Dodaj do ulubionych

Cos dla arystokratow

13.02.07, 11:18
tiny.pl/cqjhducha.
Obserwuj wątek
    • pozarski Re: Cos dla arystokratow PS Sie cos przy- 13.02.07, 11:20
      pozarski napisał:

      > tiny.pl/cqjhducha.
      czepilo nie tak.Tu jest ok.

      tiny.pl/cqjh
      • oleg3 Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 11:37
        dlaczego stwierdzenie:
        -Najwybitniejsi naukowcy to Żydzi
        jest filosemickie, a stwierdzenie:
        -Najwybitniejsi dziennikarze to Żydzi
        jest antysemickie?
        • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 12:48
          oleg3 napisał:

          > dlaczego stwierdzenie:
          > -Najwybitniejsi naukowcy to Żydzi
          > jest filosemickie, a stwierdzenie:
          > -Najwybitniejsi dziennikarze to Żydzi
          > jest antysemickie?
          >
          Nigdy tego nie slyszalem,ani nie widzialem.Masz jakis link?
          • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:00
            pozarski napisał:
            > Nigdy tego nie slyszalem,ani nie widzialem.Masz jakis link?
            Z badań antysemityzmu (Krzemiński)
            - czy Żydzi mają zbyt wielki wpływ w kraju na polskie massmedia - TAK
            odpowiedziało 21,5 %.

            Nie chce mi się szukać twierdzeń typu: Einstein był Żydem, Keppler był
            Żydem ...,
            • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:12
              oleg3 napisał:

              > pozarski napisał:
              > > Nigdy tego nie slyszalem,ani nie widzialem.Masz jakis link?
              > Z badań antysemityzmu (Krzemiński)
              > - czy Żydzi mają zbyt wielki wpływ w kraju na polskie massmedia - TAK
              > odpowiedziało 21,5 %.
              >
              > Nie chce mi się szukać twierdzeń typu: Einstein był Żydem, Keppler był
              > Żydem ...,
              >
              >
              Ty to na powaznie,czy zartujesz?Nigdy nie wiem,chyba stracilem juz wech.
              • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:14
                Ja najzupełniej poważnie.

                Antysemitą jest ten, kto twierdzi -trywializując-, że Żydzi dominują w mediach
                i w finansach. Filosemitą ten, kto twierdzi, że w nauce.
                • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:18
                  oleg3 napisał:

                  > Ja najzupełniej poważnie.
                  >
                  > Antysemitą jest ten, kto twierdzi -trywializując-, że Żydzi dominują w
                  mediach
                  > i w finansach. Filosemitą ten, kto twierdzi, że w nauce.
                  >
                  >
                  Nie jestem ani jednym,ani drugim,wiec sie nie wypowiadam.Doswiadczenie ks.prof.
                  Chrostowskiego moze uswiadomic czlowiekowi,ze granica miedzy jednym i drugim
                  jest bardzo plynna.
                  • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:32
                    To mi się podoba. Nie będę Cię męczył.

                    pozarski napisał:

                    > granica miedzy jednym i drugim jest bardzo plynna.

                    Gdyby to jeszcze filosemici zrozumieli.
                    • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:55
                      oleg3 napisał:

                      > To mi się podoba. Nie będę Cię męczył.
                      >
                      > pozarski napisał:
                      >
                      > > granica miedzy jednym i drugim jest bardzo plynna.
                      >
                      > Gdyby to jeszcze filosemici zrozumieli.
                      >
                      Proboj ich przekonac.Rzecz jasna,z dwojga zlego,w ciemnej uliczce wolalbym sie
                      nadziac na filo raczej,niz antysemite.
                      • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 13:57
                        pozarski napisał:
                        > Proboj ich przekonac.

                        Sprawa beznadziejna. Próbowałem. Filosemita widzi w Żydzie NADczłowieka, tak
                        samo jak antysemita.
                        • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:02
                          oleg3 napisał:

                          > pozarski napisał:
                          > > Proboj ich przekonac.
                          >
                          > Sprawa beznadziejna. Próbowałem. Filosemita widzi w Żydzie NADczłowieka, tak
                          > samo jak antysemita.
                          >
                          Cos za bardzo sie przywiazujesz do frazeologii,ktora mi nie
                          odpowiada.Nadczlowiek to co prawda pomysl Nietzscha,ale umiejscowiony w
                          historii, ktora mnie osobiscie dotyka i po prostu tego nie lubie. Ale zgadzam
                          sie,ze filosemita w Zydach widzi wiecej,niz w rzeczywistosci jest.Zupelnie jak
                          antysemita widzi mniej.
                          • andrzejg Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:04
                            pozarski napisał:

                            > Ale zgadzam
                            > sie,ze filosemita w Zydach widzi wiecej,niz w rzeczywistosci jest.Zupelnie jak
                            > antysemita widzi mniej.
                            >

                            Sądzę ,że Oleg dawał do zrozumienia,że zarówno filo- jak i antysemita
                            w Zydach widzą więcej , niż w rzeczywistości jest

                            A.
                            • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:16
                              andrzejg napisał:

                              > pozarski napisał:
                              >
                              > > Ale zgadzam
                              > > sie,ze filosemita w Zydach widzi wiecej,niz w rzeczywistosci jest.Zupelni
                              > e jak
                              > > antysemita widzi mniej.
                              > >
                              >
                              > Sądzę ,że Oleg dawał do zrozumienia,że zarówno filo- jak i antysemita
                              > w Zydach widzą więcej , niż w rzeczywistości jest
                              >
                              > A.
                              Tak tez mozna,a moze nawet trzeba.Czlowiekowi sie moze zdrowo pomieszac w
                              glowie od tej klasyfikacji.
                          • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:41
                            pozarski napisał:
                            > Cos za bardzo sie przywiazujesz do frazeologii,ktora mi nie
                            > odpowiada.Nadczlowiek to co prawda pomysl Nietzscha

                            Zupełnie nie rozumiem Twoich obiekcji. Co mnie obchodzi, że jakiś szaleniec coś
                            tam bredził pod hasłem NADczłowiek.

                            Użyłem tego zamiast długiego opisu: "gatunek charakteryzujący się
                            nadprzeciętnymi cechami, zdolnościami".
                            Z tego faktu antysemici wyciągają wniosek, że Żydów trzeba unicestwić, zaś
                            filosemici, że trzeba ich wielbić. Co do samego faktu są zgodni.
                            • pozarski Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:43
                              oleg3 napisał:

                              > pozarski napisał:
                              > > Cos za bardzo sie przywiazujesz do frazeologii,ktora mi nie
                              > > odpowiada.Nadczlowiek to co prawda pomysl Nietzscha
                              >
                              > Zupełnie nie rozumiem Twoich obiekcji. Co mnie obchodzi, że jakiś szaleniec
                              coś
                              >
                              > tam bredził pod hasłem NADczłowiek.
                              >
                              > Użyłem tego zamiast długiego opisu: "gatunek charakteryzujący się
                              > nadprzeciętnymi cechami, zdolnościami".
                              > Z tego faktu antysemici wyciągają wniosek, że Żydów trzeba unicestwić, zaś
                              > filosemici, że trzeba ich wielbić. Co do samego faktu są zgodni.
                              >
                              Moich obiekcji nie rozumiesz,bo nie chcesz ich rozumiec.Twoje prawo.Co do
                              meritum sie zgadzam przeciez.
                              • oleg3 Re: Możesz mi pozarski wyjaśnić 13.02.07, 14:57
                                pozarski napisał:
                                > Moich obiekcji nie rozumiesz,bo nie chcesz ich rozumiec.Twoje prawo

                                Zamiast jakiejś wielkiej polemiki przytoczę - z pamięci - fragment odpowiedzi
                                językoznawcy na pytanie: Mołdowa czy Mołdawia?

                                O tym jak jakiś naród nazywają sąsiedzi decydują oni, nie ten naród. I tak
                                Polacy nazywają swoich zachodnich sąsiadów Niemcami, a nie Dojczami. Po polsku
                                mówimy Mołdawianka, a nie Mołdowianka.
      • manny_ramirez A jak jest z zydowska pamiecia 13.02.07, 17:06
        drugiej wojny swiatowej.

        Czy jest w niej dzis miejsce na niezydowskie ofiary wojny?
    • danus01 Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 12:20
      bo 'my' arystokraci....
      • lady.papeteria Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 12:23
        danus01 napisała:

        > bo 'my' arystokraci....

        Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?
        • danus01 Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 12:27
          lady.papeteria napisała:


          >
          > Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?
          >

          a przeczytalas co w linku jest napisane?
          a tytul watku przeanalizowala pod katem linku?
          myslec,myslec,myslec samodzielnie,a nie jak w szkolce katechetycznej
          • lady.papeteria Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 13:21

            Coś taka tupeciara się zrobiła? Skoro czegoś nie rozumiem, to pytam. A Ty
            bezczelnie mi odpowiadasz.

            > myslec,myslec,myslec samodzielnie,a nie jak w szkolce katechetycznej

            Z kulturą trochę jesteś na bakier.
            • pozarski Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 13:28
              lady.papeteria napisała:

              >
              > Coś taka tupeciara się zrobiła? Skoro czegoś nie rozumiem, to pytam. A Ty
              > bezczelnie mi odpowiadasz.
              >
              > > myslec,myslec,myslec samodzielnie,a nie jak w szkolce katechetycznej
              >
              > Z kulturą trochę jesteś na bakier.
              >
              A dlaczego?W koncu propozycja Danusi nie jest niczym innym,niz zaproszeniem do
              wyrobienia sobie wlasnego zdania na temat poruszony w artykule.Ty
              chcialas,zebym ci wytlumaczyl,ale jej pomysl podoba mi sie bardziej.
              • lady.papeteria Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 13:34
                pozarski napisał:

                > lady.papeteria napisała:
                >
                > >
                > > Coś taka tupeciara się zrobiła? Skoro czegoś nie rozumiem, to pytam. A Ty
                > > bezczelnie mi odpowiadasz.
                > >
                > > > myslec,myslec,myslec samodzielnie,a nie jak w szkolce katechetyczne
                > j
                > >
                > > Z kulturą trochę jesteś na bakier.
                > >
                > A dlaczego?W koncu propozycja Danusi nie jest niczym innym,niz zaproszeniem do
                > wyrobienia sobie wlasnego zdania na temat poruszony w artykule.Ty
                > chcialas,zebym ci wytlumaczyl,ale jej pomysl podoba mi sie bardziej.
                >

                Wolałabym jednak interpretację Danusi.
                • danus01 Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 19:41
                  lady.papeteria napisała:

                  > Wolałabym jednak interpretację Danusi.
                  >

                  mila lady papeteri
                  watek ciekawie sie rozwinal w kierunku "cos dla arystokratow
                  mam nadzieje,ze jezyk twoich popratymcow jest dla ciebie calkiem jasny,bo
                  taki ...hmmm duchowy w duchu narodowym
                  no
                  moze sa tu jakies wyjatki od tego ducha narodowego, ale te wyjatki -czy jak kto
                  woli perelki- znajdz juz sobie sama
        • oleg3 Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 12:34
          lady.papeteria napisała:

          > Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?

          A ja mogę?
          W odniesieniu do Polaków byłoby tak - "Królewski szczep Piastowy"

          Nie da się zaprzeczyć, że potomek króla - nawet bastard - jest arystokratą.
        • pozarski Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 12:50
          lady.papeteria napisała:

          > danus01 napisała:
          >
          > > bo 'my' arystokraci....
          >
          > Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?
          >
          Jeslis arystrokratka ducha,to nie pownnas miec z tym klopotow.
          • lady.papeteria Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 13:32
            pozarski napisał:

            > lady.papeteria napisała:
            >
            > > danus01 napisała:
            > >
            > > > bo 'my' arystokraci....
            > >
            > > Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?
            > >
            > Jeslis arystrokratka ducha,to nie pownnas miec z tym klopotow.

            Wszystko jakoś tak zawoalowane; a czort wie, czy ja arystokratka ducha, nie
            miałam okazji się przekonać. Nikogo nie ratowałam, ani mnie nikt nie ratował-
            nie te czasy

            W ogóle nie mam pojęcia, jakbym zachowała się w tamtych czasach. Czy byłabym
            arystokratą, bo rozumiem, że arystokraci to Sprawiedliwi.

            • pozarski Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 13:58
              lady.papeteria napisała:

              > pozarski napisał:
              >
              > > lady.papeteria napisała:
              > >
              > > > danus01 napisała:
              > > >
              > > > > bo 'my' arystokraci....
              > > >
              > > > Chciałabym zrozumieć treść Twojego postu ... przetłumaczysz?
              > > >
              > > Jeslis arystrokratka ducha,to nie pownnas miec z tym klopotow.
              >
              > Wszystko jakoś tak zawoalowane; a czort wie, czy ja arystokratka ducha, nie
              > miałam okazji się przekonać. Nikogo nie ratowałam, ani mnie nikt nie ratował-
              > nie te czasy
              >
              > W ogóle nie mam pojęcia, jakbym zachowała się w tamtych czasach. Czy byłabym
              > arystokratą, bo rozumiem, że arystokraci to Sprawiedliwi.
              >
              >
              Dalem ironiczny tytul,bo myslalem,ze w tym towarzystwie to bedzie zrozumiale.
              Arystokrata ducha to ten,co jak arystokrata,jest ponad malosc i mialkosc swiata
              tego.
    • xiazeluka Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że... 13.02.07, 12:32
      ...ten głupawy, rasistowski artykuł podpada pod artykuł tzw. kłamstwa
      oświęcimskiego (faszystowskiego młota na ludzkie przemyślenia?
      • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 13:04
        Nie bardzo rozumiem, dlaczego ten artykuł określasz mianem rasistowskiego.
        Nie protestuje natomiast przeciw określeniu głupawy, ale to, co mi się w nim nie
        podoba nadaje się przynajmniej do dyskusji. Np. teza, że ""polska pamięć jest
        przestrzenią, w której żydzi nie istnieją".
        • pozarski Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 13:13
          dachs napisał:

          > Nie bardzo rozumiem, dlaczego ten artykuł określasz mianem rasistowskiego.
          > Nie protestuje natomiast przeciw określeniu głupawy, ale to, co mi się w nim
          ni
          > e
          > podoba nadaje się przynajmniej do dyskusji. Np. teza, że ""polska pamięć jest
          > przestrzenią, w której żydzi nie istnieją".
          >
          Ja nie nazywam tego artykulu rasistowskim.Co ci przyszlo do glowy?W ogole nie
          nazywam tego artykulu;artykul sie sam nazywa.
        • xiazeluka Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 13:18
          Z przyjemnością wyjaśniam: tekst jest napisany metodą Żydzi versus Reszta
          Świata:
          a) tylko Żydzi cierpieli
          b) Polacy nie cierpieli, ponieważ byli tylko (pogardliwe prychnięcie) świadkami
          c) holokaust był wyjątkowy
          d) o żydowskiej tragedii się nie pamięta
          e) odpowiedzialność zbiorowa jest cacy, przynajmniej w ocenie gojów.

          Pewnie to i owo przeoczyłem, lecz to mi wystarcza, by artykuł uznać za
          rasistowski.
          • benek231 Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:35
            f) nawet gdy olewali i puszczali w niepamiec swych wybawcow, to takze cierpieli.
            • pozarski Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:38
              benek231 napisał:

              > f) nawet gdy olewali i puszczali w niepamiec swych wybawcow, to takze
              cierpieli
              > .
              Myslisz,ze jak Borsukowi wylizesz,to cie przestanie przesladowac?
              • benek231 Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:42
                g) gdy na forach ze wszystkich spraw polskich najbardziej, jesli nie wylacznie,
                zainteresowani sa tematyka zydowska - to takze cierpia.


                Tu kiedys juz byl taki jeden ktory czytywal Midrasza i przytaczal go - ale w
                zupelnie innym celu niz ty wink, o Tajemniczy Nieznajomy.
              • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:47
                pozarski napisał:

                > Myslisz,ze jak Borsukowi wylizesz,to cie przestanie przesladowac?

                Borsuka się wylizuje zupełnie innym językiem. Dla Krzysia niedostępnym. smile
            • szach0 ____________Czyżby NSZ wydały wyrok na Sendlerową? 13.02.07, 16:18
              Zastrzegający sobie anonimowość polski dyplomata na placówce w USA mówi z
              rezygnacją: – W amerykańskich środowiskach opiniotwórczych utrwala się teraz
              przekonanie, że Polska w czasie II wojny światowej to tylko Jedwabne, Auschwitz
              i Kielce.

              wiadomosci.onet.pl/1352129,2678,1,1,kioskart.html
              Ale może właśnie się pojawia? Jak pisze Joanna Tokarska-Bakir: "Dopóki martwi w
              nas byli polscy żydzi, wyrok, jaki NSZ wydały na panią Irenę Sendlerową, groził
              poniekąd wszystkim Sprawiedliwym. Dopiero od niedawna to się zaczęło zmieniać.
              Miało to związek z debatą jedwabieńską, którą naprawdę trudno przecenić.
              Głębokość polskiej dyskusji o Jedwabnem budzi podziw i szacunek. Ta debata
              umożliwia nam dzisiaj nauczenie się umiejętności, którą muszą nabyć wszystkie
              cywilizowane narody: umiejętności wypowiadania narodowego 'my' bez narcyzmu, ze
              Świadomością czarnych kart polskiej historii. Dopiero w tym 'my' bez narcyzmu
              jest miejsce dla Sprawiedliwych".

              Współpraca: Katarzyna Zimmerer
              www.midrasz.pl/new/midrasz/?p=55&ma=&ms=&sid=d43aad1ef17f5cb4351f392ffe8b31fb&rok=2007&numer=128&kolumna=okl
              adka&id=724

              Ocaleni Żydzi, jak widać z tego artykułu martwią się - nie o odebrane,
              perfidnie i jakże niezasłużenie oszkalowane - dobre imię tego narodu, który
              poniósł największe ryzyko i ofiarę w imię najcenniejszego daru jaki mozna
              ofiarowac bliźniemu;

              życia

              ale zamiast powszechnej, solidarnej akcji zaświadczania własnym istnieniem,
              własną historią, własną elementarną wdzięcznością, jednoznacznym świadectwem
              prawdy - akcji przywrócenia prawdziwej, właściwej w proporcjach i sprawiedliwej
              oceny Polski i Polaków, starają się tłumaczyć i usprawiedliwiać; - "traumą",
              chęcią "wyparcia" i innymi quasi-freudowskimi pomysłami
              tę wredną, niezrozumiałą dla uczciwych, wieloletnią światową akcje oczerniania
              swoich wybawców!

              Jakoś nie tłumaczą w ten sam spsosób czyli traumą - dobrej opinii o Niemcach!!!

              Jest to niesmaczne a nawet ordynarne.
              Nie stać ich na Jedno Słowo Prawdy.... za życie?
              Jedno przychylne słowo!
              Chyba to niezbyt wielka cena? Prawda?

              Ci sensaci, autorzy wyssanych z palca pomówień, pseudohistorycy
              omijający skrzętnie źródła o stalinowskich i UB-eckich prowokacjach w Kielcach,
              o rutynowych metodach palenia w stodołach przez odziały SS przy zmuszaniu do
              udziału miejscowej ludności by winę przerzucić w celach propagandowych, ci
              laureaci Nagrody Nobla - to są ludzie, którzy przeżyli dlatego, że ktoś swoją
              decyzją postawił na szali życie swoje i swoich bliskich.

              Tego nigdzie indziej na świecie nie było, najprawdopodobnej - nie było!
              I ten aspekt - niewiarygodności takiego poświęcenia w innch kulturach i
              religiach - został wykorzystany jako propagandowe preludium do Biznes-
              holocaustu!

              Szakalom
          • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:42
            xiazeluka napisała:

            > Z przyjemnością wyjaśniam: tekst jest napisany metodą Żydzi versus Reszta
            > Świata:
            > a) tylko Żydzi cierpieli
            > b) Polacy nie cierpieli, ponieważ byli tylko (pogardliwe prychnięcie) świadkami
            > c) holokaust był wyjątkowy
            > d) o żydowskiej tragedii się nie pamięta
            > e) odpowiedzialność zbiorowa jest cacy, przynajmniej w ocenie gojów.
            >
            > Pewnie to i owo przeoczyłem, lecz to mi wystarcza, by artykuł uznać za
            > rasistowski.

            Nawet gdyby tak było, to nie usprawiedliwia używania tak drastycznych określeń.
            Historia przedstawiana z żydowskiego punktu widzenia, różni się tylko tym od tej
            pisanej tylko z punktu widzenia Polaka, że dochodzą do niej nowe szczegóły.
            Inna będzie historia pisana przez Polaka - Ślązaka, przez Polaka z kresów i
            przez Polaka - Żyda.
            Wszystkie łączy jedno: na wspólną historię Polaków, nakładane są własne
            przeżycia, specyficzne dla danej grupy. Nie ma w tym nic dziwnego, że w takim
            opisie nawet dominują.
            • xiazeluka Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 15:58
              Nie zgadzam się.
              Pisanie z własnego punktu widzenia to coś w tym stylu: decydująca rola II
              korpusu pod Monte Cassino, najlepsi piloci myśliwców, nieoceniona rola 1 DPanc.
              Maczka, bez której MOntgomery z pewnością by sobie nie poradził.
              W skrócie jest to chwalipięctwo, polonocentryzm i mistycyzm.

              Metoda zastosowana przez tego przyjemniaczka z Midrasza jest nieco inna - to
              nie chełpienie się, lecz litania pretensji skierowanych do innych. Punktem
              odniesienia nie jest chwała własnego narodu, lecz podłość wszystkich innych,
              polegająca na posiadaniu własnej historii nie podporządkowanej żydowskiej. Dla
              mnie to ekspansjonistyczny rasizm.
              • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 17:14
                xiazeluka napisała:

                > Metoda zastosowana przez tego przyjemniaczka z Midrasza jest nieco inna - to
                > nie chełpienie się, lecz litania pretensji skierowanych do innych. Punktem
                > odniesienia nie jest chwała własnego narodu, lecz podłość wszystkich innych,
                > polegająca na posiadaniu własnej historii nie podporządkowanej żydowskiej. Dla
                > mnie to ekspansjonistyczny rasizm.

                Do chełpienia się i eksponowania chwały własnego narodu mieli polscy Żydzi,
                boleśnie mało okazji. Natomiast obok wspólnego z resztą narodu (choć znacznie
                większego) zagrożenia życia, doświadczyli także znacznie większej pogardy.
                Podczas gdy polskich aryjczyków Niemcy uważali za podludzi, Żydzi w ogóle nie
                byli za ludzi uważani.
                Być może ich oczekiwania były zbyt wysokie i, w obliczu terroru niemieckiego,
                nie powinni się spodziewać ze strony aryjskich współobywateli daleko idącej
                pomocy. Ale spotkania z szumowiną, ze szmalcownikami i kolaborantami spodziewać
                się nie mogli.
                To był ich kraj. Były waśnie i niechęci, uprzedzenia, antysemici, czasem
                pogromy, ale tu był też dom, ziemia nie zawsze przyjazna ale znana, swoi
                wrogowie, swoi przyjaciele wśród Polaków. Wszystkiego mogli się spodziewać, ale
                nie tego, że ktoś z tego narodu sprzymierzy się z najeźdźcą.
                Ja rozumiem, że wiele nieuzasadnionych żalów, i przekłamań drażni i nie można
                ich zostawić bez odpowiedzi. Ale nie musi się tej odpowiedzi zaczynać od uwag na
                temat pejsów i czosnku. Naprawdę nie.
                • xiazeluka Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 17:39
                  My się chyba nie rozumiemy.

                  Ja nie zapominam o szumowinach, szmalcownikach i kolaborantach, jednak nie
                  definiuję ich narodowościowo - takie typki występują w każdym społeczeństwie i
                  naiwnością jest przypuszczać, że staną się nagle, przynajmniej w większości,
                  patriotami i Leonidasami. A zatem - można się było spodziewać, a nawet powinno:
                  czasy wojenne prowadzą do wynaturzeń niespotykanych w innych czasach,
                  przestępczość kryminalna rozkwitła pod okupacją, stając się bardziej
                  bezwzględną niż dotychczas, nawet w okresie powstania warszawskiego, kiedy o
                  Żydów było trudno, więc ofiarami padali rodacy. Czy rodacy "mogli spodziewać
                  się" innego traktowania? Polak zabity przez Polaka również był zaskoczony? Czy
                  Polacy "mogli się spodziewać", że Żydzi pójdą na współpracę z sowieckim
                  najeźdźcą?
                  Pisanie w tym kontekście o narodowości to ślepa uliczka, pułapka dla rozumu, a
                  generalizowanie - to rasizm.
                  • oleg3 Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 17:43
                    Pełna zgoda. Zauważmy jeszcze taką prawidłowość: Żydów wydawali Polacy, a
                    ratowali Sprawiedliwi.
                    Oczywiście mordowali naziści.
                  • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 17:57
                    xiazeluka napisała:

                    > My się chyba nie rozumiemy.

                    Rozumiemy sie świetnie. Pod każdym Twoim słowem poniżej mogę się podpisać.
                    A zwłaszcza pod tym:

                    > Pisanie w tym kontekście o narodowości to ślepa uliczka, pułapka dla rozumu, a
                    > generalizowanie - to rasizm.

                    Ująłeś lapidarnie to, co ja wypisywałem od lat w długich elaboratach.
                    Mądrzejszy musi przerwać błędne koło oskarżania się nawzajem o rasizm.
                    Oczekuję tego od Polaków.
                    Przypadkowych czytelników proszę aby nie uznawali tego za przejaw antysemityzmu.
                    smile)
                    • xiazeluka Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 18:22
                      Borsuku, a pamiętasz, jak stworzyłem wątek o absurdalności przepraszania przez
                      Polaków za Jedwabne i Ukraińców za UPA?
                      Niech więc wszyscy ochłoną, Polacy, Żydzi, Ukraińcy i cała reszta. Ja z tym nie
                      mam problemu.
                      • dachs Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 13.02.07, 18:44
                        xiazeluka napisała:

                        > Borsuku, a pamiętasz, jak stworzyłem wątek o absurdalności przepraszania przez
                        > Polaków za Jedwabne i Ukraińców za UPA?
                        > Niech więc wszyscy ochłoną, Polacy, Żydzi, Ukraińcy i cała reszta. Ja z tym
                        > nie mam problemu.

                        Wiem, że nie masz.
                        Ale sporo osób tu ma. Z obu zwalczających się (nie wiadomo na jaką cholerę) obozów.
                        Nie wiem, czy żeby ochłonęli muszą zmienić retorykę, czy żeby zmienili retorykę
                        muszą najpierw ochłonąć.
                        Wiem tylko, że tych, którzy już ochłonęli, łatwo rozpoznać. smile)
                        • manny_ramirez Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 14.02.07, 04:32
                          Teraz Ty trafiles w sedno sprawy:

                          Ale sporo osób tu ma. Z obu zwalczających się (nie wiadomo na jaką cholerę) obo
                          > zów.
                          > Nie wiem, czy żeby ochłonęli muszą zmienić retorykę, czy żeby zmienili retorykę
                          > muszą najpierw ochłonąć.
                          > Wiem tylko, że tych, którzy już ochłonęli, łatwo rozpoznać


                          dychotomia, bipolarnosc, przeciwienstwa. Os "my-oni" to podstawowy sposob
                          porzadkowania swiata dla ogromnej wiekszosci ludzi ktorzy nie potrafia wyjsc
                          poza taki schemat szufladkowania pojec.
                          • pozarski Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 14.02.07, 09:49
                            manny_ramirez napisał:

                            > Teraz Ty trafiles w sedno sprawy:
                            >
                            > Ale sporo osób tu ma. Z obu zwalczających się (nie wiadomo na jaką cholerę)
                            obo
                            > > zów.
                            > > Nie wiem, czy żeby ochłonęli muszą zmienić retorykę, czy żeby zmienili re
                            > torykę
                            > > muszą najpierw ochłonąć.
                            > > Wiem tylko, że tych, którzy już ochłonęli, łatwo rozpoznać
                            >
                            >
                            > dychotomia, bipolarnosc, przeciwienstwa. Os "my-oni" to podstawowy sposob
                            > porzadkowania swiata dla ogromnej wiekszosci ludzi ktorzy nie potrafia wyjsc
                            > poza taki schemat szufladkowania pojec.

                            Odrzucenie chrzescijanstwa?Gott mit uns odnosi sie rzecz jasna do Zeusa.Chetnie
                            sie zgodze,ze "odrzucenie milosci jako wyznacznika chrzescijanstwa",ale
                            wystarczy przeczytac apel Kossak Szczuckiej o POMOC dla Zydow,zeby wiedziec,ze
                            cos tu nie tak.Efekty sa widoczne i w tym watku,ale to dobrze,bo i my sobie
                            uzmyslawiamy przepasc jaka dzieli doswiadczenie obu narodow w 2 wojnie.
                            • xiazeluka Re: Oczywiście zdajesz sobie sprawę, Pozerski, że 14.02.07, 10:24
                              Kto rozkazał zakładać klamry z takim napisem na żołnierskie pasy? Towarzysz
                              Adolf Hitler. Czy towarzysz Adolf Hitler był chrześcijaninem? Owszem, nie. Czy
                              towarzysz Adolf Hitler miał władzę, by nakazać nosić klamry z innym napisem?
                              Oczywiście. Wynika więc z tego, że towarzysz Adolf Hitler nie chciał zmiany
                              napisu, aczkolwiek nie powodowany chrześcijaństwem.
                              Wniosek wasz jest więc nonsensowny, Pozerski.
    • marcq Klasyfikacje arystokracji i inne refleksje 13.02.07, 16:45
      Pierwsze wrażenie: ten nastrój i te informacje już były - w tekście
      rekomendowanym przez Danusię na Forum Kraj. Tyle, że tamten tekst opisywał
      drugie już pokolenie, choć wychowane właśnie przez to - ukrywane - i nadal
      niesące jego traumy. Powiązanie między tymi tekstami - dla mnie przynajmniej -
      bardzo duże, myśl przewodnia i wnioski - identyczne.

      Drugie to ogląd interpretacji, tak różnych.

      Oleg - nadspodziewanie (?) niepoważny. Jego aluzje - szczególnie, gdy ma się
      na uwadze tematykę artykułu - z lekka głupawe, choć do poziomu Luki - dystans
      ogromny.
      Luka - dziś już żadna niespodzianka. I konkluzja, a propos tytułu wątku:
      obnoszenie się z tytułem xiążęcym - arystokratą ducha bynajmniej nie czyni.
      Ale to wiem od dawna.

      Na tym tle świetnie wypada... Borsuk. Komentarz rzetelny, stonowany. Gdyby nie
      jego małpia złośliwość, której doświadczam od lat, dziś znowu zobaczyłbym w
      nim - człowieka...

      I - nie na temat, ale korzystam z okazji. Chciałbym spytać Założyciela wątku:
      Niedawno miała tu miejsce rozmowa, w której padło pytanie o sposób zwracania
      się do kogoś, kto przedstawił się nam nazwiskiem (nieważne, czy rodowym).
      "Te, Pożarski" lub podobnie - tak zwraca się prostak. "Panie Pożarski" jest
      grzeczniejsze, ale trochę sztywne. Co zatem proponowałbyś, Panie Pożarski?
      smile
      Marcq
      • xiazeluka Moje ty słodkie warzywo... 13.02.07, 16:54
        ...mógłbyś wycharczeć, dlaczego w ogóle zabrałeś głos? Recenzjami osób
        godniejszych od siebie nie powinieneś się zajmować (brak kompetencji), puszenie
        się dostojnym namysłem jest owszem, bardzo łatwe (trudno wszak udowodnić, że
        tyu wznosi wzrok ku niebiosom z braku czegoś do powiedzenia, chociażby po
        odpisanej łacienie, a nie spokoju cechującego mędrca), aczkolwiek nierozwojowe,
        zaś próba wbicia szpili pomiędzy dyskutantów aż śmieszna w swej nieporadności.

        Te, tyuju, zrozumiałeś? To w tył zwrot i wykrzykując podziękowania oddal się w
        podskokach na posiedzenie gliwickiej komórki partyjnej NSDAP.
      • oleg3 Słuchajcie no tow. Gliwicki 13.02.07, 16:55
        Jak chcecie ze mną podyskutować, to po prostu napiszcie post. Recenzje to se
        możecie pisać w lewym.pl

        marcq napisał:

        > Oleg - nadspodziewanie (?) niepoważny. Jego aluzje - szczególnie, gdy ma się
        > na uwadze tematykę artykułu - z lekka głupawe,

        A skąd to Wam tow. przyszło do głowy, że ja dyskutowałem o artykule. Heglowskie
        olśnienie?
        • xiazeluka Olegu 13.02.07, 16:57
          To "se" wyklucza Cię z kręgu arystokratycznego, przynajmniej według naszego
          pociesznego czteronogiego bedekera po salonach, towarzysza tyu.
          • oleg3 Re: Olegu 13.02.07, 17:03
            Starałem się użyć proletariackiego jężyka, jako wyższego ideologicznie.
            Stylizacja niezbyt się widać udała.

            Kłaniam sie WXM
        • marcq Poczytajcie, proszę, amatorze arystokracji 14.02.07, 07:33
          oleg3 napisał:

          > Jak chcecie ze mną podyskutować, to po prostu napiszcie post. Recenzje to se
          > możecie pisać w lewym.pl


          No, no... parę słów krytyki i już nerwy puszczają? A może to cenzura? Co wolno
          tu pisać, jak wolno - i komu, a czego nie?


          > marcq napisał:
          >
          > > Oleg - nadspodziewanie (?) niepoważny. Jego aluzje - szczególnie, gdy ma się
          > > na uwadze tematykę artykułu - z lekka głupawe,
          >
          > A skąd to Wam tow. przyszło do głowy, że ja dyskutowałem o artykule.
          > Heglowskie olśnienie?


          Jeśli nie o artykule - było napisać post do p. Pożarskiego. Tyle, że gdzie
          indziej: w tym wątku wygląda raczej niedelikatnie. Słowo "niedelikatnie" to
          oczywiście eufemizm. Nie chciałem mocniejszym słowem zranić Twej, tak
          delikatnej na krytykę, duszyczki.

          Aha! Ukłony.

          Marcq
          • oleg3 Marcqowskie życie pozaumysłowe 14.02.07, 08:02
            Do tego, że w jednym wątku kilkakrotnie przeczysz sam sobie, parę osób - w tym
            ja - już się przyzwyczaiło. Ostatnio przeczysz sobie już w jednym poście,
            niedługo zaczniesz tworzyć sprzeczne wewnętrznie zdania.

            > Co wolno tu pisać, jak wolno - i komu, a czego nie?
            (to odpowiedź na mój post)

            > Jeśli nie o artykule - było napisać post do p. Pożarskiego. Tyle, że gdzie
            > indziej: w tym wątku wygląda raczej niedelikatnie.
            (to wskazówka dla mnie)

            Nie mam zamiaru wymieniać teraz stu kilkunastu postów w związku z tym co
            napisałem. Pisz sobie co chcesz.

            Miłej zabawy
            • marcq Dygoczącemu bez zrozumienia 14.02.07, 12:34
              oleg3 napisał:

              > Do tego, że w jednym wątku kilkakrotnie przeczysz sam sobie, parę osób - w tym
              > ja - już się przyzwyczaiło. Ostatnio przeczysz sobie już w jednym poście,
              > niedługo zaczniesz tworzyć sprzeczne wewnętrznie zdania.
              >
              > > Co wolno tu pisać, jak wolno - i komu, a czego nie?
              > (to odpowiedź na mój post)
              >
              > > Jeśli nie o artykule - było napisać post do p. Pożarskiego. Tyle, że gdzie
              > > indziej: w tym wątku wygląda raczej niedelikatnie.
              > (to wskazówka dla mnie)
              >
              > Nie mam zamiaru wymieniać teraz stu kilkunastu postów w związku z tym co
              > napisałem. Pisz sobie co chcesz.
              >
              > Miłej zabawy


              Widzę, że nerwy nadal rozdygotane. I tu chyba tkwi przyczyna braku rozumienia
              przez Ciebie średnio trudnego tekstu w języku polskim - i jego niuansów. Bo
              chyba nie w poziomie IQ?

              Przykład tego zniuansowania?

              Ty piszesz "Recenzje to se możecie pisać w lewym.pl". Czyli - nie na forum.
              Ja natomiast tylko i wyłącznie WYJAŚNIAM Ci, gdzie popełniłeś nietakt: "Jeśli
              nie o artykule - było napisać post do p. Pożarskiego. Tyle, że gdzie indziej:
              w tym wątku wygląda raczej niedelikatnie."

              Czy TERAZ widzisz różnicę?
              Nadal nie?
              No to pewnie już nie zobaczysz, ja zrobiłem, co mogłem.

              M.
      • pozarski Re: Klasyfikacje arystokracji i inne refleksje 13.02.07, 17:10
        marcq napisał:

        >
        > I - nie na temat, ale korzystam z okazji. Chciałbym spytać Założyciela wątku:
        > Niedawno miała tu miejsce rozmowa, w której padło pytanie o sposób zwracania
        > się do kogoś, kto przedstawił się nam nazwiskiem (nieważne, czy rodowym).
        > "Te, Pożarski" lub podobnie - tak zwraca się prostak. "Panie Pożarski" jest
        > grzeczniejsze, ale trochę sztywne. Co zatem proponowałbyś, Panie Pożarski?
        > smile
        > Marcq
        No,po doswiadczeniach z drf i pejszns,poniewaz i tak,jak lady.papeteria
        slusznie zauwazyla,wszyscy(?)wiedza,ze mam na imie Janek,wiec Janek jest ok.
        • marcq Podsumowanie :) 14.02.07, 07:28
          pozarski napisał:

          > ... Janek jest ok.


          Miło mi. A jak zwracać się do mnie - wiesz. smile
          Zatem, choć pośrednio napisałem to już wczoraj, dałeś link do świetnego tekstu,
          Janku. Tym lepszego i tym bardziej w porę, że (choć o tym też już było)
          stanowiącego przedłużenie w czasie równie dobrego tekstu poleconego przez
          Danusię.

          Pozdrawiam.

          Marcq

          • pozarski Re: Podsumowanie :) 14.02.07, 09:57
            marcq napisał:

            > pozarski napisał:
            >
            > > ... Janek jest ok.
            >
            >
            > Miło mi. A jak zwracać się do mnie - wiesz. smile
            > Zatem, choć pośrednio napisałem to już wczoraj, dałeś link do świetnego
            tekstu,
            >
            > Janku. Tym lepszego i tym bardziej w porę, że (choć o tym też już było)
            > stanowiącego przedłużenie w czasie równie dobrego tekstu poleconego przez
            > Danusię.
            >
            > Pozdrawiam.
            >
            > Marcq
            >
            Dzieki Marcqu.Nie spodziewalem sie,ze bedzie taki popularny,ale to raczej
            dobrze. No i oczywiscie kapelusz z glowy za kulture jezyka.Moja sygnaturka jest
            oknem na Swiat,a tam inna etykieta.

            Pozdrawiam.Janek
            • marcq Re: Podsumowanie :) 14.02.07, 12:39
              Janek smile napisał:

              > Dzieki Marcqu.Nie spodziewalem sie,ze bedzie taki popularny,ale to raczej
              > dobrze. No i oczywiscie kapelusz z glowy za kulture jezyka.Moja sygnaturka
              > jest oknem na Swiat,a tam inna etykieta.
              >
              > Pozdrawiam.Janek


              Dzięki i Tobie - za miłe słowa i za informację. Pewnie kiedyś skorzystam...
              smile
              Marcq
      • dachs Niedobrze sie robi. :( 13.02.07, 17:20
        marcq napisał:

        > Na tym tle świetnie wypada... Borsuk. Komentarz rzetelny, stonowany. Gdyby nie
        > jego małpia złośliwość, której doświadczam od lat, dziś znowu zobaczyłbym w
        > nim - człowieka...

        Ty ciągle nie chcesz zrozumieć, że ja Cie prześladuję bo... jestem człowiekiem.
        A za kogo mnie uważasz, jest mi doskonale obojętne, gdyż i tak robisz to pod
        wpływem chwilowego nastroju
        • danus01 Re: Niedobrze sie robi. :( 13.02.07, 20:08
          dachs napisał:

          > Ty ciągle nie chcesz zrozumieć, że ja Cie prześladuję bo... jestem
          człowiekiem.

          czy ktos,kto o sobie pisze,ze jest czlowiekiem przesladuje kogokolwiek z tego
          powodu,ze jest czlowiekiem wlasnie?
          tym stwierdzeniem Borsuku dajesz jakby usprawiedliwienie do przesladowan dla
          kazdego,kto o sobie napisze,ze jest czlowiekiem i dlatego chce przesladowac...

          >
          > A za kogo mnie uważasz, jest mi doskonale obojętne, gdyż i tak robisz to pod
          > wpływem chwilowego nastroju
          >

          a ja przypuszczam,ze wyroznil ciebie,Borsuku,w tej dyskusji wlasnie dlatego,ze
          nie ulegl zadnym nastrojom
          mogl oczywiscie NIC na twoj temat nie napisac
          i spelnil by tym samym twoje oczekiwanie bycia obojetnym na to co o tobie Tyu
          mysli,a raczej co sobie pomyslal -i napisal-jak odebral twoja dyskusje w tym
          watku.
          mnie powinno byc nic do tego co ty piszesz o Tyu a Tyu o tobie
          nie powinno,ale w jakis sposob obojetne nie jest
          nie musisz sie liczyc z tym co jest a co nie jest mi obojetne
          wszak jestes tylko czlowiekiem i tylko to co ludzkie tobie bliskie jest ci
          nieobojetne
          • dachs Re: Niedobrze sie robi. :( 13.02.07, 21:24
            danus01 napisała:

            > a ja przypuszczam,ze wyroznil ciebie,Borsuku,w tej dyskusji wlasnie dlatego,ze
            > nie ulegl zadnym nastrojom

            Żebyś Ty wiedziała jak ja sobie cenie wyróżnienia od osób, które przez dwa dni
            nic nie rozumieją, a potem raptem coś je olśniło... smile
          • marcq Re: Niedobrze sie robi. :( 14.02.07, 07:30
            danus01 napisała:

            > dachs napisał:
            >
            > > Ty ciągle nie chcesz zrozumieć, że ja Cie prześladuję bo... jestem
            > człowiekiem.
            >
            > czy ktos,kto o sobie pisze,ze jest czlowiekiem przesladuje kogokolwiek z tego
            > powodu,ze jest czlowiekiem wlasnie?
            > ...


            Ciepło, ciepło, Danusiu. Chyba zaczynasz już widzieć...
            smile
            Marcq
            • danus01 Re: Niedobrze sie robi. :( 14.02.07, 09:16
              marcq napisał:

              >
              > Ciepło, ciepło, Danusiu. Chyba zaczynasz już widzieć...
              > smile
              > Marcq

              Marcqu
              nie pisz tak do mnie,bo tym samym podkladasz mi belki pod nogi
              juz Borsuk moze zacierac rece,ze ja do twojej "szkolki" uczeszczam,bo chwalisz
              mnie publicznie za "wlasciwy kierunek myslenia"
              a tak maja w zwyczaju postepowac nauczyciele wlasnie wobec grzecznych uczennic
              • marcq O pochwałach nie w porę ;) 14.02.07, 12:31
                danus01 napisała:

                > marcq napisał:
                >
                > >
                > > Ciepło, ciepło, Danusiu. Chyba zaczynasz już widzieć...
                > > smile
                > > Marcq
                >
                > Marcqu
                > nie pisz tak do mnie,bo tym samym podkladasz mi belki pod nogi
                > juz Borsuk moze zacierac rece,ze ja do twojej "szkolki" uczeszczam,bo chwalisz
                > mnie publicznie za "wlasciwy kierunek myslenia"
                > a tak maja w zwyczaju postepowac nauczyciele wlasnie wobec grzecznych uczennic


                Danusiu smile
                Po chwili namysłu widzę, że masz rację - nie powinienem tego napisać. Choć
                uzasadniłbym to trochę inaczej, niż Ty.

                Ja przecież chwalę Cię DOPIERO TERAZ. Po częściowej ZMIANIE Twojej reakcji na
                zachowania Borsuka.
                Ale - to fakt - KAŻDE moje zdanie może tu być pretekstem do "odwrócenia kota
                do góry ogonem" i "udowodnienia" przezeń czegokolwiek. Wnioski zatem - jak na
                początku: masz rację.

                Trzymaj się.
                M.
                • xiazeluka Nie kłamcie, towarzyszu 14.02.07, 12:35
                  marcq napisał:

                  > Po chwili namysłu

                  Ani nie chwili, ani namysłu. Powinniście się wstydzić.
                  • marcq Protokół rozbieżności 14.02.07, 13:01
                    xiazeluka napisała:

                    > marcq napisał:
                    >
                    > > Po chwili namysłu
                    >
                    > Ani nie chwili, ani namysłu. Powinniście się wstydzić.


                    Rozumiem, że do pozostałych moich stwierdzeń, np. nt. Dachsa, zarzutów nie
                    wnosisz?
                    To mi w zupełności wystarczy...

                    • xiazeluka Wnoszę 14.02.07, 13:07
                      Przeczytaj mój post sprzed minuty, ślepowronie.
                      • marcq A wnoś 14.02.07, 13:21
                        xiazeluka napisała:

                        > Przeczytaj mój post sprzed minuty, ślepowronie.

                        Odpowiedź - tamże - już masz. Odpisywać nie musisz, to nie wniesie już nic.
                        • xiazeluka Znowu macie rację 14.02.07, 13:30
                          Jesteście zadowoloną z siebie świnią - i nic tego nie zmieni.
        • marcq "Człowieczeństwo" Borsuka i spółki 14.02.07, 07:43
          dachs napisał:

          > marcq napisał:
          >
          > > Na tym tle świetnie wypada... Borsuk. Komentarz rzetelny, stonowany. Gdyby
          > > nie jego małpia złośliwość,której doświadczam od lat, dziś znowu zobaczyłbym
          > > w nim - człowieka...
          >
          > Ty ciągle nie chcesz zrozumieć, że ja Cie prześladuję bo... jestem
          > człowiekiem.


          Taak...
          Danusia wprawdzie napisała już coś o tym, ale dołożę. I, uwzględniając Twoje
          możliwości percepcji, dołożę prosty przykład. Dołożę publicznie i lojalnie
          wobec obiektu tego przykładu.
          Kiedyś obaj nie akceptowaliśmy pisania Krzysia52. Tyle, że ja po prostu nie
          dyskutowałem z nim - w stylu, jaki wówczas propagował. Ty i Twoi ulubieńcy
          natomiast - dopiekaliście mu. Czy po chamsku (choćby Luka), czy bardziej
          zjadliwie (Twoja specjalność) - bez znaczenia. To, że nie złamaliście go, nie
          jest żadną waszą zasługą, okazał się po prostu odporny psychicznie.

          Po zmianie ornamentyki Krzyś jest – przynajmniej dla mnie - pełnowartościowym
          i ciekawym dyskutantem. Natomiast Ty i ulubieńcy traktujecie go bez zmian.
          Odwieczne lukowe dowcipasy o pedałach, Murzynach i psach mają się dobrze do
          dziś - i do dziś Twojej dezaprobaty nie wzbudzają.

          Piszesz, że "prześladujesz mnie, bo jesteś człowiekiem".
          Nie, Borsuku, atrybuty człowieczeństwa są zupełnie inne. Znajdowanie
          przyjemności w dręczeniu kogoś to nie człowieczeństwo, to sadyzm.

          CZŁOWIEK - w miarę zrównoważony i wykazujący jaką-taką cywilną odwagę -
          mówi w oczy, o co mu chodzi, jeśli kogoś nie akceptuje, po czym albo unika
          kontaktu z takim kimś, albo zwalcza go jawnie i merytorycznie. A wy -
          próbujecie niszczyć psychicznie. I nie jest, powtarzam, żadną waszą zasługą
          ani przejawem człowieczeństwa, że w przypadku Krzysia i mnie robicie to
          nieskutecznie.

          M.
          • xiazeluka Buchachacha!! 14.02.07, 09:12
            Sponiewierany przez zły los bałwanie na wiosnę, Kretyn52 ma murzyńskie
            odnośniki głeboko w nosie, ponieważ potrafił na ten temat nawet zażartować. Ty,
            z tą swoją śmiertelnie pompatyczną powagą, usiłujesz otworzyć drzwi do saloonu
            kopniakiem i ciągle nie możesz zrozumieć, dlaczego te drzwi Ci oddają.
            To tyle o "łamaniu" kretynów.

            A propos mówienia w oczy, o co chodzi, towarzyszu CZŁOWIEKU - i Borsuk i ja
            pytaliśmy się grzecznie, co ma towarzysz do Dachsa w kontekście robienia
            świństw jakiejś niezidentyfikowanej figurze, co do tożsamości której Borsuk nie
            miał bladego pojęcia. Otoczyliście się wówczas murem wyniosłych aluzji, z
            korony którego pouczaliście przypadkowych przechodniów na temat moralności.
            To tyle o mądrzeniu się o przyzwoitości.

            Kretyn52 jest traktowany tak, jak na to zasługuje - a wy po paru latach
            znajomości z normalnymi ludźmi nadal nie pojęliście, że jeśli uszczypniecie
            kogoś w zadek to nie powinniście się dziwić, że w rewanżu otrzymacie silny raz
            w paszczękę. Tu nie chodzi o skuteczność - kolega piq wyłożył wam kiedyś
            różnice między bytami rzeczywistymi i wirtualnymi, tego również nie zdołaliście
            objąć swoim zanikającym rozumkiem - lecz namalowanie wyraźnej linii.
            To tyle o kretynie tyu.

            No, w ramach pojednania ekumenicznego: przeproś, podziękuj i spływaj, żelatyno
            z wściekłej krowy.
            • danus01 Re: Buchachacha!! 14.02.07, 09:33
              xiazeluka napisała:

              >
              > No, w ramach pojednania ekumenicznego: [...]

              Luko
              jako osoba majaca o sobie bardzo wysokie mniemanie intelektualne(nie
              twierdze,ze nie uzasadnione) jednak nie znosisz braku podporzadkowania
              kogos,kogo uwazasz za ....
              to takie samcze i z intelektem nie majace wiele wspolnego
              z przetrwaniem gatunku i owszem
              ale gdzie twoja pewnosc Luko,ze twoi potomkowie twoich zalet intelektu nie
              wynaturza ku swojej wlasnej zagladzie?
              • xiazeluka To bardzo proste 14.02.07, 10:28
                Kretyni mnie szybko nużą. Brzmi to nieco nieprawdopodobnie przy mojej
                skłonności do ciągnięcia dyskusji*** na długość kilkuset postów, niemniej to
                prawda.
                Cieszę się, że mogłem naprawić Pani błędne domniemanie.

                PS. Mam wiele zalet, niestety nie zalicza się do nich jasnowidztwo. Proszę mi
                wybaczyć.

                ***Podkreślam - dyskusji. Dyskusji, a nie ubrania oponenta w skórzany kostium
                nabijany ćwiekami i założenie mu obroży.
            • marcq Język ludzi czy język nicków 14.02.07, 12:37
              xiazeluka napisała:

              > Sponiewierany przez zły los bałwanie na wiosnę, Kretyn52 ma murzyńskie
              > odnośniki głeboko w nosie, ponieważ potrafił na ten temat nawet zażartować.

              ...co dobrze świadczy o jego, ale nie o Twoim poczuciu humoru. Twoje nie sięga
              nawet dna: za wysoko.


              > Ty, z tą swoją śmiertelnie pompatyczną powagą, usiłujesz otworzyć drzwi do
              > saloonu kopniakiem i ciągle nie możesz zrozumieć, dlaczego te drzwi Ci oddają.
              > To tyle o "łamaniu" kretynów.

              Nie. Ja usiłowaŁEM kiedyś dyskutować jak z CZŁOWIEKIEM - z Tobą. Nie z drzwiami.


              > A propos mówienia w oczy, o co chodzi, towarzyszu CZŁOWIEKU - i Borsuk i ja
              > pytaliśmy się grzecznie, co ma towarzysz do Dachsa w kontekście robienia
              > świństw jakiejś niezidentyfikowanej figurze,co do tożsamości której Borsuk nie
              > miał bladego pojęcia. Otoczyliście się wówczas murem wyniosłych aluzji, z
              > korony którego pouczaliście przypadkowych przechodniów na temat moralności.

              I to jest przykład lukowej interpretacji faktów. Tymczasem:
              1. Napisałem wyraźnie, jakie czyny mu zarzucam - tak w stosunku do mnie, jak i
              do innych, całkowicie dla Dachsa identyfikowalnych osób. Przypomnę: jednym z
              większych zarzutów było poszczucie ludzi na siebie i nieprzyznanie się do tego.
              2. Dachs odpowiedział wygłupami.
              3. Ty - nie wiem, na ile znając całość sprawy - zbagatelizowałeś
              i usprawiedliwiłeś jego postępowanie.
              Całość do wglądu w wyszukiwarce.


              > To tyle o mądrzeniu się o przyzwoitości.

              Fakt - mądrzysz się wyjątkowo bezczelnie, nawet jak na Ciebie.


              > Kretyn52 jest traktowany tak, jak na to zasługuje...

              To wyłącznie opinia Twoja i Tobie podobnych.


              > - a wy po paru latach znajomości z normalnymi

              ????????????

              > ludźmi nadal nie pojęliście, że jeśli uszczypniecie kogoś
              > w zadek to nie powinniście się dziwić, że w rewanżu otrzymacie silny raz
              > w paszczękę. Tu nie chodzi o skuteczność - kolega piq wyłożył wam kiedyś
              > różnice między bytami rzeczywistymi i wirtualnymi,tego również nie zdołaliście
              > objąć swoim zanikającym rozumkiem - lecz namalowanie wyraźnej linii.
              > To tyle o kretynie tyu.

              A MOJA "wyraźna linia" przechodzi nie "między bytami rzeczywistymi i
              wirtualnymi", lecz między ludźmi kulturalnymi a chamami. Człowiekiem
              kulturalnym - o ile się nim jest - jest się ZAWSZE. Bez względu na to,
              czy do wymiany opinii służy gardło, czy długopis, czy klawiatura. Grzeczne
              zachowanie "w 4 oczy", a pisanie chamstw "pod nickiem" dowodzi tylko tego, że
              piszący jest nie tylko chamem, ale i tchórzem. A jeśli robi to, co robi, "pod
              nickiem" rozpoznawalnym dla "swoich", podobnych sobie, a nie robi prywatnie -
              to również godnym pogardy konformistą.


              > No, w ramach pojednania ekumenicznego: przeproś, podziękuj i spływaj, żelatyno
              > z wściekłej krowy.

              Już nie: kretynie, cioto lub tp? No, no... Widać słowo "ekumenizm" działa
              magicznie nawet na tchórzy, konformistów i chamów...
              • pozarski Re: Język ludzi czy język nicków 14.02.07, 12:50
                Ksiecia mam wygaszonego,wiec nie delektuje sie,ale tobie chce pogratulowac: Tak
                wlasnie.Inwektywy sa znakiem pogardy dla przeciwnika.Sam czasami uzywam wlasnie
                w tym celu.
                • marcq Re: Język ludzi czy język nicków 14.02.07, 13:14
                  pozarski napisał:

                  > Ksiecia mam wygaszonego,wiec nie delektuje sie,

                  ...niewiele tracąc... wink

                  > ale tobie chce pogratulowac:

                  Dzięki po raz wtóry...

                  > Tak wlasnie.Inwektywy sa znakiem pogardy dla przeciwnika.

                  ...i trudno z rzucającym je dyskutować "po partnersku".

                  > Sam czasami uzywam wlasnie w tym celu.

                  Również. Choć tzw. "szeroki łuk" jednak preferuję.
                  smile
                  M.
              • xiazeluka Re: Język ludzi czy język nicków 14.02.07, 12:51
                marcq napisał:

                > ...co dobrze świadczy o jego, ale nie o Twoim poczuciu humoru. Twoje nie
                sięga nawet dna: za wysoko.

                Przychodzi tyuj do lekarza, a lekarz mówi: niech się pan ubiera.

                > Nie. Ja usiłowaŁEM kiedyś dyskutować jak z CZŁOWIEKIEM - z Tobą. Nie z
                drzwiami.

                Przychodzi tyu do lekarza z drzwiami przymocowanymi w poprzek na plecach.
                - Kim pan jest? - dziwi się dohtor.
                - Lotniarzem.

                > I to jest przykład lukowej interpretacji faktów. Tymczasem:
                > 1. Napisałem wyraźnie, jakie czyny mu zarzucam - tak w stosunku do mnie, jak
                i
                > do innych, całkowicie dla Dachsa identyfikowalnych osób. Przypomnę: jednym z
                > większych zarzutów było poszczucie ludzi na siebie i nieprzyznanie się do
                tego.
                > 2. Dachs odpowiedział wygłupami.
                > 3. Ty - nie wiem, na ile znając całość sprawy - zbagatelizowałeś
                > i usprawiedliwiłeś jego postępowanie.
                > Całość do wglądu w wyszukiwarce.

                Przychodzi tyu do lekarza, a lekarz na jego widok krzyczy ze strachu i
                wyskakuje przez okno. Tyu drapie się po rogach na czole i wiercąc kopytem w
                linoleum rozgląda się za inną ofiarą.

                > Fakt - mądrzysz się wyjątkowo bezczelnie, nawet jak na Ciebie.

                Przychodzi tyu do lekarza z uśmiechem na twarzy. Lekarz mówi:
                - Proszę zdjąć maskę.

                > To wyłącznie opinia Twoja i Tobie podobnych.

                Przychodzi tyu do lekarza i mówi, że go gardło boli. Lekarz bada tyuja i orzeka:
                - Zapalenie gardła.
                Tyu:
                - To wyłącznie pana opinia i innych lekarzy.

                > ????????????

                Do lekarza przyjeżdża na piłce wygięty w sierp tyu.
                - Co się panu stało? - pyta lekarz.
                - Jestem znakiem zapytania.

                > A MOJA "wyraźna linia" przechodzi nie "między bytami rzeczywistymi i
                > wirtualnymi", lecz między ludźmi kulturalnymi a chamami. Człowiekiem
                > kulturalnym - o ile się nim jest - jest się ZAWSZE. Bez względu na to,
                > czy do wymiany opinii służy gardło, czy długopis, czy klawiatura. Grzeczne
                > zachowanie "w 4 oczy", a pisanie chamstw "pod nickiem" dowodzi tylko tego, że
                > piszący jest nie tylko chamem, ale i tchórzem. A jeśli robi to, co robi, "pod
                > nickiem" rozpoznawalnym dla "swoich", podobnych sobie, a nie robi prywatnie -
                > to również godnym pogardy konformistą.

                Przychodzi tyu do lekarza i mówi:
                - Fete galante.
                - Spjerdalaj - odpowiada lekarz.

                > Już nie: kretynie, cioto lub tp? No, no... Widać słowo "ekumenizm" działa
                > magicznie nawet na tchórzy, konformistów i chamów...

                Przychodzi tyu do lekarza, a ten mówi:
                - Wejście dla ciot jest z tyłu budynku.
                • marcq Re: Język ludzi czy język nicków 14.02.07, 13:02
                  xiazeluka napisała.

                  A ja - uśmiechnąłem się. Z politowaniem.
                  • xiazeluka Nareszcie 14.02.07, 13:06
                    Politowanie to jedyne uczucie, jakie wzbudzacie.
                    Ponieważ macie trudności ze zrozumieniem, to wykładam Nescafe na ławę:
                    napisaliście, karykaturo Katona, że "powinno się" pisać konkretnie, po imionach
                    nazwiskach i przyczynach, po czym w poprzednim liście opisaliście swoje własne
                    postępowanie sorzecznie z głoszonymi zasadami.
                    Lituję się więc nad wami, towarzyszu cioto.
                    • marcq Przedwcześnie 14.02.07, 13:19
                      xiazeluka napisała:

                      > Politowanie to jedyne uczucie, jakie wzbudzacie.
                      > Ponieważ macie trudności ze zrozumieniem, to wykładam Nescafe na ławę:
                      > napisaliście,karykaturo Katona,że "powinno się" pisać konkretnie,po imionach
                      > nazwiskach i przyczynach, po czym w poprzednim liście opisaliście swoje własne
                      > postępowanie sorzecznie z głoszonymi zasadami.
                      > Lituję się więc nad wami, towarzyszu cioto.


                      Litujesz się nieco przedwcześnie.
                      "Konkretnie" to nie znaczy "sypiąc".
                      Dla przykładu: publiczne napisanie "oskarżam cię o zgwałcenie Jasi Nowakówny"
                      byłoby niezawinionym "przywaleniem" tejże Jasi.
                      Ważne, by ADRESAT wiedział, w czym rzecz. Zapewniam Cię, że wiedział.
                      • xiazeluka To już epilog, maniaku 14.02.07, 13:30
                        Lituję się, jako że innych uczuć we mnie nie wzbudzacie, towarzyszu.

                        A definicja "konkretnie" znacząca "ogólnikowo" to wasz oryginalny wkład w
                        rozwój języka polskiego, godny osiągnięć Boya52.
                        Analogia oczywiście durna i przy tym skrajnie wredna, ponieważ Borsuka
                        oskarżyłeś publicznie o jakieś łajdactwa, których natury nie raczyłeś
                        skonkretyzować właśnie. To się nazywa potocznie "przyprawianiem gęby",
                        szmaciarzu.
                        • marcq Epilog 22.02.07, 16:34
                          xiazeluka napisała:

                          > Lituję się, jako że innych uczuć we mnie nie wzbudzacie, towarzyszu.
                          >
                          > A definicja "konkretnie" znacząca "ogólnikowo" to wasz oryginalny wkład w
                          > rozwój języka polskiego, godny osiągnięć Boya52.
                          > Analogia oczywiście durna i przy tym skrajnie wredna, ponieważ Borsuka
                          > oskarżyłeś publicznie o jakieś łajdactwa, których natury nie raczyłeś
                          > skonkretyzować właśnie. To się nazywa potocznie "przyprawianiem gęby",
                          > szmaciarzu.


                          Skoro tak uparcie wracasz do sprawy, choćby tutaj

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57453222&a=57660738

                          - to poczytaj, proszę:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=36273460&a=36929424

                          Tam zawarłem clou moich zarzutów wobec Dachsa. Oto one, cytuję:


                          1. Z niezwykłą łatwością wyzywasz ludzi od tchórzy i hipokrytów, zarzucasz im
                          kłamstwa. Jak zatem nazwiesz człowieka, który:
                          a. Nie potrafi przyznać się do winy wobec kogoś - winy polegającej np. na tym,
                          że za plecami pomówił go o coś, czego nie był w stanie wykazać. Wg mnie to
                          tchórz.
                          b. Pomawia kogoś za jego plecami, natomiast "w oczy" jest dlań miły. Wg mnie to
                          hipokryta.
                          c. Pomawia kogoś nie mając po temu przesłanek. Wg mnie to kłamca.

                          A może ten człowiek miał jakieś powody do posądzeń? Nawet jeśli tak jest, też
                          jest tchórzem i hipokrytą. Tchórzem, bo nie umiał tego powiedzieć w oczy,
                          wyręczał się kimś innym. I hipokrytą, z powodów, jak w punkcie b.

                          To dotyczyło wspomnienia o Twojej postawie wobec "donosicielki".

                          2. Jeśli MOJE odstępstwo od niezłomności oceniłeś, jako postępek "wyjątkowej
                          świni" - jak nazwiesz SWOJĄ postawę wobec konfliktu pan S. - pani A.? Ktoś o
                          takim, jak Twoje, poczuciu przyzwoitości, powinien chyba zdobyć się na to,
                          by powiedzieć potwarcy, niekoniecznie publicznie: "Jesteś moim kumplem, ale
                          przeholowałeś. Dopóki nie przeprosisz A. - publicznie, tam, gdzie ją
                          znieważyłeś - nie odzywam się do ciebie".
                          No i co???

                          Konkludując: wg mnie Twoje określenia "tchórz i hipokryta" oraz "wyjątkowa
                          świnia" - znacznie lepiej, niż Twych adwersarzy, charakteryzują Ciebie samego.



                          Koniec cytatu. Dodam tylko, że już po napisaniu cytowanego tekstu Dachs
                          publicznie dowiódł niezmąconej komitywy z panem S. Link na życzenie.

                          Jak widzisz, zarzucam Twemu mentorowi, że stosuje wobec innych inwektywy, które
                          nierównie lepiej pasują do niego samego. Twój mentor natomiast (vide jego wpisy
                          w tym samym wątku, co cytowany tekst) kluczy i "rżnie głupa", a w ostateczności
                          próbuje przejść na priva, ale nic nie wskazuje ani na to, że nie wie, w czym
                          rzecz, ani - że zarzuca mi "poświadczenie nieprawdy". To drugie zresztą byłoby
                          dość ryzykowne - są świadkowie.
                          Jeśli jednak znajdziesz gdzieś tekst świadczący o czymś innym - wskaż mi go.
                          Bez tego dalsza przepychanka nie na sensu.

                          M.
                          • xiazeluka Achaa...! Nie, zamiataczu ulic, to nie jest epilog 22.02.07, 16:58
                            marcq napisał:

                            > 2. Jeśli MOJE odstępstwo od niezłomności oceniłeś, jako postępek "wyjątkowej
                            > świni" - jak nazwiesz SWOJĄ postawę wobec konfliktu pan S. - pani A.? Ktoś o
                            > takim, jak Twoje, poczuciu przyzwoitości, powinien chyba zdobyć się na to,
                            > by powiedzieć potwarcy, niekoniecznie publicznie: "Jesteś moim kumplem, ale
                            > przeholowałeś. Dopóki nie przeprosisz A. - publicznie, tam, gdzie ją
                            > znieważyłeś - nie odzywam się do ciebie".
                            > Koniec cytatu. Dodam tylko, że już po napisaniu cytowanego tekstu Dachs
                            > publicznie dowiódł niezmąconej komitywy z panem S. Link na życzenie.

                            Jeśli dobrze odczytuję rozwinięcie "S" i "A", to obawiam się, że sami
                            zainteresowani mają od towarzysza odmienne zdanie. Względnie towarzysz tkwi w
                            forumowym średniowieczu. Zdaje się, że wszyscy - S, A i B - już dawno incydent
                            podsumowali, każde we własnym zakresie.

                            > Jeśli jednak znajdziesz gdzieś tekst świadczący o czymś innym - wskaż mi go.

                            Niestety, niewykonalne - A i B miałem zaszczyt oglądać razem, nie sprawiali
                            wrażenia owładniętych żądzą wzajemnego mordu, "kumplowanie" z S. przypomina zaś
                            relacje między wyrozumiałym woźnym szkolnym a złośliwym sztubakiem z rozumkiem
                            w kułaku.
                            • marcq To wszystko nie na temat, Luka 22.02.07, 18:08
                              xiazeluka napisała:

                              > marcq napisał:
                              >
                              > > 2. Jeśli MOJE odstępstwo od niezłomności oceniłeś,jako postępek "wyjątkowej
                              > > świni" - jak nazwiesz SWOJĄ postawę wobec konfliktu pan S. - pani A.? Ktoś
                              > > o takim, jak Twoje, poczuciu przyzwoitości, powinien chyba zdobyć się na to,
                              > > by powiedzieć potwarcy, niekoniecznie publicznie: "Jesteś moim kumplem, ale
                              > > przeholowałeś. Dopóki nie przeprosisz A. - publicznie, tam, gdzie ją
                              > > znieważyłeś - nie odzywam się do ciebie".
                              > > Koniec cytatu. Dodam tylko, że już po napisaniu cytowanego tekstu Dachs
                              > > publicznie dowiódł niezmąconej komitywy z panem S. Link na życzenie.
                              >
                              > Jeśli dobrze odczytuję rozwinięcie "S" i "A", to obawiam się, że sami
                              > zainteresowani mają od towarzysza odmienne zdanie. Względnie towarzysz tkwi w
                              > forumowym średniowieczu. Zdaje się, że wszyscy - S, A i B - już dawno incydent
                              > podsumowali, każde we własnym zakresie.
                              >
                              > > Jeśli jednak znajdziesz gdzieś tekst świadczący o czymś innym - wskaż mi
                              > > go.
                              >
                              > Niestety, niewykonalne - A i B miałem zaszczyt oglądać razem, nie sprawiali
                              > wrażenia owładniętych żądzą wzajemnego mordu,"kumplowanie" z S. przypomina zaś
                              > relacje między wyrozumiałym woźnym szkolnym a złośliwym sztubakiem z rozumkiem
                              > w kułaku.


                              A cóż ma to, co piszesz, do tego, co ja piszę?

                              1. Relacje A. z B(orsukiem) mogły być wynikiem:
                              a. wielkoduszności A.
                              lub
                              b. jej niewiedzy na temat podwójnej gry Borsuka. Typuję to drugie.

                              W żadnym wypadku nie zaprzeczają one mojemu zarzutowi: w chwili próby Borsuk
                              zachował się tak, że INNYCH nazwałby za to "wyjątkową świnią". Innych,
                              nie siebie.

                              2. Ustosunkowujesz się tylko do jednego zarzutu. Było ich więcej.
                              Wciąż pozostają do zbicia zarzuty: kłamstwa, tchórzostwa i hipokryzji.
                              I pozostaną.

                              M.
                              • xiazeluka Re: To wszystko nie na temat, Luka 23.02.07, 10:28
                                marcq napisał:

                                > A cóż ma to, co piszesz, do tego, co ja piszę?

                                Jestescie nienormalni, towarzyszu?

                                > 1. Relacje A. z B(orsukiem) mogły być wynikiem:
                                > a. wielkoduszności A.
                                > lub
                                > b. jej niewiedzy na temat podwójnej gry Borsuka. Typuję to drugie.

                                Czyli, jak widac, towarzysz niczego pewnego nie wie, zadowala sie insynuacjami.

                                > W żadnym wypadku nie zaprzeczają one mojemu zarzutowi: w chwili próby Borsuk
                                > zachował się tak, że INNYCH nazwałby za to "wyjątkową świnią". Innych,
                                > nie siebie.

                                "W chwili proby". Ofiaro losu, nie jestesmy na przeleczy Termopile. I nie wypowiadajcie sie za innych,
                                od razu te dlugie cienie zamaskowanych mordercow rozplyna sie w jasnosci dnia.

                                > 2. Ustosunkowujesz się tylko do jednego zarzutu. Było ich więcej.
                                > Wciąż pozostają do zbicia zarzuty: kłamstwa, tchórzostwa i hipokryzji.
                                > I pozostaną.

                                No popatrzcie, samozwanczy prokuratorze, stoicie na dryfujacej krze i znikad poparcie, szczegolnie od
                                zainteresowanych.
    • qwardian Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 17:21
      Oni autentycznie tak myślą. Im się wydaje, że coś im się należy. Pod tym
      artykułem mógłbym równie dobrze ja się podpisać, bo jest on tak prawdziwy i tak
      kompromitujący dla nich, że aż się prosi żeby go przeczytać. Żyd rozżalony bo
      nie ma dobrego samopoczucia. Nic nowego. Hej Polacy, naszym jedynym problemem w
      czasie okupacji było dobre samopoczucie Żydów. Powiedzcie to torturowanym
      sanitariuszkom, pomordowanym skrycie AK-owcom, poległym w Kołobrzegu, na Wale
      Pomorskim, przy przeprawie Odry. Śmiech.
      • pozarski Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 17:26
        qwardian napisał:

        > Oni autentycznie tak myślą. Im się wydaje, że coś im się należy. Pod tym
        > artykułem mógłbym równie dobrze ja się podpisać, bo jest on tak prawdziwy i
        tak
        >
        > kompromitujący dla nich, że aż się prosi żeby go przeczytać. Żyd rozżalony bo
        > nie ma dobrego samopoczucia. Nic nowego. Hej Polacy, naszym jedynym problemem
        w
        >
        > czasie okupacji było dobre samopoczucie Żydów. Powiedzcie to torturowanym
        > sanitariuszkom, pomordowanym skrycie AK-owcom, poległym w Kołobrzegu, na Wale
        > Pomorskim, przy przeprawie Odry. Śmiech.
        Uwazasz,ze sanitariuszki AK maja prawo do zalu,a Zydzi nie?Czy mam rozumiec,ze
        Zydzi nie maja prawa do zalu,bo AK-owcy byli skrycie mordowani przez...kogo?
        • stormy_weather Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 17:31
          polaki lubią legendy i legendarnych kurierów , że nie wspomnę o zdrajcach z
          woj-sztabów, którym dzisiaj pomniki stawiają...
          warunek : to musi być ich garnizon ...nacjonalizm ...
        • qwardian Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 18:19
          W czasie wojny są inne pryncypia. Wali się wszystko na łeb, nie tylko mi, ale
          wszystkim po kolei. Część podejmuje rękawicę, większość będzie pasywna i myśli
          o własnym kuprze, zawsze znajdzie się jakaś część, która złachudrzy się
          kompletnie. Ale my oceniamy nasze elity i to dość surowo, jak zbiegły rząd,
          agenturalny GL, czy policję granatową, która przypomnijmy po wojnie podlegała
          weryfikacji. I niezwykle dzielna, aktywna i tragiczna rola AK. To się liczy, a
          nie osobiste wynurzenia sfrustrowanej ludności cywilnej. Postaw się w skórze
          ratującego. Skąd wziąć dodatkowe jedzenie, czy należy ryzykować życie rodziny,
          nawet jeżeli pobierali opłaty, to co? Sami pewnie nic nie mieli, bo Polacy do
          oszczędnych nie należą. Nikt tutaj nagród nie wręcza i nie powinien, a wielkie
          gloryfikowanie "sprawiedliwych" wynika z tego, że próbuje się nas przedstawić w
          złym świetle i tylko dlatego. Kicham na nobla dla Sendlerowej, gdyby miała
          trochę oleju w głowie, to sama nie powinna takiej nagrody nigdy podejmować.
          Niech się zorientuje, kto otrzymał nagrody przed nią, to jej się rozjaśni.
          To tyle na dzisiaj.
          • hasz0 ~~~~~~~~~~~~~~~~czy NSZ wydały wyrok na Sendlerową 13.02.07, 18:44
            za dar
            ZYCIA oszczerstwo?

            nie stać Was na Jedno Słowo Prawdy za..... życie?

            Nawet nie koniecznie przychylne - ale chociaż nie oszczercze.
            Byle odrobie prawdziwe!
            Chyba to niezbyt wielka cena?

            www.serendipity.li/more/finkel1.html
          • pozarski Re: Cos dla arystokratow 13.02.07, 18:48
            No tak,ale wlasnie dlatego,ze nie wiemy jak sami bysmy sie zachowali,a
            niektorzy zachowali sie w tamtej sytuacji niezwykle,nie baczac na
            konsekwencje,wiec nie rozumiem,dlaczego odmowic im satysfakcji i docenienia ich
            bohaterstwa.Ci,ktorzy ukrywali Zydow zwykle sami mowia,ze przeciez nie mogli
            inaczej.Chyba powinnismy im wierzyc,zamiast wymyslac dzisiaj jakies watpliwe
            moralnie tezy o antypolskiej konspiracji Zydow(gloryfikowanie "sprawiedliwych"
            wynika z tego, że próbuje się nas przedstawić wzłym świetle i tylko dlatego.)
    • benek231 g). Dlaczego forumowych Zydow interesuje 13.02.07, 18:40
      naogol/wylacznie tematyka zydowska. Jest tyle innych tematow na forum
      politycznym ponoc, tyle problemow ma Polska i Polacy, a forumowi Zydzi
      wylacznie tematyke zydowska walkuja.

      Dachs oczywiscie dzielnie ich wspiera bo dla Dachsa najwazniejsze aby o
      tych "innych" sprawach nie mowilo sie na forach. Jako Niemiec nie zyczy Dachs
      dobrze Polsce i Polakom.
      • benek231 Czy znowu podkreslisz mnie Borsuczku? 13.02.07, 18:41
        n/t
        • dachs Strasznie mnie wkurzyłeś, Krzysiu 13.02.07, 19:04
          Dotychczas wstrzymywałem się od ostatecznych środków, gdyż chciałem Cię zachować
          w formie na cięższe czasy.
          Nie wiadomo, bowiem, z kim bym się musiał użerać, gdyby Ciebie zabrakło.
          Ale tym razem przebrałeś miarkę idioto. Sam tego chciałeś.
          Powiem to bez litości: napisałeś w wątku Luki dwa rozsądne posty.
          • benek231 Jest nadzieja ze dostaniesz zawalu :O)) 13.02.07, 20:57
            albo choc kolki.

            W tym watku wszystkie moje posty sa dobre. O tamtych sam wiem ze sa dobre - bez
            twojej laski Szkopku.

            Moglbym spytac ciebie co mialbys do zarzucenia moim postom z tego watku,
            idioto, ale nie spytam bo wtedy musialbym dyskutowac z toba - przeciez o to ci
            chodzi.

            Gdy ktos jak ja pisze madre rzeczy, choc moze niepopularne, to zawsze pisze
            madrze. To jedynie ty, jak i w tym przypadku, nie zawsze jestes w stanie
            zrozumiec, debilu.


            • dachs Re: Jest nadzieja ze dostaniesz zawalu :O)) 13.02.07, 21:38
              benek231 napisał:

              > albo choc kolki.

              A dasz za mnie na mszę?


              > Moglbym spytac ciebie co mialbys do zarzucenia moim postom z tego watku,
              > idioto, ale nie spytam bo wtedy musialbym dyskutowac z toba - przeciez o to ci
              > chodzi.

              Nie dyskutuj durniu, tylko po prostu słuchaj, unikniesz bólu myślenia.
              Gdyby nie było tych dwóch postów, które pochwaliłem, tamte inne Twoje posty
              można by było zakwalifikować jako całkiem niezłe. W każdym razie Luka miał z
              nich widoczną uciechę.

              Istnieje jednak postów popierających tezy Luki, przy równoczesnym zwalczaniu
              głosiciela tych tez, świadczy o głęboko posuniętej schizofrenii i nasuwa
              podejrzenia, że któreś z nich były nieszczere.
              • danus01 Re: Jest nadzieja ze dostaniesz zawalu :O)) 13.02.07, 21:52
                dachs napisał:

                > Istnieje jednak postów popierających tezy Luki, przy równoczesnym zwalczaniu
                > głosiciela tych tez, świadczy o głęboko posuniętej schizofrenii i nasuwa
                > podejrzenia, że któreś z nich były nieszczere.
                >

                nienawidziec grzechu a kochac grzesznika
                na tym opiera sie schizofrenia milosci blizniego?
                benek zastosowal odwrotnosc tego przykazania jedynie
                poparl mysl(dobra w zalozeniu) -nie spodobal mu sie mysliciel tych mysli(zly z
                zalozenia)
                ciekawe bywaja te chorobliwe stany swiadomosci jazni
                • benek231 Re: Jest nadzieja ze dostaniesz zawalu :O)) 13.02.07, 23:10
                  Dachs jest kretyn, Danusiu.

                  Ja po prostu nie uznaje polemiki polaczonej z obrzucaniem sie inwektywami -
                  albo jedno albo drugie. Z Luka obrzucamy sie inwektywami a nie dyskutujemy.
                  Podobnie ze Szkopkiem, na ktorego moge co najwyzej splunac badz dac mu kopa. Co
                  nie oznacza jednakze, iz jestem z gruntu przeciwko wszystkiemu co wyglosi. To
                  tylko on uprawia ten wlasnie kretynizm. Ja nie probuje podwazac za wszelka co
                  on mowi. Natomiast ten idiota zesra sie, a musi miec diametralnie rozne zdanie,
                  badz przynajmniej wywolac wrazenie niepoprawnosci tego co stwierdzilem. Szkopek
                  to swinia.

                  • danus01 Re: Jest nadzieja ze dostaniesz zawalu :O)) 14.02.07, 09:01
                    benek231 napisał:

                    > Dachs jest kretyn, Danusiu.
                    >
                    > Ja po prostu nie uznaje polemiki polaczonej z obrzucaniem sie inwektywami -
                    Szkopek
                    >
                    > to swinia.
                    >

                    no i jak ja WAS Panowie mam nauczyc kultury dyskusji?
                    Benku
                    najpierw piszesz,ze nie uznajesz dyskusji polaczonej z inwektywami,by za chwile
                    inwektywami "rzucac".
                    oczywiscie,ze jedno niby nie wyklucza drugiego,bo niby mozna niby dyskutowac i
                    pomiedzy argumenty merytoryczne wstawiac 'przerywniki" z iwektywami
                    to co jakby dla arystokratow slowa z przerywnikiem qwa lub pie...le
                    i przepraszam,ze akurat spod moich palcow te brzydkie przerywniki wyszly,ale
                    nie mam zamiaru udawac,ze ich nie znam tylko dlatego,ze mi sie nie podobaja
                    "szanowac partnera" to naprawde ponad mozliwosci uczciwego dyskutanta?
                    niech to bedzie chocby "szacunek" na niby-na poczatku
                    moze z czasem jednak....merytoryka dyskusji okaze sie wazniejsza
      • pozarski Dlaczego forumowego feministe interesuje tylko 13.02.07, 19:02
        KK i orgazmy?Czy w Polsce nie ma innych problemow?
        • xiazeluka Re: Dlaczego forumowego feministe interesuje tylk 14.02.07, 09:17
          pozarski napisał:

          > KK i orgazmy?Czy w Polsce nie ma innych problemow?

          Ależ są: orgazmy i KK.
    • piq znalazłem kilka stwierdzeń, które... 13.02.07, 19:35
      świadczą o miernej znajomości tematu. Np.:

      > zyskowny handel z wygłodzoną ludnością gett <
      polegał na ryzykowaniu co najmniej obozem, a wielu przemytników (bo nimi byli w
      istocie) żywności do gett zostało zastrzelonych. Nic dziwnego, że taka żywność
      była droga; a w ogóle w dużych miastach, wbrew amerykanskim filmom typu tego o
      powstaniu w gettcie warszawskim z Lelee Sobieski, panował głód również w części
      "aryjskiej"; moja ciotka pamięta swoją pierwszą komunię bardzo dobrze, bo
      dostała bułkę z prawdziwą marmoladą. Zatem w ogóle zywność była szalenie droga.
      Dla ciekawych w miare czasu mogę znaleźć konkretne ceny, które były
      oszałamiajace w porównaniu z przedwojennymi.

      > żydzi znaleźli się poza sferą polskich zobowiązań. W więzieniu "z odwróconych
      pleców" <
      Żądanie od ludzi zachowań heroicznych jest niemoralne. Znajdziemy to w kazdym
      podręczniku etyki.

      > Powszechnie wierzono, że ratujący wzbogacili się na żydowskim złocie i że
      majątek ten można im odebrać. łatwiej było uznać merkantylne tło ratowania niż
      jego heroizm, człowieczeństwo, Świętość. <
      Zawsze bardzo podejrzliwie odnosze sie do sformułowań typu "powszechnie
      wierzono", bo sam wiem, jak paskudnie ich używam z pełną premedytacją, bo są
      wygodne zamiast udokumentowanych argumentów. Zarówno w mojej rodzinie, przez dom
      której przewinelo się kilkanaście ratowanych Żydów, jak i wśród ludzi, którzy
      również w tym uczestniczyli w ramach konspiracji w okolicy, o takich zjawiskach
      mi nie wiadomo.

      Ogólnie ten tekst to takie głupawe pierdu-pierdu, ani nie poruszające sprawy
      porzadnie, ani nie stawiajace pytań, ani nie dające jakichś ciekawych
      odpowiedzi, ani nie stawiajace żadnych odkrywczych czy chocby ciekawych
      problemów. Ot, knot typu "wyrażenia zatroskania" albo "pochylenia sie nad" z
      pozycji "terapeuty i intelektualisty".

      To po prostu knot-bełkot, jakich wiele, tak więc nie zgadzam się z luką, że jest
      choćby rasistowski, bo do tego trzeba mieć jakiekolwiek poglądy. Miałki owszem,
      jak cholera.
    • sz0k Niech zgadnę 13.02.07, 22:11
      Ten yebnięty szowinista (filosemita?) pewnie ani słówkiem nie wspomniał o takich
      np. Judenratach, czy wogóle stosunkach żydowsko-żydowskich jakie panowały
      podczas II WŚ??
      Ktoś z czytających mógłby potwierdzić/zaprzeczyć, bo kiedy doszedłem do momentu,
      gdzie zaczął cytować Jaculka K. dostałem takich torsji, że musiałem przerwać tą
      pasjonującą lekturę...
    • benek231 ****....Swietny tekst wynalazles, Pozarski :O)) 14.02.07, 04:13
      Dziekuje.

      Ale dlaczego tak glupio zatytulowales watek? smile)

      Do Dany bedzie bo...


      Widzisz Danusiu, punkt 'f' dodalem bez zaznajmienia sie z artykulem - nie mialem
      czasu na czytanie. Zdazylem jedynie zapoznac sie z punktami Luki, a dodalem 'f'
      bo znana jest mi historia olania rodziny mojego kolegi przez ukrywanych przez
      nia Zydow. Nieco cierpki bylem - przyznaje - piszac :

      f) nawet gdy olewali i puszczali w niepamiec swych wybawcow, to takze cierpieli.

      Bo Luka o cierpieniu pisal, wiec pociagnalem na te sama melodie.

      Wprawdzie mam znajoma, ktora jako dziecko przygarnela polska rodzina, i ktora
      stala sie jej rodzina, mam kolege z podobnymi doswiadczeniami ale oni sa z tej
      grupy o ktorej sie mowilo. Olana rodzina kolegi utonela w milczeniu.

      Teraz, po przeczytaniu calosci wydaje mi sie, ze otarlem sie o zrozumienie. To
      co ponizej ma gleboki sens - to rzeczywistosc opisana przez kogos bardzo
      nietuzinkowego i doglebnie znajacego zycie.
      Zamiast wiec pisac wypracowania pozwole sobie na przytoczenie tego co
      najbardziej istotnym okazalo sie dla mojego zrozumienia.

      ====
      "Spod opisu wyłania się duszna, klaustrofobiczna atmosfera, która wytwarza się
      między ratującym i ukrytym. Atmosfera skrajnej zależności, kiedy jeden człowiek
      zawdzięcza drugiemu swoje istnienie. Jak przekonać kogoś, żeby dla niego
      ryzykował życie swoje i swoich bliskich?"

      "Musieli sobie radzić nie tylko ze strachem, zagrożeniem utraty życia, poczuciem
      skrajnej bezradności, ale także z izolacją, monotonią egzystencji, koniecznością
      milczenia, znużeniem, wyczerpaniem, głodem, zimnem, ciasnotą, bólem i potrzebami
      fizjologicznymi. Czy potrafimy wyobrazić sobie, co czuje człowiek zależny od
      tego, czy ktoś inny przyjdzie po wiadro z nieczystościami, przyniesie jedzenie,
      wodę? Czy możemy domyślać się, co czuje, kiedy ratownik o nim "zapomina",
      spóźnia się? A ta okropna, niszcząca nuda? Co czuje człowiek stłoczony w
      ziemiance z kilkoma innymi osobami, prześladowany przez własne trzewia, nerwy,
      kręgi, stawy, pozbawiony intymności oraz własnych granic, zlany ze
      współtowarzyszami niedoli? Jak sobie radzi z własną bezsilnością? Co z
      frustracją, złością, zawiścią, jak je poskromić, skoro uzewnętrznienie zagraża
      unicestwieniem? Przecież młodszą siostrą zależności jest narastająca, tłumiona
      wrogość. Tłamszona wściekłość i rozpacz wybuchają zwykle w sposób
      niekontrolowany. Czy ratowani rzucali się z pięściami na swoich wybawców? Ale
      jak nienawidzić kogoś, komu zawdzięczamy życie?"

      "Wdzięczność? Może być uczuciem upokarzającym. Rzadko to sobie uświadamiamy,
      ponieważ trudno pogodzić się z faktem, że człowiek nie odczuwa pełnej miłości i
      wdzięczności wobec osób, które uratowały mu życie. [...] Zbyt często ocalenie
      związane było z tak silnym upokorzeniem, że w ramach obrony swojej godności
      ocalonemu nie pozostawało nic innego, jak tylko odciąć się emocjonalnie od osób,
      które go ratowały".
      Toteż ratowani odwdzięczali się jak najszybciej, jak najszybciej sprzedawali
      resztki przedwojennego dobytku i wyjeżdżali. Najpierw do dużych miast (w małych
      było niebezpiecznie), potem z kraju. Skupiali się na tu i teraz. Odcięli się od
      przeszłości, która była zbyt bolesna. Ale ponieważ alternatywy się wykluczają, a
      każda decyzja wymaga jakiegoś wyrzeczenia, więc razem z przeszłością wyrzekali
      się swych opiekunów, dobroczyńców, przybranych rodziców. Coraz rzadziej pisali
      listy, przysyłali pieniądze, paczki z pomarańczami i żywnością. Aż przestawali.
      Ratujący pozostawali w swoich wsiach i lokatorskich mieszkaniach rozgoryczeni,
      opuszczeni i niedocenieni. Nie tyle i nie tylko przez tych, którym uratowali
      życie, ale i przez swoje własne rodziny, sąsiadów, otoczenie. Co myśleli, co
      czuli? Co czują ci, którzy jeszcze żyją, dziś już po osiemdziesiątce? Nie wiemy,
      nikt z nimi prawdziwie nie rozmawiał."
      ====

      To znakomita praca, Danusiu.

      A punkt 'g'....?

      O punkcie 'g' z pewnoscia wspomne jeszcze niejeden raz. surprised))

      • szach0 czyli: - dobry uczynek sam prosi się o karę?/n 14.02.07, 07:50
        • szach0 ~~~~~~~~~~~~~~pouczające dla następnych pokoleń!/n 14.02.07, 07:52
        • danus01 Re: czyli: - dobry uczynek sam prosi się o karę?/ 14.02.07, 09:13
          dobry uczynek robi sie dla samego dobrego uczynku
          "niech nie wie prawica co czyni twoja lewica"
          znasz to?
      • danus01 Re: ****....Swietny tekst wynalazles, Pozarski :O 14.02.07, 09:11
        benek231 napisał:

        > Ratujący pozostawali w swoich wsiach i lokatorskich mieszkaniach rozgoryczeni,
        > opuszczeni i niedocenieni. Nie tyle i nie tylko przez tych, którym uratowali
        > życie, ale i przez swoje własne rodziny, sąsiadów, otoczenie. Co myśleli, co
        > czuli? Co czują ci, którzy jeszcze żyją, dziś już po osiemdziesiątce? Nie
        wiemy
        > ,
        > nikt z nimi prawdziwie nie rozmawiał."
        > ====
        >
        > To znakomita praca, Danusiu.
        >

        tak Benku
        ja tez uwazam,ze to znakomita praca
        zwlaszcza jak sie jej nie czyta z uprzedzeniami
        moze w obliczu tej pracy i tych Twoich teraz slow latwiej bedzie co niektorym
        zrozumiec,dlaczego w moim watku na FK napisalam,ze ocaleni przez Pania
        Sendlerowa dzieci zydowskie -i Zydzi-JAKBY splacili juz swoj dlug wobec
        tych,ktorzy ich ratowali.
        a teraz przyszedl czas,by ten dlug wzgledem nich splacili i Polacy
        a co z tym moim zdankiem zrobil nurni-durni?
        • szach0 ~~~~~~chodzi Ci o te głupie 60 mrd $?~/n 14.02.07, 09:19
          • szach0 __________powinnismy się do cholery ukarać sami!/n 14.02.07, 09:23
          • danus01 Re: ~~~~~~chodzi Ci o te głupie 60 mrd $?~/n 14.02.07, 09:34
            nie,chodzilo mi o UHONOROWANIE oraz zainteresowanie,czy ci starzy juz i
            schorowani ludzie maja wlasciwa opieke Panstwa
            • szach0 a mają? 14.02.07, 09:40

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka