Dodaj do ulubionych

O Michniku do przyjaciół i znajomych

IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 24.10.01, 11:40
Obiecywałem, więc dotrzymuję, choć z opóźnieniem.

Uważam, że Michnik jest wybitną postacią polskiej opozycji. Pobudki, które go
skłoniły do przejścia do opozycji są dla mnie sprawą drugorzędną. Na pewno nie
była to chęć "zarobienia". Będąc w opozycji AM wykazał siłę i odwagę i zrobił
bardzo wiele, żeby teraz każdy mógł mówić i pisać to, co myśli. Jako polityk
był zawsze centro-lewicowy. Od momentu, kiedy został naczelnym Gazety Wyborczej
przestał być politykiem sensu stricto, choć z jego głosem się liczono.
Właściwie się nie zmienił. Dalej jest odważny, choć ta odwaga ma inny wymiar.
Wykonał wiele posunięć, które sprawiły, że wielu ludzi przestało go lubić, czy
nawet szanować, ale jako człowiek miał do nich prawo. Jako polityk nie. Dlatego
wmawianie mu manipulatorstwa jest urąganiem jego inteligencji. Co to za
manipulator, jeśli osiąga wyniki odwrotne do porządanych. Przyczyn takiego, a
nie innego postępowania AM należy raczej szukać w jego charakterze.
Gazeta pod jego przywództwem osiągnęła pewien status, i czytają ją też Ci,
którzy się z nią nie zgadzają. Powiedziałbym, że od 1/2 do 3/4 ludzi
czytających GW jej "nie lubi" (tak wynika z moich powierzchownych obserwacji
wśród znajomych). Można jej wiele zarzucić, między innymi efekciarstwo, ale nie
można twierdzić, że nie porusza ważnych tematów. Niektóre, na przykład na temat
stosunków polsko-żydowskich, zajmują proporcjonalnie zbyt wiele miejsca, ale...
jeśli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że tego nie ma. Dziennikarze GW mają
też spore sukcesy w ujawnianiu niektórych afer.
Przypisywanie Michnikowi odpowiedzialności za przemiany polityczne ostatnich
lat świadczy o nierozumieniu podstawowych sił działających w społeczeństwie.
Gazetę, nawet wliczając w to rodziny kupujących, czyta codziennie, mniej lub
bardziej pobieżnie, około miliona osób. Wśród nich przynajmniej połowa jest
nastawiona wobec GW bardzo krytycznie. Nawet gdyby wszyscy wielbiciele GW
robili to, co im naczelny radzi, to i tak miałoby to dla polskiej sceny
politycznej minimalne znaczenie.

Na razie wystarczy, bo długich postów nie lubicie, a poza tym musi mi coś
jeszcze zostać na później.

Serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Hiacynt Re: O Michniku do przyjaciół i znajomych IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 12:08
      Gość portalu: Stoik napisał(a):

      > Obiecywałem, więc dotrzymuję, choć z opóźnieniem.
      >
      > Uważam, że Michnik jest wybitną postacią polskiej opozycji. Pobudki, które go
      > skłoniły do przejścia do opozycji są dla mnie sprawą drugorzędną. Na pewno nie
      > była to chęć "zarobienia". Będąc w opozycji AM wykazał siłę i odwagę i zrobił
      > bardzo wiele, żeby teraz każdy mógł mówić i pisać to, co myśli. Jako polityk
      > był zawsze centro-lewicowy. Od momentu, kiedy został naczelnym Gazety Wyborczej
      >
      > przestał być politykiem sensu stricto, choć z jego głosem się liczono.
      > Właściwie się nie zmienił. Dalej jest odważny, choć ta odwaga ma inny wymiar.
      > Wykonał wiele posunięć, które sprawiły, że wielu ludzi przestało go lubić, czy
      > nawet szanować, ale jako człowiek miał do nich prawo. Jako polityk nie. Dlatego
      >
      > wmawianie mu manipulatorstwa jest urąganiem jego inteligencji. Co to za
      > manipulator, jeśli osiąga wyniki odwrotne do porządanych. Przyczyn takiego, a
      > nie innego postępowania AM należy raczej szukać w jego charakterze.
      > Gazeta pod jego przywództwem osiągnęła pewien status, i czytają ją też Ci,
      > którzy się z nią nie zgadzają. Powiedziałbym, że od 1/2 do 3/4 ludzi
      > czytających GW jej "nie lubi" (tak wynika z moich powierzchownych obserwacji
      > wśród znajomych). Można jej wiele zarzucić, między innymi efekciarstwo, ale nie
      >
      > można twierdzić, że nie porusza ważnych tematów. Niektóre, na przykład na temat
      >
      > stosunków polsko-żydowskich, zajmują proporcjonalnie zbyt wiele miejsca, ale...
      >
      > jeśli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że tego nie ma. Dziennikarze GW mają
      >
      > też spore sukcesy w ujawnianiu niektórych afer.
      > Przypisywanie Michnikowi odpowiedzialności za przemiany polityczne ostatnich
      > lat świadczy o nierozumieniu podstawowych sił działających w społeczeństwie.
      > Gazetę, nawet wliczając w to rodziny kupujących, czyta codziennie, mniej lub
      > bardziej pobieżnie, około miliona osób. Wśród nich przynajmniej połowa jest
      > nastawiona wobec GW bardzo krytycznie. Nawet gdyby wszyscy wielbiciele GW
      > robili to, co im naczelny radzi, to i tak miałoby to dla polskiej sceny
      > politycznej minimalne znaczenie.
      >
      > Na razie wystarczy, bo długich postów nie lubicie, a poza tym musi mi coś
      > jeszcze zostać na później.
      >
      > Serdecznie pozdrawiam

      Stoiku!

      To co napisałeś nie może stanowic podstawy dyskusji.
      Michnik nie jest aż taki nudny.
      Nigdy by mi tego nie wybaczył smile

      Pozdrawiam Hiacynt
      • Gość: Stoik Do Hiacynta - niestety IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 24.10.01, 14:58
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Gość portalu: Stoik napisał(a):
        >
        > > Obiecywałem, więc dotrzymuję, choć z opóźnieniem.
        > >
        > > Uważam, że Michnik jest wybitną postacią polskiej opozycji. Pobudki, które
        > go
        > > skłoniły do przejścia do opozycji są dla mnie sprawą drugorzędną. Na pewno
        > nie
        > > była to chęć "zarobienia". Będąc w opozycji AM wykazał siłę i odwagę i zro
        > bił
        > > bardzo wiele, żeby teraz każdy mógł mówić i pisać to, co myśli. Jako polit
        > yk
        > > był zawsze centro-lewicowy. Od momentu, kiedy został naczelnym Gazety Wybo
        > rczej
        > >
        > > przestał być politykiem sensu stricto, choć z jego głosem się liczono.
        > > Właściwie się nie zmienił. Dalej jest odważny, choć ta odwaga ma inny wymi
        > ar.
        > > Wykonał wiele posunięć, które sprawiły, że wielu ludzi przestało go lubić,
        > czy
        > > nawet szanować, ale jako człowiek miał do nich prawo. Jako polityk nie. Dl
        > atego
        > >
        > > wmawianie mu manipulatorstwa jest urąganiem jego inteligencji. Co to za
        > > manipulator, jeśli osiąga wyniki odwrotne do porządanych. Przyczyn takiego
        > , a
        > > nie innego postępowania AM należy raczej szukać w jego charakterze.
        > > Gazeta pod jego przywództwem osiągnęła pewien status, i czytają ją też Ci,
        >
        > > którzy się z nią nie zgadzają. Powiedziałbym, że od 1/2 do 3/4 ludzi
        > > czytających GW jej "nie lubi" (tak wynika z moich powierzchownych obserwac
        > ji
        > > wśród znajomych). Można jej wiele zarzucić, między innymi efekciarstwo, al
        > e nie
        > >
        > > można twierdzić, że nie porusza ważnych tematów. Niektóre, na przykład na
        > temat
        > >
        > > stosunków polsko-żydowskich, zajmują proporcjonalnie zbyt wiele miejsca, a
        > le...
        > >
        > > jeśli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że tego nie ma. Dziennikarze GW
        > mają
        > >
        > > też spore sukcesy w ujawnianiu niektórych afer.
        > > Przypisywanie Michnikowi odpowiedzialności za przemiany polityczne ostatni
        > ch
        > > lat świadczy o nierozumieniu podstawowych sił działających w społeczeństwi
        > e.
        > > Gazetę, nawet wliczając w to rodziny kupujących, czyta codziennie, mniej l
        > ub
        > > bardziej pobieżnie, około miliona osób. Wśród nich przynajmniej połowa jes
        > t
        > > nastawiona wobec GW bardzo krytycznie. Nawet gdyby wszyscy wielbiciele GW
        > > robili to, co im naczelny radzi, to i tak miałoby to dla polskiej sceny
        > > politycznej minimalne znaczenie.
        > >
        > > Na razie wystarczy, bo długich postów nie lubicie, a poza tym musi mi coś
        > > jeszcze zostać na później.
        > >
        > > Serdecznie pozdrawiam
        >
        > Stoiku!
        >
        > To co napisałeś nie może stanowic podstawy dyskusji.
        > Michnik nie jest aż taki nudny.
        > Nigdy by mi tego nie wybaczył smile
        >
        > Pozdrawiam Hiacynt

        Hiacyncie Kwietny,
        wiem, że jestem nudniejszy i mniej inteligentny od Michnika, dawałem już temu
        wyraz. Na ale cóż, Bozia nie dała...

        Czekam na Boya,
        Stoik na Jednej Nodze (bo podłamany)
    • Gość: doku Kiedy 20 lat temu strajkowaliśmy na UW, było jasne IP: *.mofnet.gov.pl 24.10.01, 15:12
      dla nas wszystkich, że Michnik jest największym polskim opozycjonistą -
      duchowym przywódcą Solidarności i NZS. Kiedy wreszcie w Polsce powstała
      demokracja, niewdzięczna hołota odebrała mu nawet prawo do używania nazwy
      "Solidarność", ale ja to dobrze rozumiem, gdyż wtedy duchowym przywódcą tych
      ludzi był już agent szatana - antysemita Jankowski, księdzem przezwany. Pod
      takim przywództwem upadek Solidarności był już nieunikniony, nawet legenda
      Wałęsy nie pomogła mu w reelekcji.
    • perla! Re: o POBUDKACH jest 24.10.01, 15:36
      Post jest kierowany do przyjaciół i znajomych. Nie wiem czy zaliczam się do
      jednych lub drugich. Ponieważ mam taką nadzieję, pozwolę sobie napisać kilka
      słów.

      Stoik napisał:
      "Pobudki, które go skłoniły do przejścia do opozycji są dla mnie sprawą
      drugorzędną."

      I tutaj tkwi błąd, który dalszą część postu "wyłożył" na samym początku. Bo w
      takim razie TO SAMO możnaby powiedzieć o Pułkowniku von Stauffenbergu oraz
      Poruczniku von Haeftenie. A przecież ich pobudki były bardzo istotne np. dla
      naszego narodu. To co z tego, że wysyłając w powietrze bandytę zrobiliby dobry
      uczynek, skoro i tak nie widzieli Polski na mapie Świata. Pobudki zawsze
      istotne są.

      Sprawa druga:
      Zostałem kilka razy oszukany przez GW w kwiestiach żydowskich. Ufałem, że to co
      napisali prawdą jest. A potem na własne oczy (np. na Majdanku) zobaczyłem coś
      innego. Zawsze konfrontacja z rzeczywistością potrzebna jest. Szczególnie gdy
      chodzi o GW.

      pozdrawiam - Perła
      • Gość: Stoik Do Perły IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 24.10.01, 17:19
        Powiem szczerze, że z tymi pobudkami to nie bardzo zrozumiałem. Ja tam bym
        wolał, żeby Staufenbergowi się udało, niezależnie od jego pobudek, chociaż
        teraz trudno stwierdzić, jakie by to miało konsekwencje. Podobnie, niezależnie
        od pobudek Michnika, trudno sobie wyobrazić, żeby chciał na przykład "zniszczyć
        Polskę", wprowadzić prawdziwy komunizm albo coś w tym rodzaju. Widać to
        wyraźnie z tego co robił i co pisał, naprawdę trudno mi uwierzyć, że od
        początku realizował jakiś machiavelliczny plan.
        Co do bycia oszukanym - nie wiem co prawda, o co konkretnie chodzi, ale nie
        gloryfikuję GW, tak jak inne, miała sporo potknięć, nie tylko w sprawach
        żydowskich, nie wszyscy autorzy są jednakowo rzetelni, itp itd. Znająć Cię
        wiem, że nie ulegasz łatwo autorytetom, więc i do GW podchodzisz dostatecznie
        krytycznie. Mimo wszystko było tam duzo świetnych artykułów i poruszono wiele
        ważnych dla Polski spraw.

        Oczywiście jesteś w gronie przyjaciół i znajomych smile , na serio też.

        Pozdrawiam
        • perla! Re: Do Stoika jest 24.10.01, 22:21
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Powiem szczerze, że z tymi pobudkami to nie bardzo zrozumiałem. Ja tam bym
          > wolał, żeby Staufenbergowi się udało, niezależnie od jego pobudek, chociaż
          > teraz trudno stwierdzić, jakie by to miało konsekwencje. Podobnie, niezależnie
          > od pobudek Michnika, trudno sobie wyobrazić, żeby chciał na przykład "zniszczyć
          >
          > Polskę", wprowadzić prawdziwy komunizm albo coś w tym rodzaju. Widać to
          > wyraźnie z tego co robił i co pisał, naprawdę trudno mi uwierzyć, że od
          > początku realizował jakiś machiavelliczny plan.
          > Co do bycia oszukanym - nie wiem co prawda, o co konkretnie chodzi, ale nie
          > gloryfikuję GW, tak jak inne, miała sporo potknięć, nie tylko w sprawach
          > żydowskich, nie wszyscy autorzy są jednakowo rzetelni, itp itd. Znająć Cię
          > wiem, że nie ulegasz łatwo autorytetom, więc i do GW podchodzisz dostatecznie
          > krytycznie. Mimo wszystko było tam duzo świetnych artykułów i poruszono wiele
          > ważnych dla Polski spraw.
          >
          > Oczywiście jesteś w gronie przyjaciół i znajomych smile , na serio też.
          >
          > Pozdrawiam


          A Stoik, cieszę się, że zostałem zaliczony do Twoich znajomych.
          Co do meritium sprawy to też bym wolał żeby im sie udało. Co nie znaczy, że ich
          POBUDKI były CZYSTE. Podobnie ktoś kto siedział za czasów PRL w więzieniu nie
          musi wzbudzać mojego szacunku. Szczególnie gdy siedział za walkę o PRAWDZIWY
          komunizm właśnie. A to się przytrafiło AM, JK czy KM. Cenię AM za jego odwagę,
          niemniej ciągłe zarzucanie ksenofibii czy nienawiści adwersarzom każe mi
          podejrzewać, że on sam ma tego spory zapas. Poza tym Stoik, czy Ty jesteś w
          stanie określić tak naprawdę POGLĄDY AM? Nigdy żadnych konkretów, tylko:
          nienawiść, ksenofobia, antysemityzm, kochajmy, nie kochajmy, bracia Cyganie,
          bracia Niemcy, przypraszam, przepraszam, przepraszam, wybaczcie, darujcie,
          odpierdolcie się... itp. żałosne kwilenie. I to jego: jestem Żydem i Polakiem,
          Polakiem bardziej, a jednak Żydem bardziej, a właściwie to Polakiem, chciaż gdy
          nagrodę dostaję to Żydem, polskim Żydem, Polakiem - Żydem, Żydem - Polakiem,
          kochajmy się... Do pasji mnie tym doprowadza. Co ma wspólnego narodowość z
          działalnością POLITYCZNĄ w danym kraju. Po cholerę on o tym mówi i to podkreśla?
          I niech się w końcu zdecyduje kim jest, skoro uważa, że to tak ważne jest. Bo
          mnie jego pochodzenie obchodzi tak samo jak jego hobby. To nie religia, to
          polityka jest. A tu pochodzenie najmniej ważne jest.
          Co do GW. Przykład: sprawa klasztoru w Oświęcimiu i Krzyża. Przeczytałem kilka
          artykułów w GW przedstawiające stanowisko Żydów. Otóż napisali, że w takich
          miejscach nie wolno modlić się, śpiewać, bo to obraża uczucia religijne Narodu
          Żydowskiego. Argument dla mnie był przekonywujący. Tylko co widzę na Majdanku
          podczas uroczystości? Otóż widzę Żydów z całego świata jak jedni się modlą, inni
          śpiewają. No to ja przepraszam, ale ktoś mnie tu robi sobie ze mnie żarty. A tego
          nie lubię, szczególnie gdy WYKORZYSTUJE się religię do polityki właśnie.
          pozdrawiam - Perła
          • Gość: Stoik Do Perły IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 25.10.01, 00:59
            Drogi Perło, wreszcie coś ciekawego!

            perla! napisał(a):

            > Co do meritium sprawy to też bym wolał żeby im sie udało. Co nie znaczy, że ich
            > POBUDKI były CZYSTE. Podobnie ktoś kto siedział za czasów PRL w więzieniu nie
            > musi wzbudzać mojego szacunku. Szczególnie gdy siedział za walkę o PRAWDZIWY
            > komunizm właśnie. A to się przytrafiło AM, JK czy KM.

            Tu się różnimy. Ja czasy PRL-u pamiętam doskonale i wiem, jak trudno było wtedy
            myśleć czy marzyć o innym ustroju. Ci trzej panowie wymienieni wyżej byli
            przeciwko władzy, chcieli czegoś lepszego i bardziej otwartego, i dlatego budzą
            mój szacunek.

            >Cenię AM za jego odwagę,
            > niemniej ciągłe zarzucanie ksenofibii czy nienawiści adwersarzom każe mi
            > podejrzewać, że on sam ma tego spory zapas. Poza tym Stoik, czy Ty jesteś w
            > stanie określić tak naprawdę POGLĄDY AM? Nigdy żadnych konkretów, tylko:
            > nienawiść, ksenofobia, antysemityzm, kochajmy, nie kochajmy, bracia Cyganie,
            > bracia Niemcy, przypraszam, przepraszam, przepraszam, wybaczcie, darujcie,
            > odpierdolcie się... itp. żałosne kwilenie. I to jego: jestem Żydem i Polakiem,
            > Polakiem bardziej, a jednak Żydem bardziej, a właściwie to Polakiem, chciaż gdy
            > nagrodę dostaję to Żydem, polskim Żydem, Polakiem - Żydem, Żydem - Polakiem,
            > kochajmy się... Do pasji mnie tym doprowadza. Co ma wspólnego narodowość z
            > działalnością POLITYCZNĄ w danym kraju. Po cholerę on o tym mówi i to podkreśla
            > ?
            > I niech się w końcu zdecyduje kim jest, skoro uważa, że to tak ważne jest. Bo
            > mnie jego pochodzenie obchodzi tak samo jak jego hobby. To nie religia, to
            > polityka jest. A tu pochodzenie najmniej ważne jest.

            To jest dla mnie fragment bardzo ciekawy. Nie napiszę nic o prawdziwych poglądach
            Michnika, bo musiałbym dość długo nad tym myśleć. Tak na szybko, to myślę, że ma
            poglądy mniej więcej socjaldemokratyczne, ale misję swoją upatruje wcale nie w
            polityce, tylko w edukowaniu społeczeństwa. Jak mu się to udaje, to już druga
            sprawa.

            Co do sprawy Żyd-Polak, to dotknąłeś problemu bardzo istotnego. Ja się całkowicie
            zgadzam z Twoim poglądem, że pochodzenie polityka powinno być najmniej ważne.
            (Michnik co prawda politykiem być przestał, ale jest polityce bliski.) Zróbmy
            coś, żeby tak było! Żeby nie było tych debilnych list "żydowskich polityków",
            które sugerują, że Polacy na najważniejsze stanowiska w państwie wybierają samych
            Żydów. Mój znajomy Amerykanin, który prowadzi konwersacje z angielskiego dla
            dorosłych, kompletnie nie mógł tego problemu zrozumieć (pojawił się w czasie
            dyskusji w jednej z jego klas). Dla niego sprawa była oczywista - jeśli ktoś
            płaci w Ameryce podatki, to jest Amerykaninem. Ja tu nie szermuję żadnym hasłem w
            rodzaju "antysemityzmu". Walczmy z ciemnotą i zakłamaniem. W Michniku jak w
            zwierciadle odbija się to polskie piekiełko i stąd jego różne fobie. Miał je
            zresztą i Tuwim i wielu, wielu innych, którzy właśnie nie rozumieli, dlaczego
            wszyscy im wmawiają, że są inni.

            Zrób coś dla mnie i przeczytaj mój post "Michnik jest tylko jeden" (zgoda od
            razu, nudny i nadęty) oraz odpowiedź Hiacynta, skądinąd człowieka inteligentnego
            i kulturalnego. Przeczytaj tę odpowiedź dokładnie. No comments.

            > Co do GW. Przykład: sprawa klasztoru w Oświęcimiu i Krzyża. Przeczytałem kilka
            > artykułów w GW przedstawiające stanowisko Żydów. Otóż napisali, że w takich
            > miejscach nie wolno modlić się, śpiewać, bo to obraża uczucia religijne Narodu
            > Żydowskiego. Argument dla mnie był przekonywujący. Tylko co widzę na Majdanku
            > podczas uroczystości? Otóż widzę Żydów z całego świata jak jedni się modlą, inn
            > i
            > śpiewają. No to ja przepraszam, ale ktoś mnie tu robi sobie ze mnie żarty. A te
            > go
            > nie lubię, szczególnie gdy WYKORZYSTUJE się religię do polityki właśnie.

            Przypominam sobie te artykuły. O ile mi wiadomo, Żydzi modlą się i śpiewają
            prawie wszędzie i nie sądzę, żeby mieli za złe modlitwy na terenie obozu
            przedstawicieli jakiejkolwiek religii. Natomiast nie słyszałem o budowaniu na
            terenach obozów przedmiotów kultu religijnego, synagog itp. Myślę, że o to
            głównie chodziło. Poza tym, mówiąc szczerze, to religia chrześcijańska,
            przynajmniej do niedawna, nie była postrzegana przez Żydów jako im w jakimkolwiek
            stopniu przyjazna, stąd pewne uczulenie można zrozumieć.

            Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: orange Re: O Michniku do przyjaciół i znajomych IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 18:14

      Michnik poglądy zmienia co jakieś trzy miesiące.
      Po wyborach prezydenckich i intronizacji Aleksandra Adaś był strasznie
      rozżalony. Pamiętam, jechałem wtedy zatłoczonym pociągiem , tuż przed Wigilią,
      stałem na korytarzu czytając piękne „życzenia” Pana Naczelnego, jakie to stało
      się nieszczęście i jaki to smutny ten czas – te straszne święta z prezydentem
      na karku. Taka właśnie dobra nowina.
      A teraz? Gdyby mógł pojechałby z Kwaśniewskim na wakacje.
      I te kretynizmy o generałach...

      pozdrowienia dla wszystkich
    • Gość: Lechu A który to Michnik ? IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 24.10.01, 21:09
      Każdy ma swoje 5 minut. Niektórzy mają więcej niż 5 minut. Pozostałe 38.894.395
      minut życia jest raczej dyskusyjne. Przynajmniej tych, którzy mają dużo różnych
      pięciominutówek. O którym Michniku dyskusja jest ? I po co mieszać epitety
      różnych okresów, które często sprzeczne są ?
      • Gość: Stoik Jest tylko jeden Michnik IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 24.10.01, 22:00
        Niewątpliwie poglądy Michnika ewoluowały, gdyby nie, to bardziej przypominałby
        krowę. Mimo to przez większość życia przyświecała mu jedna idea, trudna do
        pojęcia dla większości narodu - patriotyzm. Przekonanie, że robi dla tego kraju
        coś dobrego. Czy zawsze miał rację? Pewno nie, oceni to historia. Ale na pewno
        nie można mu zarzucić koniukturalizmu. Istnieją znacznie lepsze przykłady
        chorągiewek na wietrze.
        • Gość: Hiacynt Re: Jest tylko jeden Michnik IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 22:56
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Niewątpliwie poglądy Michnika ewoluowały, gdyby nie, to bardziej przypominałby
          > krowę. Mimo to przez większość życia przyświecała mu jedna idea, trudna do
          > pojęcia dla większości narodu - patriotyzm. Przekonanie, że robi dla tego kraju
          > coś dobrego. Czy zawsze miał rację? Pewno nie, oceni to historia. Ale na pewno
          > nie można mu zarzucić koniukturalizmu. Istnieją znacznie lepsze przykłady
          > chorągiewek na wietrze.

          Szkoda, że Michnik dla Polski tego nie ropbi, a zaledwie jak piszesz tego kraju.
          Ciekawe spostrzeżenie, idea patriotyzmu trudna do pojecia dla większości narodu.
          Jakieś nowa linia?
        • Gość: Lechu Re: Jest tylko jeden Michnik IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 25.10.01, 08:13
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Niewątpliwie poglądy Michnika ewoluowały, gdyby nie, to bardziej przypominałby
          > krowę. Mimo to przez większość życia przyświecała mu jedna idea, trudna do
          > pojęcia dla większości narodu - patriotyzm. Przekonanie, że robi dla tego kraju
          > coś dobrego. Czy zawsze miał rację? Pewno nie, oceni to historia.
          Akurat ten Michnik odszedł już jakiś czas temu.

          > Ale na pewno
          > nie można mu zarzucić koniukturalizmu. Istnieją znacznie lepsze przykłady
          > chorągiewek na wietrze.
          Nie dorabiaj sztucznej ideologii. Po prostu facet się spełnia. Spala się
          prowadząc duży geszeft. A kiedyś nie było takich możliwości. Spalał się walcząc z
          aparatem. Przy okazji trochę pomógł robotnikom (tej mniejszej części). Teraz to
          go nie interesuje.
    • Gość: Hiacynt Drogi Stoiku! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 08:48
      Gość portalu: Stoik napisał(a):

      > Obiecywałem, więc dotrzymuję, choć z opóźnieniem.
      > Uważam, że Michnik jest wybitną postacią polskiej opozycji. Pobudki, które go
      > skłoniły do przejścia do opozycji są dla mnie sprawą drugorzędną. Na pewno nie
      > była to chęć "zarobienia". Będąc w opozycji AM wykazał siłę i odwagę i zrobił
      > bardzo wiele, żeby teraz każdy mógł mówić i pisać to, co myśli. Jako polityk
      > był zawsze centro-lewicowy. Od momentu, kiedy został naczelnym Gazety Wyborczej
      > przestał być politykiem sensu stricto, choć z jego głosem się liczono.
      > Właściwie się nie zmienił. Dalej jest odważny, choć ta odwaga ma inny wymiar.
      > Wykonał wiele posunięć, które sprawiły, że wielu ludzi przestało go lubić, czy
      > nawet szanować, ale jako człowiek miał do nich prawo. Jako polityk nie. Dlatego
      > wmawianie mu manipulatorstwa jest urąganiem jego inteligencji. Co to za
      > manipulator, jeśli osiąga wyniki odwrotne do porządanych. Przyczyn takiego, a
      > nie innego postępowania AM należy raczej szukać w jego charakterze.
      > Gazeta pod jego przywództwem osiągnęła pewien status, i czytają ją też Ci,
      > którzy się z nią nie zgadzają. Powiedziałbym, że od 1/2 do 3/4 ludzi
      > czytających GW jej "nie lubi" (tak wynika z moich powierzchownych obserwacji
      > wśród znajomych). Można jej wiele zarzucić, między innymi efekciarstwo, ale nie
      > można twierdzić, że nie porusza ważnych tematów. Niektóre, na przykład na temat
      > stosunków polsko-żydowskich, zajmują proporcjonalnie zbyt wiele miejsca, ale...
      > jeśli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że tego nie ma. Dziennikarze GW mają
      > też spore sukcesy w ujawnianiu niektórych afer.
      > Przypisywanie Michnikowi odpowiedzialności za przemiany polityczne ostatnich
      > lat świadczy o nierozumieniu podstawowych sił działających w społeczeństwie.
      > Gazetę, nawet wliczając w to rodziny kupujących, czyta codziennie, mniej lub
      > bardziej pobieżnie, około miliona osób. Wśród nich przynajmniej połowa jest
      > nastawiona wobec GW bardzo krytycznie. Nawet gdyby wszyscy wielbiciele GW
      > robili to, co im naczelny radzi, to i tak miałoby to dla polskiej sceny
      > politycznej minimalne znaczenie.
      > Na razie wystarczy, bo długich postów nie lubicie, a poza tym musi mi coś
      > jeszcze zostać na później.
      >
      > Serdecznie pozdrawiam

      Stoiku!
      Na Twoje słowa odpowiedziałem:

      "To co napisałeś nie może stanowic podstawy dyskusji.
      Michnik nie jest aż taki nudny.
      Nigdy by mi tego nie wybaczył smile"

      Racz zwrócić uwagę, iż nudę osłodziłem uśmiechem.
      Według mnie zbyt szeroko temat zarysowałeś, z czym tu dyskutować?
      Przecież będzie jeden wielki chaos. Przepraszam, że zbyt mało uwzględniłem
      intencje jakie Tobie przyświecają. Wczoraj miałem kłopoty z siecią i list mój
      póżniejszy został wysłany:
      Oto jego początek:

      "Po ośmiu miesięcach pisania na forum, nikogo nie muszę przekonywać,
      iż jestem zdeklarowanym ciemnogrodzianinem, prawicowym oszołomem,
      i powszechnie wiadomym jest, że mam czarne podniebienie,
      Stwierdzam: Adama Michnika uważam za polskiego patriotę.
      Ale, ....."

      To co napisałem po "ale" jest właśnie najważniejsze.
      Los chciał, że wczoraj nie zostało wysłane.
      Ale!, ja poważnie podchodzę do dyskusji, być może zbyt poważnie.
      Nie mógłbym w niej uczestniczyć, gdyby każdy z polemistów inne
      wątki "życiorysu" akcentował. Ponadto trzeba się opierać na jego wypowiedziach.
      Michnik - to temat rzeka, a ja Boya nie skończyłem.

      Szczerze pozdrawiam

      i przepraszam, że zbyt lekko odpowiedziałem na Twoje zaproszenie do dyskusji,
      nie znajdując właściwych argumentów. Usprawiedliwienim może być tylko to, że
      wbrew temu co sądzisz, na nic nie mam czasu. Jeżeli uważasz za konieczne możesz
      odpowiedzieć na "filozofię" Szymborskiej, ale tamten wątek był dla innych celów
      stworzony.
      • Gość: Stoik Drogi Hiacyncie IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 25.10.01, 09:04
        Ja wcale nie mam do Ciebie żalu, że nie rzuciłeś się w wir dyskusji o Michniku.
        Jestem Ci nawet wdzięczny, bo zaraz skończy mi się czas i nie będę w ogóle mógł
        dyskutować. Szymborskiej też możemy darować, bo rzecz jest trochę zbyt
        subiektywna, chociaż to o Noblu wydało mi się nieuprawnioną insynuacją. Natomiast
        poraziła mnie Twoja wypowiedź w tym tutaj wątku o patriotyzmie Michnika.
        Zabrzmiała jak jakaś ponura insynuacja sugerująca, że Michnik pracuje na rzecz
        jakiegoś obcego mocarstwa (wolę się nie domyślać, jakiego). Mam nadzieję, że się
        mylę.
        To, że jesteś z Ciemnogrodu, uważam za kokieterię, ale nie mam Ci za złe. Nie każ
        mi wierzyć, że tak jest naprawdę.

        Serdecznie pozdrawiam


        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Hiacynt Stoiku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 09:50
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Ja wcale nie mam do Ciebie żalu, że nie rzuciłeś się w wir dyskusji o Michniku.
          >
          > Jestem Ci nawet wdzięczny, bo zaraz skończy mi się czas i nie będę w ogóle mógł
          >
          > dyskutować. Szymborskiej też możemy darować, bo rzecz jest trochę zbyt
          > subiektywna, chociaż to o Noblu wydało mi się nieuprawnioną insynuacją. Natomia
          > st
          > poraziła mnie Twoja wypowiedź w tym tutaj wątku o patriotyzmie Michnika.
          > Zabrzmiała jak jakaś ponura insynuacja sugerująca, że Michnik pracuje na rzecz
          > jakiegoś obcego mocarstwa (wolę się nie domyślać, jakiego). Mam nadzieję, że si
          > ę
          > mylę.
          > To, że jesteś z Ciemnogrodu, uważam za kokieterię, ale nie mam Ci za złe. Nie k
          > aż mi wierzyć, że tak jest naprawdę.

          Stoiku!

          Nie rozumiem czy moje "ale" zabrzmiało jak insynuacja?
          Źle moje słowa odczytałeś, w tym krótkim "ale" mieści się jego
          działalność po 90 - ym roku . Uważam, że się oderwał od rzeczywistości,
          że jego wiele gestów było przedwczesnych i ma olbrzymi udział w klęsce całego
          obozu postsolidarnościowego. W moim Ciemnogrodzie doszukiwał się wrogów,
          myślę, że już niedługo zobaczy jak bardzo się mylił.

          pozdrawiam
          • Gość: Stoik Hiacyncie IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 25.10.01, 10:09
            Nie chodzi mi o "ale", "ale" jest w porządku. Chodzi mi o Twój wczorajszy post
            z 22:56.
            • Gość: Hiacynt Stoiku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 12:29
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > Nie chodzi mi o "ale", "ale" jest w porządku. Chodzi mi o Twój wczorajszy post
              > z 22:56.


              Napisałem:
              "Szkoda, że Michnik dla Polski tego nie robi, a zaledwie jak piszesz tego kraju."

              To był przytyk do Ciebie. Bardzo mnie razi jak w mediach o Polsce się mówi "w tym
              kraju", "dla tego kraju". Powinno się mówić w Polsce, dla Polski po prostu.
              Ty napisałeś o Michniku: "Przekonanie, że robi dla tego kraju coś dobrego. "
              Ja bym po prostu napisał: "przekonanie że robi dla Polski coś dobrego.",
              albo w wyjątkowej sytuacji bym napisała dla ojczyzny.

              Rozumiesz mnie teraz?

              pozdrawiam Hiacynt
              • Gość: Stoik Mea Culpa IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 25.10.01, 21:59
                Nieporozumienie i niezrozumienie, chociaż przyznasz, że mogłem się pomylić.
                Przepraszam i znikam.
                Szymborska też zakończona.
                Ogólna graba + pozdrowienia.
                • Gość: Hiacynt do Stoika IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 06:58
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Nieporozumienie i niezrozumienie, chociaż przyznasz, że mogłem się pomylić.
                  > Przepraszam i znikam.
                  > Szymborska też zakończona.
                  > Ogólna graba + pozdrowienia.

                  Stoiku!

                  Czekam Na Borsuka, jak się pojawi, to może wątek Adama Michnika,
                  zawężony, rozwiniemy. Ale ja, jako ten którego zdradził, napisze mowę
                  oskarżycielską. Wy będziecie jego bronili, chociaż z Borsukiem na poły się
                  zgadzamy. Dlaczego tak?
                  Bo jeżeli Ty wątek zaczniesz od pochwał, to pewnie ja też, bedę zmuszony do jego
                  obrony, przed niesłusznymi oskarżeniami. A on, na moją obronę nie zasługuje smile

                  Stoiku!
                  Wiele moich zdań jest niezrozumianych. Coś kosztem czegoś. Niestety.

                  pozdrawiam
    • Gość: Perła Re: O Michniku - podsumowanie jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 18:50
      Witaj Stoik

      Pozwalam sobie skopiować mój wątek (Boże, kiedy to było!) na temat AM i Luzera,
      a także odpowiedź Luki. To co napisaliśmy z Luką chyba dobrym podsumowaniem
      Twojego wątku jest.

      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Mamy tu na forum postać nietuzinkową. Luzera właśnie. Luzer jest człowiekiem
      o
      > rasowych cechach intelektualisty, obdarzony lekkim piórem (klawiaturą znaczy
      > się), szerokim wachlarzem szybkich skojarzeń i ogólną percepcją tematyczną.
      Mam
      > POWAŻNE podejrzenia, że pod tym nickiem występuje tu, na forum, Adam MICHNIK.
      > Luzer i Adam M. mają wiele cech wspólnych. Np. Luzer UDAJE, że toleruje
      > prawicę, publicznie głosi, że najbliżej mu do centrum a za kurtyną głosuje na
      > LEWIZNĘ. No i podobnie jak Adam MICHNIK, Luzer jest dobry. Ba, DOBRODUSZNY
      rzec
      > by trzeba. Nawet jak beszta oponenta to z ojcowską pobłażliwością. Luzer
      NIGDY
      > nie denerwuje się. Bezwzględny dla narodowców, surowy dla katolików,
      > wyrozumiały dla pederastów. Prowadzi bardzo OSTRE spory z Alem i Tyu,
      podobnie
      > jak Adam M z Jackiem K. (Al i tyu, czy piszecie już SWOJĄ
      > ekshibicjonistyczną "Wiarę i winę"?). Ma ambicje publicystyczne czego dowiódł
      > wielokrotnie (no tu sprzeczność jest. Adam M nie napisał eseju o Słonimskim a
      > obiecywał. Ale za to Luzer podkreślał, że jest leniwy. I to by się zgadzało).
      > Jeżeli Luzer na dodatek (tego nie wiem) pije wódkę z Aleksandrem K. to na
      pewno
      > to Adam MICHNIK jest.

      Gość portalu: luka napisał(a):

      Czy Luzer to Adam Michnik? Z pozoru wiele na to wskazuje: toleruje wybiórczo,
      ale
      za to z erudycją Woltera, pobłaża oszołomom piętnując z wdziękiem Morela ich
      niedostatki intelektualne, wszystko wie lepiej, nawet tego, czego sam jeszcze
      nie
      wie, mistrzowsko fechtuje dialektycznym postępowym humanizmem, przeczy sam
      sobie
      w taki sposób, że próba zwrócenia uwagi kończy się umysłową hańbą dla oponenta,
      a
      aplauz, jaki wzbudzają jego pisarskie wyczyny na forum porównywany jest z
      pozycją
      prawdziwego Adama M. na świecie - każdy ewentualny dyskutant stoi na straconej
      pozycji w momencia kliknięcia w link "odpowiedz autorowi".
      Niestety, sa to tylko pozory. Nie przypominam bowiem sobie, by Luzer
      kiedykolwiek
      użył magicznych słów z zasobnika leksykalnego Adama typu: "Boję się, że..."
      lub "Ludzie rozumni..." względnie "Odpieprzcie się od generała", nie mówiąc już
      o "Jestem Polakiem. Żydem ale Polakiem. Polskim Żydem. Żydem z wyboru. Bardziej
      Żydem niż Polakiem. Bardziej Polakiem niż Żydem, ale pamiętam o swoich
      prawdziwych korzeniach. Bardziej Żydem niż Polakiem, ale pamiętam o swoich
      prawdziwych korzeniach". Luzer jest bardziej precyzyjny, dowcipniejszy (widział
      ktoś kiedyś żartującego Michnika? On nawet po wódce wygląda jak przepracowany
      grabarz), a i jego ojcowska wyrozumiałość jest lepsza - dzieci słuchające
      wypowiedzi Luzera odczuwają nagłą potrzebę znalezienia się w jego ramionach.
      Michnik bywa wulgarny, Luzer - nigdy! Normalny człowiek wyobraża sobie Luzera
      mając przed oczami portret Ludwika XIV - koronki, batystowe chusteczki, kryzy,
      Wersal. Michnik - to obraz nędzy i rozpaczy: brudny, wyświechtany garnitur, nie
      dopięta koszula w kratkę wyłażąca ze spodni, resztki obiadu w kąciku ust,
      tłuste
      włosy, przygarbiona sylwetka najtańszego ulicznego alfonsa albo nieudolnego
      bukmachera przyjmującego oszukańcze zakłady na wyscigach konnych...
      Oczywiście, malkontenci mogliby powiedzieć, że to tylko mimikra, zasłona dymna,
      kamuflaż, podwójny blef. Jest jednak rzecz, która rozstrzyga kwestię
      autentyczności: gdyby Luzer był Michnikiem, to by ze mną nie korespondował, bo
      przecież wszyscy się już chyba domyślili, że luka to po prostu Korwin-Mikke?

      ___________________________

      pozdrawiam - Perła
      • Gość: Stoik Podsumowanie jest - ale jednostronne IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 27.10.01, 19:50
        To jest bardzo dobre podsumowanie tego, jak Ty i Luka widzicie Michnika. Pewne
        kawałki tekstu (Polak - Żyd) już komentowałem, komentować części o wyglądzie
        Michnika nie będę, bo Luka już się z tego tłumaczył w innych wątkach. Spotkałem
        Michnika tylko raz i wydał mi się dostatecznie dowcipny (ale to oczywiście
        odczucie subiektywne). Żałuję, ale Luzera nie dane mi było poznać na forum, ale
        jeżeli Luka to JKM, to pewnie Luzer jest Michnikiem. To podsumowanie nie nadaje
        się niestety nawet dla całej prawej strony, bo Hiacynt ma (sądząc z jego
        postów) inne i do tego poważniejsze podejście do rzeczy. Lewa strona się tu w
        ogóle nie wypowiedziała. Pozostańmy więc na razie przy tym, co mamy.
        Pozdrawiam
        • Gość: Perła Re: Podsumowanie jest - ale jednostronne IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 20:05
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > To jest bardzo dobre podsumowanie tego, jak Ty i Luka widzicie Michnika. Pewne
          > kawałki tekstu (Polak - Żyd) już komentowałem, komentować części o wyglądzie
          > Michnika nie będę, bo Luka już się z tego tłumaczył w innych wątkach. Spotkałem
          >
          > Michnika tylko raz i wydał mi się dostatecznie dowcipny (ale to oczywiście
          > odczucie subiektywne). Żałuję, ale Luzera nie dane mi było poznać na forum, ale
          >
          > jeżeli Luka to JKM, to pewnie Luzer jest Michnikiem. To podsumowanie nie nadaje
          >
          > się niestety nawet dla całej prawej strony, bo Hiacynt ma (sądząc z jego
          > postów) inne i do tego poważniejsze podejście do rzeczy. Lewa strona się tu w
          > ogóle nie wypowiedziała. Pozostańmy więc na razie przy tym, co mamy.
          > Pozdrawiam

          Z Luzeram sprawa niestracona jest, bo jak mi pisał onegdaj wrócić zamiar ma.
          Hiacynt bardzo czuły na punkcie honoru polskości jest. Co mu zresztą przypisuję
          jako Jego zaletę. Bo samemu czasem do żartów z tego skłonny jestem. Mimo, żem
          Polak i patriota jest. I dlatego rozumiem, że moje niepoważne skopiowanie wątków
          byłych, nie pasujące do atmosfery powagi problemu tu jest.

          pozdrawiam - Perła (skruszony)

          ps. Ale Stoik, czy z AM musimy naprawdę robić opokę? Toż to człowiek normalny
          jest. A Ty tu tak serio od razu jesteś.

          • Gość: Stoik Możemy przymrużyć oko IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 27.10.01, 23:42
            > pozdrawiam - Perła (skruszony)
            >
            > ps. Ale Stoik, czy z AM musimy naprawdę robić opokę? Toż to człowiek normalny
            > jest. A Ty tu tak serio od razu jesteś.
            >

            Cześć Perło,
            skruszony nie musisz być, bo Twoje cytaty mnie ubawiły. Ja głęboko wierzę w to,
            że AM jest całkiem normalny. W innym wątku dałem temu aż nadto wyraz, potem się
            zawstydziłem i teraz odrabiam. Mnie się zdaje (o ile dobrze zrozumiałem
            Hiacynta), że dla niego Michnik jest opoką, która się rozleciała i pociągnęła za
            sobą cały obóz posolidarnościowy. Mnie się tylko wydaje, że ten obóz się świetnie
            rozlatywał niezależnie od okoliczności. Najlepszy dowód, że większość z nas na
            tym forum była w tym obozie - zobacz, jak się teraz pięknie smile różnimy.
            Serdecznie pozdrawiam
            • Gość: Hiacynt Re: Możemy przymrużyć oko do Stoika IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.10.01, 00:34
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > > pozdrawiam - Perła (skruszony)
              > >
              > > ps. Ale Stoik, czy z AM musimy naprawdę robić opokę? Toż to człowiek norma
              > lny
              > > jest. A Ty tu tak serio od razu jesteś.
              > >
              >
              > Cześć Perło,
              > skruszony nie musisz być, bo Twoje cytaty mnie ubawiły. Ja głęboko wierzę w to,
              >
              > że AM jest całkiem normalny. W innym wątku dałem temu aż nadto wyraz, potem się
              >
              > zawstydziłem i teraz odrabiam. Mnie się zdaje (o ile dobrze zrozumiałem
              > Hiacynta), że dla niego Michnik jest opoką, która się rozleciała i pociągnęła z
              > a
              > sobą cały obóz posolidarnościowy. Mnie się tylko wydaje, że ten obóz się świetn
              > ie
              > rozlatywał niezależnie od okoliczności. Najlepszy dowód, że większość z nas na
              > tym forum była w tym obozie - zobacz, jak się teraz pięknie smile różnimy.
              > Serdecznie pozdrawiam

              Stoiku!

              Bujak sprzedający legitymację Solidarności, Michnik pijący bruderszaft z
              Jaruzelskim w Hiszpanii (potem o dziwo się tego wypierał), fraternizacja z
              aparatczykami już przy okrągłym stole. Michnik użyczył Kiszczakowi łamów
              Wyborczej, by ten w 90 - tym roku, pisał o grożących prześladowaniach komunistom,
              przestrzegał, by nie dzielić Polaków na lepszych i gorszych. Nie dokonano
              rozliczenia z PRL-em, nie mówię o dekomunizacji, zła nie nazwano złem.
              Obóz się nie rozlatywał sam z siebie. Partia "etosu" która nie powstała, a która
              miała na wiele lat zmonopolizować życie polityczne, taki był początek rozpadu.


              pozdrawiam
              • Gość: Lisek Re: Możemy przymrużyć oko do Stoika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 00:52
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Bujak sprzedający legitymację Solidarności, Michnik pijący bruderszaft z
                > Jaruzelskim w Hiszpanii (potem o dziwo się tego wypierał), fraternizacja z
                > aparatczykami już przy okrągłym stole. Michnik użyczył Kiszczakowi łamów
                > Wyborczej, by ten w 90 - tym roku, pisał o grożących prześladowaniach komunisto
                > m,
                > przestrzegał, by nie dzielić Polaków na lepszych i gorszych. Nie dokonano
                > rozliczenia z PRL-em, nie mówię o dekomunizacji, zła nie nazwano złem.
                > Obóz się nie rozlatywał sam z siebie. Partia "etosu" która nie powstała, a któr
                > a
                > miała na wiele lat zmonopolizować życie polityczne, taki był początek rozpadu.

                Hiacyncie,

                Pierwszy raz chyba na tym forum zgadzam sie ze wszystkim, co napisales powyzej. A
                co do dawnego etosu - wciaz jest mi bliski. Tobie chyba tez. Inaczej by Cie nie
                bolalo.

                Pozdrawiam,
                Lisek
              • Gość: Stoik Hiacyncie Zbyt Poważny IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 28.10.01, 01:05
                Z Twoimi diagnozami zgadzam się częściowo - fraternizacja mi się też specjalnie
                nie podobała, szczególnie ta niedawna. Co do obozu "etosu", to on się w żaden
                sposób nie mógł zamienić na partię, bo obóz ten nigdy nie był politycznie
                jednorodny, a łączyło go tylko nielubienie komuny. Rozpad był, jak się wydaje,
                nieunikniony. Co do okrągłego stołu i rozliczania się, to byłbym o wiele
                ostrożniejszy - nie wolno patrzeć na to wydarzenie używając dzisiejszych ocen.
                Pamiętajmy, że Polska była pierwszym krajem demoludu, w którym zmienił się
                ustrój, a przewaga sił była na początku po stronie władzy. Władza wcale nie
                musiała rozmawiać. Oczywiście nasz "socjalizm", podobnie jak i u naszych
                sąsiadów, upadłby i tak, ale mogłoby się to jeszcze kilka lat pociągnąć.
                Rozliczanie się było o wiele łatwiejsze u Czechów czy Niemców, którzy zaczęli
                później. Sądząc zresztą po "teczkach" Macierewicza, w polskich warunkach wcale
                nie było to takie łatwe. Dopiero opieka nad teczkami IPN-u wydaje mi się
                właściwym rozwiązaniem, chociaż pomysł ich wydawania tylko "ofiarom" wydaje mi
                się, w kraju demokratycznym, kuriozalny i bierze się z prostaczkowatego
                widzenia świata w kategoriach "good guys" i "bad guys".

                Serdecznie pozdrawiam
                • Gość: Hiacynt do Stoika IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.10.01, 06:32
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Z Twoimi diagnozami zgadzam się częściowo - fraternizacja mi się też specjalnie
                  > nie podobała, szczególnie ta niedawna. Co do obozu "etosu", to on się w żaden
                  > sposób nie mógł zamienić na partię, bo obóz ten nigdy nie był politycznie
                  > jednorodny, a łączyło go tylko nielubienie komuny. Rozpad był, jak się wydaje,
                  > nieunikniony.

                  Ale jednak były plany, na bazie drużyny Wałęsy stworzenie partii. Z tym, że część
                  lewicowa opozycji miała grać pierwsze skrzypce. Przecież wcześniej KOR sie
                  rorpadł, nie wszyscy opozycjoniści, chcieli być wybrani do sejmu w pierwszych
                  wyborach. Nawet Jan Józef Lipski, wystąpił "przeciwko" Michnikowi powołując PPS w
                  1988 roku, bez uzgodnienia (wybuchła polemika). Warszawa miała decydować o
                  wszystkim, a właściwie warszawka, miała dokooptować z "terenu" trochę osób.
                  Geremek, Kuroń, Michnik, Lityński i jeszcze kilka osób, opracowywało koncepcję
                  przyszłej partii. Wówczas to datują się początki ich ścisłej współpracy z
                  Frasyniukiem i Bujakiem, którzy byli im potrzebni. Miała to być partia komitetowa.


                  Co do okrągłego stołu i rozliczania się, to byłbym o wiele
                  > ostrożniejszy - nie wolno patrzeć na to wydarzenie używając dzisiejszych ocen.
                  > Pamiętajmy, że Polska była pierwszym krajem demoludu, w którym zmienił się
                  > ustrój, a przewaga sił była na początku po stronie władzy. Władza wcale nie
                  > musiała rozmawiać. Oczywiście nasz "socjalizm", podobnie jak i u naszych
                  > sąsiadów, upadłby i tak, ale mogłoby się to jeszcze kilka lat pociągnąć.
                  > Rozliczanie się było o wiele łatwiejsze u Czechów czy Niemców, którzy zaczęli
                  > później. Sądząc zresztą po "teczkach" Macierewicza, w polskich warunkach wcale
                  > nie było to takie łatwe. Dopiero opieka nad teczkami IPN-u wydaje mi się
                  > właściwym rozwiązaniem, chociaż pomysł ich wydawania tylko "ofiarom" wydaje mi
                  > się, w kraju demokratycznym, kuriozalny i bierze się z prostaczkowatego
                  > widzenia świata w kategoriach "good guys" i "bad guys".


                  Przed teczkami Macierewicza były listy Milczanowskiego, tak więc nie było to nic
                  nowego. Powinno wszystko odbywać się jawnie, nie może tak być, jednym wybaczamy,
                  znamy ich, chwilowo zbłądzili, a innym nie. Przypominam sprawę Zdzisława Najdera,
                  który niby współpracował, ale wówczas, zgłosił fakt, pseudowspółpracy, bodajże
                  Janowi Olszewskiemu. Gdzie wówczas byli obrońcy uciśnionych, gdy rozpętano aferę
                  "Zapalniczki". Przypominam, że wydano na nim wyrok śmierci, rzadko to się zdarza,
                  jako na szpiegu amerykańskim. Oczywiście "okrągły stól" można dzisiaj łatwiej
                  krytykować. Jak gdy oglądam dzisiaj, zdjęcia z biesiad magdalenkowych, wznoszone
                  toast, uśmiechy na twarzach, to czuję wielki niesmak.

                  pozdrawiam
    • Gość: Lisek Do Stoika i Hiacynta o "tym kraju" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 23:51
      Nie jestem co prawda uczonym filologiem, ale w zwiazku ze sformulowaniem "ten
      kraj" mam pewna intuicje lingwistyczna. Wydaje mi sie, ze jest to po prostu
      kalka z angielskiego "this country" i do tego nieprzemyslana. To wielce
      prawdopodobne w dobie, gdy anglicyzmy (a scilsej: amerykanizmy) wdzieraja sie
      powszechnie do naszego jezyka. W sformulowaniu "ten kraj" nie dopatrywalbym sie
      zatem podtekstow ideologicznych czy aksjologicznych. Sadze, ze "this country"
      nalezaloby raczej przetlumaczyc jako "nasz kraj", co nie byloby doslowne, ale
      chyba blizsze duchowi oryginalu.

      Yours fathfully,
      Little Fox
    • Gość: DATSH MICHNIK to FRODO z Bajki Tolkiena !!! IP: *.cm-upc.chello.se 28.10.01, 03:25
      ?!?
      • Gość: Egon Re: MICHNIK to FRODO z Bajki Tolkiena !!! IP: *.proxy.aol.com 28.10.01, 06:52
        Uwazaj Pan co mowisz , bo wroga sobie napetasz, niechcaco,, ok?
    • Gość: borsuk Michnik to... IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.01, 11:36

      i znowu Michnik nas w jednym watku laczy. Namietnosci wyzwala. I to jakie.
      Niektorzy nawet na kolanach pisza:
      “Michnik jest największym polskim opozycjonistą - duchowym przywódcą
      Solidarności i NZS.“

      Jest w miare trafna ocena prawicy :
      „niewdzięczna hołota odebrała mu nawet prawo do używania nazwy "Solidarność"”

      I zupelnie nietrafiona analiza wplywu sil piekla na wydarzenia w Polsce
      “… agent szatana - antysemita Jankowski, księdzem przezwany.”
      Doku! Ja – Behemot -stanowczo protestuje. Prosze mnie z tym panem nie kumplowac

      Nie sposob sie nie odezwac, jezeli w jedym watku tyle smakowitosci serwuja na
      raz.
      W karcie niby tylko Michnik, ale jakie dodatki, jakie przystawki?
      “Ten kraj czyli Polska”,
      “Zydzi-Polacy”, „patrioci“ „pobudki“,“fraternizacja”, “obrona robotnikow”,
      “pochodzenie- czy wazne jest?”.
      Kazda z nich to osobny temat.

      Pierwsza z brzegu: „Ten kraj – czyli Polska“.

      Mysle, ze Lisek upraszcza pochodzenie tego zwrotu, a Hiacynt nie docenia jego
      warstwy emocjonalnej. (Zwrotu nie Liska).
      Tak mowilismy o „tym kraju” w latach, kiedy o Polsce nie mozna bylo mowic bez
      przymiotnikow.
      “Ten kraj” byl nasz i nie nasz. W „tym kraju“ nie dawalo sie bylo zyc,
      dla „tego kraju“ sie zylo. Okreslenie „ten kraj“ mialo w sobie cos
      serdecznego, jakas pelna nadziei prowizorke i jakies niedopowiedziane „mimo
      wszystko“. „Ten kraj“ to byl konkret. To byly czasy, kiedy patrioci jak
      najbardziej woleli poslugiwac sie konkretem i chodzili stadami na „Ubu Krola“.
      Masochizm to byl, czy dezynwoltura?
      A potem zaczelismy spiewac, “…zeby Polska byla Polska” i Polska przestala
      byc nigdzie i juz nie musimy uzywac zwrotu “ten kraj”. Zostal on juz tylko
      jako zabytek mowy. Zbedny, ale nie zapomniany. Ludzie z pewnej formacji uzywaja
      go do dzis. Nie byla to formacja, ktorej sie trzeba wstydzic.

      O czym to ja pisze? Mialo byc o Michniku. A moze to jest o Michniku? Moze on
      wlasnie skupia nasze problemy w takim stopniu intensywnosci, ze kazdy atak na
      niego i kazda pochwala rozgalezia sie na inne, wazniejsze, sprawy.

      Przesliczne sa dociekania Perly z Luka czy Luzer to Michnik, ale zaden nie ma
      racji .
      Michnik to Hiacynt. Wiem to napewno.
      Michnik to #. (Tylko sie prosze nie obrazaj).
      Troche Michnika siedzi w kazdym z nas. No moze w niektorych troche mniej.
      Michnik to czlowiek ktorego boli. A ze sie czesto myli? Tylko idiota ma zawsze
      racje.


      • Gość: Hiacynt do Borsuka nareszcie konkretnie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.10.01, 12:20
        Gość portalu: borsuk napisał(a):


        > Michnik to czlowiek ktorego boli. A ze sie czesto myli? Tylko idiota ma zawsze
        > racje.
        >
        >
        Borsuku!

        Michnik to człowiek którego boli. Potrzeba było Ciebie, by to napisać.
        Zgoda. Mniej więcej to samo stwierdziłem pisząc, że jest polskim patriotą, choć
        co innego jest zaakcentowane.
        Ale!
        Jego mylenie się od dwunastu lat, zbyt wiele krzywd uczyniło. I o tym należy
        porozmawiać. Nie chodzi o to kto ma rację, ale człowiek musi odpowiadać za swe
        czyny. Michnik powinien przewidywać skutki swoich działań.
        Jest osobą publiczną, więc nie z jego intencji spróbujmy go rozliczyć,
        ale z czynów.
        Co Michnik osiągnął? Co zrobił złego, co dobrego.
        Ma pełne prawo do swojej wizji Polski. Ale cóż sią stało?

        Uważam, że bilans będzie dla niego katastrofalnie ujemny.
        Uważam, że jego wizja zbankrutowała, dawno było już to widać,
        ale on brnął i popełniał coraz większe błędy.
        Jaka jest jego wina?

        pozdrawiam i znikam
        • dachs do Hiacynta w oczekiwaniu na rewelacje 28.10.01, 13:37
          Hiacyncie,
          napisales:
          <<Jego (Michnika) mylenie się od dwunastu lat, zbyt wiele krzywd uczyniło. I o
          tym należy porozmawiać. Nie chodzi o to kto ma rację, ale człowiek musi
          odpowiadać za swe czyny.>>

          W stu procentach zgoda. Przed nami musi odpowiadac. Kazdy kto potrafi powinien
          dobrze mu przylozyc. Za to co nabroil.
          Ale nie robmy z niego ani aniola ani potwora.

          Juz tu mu niektorzy zarzucaja, ze dawniej bronil robotnikow, a teraz to nie.
          Michnik nigdy nie bronil robotnikow, tym bardziej nie ma powodu bronic ich
          teraz.

          Takich mitow pokutuje wiecej. Ale one maja mniej wspolnego z Michnikiem, niz z
          ogolnymi nastrojami i fermentem w kraju.
          Gdybym byl optymista powiedzialbym, ze moze nam sie uda sklonic redaktora
          naczelnego, zeby sie pomieszaniem podstawowych pojec w narodzie zajal.
          Ale poniewaz optymista nie jestem, to jedyna szanse widze na tym forum.

          pozdrawiam najserdeczniej
          borsuk
          • Gość: Stoik Do Borsuka bez rewelacji IP: *.toya.net.pl 28.10.01, 15:15
            Borsuku, tylko się nie obraź, ten brak rewelacji odnosił się oczywiście do
            mnie, nie do Ciebie. Właśnie Tyś powiedział rzecz tu najorginalniejszą - że
            Michnik to Hiacynt. Z tym jednym wyjątkiem, że Michnik jest rzadko tak dobrze
            przygotowany do odpowiedzi. A ponieważ nie demonizuję Hiacynta ani go nie
            ubóstwiam (to o kierunku przeciwnym - do nieba), więc tę samą miarę
            przykładając do AM - i zgodnie z życzeniem Perły - nie demonizujmy. Obserwuję
            sobie to życie politycznie w sposób świadomy już długo i różne demony wyzierały
            z kąta. Nie będę ich tu wymieniał z nazwiska, żeby nie rozpętywać następnych
            dyskusji. AM wyglądał się przy nich jak uroczy aniołek, który trochę nieuważnie
            chodzi i raz na kiedyś w coś wdepnie. Ale żeby komuś straszną krzywdę zrobił,
            szczególnie temu krajowi - Polsce? sad
            Z diagnozą językową, Borsuku, zgadzam się całkowicie, ten kraj to Polska, ale z
            nieco innej perspektywy.
            Serdecznie pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka