Dodaj do ulubionych

Co z nami jest nie tak?????

IP: *.icpnet.pl 16.03.03, 12:55
Moglbym nawiazac do akcji w Magdalence i do wielu innych spraw znanych
szerzej, ale zeby uwiarygodnić przedstawie ogolnie sytuacje, w ktorej sam
uczestniczylem.

Jest do przeprowadzenia pewna, nazwijmy to, "impreza" dla ok. 200 osob.
Impreza wpisuje się w działałnośc , za ktora odpowiada (w ramach etatu) Prof.
X (dalej X - lat 77). X mowi nam, z ktorymi wspolpracuje i ma jakies tam
prawo wydawania poleceń, ze jest impreza za 2 miesiace i trzeba sie
przygotowac. Z grubsza mowi co mamy robic. Jego polecania sa tak niejasne, ze
wszystko musimy omawiac miedzy soba od nowa. X nie ma w zwyczaju odpowiadac
jednoznacznie na pytania (moze zostalo mu to z ciezkiego zycia, gdzie za
kazde zbyt konkretne slowo mozna bylo dostac po dupie), wiec ciagle nie wiemy
co kto ma robic. Ale robimy. X przylazi i wtraca sie w to, co robimy dajac
cos w rodzaju rad/poleceń, bardzo czesto absurdalnych. Sam nie robi nic, gdyż
nie zna sie na komputerze i merytorycznie juz też jest slaby, wiec tylko
doradza, ale faktycznie/formalnie odpowiada za dzialania i rzadzi. Pojawiaja
sie kwestie trudne. X nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Wybiera
rozwiazanie, ktorego wprowadzenie spowoduje, ze to, co zrobimy bedzie
sprzeczne z zasadami logiki. Wsrod nas panuje atmosfera zniechecenia i nie
dyskutujemy z nim zbyt wiele, gdyż on wielu rzeczy nie rozumie (w sensie
doslownym). W koncu cudem jakimś dopinamy impreze. Robimy ją, ale
zaproponowane przez X rozwiazanie okazuje sie sprzeczne z prawem. Uczestnicy
imprezy sa oburzeni. Mowia o niekompetencji i bezczelnosci z naszej strony. X
sie wypiera, ze to jego decyzje. My mowimy, ze to on jednak zadecydowal. X
kreci coraz bardziej. Klapa prawie na calej linii. I wstyd.

Do czego zmierzam? Do tego, ze X nie powinien juz miec prawa do podejmowania
takich decyzji, jakie podejmuje. Oraz do tego, ze z racji naszych o wiele
nizszych pozycji wzgledem X nie mozemy mu powiedzieć wprost, ze powinien
delegować odpowiedzialność na kogoś innego i od niego wymagać, albo sam za
wszystko opowiadać. On nawet nie rozumie takich pojec jak delegowanie
odpowiedzialnosci. Jak zakres kompetencji. Jak precyzja wypowiedzi i
odpowiedzialnosc za decyzje. Jest uposledzonym starcem. Ale rządzi. I tak tez
pewnie bylo w Magdalence. I tak jest i bedzie w wielu innych sprawach i
miejscach w Polsce. Czy my jestesmy genetycznie upośledzeni???????? Co z nami
jest, ze godzimy się na rzady kretynow??????



A.





Obserwuj wątek
    • bykk Re: Co z nami jest nie tak????? do Adaśka 16.03.03, 13:09
      Witaj Adaśko.
      Żyjesz już trochęsmile) na tym świecie, a ściślej mówiąc w Polsce.
      Czemu się dziwisz? Trzeba pokoleń, aby się zmieniło cosik.
      Wystarczy pooglądać, posłuchać, poczytać! Kretynizm goni kretynizm i kretynizmem
      pogania. Szczególnie to jest widoczne w ostatnim roku, tego dawno nie było,
      jakieś 13 lat temu ostatnio!
      pozdrawiam
      hej!
      • sceptyk Tak, tak Bykku 16.03.03, 13:16
        na skroty nie da rady.
    • bykk Re: Co z nami jest nie tak?????do Sceptyka 16.03.03, 13:42
      Witam Cię.
      Sceptyku, czasem myślę, że jednak może lepiej na skróty.
      Jak to się mówi "raz a dobrze"! Kto wie czy do tego nie dojdzie.
      Zmarnowali szansę "rycerze(tfu) okrągłego mebla", może inni nie zmarnują?
      Była szansa, wielka szansa, dzisiaj już byśmy się się śmiali.
      Coż, wyszło jedno wielkie gówno i dlatego mamy jak mamy.sad
      pozdrawiam
      hej!
      sąsiad nie pojechał, hehehe?
    • _alen Re: Co z nami jest nie tak????? 16.03.03, 13:45
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      > Moglbym nawiazac do akcji w Magdalence i do wielu innych spraw znanych
      > szerzej, ale zeby uwiarygodnić przedstawie ogolnie sytuacje, w ktorej sam
      > uczestniczylem.
      >
      > Jest do przeprowadzenia pewna, nazwijmy to, "impreza" dla ok. 200 osob.
      > Impreza wpisuje się w działałnośc , za ktora odpowiada (w ramach etatu)
      Prof.
      > X (dalej X - lat 77). X mowi nam, z ktorymi wspolpracuje i ma jakies tam
      > prawo wydawania poleceń, ze jest impreza za 2 miesiace i trzeba sie
      > przygotowac. Z grubsza mowi co mamy robic. Jego polecania sa tak niejasne,
      ze
      > wszystko musimy omawiac miedzy soba od nowa. X nie ma w zwyczaju odpowiadac
      > jednoznacznie na pytania (moze zostalo mu to z ciezkiego zycia, gdzie za
      > kazde zbyt konkretne slowo mozna bylo dostac po dupie), wiec ciagle nie
      wiemy
      > co kto ma robic. Ale robimy. X przylazi i wtraca sie w to, co robimy dajac
      > cos w rodzaju rad/poleceń, bardzo czesto absurdalnych. Sam nie robi nic,
      gdyż
      > nie zna sie na komputerze i merytorycznie juz też jest slaby, wiec tylko
      > doradza, ale faktycznie/formalnie odpowiada za dzialania i rzadzi. Pojawiaja
      > sie kwestie trudne. X nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Wybiera
      > rozwiazanie, ktorego wprowadzenie spowoduje, ze to, co zrobimy bedzie
      > sprzeczne z zasadami logiki. Wsrod nas panuje atmosfera zniechecenia i nie
      > dyskutujemy z nim zbyt wiele, gdyż on wielu rzeczy nie rozumie (w sensie
      > doslownym). W koncu cudem jakimś dopinamy impreze. Robimy ją, ale
      > zaproponowane przez X rozwiazanie okazuje sie sprzeczne z prawem. Uczestnicy
      > imprezy sa oburzeni. Mowia o niekompetencji i bezczelnosci z naszej strony.
      X
      > sie wypiera, ze to jego decyzje. My mowimy, ze to on jednak zadecydowal. X
      > kreci coraz bardziej. Klapa prawie na calej linii. I wstyd.
      >
      > Do czego zmierzam? Do tego, ze X nie powinien juz miec prawa do podejmowania
      > takich decyzji, jakie podejmuje. Oraz do tego, ze z racji naszych o wiele
      > nizszych pozycji wzgledem X nie mozemy mu powiedzieć wprost, ze powinien
      > delegować odpowiedzialność na kogoś innego i od niego wymagać, albo sam za
      > wszystko opowiadać. On nawet nie rozumie takich pojec jak delegowanie
      > odpowiedzialnosci. Jak zakres kompetencji. Jak precyzja wypowiedzi i
      > odpowiedzialnosc za decyzje. Jest uposledzonym starcem. Ale rządzi. I tak
      tez
      > pewnie bylo w Magdalence. I tak jest i bedzie w wielu innych sprawach i
      > miejscach w Polsce. Czy my jestesmy genetycznie upośledzeni???????? Co z
      nami
      > jest, ze godzimy się na rzady kretynow??????
      >
      >
      >
      > A.
      >
      >
      >
      >
      >
      • Gość: sr Re: Co z nami jest nie tak????? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.03.03, 17:28
        Zaproponuj jakiś sposób jak? Jak się nie zgadzać na rządy kretynów. Oni
        niestety maja pieniądze, wpływy, możliwości i i tak będą sie trzymać na
        powierzchni...... Najlepiej utworzyć listę największych kretynów w Polsce i
        publikować ją raz na miesiąc podając ich najcenniejsze kretyństwa do publicznej
        wiadomości. Ale żeby ktoś to czytał to musiałby sie podpisywać pod tym
        Michnik... Bo no Urbana choć czytają to nikt nie bierze na powaznie....
        • Gość: SR Lista Kretynów IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.03.03, 17:29
          Zaproponuj jakiś sposób jak? Jak się nie zgadzać na rządy kretynów. Oni
          niestety maja pieniądze, wpływy, możliwości i i tak będą sie trzymać na
          powierzchni...... Najlepiej utworzyć listę największych kretynów w Polsce i
          publikować ją raz na miesiąc podając ich najcenniejsze kretyństwa do publicznej
          wiadomości. Ale żeby ktoś to czytał to musiałby sie podpisywać pod tym
          Michnik... Bo no Urbana choć czytają to nikt nie bierze na powaznie....
    • d_nutka Re: Co z nami jest nie tak????? 16.03.03, 14:34
      Adamie
      Mój obecny problem zawodowy polega z kolei na tym, ze moja obecna zbyt ambitna
      szefowa z innej niż ja specjalności zawodowej skutecznie mnie ubezwłasnowolniła
      zawodowo na czym cierpi finansowo i organizacyjnie zatrudniająca mnie firma .
      Ja oczywiście też nie zyskuję ani finansowo ani rozwojowo bo nie mam możliwości
      wykorzystać w pełni swoich kwalifikacji zawodowych, które są przydatne do
      efektywniejszej pracy.
      Na to nałożyły się coraz to nowe uchwały sejmowe wspomagające moje zawodowe
      ubezwłasnowolnienie.
      Co ja zyskałam?
      Rozrywkę na forum.
      Czasem ta rozrywka jest dla mnie wątpliwa, ale mój wybór i moje koszty.
      Nie przypuszczam, żeby w unii cierpieli na brak zbyt ambitnych szefów i
      szefowych więc specjalnie mnie do unii nie ciągnie.
      Chyba jednak jakaś droga na skróty musi istnieć, bo inaczej nie ma widoków na
      wyjście z recesji.
      Jedni pracują za dużo , drudzy się obijają, jeszcze inni szkodzą, a każdy chce
      'swoje co się należy' dostać.
      Baty nam się należą za całokształt tego co mamy.
      Pozdrawiam
      d_nutka
    • _alen Re: Co z nami jest nie tak????? 16.03.03, 14:42
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      […]

      > Czy my jestesmy genetycznie upośledzeni???????? Co z nami
      > jest, ze godzimy się na rzady kretynow??????
      >
      Przecież to nic nowego , wszystko w tam kraju funkcjonuje w podobny sposób .
      Nie zachowuj się AdamM tak jak byś nie mieszkał w Polsce. Nie zapomnij również
      że to Polacy wybierali kolejne rządy , tolerancyjnie patrzyli na rozwijającą
      się korupcje urzędników państwowych.
      Ja wprawdzie obecnie nie mieszkam w kraju ale doskonale zdaje sobie sprawę z
      sytuacji w Polsce . Nikt nie jest temu winny jak sami Polacy .
      To nie jest tak że Polacy są bardziej ułomni od innych . W czym jest więc
      problem , że Polacy nie potrafią zbudować państwa obywatelskiego , które jest
      stabilne , gwarantuje ład i porządek . Z funkcjonującym systemem prawnym ,
      opieką zdrowotną dla społeczeństwa .

      Mówią o demokracji nie bardzo wiedząc co to znaczy . Zbudowali państwo na
      korupcji , układach i przestępstwie .
      Nikt za nic nie jest odpowiedzialny , pospólstwo , chamstwo rządzi krajem i
      narzuca taki rytm rozwoju , wmawiając sobie że gdy przejdzie EU to problemy
      będą przez innych rozwiązane.

      Nie należy się dziwić iż na niektórych forach rozpatruje się kwestie, czy
      Polacy w ogóle zasłużyli na niepodległość .
      Bo widzisz patrząc z perspektywy innego kraju narzuca się wiele pytań
      dotyczących kondycji narodu polskiego.
      Możny odnieść wrażenie , jak sam napisałeś , że Polacy to kretyni???
      Z faktu że kretyni rządzą nie musi wynikać że Polacy to kretyni , jednak
      patrząc okiem zachodniego wyborcy, narzuca mu się pytanie, czy gdy Polacy
      wybierają takich kretynów na swoich przedstawicieli w władzach ,nie mają sami
      coś z kretyna.

      Bo tyle afer korupcyjnych , co nawiedziło ostatnio klasę polityków polskich, i
      nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje . To przecież o czymś świadczy .
      Urządza się teatr dla społeczeństwa , aby sprawić pozory funkcjonowania
      instrumentów sprawiedliwości społecznej . Zacierając równocześnie ślady
      przestępstwa .
      To jest cyrk i kpina z wymiaru sprawiedliwości .

      Alen.


      >
      >
      >
      >
    • ada08 Re: Co z nami jest nie tak????? 16.03.03, 15:54
      X to nie jest , moim zdaniem, dobry przykład, bo X pełni swoją funkcję
      nie z wyboru obywateli, tylko z mianowania.

      My , idąc do lokalu wyborczego, głosujemy na posłów, senatorów, członków
      samorządów lokalnych. Na to tylko mamy wpływ : kto się w tych gremiach
      znajdzie. Tj. w Sejmie, Senacie, Samorządzie.

      Nie mamy natomiast wpływu na to, kto zostanie premierem, ministrem,
      wiceministrem, członkiem KRRiTV, ambasadorem itd....

      Tak jak nie mamy wpływu na to , kto zostanie szefem Adama lub
      szefową Danutki.

      Nie wybieramy kretynów.
      Wybieramy, jak nam sie wydaje, najlepszych.
      Chociaż czesto jest to wybor na zasadzie ''mniejszego zła''.

      To ci, wybrani przez nas ''najlepsi'' obsadzają następnie różne
      stanowiska kretynami.

      Nie wiem , jak temu zaradzić.
    • rycho7 rady mlodszego X emigrowanego na fleku 16.03.03, 16:20
      Po przeczytaniu postu wstepnego nasunely mi sie dwa pytania.

      Pierwsze oczywiste: A kto konkretnie zostal kozlem ofiarnym?

      Drugie przyziemne: A skad zes sie dziecino urwal?

      Zupelnie praktycznie. Jak X ma dostatecznie mocne nazwisko abyscie co miesiac
      dostawali pensje to w ogole o co Ci na wolnym rynku chodzi? A jak Ci pensji nie
      wyplacaja to dlaczego jestes taki denat, ze nie jestes w stanie zmienic pracy?

      Dodatkowy wniosek wpojony mi przez wielkiego DOKU. Wszystkiemu winni czerwoni.
      Ode mnie dodam: jak oni odejda bedzie jeszcze gorzej. Lepiej juz po prostu
      bylo. To se ne wrati.

      Po wypelnieniu obowiazkowego pensum dobrych rad mam pytanie. A co sam
      proponujesz w Twojej sytuacji? Chyba lepiej ja znasz ode mnie?
      • sceptyk Masz racje 16.03.03, 16:32
        rycho7 napisał:

        > Dodatkowy wniosek wpojony mi przez wielkiego DOKU. Wszystkiemu winni
        czerwoni.
        > Ode mnie dodam: jak oni odejda bedzie jeszcze gorzej. Lepiej juz po prostu
        > bylo. To se ne wrati.
        > ------------------------

        Tak, tak, czerwonych nie mozemy sie pozbywac. Tyle zesmy dobrego w starszej i
        nowszej historii doswiadczyli od nich, ze wlasciwie trudno sobie juz wyobrazic
        nasz kraj bez nich. Nie mowiac juz o przyszlosci. Zaryzykuje nawet patriotyczny
        slogan 'Bez czerwonych nie ma Polski!'. Badz 'Bronmy SLD jak niepodleglosci!'.
        Albo 'Bez Millera oraz Kwacha, Polska bedzie na kszalt lacha' (l z kreska).
        • rycho7 jak Polak z Polakiem 16.03.03, 17:08
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Zupełnie nie przekonują mnie Twoje dywagacje o tym , że w pracy można być
          > Brytyjczykiem , z żoną Polakiem , a z kochanką Tajem .

          Chyba slusznie Cie nie przekonuja. Jestes tym za kogo sie uwazasz. I moje
          zdanie na ten temat nie ma znaczenia. Jak bedziesz chcial byc Tajem to nim
          zostaniesz niezaleznie ode mnie.

          > Żyję już na tym świecie dosyć długo i zawsze uważałem się za Polaka .

          To ciekawe bo ja tez uwazam sie za Polaka.

          > Wspominałeś o wypieraniu się swoich korzeni przez "Korutan"
          > i "Burgenlandczyków" .

          Widzisz jedni asymiluja sie od 1300 lat a drudzy zdecydowali w 1918 o swej
          austryiackosci. Sa tymi ktorymi chca byc. Ale ja i tak wiem swoje. Moge swoje
          zdanie mowic publicznie a ich i tak nie przekonam. Sam im przeciez dalem prawo
          decydowania o narodowosci. Ja tego glupiego pojecia nie wymyslilem. Ale spytaj
          ich po niemiecku o Heimat. Wtedy dowiesz sie prawdy.

          > Piszesz o Europie regionów . To piękna idea . Sprawdza się w państwach
          > wieloetnicznych jak np. Hiszpania czy Wielka Brytania ( choć nie do końca -
          > vide ETA , RIRA ). Ale w jednolitej narodowościowo Polsce byłoby to tworzenie
          > podziałów na siłę .

          Mowisz jak polski szowinista. zacytuje z innego watku wyliczanke. Polak to ten,
          kto de facto uznaje absolutna dominacje Wielkopolski nad innymi krainami
          zamieszkalymi pierwotnie przez inne plemiona lechickie i slowianskie. Ten kto
          twierdzi, ze Polakami sa Slazacy (tez ci ze Slaska Cieszynskiego), Kaszubi,
          Mazurzy, Gorale i Lemkowie. Ze Polakami sa Niemcy ze Slaska Opolskiego,
          ewangielicy z roznych stron Polski, Zydzi, Karaimi, Tatarzy, Ormianie, Litwini,
          Bialorusini, Ukraincy, Huculi, Grecy, Czesi, Morawianie, Slowacy, Sorbowie
          Polabscy (Gorni i Dolni) oraz slady Wieletow, Obodrzytow i innych.

          Przytoczylem ta wyliczanke nie po to aby wszczynac dyskusje o tozsamosci i
          przynaleznosci narodowej lecz by wskazac na brak pewnego slowa. Otoz w jezyku
          niemieckim funkcjonuje slowo Heimat rozwiazujace wiekszosc problemow.

          > Moją Częstochowę przyłączono np. do woj. śląskiego . A ja nigdy nie czułem ,
          > nie czuje i nie będę czuł się Ślązakiem ...

          Twoj Heimat jest gdzie indziej.

          Pozdrawiam
          • rycho7 ww blad serwera 16.03.03, 17:09
        • rycho7 Masz racje i Ty tez 16.03.03, 17:17
          sceptyk napisał:

          > Tak, tak, czerwonych nie mozemy sie pozbywac.

          Pozbadzmy sie ale nie na pensjonariuszy psychuszek. Napoleonom i Aleksandrom
          Macedonskim mozemy chyba podziekowac?
      • ada08 Re: rady mlodszego X emigrowanego na fleku 16.03.03, 16:33
        Co to znaczy ''emigrowany na fleku'' ? smile
        • rycho7 Re: rady mlodszego X emigrowanego na fleku 16.03.03, 17:20
          ada08 napisała:

          > Co to znaczy ''emigrowany na fleku'' ? smile

          1. pisze z Niemiec (wiec te mile doswiadczenia mam juz za soba),
          2. wypilem juz do obiadu butelke szampana - sam.
          • ada08 Re: rady mlodszego X emigrowanego na fleku 16.03.03, 18:01
            rycho7 napisał:

            > ada08 napisała:
            >
            > > Co to znaczy ''emigrowany na fleku'' ? smile
            >
            > 2. wypilem juz do obiadu butelke szampana - sam.

            szampana - sam
            ale szpan smile

            miłego ... ekhm... trawienia smile
            a.
      • Gość: AdamM do rycho 7 IP: *.icpnet.pl 16.03.03, 20:03
        Nie przypuszczasz chyba, ze pisalem ten post nie przewidując takich wlasnie
        odpowiedzi. Spieszę wiec wyjasnic, i w wyjasnieniach tych zawarte są tez
        odpowiedzi na Twoje pytania, że:

        1. X nie warunkuje niczyjej pensji swoimi decyzjami. Nad X wladze ma Y, ktory
        ma obowiazek pilnowania, czy X swoje zadania wykonuje dobrze. I w zwiazku z
        tym:
        a) X nie wie lub nie chce wiedziec, ze on juz nie nadaje się do tego, co robi i
        nie ma odwagi/intelektu, aby odejść.
        b) Y nie dba o to, za co jest odpowiedzialny, czyli o jakośc pracy X

        2. Wszyscy tu X, Y i my jestesmy oplacani z kasy panstwa i nasza praca powinna
        dobrze slużyć obywatelom

        3. Stracilo te 200 osob, z ktorymi postapiono niezgodnie z prawem, czesc z nich
        krzywdzac realnie wskutek blednej decyzji X (ze byla bledna nie ma watpliwosci)

        4. My (powladni X i Y) nie jestesmy w stanie rozwiazac dylematu, czy jest sens
        ryzykowac i mowic X wprost, ze sie nie nadaje (to bylby ewenement takie
        zachowanie), gdyż nie od tego jesteśmy (Y jest od tego) a poza tym musimy dbac
        o wlasne dupy.

        5. Y nie dba o interesy obywateli nie dbajac o to, co robi X. X jest już za
        glupi, zeby to zrozumieć. Mlodsi pracownicy boją się mowic o tym wprost z Y.

        6. Moim zdaniem (i chyba to zrobimy) nalezy sprawe spokojnie przedstawić Y i
        stwierdzić, ze X się nie nadaje i czyni szkody. Ale Y nie bardzo ma kogo dac na
        miejsce X. To znaczy może i ma, ale nie wiadomo jak zareaguje.

        Kto jest winny:
        X - jest już tak zdemencialy, ze trudno mowić o winie
        Y - najbardziej chyba, gdyż nie dba o to jak obowiazki wykonuja jego podwladni
        my - gdyż nie mamy dośc odwagi zalatwić sprawe jak opisalem w punkcie 6.

        Pozdrawiam

        A.



        • rycho7 a co ja mam do tego dodac ? 17.03.03, 08:43
          Kupe do Waszych gaci?

          Bojcie sie utracic comiesieczne regularne wyplaty.

          BMW - Bierny Mierny ale Wierny.
        • d_nutka Re: do Adama 17.03.03, 09:37
          Adamie
          chyba jednak trzeba wybrać wariant najprostrzy, czyli sprzeciwiać się lub
          ignorować głupotę.
          ja wybieram to albo/albo w zaleznosci od aktualnego zasobu sił
          pozdrawiam
          d_nutka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka