to serio dzieje sie u nas w polsce. dziwne, bo ja mam wrazenie, ze ogladam
jakis amerykanski serial kryminalny. wybuchy, strzelanina, bandziory nie
zyja, ale jeden policjant tez

co sie u nas dzieje?
Policjant zginął, a jego 15 kolegów zostało poważnie rannych, w nocnej
strzelaninie pomiędzy antyterrorystami a bandytami w podwarszawskiej
Magdalence. Przestępcy obrzucili policjantów granatami. "Około 1 w nocy
uzyskaliśmy informację, że w jednym z budynków w Magdalence koło Warszawy,
przebywają osoby poszukiwane przez policję - Igor P. oraz Robert C.
Ukrywający się przestępcy byli członkami groźnej grupy bandyckiej, związanej
ze sprawą zabójstwa policjanta w Parolach. Igor P. był ponadto poszukiwany
międzynarodowym listem gończym" - powiedział PAP Marek Kubicki, rzecznik
prasowy Komendy Stołecznej Policji.
Do akcji wkroczyli policjanci z oddziałów antyterrorystycznych KSP.
Wkraczający na teren posesji funkcjonariusze zostali obrzuceni granatami i
ostrzelani z broni automatycznej. "Nastąpiła wymiana ognia, a budynek, w
którym znajdowali się bandyci, zaczął płonąć. Z jego wnętrza słychać było
odgłosy eksplozji" - dodał Kubicki. Wybuchające granaty zabiły jednego
policjanta na miejscu. Piętnastu innych funkcjonariuszy zostało rannych, w
tym kilku ciężko. W czwartek, do wczesnych godzin porannych, policja nie
podawała informacji, co stało się z przestępcami. Jeden z policjantów
będących na miejscu zdarzenia powiedział PAP, że przestępcy "prawdopodobnie
nie żyją". "Budynek płonie i na razie nikt tam nie wejdzie, aby sprawdzić,
czy oni żyją. Ale dochodzące z wnętrza wybuchy pozwalają przypuszczać, że
bandyci zginęli na miejscu" - podkreślił.