www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3819987.html?as=1&ias=3&startsz=x
Muszę przyznać, że zawsze sporą część tzw. opozycji posądzałem, że ją berecik
uwiera. Sądziłem jednak, że z wiekiem się mądrzeje, a nie odwrotnie. Cóż
artykuł jak artykuł, opowieść partyzancka, jakich wiele, w sam raz do
opowiadania przy ognisku i gorzale, między jednym rzyganiem w krzakach a
drugim. Jednak ciekawsza jest dyskusja pod nim. Jeden z kierowników ówczesnego
zamieszania, podpisujący się "mateuszwierzbicki" pisze (chyba na trzeźwo i serio):
" niestety, nie dopadliśmy go

". Koniec cytatu.
Potem pisze inne, nie mniej ciekawe rzeczy, a w każdej nieomal wypowiedzi
adwersarzom doklejaja etykietkę "towarzysz". A ja się czasem zastanawiam, czy
ówczesna SB nie miała trochę racji ganiając tego typu gòwniarzy.