Gość: pl.indymedia.org
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
19.03.03, 14:13
Sily koalicji pod wodza USA wejda do Iraku, aby go rozbroic, nawet jesli
prezydent Saddam Husajn wyjedzie - zapowiedzial rzecznik prasowy Bialego Domu
Ari Fleischer.
Wczesniej - w przemówieniu wygloszonym ostatniej nocy, Bush oswiadczyl, ze
Saddam Husajn i jego synowie maja 48 godzin na opuszczenie Iraku, w
przeciwnym razie Irakowi grozi wojna.
Prawdopodobnie amerykanskie wladze poszly po rozum do glowy i uswiadomily
sobie, jak latwo Husajn moze je teraz zrobic w balona. Wystarczy, ze wyjedzie
z Iraku i juz caly powód do wojny szlag trafi (a wraz z nim - ilez barylek
cennej ropy!).
Postanowily wiec ubiec plan Husajna i oswiadczyly, ze nawet jesli ten
szczwany lis wyjedzie, to i tak nie przechytrzy amerykanskich jastrzebi.
A nawiasem mówiac - ultimatum to stanowi najprawdopodobniej precedens w
historii stosunków miedzynarodowych. Bush postawil bowiem Husajnowi warunek,
który ten moze spelnic, ale równie dobrze moze go nie spelniac. Zaiste -
ultimatum godne Busha...