forum.Mam nadzieję, ze odzyskasz spokój, a Twoja rodzina
                                nie bedzie narazona na niemiłe kontakty."

                                Ty na to, zabrzmiały te słowa "Spadaj ale ja zostane" i prosiłaś Carminę
                                by "nei robiła dywersji". Czy ty wiesz, że carmina wielokrotnie broniła Tyu,
                                wielokrotnie on jej bronił? Sądzę, że śą przyjaciółmi.
                                Jakim prawem się wtrąciłaś?

                                Ale to nie wszystko. było dwóch bohaterów listu pozegnalnmego Tyu.
                                I oto zjawia się Miriam (szczegóły w wątku) i pisze:
                                "Tak Wam, moi Państwo smutno, że tyu okreslił wszystkich, co pozostają na
                                forum -fałszywymi klejnotami? Ależ tyu - zostań. Pozbądź się swej goryczy i
                                wybaczaj, i proś o wybaczenie, bo nikt z nas nie jest bez winy."

                                Natychmiast się pojawiasz i piszesz:
                                "Moge sie tylko podpisac. Nic dodac nic ujac"

                                I jesteś przekonana o swoim obiektywizmie. Czy wiesz kto jaką rolę grał w tych
                                wydarzeniach? Napisz do Tyu, dowiesz się co uczyniłaś.

                                Piszesz do mnie, że apelowałaś do Helgi byscie sie zaczeli wzajemnie unikac.
                                A co Aniui sama ostatnimi dniami robisz?
                                W sąsiednim wątku obserwatora? Dlaczego wprost nei napisałaś do Carminy?
                                Piszesz, ze nei masz humoru. Widać to wyraźnie. Carmina odpowiada na list
                                Danutki, a ty jego komentujesz, tnąc i przycinając odbierając mu sens i
                                wtrącając swoje komentarze. Dlaczego?

                                Dwa dni temu Carmina napisała w tym wątku: "Weekendowe zakończenie" a tutaj
                                dopiero się zaczyna. Nieproszone prowokacyjne wizyty.

                                Aniu, dlaczego Miriam nie założy własnego wątku? Niech pokaże jak powinien
                                wyglądać. Piszesz o pisaniu merytorycznym, a jak wygląda twoje pisanie do
                                Carminy? Dlaczego?

                                Ja dziękuję Carminie za obronę, ale ty wiesz lepiej - piszesz o niedźwiedziej
                                przysłudze. Ja zaprzeczam, ale ty wiesz swoje.
                                W punktach ci wyłuszczyłem. Był bardzo potrzebny. Jak widać, pewne sprawy
                                ciągle żyją, sprawy sprzed prawie dwóch lat.

                                Piszesz Aniu, że każdy powinien bronić się sam.

                                A co nie tak dawno pisałaś o Viście? Wyrzucałaś nam, że jego nei broniliśmy.

                                Czy wiesz, że Carmina najbardziej go bronila, ku uciesze swoich wrogów. Broniąc
                                Vista narażała się na wulgarne ataki nicków ze świata? Mogę wprost napisać,
                                nawet ja tak się nie narażałem jak ona. Wiesz pod czyją komendą były te nicki?

                                Piszesz Aniu:
                                "No pewnie to wina Perly i Miriam,ona to sie w ogole nie powinna odzywac."

                                a przecieżź pisałaś, by siebie omijać. Czy potrafisz znaleźć wątek czy list
                                w którym Carmina by pierwsza ich nicki wymieniła?

                                Piszesz:
                                "Nie tlumacz sie tylko winni sie tlumacza.Wszyscy widza,ze Miriam jest ta zla a
                                Ty ta dobra niewinna"

                                Aniu, zajrzyj do archiwum. Poczytaj uważnie. Naprawdę jest to jasne.
                                Nie rozumiem ciebie. nie rozumiem dlaczego słowami do Carminy zaprzeczasz sama
                                sobie, swojej filozofii forumowej. O ciągłym spadaniu już nawet nie wspominam.
                                Nie rozumiem ciebie.

                                Hiacynt

                                ps. napisz do Tyu, dowiedz się co carmina dla niego uczyniła. Nie będę
                                wslkazywał wątków w których napisała najważniejsze dla niego listy.
                                Ja traktuję Tyu jak przyjaciela, znamy się doskonale, nie mam najmniejszych
                                wątpkliwości co byś usłyszała.
                      • carmina Miriam jeszcze bardziej żartobliwa ...heh 18.01.03, 21:24
                        miriamfirst_ napisała:

                        > carmina napisała:
                        > Róznica jest taka, między moim, a Waszym pisaniem, że Ty i Hiacynt -
                        > krzyczycie, a ja mówięsmile Co prawda próbujecie się czasem opanowywać, ale
                        > niespecjalnie Wam obojgu się to udaje. Usiłujecie się zachowywać jak dwa
                        > Ludwiki XIV-te i to jest wzniosłe, piękne, ale pomnijcie, że od wzniosłości
                        do śmieszności już tylko krok, tak powiedział Napoleon i trzeba mu wierzyćsmile
                        > Widząc cień czyhającej na głowę moją, nie tyle gilotyny ile patelni,
                        > ( a jednak!) czmycham stąd, póki jeszcze śmiać się mogę. Jestem wzruszona
                        Twoim zwrotem grzecznościowym, które pozwoliłam sobie zacytować,
                        >
                        > pozostaję z humorem smile
                        >
                        > Miriam

                        Cieszę się, ze pozostajesz z humorem, byle nie tym "naczynkowym".
                        O róznicy to mnie zaskoczyłaś, Miriam. Zawsze ty jesteś miarą wszechrzeczy? To
                        chciałaś nam tu oznajmić? Żeś lepsza? No może, choć jakos tak niezręcznie tak
                        siebie zachwalać. Co do samej róznicy....coś zmyslasz. Bo TY często krzyczysz.
                        Kiedyś nadużywałaś pisania duzymi lyterami, całe akapity tak wstukiwałaś.
                        Potem nie musiałaś już podkrelać literkami, i tak było czego posłuchać. Jak
                        będziesz chciała, możemy o tym podyskutować. Jak zwykle, każda w swoim stylu.
                        Póki co - rozumiem, że czmychasz. Cień niewypolerwoanej patelni może zepsuć
                        najlepszą zabawę, nie trzeba było zostawiać prac domowych "na potem".

                        Pozostaję "wzruszona", że mnie zacytowałaś, jednak bardziej ubawiona
                        niż "wzruszona" czy cokolwiek innego. Oczywiscie z nadzieją na nasze dalsze
                        zabawne dialogi.

                        C

                        p.s.
                        Bardzo liczę na Twój jakiś sympatyczny wątek. Wiesz, tak dla symetrii smile
            • miriamfirst_ Re: My tylko tak sobie grillujemy :-))))))) 18.01.03, 21:36
              lady_hawk napisała:

              Czasem na roznie baranek, czasem koszernie ubita gaska, swinia tez byc moze a
              wlasciwie prosiaczek. A tutaj na ruszcie polozyl sie Hiacynt.
              A z ekshibicjonizmem, to nie ma nic wspolnego. To raczej bal maskowy wink))))
              L_h


              smile)))

              Jestem natchnieniem dla Autorki_Wątku!
              Kiedy podajesz na ciepło?

              Miriam

              ps.A ta całopalna ofiara to komu? smile))
              • carmina Znowu Miriamocentryzm.... 18.01.03, 21:40
                miriamfirst_ napisała:

                > Jestem natchnieniem dla Autorki_Wątku!
                > (...)
                >
                > Miriam
                >
    • miriamfirst_ tup, tup... :))) 19.01.03, 18:37


      Mam pytanie: odzywa się tutaj osoba pieszczotliwie zwana Anią, a także, na
      inny, nie mniej pieszczotliwy i utylizujący sposób - "sosjerką". Ktoż to?
      Nie jestem na bieżąco z forum, kiedyś mignęła w jakieś sprawie, czy jakoś
      tak... Zdaje się, że dosyć nierówno pisze... z Belgii?... cóż by to znaczyć
      mogło? Jest nie w humorze? Szczególny przypadek - nie być w humorze podczas
      karnawałusmile)) Szczerze Jej tego życzę,

      Miriam

      • lady_hawk Re: tup, tup... :))) 19.01.03, 20:13
        miriamfirst_ napisała:

        >
        >
        > Mam pytanie: odzywa się tutaj osoba pieszczotliwie zwana Anią, a także, na
        > inny, nie mniej pieszczotliwy i utylizujący sposób - "sosjerką". Ktoż to?
        > Nie jestem na bieżąco z forum, kiedyś mignęła w jakieś sprawie, czy jakoś
        > tak... Zdaje się, że dosyć nierówno pisze... z Belgii?... cóż by to znaczyć
        > mogło? Jest nie w humorze? Szczególny przypadek - nie być w humorze podczas
        > karnawałusmile)) Szczerze Jej tego życzę,
        >
        > Miriam
        >
        Rowno, czy nie rowno, to nie ma znaczenia.
        Kazdy pisac moze, jak chce.
        nie????

        pozdro!
        L_h
        • carmina Gra z podziałem na role? 19.01.03, 21:10
          lady_hawk napisała:

          > miriamfirst_ napisała:
          >
          > >
          > >
          > > Mam pytanie: odzywa się tutaj osoba pieszczotliwie zwana Anią, a także, na
          >
          > > inny, nie mniej pieszczotliwy i utylizujący sposób - "sosjerką". Ktoż to?
          > > Nie jestem na bieżąco z forum, kiedyś mignęła w jakieś sprawie, czy jakoś
          > > tak... Zdaje się, że dosyć nierówno pisze... z Belgii?... cóż by to znaczy
          > ć
          > > mogło? Jest nie w humorze? Szczególny przypadek - nie być w humorze podcza
          > s
          > > karnawałusmile)) Szczerze Jej tego życzę,
          > >
          > > Miriam
          > >
          > Rowno, czy nie rowno, to nie ma znaczenia.
          > Kazdy pisac moze, jak chce.
          > nie????
          >
          > pozdro!
          > L_h



          No i znów mamy teatrum, tyle, że tym razem to zbyt
          oczywiste....yaaaaawn......no chyba, że teraz w modzie gra "pod
          nowicjuszy"...bo inaczej to kiepsciuchno. Takie tanie kino objazdowe?
          • lady_hawk znowu zaczepiasz? 19.01.03, 22:36
            carmina napisała:

            > lady_hawk napisała:
            >
            > > miriamfirst_ napisała:
            > >
            > > >
            > > >
            > > > Mam pytanie: odzywa się tutaj osoba pieszczotliwie zwana Anią, a takż
            > e, na
            > >
            > > > inny, nie mniej pieszczotliwy i utylizujący sposób - "sosjerką". Ktoż
            > to?
            > > > Nie jestem na bieżąco z forum, kiedyś mignęła w jakieś sprawie, czy j
            > akoś
            > > > tak... Zdaje się, że dosyć nierówno pisze... z Belgii?... cóż by to z
            > naczy
            > > ć
            > > > mogło? Jest nie w humorze? Szczególny przypadek - nie być w humorze p
            > odcza
            > > s
            > > > karnawałusmile)) Szczerze Jej tego życzę,
            > > >
            > > > Miriam
            > > >
            > > Rowno, czy nie rowno, to nie ma znaczenia.
            > > Kazdy pisac moze, jak chce.
            > > nie????
            > >
            > > pozdro!
            > > L_h
            >
            >
            >
            > No i znów mamy teatrum, tyle, że tym razem to zbyt
            > oczywiste....yaaaaawn......no chyba, że teraz w modzie gra "pod
            > nowicjuszy"...bo inaczej to kiepsciuchno. Takie tanie kino objazdowe?

            co Ci odpowiedziec?
            Idz spac zlotko. Niech Ci sie zielone polany pelne czegotamchcesz albo pod
            sniegowaczapa przysnia.
            L_h
            • carmina Nie sposób zaczepić kogoś kto właźliwy jest LOL .. 20.01.03, 09:02

              ....Właźliwiec zawsze, zawsze - będzie w tym pierwszy.
              • Gość: lady_hawk A "dzien dobły, płose pani" to gdzie, Bułacanko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 09:41
                No gdzie!
                Tylko nie pisz "moźliwe, ze siem zapomnialam", bo to juz nie pierwszy raz!
                • Gość: lady_hawk Czy to prawda, ze Carminie wypadly zęby? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:31
                  :-o
                  • miriamfirst_ Re: Czy to prawda, ze Carminie wypadly zęby? 20.01.03, 14:37

                    Ach Lady, wieść tajemna głosi, że już dawno ich nie miała, a to Hiacynt (był
                    wtajemniczony) schował jej szczękę gdzieś w sniegowej czapce, albo w Piwnicy,
                    gdzieś...
                    Ciekawe, co nim powodowało? smile)))

                    pozdro!

                    Miriam
                    • lady_hawk Re: Czy to prawda, ze Carminie wypadly zęby? 20.01.03, 14:48
                      Jak Hiacynt szczeke schowal, to pewnie dlatego, ze zalotnikow bylo zbyt wielu.
                      A jesli w snieznej czapie, to moga szukac do roztopow. ALbo w archiwum.

                      Ale u nich taka wspolnota, ze moze maja jedna na spolke. Z Klodzka do Katowic
                      kawalek, jak na PKS sie "nada" to pare godzin. I ryzyko, bo a nuz kierowca tez
                      w potrzebie

                      LOL!
                      • Gość: Jureek Re: OT i prywata do Lady Hawk IP: 212.20.131.* 21.01.03, 09:48
                        Widzę, że w tym wątku i tak załatwiane są tylko i wyłącznie prywatne sprawy kilku użytkowników, nie mam więc żadnych moralnych oporów, żeby dołączyć się i ze swoją prywatą.
                        Gdzieś na tym forum przeczytałem, że jesteś Czeszką. W związku z tym mam do Ciebie prywatną prośbę - czy mogłabyś od czasu do czasu zajrzeć na forum języka czeskiego i chociaż poprawić błędy tych, co nieudolnie próbują coś tam pisać po czesku (moje błędy też)?
                        Z góry dziękuję i pozdrawiam
                        Jura
                        • Gość: Jureek Re: OT i prywata do Lady Hawk IP: 212.20.131.* 21.01.03, 09:49
                          zapomniałem podać linku:

                          www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10879
                        • lady_hawk Re: OT i prywata do Lady Hawk 21.01.03, 11:37
                          Ach! Spiesze Ci wyjasnic, ze istotnie jestem Czeszka, tyle, ze z nominacji. I
                          wcale nie Sceptyka (moze moje wyslawianie Pragi tak go zmylilo), ale mojego
                          szefa. Teraz juz bylego. Ale to nie znaczy, ze odpadl ( rozumiesz, te biznesy-
                          roszady-szarady-szachmaty-samo zycie). Dostalam tytul Czeszki za zaslugi na
                          poluprzyjaznejwsspoolpracymiendzynarodami i za prawdziwe imie, ktore ma czeski
                          rodowod. (Bo wcale nie MALOSIA, TYU :-p)

                          NIniejszym z przykroscia pisze, ze w czeskim pomoc nie moge.

                          Pozdrawiam,
                          L_h

                          Gość portalu: Jureek napisał(a):

                          > Widzę, że w tym wątku i tak załatwiane są tylko i wyłącznie prywatne sprawy
                          kil
                          > ku użytkowników, nie mam więc żadnych moralnych oporów, żeby dołączyć się i
                          ze
                          > swoją prywatą.
                          > Gdzieś na tym forum przeczytałem, że jesteś Czeszką. W związku z tym mam do
                          Cie
                          > bie prywatną prośbę - czy mogłabyś od czasu do czasu zajrzeć na forum języka
                          cz
                          > eskiego i chociaż poprawić błędy tych, co nieudolnie próbują coś tam pisać
                          po c
                          > zesku (moje błędy też)?
                          > Z góry dziękuję i pozdrawiam
                          > Jura
            • carmina Abe :) 20.01.03, 09:05
              Dopiero dosztregłam Twój wpis "jeszcze raz".
              Dziękuję, ze to napisałaś.

              Pozdrawiam

              Carmina
              • pro100 All. Allways look on the bright side of life! 20.01.03, 13:42
                Bright Side of Life
                Always look on the bright side of life.
                [whistling]
                Always look on the light side of life.
                [whistling]

                If life seems jolly rotten,
                There's something you've forgotten,
                And that's to laugh and smile and dance and sing.
                When you're feeling in the dumps,
                Don't be silly chumps.
                Just purse your lips and whistle. That's the thing.
                And...

                Always look on the bright side of life.
                [whistling]
                Always look on the right side of life,
                [whistling]

                For life is quite absurd
                And death's the final word.
                You must always face the curtain with a bow.
                Forget about your sin.
                Give the audience a grin.
                Enjoy it. It's your last chance, anyhow.
                So,...

                Always look on the bright side of death,
                [whistling]
                Just before you draw your terminal breath.
                [whistling]

                Life's a piece of shit,
                When you look at it.
                Life's a laugh and death's a joke. It's true.
                You'll see it's all a show.
                Keep 'em laughing as you go.
                Just remember that the last laugh is on you.
                And...

                Always look on the bright side of life.
                [whistling]

                A teraz z zupełnie innej beczki.
                Jak koń poniesie to ustaw SIĘ na jego drodze. Robiąc "pajacyka" i głośno
                krzycząc, na OGÓŁ udaje się stworzenie wyhamować. Mówie na OGÓŁ, bo rzadko, ale
                bywa że nie działa. W razie jak się nie uda, to na bok!!! (600 kg pędzące 40
                km/h bezpieczniej spotkać w postaci Fiata 126p). Ale to i tak lepiej niż
                spotkać na swej drodze "niesamowicie niebezpiecznego królika"

                www.pawelak.cad.pl/monty.html
                A jeśli już, to jedyny na tę okazję Św. Granat Ręczny

                Uzbrojenie, Rozdział drugi, wersety od dziewiątego do dwudziestego pierwszego.

                "I Święty Attyla wzniósł granat ręczny wysoko, mówiąc - O Panie błogosław ten
                granat ręczny, który rozniesie nieprzyjacioły twe na malutkie kawałeczki w
                łasce twojej.
                A Pan skrzywił się w uśmiechu a ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie,
                orangutany, płatki śniadaniowe, przetwory owocowe..."

                I Pan powiedział - Wpierw wyjąć musisz Świętą Zawleczkę.
                Potem masz zliczyć do trzech, nie mniej nie więcej.
                Trzy ma być liczbą, do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy.
                Do czterech nie wolno ci liczyć ani do dwóch.
                Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest wykluczone.
                Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta zostanie,
                wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w kierunku wroga,
                co naigrywał się z ciebie w polu widzenia twego,
                a on kitę odwali.

                pozdr anty - z życzeniami życia "bezwrogowego", ewntualnie dużych zapasów
                granatów

                • carmina Miriam 21.01.03, 11:40

                  Czy Twoje słowa sprzed Świąt, wątek opłatkowy, wcześniej opłatek, który mi
                  zaoferowałaś tracą znaczenie bo przyszło Ci do głowy, że jestem bezzębną
                  staruszką? A nawet jeśli tak jest, czy to jest powód, by się z kogoś wysmiewać
                  w taki sposób, jak czynisz to z hawkiem? Rozumiem, że macie komplet uzębienia
                  i uważacie, że ma to kolosalne znaczenie dla forum. Ja mam albo może nie mam,
                  ale nie będę tym argumentować. Bo to takie s-miesz-nie żalośliwe. A Ty tak
                  musisz?
                  • Gość: Miriam Re: Miriam IP: 212.160.135.* 21.01.03, 16:29
                    carmina napisała:

                    >
                    > Czy Twoje słowa sprzed Świąt, wątek opłatkowy, wcześniej opłatek, który mi
                    > zaoferowałaś tracą znaczenie bo przyszło Ci do głowy, że jestem bezzębną
                    > staruszką? A nawet jeśli tak jest, czy to jest powód, by się z kogoś
                    wysmiewać
                    > w taki sposób, jak czynisz to z hawkiem? Rozumiem, że macie komplet uzębienia
                    > i uważacie, że ma to kolosalne znaczenie dla forum. Ja mam albo może nie mam,
                    > ale nie będę tym argumentować. Bo to takie s-miesz-nie żalośliwe. A Ty tak
                    > musisz?

                    Carminko, ale opłatka się nie gryzie tylko ssie, czeka się, aż się rozpuści on
                    w buzi. Nie trzeba ząbków. Nawet - nie wolno gryźć! Jeśli jesteś bezzębną
                    staruszką, przytulam Cię serdecznie. My z hawkiem mamy od dawna implantysmile))

                    Miriam
                    • carmina do Miriam - tradycyjnie 21.01.03, 17:49
                      Gość portalu: Miriam napisał(a):


                      > Carminko, ale opłatka się nie gryzie tylko ssie, czeka się, aż się rozpuści
                      on
                      > w buzi. Nie trzeba ząbków. Nawet - nie wolno gryźć! Jeśli jesteś bezzębną
                      > staruszką, przytulam Cię serdecznie. My z hawkiem mamy od dawna implantysmile))
                      >
                      > Miriam


                      Miriam, chyba zdajesz sobie sprawę, że Twoje krotochwilne pisanie o opłatku
                      czyli hostii - nikogo nie rozbawi. Twoje rozważania, czy się "ssie", czy
                      się "gryzie", czy trzeba doń "ząbków" czy nie - jest zupełnie nie na miejscu.
                      Nawet gdybym dała Ci asumpt pisząc jakieś niestosowne rzeczy o tradycji
                      Chanuki - i tak nie powinnaś. A przecież nigdy nic takiego nie miało miejsca.
                      Szanuję Twoją religię, którą wraz z jej symbolami i tradycjami przybliżałaś
                      nam tu na forum. Szanuj proszę i moją.




                      • jureek Re: o symbolach 21.01.03, 17:59
                        Chciałbym jedynie nieśmiało zauważyć, że opłatek w przeciwieństwie do hostii symbolem religijnym nie jest.
                        Jurek
                        • carmina Re: o symbolach 21.01.03, 18:09
                          jureek napisał:

                          > Chciałbym jedynie nieśmiało zauważyć, że opłatek w przeciwieństwie do hostii
                          sy
                          > mbolem religijnym nie jest.
                          > Jurek


                          Chciałabym jedynie nieśmiało zapytać: gdzie napisałam, że jest?
                          • jureek Re: o symbolach 22.01.03, 08:37
                            carmina napisała:

                            > jureek napisał:
                            >
                            > > Chciałbym jedynie nieśmiało zauważyć, że opłatek w przeciwieństwie do host
                            > ii
                            > sy
                            > > mbolem religijnym nie jest.
                            > > Jurek
                            >
                            >
                            > Chciałabym jedynie nieśmiało zapytać: gdzie napisałam, że jest?

                            A ja nieśmiało zapytowywuję: gdzie napisałem, że Ty napisałaś, że jest?
                            Jurek
                            • Gość: Hiacynt do Jurka IP: 195.205.252.* 22.01.03, 08:45
                              jureek napisał:

                              > carmina napisała:
                              >
                              > > jureek napisał:
                              > >
                              > > > Chciałbym jedynie nieśmiało zauważyć, że opłatek w przeciwieństwie do
                              > hostii symbolem religijnym nie jest.
                              > > > Jurek
                              > >
                              > >
                              > > Chciałabym jedynie nieśmiało zapytać: gdzie napisałam, że jest?
                              >
                              > A ja nieśmiało zapytowywuję: gdzie napisałem, że Ty napisałaś, że jest?
                              > Jurek


                              Nie kompromituj się Jurku. Hostia nie jest symbolem religijnym.

                              Hiacynt

                              ps. możesz również poczytać o opłatku wigilijnym. Jesteś ignorantem w tych
                              sprawach.
                              • jureek Re: do Hiacynta 22.01.03, 09:14
                                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                > Nie kompromituj się Jurku.

                                Dziękuję za troskę, ale poradzę sobie jakoś.

                                > Hostia nie jest symbolem religijnym.

                                Użyłem niewłaściwego słowa "symbol". Tyle że nie chodziło mi o to czy hostia jest symbolem czy nie, chodziło mi o przeciwstawienie hostii i opłatka. I o ile hostia związana jest z religią katolicką na całym świecie, o tyle opłatek to typowo polska tradycja, a religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje, jest religią powszechną.

                                > ps. możesz również poczytać o opłatku wigilijnym.

                                Pewnie, że mogę.

                                > Jesteś ignorantem w tych
                                > sprawach.

                                Podziwiam Twoją zdolność do wydawania kategorycznych sądów o nieznanych Ci osobach.
                                Jurek
                                • Gość: Hiacynt Re: do Jurka IP: 195.205.252.* 22.01.03, 10:06
                                  jureek napisał:

                                  > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                  >
                                  > > Nie kompromituj się Jurku.
                                  >
                                  > Dziękuję za troskę, ale poradzę sobie jakoś.
                                  >
                                  > > Hostia nie jest symbolem religijnym.
                                  >
                                  > Użyłem niewłaściwego słowa "symbol". Tyle że nie chodziło mi o to czy hostia
                                  > jest symbolem czy nie, chodziło mi o przeciwstawienie hostii i opłatka. I o >
                                  ile hostia związana jest z religią katolicką na całym świecie, o tyle opłatek >
                                  to typ owo polska tradycja, a religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje,
                                  > jest religią powszechną.

                                  Brniesz dalej, nie potrafiąc przyznać się do błędu.

                                  > > ps. możesz również poczytać o opłatku wigilijnym.
                                  >
                                  > Pewnie, że mogę.
                                  >
                                  > > Jesteś ignorantem w tych sprawach.
                                  >
                                  > Podziwiam Twoją zdolność do wydawania kategorycznych sądów o nieznanych Ci
                                  > osobach.
                                  > Jurek


                                  Napisałem wyraźnie. Jestes ignorantem W TYCH SPRAWACH. Napisałem to na
                                  podstawie twoich nader lekkomyslnych słów, zdradzających twoja ignorancję.
                                  Ja starannie ważę słowa. Natomiast to ty wydajesz kategoryczny sąd o mnie,
                                  że to ja wydaję kategoryczne sądy o nieznanych mi osobach czyli o tobie.
                                  Miriam pisała na forum, że Perła jest praktykującym katolikiem.
                                  Zwróć się do niego z pytaniem, czym dla katolika jest hostia.

                                  Hiacynt
                                  • jureek Re: do Hiacynta 23.01.03, 08:19
                                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                    > > Użyłem niewłaściwego słowa "symbol". Tyle że nie chodziło mi o to czy host
                                    > ia
                                    > > jest symbolem czy nie, chodziło mi o przeciwstawienie hostii i opłatka. I
                                    > o >
                                    > ile hostia związana jest z religią katolicką na całym świecie, o tyle opłatek
                                    > to typowo polska tradycja, a religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje,
                                    > > jest religią powszechną.
                                    >
                                    > Brniesz dalej, nie potrafiąc przyznać się do błędu.

                                    Jakiż to błąd, do którego nie chcę się przyznać? Czyżby nieprawdą było, że katolicki znaczy powszechny? Do użycia niewłaściwego słowa "symbol" przyznałem się przecież. Jakich jeszcze samokrytyk oczekujesz ode mnie?

                                    > > Podziwiam Twoją zdolność do wydawania kategorycznych sądów o nieznanych Ci

                                    > Napisałem wyraźnie. Jestes ignorantem W TYCH SPRAWACH. Napisałem to na
                                    > podstawie twoich nader lekkomyslnych słów, zdradzających twoja ignorancję.
                                    > Ja starannie ważę słowa.

                                    Gdybyś rzeczywiście tak starannie ważył słowa to napisałbyś "W TEJ SPRAWIE", a nie uogólniająco "W TYCH SPRAWACH".

                                    > Natomiast to ty wydajesz kategoryczny sąd o mnie,
                                    > że to ja wydaję kategoryczne sądy o nieznanych mi osobach czyli o tobie.

                                    A nie wyraziłeś takiego sądu o mnie? Teraz nawet znowu powtórzyłeś.

                                    > Miriam pisała na forum, że Perła jest praktykującym katolikiem.
                                    > Zwróć się do niego z pytaniem, czym dla katolika jest hostia.

                                    Nie potrzebuję zwracać się do Perły. Sam jestem praktykującym katolikiem i dla mnie hostia nie jest symbolem, tylko żywym Chrystusem. Zdaję sobie jednak sprawę, że tym czym hostia jest dla mnie, nie musi być dla kogoś innego, niewierzącego. Inna sprawa to to,że nie jest na pewno dla mnie hostia tym samym co wigilijny opłatek.
                                    Jurek
                                    • Gość: Hiacynt do Jurka o autorytetach IP: 195.205.252.* 23.01.03, 09:23
                                      jureek napisał:

                                      > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                      >
                                      > > > Użyłem niewłaściwego słowa "symbol". Tyle że nie chodziło mi o to czy
                                      > host
                                      > > ia
                                      > > > jest symbolem czy nie, chodziło mi o przeciwstawienie hostii i opłatk
                                      > a. I
                                      > > o >
                                      > > ile hostia związana jest z religią katolicką na całym świecie, o tyle opła
                                      > tek
                                      > > to typowo polska tradycja, a religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje,
                                      > > > jest religią powszechną.
                                      > >
                                      > > Brniesz dalej, nie potrafiąc przyznać się do błędu.
                                      >
                                      > Jakiż to błąd, do którego nie chcę się przyznać? Czyżby nieprawdą było, że
                                      kato
                                      > licki znaczy powszechny? Do użycia niewłaściwego słowa "symbol" przyznałem
                                      się
                                      > przecież. Jakich jeszcze samokrytyk oczekujesz ode mnie?

                                      Żadnych samokrytk nie oczekuję. Zdaje się, że to ty próbowałeś jako autorytet w
                                      tym wątku wystąpić. Pytasz mnie, do jakiego drugiego błędu nie chcesz się
                                      przyznać? Do swojego przeciwstawienia hostii opłatkowi.
                                      Jurku, szkoda czasu na taką "przepychankę", ten wątek jest dla mnie zamknięty.
                                      Natomiast, jeżeli sobie zyczysz, to chętnie z tobą podyskutuję właśnie o
                                      autorytetach. Czy budowniczowie nowego ładu w Polsce, twórcy człowika
                                      radzieckiego, mogą występować jako autorytety moralne. Jeżeli tak, to pod jakim
                                      warunkiem. A może bezwarunkowo? Może można , tak jak się służyło piórem
                                      Stalinowi, tworząc człowieka radziueckiego, służyc tworzeniu europejczyka.
                                      Oto link do mojego listu i wątku. Tam oczekuję odpoiwedzi.

                                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4288219&a=4365719

                                      pozdrawiam

                                      Hiacynt
                                      >
                                      > > > Podziwiam Twoją zdolność do wydawania kategorycznych sądów o nieznany
                                      > ch Ci
                                      >
                                      > > Napisałem wyraźnie. Jestes ignorantem W TYCH SPRAWACH. Napisałem to na
                                      > > podstawie twoich nader lekkomyslnych słów, zdradzających twoja ignorancję.
                                      > > Ja starannie ważę słowa.
                                      >
                                      > Gdybyś rzeczywiście tak starannie ważył słowa to napisałbyś "W TEJ SPRAWIE",
                                      a
                                      > nie uogólniająco "W TYCH SPRAWACH".
                                      >
                                      > > Natomiast to ty wydajesz kategoryczny sąd o mnie,
                                      > > że to ja wydaję kategoryczne sądy o nieznanych mi osobach czyli o tobie.
                                      >
                                      > A nie wyraziłeś takiego sądu o mnie? Teraz nawet znowu powtórzyłeś.
                                      >
                                      > > Miriam pisała na forum, że Perła jest praktykującym katolikiem.
                                      > > Zwróć się do niego z pytaniem, czym dla katolika jest hostia.
                                      >
                                      > Nie potrzebuję zwracać się do Perły. Sam jestem praktykującym katolikiem i
                                      dla
                                      > mnie hostia nie jest symbolem, tylko żywym Chrystusem. Zdaję sobie jednak
                                      spraw
                                      > ę, że tym czym hostia jest dla mnie, nie musi być dla kogoś innego,
                                      niewierzące
                                      > go. Inna sprawa to to,że nie jest na pewno dla mnie hostia tym samym co
                                      wigilij
                                      > ny opłatek.
                                      > Jurek
                                      • Gość: Jureek Re: do Hiacynta IP: 212.20.131.* 23.01.03, 09:42
                                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                        > Żadnych samokrytk nie oczekuję. Zdaje się, że to ty próbowałeś jako autorytet w
                                        >
                                        > tym wątku wystąpić.

                                        Zle Ci się zdaje.

                                        > Pytasz mnie, do jakiego drugiego błędu nie chcesz się
                                        > przyznać? Do swojego przeciwstawienia hostii opłatkowi.

                                        Bo nie uważam tego za błąd. Hostia i wigilijny opłatek to nie to samo.

                                        > Jurku, szkoda czasu na taką "przepychankę", ten wątek jest dla mnie zamknięty.

                                        Pozwól, że o moim czasie i na co mi go szkoda, będę decydował ja sam, tak jak Ty masz prawo decydować o swoim.

                                        > Natomiast, jeżeli sobie zyczysz, to chętnie z tobą podyskutuję właśnie o
                                        > autorytetach. Czy budowniczowie nowego ładu w Polsce, twórcy człowika
                                        > radzieckiego, mogą występować jako autorytety moralne. Jeżeli tak, to pod jakim
                                        >
                                        > warunkiem. A może bezwarunkowo? Może można , tak jak się służyło piórem
                                        > Stalinowi, tworząc człowieka radziueckiego, służyc tworzeniu europejczyka.
                                        > Oto link do mojego listu i wątku. Tam oczekuję odpoiwedzi.

                                        A to chyba trochę niegrzeczne, dyktować komuś, gdzie ma odpowiadać.

                                        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4288219&a=
                                        > 4365719"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=42
                                        > 88219&a=4365719</a>
                                        >

                                        Autorytety wybieram sobie sam, więc nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś "występuje" jako autorytet, czy nie. Jeśli czas pozwoli, to zajrzę do twojego wątku. Za zaproszenie dziękuję i pozdrawiam
                                        Jurek
                                • carmina Do Jurka 22.01.03, 10:09
                                  Odpowiedziałeś na mój bardzo poważny list do Miriam - uwagą obarczoną
                                  podwójnym błędem. Dobrze, że choć ze słowa symbol wycofujesz się, bo hostia,
                                  opłatek wigilijny - oczywiście nie są symbolem - są UOBECNIENIEM Chrystusa,

                                  Dalej piszesz:
                                  "Tyle że nie chodziło mi o to czy hostia jest symbolem czy nie, chodziło mi o
                                  przeciwstawienie hostii i opłatka. I o ile hostia związana jest z religią
                                  katolicką na całym świecie, o tyle opłatek to typowo polska tradycja, a
                                  religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje, jest religią powszechną."

                                  I tutaj też popełniasz olbrzymi błąd. Nie rozumiem Twojego "przeciwstawienia".
                                  Ja piszę z Polski. W Polsce opłatek ma takie samo znaczenie jak hostia:

                                  " Przed jutrzejszą wieczerzą wigilijną weźmiemy w naszych domach do ręki
                                  opłatki.To jest jakieś przeniesienie znaku eucharystycznej obecności
                                  Chrystusa; bo ten opłatek jest jak ta Hostia, którą Duch Święty przemienia w
                                  widzialny znak obecności Chrystusa; ten opłatek ma być jakimś znakiem tego, że
                                  Słowo faktycznie zamieszkuje między nami, w bardzo realnym wymiarze
                                  międzyludzkiego bycia w naszych rodzinach."

                                  To fragment homilii IV Niedzieli Adwentowej:
                                  www.dwunastka.krakow.dominikanie.pl/teksty/kazania/11_23.12.01.htm
                                  Dalej czytamy: "Co to ma znaczyć? Chyba wszyscy czujemy, że łamanie się
                                  opłatkiem jest czasem szczególnym; nawet chyba cyników, czy ludzi, którzy
                                  udają cyników, ogarnia wtedy jakieś wzruszenie i może prze chwilę chociaż
                                  są „na serio”.

                                  Odsyłam Cię do wątku "opłatki" Miriam. Tam znajdziesz potwierdzenie słów z
                                  homilii. Ktoś się wzruszył. Przeproszono mnie ze względu na zblizającą się
                                  Wigilię, a ja ze względu na tę Wigilię właśnie - przeprosiny przyjęłam. Bo
                                  były to przeprosiny z opłatkiem. Ma to dla mnie ogromne znaczenie. Dlatego
                                  przypomniałam to Miriam. Do niej skierowany był mój list.






                                  • jureek Re: Do Jurka 23.01.03, 08:29
                                    carmina napisała:

                                    > Odpowiedziałeś na mój bardzo poważny list do Miriam - uwagą obarczoną
                                    > podwójnym błędem. Dobrze, że choć ze słowa symbol wycofujesz się, bo hostia,
                                    > opłatek wigilijny - oczywiście nie są symbolem - są UOBECNIENIEM Chrystusa,
                                    > Dalej piszesz:
                                    > "Tyle że nie chodziło mi o to czy hostia jest symbolem czy nie, chodziło mi o
                                    > przeciwstawienie hostii i opłatka. I o ile hostia związana jest z religią
                                    > katolicką na całym świecie, o tyle opłatek to typowo polska tradycja, a
                                    > religia katolicka, jak sama nazwa wskazuje, jest religią powszechną."
                                    >
                                    > I tutaj też popełniasz olbrzymi błąd. Nie rozumiem Twojego "przeciwstawienia".
                                    > Ja piszę z Polski. W Polsce opłatek ma takie samo znaczenie jak hostia:
                                    >
                                    > " Przed jutrzejszą wieczerzą wigilijną weźmiemy w naszych domach do ręki
                                    > opłatki.To jest jakieś przeniesienie znaku eucharystycznej obecności
                                    > Chrystusa; bo ten opłatek jest jak ta Hostia, którą Duch Święty przemienia w
                                    > widzialny znak obecności Chrystusa; ten opłatek ma być jakimś znakiem tego, że
                                    > Słowo faktycznie zamieszkuje między nami, w bardzo realnym wymiarze
                                    > międzyludzkiego bycia w naszych rodzinach."
                                    >
                                    > To fragment homilii IV Niedzieli Adwentowej:
                                    > <a href="www.dwunastka.krakow.dominikanie.pl/teksty/kazania/11_23.12.01.
                                    > htm"target="_blank">www.dwunastka.krakow.dominikanie.pl/teksty/kazania/11_23.12
                                    > .01.htm</a>
                                    > Dalej czytamy: "Co to ma znaczyć? Chyba wszyscy czujemy, że łamanie się
                                    > opłatkiem jest czasem szczególnym; nawet chyba cyników, czy ludzi, którzy
                                    > udają cyników, ogarnia wtedy jakieś wzruszenie i może prze chwilę chociaż
                                    > są ?na serio?.

                                    Homilia jest formą, w której dopuszczalne są takie środki literackie jak przenośnia, czy porównanie, nie określają jednak oficjalnej wykładni Kościoła. Nie zaprzeczam, że dla Ciebie, czy dla księdza wygłaszającego to kazanie opłatek może być tym samym, co hostia. Ale jest to Twój subiektywny punkt widzenia, oficjalne stanowisko Kościoła jest inne. W Katechiźmie Kościoła Katolickiego (również w polskiej wersji, skoro tak podkreślasz, że piszesz z Polski) niczego na temat opłatka nie znajdziesz.
                                    Jurek

                            • carmina Re: o symbolach? 22.01.03, 09:27
                              jureek napisał:

                              > carmina napisała:
                              >
                              > > jureek napisał:
                              > >
                              > > > Chciałbym jedynie nieśmiało zauważyć, że opłatek w przeciwieństwie do
                              > host
                              > > ii
                              > > sy
                              > > > mbolem religijnym nie jest.
                              > > > Jurek
                              > >
                              > >
                              > > Chciałabym jedynie nieśmiało zapytać: gdzie napisałam, że jest?
                              >
                              > A ja nieśmiało zapytowywuję: gdzie napisałem, że Ty napisałaś, że jest?
                              > Jurek

                              Aha, rozumiem, czyli tak sobie luźną uwagę zapragnąłeś poczynić.
                              Lecz nawet w tej luźnej uwadze mylisz się - przeciwstawiając opłatek hostii.
                              • jureek Re: o symbolach? 22.01.03, 09:49
                                carmina napisała:

                                > Aha, rozumiem, czyli tak sobie luźną uwagę zapragnąłeś poczynić.

                                O to, to, właśnie smile

                                > Lecz nawet w tej luźnej uwadze mylisz się - przeciwstawiając opłatek hostii.

                                Mogłabyś wyjaśnić, na czym polega moja pomyłka? Czy hostia i opłatek to to samo? Czy opłatek to też sakrament? Dlaczego nie ma tradycji opłatka w całym katolicyźmie?
                                Jurek
                              • jureek Re: o symbolach? 22.01.03, 09:55
                                carmina napisała:

                                > Aha, rozumiem, czyli tak sobie luźną uwagę zapragnąłeś poczynić.

                                O to, to, właśnie smile

                                > Lecz nawet w tej luźnej uwadze mylisz się - przeciwstawiając opłatek hostii.

                                Mogłabyś wyjaśnić, na czym polega moja pomyłka? Czy hostia i opłatek to to samo? Czy opłatek to też sakrament? Dlaczego nie ma tradycji opłatka w całym katolicyźmie?
                                Jurek
                                • Gość: Ania Re: Moje trzy grosze IP: *.upc.chello.be 22.01.03, 10:14
                                  jureek napisał:

                                  > carmina napisała:
                                  .> Mogłabyś wyjaśnić, na czym polega moja pomyłka? Czy hostia i opłatek to to
                                  samo
                                  > ? Czy opłatek to też sakrament? Dlaczego nie ma tradycji opłatka w całym
                                  katoli
                                  > cyźmie?
                                  > Jurek


                                  Oplatek to piekna polska tradycyja scisle zwiazana z polska wigilia.Oplatkiem
                                  dziela sie ateisci rowniez ,czego jestem przykladem,i nie tylko ja.
                                  Nie lubie jak ktos wysmiewa chocby i tradycje.
                                  Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego.
                                  • Gość: lady_hawk re: Ani 3 grosze i Carminy bigoteria IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:43
                                    Gość portalu: Ania napisał(a):

                                    > jureek napisał:
                                    >
                                    > > carmina napisała:
                                    > .> Mogłabyś wyjaśnić, na czym polega moja pomyłka? Czy hostia i opłatek to t
                                    > o
                                    > samo
                                    > > ? Czy opłatek to też sakrament? Dlaczego nie ma tradycji opłatka w całym
                                    > katoli
                                    > > cyźmie?
                                    > > Jurek
                                    >
                                    >
                                    > Oplatek to piekna polska tradycyja scisle zwiazana z polska
                                    wigilia.Oplatkiem
                                    > dziela sie ateisci rowniez ,czego jestem przykladem,i nie tylko ja.
                                    > Nie lubie jak ktos wysmiewa chocby i tradycje.
                                    > Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego.

                                    Ten watek ( juz 370, to 500 jednak chyba bedzie sad((() po to powstal, zeby
                                    nowa awanturke wydac. (Jedni wydaja przyjecia a inni, jak widac awanturki).

                                    Zrobilo sie po "Oplatkach" nudno.
                                    Niemoźliiiiiwie nudno. Prawda Carminko? (no niech bedzie ta konwencja
                                    forumowa).

                                    LOL!


                                    • Gość: Ania Re: re: Ani 3 grosze i Carminy bigoteria IP: *.upc.chello.be 22.01.03, 10:55
                                      Gość portalu: lady_hawk napisał(a):

                                      >.> Zrobilo sie po "Oplatkach" nudno.
                                      > Niemoźliiiiiwie nudno. Prawda Carminko? (no niech bedzie ta konwencja
                                      > forumowa).
                                      >
                                      > LOL!
                                      > _______________________
                                      > Lady napisze Ci to co napisalam dzis Heldze,jak ktos lubi cuchnace blotko to
                                      sie niech w nim bawi.Obrzucajcie sie blotkiem jak lubicie ja popatrze.
                                      Chyba,ze cos odprysnie w moja strone to oddam.Wiec lepiej zeby nie.Jest Was
                                      wystarczajaco duzo,do tej zabawy.
                                      Mnie tam nudno nie jest.Mam ciekawy watek o pedalach i wiele innych,a jak mi
                                      bardzo sie nudzi to czytam cos ciekawego.
                                      A poza tym :Robta co chceta!!!
                                      • Gość: Hiacynt odprysk w strone Ani ??? IP: 195.205.252.* 22.01.03, 12:37
                                        Gość portalu: Ania napisał(a):


                                        > > Lady napisze Ci to co napisalam dzis Heldze,jak ktos lubi cuchnace blotko
                                        > to sie niech w nim bawi.Obrzucajcie sie blotkiem jak lubicie ja popatrze.
                                        > Chyba,ze cos odprysnie w moja strone to oddam.Wiec lepiej zeby nie.Jest Was
                                        > wystarczajaco duzo,do tej zabawy.
                                        > Mnie tam nudno nie jest.Mam ciekawy watek o pedalach i wiele innych,a jak mi
                                        > bardzo sie nudzi to czytam cos ciekawego.
                                        > A poza tym :Robta co chceta!!!

                                        Aniu

                                        który to już raz Aniu wtrącasz swoje trzy grosze?
                                        Czy w którymś z listów Carmina obrzuciła kogoś błotkiem. W twoim rozumieniu?
                                        Czy naprawdę nie widzisz kto zaczepia Carminę i mnie?
                                        Jeżeli się nie reaguje na zaczepki, niektórych to rozzuchwala. Ostatnnio
                                        dwukrotnie zaczepił mnie Heklga i dwukrotnie Perła. Jak widzisz nie
                                        odpowiedziałem. Tylko żebyś nie miała później wątpliwości kto rozpoczyna
                                        wojnę. Kto jest agresorem, a kto się broni. Podaj przykłąd JEDNEGO listu w
                                        którym Carmina pierwsza kogoś zaczepia, lub JA kogoś zaczepiam.
                                        Ja, ten który prowadzi prywatne wojny forumowe. Postaraj się o obiektywizm,
                                        żebym nie musiał cytować i podawać dat.
                                        Nie pisz: "Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego", bo trudno jest
                                        wskazać wspaniałe wątki. Mnie ten wątek przyniósł wiele dobrego.
                                        Złe, ale dla mnie dobre, to to, że wszyscy kórzy chcą sami widzą jaki jest
                                        prawdziwy stosunek Borsuka do mnie. Nie muszę sam nic pisać. Nie pokryje tego
                                        ozdobnikami. Jeżeli ktokolwiek będzie próbował wykorzystywać ten wątek do
                                        prowokowania mnie, wymienię tylko jeden nick twojej koleżanki hawka, to musi
                                        się liczyć z konsekwencjami.
                                        Nie wspominam o wszelkich pacynkach. Ty zdaje się znajdujesz w pisaniu z nimi
                                        przyjemność. Czy ja gdziekolwiek pisałem do ciebie, że te wątki nieprzyjemne
                                        dla mnei powinnaś opuszczać? Nattomiast Carmina prosiła, by z pacynkami nie
                                        pisać. Chodziłko o pacynki pedalskie, ale tyczy się to obecnych w tym samym
                                        stopniu. jak widzisz ja nie reaguję, ale wiem z kim będę walczył.
                                        Czy ja mam wymieniać pacynki innych forumowiczów?
                                        Pisać kto jest pacynkarzem numer jeden?

                                        to tyle Aniu,

                                        czy potraktujesz to jako odprysk, to już twoja sprawa. Czy znajdziesz się po
                                        drugiej steronie barykady z Helgą i Hawkiem, a już prawie się to stało,
                                        to twój wybór. Chyba nie masz co do tego wątpliwości, że swoim pisaniem,
                                        zrównującym wszystkich w tym wątku, niby obrzucających się błotkiem
                                        atakujesz mnie. Atakując Carminę, atakowaną i tak wystarczająco mocno przez
                                        innych stajesz po stronie Helgi i Hawka. Piszesz:
                                        "jak mi bardzo sie nudzi to czytam cos ciekawego." Wystarczy że przeczytasz
                                        swoje listy w tym wątku i przypomnisz sobie swój list do Euromira w moim wątku.

                                        Hiacynt
                                        • Gość: Ania Re: odprysk w strone Ani ??? IP: *.upc.chello.be 22.01.03, 13:14
                                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                          > Gość portalu: Ania napisał(a):
                                          >.> który to już raz Aniu wtrącasz swoje trzy grosze?

                                          Jestem na forum to i wtracam,czy bylo cos obrazliwego pod Twoim czy Carminy
                                          adresem?




                                          Czy w którymś z listów Carmina obrzuciła kogoś błotkiem. W twoim rozumieniu?
                                          > Czy naprawdę nie widzisz kto zaczepia Carminę i mnie?
                                          > Jeżeli się nie reaguje na zaczepki, niektórych to rozzuchwala. Ostatnnio
                                          > dwukrotnie zaczepił mnie Heklga i dwukrotnie Perła. Jak widzisz nie
                                          > odpowiedziałem. Tylko żebyś nie miała później wątpliwości kto rozpoczyna
                                          > wojnę. Kto jest agresorem, a kto się broni. Podaj przykłąd JEDNEGO listu w
                                          > którym Carmina pierwsza kogoś zaczepia, lub JA kogoś zaczepiam.
                                          >
                                          A gdzie odczytales,ze ja o cos kogos oskarzam.Zalozenie watku skrytykowalam na
                                          poczatku i mialam racje bo idzie w bardzo niedobra strone.



                                          Ja, ten który prowadzi prywatne wojny forumowe. Postaraj się o obiektywizm,
                                          > żebym nie musiał cytować i podawać dat.
                                          >
                                          A gdzie ja napisalam,ze to Ty jestes ten zly?Jak cos takiego napisalam to mi
                                          zacytuj,ja sie nie czepiam o cytaty,odpowiadam za to co pisze.

                                          Nie pisz: "Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego", bo trudno jest
                                          >
                                          > wskazać wspaniałe wątki. Mnie ten wątek przyniósł wiele dobrego.
                                          >

                                          Jezeli tak uwazasz to Twoje zdanie ja mam inne.



                                          Złe, ale dla mnie dobre, to to, że wszyscy kórzy chcą sami widzą jaki jest
                                          > prawdziwy stosunek Borsuka do mnie. Nie muszę sam nic pisać. Nie pokryje tego
                                          > ozdobnikami. Jeżeli ktokolwiek będzie próbował wykorzystywać ten wątek do
                                          > prowokowania mnie, wymienię tylko jeden nick twojej koleżanki hawka, to musi
                                          > się liczyć z konsekwencjami.
                                          > Nie wspominam o wszelkich pacynkach. Ty zdaje się znajdujesz w pisaniu z nimi
                                          > przyjemność. Czy ja gdziekolwiek pisałem do ciebie, że te wątki nieprzyjemne
                                          > dla mnei powinnaś opuszczać?

                                          Sluchaj jezeli czytasz wszystko to wiesz,ze i ja apelowalam o opuszczanie tych
                                          watkow.Owszem zdarza mi sie czasami pacynie odpisac ale chyba nie jako
                                          sojusznik pacynki.Ale tu przyznaje Ci racje ,juz wczoraj nie odpisalam zadnej
                                          pacynie gdyz sama doszlam do wniosku,ze nie ma to zadnego sensu.
                                          Kara dla pacyny to gadac sama z soba.



                                          Nattomiast Carmina prosiła, by z pacynkami nie
                                          > pisać. Chodziłko o pacynki pedalskie, ale tyczy się to obecnych w tym samym
                                          > stopniu. jak widzisz ja nie reaguję, ale wiem z kim będę walczył.
                                          > Czy ja mam wymieniać pacynki innych forumowiczów?
                                          > Pisać kto jest pacynkarzem numer jeden?
                                          >
                                          > to tyle Aniu,
                                          >
                                          > czy potraktujesz to jako odprysk, to już twoja sprawa. Czy znajdziesz się po
                                          > drugiej steronie barykady z Helgą i Hawkiem, a już prawie się to stało,
                                          > to twój wybór.

                                          Ty mnie chyba nie znasz ,nie wiem jak odczytales moj post do Lady ale moze
                                          przeczytaj go jeszcze raz.Na wszelki wypadek Ci wyjasnie.
                                          Mialo to oznaczac tyle.
                                          Nie lubie wojen,nie podoba mi sie obrzucanie blotem ale jezeli,ktokolwiek mnie
                                          zaczepi to oddam.



                                          Chyba nie masz co do tego wątpliwości, że swoim pisaniem,
                                          > zrównującym wszystkich w tym wątku, niby obrzucających się błotkiem
                                          > atakujesz mnie.

                                          Skoro tak to odbierasz?



                                          Atakując Carminę, atakowaną i tak wystarczająco mocno przez
                                          > innych stajesz po stronie Helgi i Hawka. Piszesz:
                                          > "jak mi bardzo sie nudzi to czytam cos ciekawego." Wystarczy że przeczytasz
                                          > swoje listy w tym wątku i przypomnisz sobie swój list do Euromira w moim
                                          wątku.
                                          >
                                          >
                                          > Hiacynt


                                          Ja Carminy nie zaatakowalam.Zaatakowalam ten watek i tyle,na co Carmina z
                                          nawiazka mi oddala .Odpisalam nieelegancko "spadaj" i nie podjelam dalszej
                                          dyskusji.I dalej nie mysle podejmowac.Nie chce mi sie po prostu,jest duzo
                                          wiecej ciekawszych watkow.
                                  • carmina Nawet 'Dwanaście groszy, tylko nie płacz proszę..' 22.01.03, 14:07
                                    > Oplatek to piekna polska tradycyja scisle zwiazana z polska
                                    wigilia.Oplatkiem
                                    > dziela sie ateisci rowniez ,czego jestem przykladem,i nie tylko ja.
                                    > Nie lubie jak ktos wysmiewa chocby i tradycje.
                                    > Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego.


                                    Najlepiej zrób sobie taką sygnaturkę:
                                    "Dalej uwazam,ze ten watek nie przyniosl nic dobrego."
                                    Oszczędzi ci to całą masę czasu, bo teraz stale to w kółko powtarzasz, do
                                    znudzenia. W tym wątku i w innych. Kolejny przypadek forumowej obsesji? Nie
                                    możesz przestać mnie wzmiankować? O odpryskach marzysz, odprysakmi się
                                    karmisz, odprysków poszukujesz. A nawet więcej - stale zaczepki szukasz, stale
                                    komentujesz, pouczasz, we wszystkim jesteś najlepiej zorientowana, w każdy
                                    ferment się wściubisz. I prowokujesz. Głupiutko, bezsensownie, ale za to jak
                                    bardzo nachalnie. Jednak po wymianie kilku postów między nami, po tym jak
                                    piszesz do mnie "spadaj" i to nie jeden raz , po tym jak piszesz ślicznie w
                                    duecie z hawkiem - mówię do ciebie, bez złości, cicho i wyraźnie: postawiłaś
                                    się w tej samej kategorii co hawk. I dlatego nie licz na "odpryski" z mojej
                                    strony. Bo ja mam dla ciebie tylko opcję "ignore". Tak jak dla szponiastego
                                    cienia.
                                    • Gość: Ania ReSpadaj! N/t IP: *.upc.chello.be 22.01.03, 14:09
                                  • jureek Re: Moje trzy grosze 23.01.03, 08:35
                                    Gość portalu: Ania napisał(a):

                                    > Oplatek to piekna polska tradycyja scisle zwiazana z polska wigilia.Oplatkiem
                                    > dziela sie ateisci rowniez ,czego jestem przykladem,i nie tylko ja.
                                    > Nie lubie jak ktos wysmiewa chocby i tradycje.

                                    Dziękuję Aniu za Twoje "trzy grosze", właśnie jako osoby niewierzącej. Mam nadzieję, że ta Twoja wypowiedź zilustruje różnicę między hostią a opłatkiem tym, którzy tej różnicy nie widzą.
                                    Jurek
                                    • carmina Twoje trzy grosze 23.01.03, 09:50
                                      jureek napisał:

                                      > Dziękuję Aniu za Twoje "trzy grosze", właśnie jako osoby niewierzącej. Mam
                                      nadz
                                      > ieję, że ta Twoja wypowiedź zilustruje różnicę między hostią a opłatkiem
                                      tym, k
                                      > tórzy tej różnicy nie widzą.
                                      > Jurek


                                      Ci "którzy tej róznicy nie widzą" to wierzący.
                                      W tej liczbie ja. Dla mnie opłatek jest odpowiednikiem hostii, taka jest nasza
                                      wiara.
                                      Sądzę, że i dla niewierzących - jakąkolwiek mają swoją prywatną
                                      definicję "opłatka" - jest on kiepskim tematem do żartów o "gryzieniu"
                                      i "ssaniu", czy też "rozpuszczaniu w buzi".

                                      Dziękuję podtrzymywanie tej "miłej" rozmowy, kontynuującej "zabawne" pisanie
                                      o opłatku, zresztą bardziej przypominające żartobliwą instrukcję p.t. "jak
                                      przyjmować hostię".
                                      • jureek Re: Twoje trzy grosze 23.01.03, 12:59
                                        carmina napisała:

                                        > Ci "którzy tej róznicy nie widzą" to wierzący.

                                        Niezupełnie tak. Jestem wierzący, a różnicę widzę.

                                        > W tej liczbie ja. Dla mnie opłatek jest odpowiednikiem hostii, taka jest nasza
                                        > wiara.

                                        Taka jest TWOJA wiara i wszystkich tych, dla których opłatek jest odpowiednikiem hostii. Są jednak katolicy, którzy w ogóle o opłatku nie słyszeli - czy są może przez to gorszymi katolikami?

                                        > Sądzę, że i dla niewierzących - jakąkolwiek mają swoją prywatną
                                        > definicję "opłatka" - jest on kiepskim tematem do żartów o "gryzieniu"
                                        > i "ssaniu", czy też "rozpuszczaniu w buzi".

                                        Zgadzam się.

                                        > Dziękuję podtrzymywanie tej "miłej" rozmowy, kontynuującej "zabawne" pisanie
                                        > o opłatku,

                                        W którym miejscu piszę "zabawnie"?

                                        > zresztą bardziej przypominające żartobliwą instrukcję p.t. "jak
                                        > przyjmować hostię".

                                        Nie znam tej instrukcji.
                                        Jurek
                      • Gość: Miriam Re: do Carminy - gama C - dur czyli prosto! IP: 212.160.135.* 22.01.03, 16:13
                        Carmino, na smiertelna powagę stać wmnie w kwestii tylko życia i śmierci.
                        Dotyczy to wszystkiego i wszystkich, nie wyłączając mnie samej oczywiście.
                        Absolutnie nie chciałam "obrażać religii", nie czynię tego.
                        Zresztą, co ja Ci pisać będę, Ty to Wiesz i tylko tak grasz sobie na cymbałkach
                        w moją stronę niewinniesmile)
                        Pozdrawiam Cię, i wiem, że Wiesz, że szczerzesmile

                        Miriam
                        • carmina Miriam - ja wiem i ty wiesz, że szczerze: 22.01.03, 17:15
                          Gość portalu: Miriam napisał(a):

                          > Carmino, na smiertelna powagę stać wmnie w kwestii tylko życia i śmierci.
                          > Dotyczy to wszystkiego i wszystkich, nie wyłączając mnie samej oczywiście.
                          > Absolutnie nie chciałam "obrażać religii", nie czynię tego.
                          > Zresztą, co ja Ci pisać będę, Ty to Wiesz i tylko tak grasz sobie na
                          cymbałkach
                          >
                          > w moją stronę niewinniesmile)
                          > Pozdrawiam Cię, i wiem, że Wiesz, że szczerzesmile
                          >
                          > Miriam





                          Nie odpowiadają mi twoje ponawiające się zaczepki.
                          Po takich ładnych przeprosinach, opłatkowych - a jednak przecież twoich
                          własnych - nie powinnaś już tego robić. I tak dokładnie wiadomym jest, na co
                          cię "stać". Nie wiem, czy w kwestii "życia i śmierci", ale w kwestii forum -
                          tak.

                          Może nie chciałaś obrażać religii, ale pisząc w ten sposób o opłatku -
                          uczyniłaś to, z całą pewnością. A dla mnie w tym miejscu kończą się żarty.
                          Nie umiem ocenić jak to się ma do przywoływanej przez ciebie kwestii "życia i
                          śmierci". Jednak z całą pewnością nie jest to kwestia "gamy" ani instrumentu.
                          Nie dla mnie.


                          Pozdrawiam cię równie szczerze


                          C
    • Gość: ty Re: Nie godzi się tak grać, mimo wszystko IP: 195.94.215.* 22.01.03, 11:02
      Zwykły człowiek by odrolnić działke pod budowę musi czekać bardzo długo.
      Natomiast należy zainteresować się interesami Pani Kwaśniewskiej - żony Cezara
      Ta kobieta odrolniła cały Kwirynów leżący pod Warszawą jak za pstrykniecem
      palcami. Ja jej się to udało? Można to wszystko sprawdzić - ziemia niesprzedana
      należy jeszcze do niej. Czy takie interesy przy takiej pozycji męża to nie
      jest wykorzytywanie stanowiska męża do prywaty. Teraz dużo się tam buduje
      ekskluzywnych domkow. Dlaczego niektórz stoją ponad prawem. To jest skandal.
      Jak to jest że niektorzy stoją ponad prawem! Wykorzystują je wykorzystując
      swoją pozycję w Państwie Polskim. Natomaist Ty szary człowieku czekaj.Nawet
      10lat.
      Albo daj w łapę. Draństwo szerzy się
    • Gość: cece Re: Nie godzi się tak grać, mimo wszystko IP: *.toya.net.pl 07.02.03, 10:58
      .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka