Gość: Michał
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
07.02.03, 16:34
Czyli "Nie do nazwania ( wyobrażenia ) nędza Niemców"
Ten cytat nie pochodzi z filmu o Stalingradzie, czy bombardowaniu Drezna.
Tak określano krzywdę Niemiec po I wojnie światowej i "okrucieństwa" traktatu
wersalskiego.
I co zrobił świat w odpowiedzi na te jęki ?
Ano w 1932 anulwano odszkdowania, a potem biernie przyglądano się jak Hitler
i Niemcy systematycznie traktat rozpie..lili.
Wtedy ówczesne półgłówki w stylu xiaze luka płakały razem z Niemcami nad ich
losem po Wersalu.
Czy wreszcie trafi do jełopów, ze te najnowsze jęki Niemców nad ich losem w
czasie wojny są tylko kolejną wojną psychologiczną, obliczoną na :
- zatarcie różnic między agresorem ( Niemcy ) , a ofiarą ( alianci )
- wychowanie młodych ludzi w Niemczech w duchu niemieckiej krzywdy, żeby nie
znali cierpień innych narodów, a znali Drezno ( na godzinne mówienie o
niemieckich ofiarach przypada 5 minut o tym, jak Niemcy mordowali )
- wstępnym krokiem do anulowania skutków II wojny swiatowej ( np.
unieważnienie wysiedleń i odszkodowania dla wypędzonych )
- prymitywną propagandą antyamerykańską i antybrytyjską ( dążenie do
stworzenia razem z Francją europejskiej potęgi )