Gość: boa
IP: *.hechtsheim.wohnheim.uni-mainz.de
18.02.03, 21:27
Wasze Gminniczestwo, na wstępie spieszę donieść:
Faks już wysłany i po naszej myśli brzmi.
Antysemita Tyu już się teraz nie wybroni
Gdy jego szef ma faks z wykazem jego win...
Muszę tu jednak wspomnieć o gorszącej scenie,
Której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt,
Zwłaszcza, że miała ona miejsce w naszym necie
Gdy odsądzane Tyu prawie już udało się
Niejaki Hiacynt zresztą szlachcic z Ciemnogrodu,
Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi,
Z szaleństwem w oczach stare wątki pchał do przodu
A wszak zapomnieć trzeba co pisaliśmy.
O krzywdzie Tyu plótł coś, żeby jej nie zatrzeć
Polacy - czuły naród - dali nabrać się:
Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć,
Inni zdobyli się na litościwą łzę.
Perłowy ciąć go chciał - to łajdak jakich mało,
Do dalszych spraw polecam z czystym sercem go,
Witkowskij twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą,
Bykkowski i Sceptyk byli całkiem - comme il faut.
Piotrqwski i Jureek - piją co się im nawarzy
Krzysztowski świetnie judził wszem na wspak
Lisowski siedział bokiem, nie widziałem twarzy,
Evidemment nie było mu to wszystko w smak.
I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali,
Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos,
A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali,
To też ród gminny (Ale całkiem autre chose).
Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce,
Nurniński krzyknął, że choćby i padł
To sprawy faxu jako żywo nie zostawi -
I w periodykach się pojawi niewątpliwy ślad!
Wszyscy krzyczeli nie pojąłem ani słowa.
Autorytetu admin nie ma tu za grosz,
I bez gwarancji nadal forum finansować
To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt.
Tak, przy okazji - portret Żony Waszej Gminnowości
Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go,
Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić
Że się nie cieszy wcale należytą czcią.
Wielu powtarza, że to wszystko z jej przyczyny
I że publicznie się nie szanowała tu
�Żona Cezara� jednak przecież zawsze jest bez winy
Choćby udowodniono jej kochanków stu.
Tak a propos żadna z dwu dam mi przydzielonych
Nie służy dobrze naszej sprawie tu
U jednej dekolt jest okropnie owłosiony!
Druga ma pryszcze, mówiąc to wprost już (entre nous).
Scan, przykro mówić, też nie umiał się zachować,
Choć nadal jest lojalny, mogę stwierdzić to:
Wszystko co mógł - to ręce do kieszeni schować,
Kiedy ten mnisi lis Borsucki judził go.
Uwadze Gminnej też polecam damę z Belgii
Choć numer faxu jeszcze nie wpadł mi
Ona chyba nie lubi bardzo naszej Helgi
Więc przecież fax i na nią jest tu kwestią dni?
O reszcie teraz nie czas chyba pisać
Snajperski wciąż tu uczciwości chce
Carmińska z forum jakoś nie chce się wypisać
Choć dla bezpieczeństwa jej to by nie było złe
W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
"Zdrajcy!" - krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec.
Forum wszak przecież nie zna słowa "zdrada",
A forumowych obyczajów trzeba strzec.
Skłócony tłum, admin niepewny, szlachta dzika
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz
Rozgrywka z nimi to nie żadna polityka,
To wychowanie dzieci, biorąc rzecz en masse.
Dlatego radzę nim ochłoną ze zdumienia
Tą drogą iść, nie grozi niczym to;
Wygrać, co się da wygrać! Rzecz nie bez znaczenia,
Zanim nastąpi portalowe qui pro quo!