Dodaj do ulubionych

"Sprawa Macierewicza".

27.08.06, 14:25
Witam po wakacjach.

Sezon ogórkowy, jak widzę, z roku na rok coraz mniej nudny.

Mamy "sprawę Macierewicza".
<a
href="https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3576081.html">Napisali</a>
, że cyt.: " Szef Kancelarii Prezydenta jest zdania, że po przeprosinach
Antoniego Macierewicza sprawa jego wypowiedzi dla telewizji Trwam jest
zakończona."

Polityk (a za takiego chce uchodzić ze zmiennym szczęściem Macierewicz)
powinien sobie wg mnie zdawać sprawę z kilku rzeczy. M.in. z tego, że np. ja
sobie mogę brzechać na jakimś forumie co mi się (z grubsza) żywnie podoba, a
on - nie, zwłaszcza przed mikrofonem sejmowym, bądź jakiejś polskojęzycznej
stacji tv. Przypomina mi się "sprawa Oleksego", albo - jak się okazało -
raczej "sprawa Milczanowskiego". Przypomnijmy, że Milczanowski oskarżył
Oleksego, że ów, jako premier, jest czynnym agentem sąsiedniego, niezbyt
przyjaznego mocarstwa.
Myślę sobie wówczas: "no i dobrze, widać kwity, jakie ma, są dość mocne, na
tyle, żeby zdjąć premiera i wszcząć śledztwo. No dobra [myślałem sobie dalej]
- a jak nie ma [kwitów] - to co? Tak czy siak, w tego rodzaju sprawie czyjaś
głowa powinna zostać podana na tacy motłochowi [upss, społeczeństwu, te
kurskie nawyki...]. Albo rybka, albo pipka: albo Oleksy - szpion i nie ma co
się certolić, tylko na szafot łysego, albo - Milczanowski pomawiacz, a zdjęcie
urzędującago premiera w taki sposób, przez niesłuszne pomówienie - to jest
zamach stanu z definicji, więc również szafot z całym ceremoniałem".
Tymczasem - wyszło jak wyszło. I Oleksy ma się dobrze i jeździ na Jasną Górę
jak gdyby nigdy nic i ten drugi, wprawdzie niby na politycznym śmietniku, ale
jakąś kancelarię kauzyperdy sobie prowadzi (ciekawe, jakiego rodzaju ma
klientelę), zamiast dzwonić łańcuchami w podziemiach na Rakowieckiej.

Teraz też: "Sprawa Macierewicza": albo pomówił - i wtedy won na zbity pysk
(przynajmniej), albo powiedział prawdę i wtedy - właściwych ex-ministrów w
dyby! I nie ma wyjść pośrednich, typu (proszę się nie śmiać): kancelaria
prezia powiedziała, że "sprawa zakończona". Jaka zakończona? Nie uważam
Macierewicza bynajmniej za polityka, tylko za kogoś w rodzaju błazna, dość
specyficznego rodzaju. Błazen, dobry błazen mianowicie ma za zadanie podetknąć
swemu szefowi czasem zwierciadło, czasem dość krzywe, a nie - pchać się z nim
pod nos włądzę krytykującym.

Na marginesie: prokuratura wojskowa, prowadzący "sprawę Milczanowskiego"
prokurator Gorzkiewicz - to wszystko wydawało mi się wówczas dość dęte: "a
tylko cicho, tylko cicho..." Dziś, tak sobie myślę, że było to jedno z
rzetelniej przeprowadzonych śledztw, bo gdyby tak nie było, to przecież te
ściganty "Układu" nie omieszkałyby dobić postkomunistów wywlekając tę sprawę,
domagając się wznowienia śledztwa, nie mówiąc już o tym, jak zabłysłoby oko
("wzrok dziki, suknia plugawa") Antosia M., gdyby było się czego czepiać.

Nie chce mi się polemizować szczegółowo ze stanowiskiem kancelarii pana
prezia, podległym służbowo w jakiejś mierze obecnej Sile Przewodniej. Zauważę
jednak, że doczesne szczątki "afery Macierewicza" w typowy dla siebie, pełen
hipokryzji sposób usiłuje pozamiatać pod dywan Gie. pieprząc jak zwykle bez
sensu o "szkodliwości dla Polski" etc. Mam nadzieję, że nie zostanie to temu
panu zapomniane, kiedy w przyszłej kadencji postawi się go przed Trybunałem
Stanu za kontakty z "tym" Kulczykiem.

I jeszcze jedno: "byli działacze":
Czynpatriotyczny , jakiego wg tego Państwa dokonał Antoś jest tego samego
kalibru, co "czyn patriotyczny" Milczanowskiego? Czy większy? Czy można sobie
wobec tego pozwolić na dokonywanie skrótów myślowych i ujawnić fakt, że
oficerem prowadzącym pp "byłych działaczy" był sbek (a może nawet nkwudek) na
etacie niejawnym Wyszkowski?

Na emeryturę, mili państwo. Skorzystajcie ze swojej szansy trzymania buź na
kłódeczkę. Cieszcie się swoimi rentami specjalnymi i akcjami poszukiwawczymi,
jakie ze swych podatków muszę fundować durniom, którzy góry powinni oglądać co
najwyżej na zdjęciach. Albo mówcie sobie, co wam ślina na język, nie dziwcie
się tylko, że uznane zostanie to za "głos ze śmietnika [historii]".
Obserwuj wątek
    • rycho7 pieprzenie w bambus 27.08.06, 14:36
      jaceq napisał:

      > Przypomnijmy, że Milczanowski oskarżył
      > Oleksego, że ów, jako premier, jest czynnym agentem sąsiedniego, niezbyt
      > przyjaznego mocarstwa.

      Nie klam. Mielczanowski oznajmil, ze Oleksy byl Kontaktem Informacyjnym obcego
      wywiadu. Zapomnial jednak dodac, ze Mielczanowski jest takze Kontaktem
      Informacyjnym obcych wywiadow, w szczegolnosci za kazdym razem gdy udaje sie na
      raut do ambasady. Co jest zajeciem czestym gdy sie jest ministrem lub
      premierem. Dlatego wlasnie zaden sad Mielczanowskiego nie skaze, bo uzyl on
      precyzyjnego slownictwa regulowanego przepisami wewnetrznymi wywiadow.

      Natomiast Antek policmajster mowi szmoncesem. No i wychodzi mu jak wychodzi.
      • jaceq Re: pieprzenie w bambus 27.08.06, 14:54
        Miłego pieprzenia.

        rycho7 napisał:
        > Nie klam.

        "Precyzyjnego slownictwa regulowanego przepisami wewnetrznymi wywiadow" nie
        znam, znać nie chcę i - co najważniejsze - znać nie muszę. Użyłem słownictwa,
        jakiego używa i Antoś w swoim "Głosie":

        www.glos.com.pl/ARCHIWUM/2002/040/06publ/publ.htm
        • wikul Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 17:26
          Witam po urlopie.

          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3574206.html
          • danutki Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 17:34
            "I prezydent jako ostateczny autorytet powinien tego pilnować?

            Bartoszewski- "Prezydent jest dla mnie symbolem i autorytetem. Proszę zauważyć,
            że w przeciwieństwie do wielu innych osób nigdy nie krytykowałem ani prezydenta
            Wałęsy, ani Kwaśniewskiego, ani też Kaczyńskiego."

            jak to dobrze,ze nie jestem ministrem i moge sobie krytykowac kogo chce.
            biedny ten Bartoszewski. kiedy on moze wyglosic swoja opinie jesli prezydent
            jest dla niego OSTATECZNYM autorytetem?
            • abprall Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 17:53
              rad jestem , że przywowałaś jego wypowiedż , której nie znałem.
              utwierdza mnie to w mojej od lat negatywnej opinii .

              Bartoszewski- "Prezydent jest dla mnie symbolem i autorytetem. Proszę zauważyć,
              że w przeciwieństwie do wielu innych osób nigdy nie krytykowałem ani prezydenta
              Wałęsy, ani Kwaśniewskiego, ani też Kaczyńskiego."

              ---------------------
              • danutki Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 18:20
                gdyby choc powiedzial-PUBLICZNIE nie krytykowalem
                ale Bartoszewski tez nie jest z mojej politycznej bajki
              • wikul Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 18:56
                abprall napisał:

                > rad jestem , że przywowałaś jego wypowiedż , której nie znałem.
                > utwierdza mnie to w mojej od lat negatywnej opinii .
                > Bartoszewski-"Prezydent jest dla mnie symbolem i autorytetem.Proszę zauważyć,
                > że w przeciwieństwi do wielu innych osób nigdy nie krytykowałem ani prezydenta
                > Wałęsy, ani Kwaśniewskiego, ani też Kaczyńskiego."
                > ---------------------
                • abprall Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 19:07
                  www.repubblica.it/2006/05/gallerie/esteri/clown-copenhagen/ap86783501208095100_big.jpg

                • danutki Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 19:27
                  wikul napisał:

                  > Tylko tyle zrozumiałeś z tego wywiadu ? Jak Danutka. Gratuluję.
                  >

                  tu masz nastepny "kwiatek"

                  Bartoszewski-" Jestem państwowiec...."

                  w jaki sposob zaliczono go do opozycji w PRL-u?
                  opozycji przeciw czemu?
                  opozycji przeciw komu?
                  komu_chom jedynie?



                  > Ty też jesteś inteligentny... inaczej
                  • wikul Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 19:36
                    danutki napisała:

                    > wikul napisał:
                    >
                    > > Tylko tyle zrozumiałeś z tego wywiadu ? Jak Danutka. Gratuluję.
                    > >
                    >
                    > tu masz nastepny "kwiatek"
                    >
                    > Bartoszewski-" Jestem państwowiec...."
                    >
                    > w jaki sposob zaliczono go do opozycji w PRL-u?
                    > opozycji przeciw czemu?
                    > opozycji przeciw komu?
                    > komu_chom jedynie?


                    Państwowiec to obelga ? Ręce opadają, przebijasz abpralla. Zanim zaczniesz
                    pisać brednie spróbuj coś przeczytać na temat. To nie trudne, pełno w
                    internecie materiałów.

                    pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski
                    ludzie.wprost.pl/sylwetka/?O=32722
                    • danutki Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 19:52
                      wikul napisał:

                      >
                      > Państwowiec to obelga ? Ręce opadają, przebijasz abpralla. Zanim zaczniesz
                      > pisać brednie spróbuj coś przeczytać

                      a po co czytac jesli sama na sobie doswiadczylam tej "panstwowosci"
                      po89r odziedziczylismy chora panstwowosc z calym chorym ukladem sil i srodkow i
                      deklaracja bycia panstwowcem,kiedy probuje sie majstrowac przy konstytucji i
                      zasadach wyborczych bez konsultacji to....obelga owszem. dla mojej inteligencji
                      i mojego poczucia panstwowosci zwyczajnego obywatela
                      • jaceq Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 21:06
                        danutki napisała:

                        > po89r odziedziczylismy chora panstwowosc

                        Nie przeczę. Bardzo chorą. Ja sobie swój wycinek postanowiłem zreformować. Po
                        kilku próbach mi się udało. Tych, co próbowali reformować nie tylko dla siebie
                        (jak - nie chwalący się, ja) , ale i "dla motłochu" [znowu najmocniej
                        przepraszam za kurszczyznę], teraz usiłuje się ciągać przed różne, coraz
                        bardziej błazeńskie komisje. Albo pomawiać o agenturalność postbolszewicką.

                        > deklaracja bycia panstwowcem,kiedy probuje sie majstrowac przy konstytucji i
                        > zasadach wyborczych bez konsultacji to....obelga

                        Możliwe, że to znacznie prostsze. "Majstrowanie" przypomina np. próbę zmiany
                        reguł gry w piłę nożną w sytuacji, gdy ilość głosów w FIFA zależy wprost
                        proporcjonalnie od ilośći żółtych i czerwonych kartek, jakie dana drużyna
                        zdobyła. Już sobie wyobrażam konstytucję-marzenie wg Kurskiego. To dopiero byłby
                        regulamin gułagu.
                      • wikul Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 21:14
                        danutki napisała:

                        > a po co czytac jesli sama na sobie doswiadczylam tej "panstwowosci"
                        > po89r odziedziczylismy chora panstwowos z calym chorym ukladem sil i srodkow i
                        > deklaracja bycia panstwowcem,kiedy probuje sie majstrowac przy konstytucji i
                        > zasadach wyborczych bez konsultacji to...obelga owszem. dla mojej inteligencji
                        > i mojego poczucia panstwowosci zwyczajnego obywatela


                        Jasne po co o kimś czytac jak lepiej brać wiedzę z głowy czyli z niczego.
                        Horrrendum ! Zrób jak na obrazku, może ci pomoże.

                        www.succoacido.it/immagini/arte8/crumb/crumb_02.gif
          • jaceq Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 21:08
            wikul napisał:

            > Witam po urlopie.

            Cześć, Wikul.
            Dziwne rzeczy się dzieją. Dzisiaj np. mignął mi w tv Kurski w takim naszyjnym
            chomącie. Czyżby wreszcie ktoś dał mu w łypę, czy też może, wzorem ministra
            Dorna trenował dojazdy na deskorolce, nie wiesz?
            • wikul Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 21:19
              jaceq napisał:

              > wikul napisał:
              >
              > > Witam po urlopie.
              >
              > Cześć, Wikul.
              > Dziwne rzeczy się dzieją. Dzisiaj np. mignął mi w tv Kurski w takim naszyjnym
              > chomącie. Czyżby wreszcie ktoś dał mu w łypę, czy też może, wzorem ministra
              > Dorna trenował dojazdy na deskorolce, nie wiesz?


              Nie wiem, myslałem że dostał w papę od koalicjanta. Ale chyba nie.
              Nie wiem czemu dziennikarze tego nie śledzą. Może się brzydzą ?
              • jaceq Re: Dobrze tą sprawę podsumował Bartoszewski. 27.08.06, 22:18
                > dostał w papę od koalicjanta.

                Całkiem niewykluczone. Możliwe, że knuli coś wespół z Mojzesowiczem.
      • ada08 Re: pieprzenie w bambus 27.08.06, 23:30
        rycho7 napisał:

        > Nie klam. Mielczanowski oznajmil ....
        > ze Mielczanowski jest takze ...

        > Dlatego wlasnie zaden sad Mielczanowskiego ...

        Milczanowski, a nie Mielczanowski. Jesteś niewiarygodny, prychu7!
        a.
        • jaceq Re: pieprzenie w bambus 27.08.06, 23:56
          Podobnie jak Macierewicz a nie "Maciarewicz". Zupełnie nie rozumiem, czemu nieomal
          cała tzw. prwaica narodowa pisze z upodobaniem "Maciarewicz".

          O 'prychu' nie będę się wypowiadał.
          • rycho7 Re: pieprzenie w bambus 28.08.06, 07:43
            jaceq napisał:

            > O 'prychu' nie będę się wypowiadał.

            Chodzi o to abys sie wypowiedzial o sprawie Olina, ktora przywolales w swoim
            poscie wstepnych. Ladnie prezentujesz, ze to dla Ciebie za trudne zrozumiec co
            jest meritum.
            • jaceq Re: pieprzenie w bambus 28.08.06, 18:05
              rycho7 napisał:

              > Chodzi o to abys sie wypowiedzial o sprawie Olina

              Wydaje mi się, że już się wypowiedziałem? Nie bywam na rautach dyplomatycznych,
              to nie wiem, kto wpadł w oko attache wojskowemu, a kto jego żonie. Jeżeli
              "wpadł" Olin, to ważne jest to, że przestał być premierem. Zdrady dokonuje się
              raczej świadomie. Jeżeli nieświadomie - to to się nazywa głupota. Nie
              przypominam sobie, by padł zarzut, że Olin jakiś głupi. Gorzkiewicz umorzył
              dochodzenie o współpracę. Wystarczy tyle?

              > zrozumiec co jest meritum.

              Meritum jest to, co jest, a nie to, co Ci się wydaje, że jest (chyba, że się
              zabłądzi pośród "skrótów myślowych"). W tym przypadku meritum jest: albo Olin
              albo Milczanowski; albo Macierewicz albo ministrowie byli. Nie da się być trochę
              w ciąży i trochę nie być. To nie mechanika kwantowa, tylko polityka.
        • rycho7 Re: pieprzenie w bambus 28.08.06, 07:40
          ada08 napisała:

          > Milczanowski, a nie Mielczanowski. Jesteś niewiarygodny, prychu7!

          A o meritum, czyli sprawie Olina cos potrafisz "wiarygodnie" napisac? Ja nie
          zamierzam wysilac glowy na pamietanie ortografi nazw kolejnych kretynow. Nie
          szykuje materialow dla sadu to i dokladnosc olewam. Interesuje mnie co sie
          legnie w glowach smieci na stanowiskach. Interesuje jak oni usiluja nami
          manipulowac, takze za posrednictwem Ad.

          Ponadto udowodnij, ze ja myslalem o tym samym kretynie co Ty. Ja twierdze, ze
          myslalem o innym.
    • andrzejg kartolel nabrał nowego znaczenia 27.08.06, 22:28
      sprawe przerzucali pomiedzy soba jak goracego kartofla (w mundurku)

      A.
      • jaceq Re: kartolel nabrał nowego znaczenia 27.08.06, 22:39
        > jak goracego kartofla (w mundurku)

        albo (w cywilu).
        wink
        • hasz0 nowego znaczenia nabrało "ratowanie demokracji" 28.08.06, 10:10
          od czasów "nocnej zmiany" w 1992 roku.

          Wtedy Tusk, Niesiołoski, Rokita, Pawlak ratowali Polskę
          przed "zamachem stanu" którego to miał dokonać
          ...demokratycznie wybrany rząd!

          Teraz jest to samo
          demokrację może uratować "nieposłuszeństwo obywateli"
          wobec wybranego przez siebie rządu!

          Aktorzy co sami.
          • rycho7 Hasz rzeczywiscie tak mysli 28.08.06, 13:38
            hasz0 napisał:

            > demokrację może uratować "nieposłuszeństwo obywateli"
            > wobec wybranego przez siebie rządu!

            Nie moze, wobec manipulacji ordynacja wyborcza. To wie kazdy "inteligentny
            inaczej" wedlug pisiakow.
            • hasz0 Re: Hasz rzeczywiscie tak mysli 28.08.06, 14:30
              Manipulowała i "odmanipulowywała" w ramach reguł demokracji każda
              z ekip od 17 lat. To co wyróżnia przemalowanych liberałów (poprzednio z PZPR,
              KLD, UD) to manipulowanie poprzez łamanie swoich własnych reguł np. oddanie
              przegłosowanych 50 posłów z listy krajowej PZPR.


              • rycho7 Hasz knuje zemste zza grobu 28.08.06, 14:38
                hasz0 napisał:

                > oddanie przegłosowanych 50 posłów z listy krajowej PZPR.

                Czy aby zemsta mogla byc skuteczna popelnisz samobojstwo? Podpowiem Ci jeszcze,
                ze Stalin w Jalcie obiecal Churchilowi wolne wybory. A doprowadzil do wyborow
                niespiesznych.

                Ja na prawde sadze, ze Ty myslisz tak jak to prezentujesz na forum. Choc trudno
                w to uwierzyc.
                • hasz0 Re: Hasz knuje zemste zza grobu 28.08.06, 16:20
                  Masz jeszcze jedną obsesję...
                  Albo gotowiec polemiczny.
          • jaceq Re: nowego znaczenia nabrało "ratowanie demokracj 28.08.06, 18:12
            hasz0 napisał:
            > Teraz jest to samo
            > demokrację może uratować "nieposłuszeństwo obywateli"
            > wobec wybranego przez siebie rządu!

            Taaak? Samorządu też? Odpowiedz, proszę, bo się waham, czy iść na te wybory
            sfałszowane przez tę koalicję stabilizacyjną jeszcze przed ich rozpisaniem.

            "Taxi" Jurgiel w komisji ds. samorządów: to kogo wg tej nowej "ordynacji"
            wybiorą? "Dziada"? "Fryzjera"? Podobno Zalewski już z pudła wyszedł...
      • babariba-babariba KTT napisał, iż był... 28.08.06, 16:01
        ...to skrót myślowy, podobny do skrótu Policemeistera

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka