Dodaj do ulubionych

Coś dla owieczki czarnej

16.01.07, 23:16
Grzebiąc w archiwum natrafiłem na notatkę którą dedykuję owieczce która, jak
wiekszość kobiet, uwielbia podzielność uwagi.

Autor: Gość: wikul
Data: 11.08.03, 17:51

Najgroźniejszy pirat Ameryki

Prawdziwy popłoch na międzystanowej drodze w USA wywołała kobieta, która
pędziła autem z prędkością 100 km/godz. i jednocześnie karmiła dziecko
piersią oraz rozmawiała przez telefon komórkowy i robiła notatki.

Na początku maja br. 29-letnia Catherine Donkers postanowiła wybrać się z
Detroit w stanie Michigan do rodziny w Pensylwanii. Zabrała z sobą
siedmiomiesięczną córeczkę Seren Barnhill. W trakcie jazdy dziecko donośnym
płaczem oznajmiło, że jest głodne. Catherine wyciągnęła dziecko z krzesełka
i przystawiła je do piersi. Nawet nie zwolniła. Gnała 100 km na godzinę.
Karmiąca mama postanowiła też podzielić się wrażeniami z podróży ze swoim
mężem. Wygrzebała więc telefon komórkowy i wdała się w pogawędkę. Rozmówca
najwyraźniej udzielił jej kilku cennych rad. Powyciągała więc jakieś
karteluchy na deskę rozdzielczą i zaczęła bazgrać długopisem.
Jadącemu TIR-em z Nowego Jorku George'owi Barrettowi włos zjeżył się na
głowie.
Z naprzeciwka walił wprost na niego samochód, a siedząca w nim kobieta
zajmowała się wszystkim, tylko nie trzymaniem kierownicy. Przed czołowym
zderzeniem uratowała go ucieczka na pobocze. Zaalarmował drogówkę.
W pościg ruszył policjant Adam Doles. Ale ani ryk syreny, ani migoczące
światła "koguta" radiowozu nie zrobiły na Catherinie wrażenia. Dopiero po
jakimś czasie udało się ją wyprzedzić i zmusić do zatrzymania auta.
Okazało się, że już od 2 lat pani Donkers nie ma ważnego prawa jazdy.
Mimo że karmiąca piratka drogowa nie spowodowała wypadku, stanęła przed
sądem, a prokurator domagał się kary roku więzienia i paru tysięcy dolarów
grzywny. Jednak sędzia okazał się nadzwyczaj miłosierny. Przedwczoraj oddalił
zarzut, że karmiąc podczas jazdy matka naraziła życie dziecka na
niebezpieczeństwo.
Dopatrzył się jedynie 3 naruszeń przepisów drogowych. Catherine wyszła z sądu
wolna, werdykt w jej sprawie sąd podejmie w najbliższych dniach.
Olgierd Domino

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7392792&a=7399165
Obserwuj wątek
    • wikul Re: Coś dla owieczki czarnej 17.01.07, 02:22
      Amerykanka chciała upiec własne dziecko

      Tylko cudem małe dziecko z Florydy uniknęło śmierci. Jego własna matka
      nasmarowała je tłuszczem i wsadziła do piekarnika. Na szczęście płacz usłyszał
      robotnik, który natychmiast wezwał policję. Niedoszła morderczyni jest już w
      areszcie.

      Mężczyzna pomagał chłopakowi kobiety wyprowadzić się z domu. Nagle usłyszał
      płacz dziecka. Pomyślał, że maluszkowi coś się stało, ale nawet w
      najczarniejszych snach nie spodziewał się tego, co przyszło mu chwilę później
      zobaczyć. W kuchni, we włączonym piekarniku, tkwiło nasmarowane tłuszczem
      malutkie dziecko. Od razu wyciągnął je i wezwał policję.

      Funkcjonariusze zatrzymali Sharlyn Singh i wsadzili do aresztu. Teraz grożą jej
      zarzuty narażenia dziecka na śmierć. Może spędzić w więzieniu nawet kilkanaście
      lat. Dzieciak jest na razie w szpitalu, a sąd zdecyduje, czy trafi do dziadków,
      czy do rodziny zastępczej.

      Nadal jednak nie wiadomo, czemu to zrobiła.

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27652

      Czy ta informacja upoważnia do uogólnień ?
      • owca_czarna Re: Coś dla owieczki czarnej 17.01.07, 11:42
        wikul napisał:

        > Amerykanka chciała upiec własne dziecko
        >
        > Tylko cudem małe dziecko z Florydy uniknęło śmierci. Jego własna matka
        > nasmarowała je tłuszczem i wsadziła do piekarnika. Na szczęście płacz usłyszał
        > robotnik, który natychmiast wezwał policję. Niedoszła morderczyni jest już w
        > areszcie.
        >
        > Mężczyzna pomagał chłopakowi kobiety wyprowadzić się z domu. Nagle usłyszał
        > płacz dziecka. Pomyślał, że maluszkowi coś się stało, ale nawet w
        > najczarniejszych snach nie spodziewał się tego, co przyszło mu chwilę później
        > zobaczyć. W kuchni, we włączonym piekarniku, tkwiło nasmarowane tłuszczem
        > malutkie dziecko. Od razu wyciągnął je i wezwał policję.
        >
        > Funkcjonariusze zatrzymali Sharlyn Singh i wsadzili do aresztu. Teraz grożą jej
        >
        > zarzuty narażenia dziecka na śmierć. Może spędzić w więzieniu nawet kilkanaście
        >
        > lat. Dzieciak jest na razie w szpitalu, a sąd zdecyduje, czy trafi do dziadków,
        >
        > czy do rodziny zastępczej.
        >
        > Nadal jednak nie wiadomo, czemu to zrobiła.
        >
        > www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27652
        >
        > Czy ta informacja upoważnia do uogólnień ?

        Za dużo naczytała się lektur polskich. Oj głupia, nie umiała oddzielić fikcji
        literackiej od rzeczywistości. A choć umiała odmawiać zdrowaśki? - nic nie
        napisali o tym.

        owca_czarna

    • owca_czarna Re: Coś dla owieczki czarnej 17.01.07, 11:55
      wikul napisał:

      > Grzebiąc w archiwum natrafiłem na notatkę którą dedykuję owieczce która, jak
      > wiekszość kobiet, uwielbia podzielność uwagi.

      Ślicznie dziękuję wikule, widzę że test "szczoteczki do zębów" utkwił Ci głęboko
      w pamięci big_grin



      owca_czarna
      • wikul Re: Coś dla owieczki czarnej 17.01.07, 12:18
        owca_czarna napisała:

        > wikul napisał:
        >
        > > Grzebiąc w archiwum natrafiłem na notatkę którą dedykuję owieczce która,
        > jak
        > > wiekszość kobiet, uwielbia podzielność uwagi.
        >
        > Ślicznie dziękuję wikule,widzę że test "szczoteczki do zębów" utkwił Ci
        > głęboko w pamięci big_grin
        >
        > owca_czarna


        Nie wiem czy głęboko ale rzeczywiscie utkwił.
        A jak ci sie podoba mama - kierowca ? Czy można to uogólnic ?
        • owca_czarna Re: Coś dla owieczki czarnej 17.01.07, 12:58
          wikul napisał:

          > owca_czarna napisała:
          >
          > > wikul napisał:
          > >
          > > > Grzebiąc w archiwum natrafiłem na notatkę którą dedykuję owieczce k
          > tóra,
          > > jak
          > > > wiekszość kobiet, uwielbia podzielność uwagi.
          > >
          > > Ślicznie dziękuję wikule,widzę że test "szczoteczki do zębów" utkwił Ci
          >
          > > głęboko w pamięci big_grin
          > >
          > > owca_czarna
          >
          >
          > Nie wiem czy głęboko ale rzeczywiscie utkwił.
          > A jak ci sie podoba mama - kierowca ? Czy można to uogólnic ?

          Wikule i co? Czyż nie potwierdziła się tu moja teoria?smile)Pomijając zagrożenie
          jakie stworzyła ta kobieta na drodze, można powiedzieć w 100%!!!!!! Chłop by
          tego nie wymyślił! Skupiłby się tylko na prowadzeniu samochodu, widząc przed
          sobą jedynie pas drogi i od czasu do czasu zerkając na wskaźniki na desktopie
          auta big_grinbig_grin (te zegarki- ja nie mam prawa jazdy i nie wiem jak to się zwie
          fachowo)czy są poprawne, oraz nasłuchiwałby, czy silnik nie wykazuje odchyleń od
          normalnej pracy. A uogólniać raczej nie należy, bo wyjątki a jakże, zdarzają
          się. big_grinbig_grin

          owca_czarna
    • babariba-babariba wikul jak zwykle pierdoły różne zbiera... 17.01.07, 16:38
      ... i tu przynosi.
      Różni tacy, co im za nadużywanie klawiatur płacą każdą pierdołę do opublikowania
      dadzą, a redachtorom w to graj... Szczególnie, jak 'death line' się robi, a
      wydrukować coś trzeba. A wikul takie cosie zbiera sobie od lat i się raduje
      potem mocno, jak je wkleić może.
      A ja???
      ...Z wielką radością przeczytałem kiedyś w jednym z 'kolejowych' (w Polsce
      wydawanym) szmatławcu opowieść o tym, jak pułkownik jeden z centrali KGB aferę
      straszną odkrył kiedyś, w czasach jeszcze товарища/господиа президента Ельцына.
      Szło tam o tym, jak to pułkownik tenże z samej centrali KGB na Łubiance śladu po
      swojej, chorej na cukrzycę i z tego powodu hospitalizowanej żonie odnaleźć nie
      mógł przez wiele miesięcy.
      Jak już ważny aparatczyk uruchomił prywatne kanały i zmarłą dzień wcześniej żonę
      odnalazł gdzieś w syberyjskim szpitalu, to mu się ona blada czegoś wydała mocno.
      Товарищ полковник проверить это решил и показалось, што nie ma w ciele jego
      drogiej zmarłej ani grama krwi.
      Funkcja jest funkcja i pułkownik mocą swojej szarży śledztwo wszczął i się
      okazało, że szajka grasuje, która w całej Rosji krew ściąga z chorych na
      cukrzycę, a potem bimber z tego pędzi.
      Dobre to podobno było, różowawe nieco...
      Chcesz wikulu kompletny tekst z bibligraficznymi namiarami???
      • pozarski Re: wikul jak zwykle pierdoły różne zbiera... 17.01.07, 16:46
        babariba-babariba napisała:

        > ... i tu przynosi.
        > Różni tacy, co im za nadużywanie klawiatur płacą każdą pierdołę do
        opublikowani
        > a
        > dadzą, a redachtorom w to graj... Szczególnie, jak 'death line' się robi, a
        > wydrukować coś trzeba. A wikul takie cosie zbiera sobie od lat i się raduje
        > potem mocno, jak je wkleić może.
        > A ja???
        > ...Z wielką radością przeczytałem kiedyś w jednym z 'kolejowych' (w Polsce
        > wydawanym) szmatławcu opowieść o tym, jak pułkownik jeden z centrali KGB aferę
        > straszną odkrył kiedyś, w czasach jeszcze товар&#
        > 1080;ща/господиа &#
        > 1087;резидента Е
        > 083;ьцына.
        > Szło tam o tym, jak to pułkownik tenże z samej centrali KGB na Łubiance śladu
        p
        > o
        > swojej, chorej na cukrzycę i z tego powodu hospitalizowanej żonie odnaleźć nie
        > mógł przez wiele miesięcy.
        > Jak już ważny aparatczyk uruchomił prywatne kanały i zmarłą dzień wcześniej
        żon
        > ę
        > odnalazł gdzieś w syberyjskim szpitalu, to mu się ona blada czegoś wydała
        mocno
        > .
        > Товарищ полк&
        > #1086;вник провер&#
        > 1080;ть это решил &
        > #1080; показалось,
        > што nie ma w ciele jego
        > drogiej zmarłej ani grama krwi.
        > Funkcja jest funkcja i pułkownik mocą swojej szarży śledztwo wszczął i się
        > okazało, że szajka grasuje, która w całej Rosji krew ściąga z chorych na
        > cukrzycę, a potem bimber z tego pędzi.
        > Dobre to podobno było, różowawe nieco...
        > Chcesz wikulu kompletny tekst z bibligraficznymi namiarami???

        Death line to w Lubiance a deadline w gazecie.
      • wikul babariba jak zwykle dyrdymały różne smaży.... 17.01.07, 21:27
        babariba-babariba napisała:

        > ... i tu przynosi.


        A tak w ogóle to o co ci chodzi, doczytałeśą chociaż do końca ? Nawaliłeś się
        jak stodoła i szukasz szczęścia ? Wybełkotałeś jakiś głupi polsko-ruski tekst
        i sie cieszysz.
        P.S.Oczywiscie tylko to co ty tu wklejasz z Prawdy czy Przeglądu to kawałki
        warte uwagi, reszta to chłam.
        • babariba-babariba ja wikulu nigdy nie ukrywałem, że mam... 19.01.07, 22:36
          ...silny zawsze wstręt do wyłażenia z łóżka rano, jak się podejrzewam, że 2,5%%
          w wydychanym powietrzu nie mam.
          Z tym, że wyłącznie szlachetnymi i ekologicznymi trunkami się nasączać raczę w
          Knyszyńskiej Puszczy wytwarzanymi wyłącznie.
          Natomiast, jeśli o inne inności chodzi - język rosyjski jest prześliczny i
          podzielić się chciałem z tobą moją radością z używania cyrylicy. Если Вам
          выгодно, только на русском переписываться с Вами могу.
          A do merituma wracając, niespecjalnie rozumiem, czym pierdoła przeze mnie
          przytoczona róznić by się miała od pierdoły wklejonej prze ciebie. Chyba tylko
          tym, że zapasów różnych pod ręką nie mam, które bym procedurą 'ctrl+c' &
          'ctrl+v' tutaj nanieść mógł i dlatego z pamięci cytowałem z pewnością
          publikowany tekst.
          A poza tym pozdrawiam, G.
          • wikul Re: ja wikulu nigdy nie ukrywałem, że mam... 19.01.07, 22:50
            Muszę ci w takim razie wysłać fotkę byś mógł troche z rana pokontemplować.
        • jaceq Mnie się zdecydowanie dyrdymała Babariby 19.01.07, 22:47
          podobała bardziej od Wikulowej.

          Ale to rzecz gustu. A swoją drogą, o ileż milsze takie bulwarowo - szmatławcowo
          - towarzyko - brukowo - niemerytoryczne forum od dyscypliny "polit-pisania"
          (jakby powiedział obrażony Abprall) której wymagali tu tacy różni dziwni nawet
          nazajutrz po Sylwestrze.
          • wikul Re: Mnie się zdecydowanie dyrdymała Babariby 19.01.07, 22:55
            de gustibus...
    • wikul Re: Coś dla owieczki czarnej 24.01.07, 23:27
      Historia pewnego biletu
      2007-01-24,
      Była historia pewnego tatuażu, teraz będzie o bilecie. Żona jednego z fanów
      Manchesteru United kupiła swojemu mężowi bilet na cały sezon na mecze na Old
      Trafford - za 550 funtów. Idealny prezent, prawda? Wręczyła go w czterdzieste
      urodziny ukochanego. Wzruszenie odbiera nam głos... Problem polega na tym, że
      od początku sezonu do owych urodzin Manchester rozegrał 11 z 19 ligowych meczów
      (w tym z Arsenalem, Liverpoolem, Chelsea i Manchesterem City) i znaczną część
      pucharowych u siebie.

      Kochana małżonka kupiła bilet przed sezonem, ale czekała do urodzin. Trochę
      meczów minęło - nie tylko zresztą mężowi, ale też synowi, który w ramach premii
      załapał(by) się na bilet juniorski.

      Mamy do tego jeden komentarz:

      AAAAAARGHHHHHHHHHHHHH!!!!!

      sport.gazeta.pl/sport/1,74696,3872470.html
      • owca_czarna Re: Coś dla owieczki czarnej 25.01.07, 23:07
        wikul napisał:

        > Historia pewnego biletu
        > 2007-01-24,
        > Była historia pewnego tatuażu, teraz będzie o bilecie. Żona jednego z fanów
        > Manchesteru United kupiła swojemu mężowi bilet na cały sezon na mecze na Old
        > Trafford - za 550 funtów. Idealny prezent, prawda? Wręczyła go w czterdzieste
        > urodziny ukochanego. Wzruszenie odbiera nam głos... Problem polega na tym, że
        > od początku sezonu do owych urodzin Manchester rozegrał 11 z 19 ligowych meczów
        >
        > (w tym z Arsenalem, Liverpoolem, Chelsea i Manchesterem City) i znaczną część
        > pucharowych u siebie.
        >
        > Kochana małżonka kupiła bilet przed sezonem, ale czekała do urodzin. Trochę
        > meczów minęło - nie tylko zresztą mężowi, ale też synowi, który w ramach premii
        >
        > załapał(by) się na bilet juniorski.
        >
        > Mamy do tego jeden komentarz:
        >
        > AAAAAARGHHHHHHHHHHHHH!!!!!
        >
        > sport.gazeta.pl/sport/1,74696,3872470.html


        A ja wysnuwam taki wniosek: Kobitka nie znała się na lidze big_grinbig_grin Ale liczą się
        czyny! a nie słowa, jak to często mawiają facecibig_grinbig_grinbig_grin

        owca_czarna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka