A teraz dodam coś od moich myśli, a że nie chce mi się znów pocić by dwa
razy pisać coś podobnego, pozwolę sobie skopiować tekścik z małą uwagą do
tekstu. Większość stanowisk krajów drugich (tzn. poza USA, Anglią, Niemcami,
Rosją, Francją a to przez to iż to kraje prowokatorzy kolejnych postaw
innych państw czy popierających czy negujących wojnę w Iraku) jest
spowodowane większą korzyścią wynikająca z popierania czy tej czy tej
strony. Reszta - patrz w tekście na dole. Może komuś się zechce poczytać
moje wypociny

Co do jednego to czy to forum jest dostępne w wersji
newsowej bo przez www się czyta okrponie.
w poście 3E7A167E.3020101@go2.pl,
WIELKI INKWIZYTOR (wielki_inkwizytor@go2.pl) wystukał(a):
) oczywiscie ze nie chodzi tylko o rope bush to najwiekszy udzialowiec w
) przemysle zbrojeniowym kazda wystrzelona rakieta to grubszy portwel o
) kilka dolcow a poza tym strefy wplywow - od lat 80 usa nie ma na
) bliskim wschodzie "swoich" bo wszystkie araby maja po chatach i
) jaskiniach portrety saddama i osamy i flagi amerykanskie do palenia a
) kto sprzedawal saddamowi materialy na bron chemiczna no napewno nie mis
) yogi (wlasnie na walke przeciw iranowi)
Tak króciutko. Mniem siem zdajem żem to jednak nie chodzi tylko o to bo co
jak co ale budżet nie jest z dziury a w końcu wojna jest finansowana z
budżetu amerykańskiego. Idąc dalej tak po drodze stawiam tu aluzję do ludzi
którzy mówią że państwo za mało daje (i tu koniec, dalej nie wchodzimy w
dyskusję bo to zupełnie inny temat) ale sobie nie zdają sprawy że państwo
też ma ograniczony zasób w portfelu i nie bierze pieniędzy z nieba, no chyba
żeby sobie dodrukować ale wtedy skończymy jak za komuny czyli biiiida. Ale
wracając do teorii spiskowych fakt faktem może zarobią (ychmm gospodarka,
akcje giełdy itd. bom laik) lecz nie idą na wojenkę i zarabiają jak to
niektórzy myślą tylko ewentualne słutki długofalowe (jeśli wojenka poszła po
myśli bo a to inwestorzy srają po gaciach z zachwytu, ludzie wiwatują z
radości, więcej kupują, itd. a w przypadku porażki także i tu porażka) mogą
im pomóc zdobyć rzeczywiście kasę ale dopiero załóżmy po 3 latach. Kolejna
rzecz prawda jak po przeczytaniu całego wątku tu widzę niektórzy piszą, to
to że Francja, Niemcy i Rosja wpakowali w Irak mnóstwo sianka i teraz siedzą
cicho bo zależy im na pieniążkach (a biednym małym dzieciom we Francji w
podręcznikach historii będą wciskać kit do głowy że to Francja jako
kochająca pokój była przeciwna wojnie - i to jest moc polityki: zręczna acz
niezbyt ostra manipulacja narodem) a nawet po cichu liczą (chyba głównie
france i szwabki) że jak irakiczyjcy znów zaczną sobie laską przywódcy
machać to z checią przyjmą ich z powrotem mając na względzie krytyczną
postawę Francji itd wobec USA. Kolejny powód (coś tam pachniało takim
wywodem wcześniej) to to iż USA atakując Irak i ustwiając sobie na jakiś
czas marionetkowy rząd (krótko po wojnie bo utrzymywanie na siłę grozi
rewolucją, tym bardziej zresztą pośród narodów islamskich jako że islam
bardziej sprzyja postawom skrajnym mogącym tworzyć fundamentalistów (po za
tym chrześcijaństwo też ma takie predyspozycje jak np. krzyżowcy czy świnta
inkwizycja, lecz dzięki geniuszowi naszego papieża Jana Pawła II nie
powstają nawet zalążki postaw takich zachowań. Oprócz tego muszę przyznać że
dla mnie aktualny papież jest jednym z najmądrzeszych ludzi jacykolwiek
zasiedli na tronie piotrowym. Reszta w końcu w większości się zamykała w
Watykanie. I nawet gdyby ogół kleru czy nowy pope by mieli inną wizję np.
bardziej skrajną to trudno będzie zburzyć to co zapoczątkował papież. I nie
żebym był jakimś gorliwym bo nawet nie chodzę do kościoła. Może się trochę
zapedziłem ale to było tak gwoli dużego okręgu od fundametalistów po podziw
za postawę wobec nadchodzącego (wtedy a teraz już aktualnego) konfliktu i
prób zapobieży. Cóż mogło byc lepiej ale lepsze to niż bierne modlitwy w
swoim zaciszu bez jakichkolwiek prób.)) by za pomocą Iraku stworzyć tak
jakby nową bazę czy możej bardziej obrazowo stworzyć sobie wtyczkę dzięki
której będzie można uzyskać jaką taką kontrolę w państwach
arbskich/islamskich niestabilnych politycznie. Wiadomo że ta ropa by im nic
nie dała bo dziś nie zarabia się tylko na zasobach surowców naturalnych tych
spod ziemi. Najlepiej jak wiadomo się zarabia na zasobach ludzkich Więc
jakby miłaby powstac jakaś wojna między Europą i Ameryką to by nie miałaby
najmniejszego sensu bo znacznie prościej i taniej byłoby kogoś wykupić. Dziś
mamy erę wojen gospodarczych (no może przesada, bo do superkoncernów to
jeszcze troszeczkę nam brakuje). A wojna w Iraku? Cóż raczej żadnej kontroli
tam nie mieli więc musieli przejść do bardziej radykalnych środków, a i przy
okazji USA dała światu piękny pokaz demonstracji siły (no głównie dzięki
ilości wojsk bo jak narazie spektakularnych sukcesów nie mają), przez co
informację by kto odważny 2 razy przemyślał bo siła argumentu Ameryki jest
wielka. Przy okazji dalsze korzyści jak np. większe morale społeczeństwa
Stanów Zjednoczonych, dzięki większej pewności a zarazem większa ilość
dolarków które zaczynają wyciekać mocniejszym strumieniem z portfeli jakże
wspaniałych (bo utrzymyjących całą administrację) obywateli. No i ewentualne
obcięcie funduszy terrorystom. Rozsądek oczywiście przywodzi mi na myśl iż
Saddam nie finansował jak bez ograniczeń terrorystów bo sam doskonale zdawał
sobie sprawę z potencjalnego ryzyka jakim jest hodownie tej zarazy, która
może się obrócić przeciwko przywódcy. Podejrzewam iż zamiast udzielać
dofinansowania tym upadkom moralnym czy zbrojenia ich (w szczególności
bronią chemiczną czy biologiczną), wspierał swoich sprzymierzeńców w walce z
Szatanem, jakim jest Ameryka, solidnym wyszkoleniem. W końcu z takimi
terrorystami to jak z dziećmi. Jakby dać im broń masowego rażenia to cholera
wie co im by strzeliło do głowy a tak wyszkoleni mając pewien honor
(totalnie spaczony ale jednak samobójcza śmierć daje coś do myślenia)
podziękują ładnie i sami sobie poszukają innych sposorów bo już instrukcji
obsługi nie będą potrzebowali. Nawet w przypadku klęski Saddama (bardzo duże
prawdopodobieństwo) wątpię by jakkolwiek nasz Husajnik oddał tzw. bojownikom
groźną zabawkę bo władca Iraku jest imperatorem a nie terrorystą, choć to
drobna różnica ale jednak, i napewno pragnie być tak zapamiętany. Bądź co
bądź profil psycho psycho Osamy bin Ladena a Saddama Husajna jest inny. W
gruncie rzeczy tak wracając to mimo wszystko nie mogę zaprzeczyć iż zapędy
dyktatorów spod znaku wujka Sama są zapędami imperialistycznymi lecz na
całkowicie nową skalę. Skalę potęgi ekonomicznej, potęgi gospodarczej,
władzy pod przykrywką wolności (w końcu co jak co żaden kraj nie traci
niepodległości), którą jedyne co może obalić to swój własny naród czyli
podstawa/fundament bo tu nie zarabiamy na wyzysku ludzi tylko na dobrobycie
ludzi. Przewrotne czyż nie? Ale teorie spiskowe zawsze były w modzie Tak
dalej drążąc temat to ciągle mnie zastanawia fakt stanowiska Chin w tej
sprawie. Jak narazie nie poddałem go usilnemu drążeniu przez moje myśli choć
nie wątpię że wzgl. "ekonomiczno-wpływowe" mają niemałe znaczenie.
No tak na zakończenie bo się troszki rozpisałem to pozwolę sobie na hmm...
dosyć frywolny(?), dziwny komentarz. Otóż jak leżałem na swoim łóżku
zmęczony burzą napięć spowodowaną spekulacjami przedwojennymi, i oczekiwałem
na wystąpienie z orędziem o ultimatum 48 godzinnym przyszło mi na myśl
dziwne skojarzenie. W myślach połączyłem wizję 7 głowej bestii z Apokalipsy
św. Jana z Ameryką a jej jedną uciętą głowę z katastrofą WTC, uleczenie tej
głowy z odbudową kompleksu. Nie wiem kompletnie skąd ono przyszło ale pewnie
są to pewne pozostałości po kontaktach ze Świadkami Jechowy z dalekiego
dzieciństwa. Nie zważając na to jak ktoś chce to może sobie zajrzeć do
Apokalipsy rozdziału 13, gdzieś na początku. Tylko stanowczo odradzam
publikacji