wojo!!!!
24.03.03, 05:38
Brawo polscy chlopcy !!!!!!!!!!!!
GROM-em w Saddama
Ramię w ramię z Amerykanami i Brytyjczykami
W Iraku walczą już polscy komandosi z elitarnej jednostki GROM. Nasi
żołnierze trafili w rejon ciężkich bojów w porcie Um-Kasar. Polaków chwalił
amerykański sekretarz obrony, Donald Rumsfeld.
Komandosi ochraniają instalacje portowe
Foto | Desmond Boylan/Reuters
Tu byli nasi chłopcy z GROM-u...
Foto | Desmond Boylan/Reuters
Zatrzymanie irackiego bojownika
Foto | Desmond Boylan/Reuters
200-osobowy polski kontyngent dotarł do portu na okręcie wsparcia
logistycznego "Xawery Czernicki". A to właśnie w Um-Kasar już od zeszłego
czwartku waliła amerykańska artyleria. Irackie oddziały broniły się
zaciekle. Miasto mieli oczyścić Amerykanie pod dowództwem kapitana Ricka
Creviera. Ale kiedy jego komandosi podeszli na odległość niecałych 700
metrów od magazynów i zbiorników portowych, w ich stronę otworzył się ogień
z broni maszynowej. Trzeba było przez radio wezwać wsparcie czołgów.
Amerykańskie czołgi niewiele pomogły. Na pomoc wezwano lotnictwo. Odrzutowe
Harriery zrzuciły dwie bomby. Kurz i pył zasłonił wszystko. Kiedy opadł,
obrona wciąż trwała. Trzeba było oczyścić z wroga prawie setkę budynków,
pokój po pokoju, piętro po piętrze. I prawdopodobnie takie trudne zadanie
dostali też Polacy. Komandosi nie mieli co liczyć, że pomogą im ciężkie
bombardowania. Urządzenia portowe musiały ocaleć, bo tędy ma po zakończeniu
walk popłynąć humanitarna pomoc.
- Wraz z nami na polu walki są wojska australijskie, brytyjskie i polskie.
Wykonują one cudowną robotę i kontrolują sytuację - wyznał wczoraj sekretarz
obrony USA Donald Rumsfeld. Nasi żołnierze będą też pewnie potem brać udział
w "wykurzaniu" sił irackich z kolejnych miast..