jaceq 20.02.07, 23:26 szykuj drukarkę i czcionki nowe na Twój Produkt Ekologiczny który szkodzi babom w ciąży i nieletnim szoferom: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3933657.html?skad=rss A może by tak na drożdżach też etykiety? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
troche_inny Re: Babaribo, 21.02.07, 00:29 Rewelacja! Jestem jak najbardziej za.. w zasadzie to moznaby sprzedawac same etykiety zamiast towarow.. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Babaribo, 21.02.07, 00:32 > w zasadzie to moznaby sprzedawac same > etykiety zamiast towarow.. To je sobie pij, całkiem_inny, te etykiety. Tylko czym będziesz zakąszał? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Babaribo, 21.02.07, 00:38 jaceq napisał: > szykuj drukarkę i czcionki nowe na Twój Produkt Ekologiczny który szkodzi > babom w ciąży i nieletnim szoferom: > > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3933657.html?skad=rss > > A może by tak na drożdżach też etykiety? Ciekawe wyniki sondażu na tej samej stronie. Za, jedynie ca 1/3 . Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: Babaribo, 21.02.07, 05:21 jaceq napisał: > szykuj drukarkę i czcionki nowe na Twój Produkt Ekologiczny który szkodzi > babom w ciąży i nieletnim szoferom: > > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3933657.html?skad=rss > > A może by tak na drożdżach też etykiety? A on to kupuje, serio kupuje? ... hihihihi ... a ja myślałam, że to rękopis, jak u Franka, kumpla bacy - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję... - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy. owca_czarna Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba ja jaceq'u skazany zostałem przez kolegium... 23.02.07, 11:46 ...d.s wykroczeń na na wykonywanie przez miesiąc (60 godz) nieodpłatnej, dozorowanej pracy w MPO biskupiego miasta Białegostoku. Orzeczenie takie zapadło w odwecie za to, że zdaniem jednego mundurowego przy kobietach w ciąży wyrazami nieparlamentarnymi się posługiwałem. A ponadto, ponoć wysiadłem z pociągu nie na peronie, tylko jak się ten pociąg pod semaforem przed stacją. Funkcjonariusz ucapił mnie wiele godzin po rzekomym moim wykroczeniu i do dzisiaj przekonany jestem, że cała awantura wyłącznie z tego powodu miała miejsce, że mundurowy ryży był paskudnie. Bo ja przecież miły, sympatyczny i przystojny jestem. A nawet jaby mi się jakaś qu.. z rozmowie jakiejś przypadkowo wydarła to do dziś zrozumieć nie potrafię, jakby to miało mieć wpływ na takie coś, co w środku pani jakiejś siedzącej sobie tkwiło. Ale ryży kapral MO uznał, że to temu czemuś zaszkodzić mogło i tego czegoś nosicielce, a Kolegium d.s. Wykroczeń nie dało wiary 'wykrętnym zeznaniom obwinionego'. I potem przez miesiąc kanały w MPO sprzątałem sobie. A napojów, które w Puszczy Knyszyńskiej upędzamy sobie przy największych nawet mrozach, nie nalepkujemy wcale, bo jakość na zaufaniu oparta jest, tak, że mogą mnie one skoczyć. I daj boh, sztob nieposlednij... Odpowiedz Link Zgłoś