Dodaj do ulubionych

Manifestacje hipokrytów

02.04.03, 11:48
O "Europejskim festiwalu hipokryzji" pisze ostatnie "Wprost"

www.wprost.pl/ar/?O=42620&C=57
"Związkowcy, licealiści, profesorowie i ich studenci, islamscy radykałowie,
antyglobaliści, feministki oraz gospodynie domowe z Ameryki, Europy i
Australii. To oni manifestowali w ubiegłym tygodniu przeciw wojnie w Iraku.
Było ich około 15 milionów. Z pewnością na ulicach nie zgromadziła tych
ludzi obawa o los Irakijczyków. Gdyby tak było, wcześniej upomnieliby się o
prawa ciemiężonych przez reżim Saddama Husajna. W ostatnich 10 latach media
odnotowały w Europie zaledwie 16 manifestacji, podczas których zbierało się
najczęściej po kilkanaście osób sprzeciwiających się nie tyle okrucieństwu
dyktatora, ile... ONZ-owskim sankcjom nałożonym na Bagdad.
Ostatnio MTV powtórnie nadała debatę o Iraku, w której wzięli udział Tony
Blair i nastolatki z kilkunastu państw. Po lawinie deklaracji młodych
Europejczyków, że Ameryka nie ma prawa atakować nikogo, głos zabiera Ammar
Hassan, uciekinier z Bagdadu, i prosi premiera Wielkiej Brytanii: "Niech pan
obali Saddama, proszę. On jest mordercą. Ludzie w Iraku umierają cały czas,
nawet teraz, kiedy my tu rozmawiamy". Wtedy w studiu zapada cisza.
Zdecydowanie za długa jak na dynamiczny program dla młodzieży.

To samo, co Ammar, mówią od dawna tysiące uchodźców z jego ojczyzny. Nie
przeszkadza to demonstrantom wznosić haseł, że ataku nie powinno się
zaczynać, bo "podczas bombardowań giną cywile". Co więcej,
wielu "zatroskanych" powtarza jak mantrę: nie mamy prawa się wtrącać w
sprawy innego państwa, to Irakijczycy sami powinni się uporać z reżimem.
Opinię, że Saddama nie trzeba pozbawiać prezydentury, podziela zdecydowana
większość Europejczyków. Z badań ośrodka Pew Research Center wynika, że
najwięcej zwolenników obalenia dyktatora znajduje się w Niemczech.
To "najwięcej" to zaledwie 27 proc. Europejskie oskarżenia o obojętność na
los Irakijczyków stawiane amerykańskiej administracji brzmią jak festiwal
obłudy.

Zawodowcy i ideolodzy
Manifestujących z państw rozwiniętych połączyły obawy o własną skórę. O tym,
że to strach, a nie logika kieruje demonstrantami, świadczy to, iż
największe protesty odbyły się w krajach, których obywatele czują się
zagrożeni wojną, czyli w USA i Wielkiej Brytanii, państwach zaangażowanych w
iracki konflikt, oraz na południu Europy, gdzie poczucie bliskości Iraku
jest nieporównywalnie większe.
Oprócz "przestraszonych wojną" można wyróżnić jeszcze dwie grupy, które
wzięły udział w manifestacjach. Pierwsza to "zawodowi protestujący", dla
których przeciwstawianie się czemukolwiek jest swego rodzaju rytuałem.
Protestują oni przeciwko globalnemu ociepleniu, zanieczyszczeniu oceanów
albo reality show, w zależności od tego, o czym mówią media.
Grupa odgrywająca najważniejszą rolę w ostatnich wydarzeniach na ulicach to
ideolodzy: głównie antyglobaliści, ci sami, którzy jeździli demonstrować do
Seattle, Genui i Pragi. I tym razem stanęli na wysokości zadania. Na
tysiącach stron internetowych ukazują się zapowiedzi kolejnych wieców i
wskazówki, jak na nie dotrzeć. Wszędzie też pełno ostrzeżeń, by "nie dać się
nabrać na triki amerykańskiej propagandy", która "zrobi wszystko, byśmy się
nie dowiedzieli, ilu niewinnych cywilów zginęło podczas bestialskich
bombardowań".

Wspólnota interesów
Głównym organizatorem kampanii antywojennej w Wielkiej Brytanii jest
Koalicja Powstrzymać Wojnę. Nazwa brzmi podniośle, ale mało kto wie, że
trzon pięćdziesięciopięcioosobowego komitetu stojącego na czele organizacji
stanowią przedstawiciele Rady Meczetów, Komitetu na rzecz Praw Palestyny,
Ruchu Oporu przeciw Globalizacji, brytyjskiej Partii Socjalistyczno-
Robotniczej i redaktorzy lewicowych pism. Okazuje się więc, że
demonstracjami sterują siły polityczne, którym zależy na wspieraniu
interesów arabskich albo na pognębieniu rządu w Londynie. Popularna
bulwarówka "Daily Mirror", od kilku miesięcy zwalczająca premiera Blaira,
wyłożyła w lutym 10 tys. funtów na wynajęcie ekranu pod Big Benem w
Londynie, gdzie pojawiały się antywojenne hasła.
Żaden organizator demonstracji nie podał informacji o tym, ile pieniędzy
zebrano na wspieranie manifestacji antywojennych. Mówi się ogólnikowo o
datkach od stowarzyszeń i osób prywatnych, ale niektóre z tych "prywatnych"
dotacji sięgają kilkunastu tysięcy dolarów, a przez centra organizacyjne
protestów przepływają miliony dolarów.
Manifestacja w Londynie 15 lutego kosztowała prawie milion funtów. Firmy
transportowe zrobiły interes roku: do stolicy przyjechały tego dnia autokary
i pociągi z ponad tysiąca miejscowości. Wynajęcie sceny w Hyde Parku
kosztowało 6 tys. funtów. Politycy wspierający antywojenne (czytaj:
antyrządowe) demonstracje liczą, że pieniądze zainwestowane w organizację
protestów zwrócą się w formie kapitału politycznego. Andrew Murray,
przywódca Koalicji Powstrzymać Wojnę, w rozmowie z brytyjskim
dziennikiem "Guardian" przyznał: "Im dłużej będą trwały te protesty, tym
wyraźniej ludzie zaczną dostrzegać, że nie chodzi tylko o wojnę w Iraku. Ta
kampania może przynieść trwałe zmiany w polityce w Wielkiej Brytanii".

Siła propagandy
W organizowaniu manifestacji pomocna okazała się również antywojenna postawa
rządów Niemiec, Rosji, i Francji. Uruchomienie machin propagandowych tych
krajów sprawiło, że obywatele nie zaangażowani dotychczas w życie publiczne
odłożyli na chwilę piloty telewizorów i poszli demonstrować. Czy w tej
sytuacji przekona kogokolwiek opublikowany w "Die Zeit" wywiad z
inspektorami rozbrojeniowymi ONZ, którzy twierdzą, że gdyby Francja, Niemcy
i Rosja solidarnie ze Stanami Zjednoczonymi zagroziły Saddamowi wojną, nie
doszłoby do jej wybuchu?
Tymaczasem profesor Michael Hardt z Duke University i socjolog Antonio Negri
(odsiadujący w areszcie domowym wyrok za współudział w porwaniu i
zamordowaniu Aldo Moro) pewnie zacierali ręce, oglądając w ubiegłym tygodniu
relacje z antywojennych pikiet. W końcu niespełna trzy lata temu w głośnej
książce "Imperium" wydanej przez Harvard University Press przewidzieli taki
scenariusz wydarzeń: konfrontację jedynego mocarstwa, czyli Ameryki, ze
światową opinią publiczną.
Bez wątpienia toczą się dwie wojny. Jak skończy się ta pierwsza, na froncie
w Iraku, raczej wiadomo. Teatrem drugiej są europejskie i amerykańskie
ulice. Od polityki prezydenta USA, od tego, czy zdoła on zapobiec
bratobójczym walkom po zakończeniu operacji w Iraku, zależy wynik bitwy z
opinią publiczną.(...)"
Obserwuj wątek
    • indris Manifest imperialistów 02.04.03, 12:03
      Tygodnik "Wprost", z którego pochodzi cytowany tekst, jest otwartym
      orędownikiem amerykańskiego imperializmu, czyli amerykańskiego panowania nad
      światem. Pisał o tym otwarcie szef jego działu zagranicznego Jerzy MArek
      Nowakowski a dołączał do niego również prof. Jan Winiecki.
      Jedno w tym tekście jest niewątpliwą prawdą. Oto demonstrantom antywojennym nie
      chodzi TYLKO o Irak, nawet jeżeli nie zdają sobie z tego sprawy. Chodzi o
      sprzeciw wobec tego, co tak zachwala "Wprost": wobec amerykańskiej hegemonii
      nad światem.
      • janusz2_ Re: Manifest imperialistów 02.04.03, 12:10
        indris napisał:

        > Tygodnik "Wprost", z którego pochodzi cytowany tekst, jest otwartym
        > orędownikiem amerykańskiego imperializmu, czyli amerykańskiego panowania nad
        > światem. Pisał o tym otwarcie szef jego działu zagranicznego Jerzy MArek
        > Nowakowski a dołączał do niego również prof. Jan Winiecki.
        > Jedno w tym tekście jest niewątpliwą prawdą. Oto demonstrantom antywojennym
        nie
        >
        > chodzi TYLKO o Irak, nawet jeżeli nie zdają sobie z tego sprawy. Chodzi o
        > sprzeciw wobec tego, co tak zachwala "Wprost": wobec amerykańskiej hegemonii
        > nad światem.

        A co sądzisz o Amnesty International?

        Z raportu Amnesty International dotyczącego wydarzeń w 2001 r:
        www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bliskiwschod
        "W Iraku, wobec którego utrzymywane są sztywne sankcje ekonomiczne uchwalone w
        1990 roku przez Radę Bezpieczeństwa NZ, aresztowano wiele osób podejrzewanych
        o przynależność do antyrządowej opozycji. Na szeroką skalę stosowano karę
        śmierci, systematycznie używano tortur wobec więźniów politycznych. Dokonano
        egzekucji na wielu osobach, włączając oficerów sił zbrojnych, a w niektórych
        przypadkach ciała straconych nosiły wyraźne ślady tortur."


        • bonobo44 Re: Manifest imperialistów 02.04.03, 12:21
          janusz2_ napisał:


          > A co sądzisz o Amnesty International?
          >
          > Z raportu Amnesty International dotyczącego wydarzeń w 2001 r:
          > www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bliskiwschod
          > "W Iraku, wobec którego utrzymywane są sztywne sankcje ekonomiczne uchwalone
          w
          > 1990 roku przez Radę Bezpieczeństwa NZ, aresztowano wiele osób podejrzewanych
          > o przynależność do antyrządowej opozycji. Na szeroką skalę stosowano karę
          > śmierci, systematycznie używano tortur wobec więźniów politycznych. Dokonano
          > egzekucji na wielu osobach, włączając oficerów sił zbrojnych, a w niektórych
          > przypadkach ciała straconych nosiły wyraźne ślady tortur."



          No i co? Twoim zdaniem wynika z tego, ze nie bylo innego sposobu niz wojna i
          przy okazji zabicia Husajna zabicie tysiecy kobiet i dzieci?

          • janusz2_ Re: Manifest imperialistów 02.04.03, 12:29
            bonobo44 napisał:

            > janusz2_ napisał:
            >
            >
            > > A co sądzisz o Amnesty International?
            > >
            > > Z raportu Amnesty International dotyczącego wydarzeń w 2001 r:
            > > www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bliskiwschod
            > > "W Iraku, wobec którego utrzymywane są sztywne sankcje ekonomiczne uchwalo
            > ne
            > w
            > > 1990 roku przez Radę Bezpieczeństwa NZ, aresztowano wiele osób podejrzewan
            > ych
            > > o przynależność do antyrządowej opozycji. Na szeroką skalę stosowano karę
            > > śmierci, systematycznie używano tortur wobec więźniów politycznych. Dokona
            > no
            > > egzekucji na wielu osobach, włączając oficerów sił zbrojnych, a w niektóry
            > ch
            > > przypadkach ciała straconych nosiły wyraźne ślady tortur."
            >
            >
            >
            > No i co? Twoim zdaniem wynika z tego, ze nie bylo innego sposobu niz wojna i
            > przy okazji zabicia Husajna zabicie tysiecy kobiet i dzieci?

            Więcej cywili (Irakijczyków) zginęło z rak morderców Husajna niz podczas tej
            wojny.
            Czy wyrażałeś swój sprzeciw przeciwko reżimowi Husajna, tak jak obecnie
            protestujesz przeciwko amerykańskiej interwencji?

            • bonobo44 Re: Manifest imperialistów 02.04.03, 13:23
              janusz2_ napisał:


              > Więcej cywili (Irakijczyków) zginęło z rak morderców Husajna niz podczas tej
              > wojny.


              No i co? Co ty jakis maniak jestes? Odpowiedz na proste pytanie:
              Twoim zdaniem wynika z tego, ze nie bylo innego sposobu na mordercow Husajna
              niz wojna i przy okazji zabicia Husajna zabicie tysiecy kobiet i dzieci?



              > Czy wyrażałeś swój sprzeciw przeciwko reżimowi Husajna, tak jak obecnie
              > protestujesz przeciwko amerykańskiej interwencji?


              Po odpowiedz: Patrz "Artykul hiperkretyna" nizej.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5460370&a=5460934
          • alfalfa Re: Manifest imperialistów 02.04.03, 12:39
            Jasne że było inne wyjście. Tyle że od samego poczatku była grupa krajów (w tym
            te co mają veto w Radzie Bezpieczeństwa) które zaczęły swoje naciski ns Saddama
            od tego że "wojna nie". I jak tu skutecznie naciskać, negocjować, domagać się?
            Do wojny mogło nie dojśc (i tak byłoby najlepiej) gdyby Saddam wiedział, że nie
            ma wyjścia. Dostał szansę i zagrał ostro, za ostro dla US i tak to sie musiało
            skończyło.
            • indris To O CO w końcu chodziło ? 02.04.03, 13:00
              Wszystkie debaty w RB ONZ toczył sie wokół sprawy "rozbrojenia" Iraku. O losie
              ludności irackiej nie mówiono tam NIC.
              A USA nalegały na przyjęcie takiej rezolucji, żeby rozpocząć wojnę pod egidą
              ONZ. W końcu nikt Busha do ataku nie mógł zmusić. Nota bene TERAZ jakoś o
              rozbrojeniu buszyści nie mówią. "Odkryli" wewnętrzne stosunki w Iraku z dosyć
              dziwnym opóźnieniem.
              • alfalfa Re: To O CO w końcu chodziło ? 02.04.03, 13:08
                Jak to o co - żeby Saddam zniknął. Cała reszta przyszłaby "sama".
                • bonobo44 Precz z Hussajnem! - zawolal Bush ... 03.04.03, 09:34
                  ... mordujac kolejny milion Irakijczykow.
        • indris Amnesty International 02.04.03, 13:56
          Szanuję tę organizację. I przypominam,że naruszania praw człowieka odnotowuje
          ona na całym świecie, nie tylko w Iraku i nie od połowy 2002 roku. Informuję
          też, jeżeli ktoś nie wie, że przedstawiciele AI brali udział w demonstracjach
          antywojennych zarówno 15 lutego jak 29 marca.
          Może tez warto JESZCZE RAZ zauważyć, że administracja Busha "przypomniała
          sobie" o wewnętrznej sytuacji w Iraku dopiero wtedy, gdy okazało sie, że jakoś
          nikt poza USA nie wierzy w "bezpośrednie zagrożenie USA przez Irak", ani w
          związek Iraku z zamachami z 11 września.
          O służebnej roli "Wprost" wobec amerykańskiej propagandy najlepiej może
          przekonać lektura archiwum tego pisma. NAJPIERW otwarcie uzasadniało ono
          amerykańską hegemonię nad światem, a DOPIERO TERAZ, kiedy stało sie jasne, że
          ta idea budzi sprzeciw, "zauważyło", że Husajn to tyran.
          Dlatego AI zasługuje na wiarę, a Bush i "Wprost" - nie.
      • Gość: crooc Re: Manifest imperialistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.03, 13:46
        indris napisał:

        > Tygodnik "Wprost", z którego pochodzi cytowany tekst, jest otwartym
        > orędownikiem amerykańskiego imperializmu, czyli amerykańskiego panowania nad
        > światem. Pisał o tym otwarcie szef jego działu zagranicznego Jerzy MArek
        > Nowakowski a dołączał do niego również prof. Jan Winiecki.
        > Jedno w tym tekście jest niewątpliwą prawdą. Oto demonstrantom antywojennym
        nie
        >
        > chodzi TYLKO o Irak, nawet jeżeli nie zdają sobie z tego sprawy. Chodzi o
        > sprzeciw wobec tego, co tak zachwala "Wprost": wobec amerykańskiej hegemonii
        > nad światem.

        Za tą "hegemonię" jak piszesz powinieneś młody (jak myślę) człowieku dziękowć
        Bogu. Dzięki niej w Europie w I i II wojnie światowej pojawiły się wojska
        amerykańskie. Wyobraź sobie wybuch konfliktu np. w Macedonii albo w Korei.
        Ręczę ci, że wszyscy - włącznie z tobą - wlepią gały w USA oczekując jakiejś
        reakcji. W przypadku Iraku Amerykanie doszli do wniosku, że nie ma co czekać na
        irackie ruchawki i trzeba ukręcić temu łeb gdy jest jeszcze czas. I chwała im
        za to. USA, bez względu na to czy darzymy Amerykanów sympatią czy też nie, są
        jedyną obliczalną siłą, na którą możemy w każdym przypadku możemy liczyć.

        Poz.
        • indris Siła Ameryki 02.04.03, 14:25
          Siłą to Amerykanie są. Ale właśnie ostatnio widać, że ta siła NIE jest
          obliczalna a raczej, że jest w ręku maniaka albo oszusta. A na hegemonię USA
          świat się po prostu nie zgodzi. Bo nie chce tego i już ! A z całym światem nie
          wygra nawet potęga USA. Mam zresztą nadzieję, że i sami Amerykanie się połapią
          i przestaną popierać maniaków u władzy. Wietnam się kłania.
          • Gość: crooc Re: Siła Ameryki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.03, 15:27
            Przeczytałeś mój post? A jeśli przeczytałeś to zrozumiałeś? I nie chodzi mi o
            to czy zrozumiałeś poszczególne słowa, ale czy zrozumiałeś trść ogólną. Obawiam
            się, że odpowiedź na przynajmniej jedno pytanie brzmi: nie.

            c.
            • indris Przeczytałem i oto co zrozumiałem 02.04.03, 15:40
              A zrozumiałem,że skoro Ameryka ma wobec nas określone zasługi z przeszłości
              (czemu nie zaprzeczam), to powinna być popierana obecnie we wszystkim co
              wyczynia. A z tym się nie zgadzam.
      • Gość: imperialista Re: Manifest imperialistów IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.04.03, 05:08
        indris napisał:

        > Tygodnik "Wprost", z którego pochodzi cytowany tekst,
        jest otwartym
        > orędownikiem amerykańskiego imperializmu, czyli
        amerykańskiego panowania nad
        > światem. Pisał o tym otwarcie szef jego działu
        zagranicznego Jerzy MArek
        > Nowakowski a dołączał do niego również prof. Jan Winiecki.
        > Jedno w tym tekście jest niewątpliwą prawdą. Oto
        demonstrantom antywojennym nie
        >
        > chodzi TYLKO o Irak, nawet jeżeli nie zdają sobie z
        tego sprawy. Chodzi o
        > sprzeciw wobec tego, co tak zachwala "Wprost": wobec
        amerykańskiej hegemonii
        > nad światem.

        Moje serdeczne gratulacje. Rozumowanie charakterystyczne
        dla tepego absolwenta Wieczorowego Universytetu Marksizmu
        - Leninizmu.
    • bonobo44 Artykul hiperkretyna 02.04.03, 12:17

      janusz2_ napisał:

      > W ostatnich 10 latach media
      > odnotowały w Europie zaledwie 16 manifestacji, podczas których zbierało się
      > najczęściej po kilkanaście osób sprzeciwiających się nie tyle okrucieństwu
      > dyktatora, ile... ONZ-owskim sankcjom nałożonym na Bagdad.

      Slyszales o tysiacach zolnierzy irackich pogrzebanych zywcem podczas pierwszych
      godzin walk w poprzedniej wojnie przy uzyciu ciezkiego sprzetu... budowlanego?
      Albo o milionie ofiar amerykanskich sankcji nalozonych na Irak po tej wojnie?
      W tym ca. 500.000 dzieci, ktore zmarly w tym okresie z glodu i chorob?
      Co, to jest twoim zdaniem recepta na najbardziej cywilizowany z mozliwych
      sposob rozwiazywania konfliktow miedzynarodowych?

      TO, ZE SWIAT SIE WRESZCIE OBUDZIL, TO JEST WIELKI POZYTYW I ZASLUGUJE NA
      SZACUNEK!
      (a nie na potepienie przez takich hiperkretynow jak autor tego artykulu i osoba
      go przytaczajaca)
      Zastanow sie jeden z drugim hiperkretynie, jak kolosalnego wstrzasu wymagalo
      obudzenie sumien na tak niespotykana skale. Swiat od tej pory bedzie inny.
      Hiperkretyni beda eliminowani z zycia publicznego. Mam dla nich haslo:

      Hiperkretynie, zastanow sie nad soba, jesli nie chcesz juz dzis poniesc smierci
      cywilnej!

      • janusz2_ Re: Artykul hiperkretyna 02.04.03, 12:23
        bonobo44 napisał:

        >
        > janusz2_ napisał:
        >
        > > W ostatnich 10 latach media
        > > odnotowały w Europie zaledwie 16 manifestacji, podczas których zbierało si
        > ę
        > > najczęściej po kilkanaście osób sprzeciwiających się nie tyle okrucieństwu
        >
        > > dyktatora, ile... ONZ-owskim sankcjom nałożonym na Bagdad.
        >
        > Slyszales o tysiacach zolnierzy irackich pogrzebanych zywcem podczas
        pierwszych
        >
        > godzin walk w poprzedniej wojnie przy uzyciu ciezkiego sprzetu...
        budowlanego?
        > Albo o milionie ofiar amerykanskich sankcji nalozonych na Irak po tej wojnie?
        > W tym ca. 500.000 dzieci, ktore zmarly w tym okresie z glodu i chorob?
        > Co, to jest twoim zdaniem recepta na najbardziej cywilizowany z mozliwych
        > sposob rozwiazywania konfliktow miedzynarodowych?
        >
        > TO, ZE SWIAT SIE WRESZCIE OBUDZIL, TO JEST WIELKI POZYTYW I ZASLUGUJE NA
        > SZACUNEK!
        > (a nie na potepienie przez takich hiperkretynow jak autor tego artykulu i
        osoba
        >
        > go przytaczajaca)
        > Zastanow sie jeden z drugim hiperkretynie, jak kolosalnego wstrzasu wymagalo
        > obudzenie sumien na tak niespotykana skale. Swiat od tej pory bedzie inny.
        > Hiperkretyni beda eliminowani z zycia publicznego. Mam dla nich haslo:
        >
        > Hiperkretynie, zastanow sie nad soba, jesli nie chcesz juz dzis poniesc
        smierci
        >
        > cywilnej!
        >

        Z raportu Amnesty International dotyczącego wydarzeń w 2001 r:
        www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bliskiwschod
        "W Iraku (...)
        Na szeroką skalę stosowano karę
        śmierci, systematycznie używano tortur wobec więźniów politycznych. Dokonano
        egzekucji na wielu osobach, włączając oficerów sił zbrojnych, a w niektórych
        przypadkach ciała straconych nosiły wyraźne ślady tortur"

        www.wprost.pl/ar/?O=42620&C=57
        "Ostatnio MTV powtórnie nadała debatę o Iraku, w której wzięli udział Tony
        Blair i nastolatki z kilkunastu państw. Po lawinie deklaracji młodych
        Europejczyków, że Ameryka nie ma prawa atakować nikogo, głos zabiera Ammar
        Hassan, uciekinier z Bagdadu, i prosi premiera Wielkiej Brytanii: "Niech pan
        obali Saddama, proszę. On jest mordercą. Ludzie w Iraku umierają cały czas,
        nawet teraz, kiedy my tu rozmawiamy". Wtedy w studiu zapada cisza.
        Zdecydowanie za długa jak na dynamiczny program dla młodzieży"
        • shanti Re: Artykul hiperkretyna 02.04.03, 12:32
          janusz2_ napisał:

          > bonobo44 napisał:
          >
          > >
          > > janusz2_ napisał:
          > >
          > > > W ostatnich 10 latach media
          > > > odnotowały w Europie zaledwie 16 manifestacji, podczas których zbiera
          > ło si
          > > ę
          > > > najczęściej po kilkanaście osób sprzeciwiających się nie tyle okrucie
          > ństwu
          > >
          > > > dyktatora, ile... ONZ-owskim sankcjom nałożonym na Bagdad.
          > >
          > > Slyszales o tysiacach zolnierzy irackich pogrzebanych zywcem podczas
          > pierwszych
          > >
          > > godzin walk w poprzedniej wojnie przy uzyciu ciezkiego sprzetu...
          > budowlanego?
          > > Albo o milionie ofiar amerykanskich sankcji nalozonych na Irak po tej wojn
          > ie?
          > > W tym ca. 500.000 dzieci, ktore zmarly w tym okresie z glodu i chorob?
          > > Co, to jest twoim zdaniem recepta na najbardziej cywilizowany z mozliwych
          > > sposob rozwiazywania konfliktow miedzynarodowych?
          > >
          > > TO, ZE SWIAT SIE WRESZCIE OBUDZIL, TO JEST WIELKI POZYTYW I ZASLUGUJE NA
          > > SZACUNEK!
          > > (a nie na potepienie przez takich hiperkretynow jak autor tego artykulu i
          > osoba
          > >
          > > go przytaczajaca)
          > > Zastanow sie jeden z drugim hiperkretynie, jak kolosalnego wstrzasu wymaga
          > lo
          > > obudzenie sumien na tak niespotykana skale. Swiat od tej pory bedzie inny.
          >
          > > Hiperkretyni beda eliminowani z zycia publicznego. Mam dla nich haslo:
          > >
          > > Hiperkretynie, zastanow sie nad soba, jesli nie chcesz juz dzis poniesc
          > smierci
          > >
          > > cywilnej!
          > >
          >
          > Z raportu Amnesty International dotyczącego wydarzeń w 2001 r:
          > www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bliskiwschod
          > "W Iraku (...)
          > Na szeroką skalę stosowano karę
          > śmierci, systematycznie używano tortur wobec więźniów politycznych. Dokonano
          > egzekucji na wielu osobach, włączając oficerów sił zbrojnych, a w niektórych
          > przypadkach ciała straconych nosiły wyraźne ślady tortur"
          >
          > www.wprost.pl/ar/?O=42620&C=57
          > "Ostatnio MTV powtórnie nadała debatę o Iraku, w której wzięli udział Tony
          > Blair i nastolatki z kilkunastu państw. Po lawinie deklaracji młodych
          > Europejczyków, że Ameryka nie ma prawa atakować nikogo, głos zabiera Ammar
          > Hassan, uciekinier z Bagdadu, i prosi premiera Wielkiej Brytanii: "Niech pan
          > obali Saddama, proszę. On jest mordercą. Ludzie w Iraku umierają cały czas,
          > nawet teraz, kiedy my tu rozmawiamy". Wtedy w studiu zapada cisza.
          > Zdecydowanie za długa jak na dynamiczny program dla młodzieży"
          1/a był tam Palestynczyk????????
          2/wiesz co to znaczy: "wyganiac diabla Belzebubem"????????
        • sothis666 Re: Artykul hiperkretyna 02.04.03, 15:09
          janusz2_ napisał:
          ...
          > "Ostatnio MTV powtórnie nadała debatę o Iraku, w której wzięli udział Tony
          > Blair i nastolatki z kilkunastu państw. Po lawinie deklaracji młodych
          > Europejczyków, że Ameryka nie ma prawa atakować nikogo, głos zabiera Ammar
          > Hassan, uciekinier z Bagdadu, i prosi premiera Wielkiej Brytanii: "Niech pan
          > obali Saddama, proszę. On jest mordercą. Ludzie w Iraku umierają cały czas,
          > nawet teraz, kiedy my tu rozmawiamy". Wtedy w studiu zapada cisza.
          > Zdecydowanie za długa jak na dynamiczny program dla młodzieży"

          Wyobraż sobie, że nic sie nie zmieniło.
          "Ludzie w Iraku umierają cały czas, nawet teraz, kiedy my tu" postujemy.
          Tylko teraz 50 razy szybciej - to jest ta zmiana.
          A powiem Ci co będzie po zakończeniu wojny (tzn za 1-2 miesiące plus
          oczywiście "72 godz. na zajęcie bagdadu").
          Żeby opanować niedobitki islamistów i armii oraz szyitów wspieranych przez
          iran, tudzież podobny element, nowy demokratyczny rząd zacznie polowanie na
          wrogów wolności. Więzienia będą gotowe, dziedzictwo po saddamie. Skrajna nędza
          podsyci opozycję (która nie znika po pakazaniu rozdawania sucharków w CNN).
          Będą tortury, i egzekucje. USA będą... uzbrajać nową, demokratyczną iracką
          armię (o to możemy sie zakładać). Do wszystkiego będzie sie mieszać każdy z
          sąsiednych krajów, po cichu. Rząd iranu słusznie uzna ze absolutnym priorytetem
          jest zdobycie broni A, bo tylko to chroni przed losem saddama czlonków 'osi
          zła'.
          Ludzie będą... umierać (ktos jest zaskoczony?)
          Gdyby ktokolwiek prowadzil wojny na bl. wschodzie po to by nie umierali,
          ostatnie 12 lat oglądało by zupełnie inne wydarzenia i działania.
          Nikomu nie wydaje się dziwne że w podręcznikach historii mało piszą o wolności,
          walce o wolność - im dalej w przeszłość tym mniej wielkich słowek a więcej
          faktów. Przykrych. Początek XXI wieku też będzie taką przeszłością.

      • Gość: jacek#jw Re: Artykul hiperkretyna i argumenty jełopa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 13:36
        bonobo44 napisał:

        > Slyszales o tysiacach zolnierzy irackich pogrzebanych zywcem podczas
        pierwszych
        >
        > godzin walk w poprzedniej wojnie przy uzyciu ciezkiego sprzetu... budowlanego?
        > Albo o milionie ofiar amerykanskich sankcji nalozonych na Irak po tej wojnie?
        > W tym ca. 500.000 dzieci, ktore zmarly w tym okresie z glodu i chorob?
        > Co, to jest twoim zdaniem recepta na najbardziej cywilizowany z mozliwych
        > sposob rozwiazywania konfliktow miedzynarodowych?

        Typowo lewackie widzenie świata. Jakby żółnierze zginęli od bomby problemu by
        nie było? A jak to było z tymi amerykańskimi sankcjami? Arabstwo handlować
        między sobą nie potrafiło?

        > Zastanow sie jeden z drugim hiperkretynie, jak kolosalnego wstrzasu wymagalo
        > obudzenie sumien na tak niespotykana skale. Swiat od tej pory bedzie inny.
        > Hiperkretyni beda eliminowani z zycia publicznego. Mam dla nich haslo:
        >
        > Hiperkretynie, zastanow sie nad soba, jesli nie chcesz juz dzis poniesc
        smierci
        >
        > cywilnej!

        Jełopie, to słowa pasują do ciebie jak ulał.
      • Gość: czapski Argumenty hiperkretyna IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 03.04.03, 08:47
        sankcje ekonomiczne to wlasnie pacyfistyczny pomysl walki z dyktatorami
    • Gość: leo3 komuszki z wprost zarzucaja innym hipokryzje! koń IP: *.pro.gdansk.tdci.pl 02.04.03, 12:21
      by sie usmial.
      nikt nie przescignie w hipokryzji busia i jego nadwislanskich najemnikow! nikt!
      wystarczy wziac pod uwage podane przez amerykanska administracje powody wojny i
      porownac z przebiegiem

      byly towarzysz sekretarz KC PZPR krol-naczelny wprost- moze byc autorytetem
      najwyzej dla bylych uopkow
    • 7em Re: Manifestacje hipokrytów 02.04.03, 12:32
      dosc niefortunnie wybrales żurnal. ten sam paper ze 2 razy milera czlowiekiem
      roku uczynił [inne monstra komuny też]. "jacy sa pasyfisci każdy widzi" ale
      żeby sie "wspakiem" podpierać - FE!

      5040
      • janusz2_ Re: Manifestacje hipokrytów 02.04.03, 12:35
        7em napisała:

        > dosc niefortunnie wybrales żurnal. ten sam paper ze 2 razy milera
        czlowiekiem
        > roku uczynił [inne monstra komuny też]. "jacy sa pasyfisci każdy widzi" ale
        > żeby sie "wspakiem" podpierać - FE!
        >
        > 5040

        Gdyby "Trybunie" zdarzyło się coś mądrego napisać też bym cytował.
        Istotniejsze są treści nie źródło.
        • shanti jasne: kretynek faszysta i z gówna wycisnie korzys 02.04.03, 12:39
        • 7em Re: Manifestacje hipokrytów 02.04.03, 12:48
          janusz2_ napisał:

          > 7em napisała:
          >
          > > dosc niefortunnie wybrales żurnal. ten sam paper ze 2 razy milera
          > czlowiekiem
          > > roku uczynił [inne monstra komuny też]. "jacy sa pasyfisci każdy widzi" al
          > e
          > > żeby sie "wspakiem" podpierać - FE!
          > >
          > > 5040
          >




          nie przejmuj sie ja dzisiaj sie powolałem na sobczaka i szpaka bo madrze
          napisali o żydowskiej szajce w Polsce i ich sprawstwie w wyslaniu naszych
          sołdatów do iraku.

          5040


          > Gdyby "Trybunie" zdarzyło się coś mądrego napisać też bym cytował.
          > Istotniejsze są treści nie źródło.
    • sceptyk Re: Manifestacje hipokrytów 02.04.03, 13:25
      Janusz2 - przyznaje Ci Forumowy medal ROZSADKU za wytrwale i konsekwentne
      przedstawianie argumentow wobec pustych hasel lewackich pacyfistow. Przy
      okazji, musze przyznac, ze Twe pojedynki z 'jedynie slusznymi' sa dla mnie
      rowniez zrodlem dobrego humoru i wewnetrznej radosci. Bardzo lubie jak lewactwo
      w odpowiedzi na argumenty bezradnie wyciaga orez typu 'jestes faszysta' (to
      jest b. stary, miedzynarodowy chwyt lewakow; kazdy kto sie z nimi nie zgadza
      jest natychmiast okrzykniety faszysta), 'jestes kretynem/zydem' (to juz takie
      bardziej swojskie, forumowe), czy inne, rownie cenne BOLKi (bojowe okrzyki
      lewacko-kanapowe).

      Tylko sie nie zmecz. To jeszcze potrwa. A jak sie skonczy - ucichna, przycupna
      w norze, czekajac na kolejny sygnal ataku na USA. Nie wykluczam, ze bedzie
      chodzilo o polowy wielorybow. Albo o prawo Eskimosow do zycia na pustyni w
      Newadzie (nasza Ziemia dla wszystkich). Cos tam zawsze wykombinuja. No nie
      nasi, bo za malo kumaci i nie maja bezposrednio dostepu do kasy na zadymy. Ale
      instrukcje dotra na pewno.

      Tak na marginesie, to interwencja w Iraku z nieba im spadla. Ruch
      antyglobalistyczny zaczal tracic pare i oddzialy uliczne lewactwa swiatowego
      nie wiedzialy co z soba poczac. A teraz odzyskali nagle glos. Aby tylko ta
      wojna sie zbyt szybko nie skonczyla, bo znowu, biedaczki, straca racje bytu
      (chwilowo) i beda musieli wrocic do nudnej rzeczywistosci (nauka i praca).

      sceptyk
      • 7em Re: Manifestacje hipokrytów 02.04.03, 13:34
        sceptyk napisał:

        > Janusz2 - przyznaje Ci Forumowy medal ROZSADKU za wytrwale i konsekwentne
        > przedstawianie argumentow wobec pustych hasel lewackich pacyfistow. Przy
        > okazji, musze przyznac, ze Twe pojedynki z 'jedynie slusznymi' sa dla mnie
        > rowniez zrodlem dobrego humoru i wewnetrznej radosci. Bardzo lubie jak
        lewactwo
        >
        > w odpowiedzi na argumenty bezradnie wyciaga orez typu 'jestes faszysta' (to
        > jest b. stary, miedzynarodowy chwyt lewakow; kazdy kto sie z nimi nie zgadza
        > jest natychmiast okrzykniety faszysta), 'jestes kretynem/zydem' (to juz takie
        > bardziej swojskie, forumowe), czy inne, rownie cenne BOLKi (bojowe okrzyki
        > lewacko-kanapowe).
        >
        > Tylko sie nie zmecz. To jeszcze potrwa. A jak sie skonczy - ucichna,
        przycupna
        > w norze, czekajac na kolejny sygnal ataku na USA. Nie wykluczam, ze bedzie
        > chodzilo o polowy wielorybow. Albo o prawo Eskimosow do zycia na pustyni w
        > Newadzie (nasza Ziemia dla wszystkich). Cos tam zawsze wykombinuja. No nie
        > nasi, bo za malo kumaci i nie maja bezposrednio dostepu do kasy na zadymy.
        Ale
        > instrukcje dotra na pewno.
        >
        > Tak na marginesie, to interwencja w Iraku z nieba im spadla. Ruch
        > antyglobalistyczny zaczal tracic pare i oddzialy uliczne lewactwa swiatowego
        > nie wiedzialy co z soba poczac. A teraz odzyskali nagle glos. Aby tylko ta
        > wojna sie zbyt szybko nie skonczyla, bo znowu, biedaczki, straca racje bytu
        > (chwilowo) i beda musieli wrocic do nudnej rzeczywistosci (nauka i praca).
        >
        > sceptyk


        ty za to argumentami sypnales jak STYER wywrotka żwirem. twoj post można odbic
        w lustrze i tak samo pradziwy bedzie. ziew. jakiez to znajdujesz argumenta na
        rozpierdalanie 5 dzieci działkiem 25mm?

        poszukaj w dzisiejszej szabasówie. powinno byc cos madrego i argumentnego

        5040
      • Gość: mądrala Re: Manifestacje hipokrytów IP: *.jasien.net 02.04.03, 13:44
        Święta racja.
        Utwierdzam się w tym np. pod wpływem zachowania naszego społeczeństwa,
        które w odpowiedzi na apel o zbiórkę pieniędzy na pomoc
        dla Iraku, zebrało w ciągu tych bez mała 2 tygodni
        oszałamiającą kwotę 2000 zł.
        To jest obraz poparcia społecznego dla tego co dzieje się
        w kontekście Iraku.
        pomachć rękami na ulicy to każdy potrafi ale dać grosz aby machanie
        przekształcic w cos pozytywnego to już jest zbyt trudne.
        Stawia to pod dużym znakiem zapytanie faktyczne motywacje
        demonstujących na naszych ulicach.
        W związku z tym łatwo sobie odpowiedzieć na
        pytanie kogo faktycznie polacy popierają.
        Poza tym trzeba mieć też rozum i patrzeć co jest w
        interesie kraju. Czy protestowanie i faktyczne utrwalanie
        krwawych reżimów w świecie czy działanie ręka w rękę z tymi,
        którzy tworzą ład światowy. Zawsze wszak lepiej być wśród
        decydentów niz wśród pionków na szachownicy.
        Jakby to cynicznie nie brzmiało, to taki jest nasz interes.

        ukłony,
        mądrala

        • Gość: siedem Re: Manifestacje hipokrytów IP: 213.216.66.* 02.04.03, 14:17
          Gość portalu: mądrala napisał(a):

          > Święta racja.
          > Utwierdzam się w tym np. pod wpływem zachowania naszego społeczeństwa,
          > które w odpowiedzi na apel o zbiórkę pieniędzy na pomoc
          > dla Iraku, zebrało w ciągu tych bez mała 2 tygodni
          > oszałamiającą kwotę 2000 zł

          a kto to zebrał te dwa patyki, łódzka gmina? rabi stolzman z małżonką? lynka
          poprosze

          5040
    • Gość: zak Re: Manifestacje hipokrytów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.04.03, 04:42
      janusz2_ napisał:

      > O "Europejskim festiwalu hipokryzji" pisze ostatnie "Wprost"
      >
      > <a href="www.wprost.pl/ar/?
      O=42620&C=57"target="_blank">www.wprost.pl/ar
      > /?O=42620&C=57</a>
      > "Związkowcy, licealiści, profesorowie i ich studenci, islamscy radykałowie,
      > antyglobaliści, feministki oraz gospodynie domowe z Ameryki, Europy i
      > Australii. To oni manifestowali w ubiegłym tygodniu przeciw wojnie w Iraku.
      > Było ich około 15 milionów. Z pewnością na ulicach nie zgromadziła tych
      > ludzi obawa o los Irakijczyków. Gdyby tak było, wcześniej upomnieliby się o
      > prawa ciemiężonych przez reżim Saddama Husajna. W ostatnich 10 latach media
      > odnotowały w Europie zaledwie 16 manifestacji, podczas których zbierało się
      > najczęściej po kilkanaście osób sprzeciwiających się nie tyle okrucieństwu
      > dyktatora, ile... ONZ-owskim sankcjom nałożonym na Bagdad.
      > Ostatnio MTV powtórnie nadała debatę o Iraku, w której wzięli udział Tony
      > Blair i nastolatki z kilkunastu państw. Po lawinie deklaracji młodych
      > Europejczyków, że Ameryka nie ma prawa atakować nikogo, głos zabiera Ammar
      > Hassan, uciekinier z Bagdadu, i prosi premiera Wielkiej Brytanii: "Niech pan
      > obali Saddama, proszę. On jest mordercą. Ludzie w Iraku umierają cały czas,
      > nawet teraz, kiedy my tu rozmawiamy". Wtedy w studiu zapada cisza.
      > Zdecydowanie za długa jak na dynamiczny program dla młodzieży.
      >
      > To samo, co Ammar, mówią od dawna tysiące uchodźców z jego ojczyzny. Nie
      > przeszkadza to demonstrantom wznosić haseł, że ataku nie powinno się
      > zaczynać, bo "podczas bombardowań giną cywile". Co więcej,
      > wielu "zatroskanych" powtarza jak mantrę: nie mamy prawa się wtrącać w
      > sprawy innego państwa, to Irakijczycy sami powinni się uporać z reżimem.
      > Opinię, że Saddama nie trzeba pozbawiać prezydentury, podziela zdecydowana
      > większość Europejczyków. Z badań ośrodka Pew Research Center wynika, że
      > najwięcej zwolenników obalenia dyktatora znajduje się w Niemczech.
      > To "najwięcej" to zaledwie 27 proc. Europejskie oskarżenia o obojętność na
      > los Irakijczyków stawiane amerykańskiej administracji brzmią jak festiwal
      > obłudy.
      >
      > Zawodowcy i ideolodzy
      > Manifestujących z państw rozwiniętych połączyły obawy o własną skórę. O tym,
      > że to strach, a nie logika kieruje demonstrantami, świadczy to, iż
      > największe protesty odbyły się w krajach, których obywatele czują się
      > zagrożeni wojną, czyli w USA i Wielkiej Brytanii, państwach zaangażowanych w
      > iracki konflikt, oraz na południu Europy, gdzie poczucie bliskości Iraku
      > jest nieporównywalnie większe.
      > Oprócz "przestraszonych wojną" można wyróżnić jeszcze dwie grupy, które
      > wzięły udział w manifestacjach. Pierwsza to "zawodowi protestujący", dla
      > których przeciwstawianie się czemukolwiek jest swego rodzaju rytuałem.
      > Protestują oni przeciwko globalnemu ociepleniu, zanieczyszczeniu oceanów
      > albo reality show, w zależności od tego, o czym mówią media.
      > Grupa odgrywająca najważniejszą rolę w ostatnich wydarzeniach na ulicach to
      > ideolodzy: głównie antyglobaliści, ci sami, którzy jeździli demonstrować do
      > Seattle, Genui i Pragi. I tym razem stanęli na wysokości zadania. Na
      > tysiącach stron internetowych ukazują się zapowiedzi kolejnych wieców i
      > wskazówki, jak na nie dotrzeć. Wszędzie też pełno ostrzeżeń, by "nie dać się
      > nabrać na triki amerykańskiej propagandy", która "zrobi wszystko, byśmy się
      > nie dowiedzieli, ilu niewinnych cywilów zginęło podczas bestialskich
      > bombardowań".
      >
      > Wspólnota interesów
      > Głównym organizatorem kampanii antywojennej w Wielkiej Brytanii jest
      > Koalicja Powstrzymać Wojnę. Nazwa brzmi podniośle, ale mało kto wie, że
      > trzon pięćdziesięciopięcioosobowego komitetu stojącego na czele organizacji
      > stanowią przedstawiciele Rady Meczetów, Komitetu na rzecz Praw Palestyny,
      > Ruchu Oporu przeciw Globalizacji, brytyjskiej Partii Socjalistyczno-
      > Robotniczej i redaktorzy lewicowych pism. Okazuje się więc, że
      > demonstracjami sterują siły polityczne, którym zależy na wspieraniu
      > interesów arabskich albo na pognębieniu rządu w Londynie. Popularna
      > bulwarówka "Daily Mirror", od kilku miesięcy zwalczająca premiera Blaira,
      > wyłożyła w lutym 10 tys. funtów na wynajęcie ekranu pod Big Benem w
      > Londynie, gdzie pojawiały się antywojenne hasła.
      > Żaden organizator demonstracji nie podał informacji o tym, ile pieniędzy
      > zebrano na wspieranie manifestacji antywojennych. Mówi się ogólnikowo o
      > datkach od stowarzyszeń i osób prywatnych, ale niektóre z tych "prywatnych"
      > dotacji sięgają kilkunastu tysięcy dolarów, a przez centra organizacyjne
      > protestów przepływają miliony dolarów.
      > Manifestacja w Londynie 15 lutego kosztowała prawie milion funtów. Firmy
      > transportowe zrobiły interes roku: do stolicy przyjechały tego dnia autokary
      > i pociągi z ponad tysiąca miejscowości. Wynajęcie sceny w Hyde Parku
      > kosztowało 6 tys. funtów. Politycy wspierający antywojenne (czytaj:
      > antyrządowe) demonstracje liczą, że pieniądze zainwestowane w organizację
      > protestów zwrócą się w formie kapitału politycznego. Andrew Murray,
      > przywódca Koalicji Powstrzymać Wojnę, w rozmowie z brytyjskim
      > dziennikiem "Guardian" przyznał: "Im dłużej będą trwały te protesty, tym
      > wyraźniej ludzie zaczną dostrzegać, że nie chodzi tylko o wojnę w Iraku. Ta
      > kampania może przynieść trwałe zmiany w polityce w Wielkiej Brytanii".
      >
      > Siła propagandy
      > W organizowaniu manifestacji pomocna okazała się również antywojenna postawa
      > rządów Niemiec, Rosji, i Francji. Uruchomienie machin propagandowych tych
      > krajów sprawiło, że obywatele nie zaangażowani dotychczas w życie publiczne
      > odłożyli na chwilę piloty telewizorów i poszli demonstrować. Czy w tej
      > sytuacji przekona kogokolwiek opublikowany w "Die Zeit" wywiad z
      > inspektorami rozbrojeniowymi ONZ, którzy twierdzą, że gdyby Francja, Niemcy
      > i Rosja solidarnie ze Stanami Zjednoczonymi zagroziły Saddamowi wojną, nie
      > doszłoby do jej wybuchu?
      > Tymaczasem profesor Michael Hardt z Duke University i socjolog Antonio Negri
      > (odsiadujący w areszcie domowym wyrok za współudział w porwaniu i
      > zamordowaniu Aldo Moro) pewnie zacierali ręce, oglądając w ubiegłym tygodniu
      > relacje z antywojennych pikiet. W końcu niespełna trzy lata temu w głośnej
      > książce "Imperium" wydanej przez Harvard University Press przewidzieli taki
      > scenariusz wydarzeń: konfrontację jedynego mocarstwa, czyli Ameryki, ze
      > światową opinią publiczną.
      > Bez wątpienia toczą się dwie wojny. Jak skończy się ta pierwsza, na froncie
      > w Iraku, raczej wiadomo. Teatrem drugiej są europejskie i amerykańskie
      > ulice. Od polityki prezydenta USA, od tego, czy zdoła on zapobiec
      > bratobójczym walkom po zakończeniu operacji w Iraku, zależy wynik bitwy z
      > opinią publiczną.(...)"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka