Gość: borsuk
IP: 217.7.62.*
15.01.03, 10:32
Zwykly dzien tygodnia.
9:00 - borsuk otwiera watek na temat kretynskiego bill-boardu, jaki go
przesladowal w czasie ostatniego pobytu w Polsce.
W ferworze polemiczmym wymyka mu sie okreslenie "bezsensowny kraj".
W narodowym oburzeniu biora borsuka solidarnie pod fleki Hiacynt z Perla.
Z lewej flanki dowala mu tyu (zawsze w obronie ucisnionych).
Borsuk wycofuje sie w panice, broni jednak do ostatniej kropli krwi okreslenia
"kretynski bilboard".
10:41 - Euromir w watku Hiacynta "Albanczycy w Wehrmachcie", wykazuje czarno
na bialym, ze chodzilo tu o Chazarow.
Scan z Perla i borsukiem przez reszte dnia usiluja rozszarpac ich na strzepy,
idzie ciezko bo przeciwnik czujny i inteligentny.
15:00 Hiacynt z borsukiem rzucaja sie na Perle za jego opinie na temat
orkiestry swiatecznej pomocy.
Trwa to troche, bo Perla nie ulomek, ale w koncu przy pomocy Miriam udaje sie
go pokonac.
20:00 - cale towarzystwo lezy leniwie na trawie w Burano. Kraza puchary z
winem i cebularze. bykk uplasowal sie podejrzanie blisko barku. Carmina
przegania borsuka w inny kat, zeby nie smrodzil cygarem.
D-nutka zastanawia sie czy swiat sklada sie z pytan czy z odpowiedzi?
Scan wyrzuca Liskowi, ze zbyt ostro potraktowal Hiacynta.
# sie wtraca i broni prawa Liska do zdecydowanej obrony swoich pogladow.
Od czasu do czasu, ktos rzuca leniwie patykem w strone plotu, aby odpedzic
zgomadzone tam pacynki.
Taki zwykly dzien. Dom.