Dodaj do ulubionych

ooo rany kot ma robale

29.11.06, 13:05
aaaasz mnie zatrzepalo jak zobaczylam wijom sie sad((( leje wode do wanny
bendzie nadprogramowa kompiel z wrazenia. A on siedzi i sie na mnie patrzy
skrzywdzony ze go nie chce glaskac.
Obserwuj wątek
    • pozarski Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 13:14
      patience napisała:

      > aaaasz mnie zatrzepalo jak zobaczylam wijom sie sad((( leje wode do wanny
      > bendzie nadprogramowa kompiel z wrazenia. A on siedzi i sie na mnie patrzy
      > skrzywdzony ze go nie chce glaskac.
      >
      >
      Moze przycielas mu te rzeczy zipem w rozporku?



      ____
      HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
      autorka:patience
    • pacyniarz Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 13:17
      No to go potraktuj jakimś Frontline albo czymś w tym rodzaju.
      • abstrakt2003 to jest dobre na pchły i kleszcze 29.11.06, 13:23
        robale sie truje tabletkami przepisanymi przez lekarza
        • pacyniarz Nie tylko. 29.11.06, 14:42
          Jest takie świnstwo, tylko nie pamiętam jakiej firmy, które jednocześnie działa na pchły i robale. Daje się je na skórę tak jak Frontline właśnie. Kotu jest dość trudno podać tabletki w jakiejkolwiek formie, więc to jest niezły patent. Tylko trochę drogi - ale jak się ma jednego kota, to moża wytrzymać.
          • pozarski Re: Nie tylko. 29.11.06, 14:46
            No tak,ale pejszns ma kilka kotow,z czego tylko jeden miauczy poza jej czaszka.
            Wieeeelki problem.Ciekaw jestem,czy uda sie jej go rozwiklac.




            ____
            HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
            autorka:patience
            • stormy_weather Re: Nie tylko. 29.11.06, 14:50
              www.strangezoo.com/images/content/14046.gif
              • pozarski Re: Nie tylko. 29.11.06, 14:54
                stormy_weather napisał:

                > www.strangezoo.com/images/content/14046.gif

                Wiesz,po tobie spodziewalem sie tej arii dwoch kotek.Moze next time.
                • jaceq Re: Nie tylko. 29.11.06, 20:34
                  pozarski napisał:
                  > arii dwoch kotek.Moze next time.

                  Np. w marcu.
                  • pozarski Re: Nie tylko. 29.11.06, 20:53
                    jaceq napisał:

                    > pozarski napisał:
                    > > arii dwoch kotek.Moze next time.
                    >
                    > Np. w marcu.
                    >
                    To marzec nie jest zarezerwowany dla 1968 roku?Koty dalej moga tego tamtego?


                    ____
                    HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                    autorka:patience

                    • jaceq Re: Nie tylko. 29.11.06, 21:05
                      pozarski napisał:
                      > To marzec nie jest zarezerwowany dla 1968 roku?Koty dalej moga tego tamtego?

                      O masz! Zupełnie zapomniałem, że był jakiś marzec 68. Podejrzewam, że koty wyły
                      wówczas, pardon, śpiewały arie, tak samo, jak w każdym innym marcu. wink
                      • pozarski Re: Nie tylko. 29.11.06, 21:08
                        jaceq napisał:

                        >
                        > O masz! Zupełnie zapomniałem, że był jakiś marzec 68. Podejrzewam, że koty
                        wyły
                        > wówczas, pardon, śpiewały arie, tak samo, jak w każdym innym marcu. wink

                        Tos mnie pocieszyl.Bo np zupagrzybowa twierdzi,ze marzec jest zarezerwowany.
                        Kwiecien i luty sa ok,ale marzec juz nie.Odetchnalem z ulga.


                        ____
                        HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                        autorka:patience



                        • jaceq Co tam marzec... 29.11.06, 21:15
                          Listopad, to dopiero jest coś. "Listopad to dla Polski niebezpieczna pora".
                          Wyspiański. Dobrze, że się kończy. W listopadzie PiS doszedł do władzy.
                          • pozarski Re: Co tam marzec... 29.11.06, 21:21
                            jaceq napisał:

                            > Listopad, to dopiero jest coś. "Listopad to dla Polski niebezpieczna pora".
                            > Wyspiański. Dobrze, że się kończy. W listopadzie PiS doszedł do władzy.
                            >
                            No i na szczescie 7 listopada byl pazdziernikiem.

                            ____
                            HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                            autorka:patience



                            • jaceq Re: Co tam marzec... 29.11.06, 21:24
                              Albo październik - listopadem. Zależy, jak na to patrzeć... wink
                              • pozarski Re: Co tam marzec... 29.11.06, 21:27
                                jaceq napisał:

                                > Albo październik - listopadem. Zależy, jak na to patrzeć... wink
                                >
                                Ja patrze optymistycznie niezaleznie od kalendarza (ws wersji GW kalendaza).



                                ____
                                HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                                autorka:patience

      • patience Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 13:24
        potraktowanie p00zim by lepiej poskutkowalo. Ide sie szorowac do wanny a potem
        kota kijem do szczotki zagonie do nosidelka i do wetasad

        forum.miau.pl/viewtopic.php?t=22161
        • pozarski Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 14:23
          Potraktuj drf-em,to swietny srodek na przeczyszczenie.






          ____
          HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
          autorka:patience
        • abstrakt2003 nie przesadaj 29.11.06, 16:00
          te robaki nie gryzą
          • pozarski Re: nie przesadaj 29.11.06, 16:06
            abstrakt2003 napisał:

            > te robaki nie gryzą

            Pejszns sie jednak lubi grzebac w gie,wiec pewnie w ogole nie zainwestuje w
            jakis srodek.

            ____
            HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
            autorka:patience

    • abstrakt2003 to ty nie odrobaczasz zwierzaka!!!????? 29.11.06, 13:22
      Przecież to jest PODSTAWA!!!! Do jakiego lekarza ty z kotem łazisz skoro ciebie
      nie poinformował o tym!
      • patience Re: to ty nie odrobaczasz zwierzaka!!!????? 29.11.06, 13:26
        wlasnie dlatego jestem wsciekla, 2 miesiace temu nawet mial badania kalu na
        okolicznosc robali i mi powiedzieli ze nic nie ma ale go na wszelki wypadek
        rutynowo odrobacza. swietnie im wyszlo uch ide sie szorowac
      • pozarski Re: to ty nie odrobaczasz zwierzaka!!!????? 29.11.06, 14:26
        abstrakt2003 napisał:

        > Przecież to jest PODSTAWA!!!! Do jakiego lekarza ty z kotem łazisz skoro
        ciebie
        >
        > nie poinformował o tym!

        Do jakiego ma chodzic?Do psychiatry,naturalnie.


        ____
        HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
        autorka:patience
        • szach0 Pozwolicie, że siem nie włonczem? 29.11.06, 17:01
    • dachs Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 17:08
      Nic dziwnego jak sie gdzies szlajasz zamiast pilnowac gospodarstwa. smile)
      • patience Smutna diagnoza, kot ma p00ziego 29.11.06, 19:23
        Jak rano kot usiadł tyłem obok monitora i podniosł ogon celem wylizania futerka,
        to owe biale, wijace sie jestestwa byly jego czlonami. Kot to wszystko zlizal i
        aktualnie trawi, wiec ma ubogacona diete miesna. Ale to byly tylko pseudozycia,
        a prawdziwy p00zi siedzi w srodku i okrada kota z jedzenia oraz zatruwa swoimi
        jadami. Kot sie moze zarazic p00zim na 2 sposoby: skubiac latem trawe zezarl
        pchle, ktora zleciala z psa, lub tez wskoczyla na niego pchla, ktora zleciala z
        innego kota. Ten rodzaj p00ziego jest dla czlowieka niegrozny, chyba ze czlowiek
        bedzie iskal kota z pchel i je zjadal. Ale sa tez zjadliwe gatunki p00ziego,
        ktore atakuja czlowieka.

        Metody leczenia

        P00zi jest bardzo podstepny. Poki sie nie napasie, to w zadnych badaniach sie
        nie ujawni, bo nie eksportuje czlonow na zewnatrz. Jak sie poczuje pewnie, to
        zaczyna sie mnozyc i produkowac posty. Zeby sie p00ziego pozbyc, trzeba najpierw
        odebrac mu amunicje, czyli pchly. To niewazne, czy je widac, czy nie. Pare
        kropel Frontline na kark zalatwia sprawe. Nastepnie odczekujemy 2 dni, w trakcie
        ktorych mozemy kota zamknac w wiezieniu, czyli w lazience. Albo mozna wyzebrac
        od weta eleganckie, cienkie rekawiczki chirurgiczne, i glaskac kota w tych
        rekawiczkach. Po dwoch dniach wchodzimy do celi lub wyciagamy kota spod szafy i
        mamy juz p00ziego calkiem bezbronnego, w kocie. Wtedy kotu na kark kropimy
        Profender, ktory w krwi kota przeksztalca sie w gaz paralizujaco bojowy,
        porazajacy uklad nerwowy p00ziego. P00zi zaczyna halucynowac i odczepia sie od
        trzewi kota. Mniej wiecej 2 do 4 godzin po wykonaniu ataku bezposredniego trzeba
        kota zestawic z dywanu, bo jest duze prawdopodobienstwo, ze p00ziego zwymiotuje.
        Wtedy calosc na szufelke i do wc., szufelke wyrzucic, bo kto by czegos takiego
        potem chcial uzywac.

        Poza tym przekonalam weta zeby p00ziego nazywal p00zim, bo to swietnie pasuje do
        jego natury. Jak jest malutki i glodny, to udaje ze go nie ma. Jak sie napasie,
        to zaczyna obficie spamowac forum, bo mu sie wydaje, ze jest taki wielki i
        potezny. I wtedy przychodzi czas na Profender. Wet powiedzial, ze to swietny
        nick. Latwiejszy do wymowienia niz prawdziwe imie i nazwisko p00ziego, ktore
        brzmi Dipylidium caninum.

        PS. Jesli jeden kot jest zarazony, to trzeba kuracja objac wszystkie koty, ktore
        mialy z nim kontakt, tj. caly Aquanet.
        • pozarski Re: Smutna diagnoza, kot ma kota 29.11.06, 19:32
          patience napisała:

          >
          > Jesli jeden kot jest zarazony, to trzeba kuracja objac wszystkie koty, ktor
          > e
          > mialy z nim kontakt, tj. caly Aquanet.
          >
          Na szczescie nie ty pejszns jestes doktorem Aquanetu,wiec mozemy sie czuc
          bezpiecznie.
          PS A co powiesz na drf aka idelfons_zgryz.bieruta,ktory w miedzyczasie(tzn od
          wczoraj),takze sie zaczal porozumiewac z duchem.sw?To musial byc dla ciebie
          szok!Z jednej strony kot,w srodku kot,no i na aq2996 jeszcze jeden kot:

          ***
          Autor: drf ☺
          Data: 29.11.06, 18:53 skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz


          www.kuria.gliwice.pl/czytelnia/modlitwy/narody.php?numer=&art=660





          ____
          HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
          autorka:patience
        • drf ©: Smutna diagnoza, kot ma p00ziego 29.11.06, 19:57
          patience napisała:

          > Jak rano kot usiadł tyłem obok monitora i podniosł ogon celem wylizania futerka
          > ,
          > to owe biale, wijace sie jestestwa byly jego czlonami. Kot to wszystko zlizal i
          > aktualnie trawi, wiec ma ubogacona diete miesna. Ale to byly tylko pseudozycia,
          > a prawdziwy p00zi siedzi w srodku i okrada kota z jedzenia oraz zatruwa swoimi
          > jadami. Kot sie moze zarazic p00zim na 2 sposoby: skubiac latem trawe zezarl
          > pchle, ktora zleciala z psa, lub tez wskoczyla na niego pchla, ktora zleciala z
          > innego kota. Ten rodzaj p00ziego jest dla czlowieka niegrozny, chyba ze czlowie
          > k
          > bedzie iskal kota z pchel i je zjadal. Ale sa tez zjadliwe gatunki p00ziego,
          > ktore atakuja czlowieka.
          >
          > Metody leczenia
          >
          > P00zi jest bardzo podstepny. Poki sie nie napasie, to w zadnych badaniach sie
          > nie ujawni, bo nie eksportuje czlonow na zewnatrz. Jak sie poczuje pewnie, to
          > zaczyna sie mnozyc i produkowac posty. Zeby sie p00ziego pozbyc, trzeba najpier
          > w
          > odebrac mu amunicje, czyli pchly. To niewazne, czy je widac, czy nie. Pare
          > kropel Frontline na kark zalatwia sprawe. Nastepnie odczekujemy 2 dni, w trakci
          > e
          > ktorych mozemy kota zamknac w wiezieniu, czyli w lazience. Albo mozna wyzebrac
          > od weta eleganckie, cienkie rekawiczki chirurgiczne, i glaskac kota w tych
          > rekawiczkach. Po dwoch dniach wchodzimy do celi lub wyciagamy kota spod szafy i
          > mamy juz p00ziego calkiem bezbronnego, w kocie. Wtedy kotu na kark kropimy
          > Profender, ktory w krwi kota przeksztalca sie w gaz paralizujaco bojowy,
          > porazajacy uklad nerwowy p00ziego. P00zi zaczyna halucynowac i odczepia sie od
          > trzewi kota. Mniej wiecej 2 do 4 godzin po wykonaniu ataku bezposredniego trzeb
          > a
          > kota zestawic z dywanu, bo jest duze prawdopodobienstwo, ze p00ziego zwymiotuje
          > .
          > Wtedy calosc na szufelke i do wc., szufelke wyrzucic, bo kto by czegos takiego
          > potem chcial uzywac.
          >
          > Poza tym przekonalam weta zeby p00ziego nazywal p00zim, bo to swietnie pasuje d
          > o
          > jego natury. Jak jest malutki i glodny, to udaje ze go nie ma. Jak sie napasie,
          > to zaczyna obficie spamowac forum, bo mu sie wydaje, ze jest taki wielki i
          > potezny. I wtedy przychodzi czas na Profender. Wet powiedzial, ze to swietny
          > nick. Latwiejszy do wymowienia niz prawdziwe imie i nazwisko p00ziego, ktore
          > brzmi Dipylidium caninum.
          >
          > PS. Jesli jeden kot jest zarazony, to trzeba kuracja objac wszystkie koty, ktor
          > e
          > mialy z nim kontakt, tj. caly Aquanet.
          >
          >
          >
          • pozarski Re: ©: Smutna diagnoza, kot ma kota i jeszcze 1 29.11.06, 20:07
            • pozarski Re: ©: Smutna diagnoza, kot ma kota i... PS 29.11.06, 20:18
              jeszcze 1 kota.(Chcialem przeniesc kota na dol,do ramek,a poscik sie sam
              poslal.Duch sw.drf juz zaczal robic cuda!)
              DRF, aka idelfons_zgryz.bieruta!Nie rozumiem,jak ci sie udaja te dlugachne
              posty? Wszyscy narzekaja,ze sie je banuje,a ty lecisz jak jakas lokomotywa
              dziejow i nic.Ten duch sw.jednak to nie byle co.Ale co ciekawsze,to fakt,ze sam
              nie potrafisz napisac jednego pelnego zdania.Jak to sie dzieje?Duch sw.dal i
              duch sw.zabral? I na koniecsurprisedhyda sie pisze przez samo h, nie ch,jak napisales
              ty,zupagrzybowa.To tez trzeba wiedziec,jak sie pisze na polskim forum.


              ____
              HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
              autorka:patience

        • dachs Re: Smutna diagnoza, kot ma p00ziego 29.11.06, 20:07
          Opis stworzenia jakie napadlo Twojego kota do zludzenia przypomina opis
          tasiemca, czyli solitera, samotnego bojownika o przetrwanie w nieprzyjaznym
          srodowisku, calkowicie odpornego na czynniki zewnetrzne.
          Czy nie mialas ostatnio przypadkowych kontaktow z Benkiem231?
        • abstrakt2003 qrcze 29.11.06, 21:06
          ty strsznie dziecinna jesteś.
          PS
          Ale to ciekawe bo do tej pory mordowałem się z tabletkami.... kota bardzo
          trudno przekonać do przełknięcia czegoś takiego.
          Muszę poprosić o odrobaczanie w płynie.
          • jaceq Re: qrcze 29.11.06, 21:10
            abstrakt2003 napisał:
            > tabletkami.... kota bardzo trudno przekonać do przełknięcia czegoś takiego.

            Naprawdę? Niedawno borsuk podawał przepis jak to zrobić i wydawało mi się to
            bardzo łatwe:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51550613&a=51563347
            • abstrakt2003 To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:13
              w tej chwili mam 4 koty i jednego psa.
              To naprawdę tak wygląda....
              • jaceq Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:19
                abstrakt2003 napisał:

                > w tej chwili mam 4 koty i jednego psa.

                Spróbowałbym namówić psa, żeby mi pomógł przytrzymać kota podczas konsumpcji
                tabletki. Ja mam tylko jednego kota i zero psów, ale wolimy zdzielić po kielichu
                zamiast tabletek (drań uwielbia wszystko od 4 do 40%, myślę, że przypadłby mu do
                gustu kumys, ale nie mam warunków do produkcji i nie wiem jak to świństwo zrobić).
                • ewa8a Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:37
                  Tabletki moim kotom daję bez problemu – obklejam je pasztetem i połykają. Tylko
                  zastanawiam się po co te tabletki ? Z tego co tu wyczytałam wynika, że
                  wystarczy kąpiel.
                  • jaceq Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:42
                    ewa8a napisała:
                    > Z tego co tu wyczytałam wynika, że wystarczy kąpiel.

                    A ja "z tego, co tu wyczytałem" wnoszę, że musiałaby to być kąpiel w kwasie
                    siarkowym...
                    • pozarski Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:45
                      jaceq napisał:


                      > A ja "z tego, co tu wyczytałem" wnoszę, że musiałaby to być kąpiel w kwasie
                      > siarkowym...
                      >
                      O,tak,i to razem z wlascicielka.


                      ____
                      HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                      autorka:patience





                    • ewa8a Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 21:47
                      jaceq napisał:
                      > A ja "z tego, co tu wyczytałem" wnoszę, że musiałaby to być kąpiel w kwasie
                      > siarkowym...


                      Kota czy właścicielki ? Bo posty właścicielki są tak zakręcone, że nie mam
                      pewności, kto z nich w końcu ma się kąpać.
                      • jaceq Re: To wcale nie jest śmieszne 29.11.06, 22:01
                        ewa8a napisała:
                        > Kota czy właścicielki ? Bo posty właścicielki są tak zakręcone, że nie mam
                        > pewności, kto z nich w końcu ma się kąpać.

                        Właśnie się teraz zastanawiam, mądry... po szkodzie, w końcu co kot jest winien,
                        że go obsmarują w portalu jak jakiegoś Gosia Gosiewskiego.
                • patience Jacek chyba ma Kota w Stanie Czystym 30.11.06, 10:52
                  Terry Pratchett taka ksiazke napisal. Kot w Stanie Czystym czyli Kampania na
                  rzecz Prawdziwych Kotow. Wlasnie sie nia pocieszam po klesce z proba
                  ograniczenia wolnosci ruchu kota. Zrobil taki koncert w wiezieniu, ze sie
                  przestraszylam donosu sasiadow do Towarzystwa Opieki nad Zwierzetami. Teraz
                  siedzi obok monitora i patrzy na mnie wielkimi, niewinnymi oczami, a mieszkanie
                  smierdzi srodkami odkazajacymi ktorymi psikam wszedzie tam, gdzie usiadzie. Kot
                  Pratchettta nazywa sie Edypuss. A tu masz fragment z tej ksiazki, dedykowany dla
                  twojego kota:

                  No dobrze. Wiec jak mamy rozpoznac Kota Prawdziwego?

                  Proste. Natura zrobila za was sporta czesc pracy, dzieki czemu liczne Koty
                  Prawdziwe sa rozpoznawalne natychmiast. Na przyklad wszystkiew koty z
                  pyszczkami, ktore wygladaja, jakby ktos wkrecil je w imadlo, a potem
                  wielokrotnie walil mlotkiem owinietym skarpeta, sa Prawdziwymi Kotami. Koty z
                  uszami, ktore sprawiaja wrazenie, jakby ktos je przecial nozycami o zebatych
                  ostrzach, tez sa Prawdziwymi Kotami. Prawie kazdy nierodowodowy,
                  niewysterylizowany kocur jest nie tylko Prawdziwy, ale w miare bywania w waszym
                  domu staje sie Prawdziwszy i Prawdziwszy, az w jego Prawdziwosc nikt juz nie
                  moze watpic.

                  Puszyste koty niekoniecznie sa niePrawdziwe, ale jesli przed obiektywem,
                  reklamujac cokolwiek ze slowem "miau" uparcie nie przybieraja urazonego wyrazu
                  pyszczka, to kaza powatpiewac w swoja Prawdziwosc. Wlasciwie pojawienie sie w
                  reklamie nie czyni jeszcze kota niePrawdziwym. Nic sie przeciez nie moze na to
                  poradzic, ze ktos go wsadzi w dziwaczna duywanikowa piramide, a potem zrobi
                  zdjecie, jak zirytowany wyglada przez otwor od srodka. Natomiast jego zachowanie
                  nie jest obojetne. Na przyklad: jesli postawimy niePrawdziwego kota przed rzedem
                  misek z kocia karma, poslusznie wybierze te, ktora wyprodukowal sponsor, nawet
                  jesli pozostale nie sa podlane olejem samochodowym. Prawdziwy kot za to skieruje
                  sie do tej najdrozszej, wyrzuci ja na podloge studia, zje z wyraznia
                  przyjemnoscia, skosztuje niektorych innych, zaplacze sie w nogi kamerzyscie, a
                  potem utknie za podium prezentera wiadomosci. Tam zwymiotuje. A potem, kiedy
                  jego wlasciciele kupia juz kilka puszek tej najdrozszej karmy, odmowi tkniecia
                  jej po raz drugi.

                  Prawdziwe koty nigdy nie nosza kokard, chociaz czasami nosza muszki.
                  Ani nie pojawiaja sie na kartkach swiatecznych.
                  Prawdziwe koty nie nosza obroz. Ale czesto sie zdarza, ze Kot Prawdziwy nosi
                  ubranka dla lalek i siedzi z wyrazem prawdziwego debilizmu na pyszczku, podczas
                  gdy mozgiem dokonuje analizy radarowej bezposredniego otoczenia> Po czym
                  wykonuje nagle specjalny rodzaj skoku, ktory w ednym ruchu wyrywa go z kapturka,
                  sukienki i wozka dla lalek.

                  Prawdziwe koty jedza tarty. I podroby. I maslo. I wszystko inne, co zostanie na
                  stole, jesli tylko uznaja, ze im sie uda. Prawdziwe koty slysza otwierane drzwi
                  od lodowki dwa pomieszczenia dalej.

                  Kwestia ta wywolala pewna dyskusje, ale twardoglowi uwazaja, ze Prawdziwe Koty
                  nigdy nie trafiaja do schronisk, kiedy ich wlasciciele wyjezdzaja, ale sa
                  karmione dzieki prostemu systemowi misek i sasiadow. Utrzymuje sie rowniez, ze
                  Prawdziwe Koty nigdy nie wyruszaja w droge w wiklinowych chatkach z cienkimi
                  precikami od frontu. Zastanowmy sie. Schizmy i debaty sa zyciem i krwia
                  demokracji, ale chcialbym tu przypomniec niektorym szkody, jakie Kampanii
                  wyrzadzila Dyskusja o Obrozy Przeciwpchelnej (1985), Klotnia o Prywatna Kuwete
                  (1986) i to, co zostalo dosyc pogardliwie okreslonejako Awantura o Wielka Miske
                  z Wypisanym Imieniem (1987). Jak mowilem wowczas, idealny Prawdziwy Kot zjada
                  swoje posilki z wyszczerbionego talerza z zaschnietymi po brzegach resztkami z
                  poprzedniego posilku, albo, bardziej typowo - z podlogi obok, to jednak
                  prawdziwa kotowatosc zalezy od tego czym sie jest, a nie tego, co z toba robia.

                  Tak wiec mimo wielu zlych emocji, jakie pozostawila Awantura o Wielka Miske z
                  Wypisanym Imieniem, chcemy wyraznie stwierdzic, ze Prawdziwe Koty jedza z misek,
                  na ktorych wypisano slowo MRUCZUS. Jadlyby z nich nawet, gdyby wypisano tam
                  ARSZENIK. Jedza ze wszystkiego.


                  jaceq napisał:

                  > abstrakt2003 napisał:
                  >
                  > > w tej chwili mam 4 koty i jednego psa.
                  >
                  > Spróbowałbym namówić psa, żeby mi pomógł przytrzymać kota podczas konsumpcji
                  > tabletki. Ja mam tylko jednego kota i zero psów, ale wolimy zdzielić po kielich
                  > u
                  > zamiast tabletek (drań uwielbia wszystko od 4 do 40%, myślę, że przypadłby mu d
                  > o
                  > gustu kumys, ale nie mam warunków do produkcji i nie wiem jak to świństwo zrobi
                  > ć).
                  • jaceq Re: Jacek chyba ma Kota w Stanie Czystym 03.12.06, 11:43
                    patience napisała:

                    > Terry Pratchett taka ksiazke napisal. Kot w Stanie Czystym czyli Kampania na
                    > rzecz Prawdziwych Kotow.

                    Oczywiście, że mam to, jedna z najważniejszych książek jakie gdziekolwiek...
                    kiedykolwiek... Dla mnie absolutnie kluczowe jest, że: "To ciekawe, że mniej niż
                    17% Prawdziwych kotów kończy swój żywot z tym samym imieniem, od którego
                    zaczynały. Rodzina wkłada sporo wysiłku w znalezienie odpowiedniego na początek
                    („Dla mnie ona wygląda na Winifredę"), a potem, gdy mijają lata, kot nagle
                    nazywany jest Mipek albo Łachudra." To jest geniusz obserwatora, wynaleźć
                    regułę, od której praktycznie nie ma wyjątków, które by mogły ją potwierdzić. I
                    która praktycznie cały czas leżała na wierzchu, zbyt oczywista, by ją zauważyć.

                    > dedykowany dla twojego kota

                    Trzeba go by widzieć, jak przylatuje do kuchni na odgłos wyjmowanego korka czy
                    syku otwieranej puszki z piwem. Staje w progu, zziajany i patrzy z wyższością,
                    jakby chciał powiedzieć "no tak, jak zwykle zaczynacie beze mnie i jak zwykle
                    się wam to nie uda".

                    Nienawidzi imprez towarzyskich (może preferuje jakieś swoje, marcowe), syczy i
                    fuka na każdą próbę dotknięcia go przez obcych (jedyny wyjątek robi dla
                    odwieszonych na poręcz marynarek spoconych "biesiadników" - wciska się w rękawy
                    - chyba uwielbia te klimaty i się nimi narkotyzuje). Ale żadne "nie rusz!" nie
                    pomoże, gdy ktoś się usiłuje zaprzyjaźnić proponując mu wspólne wypicie brudzia.
                    Podejrzewam, że jest nałogowym alkoholikiem. Oczywiście zobowiązania wynikające
                    z brudzia ma głęboko pod ogonem; chodzi mu wyłącznie o sam rytuał.


                    Psiakrew, mecz się odwleka...
                    • patience Re: Jacek chyba ma Kota w Stanie Czystym 03.12.06, 11:48
                      qrza twarz, jacek. Gdybys napisal ciag dalszy do Pratchetta do bym kupila. O
                      twoim Kocie. Wlasciwie to juz sie czyta jak ciag dalszy. Dawaj dalej.
                      • jaceq Re: Jacek chyba ma Kota w Stanie Czystym 03.12.06, 11:51
                        Ale Adwent teraz... crying((

                        Ale coś się postaram. A w Wigilię podstawię cichcem dyktafon.
                        • patience Re: Jacek chyba ma Kota w Stanie Czystym 03.12.06, 12:00
                          DZIENKUJEM najlepszy prezent mikolajkowy jaki tylko moze byc! A gdybys pozwolil
                          to bym ta opowiesc o Kocie z tego watka pozbieralka i wrzucila do bloga zeby nie
                          zniknelo w mrokach niepamieci. i bym ozdobila jakims obrazkiem kocim.
            • pozarski Re: qrcze 29.11.06, 21:25
              jaceq napisał:


              > Naprawdę? Niedawno borsuk podawał przepis jak to zrobić i wydawało mi się to
              > bardzo łatwe:
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51550613&a=51563347
              >
              Przeczytalem,oczywiscie z przerwami na otarcie lez(ze smiechu).Borsuk(jesli
              tego nie splagiatowal,ale mam nadzieje,ze nie)to drugi wielki talent na aqua.
              Bezczelnie skopiowalem material i bede rozsylal po polskojezycznych znajomkach.



              ____
              HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
              autorka:patience

              • ewa8a Re: qrcze 29.11.06, 21:30
                To tekst z Joe Monstera. Śmieszny, ale stary jak świat. Z pewnoscią wszyscy
                znajomi juz go znają.
                • pozarski Re: qrcze 29.11.06, 21:32
                  ewa8a napisała:

                  > To tekst z Joe Monstera. Śmieszny, ale stary jak świat. Z pewnoscią wszyscy
                  > znajomi juz go znają.
                  >
                  No tos mnie zmartwila Kassandro.I jak ja teraz wygladam?Eh?



                  ____
                  HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                  autorka:patience

                  • ewa8a Re: qrcze 29.11.06, 21:33
                    Chyba nie zdążyłeś juz porozsyłać.
                    • pozarski Re: qrcze 29.11.06, 21:35
                      ewa8a napisała:

                      > Chyba nie zdążyłeś juz porozsyłać.
                      >
                      Ja jestem szybki.Nawet pejszns mnie pochwalila.


                      ____
                      HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                      autorka:patience


              • dachs Re: qrcze 29.11.06, 21:31
                To nie moje. To chodzi od dawna po internecie
                • pozarski Re: qrcze 29.11.06, 21:35
                  dachs napisał:

                  > To nie moje. To chodzi od dawna po internecie

                  No,co tam,dzieki tobie sie usmialem,a Joe ci na pewno wybaczy.Tyle,ze talent
                  jest jego,nie twoj.Przezyjesz.



                  ____
                  HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                  autorka:patience

          • patience Re: qrcze 30.11.06, 10:58
            abstrakt2003 napisał:
            > ty strsznie dziecinna jesteś.

            A ty taki dorosly, na co bez pudla wskazuja te cztery koty i jeden pies. Doktor
            Dolittle big_grinbig_grinbig_grin
    • wikul Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 19:48
      • jaceq Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 20:37
        Wikul napisał:
        > Kto pije i pali, ten nie ma robali !!!


        Proste !
        • jaceq Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 20:40
          Dowód:

          www.youtube.com/watch?v=0qrPeV1t9uU

          Ten kot na pewno nie ma robali.
          • pozarski Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 20:57
            Ten kot sie nie otwiera;slychac tylko jakiegos przedstawiciela czarnej rasy jak
            gada z kotem,ale obrazu niet.





            ____
            HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
            autorka:patience

            • jaceq Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 21:02
              pozarski napisał:
              > gada z kotem,ale obrazu niet.

              A włączyłeś monitor?
              • pozarski Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 21:06
                jaceq napisał:

                > pozarski napisał:
                > > gada z kotem,ale obrazu niet.
                >
                > A włączyłeś monitor?
                >
                Wiem,ze zartujesz,ale ja jestem wielce wrazliwym czlowiekiem i mnie to pytanie
                bardzo zdeprymowalo...A co qr.a myslisz?!?!


                ____
                HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                autorka:patience

                • jaceq Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 21:07
                  Ja staram się nie myśleć. To dla mnie zbyt trudne. wink)
                  • pozarski Re: Kto pije i pali, ten nie ma robali !!! 29.11.06, 21:11
                    jaceq napisał:

                    > Ja staram się nie myśleć. To dla mnie zbyt trudne. wink)
                    >
                    To bylo tylko takie retoryczne pytanie.Niekoniecznie mi zalezalo na tak
                    glebokiej analizie.


                    ____
                    HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
                    autorka:patience

    • wikul Poradź się specjalistów z Mroków 29.11.06, 19:55
      (...)Ekspansja azjatów na tereny Mrokowa rozpoczęła się w połowie lat 90, od
      tego czasu wykupili oni większość ziem rolnych, na których rozpoczęli hodowlę
      ryżu, kapusty pekińskiej, psów, kotów, oraz innych produktów żywnościowych.

      pl.wikipedia.org/wiki/Mrok%C3%B3w_%28powiat_piaseczy%C5%84ski%29
      • dachs Re: Poradź się specjalistów z Mroków 29.11.06, 20:00
        pyyyyyszne smile
        • pozarski Re: Poradź się specjalistów z Mroków 29.11.06, 20:20
          Po co sie radzic?Nie od razu posle kota na kuracje.



          ____
          HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
          autorka:patience

          • jaceq Re: Poradź się specjalistów z Mroków 29.11.06, 21:26
            pozarski napisał:

            > Po co sie radzic?Nie od razu posle kota na kuracje.


            Widzisz... jak by Ci tu wyjaśnić... Sęk w tym, że kot nie pojedzie z Mroków do
            sanatorium, tylko do garnka.
            • pozarski Re: Poradź się specjalistów z Mroków 29.11.06, 21:30
              jaceq napisał:

              > pozarski napisał:
              >
              > > Po co sie radzic?Nie od razu posle kota na kuracje.
              >
              >
              > Widzisz... jak by Ci tu wyjaśnić... Sęk w tym, że kot nie pojedzie z Mroków do
              > sanatorium, tylko do garnka.

              Jacku,Jacku.Nie jestem wczorajszy i o azjatyckich tajemnicach kuchni wiem to i
              owo.Dlatego moja rada byla jak najbardziej na miejscu.Tym bardziej,ze chodzilo
              o kota pejszns.



              ____
              HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
              autorka:patience


    • wikul Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 20:35
      Jeden ze sposobów na kocie robale.

      www.onlinewahn.de/b18.jpg
      • jaceq Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 20:45
        wikul napisał:

        > Jeden ze sposobów na kocie robale.

        Podobno dobrze robi też odrobina zdrowego kociego stresu:

        www.youtube.com/watch?v=pIqhUCZgwXQ

        Pamiętam, że adrenalina dobrze robiła na kruchą konstrukcję psychiczną mojej
        Siamese 20 lat temu. Poświęć np. jakiś kaktus w charakterze gruszki bokserskiej.
    • allegro.con.brio Re: ooo rany kot ma robale 29.11.06, 20:39
      Rzadko tu bywam, myślę sobie, zjem kawałek ciacha i zajrzę na Aquanet. Teraz
      wcinam ciacho i staram wyobrazić sobie jak wijom się robale. Pocieszam się,
      mówiąc sobie 'ale to napewno ładna kicia jest'.
      • wikul ooo rany kot ma myszę 29.11.06, 21:22
        www.fun.from.hell.pl/2005-03-31/szczescie-kota.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka