Gość: toja
IP: *.ny325.east.verizon.net
13.04.03, 22:57
Wojna w Iraku dobiega konca, musze ci powiedziec ze popieram kazda akcje
rzadu amerykanskiego, zarowno teraz jak i w przyszlosci. Na ten konflikt
patrze przez pryzmat tego co sie stalo 9/11. Gdyby Osama wiedzial jakie beda
skutki jego akcji, byc moze nigdy by sie na nia nie zdecydowal. Dotychczas
Stany Zjednoczone przymykaly oko na to co sie dzieje na bliskim wschodzie,
lokalne rzady, dyktatury itp mialy wolna reke, mogly robic co sie im podoba,
czasem nawet przy poparciu USA. Wszyscy byli zadowoleni, oprocz grupy
fanatykow religijnych. 9/11 uswiadomil spolecznestwu amerykanskiemu ze
bezpieczenstwo jest bardzo kruche i ze nie bedzie sie mozna cieszyc
wolnoscia i dobrobytem dopoki pewne sprawy nie zostana rozwiazane. Stad
wynika determinacja prezydenta Busha i poparcie dla jego polityki, poparcie
ktore siega juz ok 80%. Najpierw wiec zaatakowano Afganistan, wiadomo bylo
tez ze dojdzie do konfrontacji z Saddamem, i ze bedzie to tylko kwestia
czasu. Teraz kiedy rezim Saddam upadl, trzeba bedzie sie zastanowic kto
nastepny stanowi zagrozenie dla Stanow. Mysle ze nastepna bedzie Syria. Jest
to takze dyktatura, kraj stanowiacy schronienie dla roznych grup
terrorystycznych. Na ich nieszczescie wmieszali sie w konflikt Iracki
poprzez dostawy noktowizorow, byc moze takze innej broni. Wyszlo tez na jaw
ze czesc broni iarckiej pochodzi tez z Rosji. Wymieniono tez z nazwy firmy
ktore sprzedly bron do Iraku,. Tlumaczenia przeydenta Putina ze nikt nie
wiedzial o tych transakcjach jest absurdalne. Tu chodzi o transkacje sprzetu
wojskowego i jak wiadomo kazde takie traksakcje sa monitorowane przez rzad
danego kraju.
To ze takie kraje jak Irak byly zagrozeniem nie ulega watpliwosci, to na ich
terenie szkolili sie terrorysci z Al Qaedy, posiadali lub posiadaja w
dalszym ciagu bron chemiczna lub biologiczna. Byc moze tej broni tam juz nie
ma, mogla zostac przewieziona do Syrii, lub Iranu. Prezydent Bush popelnil
blad mowiac ze celem wojny jest znalezielenie broni masowego razenia.
Nalezalo wyraznie powiedziec ze celem jest usuniecie Saddama.
Europa ze swej strony zachowuwala sie po 9/11 tak jakby sie nic nie stalo.
Wszyscy chcieli przejsc na tym do porzadku dziennego i wrocic do swych
spraw. Dopiero stanowczosc USA spowodowala koniecznosc opowiedzenia sie po
ktorejs ze stron konfliktu. Najwieksze rozczarowanie jest w stosunku do
Francji, ktora dzieki protekcji USA dostala miejsce w radzie bezpieczenstwa.
Niemcow nikt nie traktuje powaznie. I oni chyba najgorzej wyjda na
konflikcie ze Stanami. Rosjanom sie nie dowierza, ze wzgledu na ich
tradycyjny opor wobec Stanow. Ta wojna uwidocznila tez poklady nienawisci do
Stanow wsrod spoleczenstw Europy Zachodniej, nienawisci ktora ma charakter
irracjonalny. Argumenty USA nie sa brane pod uwage, po prostu odrzuca sie je
bez dyskusji. Mam mozliwosc ogladania kilku stacji telewizyjnych : Fox News,
MSNBC, CNN (USA), CNN (World), BBC oraz polskie Wiadomosci, Telexpress.
Kazda z tych stacji inaczej przedstawia konflikt, zwraca uwage na inne
elementy wojny. Niestety, takie stacje jak CNN(World), BBC celowo
uwypuklaja informacje negatywane i niekorzystene dla Stanow. O zgrozo,
dotyczy to takze polskich mediow ! Dobiera sie informacje tak aby sluzyly
pewnemu celowi, kiedy mowi sie o bombardowaniu, pokazuje sie palenie
napalmem wiosek w Wietnamie i to slynne ujecie nagiego poparzonego dziecka.
W serwisie informacyjnym programu trzeciego polskiego radia, uwypukla sie
opinie jakiegos belgiskiego dziennikarza oraz wypowiedz przezydenta Chiraca
( jakby to co mowi mialo jakiekolwiek znaczenie), zamiast informcji co sie
zdarzylo na froncie danego dnia. Na koniec przedstawiciel radia RMF nadaje
do studia Wiadomosci ze amerykanie klamia !
Jaka jest teraz sytuacja Polski ? Konflikt w Iraku uwidocznil ze NATO nie
jest gwarantem bezpeiczenstwa Polski, Tym bardziej takim gwarantem nie jest
Francja ani Niemcy, ktorzy za cene ocalenia wlasneh skory, sprzedaliby
kazdego. Bardzo niebezpiecznym dla Polski jest nowy sojusz Francja, Niemcy i
Rosja, czy sojusz ten przetrwa zobaczymy, Jedno nie ulega watpliwowsci ze
NIC nie moze sie zdarzyc na swiecie bez wiedzy Stanow Zjednoczonych. Te trzy
kraje licza na odbudowanie roli United Nations. Mysle ze im sie to nie uda,
obecnie rola tej instucji bedzie marginalna gdyz rzad Stanow Zjednoczonych
nie bedzie zainteresowany wzmocnieniem roli tej instytucji. Wiecej, opinia
publiczna jest przeciwko wspolpracy z United Nations oraz bylymi
sojusznikami. W tutejszych mediach dokonala sie pewna zmiana w mysleniu,
zaczeto nazywac rzeczy po imieniu, kto jest w tym konflikcie przeciwko
Stanom a kto popieral i wyslal swoje wojska. Rola Polski zostala doceniona,
i w interesie Stanow Zjednoczonych bedzie wynagrodzenie sojusznikow, gdyz
bedzie to przyklad dla innych krajow. Co do przeciwnikow wojny, to pojawiaja
sie glosy aby zdobyc sie na wielkodusznosc wobec Francji lub Niemiec. Mysle
ze jednak to nie nastapi gdyz jest temu przeciwna opinia publiczna.
Prezydent Bush mial odwage powiedziec DOSC i konsekwentnie realizuje swoj
plan. Plan ktory ma poparcie wiekszosci amerykanskiego spoleczenstwa. Plan
ktory opinia spoleczna uwaza za koniecznosc i jest gotowa poniesc ofiary. To
juz nie jest to samo spoleczeczenstwo ktore kiedys balo sie o swoich
zolnierzy i nie akceptowalo ofiar. Popelniacie blad sadzac ze opinia
spoleczenstwa sie zmieni. Prezydent Bush bedzie mial tak dlugo mial poparcie
jak tylko jest to konieczne.
Prezydent Bush mial takze odwage zlamac pewna niepisana regule ktora
polegala na dogadywaniu sie z dyktatorami, satrapami, mordercami tysiecy
ludzi ktorzy w zamian za obietnice spokoju musieli zrzec sie wladzy.
Prezydent Bush powiedzial KONIEC, nie moze byc dwuznacznych ukladow i teraz
rzadzacy wielu krajow nie wiedza co robic, jak zareagowac. Boja sie o swoja
wladze kolejne rzady krajow arabskich, protestuja kraje Europejskie bo ich
zabiegi dyplomatyczne sa juz teraz nic nie warte, nikt juz tu nie bedzie
traktowal powaznie dyplomatow Francji i Niemiec. Protestuje Rosja bo sami
maja na sumieniu wiele przewinien jak na przyklad Czeczenia. Protestuja
Chiny ktore od lat niszcza ludnosc Tybetu.
Nie ma powrotu do starych ukladow, to nie jest wojna o rope jak to chca
widziec w Europie, to nie jest okupacja Iraku. To jest walka o
bezpieczenstwo Stanow Zjednoczonych o to jak to ktos kiedys okreslil
albo "my albo oni" Bledem jest myslenie ze gdyby Stany siedzialy cicho to
arabscy terrorysci powstrzymali sie od atakow. Przypominam, ze to Stany
zostaly zaatakowane 11 Wrzesnia.