Gość: +++IGNORANT
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
28.02.03, 22:36
USA: Sąd Najwyższy zezwala na protesty przed klinikami aborcyjnymi
KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA 28-02-2003, ostatnia aktualizacja 28-02-2003
14:20
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych cofnął budzące wiele zastrzeżeń przepisy,
które pozwalały określać jako "przestępstwa zorganizowane" protesty obrońców
życia przed klinikami aborcyjnymi w tym kraju. Odtąd pokojowe manifestacje
przeciw przerywaniu ciąży mogą być uważane najwyżej za "wykroczenie".
Sąd wydał tę decyzję po rozpatrzeniu odwołania się Joe Scheidlera i ośmiu
innych działaczy "pro-life" sądzonych i skazanych przed 17 laty na podstawie
tzw. prawa RICO, mającego zastosowanie wobec przestępczości zorganizowanej.
Pociągnięto ich do odpowiedzialności za organizowanie manifestacji w obronie
poczętych dzieci i w celu zniechęcania kobiet do "zabiegów".
Proaborcyjna Krajowa Organizacja Kobiet (NOW) wystąpiła wówczas przeciw
Scheidlerowi, powołując się na wspomniane przepisy RICO, ustanowione dla
zwalczania mafii. W 1998 r., po ponad 10 latach walki prawnej, NOW
doprowadziła do skazania działacza i jego towarzyszy na kary grzywny w
wysokości 250 tys. dolarów za "straty" ekonomiczne wyrządzone klinikom, za
jakie uznano spadek próśb o zabiegi przerywania ciąży w wyniku różnych
marszów i krucjat modlitewnych. Jednocześnie ówczesny wyrok zobowiązywał do
tworzenia stref bezpieczeństwa wokół klinik aborcyjnych, aby uniknąć
manifestacji w obronie życia w najbliższej odległości od nich.
Obecnie Sąd Najwyższy postanowił 8 głosami "za" wobec jednego "przeciw", że
żaden protest za życiem nie może być zaskarżony na podstawie RICO i zmienił
wyrok przeciw Scheidlerowi, uznając, że w jego sprawie zastosowano w sposób
niewłaściwy wspomniane ustawodawstwo. Na wieść o tym orzeczeniu działacz
powiedział, że zwycięstwo to jest "bardzo silnym świadectwem potęgi modlitwy"
i podziękował wszystkim, którzy modlili się za niego i za Ligę Działań w
Obronie Życia w ciągu tych 17 lat. Uzasadniając decyzję SN sędzia William
Rehnquist powiedział, że obrońcy życia nie mogli być oskarżani na podstawie
przepisów o "przestępczości zorganizowanej", gdyż nikt z nich nie popełnił
czynów na czyjąś szkodę ani nie czerpali oni korzyści ze swych działań,
ograniczając się jedynie do stosowania nieposłuszeństwa obywatelskiego jako
środka wyrazu swego punktu widzenia.