zwyczajny
25.03.03, 02:21
Niemcy próbowali podbijać Europę wspólnie z Austrowęgrami,
wspólnie z Włochami a teraz do spółki z Francją i Belgią...
Unijny szczyt Belgia-Francja-Niemcy w kwietniu PAP 2003-03-21 (09:45)
Przywódcy Belgii, Francji i Niemiec postanowili, że spotkają się na
trójstronnym szczycie w kwietniu, żeby zastanowić się nad stworzeniem - jak
to określono - jądra wspólnej europejskiej polityki zagranicznej i wojskowej.
Louis Michel (fot. AFP)
O przewidzianym na kwiecień szczycie poinformował w piątek szef dyplomacji
Belgii Louis Michel w wywiadzie dla belgijskiego radia publicznego. Jest to
według niego konsekwencja podziałów, do których doszło w Unii Europejskiej.
Decyzja zapadła w chwili, gdy w Brukseli obradował szczyt Unii, który
potwierdził głębokie podziały między zwolennikami interwencji zbrojnej w
Iraku (z Wielką Brytanią i Hiszpanią na czele) a jej przeciwnikami - z
Belgią, Francja i Niemcami.
"Z tej porażki, tego podziału Europy, może się wyłonić realna perspektywa,
jeżeli kilka krajów poważnie się do tego zabierze. Dlatego postanowiliśmy z
Francją i Niemcami zorganizować w kwietniu szczyt naszych trzech państw, żeby
stworzyć zalążek, jądro krajów, które poważnie się za to wezmą i spróbują
stworzyć stopniowo masę krytyczną, do której przyłączą się niektóre inne
kraje" - powiedział Michel radiu RTBF.
"Mam głębokie przekonanie, że dopóki nie będzie dostatecznych zdolności
wojskowych w Europie, nie będziemy mieli siły oddziaływania na płaszczyźnie
geostrategicznej" - podkreślił belgijski minister.
"Dziś Europa to rynek, to szczodra koncepcja i rzeczywistość, ale to nie
wystarczy, żeby rzeczywiście odgrywać rolę, i to pozytywną, żeby wnosić wkład
w bardziej harmonijną i sprawiedliwą organizację świata" - dodał Michel.
(jask)