Dodaj do ulubionych

koszt transformacji ..........

22.07.06, 01:56
Wiadomość o zlikwidowaniu "obozu pracy przymusowej" we Włoszech zbiegła się w
czasie z informacją o tym, że Włochy stały się kolejnym krajem Unii, którzy
otworzył swój rynek pracy dla chętnych Polaków.

Oszustwa i wykorzystywanie sezonowych (i nie tylko) cudzoziemskich
pracowników są na porządku dziennym w całym świecie. Przestępczy proceder na
ludziach rozkwita w miarę, jak coraz większa część ziemskiej populacji
przemieszcza się z miejsca na miejsce; miliony wędrują w poszukiwaniu pracy,
godziwszych warunków życia, w ucieczce przed wojną, biedą, chorobami.
Globalizujący się świat otwiera coraz więcej perspektyw.

Wraz z tym prosperuje przemyt ludzi, handel nimi, wykorzystywanie, zmuszanie
do niewolniczej pracy, jak to miało miejsce w przypadku Polaków we Włoszech,
a przedtem w Szwecji. Zapewne wiele jest jeszcze w samej tylko Europie
podobnych miejsc.

W najgorszej sytuacji wśród migrujących milionów znajduje się największa ich
część, czyli niewykwalifikowani robotnicy, gotowi podjąć się każdej prostej
pracy za małe pieniądze. To na nich przede wszystkim żerują przestępcze
ugrupowania, wykorzystując ich niewiedzę, świadomość własnej znikomości i
bezradności.

Polacy w coraz większej liczbie zasilają migracyjny strumień. Z państw
Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) są po Rumunach
największą grupą etniczną wędrującą po Europie. Natomiast Polacy figurują na
siódmym miejscu na świecie, jeśli chodzi o wysokość sum wysyłanych do kraju.

Są to zazwyczaj ciężko zarabiane pieniądze, oszczędzane z zarobków uzyskanych
z najprostszych prac. Bo takiego zatrudnienia też robotnicy cudzoziemscy
przede wszystkim szukają. Jeśli się zważy, iż w poszukiwaniu zarobku
wyruszają w świat przede wszystkim Chińczycy, Hindusi, Filipińczycy,
Meksykanie, Pakistańczycy, to nie ma wątpliwości, jakiej też pracy ludzie ci
się głównie podejmują.

Przypadek wykorzystywania Polaków we Włoszech jest drastyczny, ale z tym
większą wyrazistością uświadamia nam sytuację gospodarczą i społeczną w
kraju, w którym młodzi (zazwyczaj) ludzie szukają pracy za granicą, bowiem u
siebie albo jej nie znajdują, albo też jest marnie płatna; uświadamia nam
ogrom zacofania Polaków z reguły nieznających języka, niemających
kwalifikacji, z minimalną orientacją w świecie zachodnim.

Abstrahując od takich właśnie sporadycznych jednak wydarzeń, powiemy, iż
społeczeństwo płaci ogromny koszt transformacji systemowej: z pracy i wysiłku
setek tysięcy korzystają przede wszystkim inne kraje, ale nie znaczy to, że
ów trud idzie na marne. Poza pieniędzmi wysyłanymi do kraju zyskiem jest
zdobyte doświadczenie, obycie w świecie, może nauczenie się języka,
kapitalistycznych cnót społecznych. To będzie procentować.

Quelle PDN-NY()CK
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: koszt transformacji .......... 22.07.06, 12:00
      > > Wiadomość o zlikwidowaniu "obozu pracy przymusowej" we Włoszech

      To tylko jeden "były, polsko-ukraiński obóz pracy przymusowej we Włoszech".
      Podobno na wyzwolenie czekają kolejne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka